Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#326 2007-02-08 12:31:20

Nela
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Powiedzmy szczerze zanim by?my tak pozna?y tego Darcego to by?my mia?y go do??. Przynajmniej ja bym go unika?a po tych pierwszych spotkaniach. Mój m nie ta?czy, ale nie odmówi? mi kiedy zaczynali?my si? spotyka?. Gdyby mi powiedzia?: No if I can help it...
Mruk jeden- to by by? koniec nim by si? rozpocz??o.
... wiem, wiem potem jest s?odki i wspania?y, ale ja chyba bym si? za bardzo zrazi?a do niego;)

Offline

 

#327 2007-02-08 20:19:52

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

szczerze mowiac taniec nie jest tym czego odmowa sprawi?aby, ?ebym si? do faceta zniech?ci?a. Ale mrukliwo??? Mia?am kiedy? takiego amanta...
Có?, jestem gadu??, ale nie lubi? prowadzi? monologów, a rozmow? gdzie facet si? do mnie odzywa "tak", "nie", "nie wiem" nie traktuj? jak dialog. I przyznaj?, ?e sp?awi?am go du?o brutalniej ni? Lizzy poproszona do ta?ca...


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#328 2007-02-08 20:30:40

Nela
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Ale ja w?a?nie to mia?am na my?li. Nie sam taniec, bo my?l?, ?e nie o taniec chodzi?o (w ko?cu w Netherfield sam ja poprosi?). Chodzi o mrukliwo??, a ta odmowa by?a jej objawem. W ko?cu odmówi? jej niegrzecznie-burkn?? na ni?.

Offline

 

#329 2007-02-08 23:15:04

maliva
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Te? si? zastanawia?am kiedys nad tym czy potrafi?abym wy?owic taki skarb jak Darcy w ?yciu codziennym i dosz?am do wniosku, ?e wcale to nie jest takie proste. Niby szukamy takiego faceta, ale pociagaja nas raczej tacy jak Wickham, a tacy jak Darcy nie zawsze maj? tyle silnej woli by nam udowodni? i pokaza? jacy sa naprawd? i tkwi? w tej swojej skorupie. Darcemu pomaga pozycja spo?eczna- to ona dodaje mu pewno?ci siebie, a nasi wspó?czesni tego pokroju m??czy?ni?Moga miec z tym problem... W naszych czasach pokazala to H. Fielding w "Bridget Jones" ale czy ka?dy taki Mark Darcy jest prawnikiem?Dlatego cz?sto uwa?amy ich za nudnych i nieciekawych facetów a wolimy takiego Wickhama czy Daniela Cleavera zwiedzione gr? pozorów. To takie moje prywatne spostrze?enie z w?asnego ?ycia...

Offline

 

#330 2007-02-09 00:39:21

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

ja wcale nie uwa?am ?eby Darcy by? mrukliwy. Nawet w nowym towarzystwie zdecydowanie potrafi? celnie zripostowa?, skomentowa? itd. A to, ?e w wielkiej sali nie gada? jak nakr?cony - cóz. To jednak innna sprawa. W bardziej kameralnym towarzystwie by? inteligentnym rozmówc?, czego nie mo?na by?o powiedzie? o w/w/ panu big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#331 2007-02-09 08:14:04

lady_ania
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

maliva napisał:

Niby szukamy takiego faceta, ale pociagaja nas raczej tacy jak Wickham, a tacy jak Darcy nie zawsze maj? tyle silnej woli by nam udowodni? i pokaza? jacy sa naprawd? i tkwi? w tej swojej skorupie.

I tu musze sie wtracic. Wyobraz sobie taka sytuacje:
Jestes na balu ubrana idealnie zgodnie z moda i Twoja figura. Kogo nie spotkasz, wszyscy mowia ze jestes piekniejsza niz nigdy. A potem zdarza sie taki facet ktory powie komus "moze byc". Czy nie stanelabys na wysokosci zadania i udowodnila gosciowi ze sie myli? Nie chcialabys sie pokazac? Nie wdzieczylabys sie tylko po to zeby uslyszec jak ten sam gosciu mowi "a moze jednak bardzo ladna jest..."

Ja bym tak zrobila. Dlatego pewnie nie odpuscilabym sobie takiego Darcy'ego. Dla mnie on by byl wyzwaniem!


Jak kocha? to ksi?cia, jak kra?? to miliony!

Offline

 

#332 2007-02-09 18:06:51

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

ja z ca?kowit? szczero?ci? przyznaj?, ?e Darcy nigdy mnie nie poci?ga?. Raz tylko mia?am chwile s?abo?ci po przygodzie z jednym Wickhamem, ale wiem, ze Darcy nigdy nie zwracaj? mojej uwagi.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#333 2007-02-10 00:14:51

Nela
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

A ja mam chyba takiego Darcego w domu. Jak ja go strasznie nie lubi?am, gbura jednego, kiedy si? poznali?my... tylko ten zata?czy?wink

Offline

 

#334 2007-02-11 08:14:07

pak4
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Aine: to mo?e warto otworzy? nowy w?tek: "Fenomen pana Wickhama" big_smile


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#335 2007-02-11 09:52:24

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

No przyda?oby si? big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#336 2007-02-11 11:39:28

Nela
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Dopiero by by?o...

Offline

 

#337 2007-02-11 13:04:21

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Ju? jest!!! big_smilebig_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#338 2007-08-02 17:40:48

Tyna
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Tak na prawd? to sama nie wiem dlaczego go polubi?am. Mo?e nie powinnam? Przecie? podobno by?: dumny,zarozumia?y,ma?omówny i ma?o rozrywkowy. Ale jednak... nie umiem wyt?umaczy? co, ale mia? w sobie TO co? co mnie przyci?gne?o, co pozowli?o mi go polubi?;] Moim zdaniem w tej powie?ci On, tak jak i Lizzy, by? wyj?tkowy. Poprostu. Cho? na pocz?tku nie zapowiada? si? przyjacielsko, wr?cz odpychaj?co, ale potem... potem jakby to powiedzie?... zmieni? si? na lepsze smile i pokocha? Lizzy ;]

Offline

 

#339 2007-08-03 10:24:58

Dione
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

A ja przypominam: Darcy si? absolutnie nie zmieni?. To tylko Lizzy zacz??a patrze? na niego w inny sposób. To ona zmieni?a swoje zdanie o nim. Darcy nigdy nie by? zarozumia?y, on by? nie?mia?y i skrywa? to pod mask? ch?odu i dumy (najlepsza bro? przed narzucaj?cymi si? obcymi, których przyci?ga?y jego pieni?dze). To Lizzy pocz?tkowo s?dzi?a go po pozorach i to ona bardziej zmieni?a si? przez ten czas ni? on. Przy ludziach, których lubi? zawsze by? sympatyczny i mi?y. A jak kogo? nie lubi?, to i tak zawsze b?dzie do niego podchodzi? z t? sama rezerw?.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#340 2007-08-03 13:35:32

Akaterine
Administrator

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Moim zdaniem si? zmieni?, przynajmniej jego podej?cie do ni?szych warstw spo?ecznych - na pocz?tki pogardza? wszystkimi w otoczeniu Lizzy, fakt, ?e niektórymi dlatego, ?e nie mieli za wiele rozumu wink, ale sama Lizzy to tych osób si? nie zalicza?a. I nie zgadzam si?, ?e by? nie?mia?y - by? pow?ci?gliwy wink. Dla mnie to znacz?ca ró?nica, bo nie?mia?o?? kojarzy mi si? z pewnym wr?cz strachem (cho? mo?e to nie do ko?ca odpowiednie s?owo) do kontaktów z lud?mi, to pow?ci?gliwo?? to po prostu dystans, wynikaj?cy z tego, ?e nie ma si? ochoty nawi?zywa? kontaktów.
Co do samego Darcy'ego - ja wiem, ?e po cz??ci lubi? go, bo Colin Firth stworzy? ?wietn? kreacj? wink i uwa?am, ?e wiele zrobi? dla tej postaci. Gdy obiektywnie staram si? spojrze? na Darcy'ego, to widz? w nim dumnego, nieprzyjemnego na pocz?tku cz?owieka, i trudno mi uwierzy? w jego przemian?, ale jednak ma cechy, które mog? poci?ga? - ma swoje zasady, jest sta?y w uczuciach, nie lubi kokieterii kobiet, no i dzi?ki uczuciom potrafi si? zmieni? - ale nie ?ami?c swoich zasad. Cho? je?eli chodzi o postaci austenowskie, to moim ulubionym bohaterem jest Henry Tilney wink.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#341 2007-08-03 13:59:27

pak4
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Akaterine napisał:

Moim zdaniem si? zmieni?, przynajmniej jego podej?cie do ni?szych warstw spo?ecznych - na pocz?tki pogardza? wszystkimi w otoczeniu Lizzy, [...]

Nie pogardza? swoimi s?u??cymi w Pemberley, trudno wi?c mówi? o zasadniczej zmianie.
A otoczenie Lizzy -- my?l?, ?e si? w nim znalaz? wbrew swojej woli, na dok?adk? (jak sama zauwa?asz) nie wszyscy tam mieli do?? rozumu. Zachowywa? wi?c pow?ci?gliwo??. Wynios?o?? mo?e temu s?u?y?.

I nie zgadzam si?, ?e by? nie?mia?y - by? pow?ci?gliwy wink. Dla mnie to znacz?ca ró?nica, bo nie?mia?o?? kojarzy mi si? z pewnym wr?cz strachem (cho? mo?e to nie do ko?ca odpowiednie s?owo) do kontaktów z lud?mi, to pow?ci?gliwo?? to po prostu dystans, wynikaj?cy z tego, ?e nie ma si? ochoty nawi?zywa? kontaktów.

Pi?knie powiedziane. Tyle, ?e chyba to nie do ko?ca tak. On nawet gdy chcia?by si? zbli?y? do Lizzy, nie bardzo potrafi t? swoj? 'pow?ci?gliwo??' prze?ama?. Nie?mia?o?? to mo?e te? nie za dobre s?owo -- by?o mu po prostu trudno nawi?zywa? kontakty. Brak mu tej towarzyskiej lekko?ci.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#342 2007-08-03 14:14:43

Dione
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Ja bym wcale nie powiedzia?a, ?e on pogardza? kimkolwiek. Wchodz?c do nowego otoczenia zachowywa? dystans do ludzi, bo ze wzgl?du na t?, jak wy mówicie, pow?ci?gliwo??, a dla mnie zawsze nie?mia?o??, nie potrafi? kogo? zaczepi? rozmow?. Towarzystwo w Hertforshire go rozczarowa?o. Ich mniej idealne maniery go oburza?y. Tu nie chodzi?o o pogard?, ale o stwierdzenie, ?e s?siedzi Bingley'a nie s? lud?mi, z którymi czu? si? dobrze. Darcy nie rozumia? ich ?artów, nie sprawia?y mu przyjemno?ci ich zabawy. By? wykszta?cony, a w czasach JA znaczy?o to troch? wi?cej ni? teraz. I jako czlowiek nie?mia?y (uparcie b?d? trzyma? si? tego s?owa, bo nic nie oddaje Darcy'ego lepiej) nie próbowa? si? w??czy? w ich zabawy. G?ównie z obawy przed ?mieszno?ci?, ocen? innych. Osoba nie?mia?a, która z jaki? powodów nie moze sobie na nie?mia?o?? pozwoli? (wielki w?a?ciciel ziemski chyba nie ma do tego uczucia prawa), staje si? cz?sto zwyk?ym sztywniakiem, którego inni postrzegaj? jako kogo? wynios?ego, kto na wszystkich patrzy z góry.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#343 2007-08-03 14:21:31

pak4
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Akaterine napisał:

Cho? je?eli chodzi o postaci austenowskie, to moim ulubionym bohaterem jest Henry Tilney wink.

Czy?by za swoje zainteresowanie sukniami i materia?ami, z których si? je szyje? smile


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#344 2007-08-04 10:13:40

Akaterine
Administrator

Re: Fenomen pana Darcy'ego

pak4 napisał:

Akaterine napisał:

Moim zdaniem si? zmieni?, przynajmniej jego podej?cie do ni?szych warstw spo?ecznych - na pocz?tki pogardza? wszystkimi w otoczeniu Lizzy, [...]

Nie pogardza? swoimi s?u??cymi w Pemberley, trudno wi?c mówi? o zasadniczej zmianie. A otoczenie Lizzy -- my?l?, ?e si? w nim znalaz? wbrew swojej woli, na dok?adk? (jak sama zauwa?asz) nie wszyscy tam mieli do?? rozumu. Zachowywa? wi?c pow?ci?gliwo??. Wynios?o?? mo?e temu s?u?y?.

Ale s?u??cy to chyba inna sprawa. Hmm, nie wiem jak to okre?li? ale spróbuj?. S?u??cy byli inn? warstw? spo?eczn?, tak jakby oficjalnie by?o wiadomo, ?e s? ni?ej, ale przy tym s? pomocni i ?ycie wielu bogatych arystokratów nie by?oby ?atwe bez nich (tu zupe?nie inna epoka, ale ?wietnie to jest ukazane w filmie Gosford Park). Za? ?redniozamo?ne (jak otoczenie Lizzy) i bogate (jak otoczenie Darcy'ego) ziemia?stwo nierzadko towarzysko sta?o na równym poziomie, cho? faktycznie to ?redniozamo?ne cz?sto nie mia?o takiej og?ady towarzyskiej i wykszta?cenia, przez to w odczuciu tego bogatszego mogli uchodzi? za gorszych.
Mo?e ko?lawo wysz?o mi to wyja?nienie, ale dzi? nie jest dla mnie dobry dzie?, ?eby ?adnie si? wys?awia? wink.

pak4 napisał:

Akaterine napisał:

I nie zgadzam si?, ?e by? nie?mia?y - by? pow?ci?gliwy wink. Dla mnie to znacz?ca ró?nica, bo nie?mia?o?? kojarzy mi si? z pewnym wr?cz strachem (cho? mo?e to nie do ko?ca odpowiednie s?owo) do kontaktów z lud?mi, to pow?ci?gliwo?? to po prostu dystans, wynikaj?cy z tego, ?e nie ma si? ochoty nawi?zywa? kontaktów.

Pi?knie powiedziane. Tyle, ?e chyba to nie do ko?ca tak. On nawet gdy chcia?by si? zbli?y? do Lizzy, nie bardzo potrafi t? swoj? 'pow?ci?gliwo??' prze?ama?. Nie?mia?o?? to mo?e te? nie za dobre s?owo -- by?o mu po prostu trudno nawi?zywa? kontakty. Brak mu tej towarzyskiej lekko?ci.

Je?eli chodzi o stosunek do Lizzy to ja to zawsze pojmowa?am jako chyba ca?kiem normalne skr?powanie wobec osoby, która si? podoba, tym wi?ksze, ?e Lizzy jako jedna z nielicznych nie czu?a przed nim respektu i nie czu?a si? speszona jego wynios?o?ci?, co jego z kolei, ?e tak powiem, zbi?o z tropu.

Oczywi?cie nikomu nic nie narzucam, to mój punkt widzenia.

pak4 napisał:

Akaterine napisał:

Cho? je?eli chodzi o postaci austenowskie, to moim ulubionym bohaterem jest Henry Tilney wink.

Czy?by za swoje zainteresowanie sukniami i materia?ami, z których si? je szyje? smile

Plus jego bardzo wysokie mniemanie o kobiecym rozumie wink.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#345 2007-08-04 12:37:11

pak4
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Akaterine napisał:

Ale s?u??cy to chyba inna sprawa.

Tak, to troch? inna sprawa. Ale Darcy ma bardzo dobr? opini? w swoim hrabstwie. Uchodzi (ze wzgl?du na stosunek do innych warstw spo?ecznych) jako kto? bardzo 'liberal' (nie pami?tam jak to oddano w przek?adzie). I nie dotyczy to tylko w?asnych s?u??cych. Ja prywatnie typuj?, ?e to raczej po??czenie umiarkowanego introwertyka, który ceni ma?e towarzystwo, znane sobie od d?u?szego czasu; z poczuciem pewnego niezadowolenia z tego, ?e Bingley go tak ci?ga po pota?cówkach. (Ja wiem, sugeruj? si? filmem, gdzie Darcy wyra?nie nie jest zadowolony z towarzyskich wizyt Bingleya. Ale to mo?e by? dobra sugestia -- maj? ró?ne charaktery i mo?e towarzystwu obrywa si? tu w zast?pstwie Bingleya, którego Darcy za bardzo lubi. Zreszt? to w?a?nie te pocz?tkowe z?o?ci 'ustawiaj?' sytuacj?, po tym jak Darcy odmawia propozycji Bingleya by zata?czy? z Lizzy.)

PS.
I jeszcze jedno, pami?tacie kim s? Bingleyowie? To ich ojciec zrobi? maj?tek w 'biznesie'. Dlatego Bingley nie ma posiad?o?ci rodowej, dopiero sobie czego? do ?ycia na odpowiednim poziomie na wsi szuka. W ka?dym razie -- je?li Darcy przyja?ni? si? z "nowobogackim", kim? nowym w arystokracji, to trudno mu zarzuca? jakie? uprzedzenia w stosunku do 'ni?ej urodzonych'.
W?a?ciwie jest tylko jeden argument za poczuciem 'wy?szo?ci' Darcy'ego -- jego pierwsze o?wiadczyny i po??czony z nimi list. Ale w tym przypadku chodzi o ?lub, czyli tak?e znalezienie si? na j?zykach krewniaków (Lady Katarzyna, na przyk?ad!).

Ostatnio edytowany przez pak4 (2007-08-04 12:54:25)


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#346 2007-08-04 19:22:33

Akaterine
Administrator

Re: Fenomen pana Darcy'ego

O Bingley'ach zapomnia?am szczerze mówi?c, i w zasadzie si? z Tob? zgadzam poza kwesti? jego podej?cia do otoczenia Lizzy, bo trudno mi zrozumie?, ?e by? tak odpychaj?cy tylko dlatego, ?e ?le czu? si? w towarzystwie nowych ludzi. Ja zak?adam, ?e z góry uzna?, ?e to b?dzie towarzystwo nieokrzesane. Z jakiego powodu? Mo?e spotyka? si? ju? z takim towarzystwem i uzna?, ?e ka?de musi by? takie? Tu mo?na znale?? sporo wyja?nie? wink.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#347 2007-08-05 08:14:22

pak4
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Ano, mo?na znale?? niejedno i napisa? par? prequeli wink
Darcy'emu mog?o chodzi? o wykszta?cenie -- Bingley, cho? b?d?cy osob? 'now?' w kr?gach arystokratycznych, by? dobrze wykszta?cony, jak i jego siostry (?). Tymczasem miejscowe, prowincjonalne towarzystwo, odbiega?o od tych standardów. Wyró?nia?y si? Jane i Lizzy (i po?rednio pan Bennet), ale to wymaga?o lepszej ich znajomo?ci.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#348 2007-08-05 10:48:27

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Sory winetu, a czy dzisiaj cos sie zmienilo?
Gdy dobrze usytuowana osoba wychowana w miescie przyjezdza na wies, z gory zaklada, ze tam jest gorzej, ludzie sa bardziej prymitywni i prosci. Zak?ada równie?, ?e s? gorzej wykszta?ceni i nieokrzesani, w skrajnych przypadkach - prostaccy. Jesli s?ucha klasyki i ma brdziej rozbudowany gust muzyczny, raczej nie b?dzie mia?a zbyt wielkiej uciechy bawiac sie na wiejskich potancowkach z utworami typu "lody bambino", czy "Majteczki w kropeczki". Jesli w dodatku wyladuje na wsi wbrew wlasnym zainteresowaniom, a jedynie za namowa przyjaciela - jej uprzedzenie sie poteguje.
Czy gdyby sytuacja rozegrala sie dzisiaj - bylaby inna? Z cala pewnoscia nie.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#349 2007-08-05 11:14:44

Dorfi
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Masz racj? Aine. Ale jest jedna ró?nica. Wtedy ca?a "wy?sza sfera" na sta?e mieszka?a na wsi. Owszem, mieli domy w miastach, ale w nich mieszkali albo zim? albo na czas pobierania nauki, albo w celu przypilnowania interesu, albo z ca?ej masy innych powodów. A posiad?o?? na wsi musia?a by?, bo dodawa?a presti?u.

Offline

 

#350 2007-08-05 11:35:12

pak4
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Poniek?d to sytuacja wraca do normy, bo jak kogo? sta? to te? si? wyprowadza z "miasta"...
(Nawiasem mówi?c wszyscy znani mi posiadacze domków na wsi, maj? du?o sympatii do swoich wiejskich s?siadów; co wcale nie przeszkadza?oby im mie? uprzedze? o jakich pisze Aine, w innych miejscach.)


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB