Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#51 2007-09-03 16:23:12

Akaterine
Administrator

Re: Film o Jane

(uwaga, spoilery)

A co s?dzisz o tym, ?e chcia?a uciec z Lefroy'em? Wyda?o mi si? to bardzo nietrafionym pomys?em, bior?c pod uwag?, ?e w powie?ciach Jane nie pochwala?a ucieczek, ucieka?y bohaterki nie grzesz?ce rozumem (Lydia), które nierzadko pó?niej zosta?y za to ukarane (Maria Bertram). Czyli stosunek Jane do tego jest jasny, a tu tak nagle sama si? na to decyduje - niekonsekwentne to troch?.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#52 2007-09-03 17:00:37

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Film o Jane

Ja na ten film patrze tak jak na P&P 05 - malowniczy film kostiumowy bez wi?kszego odzwierciedlenia w rzeczywistosci. A jesli tak - to szkoda mi czasu na zastanawianie sie co jest prawda historyczna a co nie. Zbyt du?a by?aby ta lista, a film bym sobie obrzydzi?a.
A póki co - bardzo mi si? podoba - w tych kategoriach, które okre?li?am big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#53 2007-09-03 17:24:30

Akaterine
Administrator

Re: Film o Jane

Ja, jak pisa?am ju? kiedy?, nie na wszystko potrafi? patrze? w tych kategoriach. A nawet gdybym akurat na "Becoming Jane" tak patrzy?a, to i tak niezbyt by mi si? to podoba?o - nie lubi? ani g?ównej bohaterki, ani jej ukochanego wink.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#54 2007-09-03 19:41:31

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Film o Jane

a ja lubi? i Anne I Jamesa, to i jako para mi prypasowali. Wreszcie jakis atrakcyjny go?? w filmie z tego nurtu big_smile No ale co Szkot, to Szkot (zawsze uwa?a?am, ?e mateusz by? najtragiczniejszym z odtwórców austenowskich. Ju? nawet Thorpe 07 bardziej mi sie podoba? big_smile).
Nauczy?am si? rozdziela? historie od filmu, bo gdybym mia?a tak traktowa? wszystkie filmy, które ogl?dam, 90% musia?abym wywali? do kosza. I do P&P 95 bym si? przyczepi?a i do wielu wielu innych naprawde dobrych filmów... a po co? Teraz po prostu sobie kontempluje i podziwiam. Czasem obrazki, czasem scenografie, czasem gre aktorska. Bez stresu, bez nerwów.

Ostatnio edytowany przez AineNiRigani (2007-09-03 19:54:16)


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#55 2007-09-03 21:55:01

Akaterine
Administrator

Re: Film o Jane

Ju? drugi raz to piszesz wink. I to piszesz w taki sposób, ?e odnosz? wra?enie, ?e jestem maniaczk? (albo ?e Ty uwa?asz mnie za maniaczk?), która siedzi na filmach z tomami encyklopedii na kolanach i sprawdza ka?dy fakt historyczny z filmu, i to wra?enie mnie wybitnie irytuje, tym bardziej ?e wiem, ?e tak? maniaczk? nie jestem (wi?c je?eli to co piszesz ma na celu wywo?anie u mnie takich uczu? - gratuluj?). Powiem tak - je?eli fakty s? lekko naci?gni?te, ?e mnie nie ra??, b?d? ich naci?gni?cie jest dla mnie zrozumia?e (czyli w przypadku ekranizacji s? np. odpowiadaj?c? mi interpretacj? scenarzysty b?d? re?ysera), to bez trudu je akceptuj?, je?eli za? ich nie rozumiem, ich wyst?powania nie potrafi? w ?aden sposób sobie wyt?umaczy? b?d? s? g?upimi hollywoodzkimi chwytami, które maj? przyci?gn?? ma?o wymagaj?c? publiczno??, to jestem na nie. "Becoming Jane" wlicza si? do drugiego typu, bo nie wiem chocia?by, czemu Lefroy jest zarozumia?y, a Jane niewychowana, nie mówi?c ju? o innych faktach...


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#56 2007-09-03 23:13:16

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Film o Jane

akaterina - nie drugi, a kolejny. Co do reszty - chyba nie bede komentowa?. S?owo klucz w ca?ej wypowiedzi to "wra?enie". Dodajmy - Twoje wra?enie. Wypowiadam swoje zdanie. W dodatku wsz?dzie pisa?am w 1 os. l.poj. Skoro wyszuka?a? w nich jaki? podtekst - gratuluj?. Wiesz wi?cej ni? ja. S?dzi?am,?e forum dyskusyjne jest, jak nazwa wskazuje, do dyskusji, wymiany opinii. Skoro wypowiadanie w?asnego zdania jest jednak nie na miejscu - pass. Cmf.
Mi?ego wieczoru.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#57 2007-09-03 23:19:38

Akaterine
Administrator

Re: Film o Jane

Nie jestem w stanie przeczyta? ca?ego forum, wi?c nie wiem, ile razy wcze?niej o tym pisa?a?, wiem jedynie, ?e drugi raz podkre?li?a? to w odpowiedzi na moje stwierdzenie, ?e film mi si? nie podoba?, bo widz? za du?o b??dów. Odebra?am to osobi?cie, sorry.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#58 2007-09-03 23:29:42

el_karola
Użytkownik

Re: Film o Jane

dzi? obejrza?am... szczerze, to nie siedz? na tyle w biografii Jane, ?eby stwierdzi? co by?o zgodne z rzeczywisto?ci?, a co nie.. niemniej film mi si? podoba?, a i niejedna ?za uroniona smile

Offline

 

#59 2007-09-03 23:32:39

Akaterine
Administrator

Re: Film o Jane

Je?eli chodzi o fakty, to tu dwa pierwsze artyku?y mog? nieco przybli?y?:
http://janeausten.pl/modules.php?name=N … ew_topic=3


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#60 2007-09-04 09:02:31

snowdrop
Użytkownik

Re: Film o Jane

Podzielam ca?kowicie zdanie Akaterine.

Scena z ucieczk? z Tomem by?a dla mnie najbardziej niewiarygodna. Tak samo zreszt? jak fakt, ?e ona pierwsza poca?owa?a Toma. Nie wiem co to mia?o oznacza?. I to mnie te? denerwuj?.
Wiele ludzi b?dzie oglada?o ten film traktuj?c go jako biografi?. Zreszt? sam tytu? to sugeruje.
"Becoming Jane" to raczej nie Zakochana Jane. Tylko jakby mo?na to z wolna przet?umaczy? "Stawanie si? Jane". Hm.

Juz mogli darowa? sobie t? ucieczk? z Tomem. Bo przekroczyli wszelkie granice. Odnosze wra?enie, ?e mia? by? to kolejny film nastawiony na emocje, chciali wywo?a? jak najwi?ksze dreszcze.

I o ile akceptuj? to przy adaptacjach powie?ci, bo przecie? ka?dy mo?e mie? w?asn? wizj? i interpretowa? fikcje wed?ug w?asnego uznania, to kr?cenie filmu o prawdziwym ?yciu prawdziwej osoby powinno by? jak najbardziej zbli?one do faktów.

W li?cie Jane pisze:
"Wyobra? sobie wszystko, co najbardziej wyst?pne i szokuj?ce w dziedzinie ta?ca i siedzenia obok siebie" Owszem to zdanie moze ?wiadczy? o nami?tno?ci, ale nie ma tu mowy o poca?unkach.

Offline

 

#61 2007-09-04 10:18:33

pak4
Użytkownik

Re: Film o Jane

Co do t?umaczenia -- po "Zakochanym Szekspirze" naszym t?umaczom brak?o weny. Z "Moliera" zrobili "Zakochanego Moliera", a ze "Stawania si? Jane" (faktycznie, po polsku co? nie tak, mo?e "Zosta? Jane"?) -- "Zakochan? Jane".

Co do realistyczno?ci filmów 'o postaciach historycznych', to czuj? si? zmuszony niezgodzi?. Wiele rzeczy by?o nierealistycznych w "Zakochanym Szekspirze", czy w "Amadeuszu"; ale filmy by?y udane. (Wiem, wiem, by?y osoby zniech?cone do Formana po "Amadeuszu", mimo wskazania na sztuk? Peter Schaffer jako ?ród?o opowie?ci, a nie biografi? Mozarta...)


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#62 2007-09-04 10:46:07

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Film o Jane

pak4 napisał:

Co do realistyczno?ci filmów 'o postaciach historycznych', to czuj? si? zmuszony niezgodzi?. Wiele rzeczy by?o nierealistycznych w "Zakochanym Szekspirze", czy w "Amadeuszu"; ale filmy by?y udane. (Wiem, wiem, by?y osoby zniech?cone do Formana po "Amadeuszu", mimo wskazania na sztuk? Peter Schaffer jako ?ród?o opowie?ci, a nie biografi? Mozarta...)

Równie udany by?y obie cz??ci Rzymu, Tudorowie, chocia? z histori? mia?y wspólnego jeszcze mniej ni? Becoming Jane z jej biografi?. A filmy (czy raczej seriale) s? genialne. Poobnie z Gladiatorem czy Królestwem niebieskim. Mo?na si? przyczepia? do "O jeden most za daleko" i kilku innych filmach kr?conych na "faktach autentycznych". Czy warto? Osobiscie naprawde szkoda mi na to czasu. Kiedy siadam przed ekran jako historyk, zachowuj? si? jak historyk robi?c porz?dn? analiz? klatka po klatce. Kiedy siadam jako mi?o?nik filmów kostiumowych - odbieram je jak seri? pi?knych obrazów. Jestem wzrokowcem i lubi? pi?kno. A to, ?e lewy but Jane by? niezgodny z epok? zwykle jako? ma?o mnie interesuje. Szczególnie, ?e wiem jak cie?ko jest dobra? odpowiednia scenografi?. I jakie to kosztowne.

Ostatnio edytowany przez AineNiRigani (2007-09-04 10:47:43)


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#63 2007-09-04 11:57:04

Akaterine
Administrator

Re: Film o Jane

Z tym ?e mi chodzi?o raczej o niezgodno?? z faktami z jej ?ycia, o to, ?e z Lefroy'em spotyka?a si? na balach, ?e by? on cz?owiekiem nie?mia?ym, ?e ona równie? by?a nie?mia?a, ?e po jego wyje?dzie do Londynu ju? si? nie widzieli, ?e nie zamierzali razem uciec, ?e pan Wisley i Lady Gresham nie istnieli (cho? oni nale?? akurat do plusów filmu...), o spotkaniu po latach nie mówi?c. To wszystko wydawa?o si? by? zrobione po to, by z ?ycia Jane zrobi? "Dum? i uprzedzenie", tak jak w "Zakochanym Szekspirze" z jego ?ycia zrobili "Romea i Juli?", z tym ?e "Szekspir" od pocz?tku zdawa? si? by? wariacj?, ze wzgl?du na tytu?, czy to, ?e bohater nazywa? si? Will, a nie William. Tutaj dali tytu? "Stawa? si? Jane", i szumnie zapowiadali, ?e to biografia pisarki ukazuj?ca wydarzenia b?d?ce inspiracj? dla napisania jej najwspanialszych powie?ci (z tym ?e "najwspanialsze powie?ci" ogranicza?o si? do "Dumy i uprzedzenia"). P?ytkie to, nieprawdziwe, nieaustenowskie, jedynie z plusami realizacyjnymi i kilkoma aktorskimi. I szkoda, ?e by? mo?e przez ten film historia ?ycia Jane b?dzie tak postrzegana.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#64 2007-09-04 13:31:00

snowdrop
Użytkownik

Re: Film o Jane

Poza garstk? ludzi (nawet znaczn?) którzy interesuj? si? JA lub epok? w której ona ?y?a, s? ludzie którzy tylko od czasu do czasu czytaj? ksi??ki i ogladaj? filmy. Id?c na film Becoming Jane s? oni przekonani ?e to jest jej biografia. I przykre jest to ?e b?d? s?dzili j? po tym filmie. Nie wszyscy musz? si? zna? na wszystkim i nie wymagajmy tego od nich. Jesli kto? nam co? przedstawia to dlaczego mamy mu nie wierzy?, ?e tak w?a?nie jest. Nie wi?my osób które si? nie znaj? tylko tych którzy g?osza takie bzdury.
To jest tak samo jak wmawianie ludziom, ?e to ?e gospodarka rozwija si? dobrze to zas?uga ludzi którzy rz?dzili sprzed dwoma lat albo tymi którzy teraz rz?dz?. I ludzie którzy nie znaj? si? na ekonomii s? w stanie w to uwierzy?.
Sorki ma?a dygresja ze ?wiata finansów. Ale pasuje mi tu jak ula?.

Ostatnio edytowany przez snowdrop (2007-09-04 13:37:35)

Offline

 

#65 2007-09-04 13:39:19

pak4
Użytkownik

Re: Film o Jane

Ale to samo dotyczy takiego "Amadeusza", mimo wskazania na literacki pierwowzór!
Nawi?zuj?c do przyk?adu politycznego -- 'winni' s? tak?e ci, którzy daj? si? nabra?.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#66 2007-09-04 14:36:45

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Film o Jane

Wydaje mi si?, ?e film zadzia?a jak P&P 05. Wiele osób zwróci uwag? na osob? Jane Austen i para James-Anna zach?ci do wg??bienia si? w jej biografi?. A je?li ju? siegna – zweryfikuj? informacje z Becoming. Podejrzewam, ?e ci, którzy b?d? go szuka? we jej ?yciu – zawiod? si?, ale nie zniech?ci ich to do twórczo?ci Jane big_smile.
Zawsze od czego? trzeba zacz??. Niektórzy zaczynali od P&P 95, inni od Bridget Jones, inni od P&P 05. A po obecnym filmie trafi do nas nowa grupa mi?o?niczek.
Jestem niemal pewna, ?e b?dzie niemal tak samo jak z seri? filmów o Sisi - pieknych, malowniczych i równie przek?amanych.

Zgadzam si? z pakiem. Maj?c minimaln? wiedz? historyczn? mo?na znale?? nie?cis?o?ci w filmie. A je?li kto? jej nie ma, to jego "wina". Ucze? gimnazjum ogl?daj?c Lady Jane mo?e uwierzy? w to, ?e katolicka Krwawa Maria by?a krwawa, a protestancka Jane wspania?a, cudowna, troskliwa i kochaj?ca biednych. Ucze? liceum zdaje sobie spraw? ze z?o?ono?ci sytuacji no i tego, ?e Maria wcale taka krwawa nie by?a (du?o wi?cej na sumieniu ma El?unia i Heniek). Analogiczna sytuacja jest w przypadku w/w Sisi. W tych pi?knych filmach widzimy wielk? mi?o??, przywi?zanie pary cesarskiej. A A jednak historia mowi, ze byli niemal zupelnie obcymi dla siebie lud?mi.
Twórca mna prawo do weso?ej wariacji na temat. Nawet jesli spece od reklamy i dystrybutorzy ubieraj? filmowi sukienk? pt. "biografia".


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#67 2007-09-04 20:18:33

Caitriona
Użytkownik

Re: Film o Jane

Równie?, jak Aine, jestem zdania, ze dzieki Zakochanej Jane nowe osoby zainteresuj? si? ni? sam? i jej ksiazkami. Mam przynajmniej tak? nadziej? wink
Ale, mimo ?e dopuszczam nie?cis?o?ci, wariacje, dodane motywy (tylko bez jakiej? zbytniej przesady), tak jak w?a?nie w obu serialach które poda?a Aine, to jednak ten film mi si? nie podoba. Z bardzo prostej przyczyny - ja tu ledwo widz? Jane. Jest ?le wychowana, pop?dliwa, ?mia?a, a na dodatek nie podoba mi si? dobór samej aktorki. Do Lefroya równie? nie poczu?am za grosz symaptii (cho? do aktora nic nie mam, ale zachwyca? si? nie ma czym, moim zdaniem).
Film oczywi?cie jesli chodzi o pozosta?ych aktorów, obrazy, monta?, muzyk? - wysoki poziom. Jest to wizualnie pi?kny film. Ale spodziewa?am si? czego? wi?cej. I nic nie poradz?, ze si? rozczarowa?am...


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#68 2007-09-04 22:58:05

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Film o Jane

Cait, mo?e to w?a?nie jest kwestia nastawienia? Mnie kilka wiekich produkcji nauczylo, ze lepiej nie oczekiwac zbyt wiele, bo potem rozczarowanie jest zbyt wielkie. i chyba ostatnim wielkim rozczarowaniem byla dla mnie P&P 05. A tak na ten film czeka?am z ut?sknieniem. Na Becoming nie czeka?am specjalnie, nie oczekiwa?am cudu ani wielkiej biografii (w ko?cu to wielka produkcja big_smile). I chyba dlatego mnie nie rozczarowala. No i uwielbiam MacAvoya. Ma?y, brzydki, a taki uroczy. Zawsze mi na swój sposób naszego upiorka przypomina? (takiego brzydszego brata). A poza tym po komentarzach do Narni i Wimbledonu - nie mozna go nie lubie? big_smile
Film jest dla mnie wcieleniem P&P 05. Mam do obu podobny stosunek. je?li ktos mi proboje wmowic, ze jest to ekranizacja powiesci - odzywa sie we mnie milosnik tejze powiesci i potrafie godzinami mowic o niescislosciach powiesciowo-historycznych kadr po kadrze, klatka po klatce, o watpliwej rezyserce. Ale jest to bardzo ?adny film z piekna muzyka i plenerami. I w tej kategorii, zawsze bede stac na jego strazy big_smile
Tak samo w Becoming. Gdy rozpatrujemy film w kategoriach obrazkowych - jest pieknym filmem o nieszczesliwej milosci (ktorej nota bene - nie znosze. Lubie szczesliwe zakonczenia big_smile ). Nie ma sensu rozpatrywac go w kategoriach biografii, bo ma niewiele wspolnego z zyciem Jane. Wiec po co sobie glowe tym zawracac? Zaraz na wstepie wystarczy zalozyc, ze film biografia nie jest, to i moze sobie pozwolic na rozne wariacje na temat. To tak jak z jazda do pracy - je?li z góry za?o?e sobie, ?e jad? dzisiaj autem, to po co mam rozmy?la? czy autobus si? dzisiaj spó?ni?, czy nie?
Wiesz, ze potrafie oddzielic sobie takie patrzenie fachowe od kinowego (pozwala mi to czerpac czysta przyjemnosc z ogladanych filmow). I chyba dlatego unikn??am rozczarowania becomingiem big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#69 2007-09-05 09:14:59

snowdrop
Użytkownik

Re: Film o Jane

Nie do ko?ca mog? si? z tym pogodzi?, ze wszystko tak komercjalizuja. Dobija mnie to, ?e re?yserzy, którzy zabieraja si? do adaptacji literatury klasycznej, historii, biografi, patrz? tylko na kas?. Straszne. Niech sobie robi? komedie albo filmy sensacyjne.

By? moze faktycznie cze?? ludzi zach?conych przez Becoming Jane siegnie po jej ksi?zki. Podobno Emma Thompson powiedzia?a, po ekranizacji Rozwaznej i Rom. ?e JA jest teraz popularna w Urugwaju.

Przeczyta?am te?, ?e Kate Winslet mia?a gra? JA. Wydaje mi si? ?e lepiej nadawa?aby si? do tej roli.
Tak przy okazji czy ogl?dali?cie film "Marzyciel" - cudo.

Offline

 

#70 2007-09-05 11:06:59

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Film o Jane

Nie lubi? Kate jako Marianny, wiec nie polubi?abym jej Jane.
A komercja? Có? takie s? prawa rynku. Mo?na nakr?ci? film niszowy o niskim bud?ecie i wówczas mo?na nieliczy? si? z zyskami, a jedynie z prawda i krytyk?. W momencie kiedy kto? inwestuje niema?e pieni?ze, logiczne jest, ?e nie robi tego za Bóg zap?a?, a dla uzyskania odpowiedniego zysku. Inwestycja to inwestycja, a nie datek big_smile
Ja jestem w stanie pogodzic sie z komercjalizacja o ile daje mi cos w zamian. Je?li jednak jest to jedynie seria g?upich obrazków, bez tre?ci, bez sensu – wówczas jestem bezlitosna.
Tak czasem czytam swoje obecne wypowiedzi, to tak sie sobie sama dziwie – jak cz?owiek ewoluuje. Jak pojawi?am si? na tym forum by?am bardzo radykalna big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#71 2007-09-05 11:54:20

Akaterine
Administrator

Re: Film o Jane

Kate Winslet by?aby przede wszystkim, mówi?c brzydko, za stara. Wiem, ?e ma tylko nieco ponad 30 lat, ale mimo to nie pasowa?aby wiekowo ani do Henry'ego, ani do Wisley'a, ani do Lefroy'a, trzeba by by?o do tych ról innych aktorów, a w przypadku braku ostatnich dwóch film by troch? straci? (bo cho? nie podoba?o mi si?, jak zarysowana by?a posta? Lefroy'a, to McAvoy gra? bardzo dobrze).
Co do tego co napisa?a Aine, wiadomo, ?e film musi si? sprzeda?, a sprzedaj? si? historie mi?osne pe?ne dramatyzmu i patosu, które graj? na emocjach widowni, jednak mimo wszystko gdy widz? taki film, nie mog? si? powstrzyma?, ?eby nie pomy?le? "Szkoda". Szkoda, bo film móg? by? dobry. To takie zwyk?e ludzkie uczucie, bez analizowania, na ile twórcy mog? sobie pozwoli? i ?e film musi si? sprzeda?.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#72 2007-09-05 12:58:57

Loana
Użytkownik

Re: Film o Jane

Obejrzalam film. Mój pierwszy komentarz: eeeeeee. I koniec.
Drugi - O_O obrzydliwe romansid?o, godne zaliczenia do harlekinow, nawet mimo smutnego zakonczenia.
Ale okej, film zobaczylam, pomarudzilam i teraz moge isc zobaczyc jeszcze raz, juz bez patrzenia na film z pryzmatu "historia Jane Austen". Moze wtedy bardziej mi podejdzie...
Chociaz watpie. Nie analizujac jak ten film pasuje do zyciorysu JA, to wg mnie byl troche nielogiczny. Ciagle mnie zastanawia, czemu Jane i Tom nie zrobili tego samego co jej siostra Cassandra i jej narzeczony? Moze okej, Cass nie najlepiej to wyszlo, ale przeciez Tom nigdzie by nie wyjezdzal. Dlaczego nie siedzieli cicho, zareczeni potajemnie i czekali, az Tom stanie sie samodzielny i bedzie mogl ozenic sie z Jane? Musieli sie od razu deklarowac? I przekichane mieli przez to. Troche cierpliwosci, a wszystko moglo sie ulozyc zupelnie inaczej. Przez ten czas Jane moglaby napisac ksiazke i tez stac sie niezalezna finansowo. Musialaby co prawda pozbyc sie jakos Wisleya, ale nie bylaby nieszczesliwa przynajmniej.
W sumie, najbardziej w tym filmie bylo mi zal Cassandry oraz wlasnie Wisleya - gosciu wcale nie byl glupi, moze troche nieobyty, ale czemu nikt tej crazy Jane nie powiedzial, ze meza mozna sobie wychowac. Jesli juz sama zauwazyla, ze Wisley tylko WYGLADA na idiote, to przeciez miala material - po slubie mogla bardziej rozwinac goscia i pewnie bylby calkiem inteligentnym facetem... no ale ona wolala milosc... cokolwiek to znaczy. Jane i Tom nie przekonali mnie co do milosci, raczej do maniakalnego zauroczenia i pozadania. I zgadzam sie, ona byla okropnie niegrzeczna! Powinna dostac pare razy od matki w twarz, tak pokazywac na zewnatrz, ze sie rozpasanym bachorem...
Swoja droga, na filmie czulam sie jak na Harrym Potterze, bo pojawily sie znajome osoby tongue.


Jakie? pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#73 2007-09-05 13:44:19

Akaterine
Administrator

Re: Film o Jane

No i Wisley brzmi prawie jak Weasley wink.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#74 2007-09-05 14:04:32

el_karola
Użytkownik

Re: Film o Jane

.. i jest prawie tak samo rudy

Offline

 

#75 2007-09-05 14:13:49

Caitriona
Użytkownik

Re: Film o Jane

AineNiRigani napisał:

Cait, mo?e to w?a?nie jest kwestia nastawienia? (...) No i uwielbiam MacAvoya. Ma?y, brzydki, a taki uroczy. Zawsze mi na swój sposób naszego upiorka przypomina? (takiego brzydszego brata).

Widzisz Aine, równie? i ja ju? dawno si? tego nauczy?am: nigdy nie oczekiwa? po wielkich produkcjach zbyt wiele. Takze jakiego? fanatycznego nastawienia do Becoming Jane nie mia?am. I tak jak P&P 2005 si? rozczarowa?am, to jednak w jakis sposób mi si? mimo wszystko podoba? i lubi? sobie go poogl?da? raz na jaki? czas (zazwyczaj pomijaj?c kilka scen). Natomiast BJ po prostu mi si? nie podoba?o (poza technicznymi rzeczami, cho? muzyk? wol? zdecydowanie t? z P&P), nie budzi mojej sympatii, nie podobali mi si? ani McAvoy, ani Hathaway, i mia?am wrazenie, ze jest zbyt podobny do P&P (jakbym jak?? kopi? ogl?da?a).

A co do McAvoya - gdzie Ty widzisz, nawet "na swój sposób", to podobie?stwo do Upiorka?? wink smile

Ostatnio edytowany przez Caitriona (2007-09-05 14:14:29)


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB