Ogrˇd Jane Austen

Strona poÂwiecona Jane Austen

Nie jeste zalogowany.

Og│oszenie

#26 2006-12-04 14:15:40

lady_kasiek
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Do Salonu Prawdziwych Dam nalezy zagl─ůdn─ů─ç smile
http://forum.northandsouth.info/index.php


juz powinno by─ç


GRITAR─é? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#27 2006-12-04 16:14:37

kas1a
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Popraw mo┼╝e bo co┼Ť nie wchodzi


gg:5910992

Do not delay joy

Offline

 

#28 2007-02-22 10:49:04

lady_ania
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Brandon jest super gosc ale ja i tak wole Colinka.

Dla Alana Rickmana uklony.


Jak kocha─ç to ksi─Öcia, jak kra┼Ť─ç to miliony!

Offline

 

#29 2007-02-22 21:09:54

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

C├│z, mam odwrotnie big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#30 2007-07-23 10:26:57

Mike Moriarty
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

A ja lubie Brandona. ;-P A jesli ktos nazywa go "cieplymi kluchami", to ja wybucham smiechem i oskarzam o zadawalanie sie nedznymi pozorami. To, ze ktos nosi kamizelke, nie oznacza, ze jest mieczakiem.

Przypomnijcie sobie biografie Brandona. Za mlodu wyslano go do Indii - w tym czasie toczyla sie tam wojna z Francja i jej sojusznikami. Trudny teren, trudny klimat, trudny przeciwnik - a tu prosze, na polu walki Brandon stopniowo awansuje na pulkownika, czyli brakuje mu tylko jednego stopnia do generala. Przypominam przy tym ewentualnym sceptykom, ze Brandon nie mial zadnej protekcji (rodzina niemalze sie go wyrzekla), a jego majatek byl de facto zerowy - wiec awansow sobie nie kupowal ani nie wynegocjowal przy pomocy tatusia i mamusi, ale wywalczal z muszkietem i szabla w reku, dzieki swym osobistym zaletom oraz odwadze.

Idzmy dalej. Wbrew presji otoczenia zajmowal sie nieslubnym dzieckiem zony swego brata - choc wcale nie musial, wrecz przeciwnie, oczekiwano, ze tego robic nie bedzie. Ale Brandon, ktiory nie ugial sie pod francuskimi salwami, nie ustepowal tez zlosliwosciom starych bab (jak robil to na przyklad ten drugi zalosny amant Marianny). Szedl do przodu jak nosorozec - i to mimo tego, ze czasem nosil kamizelke.

No i majac zelazne haki na tego zula i robaka znanego jako Willoughby, nie wykorzystal ich. To dowodzi opanowania i wielkiego ducha - moze nawet zbyt wielkiego, ja bym karalucha po prostu zastrzelil. O_o

No, ale w koncu nie kazdy moze byc tak wielkim czlowiekiem, jakim byl pulkownik Brandon.

Ostatnio edytowany przez Mike Moriarty (2007-07-23 10:27:58)

Offline

 

#31 2007-07-23 10:43:43

lady_kasiek
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Mike Moriarty dzięki, bardzo ładnie to napisane jest smile


GRITAR─é? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#32 2007-07-23 13:46:26

Dione
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Mike w tym miejscu s─ů nie literki ale klaszcz─ůcy emotek.
Dodam jeszcze, ┼╝e maj─ůc w pami─Öci Alana w tej roli, mo┼╝na prawie zapomnie─ç o Darcy'm.
Nie wiem, czemu ale zawsze dostrzegałam lekkie podobieństwo tych postaci :'


M├│j ch┼éopak si─Ö w┼éa┼Ťnie o┼╝eni┼é....

Offline

 

#33 2007-07-23 16:25:06

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

przy┼é─ůczam si─Ö do ch├│ru - jak wspomina┼éam - mam odwrotnie ni┼╝ Lady big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#34 2007-07-23 23:46:43

Mike Moriarty
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Dodam jeszcze, ze wkurza mnie ocenianie facetow na podstawie tego, jak recytuja wiersze / spiwaja piosenki i jak ladnie potrafia zarzucac grzywa swych niesfornych wlosow, ktore nadaja ten och jakze romantyczny wyglad zbuntowanego nieszczesnika, podczas gdy w rzeczywistosci to oportunistyczne wieprze sterujace swym image. ><" Popchnij takiego, od razu biegnie z placzem do mamy - i jeszcze skasuje pare punktow, budzac w fankach instynkt opiekunczy. W koncu nasz kochany piesek potrzebuje, by go przytulic...

Jesli wiec sa tu jacys obroncy Willoughby'ego i jemu podobnych robali, albo przeciwnicy Brandona, to niech sie ujawnia, bo jestem w nastroju na jakies dyskusyjne "zabojstwo z premedytacja"...

Offline

 

#35 2007-07-24 00:03:16

Ulka
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

big_smile wow wink dokładnie tak, precz z robalami wink
Ja my┼Ťl─Ö, ┼╝e zbyt cz─Östo co┼Ť tam sobie wymy┼Ťlimy nt danej postaci czy zasugerujemy, spojrzymy przez jaki┼Ť pryzmat- i koniec. fakty nie przemawiaj─ů. nie si─Ögamy g┼é─ÖbiejP*. a Mike wskaza┼é na wiele ukrytych cech naszego pu┼ékownika, na kt├│re by─ç mo┼╝e ┼Ťwiadomie nie zwr├│ci┼éam uwagi.
Trzeba wzi─ů─ç jeszcze poprawk─Ö na to, ┼╝e w czasach JA o ┼╝yciu m─Ö┼╝czyzn kobiety wiele mog┼éy nie wiedzie─ç. A przynajmniej nie m├│wi─ç.. ot, pojedynek pu┼ékownika z panem W.

*(nie tylko w przypadku fikcyjnych postaci, oj nie...)


"cierpliwo┼Ť─ç - spok├│j ┼╝e przecie┼╝ si─Ö stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#36 2007-07-24 00:21:50

Rosenblaetter
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Brandon "tak"
Alan Rickman jako Brandon 3 razy "tak" smile

@Aine: te┼╝ tak mia┼éam odwrotnie...dzisiaj mam jako┼Ť po r├│wno smile
<małymi literkami;> a Wikhama nie lubię w ogóle ;P


But I, being poor, have only my dreams
I have spread my wings under your feet
Tread soflty, because you tread on my dreams..

Offline

 

#37 2007-07-24 11:18:42

Dione
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Mike Moriarty napisa│:

Dodam jeszcze, ze wkurza mnie ocenianie facetow na podstawie tego, jak recytuja wiersze / spiwaja piosenki i jak ladnie potrafia zarzucac grzywa swych niesfornych wlosow, ktore nadaja ten och jakze romantyczny wyglad zbuntowanego nieszczesnika, podczas gdy w rzeczywistosci to oportunistyczne wieprze sterujace swym image. ><" Popchnij takiego, od razu biegnie z placzem do mamy - i jeszcze skasuje pare punktow, budzac w fankach instynkt opiekunczy.

A czy Ty nas troch─Ö nie doceniasz? Wi─Ökszo┼Ť─ç znanych mi kobiet (oczywi┼Ťcie te "inne" tez istniej─ů), patrzy na faceta nie przez pryzmat jego uroczej bu┼║ki, ale zwraca uwag─Ö tak┼╝e na reszt─Ö, a w tym te┼╝ co facet ma w g┼éowie. Cho─ç ┼Ťwiat widzi w nas silne, samodzielne kobiety, kt├│re maj─ů silnie rozwini─Öty instynkt opieku┼äczy, to jednak prawie ka┼╝da z nas potrzebuje tego dyskretnego ochronnego parasola, kt├│ry "prawdziwy" (przez du┼╝e P) facet potrafi nad nami rozci─ůgn─ů─ç. M─Ö┼╝czyzna kt├│ry tworzy image w stylu Wertera, mo┼╝e zainteresowa─ç, ale na kr├│tk─ů chwil─Ö. A na d┼éu┼╝ej przyciaga nas spokojny facet, kt├│ry potrafi zaopiekowa─ç si─Ö kobiet─ů, cho─ç ona tego nawet nie potrzebuje. Jako przyk┼éad przytocz─Ö moj─ů znajom─ů. Zakocha┼éa si─Ö w ch┼éopaku, kt├│ry zupe┼énie si─Ö jej nie podoba┼é (typ brzydala, bez niesfornych lok├│w), a przy pierwszym spotkaniu po prostu j─ů wkurzy┼é. Gdy jednak potrzebowa┼éa pomocy, pojawi┼é si─Ö pierwszy. Taki nowoczesny typ Brandona i Darcy'ego w jednym opakowaniu.

Ostatnio edytowany przez Dione (2007-07-24 11:19:35)


M├│j ch┼éopak si─Ö w┼éa┼Ťnie o┼╝eni┼é....

Offline

 

#38 2007-07-24 11:30:05

lady_kasiek
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Ja tam mam wielk─ů sympati─Ö do Brandona. Darcy tak oo, No fajny fajny, ale Brandon m├│j typ big_smile


GRITAR─é? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#39 2007-07-24 11:55:29

Loana
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Jestem r├│wnie┼╝ fank─ů Brandona, a w wykonaniu Rickamana potr├│jn─ů fank─ů tongue. Podoba mi si─Ö, ┼╝e jest opanowanym, powa┼╝nym cz┼éowiekiem, umiej─ůcym si─Ö odnale┼║─ç w r├│┼╝nych sytuacjach, hojnym i sprawiedliwym oraz umiej─ůcym wybacza─ç. Natomiast to, ┼╝e zakocha┼é si─Ö jak sztubak w m┼é├│dce - no c├│┼╝, nie ma idea┼é├│w tongue. Dobrze, ┼╝e to tylko ksi─ů┼╝ka, bo w ┼╝yciu realnym nie wierzy┼éabym tak mocno, ┼╝e u┼éo┼╝y mu si─Ö ┼╝ycie z Mariann─ů. Mo┼╝e on chcia┼é j─ů dlatego, ┼╝e spe┼énia┼éa jego marzenia o weso┼éej, otwartej, uczuciowej dziewczynie, ale nie dam g┼éowy, ┼╝e on spe┼énia┼é jej marzenia, nawet po zweryfikowaniu, jakie przesz┼éa z Wikhamem. A poniewaz uwazam pulkownika za osobe rowniez uczuciowa, dbajaca o swoja malzonke, to mysle, ze jak Marianna zacznie sie meczyc w tym sztywnym zwiazku z facetem, ktory spelnia wszystkie jej zachcianki (sadze, ze pulkownik bedzie sie tak zachowywal - wyglada na takiego tongue), to bardziej cierpiec bedzie Brandon. Bo zapewne poswieci cale swoje zycie dla zony i jesli ona bedzie sie zle czula, to on rowniez. Na szczescie w ksiazce napisali tak, ze mamy szanse sadzic inaczej smile.


Jakie┼Ť pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#40 2007-07-24 13:15:31

elbereth
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

No i ja si─Ö tej szansy w┼éa┼Ťnie czepiam uparcie - Marianna b─Ödzie z pu┼ékownikiem szcz─Ö┼Ťliwa! Powiedziano kiedy┼Ť, ┼╝e "mi┼éo┼Ť─ç jest kombinacj─ů podziwu, szcunku i nami─Ötno┼Ťci", a w tym wypadku brakowa┼éo chyba "tylko" tego ostatniego, bo podziw i szacunek zyska┼é Brandon ju┼╝ w├│wczas, kiedy Marianna pozna┼éa szczeg├│┼éy jego biografii. A reszta... c├│┼╝, Austen pisze, ┼╝e uczucie przysz┼éo z czasem. Mo┼╝e nie zaraz po nocy po┼Ťlubnej wink (jak w fanfiku Dione), ale zapewne nied┼éugo potem. Zw┼éaszcza je┼Ťli Brandon mia┼é takie... hmm... predyspozycje jak Rickman tongue

Podsumowuj─ůc, pozwol─Ö sobie u┼╝y─ç pewnej parafrazy: starsi m─Ö┼╝czy┼║ni, wbrew temu, co s─ůdz─ů m┼éode kobiety, potrafi─ů by─ç bardzo interesuj─ůcy (w oryginale to brzmia┼éo dok┼éadnie odwrotnie, ale wtedy powiedzia┼é to m─Ö┼╝czyzna ;P ). My┼Ťl─Ö, ┼╝e Marianna - mimo ca┼éej zarzucanej jej g┼éupoty - b─Ödzie w stanie t─Ö prawd─Ö zrozumie─ç smile

Ostatnio edytowany przez elbereth (2007-07-24 13:16:24)


┼╗ona: Dlaczego zostawi┼ée┼Ť mnie sam─ů? Wida─ç kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
M─ů┼╝: Ale┼╝ sk─ůd! Gdyby┼Ťcie oboje ton─Öli w rzece, ratowa┼ébym Ciebie!
┼╗ona: Naprawd─Ö?
M─ů┼╝: Oczywi┼Ťcie! Jeste┼Ť dwa razy l┼╝ejsza! big_smile

Offline

 

#41 2007-07-24 13:15:37

Rosenblaetter
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Wiadomo, ┼╝e w tamtych czasach definicja ma┼é┼╝e┼äskiego szcz─Ö┼Ťcia by┼éa troszk─Ö inna...my┼Ťl─Ö ┼╝e wszystko zale┼╝y od tego na ile Marianna z wiekiem wyros┼éa ze swoich dawnych przekona┼ä, oraz na ile pokocha┼éa pu┼ékownika, kiedy ju┼╝ go lepiej pozna┼éa, godz─ůc si─Ö z my┼Ťl─ů, ┼╝e mi┼éo┼Ť─ç mo┼╝e si─Ö rodzi─ç powoli, a nie tylko w szalonych porywach. Chocia┼╝ faktycznie tak czy inaczej je┼Ťli kto┼Ť ucierpi, to b─Ödzie to Brandon... sad


But I, being poor, have only my dreams
I have spread my wings under your feet
Tread soflty, because you tread on my dreams..

Offline

 

#42 2007-07-24 13:59:48

lady_kasiek
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Ale mog─ů te┼╝ oboje by─ç nieszcz─Ö┼Ťliwi, ona b─Ödzie nieszcz─Ö┼Ťliwa tkwi─ůc w zwi─ůzku ze starszym niekochanym m─Ö┼╝czyzn─ů a on b─Ödzie cierpia┼é patrz─ůc na jej nieszcz─Ö┼Ťcie


GRITAR─é? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#43 2007-07-24 19:11:29

pak4
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Loano: piszę to z rumieńcami, bo aż mi głupio, ale Wickham i Willoughby to dwie różne osoby wink Wiem, trudno zauważyć wink

Lady Kasiek: wiem ┼╝e si─Ö wyprostowa┼éo, ale podkre┼Ťlam -- chodzi┼éo o Mariann─Ö, a nie p┼ée─ç pi─Ökn─ů w og├│le.

A Brandona sam lubi─Ö. My┼Ťl─Ö, ┼╝e by┼é dobrym przyjacielem/koleg─ů/kumplem. Dlatego przyklaskuj─Ö temu co napisa┼é Mike.

Co do szcz─Ö┼Ťcia w mi┼éo┼Ťci i doboru par: Amor flat ubi vult, jak wol─ů niekt├│rzy wink

PS. Ostatnio widzia┼éem ┼Ťliczn─ů reklam─Ö w gazecie. By┼éa to jaka┼Ť brytyjska ksi─Ögarnia-antykwariat.
Reklama ukazywa┼éa ksi─ů┼╝k─Ö (w wolnym t┼éumaczeniu): "Recepta na udane ma┼é┼╝e┼ästwo".
Autor: Henryk VIII.
Podpis: Je┼Ťli jakie┼Ť ksi─ů┼╝ki u nas nie znajdziesz, to znaczy, ┼╝e ona nie istnieje.


Oddaj wierzbie
Ca┼é─ů nienawi┼Ť─ç, ca┼ée po┼╝─ůdanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#44 2007-07-24 21:07:00

lady_kasiek
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

pak4 napisa│:

Lady Kasiek: wiem ┼╝e si─Ö wyprostowa┼éo, ale podkre┼Ťlam -- chodzi┼éo o Mariann─Ö, a nie p┼ée─ç pi─Ökn─ů w og├│le.

Przyznam, ze nie rozumiem odno┼Ťnika do mnie sad


GRITAR─é? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#45 2007-07-25 04:45:01

pak4
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

I s┼éusznie, bo to Dione odnosi┼éa si─Ö do Mike'a, broni─ůc wszystkich pa┼ä przed krytyk─ů Marianny, a ja odpowiadaj─ůc na wi─Öcej wpis├│w si─Ö pogubi┼éem sad Przepraszam!

Ostatnio edytowany przez pak4 (2007-07-25 05:53:03)


Oddaj wierzbie
Ca┼é─ů nienawi┼Ť─ç, ca┼ée po┼╝─ůdanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#46 2007-07-25 08:07:39

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

G┼éupote marianny przedyskutowali┼Ťmy na spotkaniu big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#47 2007-07-26 09:36:59

Dione
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

pak4 napisa│:

I s┼éusznie, bo to Dione odnosi┼éa si─Ö do Mike'a, broni─ůc wszystkich pa┼ä przed krytyk─ů Marianny, a ja odpowiadaj─ůc na wi─Öcej wpis├│w si─Ö pogubi┼éem sad Przepraszam!

Mike nic o Mariannie nie wspomina┼é w wypowiedzi, kt├│r─ů cytowa┼éam, wi─Öc za┼éo┼╝y┼éam (mo┼╝e na wyrost), ┼╝e m├│wi o og├│le.
Tak tylko się potłumaczyłam.... cool


M├│j ch┼éopak si─Ö w┼éa┼Ťnie o┼╝eni┼é....

Offline

 

#48 2007-07-26 10:34:27

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Ale tak obiektywnie - wiekszosc z nas wybralaby Willoughby'ch - badzmy szczere. Wprawdzie mnie nie biara ckliwe kawalki i cytowanie poezji, to jestem pewna, ze niewiele sie roznie od przecietnej kobiety. Maj─ůc wyb├│r zdecydowanie bym wybra┼éa Alana Rickmana, ale przeciez to jest jedynie aktor. Nie wiem jak by┼éoby z Brandonem jako takim. Nie lubie przes─ůdza─ç, bo na nasze/moje wybory ma wiele czynnik├│w, nigdy nie m├│wi─Ö "nigdy", czasem moje "z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů" r├│wnie┼╝ si─Ö zmienia.
I tak z ca┼éym obiektywizmem na jaki mnie stac - pomimo dostrzegania warto┼Ťci pu┼ékownika, nie mog─Ö powiedzie─ç "m├│j kochany Brandon". Wszystko jest w sferze gdybania a tutaj dzia┼éa umys┼é i rozs─ůdek - stad te wszystkie okrzyki zachwytu. W realu dzia┼éa serce i uczucia.

Niezale┼╝nie od wszystkiego i tak uwa┼╝am Marianne za jedn─ů z najg┼éupszych postaci austenowskich. Nie lubie jej za ca┼éokszta┼ét. Irytuje mnie jej egoizm uczuciowy i nie tylko. Wkurza mnie os─ůdzanie ludzi po pozorach (kamizelce, sposobie czytania poezji itp), niezwykle powierzchownie. Te kwestie s─ů zupe┼énie niezwi─ůzane z uczuciami jakio takimi - a w┼éa┼Ťnie ze spojrzeniem na ┼Ťwiat i rozs─ůdkiem. Kt├│rego to, jak dla mnie, Marianna mia┼éa tyle co Collins urody.


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#49 2007-07-26 12:43:02

Rosenblaetter
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Aine...potrafisz cz┼éowieka sprowadzi─ç na ziemi─Ö sad Niech─Ötna mi ta my┼Ťl, ale pewnie te┼╝ posz┼éabym w stron─Ö Willoughby'ego hmm
Nawet gdyby jakim┼Ť cudem rozs─ůdek zwyci─Ö┼╝y┼é, to ba┼éabym si─Ö unieszcz─Ö┼Ťliwi─ç Brandona swoj─ů osob─ů - my┼Ťl ┼╝e c┼╝┼éowieka tak warto┼Ťciowego skaza┼éabym na ┼╝on─Ö kt├│ra mo┼╝e go nie pokocha─ç, a tylko szanowa─ç...mmm niemi┼éa my┼Ťl.
Podsumowuj─ůc..dobrze ┼╝e nie jeste┼Ťmy Mariann─ů.


But I, being poor, have only my dreams
I have spread my wings under your feet
Tread soflty, because you tread on my dreams..

Offline

 

#50 2007-07-26 13:00:01

Mike Moriarty
U┐ytkownik

Re: Nasz kochany Brandon?

Wszystkie jestescie troche Mariannami. ;-P

Aine pisze: "Ale tak obiektywnie - wiekszosc z nas wybralaby Willoughby'ch"

Badzmy szczerzy. ;-) Wiekszosc z Was wlasnie tak by zrobila. I placila za to do konca zycia. Kobiety jakos tak... lubia sie poswiecac. Lubia sobie pocierpiec.

Dlatego choc Dione zapewnia, ze "Wi─Ökszo┼Ť─ç znanych mi kobiet (oczywi┼Ťcie te "inne" tez istniej─ů), patrzy na faceta nie przez pryzmat jego uroczej bu┼║ki, ale zwraca uwag─Ö tak┼╝e na reszt─Ö", a JLo pisze takze, ze "Jestem r├│wnie┼╝ fank─ů Brandona", a Elbereth tez pisze w te nute - ja pozostaje sceptykiem co do Waszych zapewnien. ;-P Karaluchy pokroju Willoughby'ego sa dla Was niczym plomien swiecy dla nocnych motyli.

Aine dodatkowo pisze: "Niezale┼╝nie od wszystkiego i tak uwa┼╝am Marianne za jedn─ů z najg┼éupszych postaci austenowskich". ;-P Aine chyba malo czytala ksiazek JA, a na pewno chce, by jej utopic rybki... ;-P Marianna wcale nie byla glupia, byla po prostu nadmiernie impulsywna. I tu jest wlasnie pies pogrzebany - impulsywne dziewczyny zawsze beda przyciagac "wyrachowanych" facetow typu Brandon. ;-) Z prostej przyczyny - IMO, w zwiazku, od strony emocjonalnej, szuka sie tego, czego samemu sie nie ma. Przynajmniej niektorzy tak robia, i Brandon do nich wlasnie nalezal.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB