Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2008-09-12 00:10:10

retezat
Użytkownik

M?skie g?osy - Male Voices

Witam,

Troch? gmera?em sobie ostatnio po sieci i natkn??em si? na stronk? z ciekawymi i momentami zaskakuj?cymi"m?skimi" impresjami nt. Jane Austen, jej twórczo?ci, filmowych adaptacji, itp. - http://www.theloiterer.org/ashton

Osobi?cie najbardziej zainteresowa?y mnie impresje Ashtona Dennisa nt. DiU.
Wiem, wiem, wiele z jego tez przewija?o si? w ró?nych Waszych postach i ró?nych w?tkach. Tezy te maj? jednak w tych impresjach solidne i niekiedy b?yskotliwe uzasadnienia.

Jako jeden z niewielu facetów od czasu do czasu tu co? pisuj?cych poczu?em si? poniek?d wywo?any do tablicy i spróbowa?em przet?umaczy? ich fragmenty - moim zdaniem b. ciekawe (nie bijcie smile - jestem stuprocentowym amatorem; tytu?y fragmentów moje):


Natura Jane Austen a Darcy

"Jakie usposobienie JA nada?a Darcy'emu? Chcia?bym przedyskutowa? t? kwesti?, bo bardzo interesuj?cy jest sposób, w jaki ona rozwija jego osobowo?? i charakter. By? mo?e zaskakuj?co, zaczn? od jednej ze wspó?czesnych opinii o samej JA – od opisu pochodz?cego od jej brata, sir Francisa Austena. Pochodzi on z listu napisanego po jej ?mierci(w 1852r) do rodziny jej ameryka?skich wielbicieli.

„Mia?a pogodne usposobienie i nie?atwo si? irytowa?a, a chocia? z rezerw? odnosi?a si? do obcych i niektórzy zarzucali jej wynios?o??, to w towarzystwie tych, których kocha?a jej wrodzona ?yczliwo?? i dobro? skutecznie si? objawia?y…"
[autor przytacza wi?cej podobnych opinii]

Mo?liwe wi?c, ?e przyjaciel JA, Darcy, szepta? swojemu twórcy: "We neither of us perform to strangers."

[poniewa? nie mam polskiego t?umaczenia DiU znan? kwesti? Darcy'ego pozostawi?em po angielsku]



El?bieta Bennet a Darcy - pocz?tki znajomo?ci

"Ze swojej strony uwa?am, ?e JA wyposa?y?a El?biet? w ciep?e uczucia w stosunku do do Darcy'ego od samego pocz?tku – czy kto? mo?e zaprzeczy?, ?e te uczucia by?y zawsze takie? Zastanawiali?cie si? kiedykolwiek, jak ona mog?a traktowa? Wickhama z wyrozumia?o?ci? po jego dezercji w poszukiwaniu kobiety z maj?tkiem za? Darcy'ego - surowo - za odmow? ta?ca z ni?? Powiedzcie mi – czy te przest?pstwa mo?na w jakikolwiek sposób, ze wzgl?du na ich powag?, przyrówna? do siebie? Jak to by?o mo?liwe, ?e Darcy spowodowa? wi?cej za?enowania i bólu ni? Wickham? Czy wymierzane przez ni? kary w jakikolwiek sposób odpowiadaj? wagom wyst?pków tych dwóch m??czyzn?
Jak to mo?na wyt?umaczy? nie zak?adaj?c, ?e E. mia?a od samego pocz?tku nie?wiadom?, siln? sk?onno?? do Darcy'ego? Nie, te niekonsekwencje JA wprowadzi?a do powie?ci, by wskaza? na wewn?trzny konflikt El?biety".



Reakcja El?biety na ucieczk? Lidii

"Rozwa?my reakcj? El?biety na nierozwag? Lidii. Mój pkt widzenia jest taki, ?e by?a ona przesadzona, tzn. JA chcia?a, by j? rozumiano jako przesadzon?. W wersji filmowej z 1995, autor scenariusza, Andrew Davies da? to niedwuznacznie do zrozumienia poprzez wprowadzenie kilku kwestii. Np pani Gardiner i Kitty zwracaj? uwag? E. ?e przesadza w tej sprawie. Uwa?am ten zabieg za s?uszny, gdy? jest on przeznaczony dla naszej generacji, która ma tendencj? do interpretacji reakcji E. w duchu moralno?ci wiktoria?skiej, podczas gdy taka moralno?? by?a JA obca (?y?a przed uformowaniem si? jej)."

[Tu autor daje przyk?ad zachowa? wybitnych przedstawicieli epoki (Nelson, ksi??? i ksi??na Walii, Mary Wollstonecraft) a nawet wg niego podobnych jak Lidia zachowa? w rodzinie JA, które nie spowodowa?y ostracyzmu towarzyskiego - nie mam na ten temat zdania, gdy? nie dr??y?em tematu.
Nie bardzo si? jednak w tym miejscu z autorem analizy zgadzam, gdy? reakcja pana Benneta (niezgoda na przyj?cie Wickhamów w Longbourn) by?a równie? b.ostra a pani Bennet popad?a w histeri?].


Jak Wam si? te impresje podobaj??

Pozdrawiam,

Ostatnio edytowany przez retezat (2008-09-12 00:12:17)

Offline

 

#2 2008-09-12 09:47:22

pak4
Użytkownik

Re: M?skie g?osy - Male Voices

Jak si? podobaj?, mam nadziej?, ?e wypowiedz? si? Panie wink

1) JA jako Darcy w spódnicy: obawiam si?, by nie posun?? si? tu za daleko. Mo?na si? domy?la?, ?e JA wymy?li?a pozytywnego (b?d? co b?d?) bohatera, jako jako? sobie bliskiego, w??cznie do pewnego podobie?stwa charakterów. Ale ostro?nie.

2) Mamy tu dwa czynniki. Pierwszy to ten, ?e JA musi zasugerowa?, i? Lizzy bli?ej do kogo? innego ni? Darcy (zarówno je?li chodzi o blisko?? do Wickhama, jak i niech?? do Darcy'ego). W przeciwnym razie powie?? sko?czy?aby si? zbyt prosto, a czytelnicy nie mieliby czym si? ekscytowa?. Tu osi?gn??a znakomity rezultat -- mo?na ju? podskórnie wyczu?, ?e ta para ma si? ku sobie; a jednocze?nie obserwowa? jak autorka temu uparcie przeczy. Czytelnik czuje si? wi?c bardzo sprytny i przenikliwy, a czytelnicy to lubi? big_smile

Drugi czynnik to ten, ?e 'pierwsze wra?enie' rzeczywi?cie jest wa?ne. Tak podobno wynika z bada? psychologicznych. Wickham zrobi? dobre wra?enie, a potem je psu?; jednak komu?, kogo lubimy wybaczamy wi?cej. I odwrotnie -- Darcy pierwsze wra?enie wywar? z?e, prowadz?c do opacznego rozumienia w?asnego post?powania pó?niej.

3) Znowu mamy dwa czynniki. Pierwszy to ten, ?e Lizzy nie jest ?redni? statystyczna portretu psychologicznego i etycznego swojej epoki. Ona ma si? pozytywnie wyró?nia?. Wstr?t do zachowania niemoralnego pozytywnie odró?nia j? od Kitty i Lidii -- mo?na si? domy?la?, ?e jest to ilustracja dla czytelników... i Darcy'ego.

Drugi czynnik to ten, ?e Lizzy zna 'niecne sprawki' Wickhama i nie ma tak optymistycznej wizji zwi?zku Lidii z Wickhamem jak pani Gardiner; czy niezbyt rozgarni?ta Kitty. Trudno wi?c t? ró?nic? zda? traktowa? jako dowód przesadnego zachowania Lizzy.

Pozdrawiam!

Ostatnio edytowany przez pak4 (2008-09-12 09:47:44)


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#3 2008-09-12 10:38:14

Akaterine
Administrator

Re: M?skie g?osy - Male Voices

Ciekawa rzecz. Ch?tnie si? do tego ustosunkuj? big_smile.

1. Natura Jane Austen a Darcy - zgadzam si? z pakiem, ?e z takimi interpretacjami trzeba ostro?nie. Jednak?e, sama uwa?am, ?e Jane tworz?c kolejne postaci opiera?a si? na której? ze swoim cech, ale dope?nia?a cechami, których nie mia?a, które chcia?a mie? lub próbowa?a w sobie wypracowa?. Cz?sto czyta si?, ?e Jane by?a jak Elizabeth Bennet, jak Anne Eliot, ale te? Fanny Price itp., no i teraz jest te? ?e Jane to Darcy w spódnicy itp. i s?dz?, ?e we wszystkich postaciach mo?na znale?? odrobin? Jane. Ogólnie uwa?am, ?e jej powie?ci to mieszanka tego, jak by?o i tego, jak Jane chcia?a by by?o i oddzielaj?c jedno od drugiego trzeba by? bardzo ostro?nym

Co do punktu drugiego nie mam za bardzo zdania, jako? nigdy nie uwa?a?am, ?e Lizzy czuje co? do Darcy'ego, mimo ?e temu przeczy. Pr?dzej ju? bym spojrza?a na to w ten sposób, ?e Lizzy z jednej strony wiedzia?a, ?e Darcy jest nieg?upim, warto?ciowym cz?owiekiem, a z drugiej by? tak nieprzyjemny, ?e trudno by?o doceni? jego pozytywne cechy. Niestety jestem w takiej sytuacji, ?e najpierw widzia?am serial, a pó?niej czyta?am ksi??k?, wi?c moja interpretacja sk?ania si? ku temu, ?e Lizzy nie mog?a nie widzie?, ?e Darcy jest szalenie atrakcyjny wink. W ksi??ce nie ma podstaw, by tak my?le?, wi?c jak napisa?am na pocz?tku - za bardzo nie mam zdania big_smile.

3. Do tego, co napisa? pak, doda?abym równie? to:
"Kiedy Darcy opuszcza? pokój, El?bieta zda?a sobie spraw?, jak ma?o jest prawdopodobne, by jeszcze kiedy? mieli si? zobaczy? w tak serdecznej atmosferze, jaka cechowa?a te kilka spotka? w hrabstwie Derby. Gdy za? rzuci?a spojrzenie wstecz na ca?? ich znajomo?? tak pe?n? sprzeczno?ci i tak urozmaicon?, a? westchn??a nad przewrotno?ci? uczu?, które teraz pragn??y rozwoju tej znajomo?ci, dawniej za? kaza?yby si? radowa? z jej zako?czenia."
Ucieczka Lydii oznacza?a dla Lizzy, ?e nie by?o mo?liwe kontynuowanie znajomo?ci z Darcy'm, o którym zacz??a zmienia? zdanie, dlatego te? nawet nie?wiadomie znacznie bardziej surowo ocenia?a ten wyst?pek.

Ostatnio edytowany przez Akaterine (2008-09-12 10:39:26)


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#4 2008-09-13 11:28:28

retezat
Użytkownik

Re: M?skie g?osy - Male Voices

Akaterine napisał:

Niestety jestem w takiej sytuacji, ?e najpierw widzia?am serial, a pó?niej czyta?am ksi??k?, wi?c moja interpretacja sk?ania si? ku temu, ?e Lizzy nie mog?a nie widzie?, ?e Darcy jest szalenie atrakcyjny. W ksi??ce nie ma podstaw, by tak my?le?, wi?c jak napisa?am na pocz?tku - za bardzo nie mam zdania.

Interpretacja Dennisa opiera si? na ksi??ce. Do motywu wymierzania kar Darcy'emu doda?bym jeszcze inny: "Udowodni? sobie samej (i innym), ?e te winogrona to s? kwa?ne" wink

Pozdrawiam

Offline

 

#5 2008-09-14 20:22:05

Dione
Użytkownik

Re: M?skie g?osy - Male Voices

Retezat, to co znalaz?e? nie jest dla nas niczym nowym. Impresje Dennisa ju? si? u nas pojawia?y. Z t? jego b?yskotliwo?ci? uzasadnie? te? nie przesadzajmy. Wszystko to by?o ju? tyle razy dyskutowane na forum i ma tyle wyja?nie?, ile nas tutaj jest. Chcesz nas zaszokowa? i sprowokowa? do ostrej dyskusji? Poszukaj czego? bardziej kontrowersyjnego.

A na pocz?tek, mo?e przeczytaj D&U... i ca?? reszt? ksi??ek JA wink

Ostatnio edytowany przez Dione (2008-09-14 20:24:48)


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#6 2008-09-15 00:02:25

retezat
Użytkownik

Re: M?skie g?osy - Male Voices

Dione napisał:

Impresje Dennisa ju? si? u nas pojawia?y.

Chyba jako osobiste przemy?lenia - wyszukiwarka nie wykaza?a, by kto? si? na nie powo?ywa?.

A na pocz?tek, mo?e przeczytaj D&U... i ca?? reszt? ksi??ek JA

Masz jakie? przes?anki, by s?dzi?, ?e nie przeczyta?em?

Ostatnio edytowany przez retezat (2008-09-15 00:03:15)

Offline

 

#7 2008-09-15 10:02:26

Loana
Użytkownik

Re: M?skie g?osy - Male Voices

A propo sklonnosci Lizzy do Darcego zgadzam sie z autorem - tez mi sie wydaje, ze reakcja Lizzy na Darcego i jej niechec do niego byla niewspolmierna do sytuacji. Przeciez Lizzy byla calkiem inteligentna kobieta, widziala w swoim towarzystwie nieuprzejmych gburow i nie traktowala ich tak zle, po prostu uwazala, ze sa glupi. A Darcemu sie oberwalo za wszystkich - bo wydaje mi sie, ze od poczatku troche ja zafascynowal, wiec zadzialala jak lis w przyslowiu z winogronami tongue. Ale to oczywiscie IMHO tongue.


Jakie? pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#8 2008-09-15 15:08:30

Akaterine
Administrator

Re: M?skie g?osy - Male Voices

Ale ona przecie? nie by?a niech?tnie nastawiona ca?y czas. Czytam sobie teraz po raz kolejny ksi??k? i odnosz? wra?enie, ?e Lizzy traktowa?a go na pocz?tku jak ciekawy okaz do obserwacji, i nawet to, ?e nie by?a wystarczaj?co ?adna by go skusi?, nie urazi?o jej jako? szczególnie. Na pewno, jak pisze Loana, Lizzy zna?a nieuprzejmych gburów, ale w przypadku Darcy'ego nie mog?a uzna?, ?e jest g?upi, gdy? jako kobieta inteligentna wiedzia?a, ?e taki nie jest. A pó?niej wydarzenia posz?y swoim torem i wydawa?o si?, ?e wszystko do siebie pasuje - Darcy jest niemi?y, wi?c nic dziwnego, ?e post?pi? tak podle wzgl?dem Wickhama, ?e odsun?? Bingley'a od Jane itd. Elizabeth nie mia?a powodów, by go lubi?, wi?c po co mia?a si? stara? i zacz?? go lubi??
Ale to te? oczywi?cie IMHO wink

Loana napisał:

zadzialala jak lis w przyslowiu z winogronami tongue.

W swojej ignorancji nie znam tego przys?owia, u?wiadom big_smile

Dione napisał:

Wszystko to by?o ju? tyle razy dyskutowane na forum i ma tyle wyja?nie?, ile nas tutaj jest. Chcesz nas zaszokowa? i sprowokowa? do ostrej dyskusji? Poszukaj czego? bardziej kontrowersyjnego.

Mo?e i tak, ale ja nie bra?am udzia?u w tych dyskusjach, a i impresji Dennisa nie zna?am, wi?c mnie ten temat nie przeszkadza smile


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB