Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#76 2007-06-26 14:45:11

Ulka
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Akaterine napisał:

W oryginale Lizzy mówi mniej wi?cej tak, jak przet?umaczy?a pani Ma?kowska, to drugie za bardzo si? nie zgadza. Mo?e pani Trzeciakowskiej za bardzo do kontekstu to nie pasowa?o, bo troch? dziwne, ?eby Lizzy mówi?a o swojej mi?o?ci do Bingley'a wink, tyle ?e w tym momencie by?a bardzo radosna i nie mog?a powstrzyma? si? od ?artów, co mo?e t?umacze umkn??o.

Naprawd??? W oryginale si? nie rozeznaje, wi?c wierz? na s?owo. ?o mamo... to takie ?arty do mnie nie docieraj?, a to co mam w t?umaczeniu, wystarcza mi za finezyjny dowcip big_smile
Dla mnie t?umaczenie pani Przedpe?skiej jest ?wietne, co prawda nie czyta?am innego big_smile (tylko "Emm?" mam w t?umaczeniu innej pani (nie pami?tam teraz jakiej) i najmniej lubi? t? powie??...) ale ju? tak je zaczyta?am, ?e ka?da zmiana jest tak ... hm...niewygodna do czytania smile


"cierpliwo?? - spokój ?e przecie? si? stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#77 2007-06-28 20:08:57

LizzyBennet
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Wielkie dzi?ki za pomoc. Wreszcie zrozumialam.big_smile Jeszcze jedno ma?e pytanko. Co si? mr.Darcy'emu nie podoba?o w zachowaniu mr. Benneta?? (list do Lizzy po I o?wiadczynach)big_smile

Offline

 

#78 2007-06-28 22:28:38

ewa
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Mr Bennet popelnil straszne feut pas na balu w Netherfield odciagajac Mary od fortepianu. Chcial corke przed smiesznoscia ocalic, no i rodzine, ale tym samym pokazal, ze nawet jej najblizsi nie maja w cenie jej talentu i tylko 'dolozyl do pieca'.


I dwell in Possibility
A fairer house than Prose
More numerous of Windows
Superior for Doors

Offline

 

#79 2007-06-29 09:02:22

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

a z drugiej strony, tak naprawde w domu Bennetów nikt nie mia? w cenie jej talentu. Zresz? nawet Jane nie mia?a go w cenie i napisa?a do?? wyra?nie, ze pomimo ?wicze? Mary nie przejawia?a wi?kszych zdolno?ci.
Mo?e Bennetom by?i wstyd? Przecie? gdyby pan Bennet nie odci?gn?? Mary od fortepianu, Mary gra?aby i gra?a - ona nie mia?a w sobie ani grama samokrytycyzmu. A przecie? Bennetowie nie raz mogli pods?ucha? plotki na temat jej "talentu". Mo?e i w jaki? sposób wbrew zasadom dobrego wychowania, ale pan Bennet oszcz?dzi? upokorzenia reszcie rodziny (które i tak, jak wida? by/?o do?? du?e)


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#80 2007-06-29 09:11:51

pak4
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Oszcz?dzi? do?? "brutalnie", a Darcy by? surowym s?dzi?. A mo?e nie docenia? "talentu" Mary?


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#81 2007-06-29 11:30:55

Dione
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

My?l?, ?e nie tylko o to chodzi. Pan Bennet mimo, ?e by? gentlemanem, to mia? swoisty styl bycia, który wtedy by? uwa?any za oryginalny. W swoim w?asnym domu zostawia? wieczorami go?ci z ?on? i córkami, a sam szed? do biblioteki. To o ile si? ori?tuj?, nie by?o ?wiadectwem ówczenych dobrych manier. Mo?e ?le to odczytuj?, ale pan Bennet nie zabawia? go?ci, jak powinien to czyni? gospodarz. Sam bra? udzia? w spotkaniach towarzyskich niezwykle rzadko i raczej jego specyficzny dowcip nie by? do ko?ca rozumiany przez rozmówców. Dla Darcy'ego, który nie mia? z panem Bennetem zbyt du?o do czynienia (poza dzieleniem tego samego pomieszczenia przez kilka godzin), by? zdziwacza?ym starszym facetem, który nie dba o konwenanse.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#82 2007-07-01 19:11:48

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

ale za?o?? si?, ze po bli?szym poznaniu - ceni? te?cia w?a?nie za te cechy.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#83 2007-07-06 12:42:40

Dione
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Mnie te? si? tak zawsze wydawa?o. W ko?cu kocha? Lizzy za inteligencj?, a po mamu?ce to jej nie odziedziczy?a lol


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#84 2007-07-06 14:21:59

ewa
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Ale po mamusce odziedziczyla mowienie tego co mysli (w sposob odziedziczony po tatusiu). Ach te geny


I dwell in Possibility
A fairer house than Prose
More numerous of Windows
Superior for Doors

Offline

 

#85 2007-07-06 18:53:36

Rosenblaetter
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Pan Bennet potrafi? w t?sknocie za ?wi?tym spokojem powiedziec córkom ?eby "si? wynosi?y" z jego biblioteki wi?c...maniery nietypowe posiada?, to fakt.


But I, being poor, have only my dreams
I have spread my wings under your feet
Tread soflty, because you tread on my dreams..

Offline

 

#86 2007-07-06 19:02:04

pak4
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Ale zyjemy w czasach, gdy maniery mniej znacza smile A pan Bennet jest po prostu inteligentnym, sympatycznym czlowiekiem.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#87 2007-07-07 10:01:01

ewa
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Rosenblaetter napisał:

Pan Bennet potrafi? w t?sknocie za ?wi?tym spokojem powiedziec córkom ?eby "si? wynosi?y" z jego biblioteki wi?c...maniery nietypowe posiada?, to fakt.

to bardzo milo z jego strony, ze dziewczeta mialy wogole do tej biblioteki wstep


I dwell in Possibility
A fairer house than Prose
More numerous of Windows
Superior for Doors

Offline

 

#88 2007-07-07 11:44:25

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

ewa napisał:

Ale po mamusce odziedziczyla mowienie tego co mysli (w sposob odziedziczony po tatusiu). Ach te geny

Po mmamusi? Po tatusiu raczej. Potrafi?a mówi? to co my?li w sposób grzeczny i cz?sto ironiczny, tego od mamusi nauczyc sie nie mog?a.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#89 2007-07-09 13:22:35

caroline
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

W ostatnich Wysokich Obcasach, reporta? (w?a?ciwie to chyba felieton) o Annie Przedpe?skiej-Trzeciakowskiej, t?umaczce powie?ci JA i autorce ksi??ki o siostrach Bronte.
http://www.gazetawyborcza.pl/1,81388,4295478.html

Zabawny, ale o ksi??kach nic big_smile

Offline

 

#90 2007-07-09 23:30:51

Vasco
Administrator

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Tak, ubieg?a? mnie. Nie chcia?o mi si? ca?o?ci przepisywa?, wi?c czeka?em a? si? na stronie uka?e.

Na szcz??cie wszystkiego nie umie?cili w sieci, wi?c mog?em si? wykaza?, patrz nowy news.

Offline

 

#91 2007-07-10 17:50:57

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Szczerze powiedziawszy -bardziej mnie zainteresowa?, ni? gdyby by?o o ksi??kach. Mo?na i traktowa? jako podstawowe informacje, ale mnie du?o bardziej zainteresowa?o ?ycie t?umaczki, ni? informacje o ksi?zkach.
W ko?cu to ona jest bohaterk? artyku?u.
Dzieki Vasco - dla mnie bomba big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#92 2007-08-02 17:16:43

Tyna
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

"...t?umaczenie Anny Przedpe?skiej-Trzeciakowskiej, ostatnio wydane przez Prószy?ski i S-ka w serii Literatura ?wiatowa (na ok?adce martwa natura w pomara?czowo-br?zowej tonacji)" <--- Ja mam te. Choc mam dopiero 13 lat przeczyta?am je juz chyba z 3 razy ;PP
Hmmm. Nigdy nie czyta?am innych 't?umacze?'. Tylko t?, któr? mam w domu.

Offline

 

#93 2008-08-15 09:05:45

retezat
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Czy zauwa?yli?cie jakie? b??dy w t?umaczeniach?

Osobi?cie zdziwi?y mnie "szpilki" w kwestii pani Bennet, gdy Lizzy powiadamia o zar?czynach (nie wiem, czy pami?tam dok?adnie) - "jakie stroje, jakie powozy, jakie szpilki(?)" w t?umaczeniu p. Trzeciakowskiej.

Sprawdzi?em w e-booku i jest to "pin-money" czyli rodzaj kieszonkowego - jak pisz? w s?owniku:

"pin money \pin money\, noun:
1. An allowance of money given by a husband to his wife for private and personal expenditures."

Swoj? drog? - czy wiecie mo?e, czy wtedy takie pieni?dze nazywa?y si? "kieszonkowe"?

Offline

 

#94 2008-08-16 14:39:56

Tamara
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

"Co za pieni?dze na szpilki , jaka bi?uteria , jakie powozy!"
"Na szpilki" - powszechnie w XIXw. u?ywana forma okre?lenia sum przeznaczonych na kobiece prywatne wydatki - nie tylko dawane przez m??a ?onie , nasz Kraszewski w powie?ci "U babuni" te? o tym pisze - bohaterka otrzymuje znaczn? sum? od tytu?owej babuni w pakieciku z napisem "Dla mojej kochanej Zosi na szpilki".
Kieszonkowe - wtedy damskie suknie raczej nie mia?y kieszeni - chyba odnosi?o si? do m?skich wydatków , ale mam wra?enie , ?e pojawi?o si? znacznie pó?niej .

Offline

 

#95 2008-08-16 23:10:04

retezat
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Dzi?ki za info i wobec tego zwracam honor pani Trzeciakowskiej.
Okazuje si?, ?e jestem za ma?o dziewi?tnastowieczny :-) a Kraszewskiego czyta?em bardzo ma?o.

Offline

 

#96 2008-08-26 20:16:30

retezat
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Tamara napisał:

Kieszonkowe - wtedy damskie suknie raczej nie mia?y kieszeni - chyba odnosi?o si? do m?skich wydatków , ale mam wra?enie , ?e pojawi?o si? znacznie pó?niej .

Poszuka?em w tek?cie PiP wyrazu "pocket", no i co znalaz?em:

[Mr Bennet] "...would scarcely be ten pounds a year the loser by the hundred that was to be paid them; for, what with her board and pocket allowance, and the continual presents in money which passed to her through her mother’s hands, Lydia’s expenses had been very little within that sum."

Niestety, nie posiadam polskiego t?umaczenia DiU, wi?c nie mog? przytoczy?, jak to brzmi po polsku, ale tekst odnosi si? do faktu, ?e pan Bennet w zwi?zku z konieczno?ci? corocznego wyp?acania Wickhamom 100 funtów b?dzie w sumie stratny tylko ok 10 funtów.

W tym tek?cie pojawia si? "pocket allowance" Lidii - wi?c w?a?nie kieszonkowe.

??cz? pozdrowienia.

Ostatnio edytowany przez retezat (2008-08-26 20:26:37)

Offline

 

#97 2008-12-24 23:04:17

Farscapefan
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

A czy wiecie mo?e przypadkiem w czyim t?umaczeniu jest obecne wydanie w cyklu "Klasyka romansu" wydawnictwa Amercom dost?pne w kioskach?

Offline

 

#98 2008-12-25 14:47:24

Vasco
Administrator

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Z tego co s?ysza?em to Anny Przedpe?skiej-Trzeciakowskiej, ale nie widzia?em na w?asne oczy (nie mog? nigdzie dosta? tego numeru sad ).

Offline

 

#99 2008-12-27 19:09:47

Farscapefan
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Zgadza si?, Anny Przedpe?skiej-Trzeciakowskiej. Uda?o mi si? zdoby? ten numer dzisiaj rano w moim kiosku, ale nie wiem, czy by? to ju? ostatni egzemplarz, czy jeszcze im co? zosta?o...

Offline

 

#100 2009-06-26 06:21:52

SylwiaS
Użytkownik

Re: Ró?ne t?umaczenia "Dumy i uprzedzenia"

Bardzo ciekawe to co mówicie tu o ró?nych t?umaczeniach. Ja czyta?am tylko to pani Przedpe?skiej-Trzeciakowskiej, ale tak dawno, ?e ju? prawie nic z niego nie pami?tam.

Ten ?art Lizzy o Bingley'u jest potrzebny, ?eby uwag? Lizzy o Pemberley te? odczyta? jako ?art. Poza tym, to bez sensu twierdzi?, ?e si? kocha bardziej ni? kto? inny. Takich rzeczy nie da si? porówna?. Ale mo?na powiedzie?, ?e si? kogo? kocha bardziej ni? inn? osob?. Lizzy tu ?artuje z tego, ?e pewnie Jane musi my?le?, ?e Bingley jest najwspanialszy na ?wiecie, i wszyscy musz? go kocha? tak samo jak ona, ale Lizzy my?li, ?e Darcy jest o niebo lepszy. Angielskie s?owo "love" jest znacznie s?absze ni? nasze "kocha?". Oni nawet mog? "kocha?" czyje? buty.

Pan Bennet jest okropny, i je?li w ogóle co? pami?tam z tego polskiego t?umaczenia, to w?a?nie to, ?e zosta? on przedstawiony znacznie sympatyczniej ni? w oryginale. Po przeczytaniu listu Darcy'ego Lizzy zmienia opini? o dwóch m??czyznach - Wickhamie i panu Bennecie. Lizzy wiedzia?a jak z?ym by? m??em i ojcem, ale nie chcia?a tego przyzna?, bo by?a mu wdzi?czna za to, ?e j? wyra?nie preferowa?.

Dopuszczenie córek do biblioteki, a raczej do ksi??ek w bibliotece, bo ?adna z nich, nawet Lizzy, nigdy tam nie przebywa, chyba ?e na audiencj? z ojcem, nie by?o ?adnym pi?knym gestem z jego strony. W tamtych czasach biblioteka by?a takim rodzinnym pokojem z wygodnymi sofami, gdzie wszyscy si? zbierali razem i czytali ksi??ki, prowadzili ciekawe dyskusje itp. Sama Austen cz?sto przebywa?a godzinami w bibliotece brata, i pisa?a w listach, ?e wszyscy si? tam wspaniale bawi?. Biblioteka Darcy'ego, której nie widzimy podczas zwiedzania domu, z pewno?ci? nale?y do pokojów rodzinnych (nie na pokaz), ale wiemy, ?e jego prywatni go?cie byli do niej dopuszczeni, nawet Caroline. To, ?e pan Bennet wyrzuca stamt?d córki niszczy rodzin?.

Zachowanie pana Benneta, które Darcy krytykowa?, to poni?anie jego w?asnej rodziny w oczach innych. On o?mieszy? Mary, ?mia? si?, gdy Collins publicznie o?mieszy? ich wszystkich na balu, i na ko?cu, gdy pani Bennet zmusza ich do d?u?szego oczekiwania na powóz, i wszyscy stoj? w holu i maj? ju? do??, pan Bennet te? jest jedynym, który si? dobrze bawi. Pan Bennet, jako g?owa rodziny, nigdy nie powinien by? do tego dopu?ci?, a on nie tylko si? nie przejmuje, ale jeszcze dok?ada do ognia.

To, ?e Mary nie umie gra? na pianinie, a inne córki w ogóle nic nie umiej? i s? ?le wychowane, to wina p. Benneta. Lizzy i Jane zachowuj? si? lepiej tylko dlatego, ?e bywa?y u Gardinerów i tam dosta?y lepszy przyk?ad. Darcy s?usznie zauwa?a podczas ich rozmowy w Hunsford, ?e Lizzy musia?a sp?dza? jaki? czas poza Longbourn.

Jest bardzo w?tpliwe, ?e Darcy kiedykolwiek polubi?by pana Benneta. Nawet w sprawie Lidii nie chcia? z nim rozmawia?, tylko wola? Gardinera. A Darcy nawet jeszcze nie pozna? go od najgorszej strony, czyli jego nieudolno?ci, z?o?liwo?ci i celowego wystawiania ludzi na po?miewisko. W ostatnim rozdziale dowiadujemy si?, ?e p. Bennet b?dzie przyje?d?a? do Pemberley zw?aszcza kiedy b?dzie najmniej spodziewany, czyli prawdopodobnie bez zaproszenia i bez uprzedniego listu, bo p. Bennet uwielbia wprawia? ludzi w zak?opotanie poprzez swoje kawa?y.

Oczywi?cie najwi?kszym b??dem pana Benneta jest nie zapewnienie córkom przysz?o?ci. Nie tylko nie oszcz?dza? na ich posag, ale te? nie zrobi? nic, ?eby im pomóc znale?? m??ów. Pani Bennet robi za du?o i w z?y sposób, ale pan Bennet zachowuje si? tak, jakby wola?, ?eby zosta?y z nim do jego ?mierci, a potem mog?, bezdomne, umrze? z g?odu.

Kieszenie - kobiety mia?y wtedy kieszenie, tylko ?e by?y one osobno przywi?zywane do sukienki, na pasku.

"Pin money" oczywi?cie starcza?y na znacznie wi?cej ni? szpilki. W Polsce kobieta nigdy nie traci?a prawa do swoich pieni?dzy, ale w Anglii nigdy go nie mia?a. Albo by?a na utrzymaniu ojca, albo ca?y jej maj?tek by? przypisywany jej m??owi. Dopiero w wypadku jego ?mierci dosta?aby to, co zosta?o ustalone pomi?dzy jej ojcem i m??em jeszcze przed jej ?lubem (pod warunkiem, ?e wszystkiego nie wyda?). Nic co dosta?a po ?lubie nie by?o jej w?asno?ci?, tylko m??a. Nawet osobisty prezent od siostry. W przypadku pani Bennet jej zabezpieczenie to 5,000 (4,000 od jej ojca i 1,000, który pan Bennet zgodzi? si? od?o?y?), a roczny procent z tego, który trafia? do kieszeni pana Benneta, to 200 funtów. Jej córki nie dosta?yby nic tak d?ugo jak ona ?y?a. Czyli te pieni?dze to to o co zadba? jej w?asny ojciec, a nie pan Bennet dla ?ony i córek. Pin money by?y równie? ustalane przed ?lubem, ?eby kobieta nie musia?a si? prosi? o pieni?dze na ka?dy drobny wydatek. Równie? ubrania ?lubne to nie by?a suknia ?lubna (która wtedy nie mia?a wi?kszego znaczenia), tylko ubrania które kobieta nosi?aby przez pierwsze miesi?ce czy lata po ?lubie, bo czu?aby si? jeszcze niezr?cznie, ?eby prosi? m??a o pieni?dze na takie wydatki. Lizzy b?dzie mia?a bardzo du?o, wystarczaj?co, ?eby jeszcze wysy?a? Lidii, ale to zas?uga Darcy'ego, a nie jej ojca, który, jak wiemy, nigdy nic nie od?o?y?, chocia? jego w?asna sytuacja materialna by?a bardzo dobra.

Situation - ja bym to przet?umaczy?a jako "po?o?enie". To nie odnosi si? do sytuacji ?yciowej Darcy'ego, tylko jak on musi si? w tej chwili czu?. Bo przeszed? ju? wiele, a teraz czeka na wyrok.

"Elizabeth, feeling all the more than common awkwardness and anxiety of his situation, now forced herself to speak;"

El?bieta, czuj?c ca?y ogrom nadzwyczajnej niezr?czno?ci i niepokoju jego po?o?enia, zmusi?a si? teraz do mówienia;

O?wiadczyny Darcy'ego - on nie móg? si? jej zapyta? o jej uczucia bez zapewnienia o swoich. Zasada by?a taka, ?e kobieta nie powinna by?a nawet my?le? o m??czy?nie bez pewno?ci, ?e on my?li o niej na powa?nie. Lizzy pozwala sobie my?le? o swoich uczuciach do Darcy'ego, tylko wtedy kiedy czuje pewno??, ?e jego si? nie zmieni?y, czyli po tym, jak przedstawi? jej swoj? siostr?, bo po pierwszym spotkaniu w Pemberley jeszcze ba?a si? zaufa? wra?eniom.

Poniewa? Darcy ju? si? raz o?wiadczy?, mówi?c jej jak gor?co j? kocha, nie mo?e udawa?, ?e to si? nie wydarzy?o. Zapewnia j? wi?c, ?e z jego strony nic si? nie zmieni?o i prosi j? o zielone ?wiat?o. Jak tylko s?yszy o jej uczuciach, to mówi jej o swoich - bardzo pi?knie, tylko ?e my tego nie widzimy, bo Austen jego s?ów nie przytoczy?a.

Ten fragment jest te? cz?sto czytany jako poca?unek. Nie wiem, jak to jest przet?umaczone, ale "he expressed himself on the occasion as sensibly and as warmly as a man violently in love can be supposed to do" znaczy, ?e z tej okazji wyrazi? si? tak czule i gor?co jak mo?na by?o si? spodziewa? po m??czy?nie zakochanym do szale?stwa.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB