Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#351 2007-04-24 08:51:30

abigail
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Pann? Bingley kojarz? z "Cztery wesela i pogrzeb".
Przypadkowo wypatrzy?am znajome nazwiska Sawalha (Lydia) i Whitrow (pan Bennet) jako dubbinguj?cych w "Uciekaj?ce kurczaki" lol

Loana napisał:

W wersji z 1995r. s? pewne drobiazgi, które mi nie pasuj? - np. dlaczego panna Bingley nosi kolorowe suknie, skoro ca?a czereda innych panien musia?a mie? jasne?

Nie musia?y wink Kojarz?, ?e El?bieta te? chodzi kilka razy w czerwonej sukni. I córka Lady Katarzyny te? chodzi w sukniach w ciemniejszych kolorowych. Wszystko zale?a?o pewnie od pozycji panny - te z wy?szych sfer ubiera?y si? je?li mia?y ochot? i wystarczaj?ce finanse wink w bardziej barwne kiecki, nawet je?li by?y jeszcze pannami big_smile Kojarz? te? z wywiadu z kostiumolog, ?e opiera?a si? na tym, ?e panna Bingley nigdy nie nosi?a sukien z materia?ów z nadrukiem, a materia?y z nadrukiem by?y zazwyczaj w?a?nie jasne.

Offline

 

#352 2007-04-24 08:58:53

Marija
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Panna Bingley to nosi?a jedwabie. Perkaliki z nadrukiem na pewno by?y ta?sze...

Offline

 

#353 2007-04-24 18:20:47

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

poza tym barwnik zawsze by? drogi (a czerwien przez d?u?szy czas zarezerwowana jedynie dla w?adców W czasach JA ju? to nie obowi?zywa?o - to taka dygresja. big_smile), a cena materia?u zale?a?a od tego z czego by? zrobiony i jak. Jedwab jedwabiowi nierówny, jako?? barwników równie? podnosi?a cen?.
Panna Bingley z ca?a pewno?ci? mia?a takie, na które siostry Bennet mog?y sobie popatrze? - li i jedynie.
Ale co do kolorystyki - wydaje mi si?, ?e tutaj chodzi?o bardziej o pokazanie dysproporcji pomiedzy Karolin? i Lizzy - równie? w strojach. Lizzy mia?a zawsze suknie zwiewne i lekkie - skromne i ?liczne. Karolina ci??sze, jakby dla zaakcentowania jej charakteru.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#354 2007-04-24 18:23:41

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

abigail napisał:

Pann? Bingley kojarz? z "Cztery wesela i pogrzeb".

Noo, nie tylko Kaczy Dziób, jeszcze z Colinem zagra?a taki wspo?czesny odpowiednik Karoliny - w Czego pragnie dziewczyna. Widzia?am j? jeszcze we Wpadce, ale te? rola taka nie do ko?ca jednoznaczna...
No i w tym angielskim pastiszu Gotowych na wszystko... (ale ju? tytu?u nie pamietam. Wiem tylko, ?e mi mign??a big_smile)


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#355 2007-04-24 18:39:27

abigail
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

AineNiRigani napisał:

poza tym barwnik zawsze by? drogi (a czerwien przez d?u?szy czas zarezerwowana jedynie dla w?adców W czasach JA ju? to nie obowi?zywa?o - to taka dygresja. big_smile),

Jako?? barwnika windowa?a cen?, ale w czasach o których piszemy to nie ze wzgl?du na cen? barwnika panienki ubiera?y si? na jasno. wink Chodzi bardziej o obyczajowo?? : bia?y=niewinny, jaskrawe kolory ubra? kojarzy?y si? do?? nieciekawie (mówi?c dosadnie : kojarzono z aktorkami i prostytutkami - w tamtych czasach nie wiadomo kogo uwa?ano za wi?cej "kobiety upad?e" big_smile ).
Oczywi?cie w wy?szych sferach swoboda w kolorach by?a wi?ksza (bogatym wybacza?o si? wi?cej ni? ?redniej czy zubo?a?ej szlachcie, o biedniejszych nie wspomn?), nie trzeba by?o by? m??atk?, ?eby mie? sukni? w zdecydowanym kolorze. Ale jak i? by?o "ze ?redniaków" to lepiej by?o i? nie wychyla? i nie zak?ada? czerwonej kiecki na bal, ?eby nie narazi? si? na nieprzyjemno?ci.
No i tak jak wspomnia?o?? - czasy JA to ju? zdecydowanie nie czasy gdy czerwie? by?a zarazerwowana dla króla...
WS? to jednak wci?? czasy, gdzie czer? jet zarezerwowana np. dla duchownych i ?a?oby. Nikt nie sprawi?by sobie czarnej (dzi? uwa?anej za eleganck?) sukni balowej ot tak bo "czarny jet elegancki i wyszczupla" wink.

Offline

 

#356 2007-04-24 18:51:43

abigail
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

OT : sorrki za literówki : fiksuje mi klawiatura sad

Offline

 

#357 2007-04-24 19:06:48

Vasco
Administrator

Offline

 

#358 2007-06-27 20:51:24

Caitriona
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Ten serial jest fenomenalny!
Juz sama nie wiem ile dok?adnie razy go widzia?am, w ca?o?ci lub we fragmentach, lae nadal jest tak samo dobry i wciagaj?cy.
Mia?am dzisiaj koszmarny dzie?, obejrza?am sobie wi?c moje ulubione fragmenty z odcinków 4 - 6. I od razu mi lepiej!
Kocham t? ekranizacj?!!!


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#359 2007-07-23 10:02:54

sandra
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

A ja przyznam, ?e troszk? rozczarowa?am si? t? ekranizacj?... myzyka, aktorzy jakos mnie nie przekonuj?. Zaznacz?, ?e oglada?am ekranizacje z 2005 i 1995 i czyta?am ksi??k?. W serialu Elzbieta wydaje mi si? troszk? za "stara" jak na 21 lat. Jane by?a naj?adniejsza z wszystkich panien, a jak dla mnie to wygl?da?a do?? "m?sko" smile Pan Darcy.... no co? kazda przyzna , ?e jest powalaj?cy:) uwielbiam jak wywraca swoje oczka kiedy cos go irytuje smile Tak?e bardziej sk?aniam si? do ekranizacji z 2005 smile

Offline

 

#360 2007-07-23 10:22:56

pak4
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

El?bieta wygl?da na wi?cej ni? 21 lat. Ale czy to problem? Tym bardziej, ?e Lizzy w powie?ci wydaje si? starsza ni? wskazuje na to jej metryka. Mo?e to tylko superego autorki wink

Muzyk? z P&P'95 lubi?. Ja wiem, ?e zapewne par? osób powie, i? muzyka w P&P'05 jest najlepsza ze wszystkich ?cie?ek d?wi?kowych w ekranizacjach powie?ci Jane Austen; ale w wersji z 1995 roku mamy klimat, nawi?zania do epoki i stare pianoforte wink

Aktorzy: z wygl?du nie zawsze mnie przekonuj? (Jane!), ale maj?c do dyspozycji oko?o 300 minut, wraz z re?yserem wydobywaj? o wiele wi?cej z postaci, z?o?ono?ci ich charakterów. Bo co po wersji z 2005 roku wiemy o takim Wickhamie? Albo o Lizzy, ?eby nie by?o, ?e obstawiam postacie drugoplanowe?


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#361 2007-07-23 13:49:48

Dione
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

A znowu przypomn? to co w Dumie 2005 zrobili Bingley'owi.
Taki by? skromny, sympatyczny i inteligentny u JA, a w filmie widzimy debila, który wci?? szczerzy z?bki.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#362 2007-07-23 18:06:35

sandra
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Dione widze, ze dosc smialo u?ywasz pewnych okre?le?. Jak dla mnie zbyt ?mia?o wink Bingley jest uroczo zakochany i speszony urod? Jane a niektorzy w takich chwilach mówi? od rzeczy, b?? przekrecaja wyrazy, b?d? sepleni?. Taki ma?y stresik mi?osny - wiec ja go usprawiedliwiam w pe?ni. Chodzi tu o przekaz...facet si? zakocha? na maxa i straci? g?ow?, wida? to w jego oczach smile

Pak4 twierdzisz ,ze czas tutaj ma duze znaczenie.... zgodze sie z tym. Ja po obejrzeniu 2005 chcialam sie czegos wiecej dowiedziec o bohaterach dlatego si?gn??am do ksi??ki.

Offline

 

#363 2007-07-23 19:13:27

pak4
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Ha! ja najpierw czyta?em, a potem by? serial. W efekcie film ogl?da?em "przygotowany i u?wiadomiony". Mo?e dlatego film tak wiele traci?. Cho? w sumie, gdy przysz?o odgadywa? jak si? ma rzeczywisto?? filmowa do powie?ci, to o wiele bardziej bawi?o mnie bollywoodzkie B&P.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#364 2007-07-24 00:12:57

Rosenblaetter
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Szczerze mówi?c, uwielbiam serialow? wersj?, ale jest par? rzeczy które mi ciut psuj? uwielbienie smile
Wieku si? nie czepiam, nie czepia?am si? nawet w przypadku Emmy Thompson..
Ale z Dumy '95 nie zdzier?am pana Collinsa... jest zagrany po mistrzowsku, ale po trzecim odcinku po prostu nie mog? na niego patrze?...jest tak pokracznie oble?ny wink W wersji z 2005 roku bardziej bawi ni? irytuje i to mi pasuje. Jak niemal wszyscy mam te? lekkie opory co do Jane, w sensie urody...rozumiem ?e idea?y epoki by?y inne, ale jednak...ekhm. Dziewcz? ma ?liczne oczy, ale si? trudno na nich skupi? przez te gabaryty p?ywaczki stylem motylkowym hmm Gra za to rewelacyjnie.
Je?li chodzi o nasz? Lizzie...uwielbiam j? z wyj?tkiem jej miny kiedy spotyka Darcy'ego id?c zapyta? o zdrowie siostry...jej buzia w ciup jest tam niezno?na!
A i taniec z Darcy'm przekonuje mnie mniej ni? ten z 2005, za du?o tam czekania a? kto? co? powie... muzyce nie wspomniawszy...
Nie przekonuje mnie te? Lady Katarzyna...J. Dench jest nie do pobicia.

A z pozytywów? Za wiele...ale pierwsze przychodz?ce mi do g?owy - pa?stwo Gardiner przymowani przez Darcy'ego...scena w gospodzie po ucieczce Lidii, Darcy zapatrzony w Lizzie z r?k? przy brodzie (jak ju? kto? zauwa?y? smile )..aaa du?o by mówi? <wzdycha sobie i zerka na pó?k? z filmami>


But I, being poor, have only my dreams
I have spread my wings under your feet
Tread soflty, because you tread on my dreams..

Offline

 

#365 2007-07-24 11:28:10

Dione
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

sandra napisał:

Dione widze, ze dosc smialo u?ywasz pewnych okre?le?. Jak dla mnie zbyt ?mia?o wink Bingley jest uroczo zakochany i speszony urod? Jane a niektorzy w takich chwilach mówi? od rzeczy, b?? przekrecaja wyrazy, b?d? sepleni?. Taki ma?y stresik mi?osny - wiec ja go usprawiedliwiam w pe?ni. Chodzi tu o przekaz...facet si? zakocha? na maxa i straci? g?ow?, wida? to w jego oczach smile

Pak4 twierdzisz ,ze czas tutaj ma duze znaczenie.... zgodze sie z tym. Ja po obejrzeniu 2005 chcialam sie czegos wiecej dowiedziec o bohaterach dlatego si?gn??am do ksi??ki.

Nie zrozumia?a? o co mi chodzi?o. Ja czepiam si? g?ównie jednej filmowej sceny. Jest to jaka? rozmowa tocz?ca sie chyba w Netherfield, Bingley siedzi na kanapie, nie odzywa si? tylko przez ca?? rozmow? (swoj? droga wcale nie a? tak zabawn?) ?mieje si? jak na ostrych prochach. Poza tym w filmie cz?sto prezentuje taki rodzaj ?miechu. Nawet trac?c g?ow? z milo?ci nie zachowuje si? a? tak. Tym bardziej momenty, które mnie a? tak ze?li?y nie maj? zwi?zku z uczuciem do Jane. Zakochany i speszony Bingley owszem, ale nie og?ópia?y. Ja mam ksi??kowe przekonanie, ?e by? to cz?owiek skromny, sympatyczny i ... inteligentny - JA to podkre?la, zarówno w?asnymi s?owami, jak s?owami Lizzy i Jane. Jane mog?a by? za?lepiona, ale nie Lizzy. Ona takie zachowanie zauwa?y?aby od razu i raczej by si? jej nie spodoba?o. Wesoly Bingley - tak, Bingley chichotek - nie.


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#366 2007-07-24 13:03:44

Rosenblaetter
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

@Dione: Dok?adnie, za zachowanie zakochanego mo?na jeszcze uzna? rozmow? na balu o ksi??kach - jak si? ch?opak zamota? mówi?c o czytaniu...ale ten ?miech na kanapie pobi? wszystko wink


But I, being poor, have only my dreams
I have spread my wings under your feet
Tread soflty, because you tread on my dreams..

Offline

 

#367 2007-07-24 13:18:08

Dione
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Cho? jedna rozumie moje oburzenie lol


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

#368 2007-07-24 13:46:36

sandra
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Rzeczywi?cie smiech na kanapie... troche to nie dopracowali wink

Offline

 

#369 2007-07-24 16:22:44

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Dione - JA JESTEM ZA TOBA JAK KARUSEK ZA ANIELKA!!!
Ale sie juz nie wypowiada?am po raz kolejny, nie tylko aby nie powiela? wypowiedzi, ale ?eby znowu nie by?o jaka to jestem przeciwko tej "ekraqnizacji". Bo jestem przeciwko nazywaniu tego filmu ekranizacj?.
E basta!!


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#370 2007-07-24 22:40:47

sandra
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

a ja dalej pozostaje przy swoim zdaniu... i uwazam, ze w jednej scenie Bingley troche wyskoczyl z tym g?upim smiechem, to troszke nie fair odrazu nazywac go jak to uj??a Dione "debilem". Mocno przesadzone s?owa smile

Offline

 

#371 2007-07-25 01:30:55

Rosenblaetter
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Debil mo?e nie, ale TEN ?miech nazwa? mo?na uroczo debilnym. Mnie si? to troch? z czkawk? skojarzy?o.... W komedii mo?e to by by?o ?wietne ale przy znajomo?ci orygina?u..wiadomo. Nie sposób uwierzyc, ?e Darcy traktowa? go powa?nie. A specjalnie dla Aine mo?emy mówi? "film do?? wiernie oparty na kanwach powie?ci Jane Austen" ;P


But I, being poor, have only my dreams
I have spread my wings under your feet
Tread soflty, because you tread on my dreams..

Offline

 

#372 2007-07-25 08:11:31

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Z niego ZROBILI debila.
Bingley, jak na mój gust by? niezwykle inteligentny. Wi?kszo?? czasu sp?dza? na my?leniue ":co by tu zrobi?, ?eby sie nie narobi?", ale robi? to w sposób inteligentny i bystry. Posta? z olbrzymim potencja?em humoru. Mam na my?li oczywiscie Bingley'a ksi??kowego.
Bingley filmowy by? kompletnym kretynem. Zrobili z niego Ja?ka Fasole i nic nie t?umaczy scenarzystów


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#373 2007-07-25 09:05:25

Loana
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Wybaczcie dziewczyny, ale o czym toczy sie tu dyskusja??? Jesli dobrze rozumiem, jest to temat do obgadywania serialu z 1995r. Wiec o jakim Bingleyu debilu my rozmawiamy??? Prosze, zebyscie sie troche bardziej trzymaly tematow, ok?
Bo przyznam szczerze, Bingley z 1995 moze nie jest specjalnie powalajaco inteligentny, ale nigdy nie nazwalabym go jasiem fasola. I on naprawde jak jest zakochany to ladnie mu z tym smile.


Jakie? pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#374 2007-07-25 09:13:35

sandra
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Mowa o Bingley'u z 2005.

Offline

 

#375 2007-07-25 13:29:56

Dione
Użytkownik

Re: Ekranizacja z Colinem Firthem i Jennifer Ehle

Popieram Loan?. Bingley z 95 by? naprawd? uroczy, ale ten z 2005 to..... ja ju? nie b?d? komentowa?, bo znowu ktos powie, ze przesadzam wink


Mój ch?opak si? w?a?nie o?eni?....

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB