Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#176 2008-09-30 18:41:23

in_ka
Użytkownik

Re: Perswazje

AineNiRigani, ja tylko sobie troch? ?artuj? z twoich wo?ków zbo?owych smile Swoj? drog? bardzo spodoba?o mi si? to okre?lenie. My?l?, ?e w pe?ni odzwierciedla niektóre postacie, o których rozmawiamy w tym w?tku. Mój post by? aluzj? do twojego komentarza, ?e "takie jest ?ycie".

Kartki powie?ci s? akurat czarno-bia?e, tak jak i ich bohaterowie. Jestem przekonana, ?e tak jak nie uto?samiasz aktorów z odtwarzanymi przez nich rolami, tak te? nie przenosisz powie?ciowych wzorców do rzeczywisto?ci. W kwestii aktorów ju? si? zgodzi?y?my smile

A co do Bingleya to my?l?, ?e Jane nie b?dzie sobie wyrzuca?a po?lubienia takiego m??czyzny, bo -tak jak ju? wcze?niej pisa?am- raczej nie ukrywa? swojego charakteru. A je?li b?dzie musia?a si? wszystkim zajmowa?- to zwa?ywszy na jej sk?onno?? do t?umaczenia s?abo?ci innych ludzi- nie b?dzie mia?a do niego absolutnie ?adnych zastrze?e? i pretensji.

Ostatnio edytowany przez in_ka (2008-09-30 18:42:27)

Offline

 

#177 2008-09-30 19:11:55

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

uffff... Zem odetchne?a wink
Wolek zbozowy jest okresleniem z wszech miar uniwersalnym. Moze oznaczac wszystko i nic - zarazem. I jedynie wypowiadajacy je wie o co mu chodzi - tak de facto big_smile big_smile
A Jane z cala pewnoscia nie bedzie sobie wyrzucac czegokolwiek - w koncu lepszy rydz niz nic. Doskonale zdawala sobie sprawe, ze nie stanowila specjalnie atrakcyjnego kaska na rynku malzenskim, a pod wzgledem materialnym trafila naprawde niezle...
Z cala pewnoscia nie miala wiekszego wyboru, a jesli w chwili slubu darzyla meza miloscia, moze uznawac sie za prawdziwa szczesciare. Ale jestem z pewna, ze w konfrontacji z proza zycia, ta milosc jej przejdzie...


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#178 2008-09-30 23:01:47

Ulka
Użytkownik

Re: Perswazje

A ja wr?cz przeciwn? nadziej? posiadam...


"cierpliwo?? - spokój ?e przecie? si? stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#179 2008-10-01 19:59:31

Tamara
Użytkownik

Re: Perswazje

A ja jestem pewna , ?e Jane z ?agodnym i pogodnym charakterem , pozbawionym z?o?ci, zawi?ci i zawzi?to?ci w z?ym znaczeniu tego s?owa , nigdy nie b?dzie w ma??e?stwie nieszcz??liwa . Nawet gdyby uczucia Bingleya och?ód?y , co jest ma?o prawdopodobne , znajdzie rado?? w dzieciach i opiece nad zale?nymi od niej lud?mi . Nie przyk?adajmy wspó?czesnej miary do stosunków spo?ecznych sprzed 200 lat . Dzi? wszyscy chc? , ?eby ma??e?stwo to by? jeden nieustaj?cy ?piew w chmurach i ?eby wszystko samo si? uk?ada?o , a jak nie - to rozwód raz dwa trzy . Wtedy ka?da dziewczyna wiedzia?a , ?e musi wyj?? za m?? i jakie podejmie przez to obowi?zki do ko?ca ?ycia , tak jak dzi? ka?da wie , ?e musi zdoby? zawód . Wtedy by? zawód "?ona" i mi?o?? - aczkolwiek dobrze by?o , je?eli by?a - nie by?a ani warunkiem sine qua non , ani si?? nap?dow? ma??e?stwa .

Offline

 

#180 2008-10-05 00:31:57

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

Nie patrze na postaci austenowskie przez wspolczesny pryzmat. Nie pisalam o rozstaniach, a o szczesciu w malzenstwie. I chociaz to pewne, ze Jane bedzie sie spelniac jako matka, nie mam tej pewnosci, czy w pewnym momencie nie przestanie byc szczesliwa jako zona - wlasnie dlatego, ze rozstanie w gre nie wchodzi.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#181 2008-10-06 14:54:19

Tamara
Użytkownik

Re: Perswazje

Nie jestem pewna , czy szcz??cie by?o parametrem branym pod uwag? w ma??e?stwie... Raczej prokreacja , obowi?zek , pozycja spo?eczna , konieczno?? ekonomiczna czyli ?ród?o utrzymania . Ale mo?e si? myl? smile

Offline

 

#182 2008-10-06 19:26:34

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

A co to ma wspolnego z teoretyzowaniem na temat przyszlosci malzenstwa Jane?


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#183 2008-10-06 21:38:55

in_ka
Użytkownik

Re: Perswazje

Mo?e nikt nawet nie my?la? o czym? takim jak "szcz??cie w ma??e?stwie". Mówiono wtedy raczej o dopasowaniu czy o kochaniu si?, a jak nie by?o "dopasowania" czy "mi?o?ci", to o pozycji czy bywaniu w towarzystwie. "Szcz??cie w ma??e?stwie" to w tamtych kategoriach raczej pieni?dze. JA pisze jak wa?ne jest wyj?cie za m?? z mi?o?ci, bez roztrz?sania wcze?niej czy kto? b?dzie dobrym m??em czy nie. Dla autorki sama ta mi?o?? jest gwarantem pó?niejszego szcz??cia.

Offline

 

#184 2008-10-07 17:51:51

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

... a jak z kolei dyktuje doswiadczenie - kiepski to gwarant wink
Szczescie w malzenstwie nie zawsze bylo pojeciem abstrakcyjnym, ale malzenstwo z milosci - najczesciej tak. Zwiazek Sobieskiego i Marysienki to wyjatek potwierdzajacy regule big_smile Tylko nadal nie rozumiem zwiazku ...


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#185 2008-10-07 19:03:04

in_ka
Użytkownik

Re: Perswazje

Ja te? nie rozumiem, to nie ja wesz?am na taki w?tek smile

Offline

 

#186 2008-10-07 19:15:55

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

a ja doczytalam i juz wiem big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#187 2008-12-01 22:23:49

Akaterine
Administrator

Re: Perswazje

Widz?, ?e nie ma oddzielnych tematów o filmowych Perswazjach, wi?c pisz? tutaj. Wiadomo, wersje Perswazji s? dwie, z "brzydkimi lud?mi" z 1995 roku i "ze ?licznym Rupercikiem" z 2007. Moja wspó?lokatorka, która zdaje si? zajmowa? tylko ogl?daniem filmów, trafi?a niedawno na wersj? 2007 i stwierdzi?a, ?e cho? inne ekranizacje Austen (DiU 1995, RiR 1995, Emma z KB) jej si? podoba?y, to to jest kiepskie i trudno uwierzy?, ?e to te? JA. Rupert nie podoba? jej si? ani troch?, w sumie - nic jej si? nie podoba?o wink. Wi?c da?am jej do obejrzenia wersj? 1995, cho? troch? bez przekonania, bo jednak do tej wersji trzeba si? przekona?. Ale, ku memu zdziwieniu, wspó?lokatorka stwierdzi?a, ?e film jest genialny, Anne bardzo ?adna, a - tego to si? ju? kompletnie nie spodziewa?am - kapitan-Ciaran boski. Naprawd? mnie to zaskoczy?o, bo sama do tej ekranizacji tak naprawd? przekona?am si? przy 3-4 obejrzeniu, a i nawet wtedy nie by?am ani troch? bliska pa?ania mi?o?ci? do Ciarana wink.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#188 2008-12-02 04:59:11

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

Ciaran ma cos w oczach. Osobiscie przy pierwszej projekcji Perswazji 2007 by?am zachwycona, ale jest to wersja, ktora przy kazdej kolejnej projekcji tracila na wartosci (a moze ja przestawilam sie po przeczytaniu recenzji krytycznych? big_smile) Teraz w miare ogladania widze same niedoskonalosci - i jest ich coraz wiecej. Poczatkowo ppodobalo mi sie to, ze anna nie jest ladna - bo przeciez taka miala byc. Myslalam, ze bedzie tak, jak w Perswazjach 95, ale nie bylo. W iare kolejnych minut brzydla coraz bardziej, az do momentu kulminacyjnego z najwstretniejszym pocalunkiem w historii kina.
Rozdraznilo mnie tez podanie wszystkiego na tacy - juz w polowie Wenworth deklaruje sie z uczuciem do Anny - rzecz jasna przyjacielowi, ale przez to nie ma tego napiecia , ktore narastalo podczas czytania i ktorego kulminacja byl list.
Perswazje 95 przekonaly mnie od razu - co mnie w sumie dziwi, bo nie dosc, ze ksiazke przeczytalam potem, to film by z wloskim dubbingiem big_smile Ale mimo to spodobala mi sie historia i napiecie stopniowo budowane. Ale tak naprawde zachwyca mnie sposob w jaki nakrecono przemiane Anny - z brzydkiej, szarej myszki rozkwita?a, milosc dodawala jej oczom blasku i w pewnym momencie pod koniec filmu widac, ze jest po prostu ?adna. Bije poklony Amandzie i jej kunsztowi aktorskiemu. Ciaran nie byl dla mnie wymarzonym kandydatem na pu?kownika, ale jak pisalam - on ma cos w oczach. Drazni mnie jego zgryz okrutnie, ale te oczyska ma piorunujace.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#189 2008-12-03 21:39:42

Ulka
Użytkownik

Re: Perswazje

na kapitana chyba?


"cierpliwo?? - spokój ?e przecie? si? stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#190 2008-12-04 09:02:53

pak4
Użytkownik

Re: Perswazje

No, wiesz, mo?e Aine chodzi?o o awans -- w ko?cu ten splendor spadnie i na Ann? smile Tyle, ?e pu?kownik to w armi l?dowej, za? kapitan to na komandora, admira?a móg?by awansowa? wink

PS.
Jak to by?o? Dwie panie spotykaj? si? w salonie, jedna pyta o okr?t, którego obraz wisi na ?cianie:
-- A! Kr??ownik HMS Suffolk. Co za wspania?y okr?t! A jaka za?oga! Ci marynarze -- musia?aby? ich pozna?. Dowodz? nim. Przez m???, oczywi?cie.

Ostatnio edytowany przez pak4 (2008-12-04 09:04:51)


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#191 2008-12-05 06:10:39

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

a widzicie - tak ogolnie to chodzilo mi o porucznika - to pierwszy stopien na drodze do awansu (a o awansie na morzu pisalam ciutke wczesniej) - i za bardzo mi sie utrwalil.
Szkoda tylko, ze zamiast odniesc sie do tresci, dyskusja potoczyla sie jak w tym dowcipie o bacy i drzewach - co to za las... sad


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB