Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2007-07-25 08:12:32

sandra
Użytkownik

Mi?o?? Jane

Jak s?dzicie kiedy Lizzy zacz??a si? zakochiwa? w Darcym?
Czasem sie nad tym zastanawiam czy ona by sie w ogóle w nim zakocha?a gdyby nie jego pó?niejsze dobre uczynki. Niby sama przyzna?a , ?e dla niej najwazniejsze jest ma??e?stwo z mi?o?ci, ale czy rzeczywi?cie tak by?o? Darcy na pocz?tku j? odpycha?, by?a w szoku kiedy wyzna? jej mi?o?? (niespodziewa?a si? jego uczu?), pó?niej ?a?owa?a skrycie podczas zwiedzania posiad?o?ci Derby, ?e mog?aby by? pani? tego majatku. jestem ciekawa co Wy o tym myslicie? Czuj?, ?e b?dzie ciekawa dyskusja smile

Ostatnio edytowany przez sandra (2007-07-25 09:09:20)

Offline

 

#2 2007-07-25 08:36:16

Akaterine
Administrator

Re: Mi?o?? Jane

Chyba nie mi?o?? Jane, ale Lizzy wink.
Ja uwa?am, ?e najpierw zmieni?a nieco stosunek do niego, gdy po o?wiadczynach dosta?a list i dowiedzia?a si? prawdy o Wickhamie - nie chodzi mi, ?e si? zakocha?a, ale ?e nie by?a ju? tak? zapami?ta?? obro?czyni? dobrego Wickhama, który zosta? skrzywdzony przez z?ego Darcy'ego. A pó?niej to wiadomo - zwiedzanie Pemberly, gdzie Lizzy si? przekona?a, jakim mi?ym cz?owiekiem potrafi by? Darcy i ?e wyra?nie j? adoruje, równie? to, ?e pokona? swoje uprzedzenia do osób o ni?szej ni? on pozycji - tu chodzi mi o stosunek do Gardinerów. Pó?niej po ucieczce Lydii Lizzy u?wiadomi?a sobie, ?e to mo?e na zawsze rozdzieli? j? z Darcy'm, ?e nie b?dzie on ju? mia? dobrego mniemania o jej rodzinie, s?dz?, ?e to te? mog?o rozbudzi? jej uczucia. No i w ko?cu pomoc w zmuszeniu Wickhama do ma??e?stwa itd. Wszystko po kolei sk?ada?o si? na jej coraz wi?ksze uczucie.
Co do Twojego pytania - ja w?tpi?, czy zakocha?aby si? w nim, gdyby nie jego dobre uczynki (pod dobrymi uczynkami ja rozumiem wszystkie mi?e gesty z jego strony po wycieczce do Derbyshire).
I tyle big_smile


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#3 2007-07-25 08:40:29

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

a mo?e chodzi?o mi?o?? autorki do bohatera?
To te? sie zdarza...


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#4 2007-07-25 09:11:28

sandra
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

Oczywi?cie , ?e chodzi?o mi o Lizzy, troszke zamyslona by?am gdy to pisa?am, st?d ta pomy?ka. tongue

Offline

 

#5 2007-07-25 09:40:55

pak4
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

Chyba ju? o tym by?o, ?e to zale?y od re?ysera wink
W P&P 1980 wyraz twarzy Lizzy zmienia si? stopniowo podczas refleksji nad listem po pierwszych o?wiadczynach.
W P&P 1995 bardzo stopniowa przemiana, rozpocz?ta chyba od listu (cho? wcze?niejsza przesadna niech?? Lizzy do Darcy'ego te? mo?e by? wymowna smile ), rozwijaj?c si? intensywnie w Pemberly (i to pocz?wszy od my?li, ?e 'tego wszystkigo mog?a by? pani?', a potem ca?a seria wydarze?, gdzie Lizzy potwierdza inny, pozytywny stosunek do Darcy'ego -- by? mo?e pod wp?ywem pyta? ciotki Gardiner), co sprawa Lidii tylko podkre?la.
W P&P 2005 wszystko zaczyna si? od wspólnego ta?ca, cho? Lizzy d?ugo sobie swoich uczu? nie u?wiadamia.

Wydaje mi si?, ?e powie?? jest najbli?sza P&P'95.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#6 2007-07-25 13:39:31

Dione
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

A ja troszk? inaczej sobie my?l?. Owszem zacz??a o nim myslec, gdy zmieni?a o nim zdanie, ale.... Nie uderza was, ?e Lizzy znielubi?a (czy jest takie s?owo, czy tworz? nowy j?zyk?) Darcy'ego tylko dlatego, ?e uzna? j? za nie do?? ?adn?? Kolejne sytuacje tylko j? utwierdza?y w tym przekonaniu. Mo?e troch? naci?gam fakty, ale wygl?da to tak, jakby od pierwszej chwili co? zaiskrzylo. Skoro on jej nie doceni?, wi?c uniesiona dum? zdecydowa?a, ?e go nie lubi i kropka.
A dlaczego tak my?le? Bo g?upim stwierdzeniem zrani? nas mo? tylko osoba, na której nam zale?y i która przyciagn??a nasz? uwag?. Osoba tak naprawd? nam oboj?tna nie jest w stanie zrobi? nam przykro?ci. I to negatywne uczucie Lizzy by?o takie intensywne. Tak intensywne s? tylko dwa uczucia, które czasem ludzie myl? ze sob?: nienawi?? i mi?o??.
Tylko pewnie znowu kto? oceni, ?e przesadzam.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#7 2007-07-25 14:31:22

Akaterine
Administrator

Re: Mi?o?? Jane

Czy Lizzy (u?yj? tego s?owa wink) znielubi?a Darcy'ego tylko dlatego, ?e mu si? nie podoba?a? W?tpi?, czy to by?o takie p?ytkie. Nie tylko j? zlekcewa?y? (a przecie? móg? powiedzie?, ?e nie ma ochoty ta?czy? w bardziej ?agodny sposób), ale nie potrafi? si? bawi? i tym móg? nieco psu? nastrój zabawy, pogardliwie odnosi? si? do wszystkich naoko?o. To, ?e si? kogo? nie lubi od pierwszego momentu, nie znaczy, ?e tak naprawd? "co? zaiskrzy?o", i wiem to z w?asnych do?wiadcze? - mia?am w liceum znajomego, który przy ka?dym spotkaniu flirtowa? z moj? kole?ank?, a mnie stara? si? o?mieszy?, i autentycznie go nie lubi?am, bo tak jak Lizzy czu?am si? lekcewa?ona. Wiem, ?e zaraz us?ysz?, ?e z Lizzy nie musia?o tak by?, ale chc? po prostu na najbli?szym mi przyk?adzie udowodni?, ?e wielka niech?? nie musi oznacza? pod?wiadomego zainteresowania.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#8 2007-07-25 14:56:15

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

Akaterine, a kobieca pró?no??? jak dla mnie z ca?a pewno?ci? mia?a niema?y wk?ad w "znielubienie" Darcy'ego.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#9 2007-07-25 18:49:47

pak4
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

Akaterine: Dione i ja doszukujemy si?, ?e co? w tym mo?e by?. Lizzy wykracza poza granice zwyk?ego krytycyzmu wobec kogo? zadufanego i nie potrafi?cego si? bawi?. Tym bardziej, ?e Darcy nara?a si? tylko na pierwszej zabawie i w relacji Wickhama. Pomi?dzy zachowuje si? poprawnie -- uprzedzenia Lizzy (i uwaga jak? po?wi?ca Darcy'emu) wydaj? si? wi?c przesadne. Mo?na t?umaczy?, ?e to pierwsze chwile (a w?a?ciwie drugie, najpierw Darcy zbiera dobre 'recenzje', za wygl?d i pieni?dze) zadecydowa?y o jej stosunku do Darcy'ego. Ale mo?na te? si? doszukiwa? tu czego? wi?cej -- maskowania osobistej fascynacji. St?d to 'mo?e'.

Ostatnio edytowany przez pak4 (2007-07-25 18:50:07)


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#10 2007-07-25 22:36:40

Akaterine
Administrator

Re: Mi?o?? Jane

No dobra, mo?e co? jest, ale ja tego nie widz?, bo wiem, ?e mo?na kogo? maniakalnie nie lubi? i nie kryje si? za tym fascynacja. Lizzy jest bohaterk?, z któr? wiele czytelniczek chce si? identyfikowa?, ja po cz??ci równie?, wi?c mo?e troch? j? "podci?gam" pod w?asny punkt widzenia i do?wiadczenia, równie? dlatego, ?e nie chc? si? identyfikowa? z osob?, która pod tak? niech?ci? ukrywa fascynacj?, bo mi si? to kojarzy z podchodami moich kole?anek, których g?ównym celem by?o zdobycie ch?opaka udaj?c antypati? do niego.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#11 2007-07-25 22:37:53

Akaterine
Administrator

Re: Mi?o?? Jane

AineNiRigani napisał:

Akaterine, a kobieca pró?no??? jak dla mnie z ca?a pewno?ci? mia?a niema?y wk?ad w "znielubienie" Darcy'ego.

Ale czy ja mówi?, ?e nie mia?a? Ja mówi?, ?e nie tylko to mia?o na to wp?yw smile.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#12 2007-07-26 07:50:17

pak4
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

Akaterine: powo?ujesz si? na kole?anki, to ja si? powo?am na siebie wink
Otó? w szkole (koniec podstawówki, liceum) w mojej klasie by?a taka dziewczyna: ?liczna, inteligentna, o wyrazistej osobowo?ci i szerokich horyzontach. Ale do tego do?? w sobie zadufana, przynajmniej gdy chodzi o wra?enia jakie robi?a na ch?opcach. Krótko mówi?c potrafi?a nam rozkazywa?. Niemal Darcy w spódnicy, tyle ?e lubi?a si? bawi?, swoje w?adcze zap?dy prezentowa?a w sposób nieco bardziej otwarty, no i nie by?o mi?dzy nami wszystkimi szczególnych ró?nic maj?tkowych.

Niby jestem typem rotweilera, albo innego psa bernardyna -- mo?na mi wej?? na g?ow? i nawet nie mrugn?. Ale jej charakter dzia?a? na mnie jak p?achta na byka. Podziwia?em j? i nie cierpia?em jej. I do?? pó?no si? z?apa?em na tym, ?e przejaskrawiam jej obraz (zw?aszcza je?li chodzi o cechy negatywne) dlatego, ?e bardzo mi si? podoba.

Co do podchodów za? -- z?o?? by?a jak?? kompensacj? tego, ?e ze wzgl?du na ró?nice charakterów by?o dla mnie nie do pomy?lenia czyni? 'pod ni? podchody'.

To tyle prywatnego wyznania w tej sprawie wink


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#13 2007-07-26 08:58:32

Akaterine
Administrator

Re: Mi?o?? Jane

No to wida?, ?e ró?nie to bywa, ja trzymam si? mojej interpretacji, bo takie post?powanie mog? zrozumie? smile.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#14 2007-07-26 09:54:59

Dione
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

Akaterine, poszukaj w pami?ci i zastnów si?, czy nie zdarzy?o ci si? spotka? kogo?, kogo nie lubi?aby? tak bardzo, jak bardzo zale?a?oby ci na jego dobrej opini o tobie? Nie mówi? tu tylko o kwestii ewentualnego partnera, ale ogólnie o kimkolwiek. Dlaczego rodze?stwa cz?sto si? k?óc?? M?odsze cz?sto robi wszystko, ?eby podra?ni? to starsze. Czy to znaczy, ?e naprawd? si? nie znosz?? Nie, przeciwnie, m?odsze usilnie stara si? zas?u?y? na uwag? starszego. A starsze, cho? pozornie okazuje m?odszemu niech??, zawsze pilnuje, ?eby nie sta?a si? mu krzywda od kogo? z zewn?trz.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#15 2007-07-26 11:11:36

Akaterine
Administrator

Re: Mi?o?? Jane

No niestety, mam taki sposób bycia, ?e je?eli kto? nie ma o mnie dobrej opinii, to stwierdzam, ?e to jego problem i nie zabiegam o uznanie tej osoby. Kiedy? zdarza?o mi si?, ?e chcia?am na kim? zrobi? dobre wra?enie, ale przekona?am si?, ?e to nie ma sensu.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#16 2007-07-26 13:57:16

Dione
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

A skoro nie zabiegasz o czyj?? dobr? opini?, to czy czasem przekornie nie robisz takij osobie na z?o???









Tak robi?a Lizzy z Darcy'm.

Ostatnio edytowany przez Dione (2007-07-26 13:57:50)


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#17 2007-07-26 15:12:07

Akaterine
Administrator

Re: Mi?o?? Jane

Specjalnie na pewno nie, ale zdarza si?, ?e to, co robi?am, samo w sobie by?o na z?o??, a ja nie zamierza?am swojego post?powania zmienia? tylko po to, ?eby komu? na z?o?? nie by?o.
Ale po co ta ca?a dyskusja, jak napisa?am - mam swoj? interpretacj?, któr? potrafi? zrozumie?, innych zrozumie? nie umiem, bo sama nie rozumiem takiego post?powania - koniec i kropka. Ja nie mówi?, ?e to co Wy my?licie jest z?e, tylko tyle, ?e do mnie nie dociera.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#18 2007-07-26 15:38:31

Dorfi
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

Tak mi si? skojarzy?o to o czym piszecie z Ani? i Gilbertem smile

Offline

 

#19 2007-07-26 15:59:13

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

no bo przecie? jest jaka? zbie?no?? miedzy obiema parami big_smile
W obu On najpierw zrani? jej pró?no??, nadepn?? na ambicj?, co by?o jedn? z przyczyn (aczkolwiek w innym stopniu) znielubienia Jego przez Ni?. big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#20 2007-07-31 13:48:32

Dione
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

L.M.M. musia?a chyba JA czyta?.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#21 2007-07-31 15:51:25

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

antyromans - to jednak standard, który najbardziej lubie big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#22 2007-08-01 01:06:57

Rosenblaetter
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

Mmm czasami mi nawet przychodzi do g?owy ?e chcia?abym taki antyromans wink


But I, being poor, have only my dreams
I have spread my wings under your feet
Tread soflty, because you tread on my dreams..

Offline

 

#23 2007-08-01 09:04:38

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

no, bo to niezwykle romantyczne jest.
i mozna pozniej sobie powspominac big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#24 2007-08-01 11:09:49

Dione
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

No, antyromanse s? najbardziej romantyczne. I co? si? dzieje przez ca?y czas. A takie zakochanie si? od pierwszego momentu, to troszk? nudnawe bywa. Spotykacie si?, a potem tylko patrzycie sobie w oczka. Fuuj! Ju? lepiej par? razy drzwiami potrzaska?, ?eby si? potem "mi?o' godzi? wink


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#25 2007-08-01 16:41:49

Rosenblaetter
Użytkownik

Re: Mi?o?? Jane

To wcale nie jest takie rzadkie...znam par? par, w których parnter lub partnerka mog? spokojnie powiedzie? "jak on mi dzia?a? na nerwy" albo "kiedy? uwa?a?em ?e to kawa? zo?zy" smile To s? dopiero emocje wink
A co do patrzenia w oczka...kiedy wed?ug Was mija to najgorsze stadium? Statystycznie? Albowiem na w?asne oczy podziwiam par? znajomych, dwójki inteligentnych, pe?nych rozs?dku ludzi którzy po niemal 1,5 roku nadal nie potrafi? si? rozdzieli? na wi?cej ni? dzie? bez zamarudzenia otoczenia na ?mier? i 3 sms-ów na godzin?...na ich miejscu to ja bym si? ze ?lubem wstrzyma?a..w takim za?lepieniu bra? wink No i nic tam dreszczyku antyromansu! :]


But I, being poor, have only my dreams
I have spread my wings under your feet
Tread soflty, because you tread on my dreams..

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB