Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#151 2008-01-28 22:39:15

Dione
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

No wiesz, ja to tak widz?.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#152 2008-01-29 08:14:06

pak4
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Ta dyskusja ju? by?a.
I musz? tu zauwa?y?, ?e Darcy od pierwszego wej?cia imponuje, nawet je?li jest nie lubiany. ?e najpierw czyta?em ksi??k?, której nikt mi nie streszcza? i nie opowiada?, zanim zobaczy?e jakikolwiek film, to mog? z r?k? na sercu podkre?li? w?asne wra?enie, po pierwszym rozdziale z Darcym: "Ten Darcy to kto?, kto odegra tu du?? rol? i kto wie, czy nie zostanie m??em Lizzy."
Na du?? rol? wskazywa?a charakterystyka postaci -- bogaty, dumny i raczej inteligentny. (Jest niegrzeczny, ale poza tym nie ma wpadek. Niech?? do ta?ca to raczej duma, ni? g?upota.)
Za 'm??em Lizzy' optowa?a pocz?tkowa niech?? -- autorka odmalowa?a ich wzajemn? relacj? jako zbyt osobist? i wa?n?, by by?a ona oboj?tna dla powie?ci.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#153 2008-02-16 06:55:30

pak4
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Czytam sobie w tle o Szekspirze i przychodzi mi do g?owy, czy aby odwrotnie, zamiast 'jeszcze' w tytule nie powinno by? w tytule 'ju?'?

W ?wiatowej literaturze ma?o jest udanych ma??e?stw, równie ma?o jak przedstawie? ludzkiej dobroci. Jednak?e wi?kszo?? osiemnasto- i dziewi?tnastowiecznych powie?ci za wszelk? cen? usi?uje przekona? czytelnika, ?e romantyczna para, której ?lubem ko?czy si? utwór, zazna najg??bszego spe?nienia, cho?by inne ma??e?stwa, opisane w trakcie narracji, by?y nudne lub zgo?a rozpaczliwe. W Dumie i uprzedzeniu Jane Austen pan i pani Bennett ?yj? w nieudanym zwi?zku, podobnie jak Charotte Lucas i nierozgarni?ty pan Collins, ale ju? El?bieta i pan Darcy -- upewnia czytelników autorka -- z pewno?ci? unikn? tego losu. Shakespeare, nawet w najpogodniejszych komediach, nie mia? interesu, by kogokolwiek o tym przekonywa?.
Stephen Greenblatt "Shakespeare. Stwarzanie ?wiata"

Ostatnio edytowany przez pak4 (2008-02-16 06:55:44)


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#154 2008-02-16 10:37:12

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Nie zwrocilam na to uwagi, a rzeczywiscie niezwykle trafne... big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#155 2008-02-16 16:45:20

Tamara
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Charlott? i pana Collinsa jednakowo? bym wy??czy?a . Pan Collins jest z ma??e?stwa wyra?nie zadowolony , a Charlotta umia?a zr?cznie kierowac swoimm??em i robi?a wra?enie najzupe?niej zadowolonej ze swego losu . Za to nie zauwa?y?am , ?eby JA pisa?a , ?e Darcy i El?bieta byli pó?niej absolutnie szcz??liwi do ko?ca ?ycia .

Offline

 

#156 2008-02-16 19:06:22

pak4
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Sugeruje, ?e b?dzie to udane ma??e?stwo.
Charlotta i Colins nie s? dobrze dobrani. Szcz??liwie on jest za g?upi by to rozumie?, a ona ma dostatecznie filozoficzne podej?cie do ?ycia.
Nawiasem mówi?c autor mia?d?y pary szekspirowskie jedn? po drugiej. ?e Rozalinda i Orlando nie byli do siebie dobrani. ?e Beatrycze i Benedyk przy pierwszej okazji znowu zaczn? si? k?sa?, a o Hero i Klaudio lepiej nie wspomina?. ?e we ?nie nocy letniej, gdy obeschnie sok to i mi?o?? si? sko?czy. ?e Desdemona i Otello zacz?li tu? po ?lubie si? k?sa?. Widzi w jego twórczo?ci tylko trzy pary udane, w których mi?o?? przetrwa?a prób? czasu; w tym tylko dwie pary ma??e?skie. Par? pozama??e?sk? s? Antoniusz i Kleopatra; a ma??e?stwa to Makbet i Lady Makbet, oraz Gertruda i Klaudiusz...


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#157 2008-02-16 20:53:18

Tamara
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Sugestia to nie upewnianie . Ja uwa?am , ?e Charlotta i pan Collins s? dobran? par? , bo :
1.on jest dostatecznie g?upi , ?eby nim kierowa?
2.ona nie ma wysokiego mniemania ani o m??czyznach , ani o ma??e?stwie i wysz?a za m?? z "czystej i bezinteresownej ch?ci u?o?enia sobie ?ycia" ,wi?c doskonale wiedzia?a ,co bierze i co j? czeka .
3.taka para ma szanse w zgodzie i spokoju prze?y? d?ugie lata .
Tyle , ?e bez mi?o?ci , ale ona akurat nie jest im do niczego potrzebna:smile

Offline

 

#158 2008-02-19 10:42:14

Loana
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Tez jestem za tym, ze Charlottka i Collins sa wlasnie dosc dobrana para, bo nie wymagaja nic ponad to, co dostaja smile. I pewnie beda sobie zgodnie zyli przez dlugi czas.
Co do Jane Austen, to jakby nie patrzec, ona pisala powiesci z bajkowym zakonczeniem smile. Wiec co sie dziwicie, ze nie pisala dalej, jak rozwijalo sie malzenstwo danej pary. Wiadomym jest, ze zycie to nie bajka, slodkie nie bedzie, a ona chciala, zeby jej powiesci dobrze sie konczyly smile. Taki mily akcencik na koniec tongue.


Jakie? pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#159 2008-02-26 13:40:17

Mike Moriarty
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Obawiam sie, ze Antoniusz i Kleopatra byli dobrana para tylko u Szekspira. :-) Antoniusz co prawda szczerze kochal Kleopatre (w koncu dla niej rozpetal wojne, ktora go zniszczyla), ale Kleopatra bez wiekszych skrupulow chciala go sprzedac, gdy zawialy przeciwne wiatry.

Offline

 

#160 2008-03-01 11:01:22

Tamara
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

O naprawd? dobranych parach nikt nie pisze , bo dla postronnych s? nudne...Nie k?óc? si? , nie zdradzaj? , nie morduj? , nie uciekaj?/wyrzucaj? z domu - z czego tu zrobi? Wielk? Literatur??

Offline

 

#161 2008-03-01 12:00:05

pak4
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

A wspólne znoszenie problemów? Wspieranie si??
A oczekiwanie na wracaj?cego m??a? -- mam na my?li oczywi?cie Odysej? smile


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#162 2008-03-01 16:16:59

Tamara
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

A co to za udana para jak m?? w interesach nog? daje na 10 lat i nawet go??biem pocztowym wiadomo?ci nie przy?le , tylko t?ucze si? diabli i Homer wiedz? gdzie , romanse rozliczne na boku sobie ucinaj?c! Jakby mu si? rzeczywi?cie tak do domu spieszy?o , to pochachm?ci? by w jakiej? ?wi?tyni , coby bogów przeb?aga? i szybciej wróci? . Zostawi? kobit? m?od? z ma?ym dzieckiem bez opieki , potem woja?e sobie robi? i jeszcze bohatera z niego zrobili wink

Offline

 

#163 2008-03-01 22:18:01

Vasco
Administrator

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Tamara napisał:

O naprawd? dobranych parach nikt nie pisze , bo dla postronnych s? nudne...Nie k?óc? si? , nie zdradzaj? , nie morduj?

Nie istniej?... wink

Offline

 

#164 2008-03-03 07:21:46

pak4
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

No wiesz, skoro ona czeka?a, i skoro on jednak wróci? mimo Kalypso i innych, to chyba par? byli dobran? smile Zreszt? on chyba nie chcia? p?yn?? pod Troj?, tylko go powo?ano jako rezerwist? smile


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#165 2008-03-03 09:40:13

worldsapart1775
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Moim zdaniem nie ma Wieczniej milosci...mysle, ze po 60 latach malzenstwa nie jest mozliwe aby to uczucie bylo takie samo jak przed tymi 60 laty...nie ma w tym nic zlego...uczucie milosci zmienia sie wraz ze zmiana swiata, otoczenia, wielku...moim zdaniem milosc i szczescie nie zalezy tylko od 2 osob, ale od calej rzeczywistosci...Bardzo chcialabym wierzyc ze takie nieskarzone i czyste uczucie jak w ksiazkach JA istnieje naprawde, ale rozejzyjmy sie dookola czy w dzisiejszym pogmatwanym i niezrozumialym swiecie istnieje szansa na cos takiego? Byc moze jestem staromodna i nie podazam z duchem czasu, ale uwazam ze naprawde w wielu kwestiach i sferach zycia wiek 18 byl lepszy...nie biore tu pod uwage rozwoju techniki itp, ale chodzi mi o wnetrze czlowieka, o jego uczucia i sposoby ich wyrazania...w czasach JA wszystko bylo tak niemozliwie wrecz "czyste" kobiety nie uganialy sie za mezczyznami, nie narzucaly sie im, wrecz przeciwnie byly czesto niedostepne i skryte( tak jak wiekszosc bohaterek ksiazek JA) i to wlasnie najbardziej mi sie podoba...
Odeszlam troche od pierwotnego tematu...milosc oczywiscie istenieje i mysle, ze zawsze bedzie istniec, bedzie sie jedynie zmienial jej rodzaj, sposob wyrazania i rozumowania tego slowa...Dla jednych "miloscia" moza nazwac uczucie zywione do kogos kogo zna sie zaledwie miesiac dla innych zywione przed 50 lat...Smutny jest fakt ze z biegiem lat zaciera sie ten prawdziwy i piekny obraz milosci...i chociaz wiem, ze taki sposob rozumowania i odbierania rzeczywistosci moze mi w zyciu wiele utrudnic, nadal sadze ze najpiekniejsza jest milosc nieosiagalna, niczym nie skazona-taka jaka byla w wiekszosci za czasow Jane Austen...MILOSC IDEALNA

Offline

 

#166 2008-03-03 09:41:47

Mike Moriarty
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Pak - Odyseusz wraca do Penelopy, ale po drodze ma dwie kochanki: Kirke, z któr? mia? syna Telegona, oraz Kalipso, z któr? mieszka? siedem lat. ;-)


Worldsapart1775: Fakt, ze w XVIII wieku rozpadalo sie mniej malzenstw, niz teraz, nie ma wiele wspolnego z tym, ze wtedy ludzie byli bardziej uduchowieni. Moim zdaniem przyczyna tego byly:
1/ calkowita zaleznosc materialna kobiet od mezczyzn - czyli zona musiala znosic wszystko, alternatywa byl glod i ponizenie, oraz:
2/ nacisk spoleczny, ktory nie zezwalal na rozwody, choc zezwalal - nie tylko mezczyznom - na romanse.

Choc owszem, mysle, ze pomagalo w utrzymaniu stabilnosci zwiazkow to, ze kobiety byly mniej wyzwolone wtedy, niz teraz. ;-) Z drugiej jednak strony, czy Ty, kobieta, bylabys gotowa cofnac proces emancypacji kobiet o 300 lat wstecz po to, by byla mniejsza szansa na rozpad Twojego zwiazku? Ja owszem, bylbym gotow, ale mnie to nic nie kosztuje. :-)

A co do milosci w wieku XVIII, to pamietajmy tez o tym, ze byly i ograniczenia. Rodzice czesto zenili dzieci bez ich zgody, a czasem wrecz przy ich silnym sprzeciwie (przyklad: planowane malzenistwo Walentyny z Franzem w Hrabim Monte Christo). Dzis sie tego nie praktykuje. Po drugie, poniewaz pary nie mogly sie dobrze poznac przed slubem i bazowaly na pierwszych, powierzchownych wrazeniach i ogolnej opinii spolecznej, istnialo wieksze ryzyko niedobranych zwiazkow. Ile czasu spedzil w sumie Darcy z Elizabeth w DiU? Godzinke? Dwie? Trzy?

A czy milosc wyciera sie z czasem? To zalezy. Jesli za glowne skladniki milosci uznamy namietnosc czy pasje - to po prostu musi z zasem wyblaknac. Ale jesli raczej uznamy za takie lojalnosc, przywiazanie i wspolnote - to nie musi. :-)

Problem jest taki, ze to czesto wlasnie kobiety daza do tego, by opierac zwiazki na namietnosci. ;-) Chca - to potem maja. I bez hypokryzji, nie zaprzeczajmy temu. No i wszyscy spimy tak, jak sobie poscielemy.

Reasumujac - wszystko w naszych wlasnych rekach.

Ostatnio edytowany przez Mike Moriarty (2008-03-03 10:01:02)

Offline

 

#167 2008-03-03 09:56:18

worldsapart1775
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Jesli ten post mial sie poniekad odnosci do mojego wpisu to nie chodzilo mi zupelnie o to. Mam po prostu wyidealozowany obraz milosci, byc moze dlatego ze tyle ksiazek ktore czytalam z tego okresu przedstawialy to uczucie jakos cos wyjatkowego, cos co czesto jest najpierw okupione cierpieniem a dopiero pozniej bohater doznaje nieopisanego uczucia szczescia az do konca zycia. Mysle ze nie jestem jedyna osoba ktora mysli w ten sposob(mam nadzieje:) ) Swiat stworzony w ksiazce jest o wiele lepszy i piekniejszy niz rzeczywistosc, i chyba dlatego niektorzy z nas tak kochaja czytac, a tym samym przenosic sie do tego nierealnego zycia...

Offline

 

#168 2008-03-03 10:02:21

Mike Moriarty
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Poprzedni post odnosil sie wczesniej tylko do wypowiedzi Paka, co zaznaczalem odwolaniem. Przed chwila zedytowalem go tak, by odnosil sie tez i do Twojego posta. Zapraszam do polemiki. He he. ;-P

Offline

 

#169 2008-03-03 10:33:54

worldsapart1775
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Moze i w nie ktorych kwestiach masz racje, i zgadzam sie z toba w pelni Miko Moriarty, ale chodzilo mi o cos innego...doskonale wiem jakie byly uwczesne realnia, wiem ze to czesto rodzicie narzucali swojemu dziecku z kim ma sie ozenic albo za kogo ma wyjsc za maz, chodzi mi jednak o cos innego...nie wiem za bardzo jak mam to ujac zeby chociaz troche oddawalo to co chce przekazac...
W moim poscie bazowalam glownie na ksiazkach a nie na prawdziwym zyciu...Wezmy naprzyklad Emme i jej sposob bycia, albo Eleonora i jej rozwage...ile musialam nacierpic sie Anna Elliot zanim odzyskala jedynego mezczyzne ktorego kochala...wiem ze to co teraz pisze moze wydac sie glupie i bardzo naiwne poniewaz opieram sie tutaj jedynie na ksiazkach i na wlasnych dla niektorych moze nawet cynicznych i naiwnych przemysleniach, ale z drugiej strony, czy to nie ukazuje nam jak rozne mozna tworzyc swiaty? jak wielka jest moc slow...
A jesli chodzi o to czy bylabym gotowa cofnac sie o 300 lat wstecz do roku 1780 to owszem, bylabym:) i zrobilabym to bez najmniejszego zastanowienia, poniewaz pomimo tych wszystkich niekorzystnych cech tego okresu mysle, ze nasz dzisiejszy swiat jest o wile wiele gorszy od tego w ktorym zyla JA. mam nadzieje, ze ty tez przyjmiesz moje zaproszenie do polemki:)?

Offline

 

#170 2008-03-03 10:54:49

Mike Moriarty
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

;-) Miko to japonskie imie zenskie. ;-) A ja dziewczynka nie jestem. Czarnych kitek tez nie mam, he he...

Problem w tym, ze Ty przeciwstawiasz sobie nie swiat dzisiejszy vs swiat sprzed 300 lat, ale dzisiejszy swiat realny vs ksiazkawy swiat sprzed 300 lat. W takich zawodach zawsze przegra swiat realny - z tej przyczyny, ze jest realny. W ten sposob mozna sprawe i odwrocic - przeciwstawic sobie dzisiejszy swiat ksiazkowy i owczesny swiat realny. Swiat realny zawsze przegra. :-) Niezaleznie od epoki.

Piszesz, ze jestes gotowa cofnac sie o 300 lat bo uwazasz owczesny swiat za lepszy - jednoczesnie jednak piszesz, ze zdajesz sobie sprawe z tego, ze w wielu aspektach lepszy wcale nie byl. ;-) To byl czy nie byl, a jesli byl - to dlaczego? Tylko dlatego, ze zyla wowczas JA?

Offline

 

#171 2008-03-03 11:10:32

worldsapart1775
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

po pierwsze przepraszam za MA?A pomylke w kwesti plci:)
Nie, nie tylko dlatego, chociaz przyznaje ze uwazam ja za wzor do nasladowania w wielu kwestiach. Moze bylabym gotowa przeniesc sie w swiat z przed 300 lat dlatego, ze terazniejszasc wydaje mi sie byc czesto prawdziwnym pieklem na ziemi. To tylko moje osobiste odczucia. Wiem doskonale ze tak samo jak w czasach JA jak i w dzisiejszych sa ludzi zli i dobrzy, sa tacy ktorzy kochaja naprawde i tacy ktorzy tylko udaja. Chodzi mi o to, ze w tamtym okresie ludzie zyli zupelnie inaczej. Nie bylo tego ciaglego pospiechu, gonienia czesto nie wiadomo za czym, presji spoleczenstwa zeby byc ciagle lepszym, madrzejszym, chudszym...Poruszam tutaj moze dosc dziwnie aspekty, ale taka jest prawda. Caly dzisiejszy swiat skupia sie tylko i wylacznie na dazeniu do jakiegos idealu kobiety, mezczyzny, media ciagle podsycaja jakies nowe skandale...wiem, ze wiele z tych rzeczy mialo miejsce rowniez 300 lat wczesniej ale jednak przybieralo to zupelnie inny wymiar, lagodniejszy, zwiazki i relacje miedzy ludzmi, miedzy kobieta a mezczyzna byly bardziej subtelne...moze czasem bardziej powsciagliwe w slowach ale to tez mialo swoj wielki urok... Obawiam sie ze moja odpowiedz mogla Cie nie usatysfakcjonowac, za co bardzo przepraszam:) nie potrafie jednak opisac tego co czuje i mysle tak dokladnie jak bym tego chciala. Po prostu. Kiedy zmienia sie swiat, zmieniaja sie i ludzie, kiedy zmieniaja sie ludzie zmienia sie wartosc uczuc i slow...tego procesu nie da sie pohamowac...trzeba albo w nim zyc i nie miec od tego zadnej odskoczni, albo tak jak np. ja (moze nie slusznie) w kazdej wolnej chwili dawac sie poniesc fantazji i pieknie swiata 18wieku...

"i do not want people to be very agreeable, as it saves me the trouble of liking them a great deal"

Offline

 

#172 2008-03-03 11:57:39

Mike Moriarty
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Nie ma sprawy, moge byc w sumie i dziewczynka. ;-P

Ale do rzeczy. :-)

To prawda, ze swiat 300 lat temu byl wolniejszy. Ale dlaczego? Bo Twoja pozycja majatkowa i spoleczna byla niemalze niezalezna od tego, co robilas - byla zalezna od Twojego urodzenia. Czyli dzis codziennie sama okreslasz swoja pozycje - a wtedy mialas ja okreslona niemalze raz na zawsze, i nie bylo mozliwosci, by to zmienic. Wiec po co sie starac?

Dawalo to z jednej strony poczucie duzego bezpieczenstwa, ale z drugiej - pozbawialo mozliwosci awansu spolecznego. I dlatego uwazam, ze owczesny brak pospiechu nie rekompensuje sztywnej predestynacji spolecznej jednostki, jaka wowczas panowala.

Ale mowmy wprost - z wyjatkiem 2-3% spoleczenstwa, owczesni ludzie bardzo ciezko pracowali - o wiele ciezej, niz dzis - i dostawalo za to o wiele mniej, niz dzis. Szczesliwy ulamek leniwych mogl i nawet musial nic nie robic - ale za to nudzil sie na potege i wymyslal tylko kolejne sposoby na zabicie czasu. Czy smiertelna nuda jest lepsza od pospiechu? No coz, jak kto uwaza, ale dla mnie - nie jest.

Piszesz, ze wowczas kobieta byla wolna od presji spolecznejby byc madrzejszym, chudszym itd. Moze jest w tym troche prawdy. Ale nie byla wolna od presji, by byc bogatsza. I mysle, ze stres zwiazany z tym, ze sie bylo ubozszym od innych jest porownywalny ze stresem spowodowanym tym, ze sie jest mniej szczuplym. Roznica jest taka, ze mozna sie odchudzic - ale wowczas majatku szybko pomnozyc nie moglas. Zwlaszcza jako kobieta. Dzis facet wybiera inna kobiete, niz Ty, bo tamta jest szczuplejsza. Wowczas wybieral inna, bo byla bogatsza. Dzis masz wplyw na ten wybor - wtedy nie mialas.

To drugi powod, dla ktorego uwazam nasze czasy za lepsze od owczesnych.

Troche bardziej egocentrycznie - czy owczesny swiat byl wolny od idealu mezczyzny? Nie sadze. Owszem, bogatemu wiele uchodzilo. Pan Darcy mogl byc gburem - w koncu mial 10.000 renty. Pan Bingley mogl miec jadowite siostry - w koncu mial tez 5.000 renty. Ale kazdy z nich musial tez byc uprzejmy wobec dam, musial miec powoz, nie mogl (bron Boze!!) pracowac, nie mogl sie przesadnie interesowac pewnymi zagadnieniami, takimi jak nauka, sztuka czy polityka, czyli musial siedziec w domu, palic cygara i polowac na lisy. Tylko madry Brandon przynajmniej wstapil do wojska i wyjechal do Indii i mial spokoj od betonowego szablonu, w jaki wtlaczalo mezczyzne owczesne spoleczenstwo. Inni zostali i sie meczyli i deformowali.

A dzis? Chcesz pracowac - alez prosze. Chcesz interesowac sie nauka? To mile widziane. Nie masz ochoty polowac? Alez nie musisz! Nie chcesz palic? Wrecz zachecamy do tego! Ale jak czhesz - tez mozesz.

Jedna z niewielu zalet owczesnych czasow byly pojedynki. Moglbym wyzwac tego czy tamtego i go spokojnie zaszlachtowac z rana, tak by zdazyc jeszcze z drugim sniadaniem, nim herbata ostygnie. :-) Ale OK, dla kobiet musial to wygladac nieco inaczej - wyobraz sobie, ze ktos by wyzwal Twojego faceta - i on by musial (upraszczajac) albo zginac, albo zabic. Jak Ci sie to widzi?

"Arguments are extremely vulgar, for everyone in good society holds exactly the same opinion"

Ostatnio edytowany przez Mike Moriarty (2008-03-03 12:16:33)

Offline

 

#173 2008-03-03 12:39:19

worldsapart1775
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Masz racje, kobiety widza to chyba w troche innym swietle...co jest zrozumiale ze wzgledu na nasza nature...
Nie wiem czy moge mowic w imieni nas wszystkich, ale przynajmniej ja, jako kobieta uwazam, ze to w jaki sposob mezczyzni w owczesnych czasach odnosili sie do kobiet, z jakim szacunkiem i uznaniem dla ich pogladow jest czyms wspanialym i, co nieslychanie smutne, prawie niespotykanym w dzisiejszych czasach...Oczywiscie nie twierdze, ze nie ma juz na swiecie dzentelmenow i panow ktorzy okazuja wielki szacunek kobieta, ale mysle, ze coraz mniej jest takich ludzi...co przynajmniej dla mnie jest jednym z powodow dla ktorych powoli zaczynam watpic w prawdziwa milosc...

Kobiety rzadziej skupiaja sie na takich sprawach jak to czy w 18w wszystko zalezalo od majatku od pozycji itp...tzn to jest oczywiscie bardzo istotnie, ale bynajmniej ja, czytajac ksiazke skupiam sie na istocie milosci i czucia bohaterow, moze jest to zwiazane z faktem, ze jestem...nie wiem jak to nazwac zeby nie zabrzmialo naiwnie i cynicznie...Romantyczka? to slowa najbardziej tu pasuje chociaz jak podejzewam moze spotkac sie z krytyka badz tez wysmianiem....

Kazda kobieta na pewnym etapie swojego zycia marzy o tym aby byc kochana...prawdziwa, czysta i szczera miloscia...take uczucie jest wlasnie ukazywane w ksiazkach JA, ale nie tylko o tym opowiadaja jej powiesci. Ty jako facet dostrzegasz z pewnoscia wiecej, niz ja...co jest absolutnie zrozumiale i ciekawe, poniewaz dzieki temu mozna spojrzec na pewnie sprawy z zupelnie innej perspektywy, z punktu widzenia mezczyzny!

" (...) where grace and spirit are united to worth, where the manners are equal to the heart and understanding; but such a person may not come in your way, or if he does, he may not be the eldest of a man of fortune, the near relation of your particular friend, and belonging to your own country"

Offline

 

#174 2008-03-03 12:55:33

Mike Moriarty
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

To prawda, ze kobiety cieszyly sie wowczas wiekszym szacunkiem mezczyzn. To oczywiste, ze dzis jest zupelnie inaczej.

Ale dlaczego? Bo wtedy kobieta nie byla rowna mezczyznie - a dzis jest. Wtedy mezczyzna byl wladca, a kobieta poddanym. Mezczyzna dawal uprzejmosc i opieke, ale nie za darmo - kobieta odwzajemniala sie ulegloscia i posluszenstwem.

Dzis mezczyzna nie jest uprzemy wobec kobiety - bo ona nie chce jego opieki, jest niezalezna i samodzielna. Dzis kobieta zrezygnowala z uprzejmosci mezczyzny - bo nie chciala byc mu posluszna.

Jednakze nie mozna powrocic do ukladu tylko w czesci - ze mezczyzna jest uprzejmy, a kobieta i tak jest niezalezna. Albo bierzemy wszystko, albo nic. Cena niezaleznosci jest poleganie na samym sobie.

Piszesz, ze przez jakis czas kazda kobieta marzy, by byc kochana w sposob szczegolny. :-) Ale czemu tylko przez jakis czas? Czemu nie ciagle? Ja tam chce byc szczegolnie kochany ciagle, a nie tylko przez jakis czas. Czyzby dzis oczekiwania mezczyzn byly bardziej romantyczne, niz oczekiwania kobiet? Moze to dlatego, ze faceci zawsze byli nieco bardziej egocentryczni, niz kobiety?

"A man who does not think for himself does not think at all."

Offline

 

#175 2008-03-03 13:11:43

worldsapart1775
Użytkownik

Re: Czy istnieje jeszcze mi?osc prawdziwa?

Nie pisze, ze kazda kobieta PRZEZ JAKIS CZAS marzy by byc kochana. Pisze, ze przychodzi takim moment w zyciu kobiety kiedy to pragnienie staje sie jeszcze wieksze niz w przeszlosci. Niestety prawda czesto jest taka, ze niektore osoby nigdy nie moga zaznac szczescia prawdziwej i wyjatkowej milosci, nawet jesli marza o niej cale swoje zyciu...bo jak powszechnie wiadomo marzenia chociaz najbardziej upragnione nie zawsze sie spelniaja...

Fakt, ze dzis mezczyzni czesto nie obdarzaja naleznym szacunkiem kobiety, poniewaz ona nie chce ich opieki wcale ich nie usprawiedliwia...JA nigdy nie podporzadkowala sie zadnemu mezczyznie, a jednak nie byla przez mezczyzn ponizana, wrecz przeciwnie(jak mniemam) wielu podziwialo ja za jej niezaleznosc i jasnosc umyslu. Nie uwazam wiec zeby istnialo jakiekolwiek wytlumaczenie dla mezczyzny, ktory nie ma szacunku dla kobiety. Mimo, ze swiat ulegl diametralnym zmiana od roku 1790 ludzie nie powinni zapominac o niektorych podstawowych zasadach dobrego wychowania i taktu. Chociaz wlasciwie dobre wychowanie nie zawsze idzie w parze z szacunkiem dla innych. Ktos moze urodzic sie w najlepszej i najbogatszej rodzinie, a nie miec za grosz respektu dla innych ludzi, w tym rowniez i kobiet. Trudno wiec jest jasno stwierdzic czy fakt, iz obecnie mezczyzni coraz rzadziej zachowuja sie uprzejmie w stosunku do kobiec wynika tylko i wylacznie z tego, ze kobiety sa bardziej samodzielne i niezalezne. KAzda kobieta potrzebuje opieki i poczucia bezpieczenstwa, niezaleznie od tego od kogo zalezy jej byt i los.

" We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars.”

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB