Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#51 2005-09-28 12:23:06

sister
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Ob?uda?

Oj Moniczko, chyba nie uwa?asz, ?e ?ycie niechcianej panny potrafi da? wi?cej szcz??cia ni? bycie z innym cz?owiekiem, cho?by i nawet bez mi?o?ci? Ka?dy z nas potrzbuje drugiej osoby i poczucia przynale?no?ci do kogo?, nie wspomn? ju? o sprawach cielesnych i posiadaniu dzieci. To wszystko w?a?nie mo?na straci?, maj?c przekonanie, ?e ?ycie z m??czyzn? bez mi?o?ci jest ob?ud?. We?my te? pod uwag? tamte czasy... Czy ??two by?o o mi?o?? w sytuacji, gdy z m??czynami wymienia?o si? tylko zdawkowe uprzejmo?ci, a takie przyjemno?ci jak trzymanie si? za r?k?, poca?unki, blisko?? ogólnie, by?y zakazane?
Ja tam nie jestem ani romantyczk?, ani realistk?, nie o to tutaj chodzi... w przypadku Charlotty post?pi?abym podobnie, nie ma si? co oszukiwa?. Strach przed samotn??ci? i potrzeba blisko?ci drugiego cz?owieka, cho?by kretyna, z pewno?ci? by zwyci??y?a.

Offline

 

#52 2005-09-28 15:35:17

Admete
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

?wietnie uj??a? to, co ja próbowa?am wcze?niej dosy? nieudolnie przekaza?. :-) My?l?, ze w?a?nie ch?? posiadania w?asnej rodziny i w?asnego miejsca w swiecie by?o dla Charlotty istotne. Mia?am te? wspomnie? o dzieciach - pragnienie posiadania w?asnych dzieci mo?e by? w pewnym momencie dosy? silnym uczuciem.


“What makes us human is that we care--and because we care, we never stop trying,"

Commander Jeffrey Sinclair / Babylon 5

Offline

 

#53 2005-09-28 16:44:35

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

I z takim uzasadnieniem jakie zaprezentowa?a nam Sister ca?kowicie si? zgodze. Wprawdzie feministki mawiaj?: W dobie wibratorów i banków spermy, kobieta potrzebuje m??czyzny jak ryba roweru, chyba wszystkie wiemy, ?e obecno?? drugiego cz?owieka jest szczególnie dla nas - kobiet - niezb?dna. Chocia? nadal uwa?am, ?e jest to pewien objaw strachu przed ?yciem, mo?na zbudowa? szcz??liwy zwi?zek bez mi?o?ci i nie straci? szacunku do samej siebie. Cz?sto bywa on nawet du?o trwalszy ni? ten oparty na mi?o?ci. Jak to Napisa? Moliere "Z wszystkich rzeczy wiecznych, mi?o?? trwa najkrócej" big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#54 2005-09-28 17:13:24

caroline
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

A rozwódka brzmi ju? inaczej ni? panna big_smile

?artujesz Aine, ale co? w tym jest, mo?e dlatego tak szybko zdobywa u nas popularno?? okre?lenie singiel/singielka. Niestety niektórzy ze strachu przed etykietk? "panny" ?aduj? si? w zwi?zki jakiekolwiek.

Offline

 

#55 2005-09-28 17:28:09

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Byle jak, byle kto, byle by by?o.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#56 2005-09-28 22:26:49

fringilla
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Która? z kole?anek Ani Shirley, nie pami?tam która, mówi?a, ?e najlepiej by? wdow?: bo zosta? star? pann? to wstyd, m?? to zawsze ryzyko, bo nie wiadomo jaki si? trafi, wi?c najlepiej by? wdow?.


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#57 2005-09-28 23:41:32

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Która? z kole?anek Ani Shirley, nie pami?tam która, mówi?a, ?e najlepiej by? wdow?: bo zosta? star? pann? to wstyd, m?? to zawsze ryzyko, bo nie wiadomo jaki si? trafi, wi?c najlepiej by? wdow?.

lol lol lol


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#58 2005-10-01 14:36:32

moniczek
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Ale si? rozp?ta?a dyskusja... Ja jednak ca?y czas obstaj? przy swoim. Po prostu wierz? w przeznaczenie – na ka?dego czeka ta jedyna wymarzona osoba, niezale?nie od tego czy trafimy na ni? w wieku 15 czy 40 lat. A je?li chodzi o mi?o?? cielesn? i posiadanie dzieci – wyobra?acie sobie „kocha? si?” bez mi?o?ci?... Bo ja nie... I podtrzymuj? swoj? opini? o ob?udzie – zwi?zek bez mi?o?ci, czy cho?by wzajemnego szacunku, w którym na dodatek pojawia si? dziecko??? Co przekaza? takiemu dziecku, bo nie s?owa s? najwa?niejsze w jego wychowaniu, tylko postawa i w?asny przyk?ad rodziców. Dziecko s?ucha, ale przede wszystkim obserwuje. Chcia?yby?cie, ?eby wzorcem dla niego by? zwi?zek podobny do ma??e?stwa Colinsów. Rozumiem ch?? posiadania dziecka jak nikt inny (mia?am du?o przykrych przej?? z ci???), ale mie? je tylko po to ?eby zaspokoi? swoje potrzeby – tego nie rozumiem. Trzeba mie? podstaw? – nie tylko materialn?, ale te? ?wiadomo??, ?e jeste?my w stanie zapewni? potomkowi wszystko, czego potrzebuje.
Ja wierz? nie tylko w tak? mi?o?? „od pierwszego wejrzenia”, szale?cz? i w ogóle... Mi?o?? mo?e przyj?? stopniowo, narodzi? si? z wzajemnego szacunku, wspólnych upodoba?, przyja?ni. I nie przekre?lam zwi?zków zrodzonych w?a?nie z takich pobudek, ani takich, w których nie ma mi?o?ci, a jest wzajemne oddanie, zaufanie, szcunek. Jedynie mówi? „nie” takim zwi?zkom, jak w?a?nie Charlotty z Collinsem – tego nie jestem w stanie zrozumie? i to jest dla mnie ob?uda. Ona chcia?a jedynie wygody, tak przynajmniej s?dz?, a o szacunku czy wzajemnych zainteresowaniach raczej nie by?o mowy.
I wola?abym by? samotna do ko?ca ?ycia ni? trwa? i m?czy? si? w takim zwi?zku jak Charlotta... Naprawd?...

Offline

 

#59 2005-10-01 16:36:14

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

A ja jestem przekonana, ?e Charlotta znalaz?a pó?niej swoje szcz??cie. Dla nas Collins to wo?ek zbo?owy, ale wydaje mi si?, ?e w 4 ?cianach Collins by?by cz?owiekiem z którym mo?na si? dogada?. Ka?dym m??czyzn? mo?na odpowiednio pokierowa?. Wystarczy znale?? do niego kluczyk. A Charlotta by?a zbyt inteligentna aby sobie nie poradzi?. Z czasem pewnie i ta mi?o?? przysz?a. Nie wielka, p?on?ca i gwa?towna, ale jaka?.Mmo?e i dla nas byle jaka. Ale nie nam to os?dza?.
Przypatrz si? panu i pani Bennet. Wielka mi?o??. I jak si? sko?czy?a? On kompletnie jej nie szanowa?, obra?a? na ka?dym kroku, a ona by?a tak g?upia, ?e nawet tego nie dostrzega?a. Jaki oni dawali wzór dla swoich córek? Widz?c, a przede wszystkim rozumiej?c, ?e przez ca?e dzieci?stwo s?ysza?y zawoalowane, ale obra?liwe teksty ojca wobec matki. ?e ojciec ci?gle obra?a, lekcewa?y i wy?miewa si? z niej i m?odszych sióstr? Czy to jest wzór rodziców? A przecie? pobrali si? z "wielkiej mi?o?ci".


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#60 2005-10-01 16:37:27

fringilla
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Alleluja!!

Ale nadal uwa?am, ?e post?powanie Charlotty nie powinno by? ocenianie z dzisiejszej perpsktywy.


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#61 2005-10-01 19:25:24

Maryann
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Patrz?c na dzieje ma??e?stwa pa?stwa Bennetów nie wiem, czy to co ich ??czy?o, to mog?a by? mi?o?? (nawet na pocz?tku).
Pani Bennet nie wygl?da mi na szczególnie romantyczn? osob?. Dla niej raczej licz? si? pozory i efekt ko?cowy - jak w przypadku ma??e?stwa Lidii.
Natomiast w przypadku jej m??a pr?dzej chyba uwierzy?abym w jaki? rodzaj oczarowania, ni? w g??bok? mi?o??. Jak to napisa?a JA - "urzeczony m?odo?ci?, urod? i pozorami pogody ... po?lubi? kobiet? o miernym rozumie i ciasnym umy?le" i na pewno tego ?a?owa?, a jego bezustanny sarkazm i kpiny z ?ony i m?odszych córek to jaka? forma rekompensaty.
Pani Bennet musia?a by? rzeczywi?cie bardzo ?adn? kobiet?, skoro nawet po dwudziestu kilku latach ma??e?stwa m?? (?artobliwie, co prawda) zastanawia si?, czy to sensowne, aby spotyka?a si? z Bingleyem, bo on gotów wybra? j?, zamiast jednej z córek.
Ten wywód nie wyja?nia tylko jednego - jak tak inteligentny cz?owiek móg? nie pozna? si? na swojej przysz?ej ?onie, skoro nie by? zakochany?

Offline

 

#62 2005-10-01 20:01:03

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

No i to si? sprowadza do tego, ?e mi?o?? raczej utrudnia ?ycie big_smile
A tak powa?niej, jak cz?sto myli si? zauroczenie z mi?o?ci?? Chocia? tutaj te? zawsze si? zastanawia?am. I zawsze dochodzi?am do wniosku, ?e to si? nie trzyma kupy, Po prostu JA zma?ci?a spraw?.
W dzisiejszych czasach ?atwiej o pomy?k?. Pani Bennet (Autokorekta :evil: :evil:) mog?a go ca?kowicie otumani?. Mogliby sp?dza? godziny w zupe?nie inny sposób. W ?ózku wcale nie musieliby rozmawia?. Mogliby wi?c w sumie zamienic zaledwie kilka zda?. Jako? bay?abym sk?onniejsza uwierzy? w tak? pomy?k?.
Ale w czasach JA, gdzie rozmowa by?a podstaw? flirtu, kiedy wymiana my?li - czy s?ownie, czy listownie - by?a nieunikniona - taki brak inteligencji, manier i ogóln? powierzchowno?? - nie mo?naby ukry?.
Tak wi?c pan Bennet musia? przeby? bardzo powa?ny wypadek, uszkodzenie g?owy itp. A mo?e by?o tak jak w piosence "O Ziuta" Dudiego? big_smile :evil: :evil:


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#63 2005-10-01 23:06:09

fringilla
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"


Ten wywód nie wyja?nia tylko jednego - jak tak inteligentny cz?owiek móg? nie pozna? si? na swojej przysz?ej ?onie, skoro nie by? zakochany?

Mi?o?c jest ?lepa - oczarowanie tym bardziej. A wtedy cz?sto szybko finalizowa?o sie sprawy - chocia?by pa?stwo Croft z "Perswazji".


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#64 2005-10-02 09:03:57

moniczek
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

A ja jestem przekonana, ?e Charlotta znalaz?a pó?niej swoje szcz??cie. Dla nas Collins to wo?ek zbo?owy, ale wydaje mi si?, ?e w 4 ?cianach Collins by?by cz?owiekiem z którym mo?na si? dogada?. Ka?dym m??czyzn? mo?na odpowiednio pokierowa?. Wystarczy znale?? do niego kluczyk. A Charlotta by?a zbyt inteligentna aby sobie nie poradzi?. Z czasem pewnie i ta mi?o?? przysz?a. Nie wielka, p?on?ca i gwa?towna, ale jaka?.Mmo?e i dla nas byle jaka. Ale nie nam to os?dza?.
Przypatrz si? panu i pani Bennet. Wielka mi?o??. I jak si? sko?czy?a? On kompletnie jej nie szanowa?, obra?a? na ka?dym kroku, a ona by?a tak g?upia, ?e nawet tego nie dostrzega?a. Jaki oni dawali wzór dla swoich córek? Widz?c, a przede wszystkim rozumiej?c, ?e przez ca?e dzieci?stwo s?ysza?y zawoalowane, ale obra?liwe teksty ojca wobec matki. ?e ojciec ci?gle obra?a, lekcewa?y i wy?miewa si? z niej i m?odszych sióstr? Czy to jest wzór rodziców? A przecie? pobrali si? z "wielkiej mi?o?ci".

Mo?e i Charlotta znalaz?a szcz??cie (a przynajmniej zadowolenie ze swojej sytuacji), ale mi ca?y czas nie o to chodzi, tylko o powód zawierania ma??e?stwa. Je?eli od samego pocz?tku brakuje tego, co by? powinno (mi?o??, szacunek, itd....) to po co si? pobiera?? A je?li chodzi o "wielk? mi?o??" od pocz?tku, jak napisa?a?, która si? ko?czy - to ju? zupe?nie inna sprawa. Nikt nie jest w stanie przewidzie?, ?e uczucie przeminie, nikt tego nie zak?ada - ludzie pobieraj? si? bo si? kochaj? i ju?. Chc? by? ze sob?. Oczywi?cie, ?e Bennetowie nie byli idealnym wzorcem dla swoich córek, a Charlota mog?a w przysz?o?ci znale?? mi?o?? i szcz??cie (ca?y czas jako? to jednak do mnie nie trafia wink ) u boku Colinsa. Ale to te? s? spekulacje i przewidywania, które na pocz?tku s? niewiadom?. A mi ca?y czas chodzi o pobudki do zawierania ma??e?stwa. Bo czy o to chodzi, ?eby "dogada? si?" z m??czyzn? z którym sp?dzamy ?ycie...

Offline

 

#65 2005-10-02 09:50:23

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Cz?owiek jest zwierz?ciem stadnym. Ka?dy chce mie? t? drug? osob?, przyjaciela. PO co zawieramy ma??e?stwa? Aby móc przebywa?, mieszka? z blisk? osob?. A przecie? mi?o?? ma rózne oblicza. Jedn? z nich jest przyja??, uczucie du?o silniejsze ni? mi?o?? jako taka. Je?li ma??e?stwo ma takie podstawy jest du?o trwalsze, a mi?o?? "tradycyjna" (big_smile) przychodzi z czasem.
Obserwuj? ma??e?stwa kole?anek. Jedna, która z "wielkiej mi?o?ci" by?a w wielkim konflikcie z rodzicami, wysz?a za m?? wbrew nim. Rzuci?a dla ukochanego wszystko, teraz od 2 lat trwa sprawa rozwodowa. I dok?adnie tyle samo nie widzia?a swojego obecnie 5-letniego synka ( nasze s?downictwo i prawo sa tak naprawd? strasznie ograniczone sad )

Nie, nadal uwa?am, ?e Charlotta ba?a si? obstawia? wysokie stawki w tej grze, ale za to jej ma??e?stwo mog?o si? okaza? du?o szcz??liwsze ni? np Jane (bo Lizzy to nie dotyczy. Pan Darcy jest idea?em bez skazy, czy? nie?? lol lol )


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#66 2005-10-02 15:04:54

MartyK
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

pani Bennet wymiata:D

"my dear mr. bennet!!!!!!!!" lol

Offline

 

#67 2005-10-02 19:58:35

caroline
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Wydaje mi si?, ?e w ?yciu Jane Austen by? taki epizod: zgodzi?a si? wyj?c za m?? za jakiego? zamo?nego cz?owieka, a potem zmieni?a zdanie. Rozterki El?biety i Charlotty nie by?y jej wi?c obce. Mo?e kto? wie na jakim etapie jej ?ycia mia?o to miejsce, mog?yby?my porówna? z czasem powstania "Dumy... "

Offline

 

#68 2005-10-02 20:12:59

caroline
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Hmmm, znalaz?am co trzeba w naszych artyku?ach, co? zabawnego a jednocze?nie zaskakuj?cego (zawsze uto?samia?am Jane z rozs?dnymi bohaterkami jej powie?ci).
Przeczytajcie same:

2 grudnia 1802 r., kiedy Jane i Cassandra odwiedzi?y pa?stwa Bigg w Manydown (niedaleko rodzinnego Steventon), Harris Bigg-Wither, m?odszy od Jane o 6 lat, o?wiadczy? si? m?odszej z sióstr. Dziwi? mo?e, ?e o?wiadczyny zosta?y przyj?te przez Jane, mimo ?e go nie kocha?a. Nast?pnego dnia, po g??bszym przemy?leniu zaistnia?ej sytuacji, siostry niespodziewanie zjawi?y si? na probostwie w Steventon, gdzie funkcj? proboszcza parafii pe?ni? teraz ich brat James, prosz?c go o pomoc w jak najszybszym opuszczeniu tej okolicy, powrocie do Bath jeszcze tego samego dnia. W taki sposób zar?czyny zosta?y natychmiastowo zerwane.

Offline

 

#69 2005-10-02 20:13:35

fringilla
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Strach przed samotno?ci? moze by? bardzo silnym bod?cem. Nawet dzis, a co dopiero w tamtych czasach, kiedy kobiety by?y zalezne od m??czyzn? Collinsem przynajmniej mozna by?o w miare ?atwo kierowa? wink
Dzi? czasy s? zupe?nie inne - jeste?my wykszta?cone, niezale?ne, samodzielne, a i tak wiele z na, id? o zak?ad, podziela l?ki Bridget Jones, ?e koniec koniec umrze w osamotnieniu i znajd? ja dopiero przywabieni smrodem ?asiezi, albo po?r? jej w?asne psy. Czy to dlatego stare panny na ogó? maj? koty? wink


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#70 2005-10-03 10:01:14

agnes_13
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

TAk!!! My?l? ?e maj? nadziej? ?e koty si? nie po?akomi? lol


Agnes

Offline

 

#71 2005-10-03 11:59:28

sister
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Ale si? rozp?ta?a dyskusja... Ja jednak ca?y czas obstaj? przy swoim. Po prostu wierz? w przeznaczenie – na ka?dego czeka ta jedyna wymarzona osoba, niezale?nie od tego czy trafimy na ni? w wieku 15 czy 40 lat. A je?li chodzi o mi?o?? cielesn? i posiadanie dzieci – wyobra?acie sobie „kocha? si?” bez mi?o?ci?... Bo ja nie... I podtrzymuj? swoj? opini? o ob?udzie – zwi?zek bez mi?o?ci, czy cho?by wzajemnego szacunku, w którym na dodatek pojawia si? dziecko??? Co przekaza? takiemu dziecku, bo nie s?owa s? najwa?niejsze w jego wychowaniu, tylko postawa i w?asny przyk?ad rodziców. Dziecko s?ucha, ale przede wszystkim obserwuje. Chcia?yby?cie, ?eby wzorcem dla niego by? zwi?zek podobny do ma??e?stwa Colinsów. Rozumiem ch?? posiadania dziecka jak nikt inny (mia?am du?o przykrych przej?? z ci???), ale mie? je tylko po to ?eby zaspokoi? swoje potrzeby – tego nie rozumiem. Trzeba mie? podstaw? – nie tylko materialn?, ale te? ?wiadomo??, ?e jeste?my w stanie zapewni? potomkowi wszystko, czego potrzebuje.
Ja wierz? nie tylko w tak? mi?o?? „od pierwszego wejrzenia”, szale?cz? i w ogóle... Mi?o?? mo?e przyj?? stopniowo, narodzi? si? z wzajemnego szacunku, wspólnych upodoba?, przyja?ni. I nie przekre?lam zwi?zków zrodzonych w?a?nie z takich pobudek, ani takich, w których nie ma mi?o?ci, a jest wzajemne oddanie, zaufanie, szcunek. Jedynie mówi? „nie” takim zwi?zkom, jak w?a?nie Charlotty z Collinsem – tego nie jestem w stanie zrozumie? i to jest dla mnie ob?uda. Ona chcia?a jedynie wygody, tak przynajmniej s?dz?, a o szacunku czy wzajemnych zainteresowaniach raczej nie by?o mowy.
I wola?abym by? samotna do ko?ca ?ycia ni? trwa? i m?czy? si? w takim zwi?zku jak Charlotta... Naprawd?...

No tu si? nie zgodz?. Masz co prawda wi?ksze do?wiadczenie jak s?dz?, ale powiem tylko jedno. Znam wiele zwi?zków, w których o ?lubie zadecydowa?a ci??a. S? to jednak zwi?zki szcz??liwe, mimo, ?e decyzja o ich zawarciu bywa?a podejmowana do?? hmmm... pr?dko i nieprzemy?lanie. Wszystko zale?y od dobrych ch?ci. Jedno jest pewne. Cho? Collins jest pró?ny i ograniczony umys?owo, intelektualnie niedorozwini?ty itp. jasno jest powiedziane, nie jest to cz?owiek z?y. Nawet z kim? takim mo?na stworzy? dobry zwi?zek oparty na zaufaniu i bezpiecze?stwie. Z pewno?ci? nie skrzywdzi?by swojej ?ony, i miomo wielu wad potrafi?by szanowa? j? i na swój sposób kocha?. A jest to ju? naprawd? dobra podstawa, aby partnerka odwzajemni?a mu si? tym samym.

Czy "kocha? si?" bez mi?o?ci oznacza jednym s?owem sex? Powa?nie, z r?k? na sercu, ?adna z Was nigdy nie sypia?a z facetem z którym nic Was nie ??czy?o oprócz po??dania? Ale szczerze prosz?...[/b]

Offline

 

#72 2005-10-03 13:34:11

Anonymous
Gość

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Sprawa ma??e?stwa Collinsów, jak i Bennetów, to ?wietny temat do
porówna?! Wed?ug mnie, wszystkie powy?sze uwagi maj? w sobie wiele
racji, bo taka mistrzyni codziennego ?ycia, jak JA, potrafi?a opisa? je
w tylu sytuacjach, ukazuj?c zarazem wszelkie niuanse poszczególnych
charakterów, ?e mo?na komentowa? bez ko?ca. Jednym s?owem, nikt
nie jest DOSKONA?Y! Ale jeszcze jedno, ludzie z biegiem lat te? si?
zmieniaj?! Mia?am par? kole?anek, które po kilkunastu latach stawa?y si?
tak niezno?ne, ?e musia?am z nimi zerwa?. Nie by?o nawet k?ótni, konkretnego powodu, tylko po prostu ?ycie i choroby je 'wykrzywi?y'.
I podobnie sta?o si? tak po cz??ci z panem Bennet, Charlott?, nie wspominaj?c innych bohaterów, którzy rozczarowani zgorzknieli nieco, stali si? bardziej cyniczni, momentami nawet robili 'na z?o??' innym
bliskim osobom. Pan Bennett wr?cz w tym przodowa?, Charlotta mo?e
mniej, ale zwró?cie uwag? na jej uszczypliwe uwagi o kawalerach
w licznych dialogach z Elizabeth. Nawet Charlotta nie szcz?dzi?a jak?e
'm?drych' uwag o samej Jane, która ciagle sprawia?a wra?enie 'nieobecnej
i wr?cz ch?odnej! Nieraz razi?a Elizabeth tymi uwagami, to wyobra?cie
sobie, jak u?yteczna musi by? ta 'cecha' dla Collinsa!

 

#73 2005-10-05 13:55:41

moniczek
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Ale si? rozp?ta?a dyskusja... Ja jednak ca?y czas obstaj? przy swoim. Po prostu wierz? w przeznaczenie – na ka?dego czeka ta jedyna wymarzona osoba, niezale?nie od tego czy trafimy na ni? w wieku 15 czy 40 lat. A je?li chodzi o mi?o?? cielesn? i posiadanie dzieci – wyobra?acie sobie „kocha? si?” bez mi?o?ci?... Bo ja nie... I podtrzymuj? swoj? opini? o ob?udzie – zwi?zek bez mi?o?ci, czy cho?by wzajemnego szacunku, w którym na dodatek pojawia si? dziecko??? Co przekaza? takiemu dziecku, bo nie s?owa s? najwa?niejsze w jego wychowaniu, tylko postawa i w?asny przyk?ad rodziców. Dziecko s?ucha, ale przede wszystkim obserwuje. Chcia?yby?cie, ?eby wzorcem dla niego by? zwi?zek podobny do ma??e?stwa Colinsów. Rozumiem ch?? posiadania dziecka jak nikt inny (mia?am du?o przykrych przej?? z ci???), ale mie? je tylko po to ?eby zaspokoi? swoje potrzeby – tego nie rozumiem. Trzeba mie? podstaw? – nie tylko materialn?, ale te? ?wiadomo??, ?e jeste?my w stanie zapewni? potomkowi wszystko, czego potrzebuje.
Ja wierz? nie tylko w tak? mi?o?? „od pierwszego wejrzenia”, szale?cz? i w ogóle... Mi?o?? mo?e przyj?? stopniowo, narodzi? si? z wzajemnego szacunku, wspólnych upodoba?, przyja?ni. I nie przekre?lam zwi?zków zrodzonych w?a?nie z takich pobudek, ani takich, w których nie ma mi?o?ci, a jest wzajemne oddanie, zaufanie, szcunek. Jedynie mówi? „nie” takim zwi?zkom, jak w?a?nie Charlotty z Collinsem – tego nie jestem w stanie zrozumie? i to jest dla mnie ob?uda. Ona chcia?a jedynie wygody, tak przynajmniej s?dz?, a o szacunku czy wzajemnych zainteresowaniach raczej nie by?o mowy.
I wola?abym by? samotna do ko?ca ?ycia ni? trwa? i m?czy? si? w takim zwi?zku jak Charlotta... Naprawd?...

No tu si? nie zgodz?. Masz co prawda wi?ksze do?wiadczenie jak s?dz?, ale powiem tylko jedno. Znam wiele zwi?zków, w których o ?lubie zadecydowa?a ci??a. S? to jednak zwi?zki szcz??liwe, mimo, ?e decyzja o ich zawarciu bywa?a podejmowana do?? hmmm... pr?dko i nieprzemy?lanie. Wszystko zale?y od dobrych ch?ci. Jedno jest pewne. Cho? Collins jest pró?ny i ograniczony umys?owo, intelektualnie niedorozwini?ty itp. jasno jest powiedziane, nie jest to cz?owiek z?y. Nawet z kim? takim mo?na stworzy? dobry zwi?zek oparty na zaufaniu i bezpiecze?stwie. Z pewno?ci? nie skrzywdzi?by swojej ?ony, i miomo wielu wad potrafi?by szanowa? j? i na swój sposób kocha?. A jest to ju? naprawd? dobra podstawa, aby partnerka odwzajemni?a mu si? tym samym.

Czy "kocha? si?" bez mi?o?ci oznacza jednym s?owem sex? Powa?nie, z r?k? na sercu, ?adna z Was nigdy nie sypia?a z facetem z którym nic Was nie ??czy?o oprócz po??dania? Ale szczerze prosz?...[/b]

Charlotta nie by?a w ci??y, co innego j? popchn??o do tego zwi?zku. I o to mi chodzi. Colins na pewno by? dobrym (cho? nie najbystrzejszym) cz?owiekiem i nie skrzywdzi?by Charlotty. Ale ja i tak nie chcia?abym wyj?? za takiego za m??. Koniec kropka. A swoj? drog? dziecko pojawia si? w zwi?zku dwojga ludzi z jakiej? przyczyny - najcz??ciej z mi?o?ci (lub ze zwi?zku dwojga ludzi których co? do siebie popycha), bo je?li chodzi o seks przygodny to tacy partnerzy zazwyczaj uwa?aj? na zabezpieczenie (cho? zdarzaj? si? i takie wpadki). A wi?c pocz?tkiem zwi?zku jest jednak jakie? zauroczenie, sympatia, itd.

Offline

 

#74 2005-10-05 20:35:16

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Jedno jest pewne. Cho? Collins jest pró?ny i ograniczony umys?owo, intelektualnie niedorozwini?ty itp. jasno jest powiedziane, nie jest to cz?owiek z?y. Nawet z kim? takim mo?na stworzy? dobry zwi?zek oparty na zaufaniu i bezpiecze?stwie. Z pewno?ci? nie skrzywdzi?by swojej ?ony, i miomo wielu wad potrafi?by szanowa? j? i na swój sposób kocha?. A jest to ju? naprawd? dobra podstawa, aby partnerka odwzajemni?a mu si? tym samym.[/b]

Wydaje mi si? ?e JA tak prowadzi swoich bohaterów, aby?my zawsze kierowali si? pierwszym wra?eniem. Osobi?cie od samego pocz?tku czu?am do Wickhama brak zaufania. A posta? Darcy'ego mnie fascynowa?a. Collins jedynie wzbudza? ironiczny u?mieszek, Bingley sympati?, Karolina niech?? (je?li chodzi o D i U).
Collins nie mia? wzbudza? niech?ci. Te? uwa?am, ?e nie by? z?ym cz?owiekiem. Jakby nie spojrze?, chcia? za?agodzi? rodzinny konflikt (co w zasadzie mu si? zreszt? uda?o), nie by? wredny. By? po prostu ograniczonym podlizo?kiem, który swoim wazeliniarstwem wiele zyskiwa?. Sam fakt nie wzbudza? raczej szacunku, ale to wszystko.


Czy "kocha? si?" bez mi?o?ci oznacza jednym s?owem sex? Powa?nie, z r?k? na sercu, ?adna z Was nigdy nie sypia?a z facetem z którym nic Was nie ??czy?o oprócz po??dania? Ale szczerze prosz?...[/b]

Osobi?cie jestem zdania, ?e s? ró?ne oblicza mi?o?ci. Je?li nie ma tej "wielkiej, filmowo-poetyckiej" ( lol ), ale jest wzajemny szacunek i ch?? dawania, nie tylko brania - to równie? jest mi?o??. Mi?o?ci? te? jest przyja??.

Tak na marginesie pó? biedy kiedy dwoje ludzi ??czy po??danie bez mi?o?ci. Gorzej je?li ??czy ich mi?o?? bez po??dania, albo bez satysfakcji w ?ó?ku. To jest dopiero problem.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#75 2006-06-23 11:06:30

pak4
Użytkownik

Re: Ludzkie charaktery w "Dumie"

Mo?e na niektóre tematy jako m??czyzna, a na dok?adk? kawaler, nie powinienem si? wypowiada?, ale chyba zbyt ?atwo przemk??y?cie si? nad spraw? bytu materialnego Charlotty (i Lizzy te?, o czym dalej).

Jakie szanse ma Charlotta na szcz??cie ma??e?skie? Brzydka, niezamo?na, spotyka tego pana Collinsa i ?apie swoj? szans?. Piszecie o roli "starej panny", ale tu nie ma analogii z dzisiejszymi czasami. Dzisiaj "stara panna" mo?e by? aktywn? kobiet?, spe?niaj?c? si? w pracy zawodowej, albo w hobby, czy w czym tylko chce. Wówczas nie mog?a pracowa?, warunków (tak?e materialnych) na uprawianie hobby nie mia?a. S?owem smutny, samotny los, kogo? kto jest tylko pi?tym ko?em u wozu, przy jakiej? odleg?ej i niekoniecznie zamo?nej rodzinie. Zreszt? wystarczy zobaczy? jak traktowana jest Anna Elliot w Perswazjach -- jest rówie?niczk? Charlotty (z tego co pami?tam), pochodzi z bogatszej rodziny, jej siostra nie?le wysz?a za m?? (w jej domu jest mile widziana), a na dok?adk? ma przyjació?k? w osobie Lady Russel. A i tak jest postaci? przez rodzin? marginalizowan?, o bardzo niewielkich mo?lwo?ciach na realizacj? swoich pragnie?.

A pan Collins? Nie by? z?y -- zw?aszcza dlatego, ?e mo?na go by?o przez wi?ksz? cz??? dnia unika? ;-) Dawa? poczucie bezpiecze?stwa, je?li skrzywdzi?by Charlott? to tylko z g?upoty (ale ona ju? go raczej przypilnuje), dawa? si? ?onie sterowa?. Najwi?kszym mankamentem mog?o by? s?siedztwo z Lady Katarzyn?, ale przecie? po ?mierci pana Benneta odziedziczy on niez?y maj?tek, po?o?ony dostatecznie daleko od Rosings (patrz rozmowa Lizzy z panem Darcym o odleg?o?ci). Nie s?dz?, by Charlotta kiedykolwiek odnalaz?a mi?o?? i zrozumienie u pana Collinsa, ale by? mo?e tak? blisko?? mog?a odnale?? w?ród dzieci?

Nale?y chyba jeszcze wzi?? pod uwag? jak s?abo wówczas znali si? pa?stwo m?odzi -- ile? to razy mogli si? spotka?, na ile dobrze pozna? przed ?lubem? My?l?, ?e bardzo wiele zwi?zków by?o przypadkowych, zreszt? u JA roi si? od niedobranych ma??e?stw, które jako? trwaj? i pewn? satysfakcj? ma??onkom daj?.

A teraz o Lizzy. Czy Lizzy, po o?wiadczynach pana Darcy'ego (pierwszych) nie ma podobnych my?li jak Charlotta? Nie tylko dlatego, ?e przebywa w jego domu i trudno by?oby zapomnie? o jej przypadku. JA zadba?a o to, by mia?a powód do odrzucenia pana Darcy'ego -- wiadomo?ci o jego interwencji w sprawie Jane i Bingleya s? tak ?wie?e, ?e Lizzy musi opiera? si? na tych emocjach. Ale czy ?ród?em 'mi?o?ci' Lizzy do pana Darcy nie jest w?a?nie ta my?l, ?e oto mog?a si? ustawi? w ?yciu i zapewni? oparcie rodzinie? Przecie? taka my?l przechodzi jej przez g?ow? w Pemberly i troch? na si?? szuka powodów by j? odrzuci?. Owszem, nie jest do tego przekonana, ale zaczyna ju? my?le? o nim inaczej i odrzuca wiele ze swoich 'uprzedze?'. Wydaje mi si?, ?e ró?nica mi?dzy Lizzy i Charlott?, to nie jest jaka? przepa?? -- Charlotta uosabia pewn? cz??? charakteru Lizzy (i JA!) -- bardzo pragmatycznego. Lizzy jest troch? bardziej romantyczna, ale przede wszystkim m?odsza i ?adniejsza.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB