Ogrˇd Jane Austen

Strona poÂwiecona Jane Austen

Nie jeste zalogowany.

Og│oszenie

#251 2006-04-27 21:35:54

Kika
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Dzisjaj to ja mam nockę z głowy... piękny jest na tym zdjęciu...

Małgosiu... bardzo lubię jak mnie dręczysz.... wink


gg 2775021

Offline

 

#252 2006-04-27 21:37:55

izek
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Gosieńko J wielkie dzięki Ci
przesy┼éka dotar┼éa ju┼╝ dzisiaj i mam za sob─ů 1,5 odc. obejrzane.

Z pierwszych wrażeń to:
-Margaret mi kogo┼Ť przypomina┼éa i dopiero po dobrej chwili si─Ö spostrzeg┼éam, ┼╝e ostatnio jest obecna na forum w licznych avatarkach big_smile
-my┼Ťla┼éam ┼╝e to ┼Ťnieg (na avatarach) a to bawe┼éna yikes

Muszę przyznać że John A jest niezły... i zaraz wracam po dalsze wrażenia big_smile


gg 5425654

Offline

 

#253 2006-04-27 21:38:09

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Ja tez nie mam pojecia skad ta roznica, moze i kwestia oswietlenia, a moze jednak dwa zdjecia? wink
[URL=http://imageshack.us]http://img178.imageshack.us/img178/1329/rax5lj.jpg[/URL]
wersja "od siebie"

Ktora lepsza? Chyba "do siebie"

lol lol lol lol lol
Gosia!! Chcesz mnie zabi─ç?! lol


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#254 2006-04-27 22:09:25

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Dlaczego? Nie ladny chlopak? wink


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#255 2006-04-27 22:12:45

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Dlaczego? Nie ladny chlopak? wink

No ┼Ťliczny, tylko czekam kiedy go do g├│ry nogami poka┼╝esz i ka┼╝esz si─Ö zachwyci─ç ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#256 2006-04-27 22:13:47

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Ja nic nie kaze big_smile
Ale jesli same zechcecie wink


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#257 2006-04-27 22:17:29

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Ja nic nie kaze big_smile
Ale jesli same zechcecie wink

No to dawaj babo, dawaj!
Obaczym co z tego wyniknie ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#258 2006-04-27 22:18:25

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Nie bede Was draznic big_smile
A jak kalendarz Ci sie podoba? wink


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#259 2006-04-27 22:21:38

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Nie bede Was draznic big_smile
A jak kalendarz Ci sie podoba? wink

Kalendarz palce lizać, ale nie wiem gdzie bym go powiesiła, chyba w szafie, bo jak tu sie przy takim skupić ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#260 2006-04-27 22:22:56

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Gosieńko J wielkie dzięki Ci
przesy┼éka dotar┼éa ju┼╝ dzisiaj i mam za sob─ů 1,5 odc. obejrzane.
Z pierwszych wrażeń to:
-Margaret mi kogo┼Ť przypomina┼éa i dopiero po dobrej chwili si─Ö spostrzeg┼éam, ┼╝e ostatnio jest obecna na forum w licznych avatarkach big_smile
-my┼Ťla┼éam ┼╝e to ┼Ťnieg (na avatarach) a to bawe┼éna yikes
Muszę przyznać że John A jest niezły... i zaraz wracam po dalsze wrażenia big_smile

Ciesz─Ö si─Ö, ┼╝e poczta tym razem pozytywnie nas zaskoczy┼éa :-) Zapraszamy do dzielenia si─Ö wra┼╝eniami! Chocia┼╝ stwierdzenie w pewnym w─ůtkach, ┼╝e John T. /Richard A. jest "niez┼éy", to potwarz nieledwie ;-) No nic, poczekamy, a┼╝ zobaczysz do ko┼äca lol
A Margaretka ┼Ťliczna, to j─ů mamy na avatarkach, a co!


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#261 2006-04-27 22:24:23

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

No ja bym sobie powiesila .. moze w pracy .. ale nie wiem jak bym pracowala .. i tak teraz mam z tym problemy, bo mysli mi co chwile uciekaja gdzies w przestrzen ... :oops:


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#262 2006-04-27 22:28:11

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

No ja bym sobie powiesila .. moze w pracy .. ale nie wiem jak bym pracowala .. i tak teraz mam z tym problemy, bo mysli mi co chwile uciekaja gdzies w przestrzen ... :oops:

A szef czy szefowa jeszcze sie nie domy┼Ťlili prawdy? ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#263 2006-04-27 22:28:48

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Wlasnie slucham wywiadu Richarda w Radio Five ... jaki glos ...
nie moge sie nasluchac i to "yeah" i jak mowi glebokim glosem: "that army behind me"... wow!


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#264 2006-04-27 22:31:52

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

A szef czy szefowa jeszcze sie nie domy┼Ťlili prawdy?

Jakos ostatnio mniej wydajnie pracuje big_smile

I nastapila zmiana tapety w komputerze, co wzbudzilo powszechna sensacje. "Oczy" dla niepoznaki zastapilam ta malarska scena w biurze Thorntona, co on siedzi profilem przy biurku i patrzy w okno.
A i tak wzbudza zainteresowanie, "kto to taki?"


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#265 2006-04-27 22:35:50

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Wlasnie slucham wywiadu Richarda w Radio Five ... jaki glos ...
nie moge sie nasluchac i to "yeah" i jak mowi glebokim glosem: "that army behind me"... wow!

O tak, kojarz─Ö ten fragment, taki, kt├│rego na pocz─ůtku nie zrozumia┼éam, dopiero na s┼éuchawkach - "behind me" to ju┼╝ taki najg┼é─Öbszy z g┼é─Öbokich... Kurcz─Ö, naprawd─Ö nikt z Anglii nie mo┼╝e nam nagra─ç "Impresjonist├│w"???


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#266 2006-04-27 22:37:44

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

"behind me" to już taki najgłębszy z głębokich...

Dokladnie taki big_smile ... boski ... 8)


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#267 2006-04-27 22:53:18

ewa7
U┐ytkownik

Re: N&S cd.



... Kurcz─Ö, naprawd─Ö nikt z Anglii nie mo┼╝e nam nagra─ç "Impresjonist├│w"???

Bo ci rodacy jak tylko wyjada to si─Ö robia jacys tacy nieu┼╝yci :evil:

Offline

 

#268 2006-04-27 22:58:11

Kaziuta
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Ja te┼╝ wzbudzam w pracy juz ma┼ée zainteresowanie.Na pulpicie Rysiek,a na wygaszaczu scena peronowa. Najbli┼╝sze kole┼╝anki wiedz─ů o moim bziku, ale na razie nie wyrazi┼éy ochoty obejrzenia filmu, a ja nie b─Öd─Ö si─Ö narzuca─ç. A jak mi zgubi─ů film? Albo (co nie daj Bo┼╝e) zapa┼éaj─ů jako i ja i nie zechc─ů odda─ç?
To─ç ja tego nie prze┼╝yj─Ö.
Dzisiaj poran n-ty ogl─ůda┼éam ostatni odcinek z du┼╝ymi przeskokami na wiadome sceny.
Kurcze co wy┼Ťcie mi zrobi┼éy?
Ale kocham was za to.

Offline

 

#269 2006-04-27 23:48:14

Caitriona
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Nie wiem czy to znacie.
Moglabym miec taki kalendarz ...
Jak ktos zyczy sobie, to mam pozostale miesiace big_smile
Moze ktos ma mala drukarenke? wink

Gosie┼äka, b┼éagam, daj te pozosta┼ée miesi─ůce...
ładnie proszę wink


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#270 2006-04-28 00:37:06

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Nie wiem czy to znacie.
Moglabym miec taki kalendarz ...
Jak ktos zyczy sobie, to mam pozostale miesiace big_smile
Moze ktos ma mala drukarenke? wink

Gosie┼äka, b┼éagam, daj te pozosta┼ée miesi─ůce...
ładnie proszę wink

Do┼é─ůczam si─Ö do pr├│┼Ťb. Mi┼éo spogl─ůda─ç na taki kalendarz :oops:


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#271 2006-04-28 06:10:54

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Dzi┼Ť ciasteczko dla ka┼╝dej co rano wstaje. Tej Alison daje...
Nowy fragment o wschodzie słońca ;-)

„Po buncie – cz. 3” – chapt. XXIII, p. 223, Mistakes.

Herbata min─Ö┼éaby w ciszy, gdyby Fanny na okr─ůg┼éo nie opisywa┼éa swoich uczu─ç: jak si─Ö przestraszy┼éa, jak potem my┼Ťla┼éa, ┼╝e sobie poszli i jak zrobi┼éo jej si─Ö niedobrze i zemdla┼éa, i jak dr┼╝a┼éa na ca┼éym ciele.
- Dobrze, ju┼╝ dosy─ç – powiedzia┼é jej brat wstaj─ůc od sto┼éu – jak dla mnie wystarczy na dzisiaj.
Zamierza┼é wyj┼Ť─ç z pokoju, kiedy matka zatrzyma┼éa go k┼éad─ůc d┼éo┼ä na jego ramieniu.
- Wr├│cisz tu zanim p├│jdziesz do Hale’├│w – powiedzia┼éa cichym, niespokojnym g┼éosem.
- Co wiem to wiem – powiedzia┼éa do siebie Fanny.
- Dlaczego? B─Ödzie za p├│┼║no ┼╝eby ich odwiedzi─ç?
- John wr├│─ç do mnie tego jednego wieczoru. B─Ödzie za p├│┼║no na wizyt─Ö ze wzgl─Ödu na pani─ů Hale. Ale to nie o to chodzi. Jutro p├│jdziesz.....dzi┼Ť wiecz├│r wr├│─ç, John!
Generalnie rzadko prosi┼éa o co┼Ť syna – by┼éa zbyt dumna na to: ale nigdy nie prosi┼éa na pr├│┼╝no.
- Wr├│c─Ö tutaj po za┼éatwieniu wszystkich spraw. Na pewno zapytasz o nich?....o ni─ů?
Pani Thornton stanowczo nie by┼éa rozmown─ů towarzyszk─ů dla Fanny, ani te┼╝ dobr─ů s┼éuchaczk─ů kiedy jej syn by┼é nieobecny. Ale wraz z jego powrotem jej oczy i uszy gorliwiej ch┼éon─Ö┼éy wszystkie szczeg├│┼éy, kt├│re przyni├│s┼é: jakie kroki podj─ů┼é by ratowa─ç siebie i tych, kt├│rych zdecydowa┼é si─Ö zatrudni─ç, ni┼╝ powt├│rki z wydarze┼ä minionego dnia. Widzia┼é to wyra┼║nie – kara i cierpienie by┼éo naturaln─ů konsekwencj─ů dla tych, kt├│rzy wzi─Öli udzia┼é w buncie. To by┼éo konieczne, ze wzgl─Ödu na ochron─Ö w┼éasno┼Ťci i dlatego, ┼╝e to wola w┼éa┼Ťciciela powinna dokona─ç ko┼äcowego ci─Öcia – jasno i ostro jak miecz.
- Mamo, ty wiesz, co musz─Ö jutro powiedzie─ç pannie Hale?
Pytanie to padło tak nagle, przerwało ciszę, w której nareszcie udało jej się zapomnieć o Margaret. Spojrzała na niego.
- Owszem, wiem. Nie mo┼╝esz post─ůpi─ç w inny spos├│b.
- W inny spos├│b? Nie rozumiem.
- Mam na my┼Ťli to, ┼╝e skoro ju┼╝ pozwoli┼ée┼Ť, ┼╝eby a┼╝ tak ujawni┼éa swoje uczucia, to uwa┼╝am ┼╝e musisz post─ůpi─ç w zgodzie z honorem.
- W zgodzie z honorem! – powiedzia┼é pogardliwie – Obawiam si─Ö, ┼╝e honor nie ma tu nic do rzeczy. „Ujawni┼éa swoje uczucia”. O jakich uczuciach m├│wisz?
- Daj spok├│j, John. Nie ma si─Ö o co z┼éo┼Ťci─ç. Czy┼╝by nie wypad┼éa z domu i nie zawis┼éa na tobie, ┼╝eby os┼éoni─ç ci─Ö przed niebezpiecze┼ästwem?
- Owszem, zrobi┼éa to – powiedzia┼é – ale, mamo – kontynuowa┼é zatrzymuj─ůc si─Ö przed ni─ů – ja nie ┼Ťmiem mie─ç nadziei. Nigdy wcze┼Ťniej nie by┼éem tak przera┼╝ony. Nie mog─Ö uwierzy─ç, ┼╝e m├│g┼ébym co┼Ť obchodzi─ç tak─ů istot─Ö.
- Nie b─ůd┼║ g┼éupi John. Tak─ů istot─Ö! Z tego co m├│wisz mo┼╝na by my┼Ťle─ç, ┼╝e to jaka┼Ť c├│rka ksi─Öcia. Ciekawa jestem jaki jeszcze dow├│d jest ci potrzebny? Wierz─Ö, ┼╝e musia┼éa stoczy─ç walk─Ö ze swoimi arystokratycznymi pogl─ůdami, nawet polubi┼éam j─ů za to, ┼╝e w ko┼äcu przejrza┼éa na oczy. Wcale nie jest mi ┼éatwo to przyzna─ç – powiedzia┼éa pani Thornton, u┼Ťmiechaj─ůc si─Ö lekko, kiedy ┼ézy stan─Ö┼éy jej w oczach – po dzisiejszej nocy b─Öd─Ö t─ů drug─ů. Chcia┼éam jeszcze przez kilka godzin mie─ç ci─Ö dla siebie i tylko dla siebie. Dlatego b┼éaga┼éam ci─Ö, ┼╝eby┼Ť dzi┼Ť ju┼╝ tam nie szed┼é.
- Mamo najdro┼╝sza!(no c├│┼╝, mi┼éo┼Ť─ç jest samolubna, natychmiast powr├│ci┼é do swoich w┼éasnych nadziei i obaw, w spos├│b kt├│ry zimnym cieniem zasnu┼é serce pani Thornton) – ale ja wiem, ┼╝e jej na mnie nie zale┼╝y. Upadn─Ö jej do st├│p – musz─Ö. Gdyby by┼éa tylko jedna, jedyna szansa na tysi─ůc – na milion – musz─Ö j─ů wykorzysta─ç.
- Nie b├│j si─Ö – powiedzia┼éa matka dusz─ůc w sobie osobiste upokorzenie, kt├│re odebra┼é jako rzadki u niej wybuch macierzy┼äskich uczu─ç – b├│l zazdro┼Ťci, kt├│ry zdradzi┼é intensywno┼Ť─ç jej zlekcewa┼╝onej mi┼éo┼Ťci.
- Nie b├│j si─Ö – powiedzia┼éa ch┼éodno – jak d┼éugo mi┼éo┼Ť─ç b─Ödzie trwa┼éa, tak d┼éugo ona b─Ödzie na ciebie zas┼éugiwa─ç. To ju┼╝ naprawd─Ö co┼Ť, ┼╝e przezwyci─Ö┼╝y┼éa swoj─ů dum─Ö. Nie obawiaj si─Ö John. – powiedzia┼éa ca┼éuj─ůc go, jakby ┼╝yczy┼éa mu dobrej nocy. Wsta┼éa i wolno, majestatycznie wysz┼éa z pokoju. Ale kiedy znalaz┼éa si─Ö u siebie, zamkn─Ö┼éa drzwi i przejmuj─ůco zap┼éaka┼éa niechcianymi ┼ézami.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#272 2006-04-28 07:00:04

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.


„Po buncie – cz. 3” – chapt. XXIII, p. 223, Mistakes.
Herbata min─Ö┼éaby w ciszy, gdyby Fanny na okr─ůg┼éo nie opisywa┼éa swoich uczu─ç: jak si─Ö przestraszy┼éa, jak potem my┼Ťla┼éa, ┼╝e sobie poszli i jak zrobi┼éo jej si─Ö niedobrze i zemdla┼éa, i jak dr┼╝a┼éa na ca┼éym ciele.
- Dobrze, ju┼╝ dosy─ç – powiedzia┼é jej brat wstaj─ůc od sto┼éu – jak dla mnie wystarczy na dzisiaj.
Zamierza┼é wyj┼Ť─ç z pokoju, kiedy matka zatrzyma┼éa go k┼éad─ůc d┼éo┼ä na jego ramieniu.
- Wr├│cisz tu zanim p├│jdziesz do Hale’├│w – powiedzia┼éa cichym, niespokojnym g┼éosem.
- Co wiem to wiem – powiedzia┼éa do siebie Fanny.
- Dlaczego? B─Ödzie za p├│┼║no ┼╝eby ich odwiedzi─ç?
- John wr├│─ç do mnie tego jednego wieczoru. B─Ödzie za p├│┼║no na wizyt─Ö ze wzgl─Ödu na pani─ů Hale. Ale to nie o to chodzi. Jutro p├│jdziesz.....dzi┼Ť wiecz├│r wr├│─ç, John!
Generalnie rzadko prosi┼éa o co┼Ť syna – by┼éa zbyt dumna na to: ale nigdy nie prosi┼éa na pr├│┼╝no.
- Wr├│c─Ö tutaj po za┼éatwieniu wszystkich spraw. Na pewno zapytasz o nich?....o ni─ů?
Pani Thornton stanowczo nie by┼éa rozmown─ů towarzyszk─ů dla Fanny, ani te┼╝ dobr─ů s┼éuchaczk─ů kiedy jej syn by┼é nieobecny. Ale wraz z jego powrotem jej oczy i uszy gorliwiej ch┼éon─Ö┼éy wszystkie szczeg├│┼éy, kt├│re przyni├│s┼é: jakie kroki podj─ů┼é by ratowa─ç siebie i tych, kt├│rych zdecydowa┼é si─Ö zatrudni─ç, ni┼╝ powt├│rki z wydarze┼ä minionego dnia. Widzia┼é to wyra┼║nie – kara i cierpienie by┼éo naturaln─ů konsekwencj─ů dla tych, kt├│rzy wzi─Öli udzia┼é w buncie. To by┼éo konieczne, ze wzgl─Ödu na ochron─Ö w┼éasno┼Ťci i dlatego, ┼╝e to wola w┼éa┼Ťciciela powinna dokona─ç ko┼äcowego ci─Öcia – jasno i ostro jak miecz.
- Mamo, ty wiesz, co musz─Ö jutro powiedzie─ç pannie Hale?
Pytanie to padło tak nagle, przerwało ciszę, w której nareszcie udało jej się zapomnieć o Margaret. Spojrzała na niego.
- Owszem, wiem. Nie mo┼╝esz post─ůpi─ç w inny spos├│b.
- W inny spos├│b? Nie rozumiem.
- Mam na my┼Ťli to, ┼╝e skoro ju┼╝ pozwoli┼ée┼Ť, ┼╝eby a┼╝ tak ujawni┼éa swoje uczucia, to uwa┼╝am ┼╝e musisz post─ůpi─ç w zgodzie z honorem.
- W zgodzie z honorem! – powiedzia┼é pogardliwie – Obawiam si─Ö, ┼╝e honor nie ma tu nic do rzeczy. „Ujawni┼éa swoje uczucia”. O jakich uczuciach m├│wisz?
- Daj spok├│j, John. Nie ma si─Ö o co z┼éo┼Ťci─ç. Czy┼╝by nie wypad┼éa z domu i nie zawis┼éa na tobie, ┼╝eby os┼éoni─ç ci─Ö przed niebezpiecze┼ästwem?
- Owszem, zrobi┼éa to – powiedzia┼é – ale, mamo – kontynuowa┼é zatrzymuj─ůc si─Ö przed ni─ů – ja nie ┼Ťmiem mie─ç nadziei. Nigdy wcze┼Ťniej nie by┼éem tak przera┼╝ony. Nie mog─Ö uwierzy─ç, ┼╝e m├│g┼ébym co┼Ť obchodzi─ç tak─ů istot─Ö.
- Nie b─ůd┼║ g┼éupi John. Tak─ů istot─Ö! Z tego co m├│wisz mo┼╝na by my┼Ťle─ç, ┼╝e to jaka┼Ť c├│rka ksi─Öcia. Ciekawa jestem jaki jeszcze dow├│d jest ci potrzebny? Wierz─Ö, ┼╝e musia┼éa stoczy─ç walk─Ö ze swoimi arystokratycznymi pogl─ůdami, nawet polubi┼éam j─ů za to, ┼╝e w ko┼äcu przejrza┼éa na oczy. Wcale nie jest mi ┼éatwo to przyzna─ç – powiedzia┼éa pani Thornton, u┼Ťmiechaj─ůc si─Ö lekko, kiedy ┼ézy stan─Ö┼éy jej w oczach – po dzisiejszej nocy b─Öd─Ö t─ů drug─ů. Chcia┼éam jeszcze przez kilka godzin mie─ç ci─Ö dla siebie i tylko dla siebie. Dlatego b┼éaga┼éam ci─Ö, ┼╝eby┼Ť dzi┼Ť ju┼╝ tam nie szed┼é.
- Mamo najdro┼╝sza!(no c├│┼╝, mi┼éo┼Ť─ç jest samolubna, natychmiast powr├│ci┼é do swoich w┼éasnych nadziei i obaw, w spos├│b kt├│ry zimnym cieniem zasnu┼é serce pani Thornton) – ale ja wiem, ┼╝e jej na mnie nie zale┼╝y. Upadn─Ö jej do st├│p – musz─Ö. Gdyby by┼éa tylko jedna, jedyna szansa na tysi─ůc – na milion – musz─Ö j─ů wykorzysta─ç.
- Nie b├│j si─Ö – powiedzia┼éa matka dusz─ůc w sobie osobiste upokorzenie, kt├│re odebra┼é jako rzadki u niej wybuch macierzy┼äskich uczu─ç – b├│l zazdro┼Ťci, kt├│ry zdradzi┼é intensywno┼Ť─ç jej zlekcewa┼╝onej mi┼éo┼Ťci.
- Nie b├│j si─Ö – powiedzia┼éa ch┼éodno – jak d┼éugo mi┼éo┼Ť─ç b─Ödzie trwa┼éa, tak d┼éugo ona b─Ödzie na ciebie zas┼éugiwa─ç. To ju┼╝ naprawd─Ö co┼Ť, ┼╝e przezwyci─Ö┼╝y┼éa swoj─ů dum─Ö. Nie obawiaj si─Ö John. – powiedzia┼éa ca┼éuj─ůc go, jakby ┼╝yczy┼éa mu dobrej nocy. Wsta┼éa i wolno, majestatycznie wysz┼éa z pokoju. Ale kiedy znalaz┼éa si─Ö u siebie, zamkn─Ö┼éa drzwi i przejmuj─ůco zap┼éaka┼éa niechcianymi ┼ézami.

Aaaaa, Ali, mam jakie┼Ť ┼éomoty, a nie motylki! Chyba dzi┼Ť do pracy nie p├│jd─Ö, tylko b─Öd─Ö w k├│┼éko to czyta─ç o ogl─ůda─ç stosowny fragment w filmie! Kocham Ci─Ö za te t┼éumaczenia, jeste┼Ť genialna!
Mówiłam już, że kocham Thorntona? ;-)


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#273 2006-04-28 07:02:49

ewa7
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Kto rano wstaje........

Na┼éadowa┼éam baterie czytaj─ůc kolejny fragment tej ksi─ů┼╝ki. Alison dziekuj─Ö.
Chyba jestem pierwsz─ů szcz─Ö┼Ťciar─ů dzisiejszego ranka

Ale przez to forum zrobił mi się odcisk na łokciu- i znów straciłam na urodzie big_smile big_smile
Straszny jest los kobiety w ┼Ťrednim wieku..............

Offline

 

#274 2006-04-28 07:47:51

Kika
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Alison mia┼éa┼Ť wczoraj racj─Ö.... bardzo mnie wzruszy┼é ten fragment... wiedzia┼éam, ┼╝e ona nie by┼éa taka twarda, za jak─ů pragn─Ö┼éa uchodzi─ç... z zewn─ůtrz silna i opanowana, a tak naprawd─Ö krucha i uczuciowa.... (to tak jak ja... wink )
PRAWDZIWA KOCHAJ─äCA MATKA....


gg 2775021

Offline

 

#275 2006-04-28 08:02:06

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Naprawde mi sie zal zrobilo pani Thornton.
Tak, milosc bywa samolubna, oboje w tym momencie mysleli tylko o samych sobie.... matka o swoich zranionych uczuciach macierzynskich, a on o swojej milosci do Margaret i obawach.
Matka probowala sie przelamac i mu pomoc, ale cierpiala.
Dobrze, ze takze i w ksiazce sa te pamietne slowa:
"Nie mog─Ö uwierzy─ç, ┼╝e m├│g┼ébym co┼Ť obchodzi─ç tak─ů istot─Ö" i "ja wiem, ┼╝e jej na mnie nie zale┼╝y".
Biedny Thornton, i tak jest przerazony, a spotka go taka odmowa!

Dziekuje Alison big_smile
Jak milo dzien zaczynac od takich przyjemnosci.
Kocham ta ksiazke! I Wasze tlumaczenia!

P.S. Nie b├│jta sie.
Wrzuce pozostale karty kalendarza, ale wieczorkiem, z domu big_smile


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB