Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2007-10-27 17:32:48

Dione
Użytkownik

Karolina

Przez przypadek moje niewinne pytanko wywo?a?o spor? dysput? na ró?owym forum. I sobie pomy?la?am, ?e warto by?oby zada? je równie? tutaj. Przejrza??m tematy i na podobny si? nie natkn??am, ale zawsze mog?am przegapi?. Je?li rzeczywi?cie nie by?o jeszcze o tym mowy, to chyba warto zaj?? si? tym tematem. Mo?e razem dojdziemy do jakiego? konsensusu.
Co my?licie czy Karolina Bingley by?a zakochana w Darcy'm, czy wmówi?a sobie ?e jest zakochana, czy te? tylko "lecia?a na kas?"?


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#2 2007-10-27 17:50:18

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Karolina

moze nie tyle na kase, co na tytu? i pozycje spo?eczn?. ale zdecydowanie mi?o?ci to w niej nie by?o.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#3 2007-10-27 19:01:05

pak4
Użytkownik

Re: Karolina

Aine: dlaczego?
Ja przyznaj?, ?e mam trudno?ci w my?leniu o Karolinie jako o szczerze zakochanej. Jako? wol? by tak nie by?o, by z?e zdanie, które o niej mam, o jej bezwzgl?dno?ci wobec brata, czy obcesowo?ci wobec Lizzy dotyczy?o tak?e i jej w?asnych uczu?. Ale wykluczy? tego, napisa?, ?e 'zdecydowanie mi?o?ci w niej nie by?o', to bym si? nie odwa?y?.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#4 2007-10-27 21:19:04

pak4
Użytkownik

Re: Karolina

PS.
Aine: My?l?, co my?lisz, ?eby odpowiedzie? wink Wyja?niam, wi?c swoje w?tpliwo?ci.

1) Sposób pisania Jane Austen oznacza skupienie wzroku na g?ównej bohaterce. I tak jak w ludzkim oku -- czym dalej od punktu, na którym skupia si? wzrok, tym mniej wiemy. Karolina za? jest postaci? 'peryferyjn?'. Nigdy nie wchodzimy do jej wn?trza. Wiemy o tym, ?e rozum i charakter nie s? jej mocn? stron?, ju? pr?dzej figura. Wiemy, ?e pochodz?c z 'nowobogackiej' rodziny aspiruje do pe?nego uczestnictwa w ?wiecie arystokracji -- chcia?aby dorówna? im nie tylko bogactwem, ale tak?e kultur?, wiedz?, itp. Niezbyt jej to wychodzi -- w?a?ciwie jest to portret satyryczny, ale trudno zarzuci? nieszczero?? jej zamiarom. Wiemy te?, ?e ma chrapk? na Darcy'ego -- to t?umaczy jej zachowanie wobec sióstr Bennet, jej lgni?cie do Darcy'ego itp. Wiemy te?, ze Darcy jej nie kocha i zapewne ocenia jej ambicje podobnie jak czytelnicy. W rodzinie Bingleyów tylko bezpretensjonalny Pan Bingley zdobywa sympati?.

2) Chyba jedynym przyk?adem, gdzie mo?na Karolinie zarzuci? nieszczere uczucia jest jej relacja z Jane. Rzeczywi?cie -- najpierw zabiega o pozyskanie przyjació?ki, a potem j? oszukuje i odwodzi brata od o?enku. Ja si? tak w ogóle zastanawiam -- motyw 'oczekiwanej' przyja?ni mi?dzy dwoma pannami jest do?? cz?sty u JA (por. Emma i Jane Fairfax). Czy to kwestia prawdziwych trudno?ci w znalezieniu osób bliskich? Wyj?tkowo?ci dobrze wykszta?conych panien z dobrych domów na wsi? Albo spo?eczny przymus, bo tak wypada?o? Tak, czy siak, zbli?enie Karoliny i Jane trudno mi traktowa? jako wyj?tkowo nieszczere -- Karolina ma tylko pa?stwo Hurst jako obiekt zwierze?, a to towarzystwo, którego chyba nikt by nie chcia? mie?, oraz obu panów, ale za to wyje?d?aj?cych i udaj?cych si? na polowania. Jej si? naprawd? w Netherfield mo?e nudzi?, a bezpretensjonalna, sympatyczna i inteligentna dziewczyna z s?siedztwa jest dobrym kandydatem na przyjació?k?. ?e brat si? w niej podkochuje? Tym lepiej! Warto tu zauwa?y?, ?e Darcy dopiero na pó?niejszy etap datuje rozpoznanie uczu? Bingleya. My?l?, ?e to nie sama 'm?ska ?lepota' na uczucia innych, tym bardziej, ?e w zachowaniu Jane ca?y czas trudno by?o dostrzec jej zaanga?owanie uczuciowe. (Czy gdyby nie Lizzy pytaliby?my, czy Jane naprawd? kocha?a Bingleya?) A ?e zrywa? Pozycja rodzinna mog?a by? wi?cej warta od takiej przelotnej przyja?ni. ?e ok?amuje? Przecie? Karolina robi wszystko, by unikn?? ?amania serc mówieniem wprost.

3) Mam jeden powód by nie wierzy? w mi?o?? Karoliny do Darcy'ego. Ale nie jest to powód 'powie?ciowy', ale raczej meta-powie?ciowy. Otó? jako? si? przyj??o (wp?yw romantyzmu zapewne), ?e prawdziwe, szczere i g??bokie uczucie uznajemy za usprawiedliwienie nawet z?ych post?pków. Je?liby wi?c Karolina kocha?a rzeczywi?cie Darcy'ego, to czytelnicy musieliby spojrze? na ni? przychylniejszym okiem, wybaczy? jej traktowanie Lizzy, a nawet wspó?czu? jej w nieszcz??liwej mi?o?ci. "Duma i uprzedzenie" ko?czy?a by si? wi?c happy endem (bo jednak wiemy, ?e Lizzy i Darcy kochaj? si? wzajemn? mi?o?ci?, z nimi jest nasza sympatia), ale ?al odrzuconej Karoliny, k?ad?by si? na szcz??liwo?? tego zako?czenia pewnym cieniem, czy mo?e lepiej -- nadawa?by gorzkiego posmaku.

Skoro my tego nie chcemy, to czy chcia?a tego Jane Austen? S?dz?, ?e gdyby chcia?a, to da?aby wyra?nie do zrozumienia. Skoro nie da?a, to znaczy, ?e uczuciem Karoliny nie mo?na si? przejmowa?, ergo jest ono nieszczere. Q.E.D. wink

Ostatnio edytowany przez pak4 (2007-10-27 21:21:10)


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#5 2007-10-27 22:38:05

snowdrop
Użytkownik

Re: Karolina

Karolina jest ob?udna, brak w niej empatii, zachowuje si? okrutnie nie tylko w stosunku do Bennetów ale równie? w stos. do swojego brata. Nie obchodz? j? jego uczucia. Dla niej bardziej liczy si?, tak jak wspomnieli przedmówcy, pozycja klasowa. Patrzy na ludzi z góry, jest zarozumia?a, dumna i zadufana w sobie. My?l?, ?e taka osoba jest pozbawiona uczu?. Nie mo?e kocha?. Nie zna mi?o?ci. Jest zimna na wskro?.

Offline

 

#6 2007-10-28 08:21:00

pak4
Użytkownik

Re: Karolina

Uwa?am, ?e problem znika, gdy za?o?ymy, ?e jednak Karolina by?a zakochana. W tym momencie jej post?powanie wobec swojego brata mo?na prosto wyt?umaczy?: oddziela?a nie tylko brata od Jane, ale i Darcy'ego od konkurentki -- Lizzy. Wi?cej: zwi?zek brata z Georgian? po??czy?by bli?ej obie rodziny, zach?caj?c tak?e do zawi?zania jednocze?nie drugiego ma??e?stwa. Karolina by?aby wi?c okrutna i pozbawiona empatii -- owszem, ale to wszystko t?umaczy?by ci??ki stan jej zakochania i mi?osnego za?lepienia wink


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#7 2007-10-28 08:53:10

fanturia
Użytkownik

Re: Karolina

Nie jestem pewna czy zakochania. Ale za?lepienie by?o... ogromne wink

Offline

 

#8 2007-10-29 14:11:15

Dione
Użytkownik

Re: Karolina

Mnie osobi?cie od stwierdzenia, ze Karolcia my?la?a tylko o pieni?dzach i pozycji Darcy'ego powstrzymuje jeden fakt. Jak na osob? obojetn? i my?l?c? tylko o w?asnym zysku, zbyt ?atwo traci?a spokój z powodu Lizzy. Osoba, która nie jest zakochana czy zauroczona, nie reagowa?a by tak gwa?townie wobec domniemanej rywalki. Nie próbow?aby z tak? determinacj? j? dyskredytowa?. Raczej umia?aby sprawia? tej rywlce przykro?? w sposób na tyle zawoalowany, ?e niezauwa?alny dla innych. Jak dla mnie Karolina zbyt emocjonalnie podchodzi?a do Darcy'ego.
Ale nie mog? te? powiedzie?, ?e go kocha?a. Bo gdyby kocha?a, to po jego ?lubie tak ?atwo nie przebaczy?aby Lizzy (a JA nam jednak sugeruje, ?e chc?c wci?? odwiedza? Pemberley, zacz??a czuli? si? do El?biety). I specjalnie nie cierpia?a przez brak zainteresowania Darcy'ego swoj? osob?. Raczej martwi?o j? to, bo oddala?o mo?liwo?? po?lubienia go.
Ja bym si? chyba sk?ania?a do czego? po?rodku. Czyli uczucia, które Karolina w siebie troch? wmówi?a. Troch? wynika?o to mo?e z pewnego zafascynowania (Darcy w ko?cu by? przystojnym m??czyzn?, wykszta?conym, inteligentnym, kiedy chcia? umia? by? interesuj?cy). ??cz?c jedno z drugim, czyli urod? i rozum Darcy'ego z maj?tkiem i pozycj?, wyszed? jej idealny facet. A skoro ma obok idealnego faceta, to Karolina nie mia?a innej mo?liwo?ci jak zakocha? sie w?a?nie w nim. Z jej urod?, maj?tkiem, mog?a ?mia?o si?ga? po najlepsze partie (ta okoliczno?? by?a najchetniej po??dana). Darcy by? uciele?nieniem jej marze? o przysz?ym m??u. No wi?c jak mog?aby go nie kocha?. Z takiego punktu Karolina nie mia?a wyboru, czyli musia?a by? zakochana w Darcy'm. Je?li przemy?la?a wszystko w taki sposób (podejrzewam, ?e wcze?niej nigdy zakochana nie by?a, bo z jej charakterem zakocha? si? by?o rzecz? trudn?), to ca?? mi?o?? do Darcy'ego poprostu w ciebie wmówi?a.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#9 2007-10-29 14:23:17

snowdrop
Użytkownik

Re: Karolina

Dione bardzo serdecznie podesz?a? do Karoliny. Ja taka mi?a dla niej nie jestem. My?l?, ?e widziala, ?e Darcy zaczyna Lizzy faworyzowa?. Inni tego nie widzieli, ale ona analizowa?a ka?de jego s?owa, post?powanie. By?a w?ciek?a ?e oto tak niskourodzona dziewczyna sprz?tnie jej sprzed oczu takiego faceta. To by?a czysta kalkulacja.

Offline

 

#10 2007-10-29 15:09:27

delile
Użytkownik

Re: Karolina

zgadzam sie z AineNiRigani. wysoka pozycja spo?eczna byla dla niej najwa?niejsza. Nie odpowiada?y jej publiczne bale, a tym samym spoufalanie sie z "niskourodzonymi". W tamtym okresie, po Rewolucji we Francji angielscy wysoko urodzeni bali si?, ze u nich tez mo?e do czego? takiego doj??, wiec zacz?li brata? sie z biedniejsz? "szlacht?". Jak widac Karolinie nie odpowiada?o, ?e jakies tam nic nie znacz?ce panny oczarowuj? m??czyzn z JEJ sfer. Nawet je?li nie kocha?a Darcy`ego to to by? cios w jej dum?... nie mog?a pozwolic by dosz?o do hehehe "zabrudzenia czystej krwi tancz?cym pospólstwem"tongue

Offline

 

#11 2007-10-31 11:27:16

maenka
Użytkownik

Re: Karolina

A ja przychylam sie do zdania Dione , ?e "Jak na osob? obojetn? i my?l?c? tylko o w?asnym zysku, zbyt ?atwo traci?a spokój z powodu Lizzy. Osoba, która nie jest zakochana czy zauroczona, nie reagowa?a by tak gwa?townie wobec domniemanej rywalki. Nie próbow?aby z tak? determinacj? j? dyskredytowa?. Raczej umia?aby sprawia? tej rywlce przykro?? w sposób na tyle zawoalowany, ?e niezauwa?alny dla innych."
A co do zako?czenia to jest dosy? lapidarne i JA troche w nim lekcewa?y uczucia Karoliny. My?le, ?e za bardzo nie obchodzi?a jej ta posta? ani jej uczucia ju? po rozwi?zaniuwszystkich watków akcji.

Ostatnio edytowany przez maenka (2007-10-31 11:27:48)

Offline

 

#12 2007-11-05 19:57:28

Dione
Użytkownik

Re: Karolina

Wiesz snowdrop, tak my?l? i my?l? i nie wiem, gdzie ja taka serdeczna dla Karoliny by?am hmm


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#13 2007-11-06 10:21:06

Loana
Użytkownik

Re: Karolina

Hej! Czemu odmawiacie osobie, ktora ceni sobie wysoka pozycje spoleczna, pieniadze i luksus uczuc? Nie lubie Karoliny, byla maja podstepna zmija, dwulicowa i okrutna, ale nie bylabym taka 100% pewna, ze nie czula ona nic do pana Darcego. Ze oprocz pozycji i kasy nie pociagal on ja jako mezczyzna. W ksiazce odebralam jej zachowanie jako zbytnio histeryczne w przypadku osoby bez uczuc. Bo ona naprawde panikowala z powodu Elzbiety. Zreszta, na samym poczatku, kiedy nikt sie nie domyslal ani nie widzial admiracji Darcego dla Lizzy to Karolina jakims szostym zmyslem wyczula, ze ma w niej grozna rywalke - a taka intuicje maja zwykle kobiety zakochane smile.


Jakie? pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#14 2007-11-06 11:57:16

Dione
Użytkownik

Re: Karolina

No tak, ale jak bardzo zakochane? Czy tylko zauroczone, czy kochaj?ce? Ten problem z Karolin?, ?e przyzwyczaili?my si? patrze? na ni? oczami Lizzy. A Lizzy baaardzo nie lubi?a Karoliny (Któ? to wie czemu? Przecie? nim zabra?a Bingleya z Netherfield nic z?ego jej nie zrobi?a. Po prostu czu?a wobec niej daleko posuni?t? antypati?.) Pragn? jednak zauwa?y?, ?e nawet w towarzystwie Meryton Karolina by?a lubiana. Sama mniej ceni?a tamtejsze towarzystwo, ale oni nie dostrzegali w niej nic szczególnie niesympatycznego. Lizzy sama przyzna?a, ?e w czasie choroby Jane, gdy siedzia?y z Jane i siostrami Bingley'a same w salonie, obie panie by?y nadzwyczaj mi?e i sympatyczne.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#15 2007-11-06 19:34:31

Ulka
Użytkownik

Re: Karolina

Ale przesta?y takie by?, gdy znalaz?y ciekawsz? rozrywk? - panów... My?l?, ?e Lizzy wyczuwa?a fa?sz Karoliny i pani Hurst, ich gryz?c? ironi? i wy?szo?? wobec "wie?niaków".


"cierpliwo?? - spokój ?e przecie? si? stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#16 2007-11-07 17:53:02

Dione
Użytkownik

Re: Karolina

No ja si? karolinie nie dziwi?. Jakbym by?a "pann? na wydaniu" i znlaz?a si? w ma?ym gronie z m??czyzn?, na którego poluj?, to te? bym przesta?a by? urocza dla kobiet, a skupi?abym wysi?ki na nim. A Lizzy sama mniej skupia?a si? na pani Hurst. To raczej Karolin? uwa?a?a za t? bardziej przebojow? z sióstr Bingley. Pani Hurst by?? raczej dam? do towarzystwa Karoliny. Poza kilkoma fragmentami, gdzie pani Hurst swraca si? do Karoliny, JA nie pisze o niej w?a?ciwie nic. By?a jedn? z bezbarwnych postaci w ksi??ce (serial to ju? inna sprawa). Karolina cz?sto pokazywa?a swój charakterek. I niestety za ten pazur w zachowaniu musz? j? przynajmniej ceni?.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#17 2007-11-07 19:43:46

snowdrop
Użytkownik

Re: Karolina

Oczywi?cie ?e ?li bohaterowie te? musz? istnie?. Przecie? bez nich nasi pozytywni hero wygl?daliby bladziej.

Offline

 

#18 2007-11-08 12:20:41

snowdrop
Użytkownik

Re: Karolina

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz w sprawie Karoliny, jak myslicie dlaczego Karolina ostrzega?a Lizzy przed Wichamem - czy mia?a przyp?yw dobrej energii, czy có??

Offline

 

#19 2007-11-08 13:10:22

pak4
Użytkownik

Re: Karolina

Ja nie odbieram Karoliny tak jednoznacznie ?le. Zreszt? Lizzy uwa?a?a, ?e Karolina jako ?ona Darcy'ego to lepiej ni? Anna de Burgh... Mo?e to nie jest wysoka poprzeczka, ale Karolina taka najgorsza nie by?a. My?l?, ?e mia?a sporo ludzkich odruchów. A ?e z Lizzy prowadzi?a wojn? o Darcy'ego? ?e pogardza?a biedniejszymi? ?e ?yczy?a bratu innego ma??e?stwa? To jeszcze nie czyni z niej potwora.

W sprawie Wickahama, my?l? ?e ona nie mia?a tego jako? g??boko przemy?lanego. Dotar? do niej konflikt (Darcy musia? o tym rozmawia? z Bingleyem), zdawa?a sobie spraw?, ?e Lizzy go inaczej postrzega -- 'zagra?a' na obron? dobrego imienia Darcy'ego w tej sprawie (w ko?cu przyjaciela jej brata, na którego mia?a chrapk?), sprzedaj?c przy okazji co? w rodzaju plotki jednej z lepszych miejscowych znajomych. I tyle.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#20 2007-11-08 14:18:18

Ulka
Użytkownik

Re: Karolina

W sprawie Wickhama mog?a tez mie? satysfakcj?, ?eby delikatnie da? do zrozumienia Lizzy, ?e jej wybór by? nieroztropny. Taka ma?a szpileczka, przy dobrej intencji.


"cierpliwo?? - spokój ?e przecie? si? stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#21 2007-11-08 17:06:09

Akaterine
Administrator

Re: Karolina

Ulka napisał:

W sprawie Wickhama mog?a tez mie? satysfakcj?, ?eby delikatnie da? do zrozumienia Lizzy, ?e jej wybór by? nieroztropny. Taka ma?a szpileczka, przy dobrej intencji.

Dok?adnie tak to odebra?am.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#22 2008-07-23 17:07:23

ja
Użytkownik

Re: Karolina

Gdyby popatrze? na Karolin? (poniek?d moj? imienniczk?) przez pryzmat jej czasów, jawi sie jako osoba rozs?dna i znaj?ca ?ycie. Darcy jest bogaty i pochodzi z szanowanej rodziny- idealny kandydat na m??a. Do tego przyja?ni si? z jej bratem- dobry pretekst do przebywania w jego towarzystwie, a w perspektywie czasu ta przyja?? mog?a u?atwi? ma??e?stwo. Nie zapominajmy o tym, ?e Darcy nie nale?a? do osób specjalnie uprzejmych, a Karolinie ta cecha nie przeszkadza?a. Obydwoje uczestniczyli w intrydze maj?cej odwie?? Bingleya od ma??e?stwa z Jane. Byli podobni, mieli podobne pragnienia i pomys?y. My?l?, ?e pasowali do siebie (oczywi?cie mnie ni? on i Lizzy, ale mimo wszystko pasowali).


"Gdybym by? tak bogaty, jak pan Darcy, nie przywi?zywa?bym ?adnej wagi do tego, czy jestem dumny, czy nie. Hodowa?bym sfor? ogarów i pi?bym butelk? wina dziennie"

Offline

 

#23 2008-07-25 23:22:43

Dione
Użytkownik

Re: Karolina

Ja si? niestety nie zgodz? z ja. Pragnienia Karoliny i Darcy'ego s? zdecydowanie ró?ne. Ona nie zastanawia?a si? czy by?aby z nim szcz??liwa. Ona uwa?a?a to za pewnik, poniewa? by? dostatecznie bogaty, wykszta?cony i znacz?cy. A Darcy? Darcy owszem uwa?a? za swój obowi?zek po?lubi? kobiet? z rodziny bogatej i znacz?cej, ale przy tym przez ca?y czas mia? nadziej? trafi? w?ród bogatych dziedziczek na kobiet?, z któr? by?by szcz??liwy, któr? pokocha?by z wzajemno?ci?. Karolina i Darcy ró?nili si? znacznie. Jane Austen tak w?a?ciwie nigdy nie napisa?a, ze Darcy by? nieuprzejmy. Ona napisa?a, ze wszyscy tak go odbierali, gdy? nie umia? podej?? do obcej osoby i nawi?za? rozmow?. W rzeczywisto?ci Darcy by? bardzo taktowny, ale zbyt pow?ci?gliwy, zeby zdobywa? sobie sympati? innych. Karolinie zale?a?o, ?eby jej brat nie po?lubi? Jane, bo by?a zbyt biedna. Natomiast Darcy, cho? uwa?a?, ?e z powodu ró?nicy fortun to ma??enstwo nie jest wskazane, to wi?ksz? wag? przyk?ada? do w?asnego prze?wiadczenia, ?e Jane chcia?a wyj?? za Bingleya dla pieni?dzy, a takie zachowanie uwa?a? za naganne. I nigdzie JA nie napisa?a, ze mia? taki pomys? jak Karolina, zeby wyswata? Bingleya ze swoj? siostr?. To tylko w swoim czasie, w wyniku listu Karoliny, takie zdanie mia?a Lizzy. Prawda jest taka, ze Darcy mia? bardzo niskie mniemanie o Karolinie. Utrzymywa? z ni? kontakty tylko dlatego, ?e by?a siostr? jego bliskiego przyjaciela. Taka za?y?o?? mi?dzy tymi panami natchn??a Karolin? pomys?em, ze zostanie pani? Darcy. Rozdzielaj?c brata z Jane my?la?a, ?e to dobry sposób na pozbycie si? Lizzy (rywalki) i nie chcia?a w swojej rodzinie mie? tak ubogich krewnych jak Bennetowie. Takimi krewnymi nie mo?na si? przecie? pochwali? na balu u lorda, czy herbatce u hrabiny. Szcz??cie brata, jego uczucia dla niej si? nie liczy?y.
Nie przecz?, ?e Karolina by?a rozs?dna. Ale jej rozs?dek wynika? tylko z pobudek ustawienia si? w ?yciu. To by? typ kobiety, która dla pieni?dzy czy wygody, mo?e posun?? si? bardzo daleko. Darcy wyczuwa? w niej wielki egoizm i zupe?nie jej nie ceni?, co w ksi??ce jest kilkakrotnie podkre?lane.
Natomiast Darcy przez swoj? pow?ci?gliwo??, poczucie tego co w?a?ciwe, obowi?zek i niestety nie?mia?o??, by? przez wiele osób odbierany jak ona. Ale w przeciwie?stwie do niej on by? bardzo wra?liwy i czu?y na czyje? uczucia. Dla przyjaciela pragn?? kobiety, która go b?dzie kocha? bez wzgl?du na jego fortun?. Karolina wykorzysta?a ten fakt, ?eby uzyska? jego pomoc w intrydze. Ona sama nie powstrzyma?aby Bingleya przed po?lubieniem Jane. W tym przypadku Darcy po prostu zosta? przez ni? w pewnym sensie wykorzystany.
Nie, on i Karolina nie pasowali do siebie wogóle. Ona by?a typow? snobk?, a on usilnie stara? si? robi? to czego od niego oczekiwano.
Do Karoliny najbardziej pasowa?by cz?owiek, którego pokocha?aby bardziej ni? on j?. I który by?by dostatecznie (inne s?owo ni nie przychodzi na my?l) bezczelny, ?eby z przymruzeniem oka traktowa? jej snobistyczne podej?cie do ?wiata i bez wahania sprowadza? j? na ziemi?, gdy tego potrzeba. Nie wiem czemu, ale z bohaterów JA pasuje mi tu starszy syn lorda Bertrama z Mansfield Parku, oczywi?cie taki jak na ko?cu, a nie na pocz?tku ksi??ki. Czyli tak znu?ony wielkim ?yciem, ze nauczy? si? ceni? prostot? i spokój. Cz?owiek po przej?ciach, które odcisn??y na nim wyra?ne pi?tno i pomog?y tak jakby dorosn??. Na mój gust Darcy by?by dla niej za ma?o ironiczny i posiadaj?cy zbyt ma?o poczucia humoru.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#24 2008-07-27 21:42:00

czytelniczka
Użytkownik

Re: Karolina

Lepiej nie mo?na by?o uj?? tematu, zgadzam si? z Tob? -super

Offline

 

#25 2008-08-14 21:54:34

Dione
Użytkownik

Re: Karolina

??? z "Toba", tzn z ja czy z Dione?


Zg?upia?am z lekka wink


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB