Ogrˇd Jane Austen

Strona poÂwiecona Jane Austen

Nie jeste zalogowany.

Og│oszenie

#1 2007-05-27 20:49:11

elbereth
U┐ytkownik

W obronie Marianny

Pewnej nocy w pi─Öknym mie┼Ťcie Krakowie mia┼é miejsce sabacik, na kt├│rym grono czarownic rzuca┼éo zakl─Öcia (i przekl─Öcia wink ) na romantyczn─ů Mariann─Ö. Poniewa┼╝ broni─ůc jej by┼éam raczej w mniejszo┼Ťci, szukam poparcia big_smile

Sprawy rozwa┼╝(a)ne i do rozwa┼╝enia:

1. Marianna by┼éa egocentryczk─ů. Czy wynika┼éo to z ukszta┼étowania jej paskudnego charakteru? Mo┼╝e przeciwnie - z jej m┼éodego wieku i w┼éa┼Ťnie nieukszta┼étowania osobowo┼Ťci? z ch─Öci zrozumienia w┼éasnych uczu─ç? z ch─Öci zwr├│cenia na siebie uwagi rodziny/towarzystwa w celu np. uzyskania przyjacielskiego wsparcia? W ko┼äcu kontakt mi─Ödzy siostrami w R&R nie by┼é tak dobry jak kontakt Jane i Lizzy...

2. ┼éamam┼éa wszelkie konwenanse. To ju┼╝ nie egocentryzm a egoizm - w stosunku do rodziny. Ale tak┼╝e wina gwa┼étownego i odwzajemnionego (jak s─ůdzi┼éa) uczucia. A mo┼╝e i ┼Ťwiadomy/p├│┼é┼Ťwniadomy/nie┼Ťwiadomy bunt przeciwko sztwnym obyczajom? ch─Ö─ç zamanifestowania swojej indywidualno┼Ťci? W ko┼äcu p├│┼║niejsze feministki by┼éy za to podziwiane...

3. Nie wyci─ůga┼éa wniosk├│w - czyli by┼éa i pozosta┼éa g┼éupia. Mimo wszystko nie wyleczy┼éa si─Ö z mi┼éo┼Ťci do Willoughby'a. Ale jakie s─ů szanse, ┼╝e si─Ö wyleczy? Pokocha Brandona, to wiemy od Austen (bo jak go nie kocha─ç? big_smile). Jego wp┼éyw ukszta┼étuje by─ç mo┼╝e ostatecznie jej charakter i osobowo┼Ť─ç. Doro┼Ťnie i zmieni si─Ö - czy mo┼╝e, jak chce pewna dama, podzieli los Barbary z naszych marysinych Nocy i dni?

Na niedawnym zje┼║dzie dyskusja w tej materii od┼╝ywa┼éa co chwila. A Wy co s─ůdzicie?


┼╗ona: Dlaczego zostawi┼ée┼Ť mnie sam─ů? Wida─ç kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
M─ů┼╝: Ale┼╝ sk─ůd! Gdyby┼Ťcie oboje ton─Öli w rzece, ratowa┼ébym Ciebie!
┼╗ona: Naprawd─Ö?
M─ů┼╝: Oczywi┼Ťcie! Jeste┼Ť dwa razy l┼╝ejsza! big_smile

Offline

 

#2 2007-05-27 21:05:17

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

a ja mam pytanie - Wied┼║my ju┼╝ obgada┼éy ten temat i znaj─ů pogl─ůdy wsp├│┼étowarzyszek biesiady, ale chyba powinny przedstawi─ç swoje ┼Ümiertelnikom, co by sie z nim zapoznali...
Ja napisze jutro. Śpie tak od kilku godzin, a przed kompem siedzi jeno lunaparkowa powłoka big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#3 2007-05-27 21:35:08

lady_kasiek
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Ale szkopu┼é tkwi czy pokocha Brandona, nie zawsze kochamy tych kt├│rych powinni┼Ťmy kochac za ich zalety wprost bij─ůce po oczach


GRITAR─é? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#4 2007-05-27 21:57:18

Dorfi
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Lady_kasiek jak przeczytałam Twojego posta to stwierdziłam, że idealnie pasuje do Twojego avatarka. To samo można powiedzieć o Scarlett.

Offline

 

#5 2007-05-28 07:39:39

pak4
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

elbereth napisa│:

1. Marianna by┼éa egocentryczk─ů. Czy wynika┼éo to z ukszta┼étowania jej paskudnego charakteru? Mo┼╝e przeciwnie - z jej m┼éodego wieku i w┼éa┼Ťnie nieukszta┼étowania osobowo┼Ťci? z ch─Öci zrozumienia w┼éasnych uczu─ç? z ch─Öci zwr├│cenia na siebie uwagi rodziny/towarzystwa w celu np. uzyskania przyjacielskiego wsparcia? W ko┼äcu kontakt mi─Ödzy siostrami w R&R nie by┼é tak dobry jak kontakt Jane i Lizzy...

To okres romantycznej burzy -- wystarczy przypomnie─ç tych m┼éodzie┼äc├│w, co to si─Ö zabijali po tym, jak przeczytali "Cierpienia m┼éodego Werthera". Marianna do tego chyba by┼éa temperamentna. Jej zapatrzenie w siebie to nie jest jaka┼Ť pogarda, czy paskudny charakter, tylko w┼éa┼Ťnie g┼é─Öboki romantyzm, kt├│ry nakazuje wg┼é─Öbia─ç si─Ö we w┼éasne uczucia i wszystko dla nich po┼Ťwi─Öca─ç.

2. ┼éamam┼éa wszelkie konwenanse. To ju┼╝ nie egocentryzm a egoizm - w stosunku do rodziny. Ale tak┼╝e wina gwa┼étownego i odwzajemnionego (jak s─ůdzi┼éa) uczucia. A mo┼╝e i ┼Ťwiadomy/p├│┼é┼Ťwniadomy/nie┼Ťwiadomy bunt przeciwko sztwnym obyczajom? ch─Ö─ç zamanifestowania swojej indywidualno┼Ťci? W ko┼äcu p├│┼║niejsze feministki by┼éy za to podziwiane...

Romantyzm to tak┼╝e bunt indywidualno┼Ťci przeciwko wszystkiemu. Mo┼╝e troch─Ö mniej to wida─ç w polskim romantyzmie, kt├│ry zdominowa┼éy sprawy narodowe... Nie wykluczam wi─Öc, ┼╝e JA chcia┼éa tutaj przedstawi─ç troch─Ö satyry na romantyzm i romantyk├│w. Ale satyry dobrotliwej.

3. Nie wyci─ůga┼éa wniosk├│w - czyli by┼éa i pozosta┼éa g┼éupia. Mimo wszystko nie wyleczy┼éa si─Ö z mi┼éo┼Ťci do Willoughby'a. Ale jakie s─ů szanse, ┼╝e si─Ö wyleczy? Pokocha Brandona, to wiemy od Austen (bo jak go nie kocha─ç? big_smile). Jego wp┼éyw ukszta┼étuje by─ç mo┼╝e ostatecznie jej charakter i osobowo┼Ť─ç. Doro┼Ťnie i zmieni si─Ö - czy mo┼╝e, jak chce pewna dama, podzieli los Barbary z naszych marysinych Nocy i dni?

Wyleczy─ç si─Ö wyleczy wink Spokojnie -- tu natura i czas zrobi─ů swoje. Trudniej jej b─Ödzie zmieni─ç temperament, cho─ç raczej spodziewa┼ébym si─Ö czego┼Ť innego -- ┼╝e po prostu inaczej przekieruje swoje uczucia. Gdyby mia┼éa z Brandonem dzieci, to mo┼╝na si─Ö spodziewa─ç, ┼╝e by je rozpieszcza┼éa.


Oddaj wierzbie
Ca┼é─ů nienawi┼Ť─ç, ca┼ée po┼╝─ůdanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#6 2007-05-28 10:57:33

lady_kasiek
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Dorfi napisa│:

Lady_kasiek jak przeczytałam Twojego posta to stwierdziłam, że idealnie pasuje do Twojego avatarka. To samo można powiedzieć o Scarlett.

Bo to jest troszeczk─Ö podobna sytuacja tylko, ┼╝e Marianna mia┼éa troszk─Ö inny charakter nie by┼é─ů taka baezwzgl─Ödna.


GRITAR─é? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#7 2007-05-28 11:15:25

Dione
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Marianna.... To dłuższa refleksja.
Ja optymistycznie czepiam si─Ö zdania, kt├│re znalaz┼éam na ko┼äcu ksi─ů┼╝ki (cytat, ale troch─Ö niedok┼éadny): "Marianna po┼Ťlubi┼éa Pu┼ékownika z rozs─ůdku. Poniewa┼╝ jednak nie potrafi┼éa robi─ç nic bez wk┼éadania w to ca┼éej duszy i serca, w ko┼äcu pokocha┼éa swego m─Ö┼╝a uczuciem gor─ůcym, cho─ç mo┼╝e nie tak gwa┼étownym jak ┼╝ywione do Willougby'ego."
Natomiast nikt mnie nie przekona, ┼╝e nie by┼éa "Zakr─Öcona" czasem bardziej, a cz─Ö┼Ťciej mniej pozytywnie.


M├│j ch┼éopak si─Ö w┼éa┼Ťnie o┼╝eni┼é....

Offline

 

#8 2007-05-29 16:36:33

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Ja nadal uwa┼╝am, ┼╝e Marianna by┼éa egoistk─ů, kt├│rej nie interesowa┼éo wiele poza w┼éasn─ů osob─ů. Mo┼╝e kiedy┼Ť obudzi si─Ö z r─Ök─ů w nocniku, niczym Barbara Niechcic, ale tak naprawd─Ö nigdy nie b─Ödzie kocha─ç Brandona.


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#9 2007-05-29 17:09:04

Loana
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Byla egoistka. Nie przejmowala sie matka, ktora przeciez miala na glowie trojke corek i miala sporo klopotow z tym. Nie przejmowala sie swoja siostra, ktore rowniez przezywala niespelniona milosc, tylko robila to dyskretniej. Nie potrafila byc w trudnych chwilach ani oparciem dla matki, ani dla siostry. Jak ona cierpiala, to mieli cierpiec wszyscy - dlatego grala smetne melodie i chodzila jak zombi po domu. Koszmar, nie cierpie takich osob. Nie tlumaczy jej nawet wielka milosc - zyjemy w przeciez nie w samotni, a z rodzina i w calym powiazanym kregu osob, jej cierpienie nie powinno byc az tak odczuwane przez wszystkich jak bylo. Byla po prostu zalosna zakochana dziewczyna, ktora myslala, ze jak ona kocha, to swiat sie skonczy, jak tego nie pokaze. I nijak nie wpadla na pomysl, ze mogla sie NARZUCAC ukochanemu.
Okej, to sa argumenty przeciw. Nie powiem, sa momenty, ze rozumiem jej podejscie, ale poniewaz sporo osob jej broni, pozwole im wypisac agrumenty, dla ktorych moglabym polubic ta mala pinde ;P.


Jakie┼Ť pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#10 2007-05-29 18:59:38

pak4
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Jak tu nie broni─ç Marianny? Nie wypieram si─Ö -- mam do niej pewn─ů s┼éabo┼Ť─ç, ale przecie┼╝ Brandon te┼╝ mia┼é wink

Na zachowanie Marianny składa się:
-- m┼éodo┼Ť─ç;
-- charakter;
-- romantyczna moda (to chyba La Rochefoucauld gdzie┼Ť twierdzi┼é, ┼╝e gdyby si─Ö tyle nie m├│wi┼éo o mi┼éo┼Ťci, wielu nigdy by si─Ö nie zakocha┼éo...);
-- a tak┼╝e to, ┼╝e spogl─ůdamy na ni─ů niemal jedynie przez pryzmat okresu, gdy by┼éa (g┼éupio) zakochana... Zreszt─ů przy takiej starszej siostrze, to Marianna nie musia┼éa wykazywa─ç si─Ö w domu odpowiedzialno┼Ťci─ů.

Tylko charakter na tej li┼Ťcie jest rzecz─ů sta┼é─ů (a przecie┼╝ s─ů te┼╝ 'sytuacjoni┼Ťci', kt├│rzy twierdz─ů, ┼╝e ludzie nie maj─ů charakter├│w, a jedynie okoliczno┼Ťci...) -- reszta si─Ö zmienia, co powinno inaczej ukierunkowa─ç zainteresowania Marianny.

Warto zauwa┼╝y─ç, ┼╝e JA czasem zachowuje si─Ö jak 'dobra wr├│┼╝ka', kt├│ra wszystko dobrze urz─ůdzi dla bohater├│w, kt├│rych lubi. A Mariann─Ö lubi, nawet je┼Ťli traktuje j─ů z ironi─ů. Dlatego Mariannie przypada Brandon, kto┼Ť ┼Ťwietnie do niej pasuj─ůcy -- r├│wnowa┼╝y swoj─ů dojrza┼éo┼Ťci─ů jej m┼éodo┼Ť─ç, a przy tym r├│wnie jak Marianna romantyczny. Piszecie o nieodpowiedzialno┼Ťci, nie zwracaniu uwagi na rodzin─Ö, opini─Ö innych -- a jak si─Ö zachowuje Brandon, rzucaj─ůc wszystko, by jecha─ç do Londynu? Powiecie zapewne, ┼╝e Brandon ma lepsze powody, ni┼╝ g┼éupia mi┼éo┼Ťci Marianny i Willougby'ego, kt├│rej nie kibicujemy? Zgoda! Tyle ┼╝e Brandon to dojrza┼éy cz┼éowiek, kt├│rzy przeszed┼é ju┼╝ nieszcz─Ö┼Ťliw─ů mi┼éo┼Ť─ç (a przypominam tez─Ö pana Benneta o dobrym wp┼éywie takiego do┼Ťwiadczenia :-P) i niejednego si─Ö w ┼╝yciu nauczy┼é. Ale przecie┼╝ te kilka godzin m├│g┼é poczeka─ç -- z jego zachowania wychodzi bardzo podobna cecha charakteru jak ta Marianny, tyle ┼╝e lepiej ukierunkowana.

Czy Marianna go pokocha i wszystko skończy sie dobrze? -- JA to sugeruje. Może trochę przedobrzyła (mogę sobie też wyobrazić negatywny obraz dorosłej Marianny...), ale nie mamy powodów by odrzucać jej sugestie.


Oddaj wierzbie
Ca┼é─ů nienawi┼Ť─ç, ca┼ée po┼╝─ůdanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#11 2007-05-29 19:25:56

lady_kasiek
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

By┼éa egoistk─ů, mia┼éa taki charakte, naczyta┼éa si─Ö ksi─ů┼╝ek, i jeszcze jaki stpsunek mia┼éa do niej matka
"o Moja najukochańsza Marianno"


GRITAR─é? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#12 2007-05-29 23:20:36

Ulka
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

mia┼éa matk─Ö, kt├│ra j─ů je┼Ťli nie ukszta┼étowa┼éa, to nie wyprostowa┼éa na czas i mia┼éa 17 lat! Dziewczyny, popatrzcie na dzisiejsze 17!! (...) nic nie dodam, popatrzcie tylko...


"cierpliwo┼Ť─ç - spok├│j ┼╝e przecie┼╝ si─Ö stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#13 2007-05-29 23:36:16

lady_kasiek
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

wiem wiem dół
czuj─Ö to samo, czasami jak rozmawiam z m┼éodszymi niechby i o 2 lata dzieweczkami to my┼Ťl─Ö "O mamo ja te┼╝ by┼éam taka glupia w ich wieku"?


GRITAR─é? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#14 2009-07-05 18:24:22

Lady
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

C├│┼╝ nie da si─Ö zaprzeczy─ç, ┼╝e by┼éa egoistyczna i wyj─ůtkowo nierozwa┼╝na, ale te┼╝ m┼éoda i uczuciowa a Willougby strasznie namiesza┼é jej w g┼éowie. Po┼Ťwi─Öca┼é jej wi─Öcej uwagi ni┼╝ komukolwiek innemu i wi─Ökszo┼Ť─ç widz─ůc jego zachowanie by┼éa pewna, ┼╝e wkr├│tce si─Ö o┼Ťwiadczy, uwa┼╝ali to za pewnik. Przy takim zachowaniu Willougby'ego i takiej reakcji otoczenia chyba ka┼╝dy na miejscu Marianny straci┼éby g┼éow─Ö.

Offline

 

#15 2009-08-10 23:45:10

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Stracic glowe, a egoistycznie sie zachowywac w ogole - to sa dwie zupelnie inne rzeczy.


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#16 2009-08-17 00:31:30

SylwiaS
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

M├│wi si─Ö, ┼╝e ta powie┼Ť─ç nazywa si─Ö Sense AND Sensibility, tzn. obie rzeczy musz─ů zosta─ç po┼é─ůczone. Tak jak Lizzy i Darcy s─ů dwiema po┼é├│wkami i uzupe┼éniaj─ů swoje braki, tak tu dwie siostry reprezentuj─ů jedn─ů osob─Ö. Elinor robi tylko to co jest najlepsze dla dobra innych, a Marianna tylko to co jest najlepsze dla niej samej. Pod koniec powie┼Ťci obie staj─ů si─Ö bardziej do siebie podobne.

My nie mamy polskiego odpowiednika, ale sensibility definiuje kilka r├│┼╝nych rzeczy naraz. To wra┼╝liwo┼Ť─ç na pi─Ökno, dobro, sztuk─Ö. To moralno┼Ť─ç - wyczucie co jest s┼éuszne lub z┼ée, ws┼éuchanie we w┼éasne sumienie. To te┼╝ indywidualizm, czyli bunt przeciw narzuconym normom spo┼éecznym.

Ten nurt powsta┼é dlatego, ┼╝e ludzie byli traktowani raczej jak tryby w zegarku ni┼╝ osoby czuj─ůce indywidualnie. Np. na pocz─ůtku XVIII w. uwa┼╝ano, ┼╝e mo┼╝na m┼éodych pobra─ç dla kasy i dobra ca┼éych rodzin, a mi┼éo┼Ť─ç lub co┼Ť w tym rodzaju przyjdzie sama. Pod koniec tego wieku, w┼éa┼Ťnie pod wp┼éywem sensibility, docenia si─Ö ju┼╝ mi┼éo┼Ť─ç. Rodzice raczej dbaj─ů o to, ┼╝eby c├│rki poznawa┼éy odpowiednich kandydat├│w, czyli ┼╝eby nie sko┼äczy┼éy z biedakiem, ale nie cisn─ů ich do ┼Ťlubu. Pojawia si─Ö te┼╝ wstr─Öt fizyczny, bo wcze┼Ťniej nikt nie s─ůdzi┼é, ┼╝e pi─Ötnastolatka mo┼╝e mie─ç opory przed seksem ze starym dziadem.

Sensibility by┼éa te┼╝ przejawiana fizycznie, czyli osoba wra┼╝liwa czuje ca┼éym cia┼éem sytuacj─Ö brzydk─ů, niemoraln─ů. Marianna choruje, Lizzy czuje obrzydzenie ta┼äcz─ůc z Collinsem i reaguje b├│lami g┼éowy na konflikty. Ale w skrajnej postaci sensibility przejawia┼éa si─Ö jako neurotyzm i hipochondria - pani Bennet czy pan Woodhouse.

Sensibility to te┼╝ w og├│le ca┼éy ┼Ťwiat uczu─ç. Bez tego osoba jest zimna czy nawet ozi─Öb┼éa. Charlotte nie przejawia ┼╝adnej pasji. Jej seks z Collinsem b─Ödzie mechaniczny.

Ani Elinor and Marianna nie s─ů skrajnymi przypadkami, ale wci─ů┼╝ brakuje im do bycia pe┼én─ů osob─ů. Po chorobie Marianna postanawia po┼Ťwi─Öci─ç si─Ö innym. Docenia─ç ich wk┼éad i trudy.

Elinor uczy si─Ö p┼éaka─ç. Wcze┼Ťniej Marianna m├│wi rzeczy niewygodne, ale Elinor ci─ůgle k┼éamie ┼╝eby kry─ç wszystkich dooko┼éa. Usprawiedliwia przed sob─ů decyzj─Ö Edwarda kiedy ten przedk┼éada honor nad jej szcz─Ö┼Ťcie. Marianna cierpi otwarcie, Elinor skrycie. Marianna cz─Östo krzywdzi siostr─Ö bezwiednie, bo, jak sama zauwa┼╝a w pewnym momencie, Marianna nie kryje nic, a Elinor wszystko. Nikt opr├│cz Elinor nie wie o zar─Öczynach Edwarda i co ona prze┼╝ywa. Dla Marianny Elinor i Edward to para, i tak te┼╝ ich traktuje.

Austen, jak zwykle, propaguje z┼éoty ┼Ťrodek. ┼╗adne z tych zachowa┼ä nie jest dobre czy zdrowe. Zachowanie Marianny nara┼╝a j─ů na ┼éatwe wykorzystanie. Gdyby zachowa┼éa wi─Öksz─ů ostro┼╝no┼Ť─ç to Willougby nie poczyna┼éby sobie z ni─ů tak lekko. Ale zachowanie Elinor przynosi taki sam efekt. Edward krzywdzi j─ů bezwiednie, bo ona tak kryje swoje uczucia, ┼╝e on w og├│le nie ma o nich poj─Öcia. Marianna musi si─Ö nauczy─ç, ┼╝e nie jest sama na ┼Ťwiecie, a Elinor musi si─Ö nauczy─ç walczy─ç o sam─ů siebie.

Z tak─ů osob─ů jak Marianna jest ci─Ö┼╝ko wytrzyma─ç, ale jeszcze trudniej jest wytrzyma─ç bycie tak─ů osob─ů jak Elinor.

Ostatnio edytowany przez SylwiaS (2009-08-17 00:36:52)

Offline

 

#17 2009-09-30 18:17:15

Loana
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Czy ja wiem? Jesli sie sensem swojego zycia uczyni prace dla innych tomysle, ze spokojnie mozna taka Elinor zostac. I nie bardzo widze, jak Elinor mogla poprowadzic swoje zachowanie - nawet gdyby pokazala Edwardowi, ze go kocha to przeciez nie byloby latwego rozwiazania. Gdyby rzucil ta F.(nie pamietam imienia) to narazilby sie na ostracyzm spoleczny i sam mialby problemy z wlasnym sumieniem, aprzeciez to wcale nie wrozyloby dobrze zwiazkowi Elinor i Edwarda. Moze ona sie tego domyslala i dlatego nic specjalnego nie robila. A wsumie robila wszystko, zeby jemu bylo jak najlepiej, a nie koniecznie jej.
I wg mnie przyklad Marianny tez mogl negatywnie wplynac na zachowanie Elinor- jakbym miala pod nosem przyklad tak podkladajacej sie osoby, ktora potem strasznie cierpi to nie wiem, czy bym nie probowala robic wszytsko,zeby nie byc tak odbierana.


Jakie┼Ť pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#18 2009-10-02 22:57:55

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Nie sadze, aby Edward narazil siebie na ostracyzm za zerwanie zareczyn z Fanny - w zasadzie nie bylo to przeciez rzadkoscia w tantych czasach. Szczegolnie w przypadku tajnych zareczyn wbrew rodzinie...


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#19 2009-10-16 23:19:18

Dione
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Tak czytam czytam i mam wra┼╝enie, ┼╝e teraz to Eleonora potrzebuje obrony wink
Szczerze m├│wi─ůc, ja si─Ö jej wog├│le nie dziwi─Ö, ┼╝e swoje uczucia ukrywa┼éa nawet przed najbli┼╝sz─ů rodzin─ů. Zar├│wno usposobienie jak i styl bycia matki i Marianny by┼é taki, ┼╝e wszelki objaw cierpienia ze strony Eleonory, to one odbiera┼éyby podw├│jnie. Efekt by┼éby taki, ┼╝e zaw├│d Eleonory by┼éby zawodem jej najbli┼╝szych. Poza tym i matka i Mariann (oczywi┼Ťcie nie w z┼éej wierze, ale dlatego, ┼╝e ich zdaniem tak by nale┼╝a┼éo) przez ca┼éy czas powtarza┼éyby jaka to ona biedna, nieszcz─Ö┼Ťliwa, jak je wsp├│┼éczuj─ů i ┼╝e Edward powinien to czy tamto. Efekt by┼éby taki, ┼╝e nie┼Ťwiadomie sprawia┼éyby jej wi─Öcej b├│lu, same przy tym r├│wnie┼╝ cierpi─ůc z jej powodu. Eleonora nie lubi┼éa by─ç w centrum zainteresowania, wola┼éa by─ç na uboczu. Ods┼éaniaj─ůc uczucia natychmiast sta┼éaby si─Ö g┼é├│wn─ů postaci─ů, na jak─ů zwraca si─Ö uwag─Ö, o kt├│rej si─Ö m├│wi. Jest jeszcze jedna rzecz. Cho─ç jej najbli┼╝si tak twierdzili, a i ona sama podejrzewa┼éa, to Edward nigdy nie da┼é jej do zrozumienia, nie powiedzia┼é jej, ┼╝e j─ů kocha. By┼é bliskim przyjacielem, ale nigdy nie pr├│bowa┼é jej uwodzi─ç, jak to robi┼é Willoughby wobec Marianny. Sp─Ödza┼é z ni─ů du┼╝o czasu, ale nie zachowywa┼é si─Ö jak wielbiciel. Okazywa┼é jej uczucie, ale nie uczucie m─Ö┼╝czyzny do kobiety,a raczej brata do siostry czy przyjaciela do bliskiej przyjaci├│┼éki. Tak wi─Öc Eleonora mog┼éa w─ůtpi─ç w jego uczucie. Tym bardziej gdy dowiedzia┼éa si─Ö o jego zar─Öczynach musia┼éa milcze─ç. Ona nie mia┼éa powodu by co┼Ť od niego oczekiwa─ç, wi─Öc nic nie dawa┼éo jej praw, ┼╝eby m├│wi─ç o swojej mi┼éo┼Ťci do niego. Nie mog┼éa za┼éo┼╝y─ç, ┼╝e on nie kocha swojej narzeczonej. Przeciwnie s─ůdz─Ö, ┼╝e ┼╝ywi┼éa podejrzenie, ┼╝e narzeczona nie jest mu do ko┼äca oboj─Ötna. Mog┼éa podejrzewa─ç, ┼╝e ┼╝a┼éuje o┼Ťwiadczyn, ale nie mog┼éa stwierdzi─ç z pewno┼Ťci─ů, ┼╝e gdyby j─ů-Eleonor─Ö zna┼é wcze┼Ťniej, to nie zar─Öczy┼é by si─Ö z Lucy. Ona by┼éa ca┼éy czas w niepewno┼Ťci. Nie chcia┼éa stawia─ç w trudnej sytuacji ani jego, ani swoich bliskich, ani siebie, m├│wi─ůc o uczuciach, kt├│re nie musia┼éy by─ç odwzajemnione, mimo podejrze┼ä i zapewnie┼ä innych os├│b.


M├│j ch┼éopak si─Ö w┼éa┼Ťnie o┼╝eni┼é....

Offline

 

#20 2009-10-23 15:52:00

Tamara
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Marianna by┼éa egzaltowan─ů smarkul─ů rozpuszczon─ů przez matk─Ö i dlatego si─Ö zachowywa┼éa jak si─Ö zachowywa┼éa . Niestety normalne w tym wieku i tej sytuacji roll Jak dosta┼éa od ┼╝ycia kopa , to znormalnia┼éa . W sumie nie widz─Ö r├│┼╝nicy mi─Ödzy Mariann─ů , a dzisiejszymi nastolatkami - poza ubrankiem i warunkami ┼╝ycia . Psychika i nastawienie jest takie samo - JA jestem najwa┼╝niejszym p─Öpkiem ┼Ťwiata i MOJE prze┼╝ycia s─ů najwa┼╝niejsze i wyj─ůtkowe - to jest po prostu cecha pewnego etapu dojrzewania , zw┼éaszcza , je┼╝eli si─Ö dziecko puszcza samopas i na wszystko pozwala . Nic nowego pod s┼éo┼äcem .

Offline

 

#21 2009-10-29 13:10:29

villemo
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Tamara, twoja wypowied┼║ zaczyna sie bardzo ostro i z pierwszym zdaniem sie nie zgadzam "Marianna by┼éa egzaltowan─ů smarkul─ů rozpuszczon─ů przez matk─Ö i dlatego si─Ö zachowywa┼éa jak si─Ö zachowywa┼éa" - tak ostro oskar┼╝asz Marianne, a ju┼╝ w drugim piszesz, ┼╝e to narmalne w jej wieku itd. - i z tym ca┼ékowicie sie zgadzam, jak r├│wiez z tym, ze teraz nastolatki te┼╝ sie tak zachowuj─ů i poza w┼éasnie ubraniem w zachowaniu nic tak naprawde nie wyr├│┼╝nia Marianny - i to moim zdaniem jest przyk┼éad fenomenu w powie┼Ťciach JA, ze odnajdujemy w nich charaktery ludzi z kt├│rymi teraz sie r├│wniez stykamy. Co do Eleonory, to jest ju┼╝ starsza i dziwne by by┼éo gdyby ona sie obnosi┼éa ze swoimi uczuciami, tak jak m┼éodsza siastra. Pozatym tak jak i wsp├│┼écze┼Ťnie m┼éode kobiety maja r├│┼╝ne charaktery a co sie z tym wi─ůze r├│┼╝ne zachowania. Jak pisze Dione, ona mia┼éa wszelkie podstawy aby powatpiewac w uczucie Edwarda, czego nie mo┼╝na by┼éo powiedziec o Mariannie, kt├│rej Willougby okazywa┼é uczucie nawet przy ca┼éej reszcze towarzystwa i tak naprawde ka┼╝dy spodziewa┼é sie o┼Ťwiadczyn z jego strony. Nie zgadzam sie natomiast z tym, ze obie siostry sie uzupe┼éniaj─ů. Po prostu obie maj─ů inne charaktery i moim zdaniem wcale nie jest przerysowany ┼╝aden charakter, a po┼é─ůczenie obu w jeden stworzy┼éo by osobe z bajki, a my┼Ťle, ┼╝e nie tego szukamy w ksi─ů┼╝kach JA. Pozatym bardzo mi szkoda Marianny, wydaje mi sie, ┼╝e nigdy nie pokocha┼éa P├│┼ékownika Brendona i tak naprawde wybra┼éa go zeby nie byc sama, albo wiedzia┼éa, ze nie pokocha ju┼╝ nigdy nikogo tak jak Willougby'ego.


"Wszystko mo┼╝na znie┼Ť─ç i wycierpie─ç, opr├│cz ma┼é┼╝e┼ästwa bez mi┼éo┼Ťci." - Jane Austen

Offline

 

#22 2009-10-29 21:00:42

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Marianna nie miala powodow watpic w uczucie Willougbyego, bo nie przyszlo jej nawet przez mysl, ze komus moglaby sie nie podobac - to tez kolejny przejaw egocentryzmu i egoizmu.


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#23 2009-10-30 10:25:23

villemo
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Aine a czego mo┼╝emy oczekiwa─ç od m┼éodej niedojrza┼éej dziewczyny? przecie┼╝ mia┼éa wszelkie powody ┼╝eby wierzy─ç, ze mu sie podoba. Nie mo┼╝emy przecie┼╝ oczekiwa─ç od tak m┼éodej dziewczyny doros┼éego postrzegania ┼Ťwiata. Pozatym mia┼éa dusze bardzo romantyczn─ů, tak naprawde to by┼éo jej przekle┼ästwo. Gdyby tak naprawde Willougby nie mia┼é romansu i gdyby Ciotka jego sie o tym nie dowiedzia┼éa to o┼Ťwiadczy┼éby sie Mariannie. A tak ta biedna dziewczyna prze┼╝y┼éa wielkie rozczarowanie.


"Wszystko mo┼╝na znie┼Ť─ç i wycierpie─ç, opr├│cz ma┼é┼╝e┼ästwa bez mi┼éo┼Ťci." - Jane Austen

Offline

 

#24 2009-10-30 20:55:33

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

Tak, tylko jaki to ma zwiazek? smile


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#25 2009-11-01 13:53:52

villemo
U┐ytkownik

Re: W obronie Marianny

usprawiedliwia jej zachowanie cała ta sytuacja i jej młody wiek.


"Wszystko mo┼╝na znie┼Ť─ç i wycierpie─ç, opr├│cz ma┼é┼╝e┼ästwa bez mi┼éo┼Ťci." - Jane Austen

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB