Ogrˇd Jane Austen

Strona poÂwiecona Jane Austen

Nie jeste zalogowany.

Og│oszenie

#26 2006-03-24 19:27:43

frycia
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

hehehe wiedziałam, że mi cos nie pasuje w tym nazwisku ale przypomnialam je sobie po czasie :? mam jednak nadzieje, że zostanie mi to wybaczona i canossa mnie jednak ominie
wink


,, ┼╝ycie to ┼╝art i wszystko temu dowodzi" (GG)

Offline

 

#27 2006-04-22 21:31:27

bezpaznokcianka
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Nad czym sie zastanawialam ostatnio to to, ze wszedzie jest powiedziane, ze Darcy i Bingley to tacy dobrzy przyjaciele i ze dlugo sie znaja. Ale nie ma zadnego napomknieca chociazby kiedy i w jakich okolicznosciach sie poznali. Bo skoro sa takimi dobrymi przyjaciolmi to czemu Bingley nie zna szczegolow sprawy z Wickhamem i panna Darcy, ktore rozegraly sie rok wczesniej? I czemu Wickham i Bingley w ogole sie nie znaja, skoro Darcy i Wickham byli prawie ze bracmi.
Ponadto... ile wtedy byla dluga znajomosc? Skoro Bingley na poczatku ksiazki ma.. wlasnie ile? pisze JA, ze dwa lata po osiagnieciu pelnoletnosci, a ile wtedy mial czlowiek pelnoletni? 21 czy 18? Dla mnie to jest duze niedociagniecie z ta przyjaznia Bingleya z Darcym.

Offline

 

#28 2006-04-22 21:52:20

Maryann
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Wydaje mi si─Ö, pe┼énoletno┼Ť─ç to by┼éo 21 lat, wi─Öc Bingley by┼é mniej wi─Öcej r├│wie┼Ťnikiem Jane.
Je┼Ťli tak, to Wickhama m├│g┼é nie zna─ç, bo on wkr├│tce po ┼Ťmierci ojca Darcy'ego (czyli 5 lat wcze┼Ťniej) wyjecha┼é z Pemberley. Oni obaj wtedy chyba jeszcze si─Ö nie znali - Bingley by┼éby zbyt m┼éody (mo┼╝e by┼é na uniwersytecie?).
Darcy raczej nie miał powodów, żeby ciepło wspominać Wickhama, więc chyba przyjacielowi też o nim nie opowiadał.
A co do historii z Georgian─ů - El┼╝bieta przypuszcza┼éa, ┼╝e Darcy chcia┼é, ┼╝eby siostra wysz┼éa za Bingleya, wi─Öc w trosce o opini─Ö siostry trzyma┼é ca┼é─ů afer─Ö w najwi─Ökszej tajemnicy.

Offline

 

#29 2006-04-22 22:05:38

bezpaznokcianka
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

No dooobra. To juz sie nie czepiam big_smile Tylko jeszcze jedno... przeciez Darcy sam stwierdza, ze "have not that talent which some possess,of conversing easily with strangers."(nie ma talentu do tego zeby gadac z nieznajomymi), wiec z Bingleyem musial sie zapoznac przez kogos.. KOGO? chyba za duzych detali oczekuje big_smile

Offline

 

#30 2006-04-22 22:08:28

Maryann
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Mo┼╝e kt├│┼Ť mu go przedstawi┼é w jakim┼Ť ekskluzywnym klubie dla gentleman├│w?
Darcy nie mia┼é talentu do nawi─ůzywania rozmowy - fakt. Ale nie zapominaj, ┼╝e za to Bingley mia┼é go w nadmiarze.

Offline

 

#31 2006-04-22 22:09:50

bezpaznokcianka
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe


A co do historii z Georgian─ů - El┼╝bieta przypuszcza┼éa, ┼╝e Darcy chcia┼é, ┼╝eby siostra wysz┼éa za Bingleya, wi─Öc w trosce o opini─Ö siostry trzyma┼é ca┼é─ů afer─Ö w najwi─Ökszej tajemnicy.

A mi sie wydawalo, ze to panna Bingley chciala, zeby panna Darcy stala sie pania Bingley... ojej.. ale to poplatane. Ale fakt - Darcy nie rozpowiadal na prawo i lewo o zajsciu pomiedzy Wickhamem a Georgiana, o co sie pozniej oskarza.

Offline

 

#32 2006-04-22 22:11:55

bezpaznokcianka
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Mo┼╝e kt├│┼Ť mu go przedstawi┼é w jakim┼Ť ekskluzywnym klubie dla gentleman├│w?
Darcy nie mia┼é talentu do nawi─ůzywania rozmowy - fakt. Ale nie zapominaj, ┼╝e za to Bingley mia┼é go w nadmiarze.

Przyznaje. OK OK! My faults by this calculation are heavy indeed.

Offline

 

#33 2006-04-22 22:14:51

Maryann
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Ona też chciała, chociaż z innych, całkiem egoistycznych pobudek. Tyle, że nie miała tu wiele do gadania.
A Darcy lubi┼é Bngleya i chyba bez opor├│w odda┼éby mu swoj─ů delikatn─ů, nie┼Ťmia┼é─ů siostrzyczk─Ö. Mo┼╝e pod┼Ťwiadomie dlatego tak interesowa┼é si─Ö jego losem i - jak to z przek─ůsem zauwa┼╝y┼éa El┼╝bieta - tak si─Ö nim "opiekowa┼é". Mo┼╝e troch─Ö za bardzo.

Offline

 

#34 2006-04-22 22:24:09

bezpaznokcianka
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Ona też chciała, chociaż z innych, całkiem egoistycznych pobudek. Tyle, że nie miała tu wiele do gadania.
A Darcy lubi┼é Bngleya i chyba bez opor├│w odda┼éby mu swoj─ů delikatn─ů, nie┼Ťmia┼é─ů siostrzyczk─Ö. Mo┼╝e pod┼Ťwiadomie dlatego tak interesowa┼é si─Ö jego losem i - jak to z przek─ůsem zauwa┼╝y┼éa El┼╝bieta - tak si─Ö nim "opiekowa┼é". Mo┼╝e troch─Ö za bardzo.

Jej (pannie Bingley) chyba bardziej zalezalo na tym, zeby siebie wydac za Darcy'ego i zostac pania na Pemberley niz to, zeby panna Darcy stala sie jej siostra. Dlatego byla taka niemila dla Elizabeth. Na szczescie panna Bingley nie miala w tej sprawie nic do gadania. Jedyne co zrobila to pomogla panu Darcy'emu przekonac brata do tego, ze Jane Bennet o niego nie dba i jakie to malzenstwo byloby nieodpowiednie. Ale gdy Darcy popieral zwiazek Bingleya z Jane, sprzeciw Karoliny B. malo sie liczyl.
Dziekuje ci Maryann, poki co nie mam wiecej watpliwosci co do DiU big_smile

Offline

 

#35 2006-05-15 20:01:06

Agn
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Ja sie tak subtelnie wetne...

Przypomnia┼éy┼Ťcie mi tym tematem, jak bardzo by┼éam zdziwiona, czytaj─ůc "Rozwa┼╝n─ů i romantyczn─ů", ┼╝e JA tak bardzo skr├│ci┼éa tam w─ůtek zakochania si─Ö w sobie Edwarda i Elinor. Szybko stwierdzi┼éa to jako fakt i przesz┼éa do zwi─ůzanych z tym perypetii. ┼╗adnego opisu rozwoju tego uczucia, cho─ç w przypadku innych bohaterek potrafi┼éa d┼éu┼╝ej snu─ç opowie┼Ť─ç na ten temat. Mo┼╝e po prostu nie chcia┼éa skupia─ç si─Ö na tym momencie ┼╝ycia g┼é├│wnych postaci, bo czeka┼éy jeszcze do przedstawienia inne wa┼╝ne wydarzenia?

Znaczy sie mnie to nie razilo, dlatego, ze moim zdaniem dla JA wazniejsza chyba jednak byla Marianna i Brandon oraz wlasnie owe perypetie Elinor z Edwardem. Dwoje tak spokojnych ludzi jak Elinor i Edward moga sie b. szybko odnalezc w uczuciu niezbyt szalenczym, ale byc moze mocnym. Poza tym mam wrazenie, ze Elinor w sercu costam sobie czula, nie ujawniala tego, ale jednak poszlo to w miare szybko. Tym silniej nacisnac musiala na hamulec, gdy na horyzoncie pojawila sie Lucy.
Wiem, troche pokretnie to sobie tlumacze, ale w mojej glowie to wszystko jest na swoim miejscu. Tylko sie wyklawiaturzyc nie potrafie.


I'm teething on the answers you're saving
How are you going to make me understand
I'm dreaming while you're stealing babies
How are you going to help me sleep again

Offline

 

#36 2006-05-15 20:28:45

caroline
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

"Wyklawiaturzy─ç" big_smile Jak ja lubi─Ö takie wynalazki j─Özykowe. smile

Offline

 

#37 2006-05-16 22:07:04

Agn
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Polecam sie, czasem cos takiego mi sie wymsknie. wink


I'm teething on the answers you're saving
How are you going to make me understand
I'm dreaming while you're stealing babies
How are you going to help me sleep again

Offline

 

#38 2006-05-16 22:32:24

ewelinka
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

hmmm ja te┼╝ mo┼╝e dorzuc─Ö swoje 3 grosze na ten temat. Nie ┼╝eby mnie to specjalnie dra┼╝ni┼éo ale nie mog┼éam nie zauwa┼╝yc pewniego podobie┼ästwa mi─Ödzy bohaterami(szczeg├│lnie m─Öskim) powi┼Ťci JA. Zauwa┼╝cie, ┼╝e wszyscy g┼é├│wni bohaterowie np Pan Darcy, Knightley czy Pu┼ékownik Bertram( nie wiem czy dibrze zapamietalam nazwisko) s─ů bardzo powa┼╝ni, pow┼Ťciagliwi. Z drugiej strony zawsze znahdzie sie w powie┼Ť─çi jakis bezmyslny facet, kt├│ry podbije serce jakiejs panny a potem j─ů porzuci. Nie wiem mo┼╝e JA w ten spos├│b przedstawia sw├│j idea┼é( mam na mysli 1 typ), a moze to jest w┼éasnie urok jej powie┼Ť─çi...... W ka┼╝dym b─ůdz razie to takie moje drobne obserwacje big_smile

Ca┼ékowicie si─Ö z Tob─ů zgadzam.Ja te┼╝ zauwa┼╝y┼éam,┼╝e w─ůtek z porzucaj─ůcymi facetami pojawia si─Ö.( nie przeczyta┼éam jeszcze wszystkich ksi─ů┼╝ek wi─Öc nie moge wypowiada─ç sie na temat wszystkich :oops: ),ale jest to dla mnie dziwne,chocia┼╝ mo┼╝e rzeczywi┼Ťcie ma to sw├│j urok wink

Offline

 

#39 2006-05-16 23:17:07

bezpaznokcianka
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe


Ca┼ékowicie si─Ö z Tob─ů zgadzam.Ja te┼╝ zauwa┼╝y┼éam,┼╝e w─ůtek z porzucaj─ůcymi facetami pojawia si─Ö.( nie przeczyta┼éam jeszcze wszystkich ksi─ů┼╝ek wi─Öc nie moge wypowiada─ç sie na temat wszystkich :oops: ),ale jest to dla mnie dziwne,chocia┼╝ mo┼╝e rzeczywi┼Ťcie ma to sw├│j urok wink

To jeszcze nic. Pan Darcy o Lizzy mowi "my deariest, lovest Elizabeth"... pan Knightley mowi TO samo Emmie (naturalnie zmienia imie z Elizabeth na Emma wink ). A ze kobiety najpierw odrzucaja oswiadczyny, bo dopiero potem je przyjac to jest fakt niezaprzeczalny zauwazony juz przez pana Collinsa (Wiem, ze kobieta odmawia, gdy oswiadcza sie jej po raz pierwszy mezczyzna, ktorego ona chce skycie poslubic..). Margaret Hale z N&S nie jest tu wyjatkiem!
A watek z facetem, ktory budzi sympatie w glownej bohaterce, a potem okazuje sie byc draniem jest doskonalym pomyslem na to, by pokazac jak szlachetny i staly w uczuciach jest ten pierwszy, o ktorym bohaterka z poczatku nie mysli w kategoriach przyszlego malzonka big_smile

Offline

 

#40 2006-06-22 11:40:55

maenka
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Pisa┼éy┼Ťcie u braku dailog├│w (lub za ma┼éej ich ilo┼Ťci w DiU i innych ksi─ů┼╝kach JA. Ostatnio przeczyta┼éam kontynuacj─Ö DiU ksi─ůzke Julii Barret "Zarozumia┼éo┼Ťc". Tam dialog├│w nie brakuje nawet takich bardzo szczeg├│┼éowych. Ja jednak wole opis stan├│w emocjonalnych bohater├│w przez JA ni┼╝ nadmiar dialogu.

Offline

 

#41 2006-06-23 10:13:34

pak4
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Wi─Ökszych wpadek u JA nie zauwa┼╝y┼éem, cho─ç jako pisarka jest troch─Ö nier├│wna (fragmenty bardzo szkicowe, obok w pe┼éni dopracowanych i skrz─ůcych si─Ö humorem; we┼║my cho─çby tak─ů cz─Ö┼Ť─ç epistolarn─ů w MP*).

Wiele w─ůtk├│w si─Ö u niej powtarza (te rodziny z kilkoma c├│rkami, zasad─ů majoratu i nieprzyjemnym dziedzicem!), podobnie jak pewnych rys├│w w portretach psychologicznych (tak┼╝e w postaciach kobiecych -- Lizzy, czy Eleonora to takie Fanny, tyle ┼╝e o mocniejszej pozycji; podobnie, cho─ç z wi─Öksz─ů r├│┼╝nic─ů wieku Anna Elliot), ale c├│┼╝, nie wszyscy tworz─ů wielkie, autonomiczne ┼Ťwiaty powie┼Ťciowe. Zreszt─ů u JA chyba najciekawsze s─ů postacie drugoplanowe, te wszystkie ciotki Norris, panie Bennet, itd.

---
*) Nabokov twierdzi, ┼╝e JA po prostu nie mog┼éa opisa─ç r├│wnie szczeg├│┼éowo wszystkich detali swoich powie┼Ťci, bo sta┼éyby si─Ö one zbyt obszerne...


Oddaj wierzbie
Ca┼é─ů nienawi┼Ť─ç, ca┼ée po┼╝─ůdanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#42 2006-06-23 19:20:01

caroline
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

O! pak4 wspominasz o "Wyk┼éadach z literatury" Nabokova. Raz to dorwa┼éam w ┼éapki i niestety pu┼Ťci┼éam, szukam od dawna, ┼╝eby zacytowa─ç chocia┼╝ fragmenty tego, co napisa┼é o JA na forum. Mo┼╝e Ty to zrobisz?
Ciekawie analizowa┼é "Mansfield Park", chocia┼╝ dziwne, ┼╝e akurat t─Ö powie┼Ť─ç uzna┼é za najlepsz─ů, a reszt─Ö za ch┼éam.

Offline

 

#43 2006-06-23 22:35:35

beju
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Ja tam bardzo polubi┼éam MP i wole to od innych powie┼Ťci JA (no ale nie bardziej ni┼╝ DiU), ale ┼╝eby tak od razu twierdzi─ç ┼╝e reszta to ch┼éam?

Offline

 

#44 2006-06-23 23:06:05

caroline
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Yyyyy, on oczywi┼Ťcie nie u┼╝y┼é takiego okre┼Ťlenia. Chyba szerz─Ö plotki big_smile
Po prostu uzna┼é MP za najbardziej warto┼Ťciowy smile

Offline

 

#45 2006-06-24 10:14:26

beju
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

no ja zrozumia┼éam, ┼╝e nie u┼╝y┼é s┼éowa ch┼éam, ale my┼Ťla┼éam ┼╝e zjecha┼é inne ksi─ů┼╝ki

Offline

 

#46 2006-07-03 09:09:26

pak4
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Nabokova jest troch─Ö du┼╝o, ┼╝eby go cytowa─ç smile Mo┼╝e co┼Ť konkretnego? Jego analizy s─ů bardzo ciekawe, tym bardziej, ┼╝e w przeciwie┼ästwie do panuj─ůcemu na forum trendowi, unika wczuwania si─Ö w bohater├│w, a stara analizowa─ç powie┼Ť─ç, rozwi─ůzania autorki, jej precyzj─Ö, itd. Ale jak wspomnia┼éem -- to kilkudziesi─Öciostronicowy esej...

Co do opinii Nabokova o ca┼éej tw├│rczo┼Ťci Jane Austen, to przyznaj─Ö, ┼╝e nic nie wiem. Co┼Ť mi si─Ö w g┼éowie telepie, ┼╝e najpierw mu si─Ö nie spodoba┼éa, ale jak za zach─Öt─ů si─Ögn─ů┼é po raz drugi do jej tw├│rczo┼Ťci (w┼éa┼Ťnie po Mansfield Park) i przekona┼é si─Ö, ┼╝e jest warto┼Ťciowa. (Cho─ç pisze, ┼╝e jest wielk─ů-ma┼é─ů artystyk─ů, czy jako┼Ť tak. Z drugiej strony podobn─ů opini─Ö u licznych potomnych zaskarbi┼é sobie Haydn, wi─Öc mam dla niej sporo zrozumienia.)

Osobi┼Ťcie dzi─Öki analizie Nabokova, uwa┼╝am niekt├│re partie MP (od ┼Ťmierci pana Norrisa, do wyjazdu Fanny do Porstmouth) za najlepiej napisane w tw├│rczo┼Ťci JA; ale du┼╝o w tym otwierania oczu przez tego┼╝ Nabokova i nie wykluczam, ┼╝e gdyby si─Ö zabra┼é za inn─ů powie┼Ť─ç, to i tam bardziej by mi si─Ö oczy otwar┼éy.


Oddaj wierzbie
Ca┼é─ů nienawi┼Ť─ç, ca┼ée po┼╝─ůdanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#47 2006-07-03 10:59:54

megg
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Je┼╝eli chodzi o walory literackie MP, to przede wszystkim chodzi tu o narracj─Ö-ta powie┼Ť─ç pod wzgl─Ödem zastosowanych technik narracyjnych jest zdecydowanie najlepsza.W innych powie┼Ťciach narracja u JA to przede wszytskim tzw. point of view, czyli narracja personalna prowadzona z punktu widzenia g┼é├│wnego bohatera (w tym wypadku bohaterki). W du┼╝ym skr├│cie oznacza to, ┼╝e opisane s─ů te wydarzenia, w kt├│rych bohaterka uczestniczy lub o kt├│rych razem z ni─ů si─Ö dowiadujemy. Nie ma natomiast opisu tego, w czym nie uczestniczy albo o czym nie wie (tzn nie ma symultanicznego opisu czego┼Ť co dzieje si─Ö w innym miejscu bez jej udzia┼éu). Podobnie, co chyba najwa┼╝niejsze, jest z analiz─ů stan├│w psychicznych. Nie ma charakterystyki wewn─Ötrznej, pog┼é─Öbionego psychologicznie portretu, analizy motywacji post─Öpowania itd. bohater├│w drugoplanowych. W┼éasciwie wiemy o nich tyle, ile nam m├│wi─ů g┼é├│wni bohaterowie. JA nie m├│wi, co my┼Ťli Brandon, Knightley, Edward itd. co my┼Ťli Lucy Steele, Karolina Bingley itd. my to wiemy z ich zachowania, z s─ůd├│w, jakie wypowiadaj─ů o nich inni. Ale nie ma wycieczki w ich umys┼éy. Zauwa┼╝cie, ┼╝e JA nawet za bardzo nie otwiera przed nami psychiki Marianne-przecie┼╝ nie ma nic o tym, co ona my┼Ťli i czuje-jest raczej to, co my┼Ťli Eleonor, ┼╝e Marianne my┼Ťli i czuje wink . Dlatego g┼é├│wn─ů bohaterk─ů jest w┼éa┼Ťnie Eleonor. Gdyby by┼éa ni─ů na r├│wnych prawach Marianne, to wiedzieliby┼Ťmy od razu, czy zar─Öczy┼éa si─Ö z Willoughbym, czy nie, a nie czekalibysmy, a┼╝ dowie si─Ö jej siotra. Co do MP, to jest to jedyna powie┼Ť─ç JA z bohaterem zbiorowym. Bo Fanny nie jest tu g┼é├│wn─ů bohaterk─ů, raczej bardziej pasuje okre┼Ťlenie bohater pierwszoplanowy lub "pretekstowy". a tak naprawd─Ö bohater├│w g┼é├│wnych jest tu wi─Öcej i narracja jest bardziej "polifoniczna", cho─ç nie jest to jeszcze Dostojewski. Np. wiemy co my┼Ťli Edmund-narratorka pod─ů┼╝a za tokiem jego my┼Ťli, podobnie jest w przypadku Mary Crawford. Przypomnijcie sobie fragment, gdy Edmund wyje┼╝d┼╝a przyj─ů─ç ┼Ťwi─Öcenia i zatrzymuje sie u przyjaciela, pana Owena. Mary siedzi na plebanii i my┼Ťli. Narratorka krok po kroku opisuje, jak szlak j─ů trafia, ┼╝e Edmund pojecha┼é, jest zazdrosna o panny Owen itd...i taki opis na conajmniej stron─Ö. Co wa┼╝ne-Fanny, czyli niby bohaterka g┼é├│wna, nie wie, co my┼Ťli Mary i co w danym momencie robi, czyli jest tu ewidentne zerwanie z subietktywizmem. Podobnie nie we wszystkich wydarzeniach Fanny uczestniczy-np. pan Crawford rozmawia o swoich planach wzgl─Ödem Fanny z Mary-jej przy tym nie ma i w og├│le nie wie, ┼╝e taka rozmowa ma miejsce. Jest to zabieg po raz pierwszy wykorzystany u JA i niew─ůtpliwie cegie┼éka w budowie realistycznej powie┼Ťci XIX-wiecznej z narratorem zdystansowanym i obiektywnym, trzecioosobowym. A je┼Ťli chodzi o listy, to wprowadznie ich pozwala na "zacytowanie" bohatera, kt├│ry m├│wi nie za po┼Ťrednictwem narratora, tylko "sam za siebie". Dzi─Öki temu charakterystyka postaci jest pe┼éniejsza. Zatem MP pod wzgl─Ödem narracyjnym jest na pewno najwdzi─Öczniejszym obiektem do analizy filologicznej.

Offline

 

#48 2006-07-03 20:13:07

caroline
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Dzięki pak, dzięki megg. Jak to człowiek czasem mało widzi wink

Offline

 

#49 2006-07-04 12:45:01

pak4
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Je┼╝eli chodzi o walory literackie MP, to przede wszystkim chodzi tu o narracj─Ö-ta powie┼Ť─ç pod wzgl─Ödem zastosowanych technik narracyjnych jest zdecydowanie najlepsza.W innych powie┼Ťciach narracja u JA to przede wszytskim tzw. point of view, czyli narracja personalna prowadzona z punktu widzenia g┼é├│wnego bohatera (w tym wypadku bohaterki). W du┼╝ym skr├│cie oznacza to, ┼╝e opisane s─ů te wydarzenia, w kt├│rych bohaterka uczestniczy lub o kt├│rych razem z ni─ů si─Ö dowiadujemy. Nie ma natomiast opisu tego, w czym nie uczestniczy albo o czym nie wie (tzn nie ma symultanicznego opisu czego┼Ť co dzieje si─Ö w innym miejscu bez jej udzia┼éu).

Jak dla mnie ten opis dotyczy wszystkich znanych mi powie┼Ťci Jane Austen (cho─ç nie wszystkiego co napisala, bo wci─ů┼╝ czytam i jeszcze nie wszystko znam), ale z pewnymi uwagami. R├│┼╝nica mi─Ödzy MP a innymi powie┼Ťciami pod tym wzgl─Ödem, wydaje mi si─Ö bardziej ilo┼Ťciowa, ni┼╝ jako┼Ťciowa. Z jednej strony, na przyk┼éad w "Dumie i uprzedzeniu" autorka przeskakuje na chwil─Ö do g┼éowy pani Gardiner, przedstawiaj─ůc jej oceny (pozostaj─ůce tylko w my┼Ťlach) wzajemnych relacji Lizzy i Darcy'ego, o kt├│rych Lizzy jeszcze nie wie. Z drugiej strony tak┼╝e w "Mansfield Park" widzimy ┼Ťwiat g┼é├│wnie z punktu widzenia Fanny.

JA nie m├│wi, co my┼Ťli Brandon, Knightley, Edward itd. co my┼Ťli Lucy Steele, Karolina Bingley itd. my to wiemy z ich zachowania, z s─ůd├│w, jakie wypowiadaj─ů o nich inni.

Szkoda, ┼╝e nie mam Nabokova przy sobie (ale go odgrzeba┼éem i obiecuj─Ö, ┼╝e zamieszcz─Ö cytaty za jaki┼Ť czas!), gdy┼╝ przedstawia on trzy sposoby charakteryzowania bohater├│w przez JA. Na pewno mamy tu sam opis, by─ç mo┼╝e osobno potraktowane s─ůdy innych postaci, ale, co mo┼╝e najwa┼╝niejsze -- mamy tak┼╝e j─Özyk ich wypowiedzi. Przecie┼╝ taka pani Norris, pani Bertram, pani Bennet, czy sir Middelton, potrafi─ů by─ç w tym co sami m├│wi─ů pyszni!

Zauwa┼╝cie, ┼╝e JA nawet za bardzo nie otwiera przed nami psychiki Marianne-przecie┼╝ nie ma nic o tym, co ona my┼Ťli i czuje-jest raczej to, co my┼Ťli Eleonor, ┼╝e Marianne my┼Ťli i czuje wink . Dlatego g┼é├│wn─ů bohaterk─ů jest w┼éa┼Ťnie Eleonor.

Zauwa┼╝y┼éem smile Czasem odnosz─Ö nawet wra┼╝enie, ┼╝e jedyn─ů funkcj─ů literack─ů Marianne, jest lepsze przedstawienie Elinor, kt├│r─ů poznajemy w┼éa┼Ťnie poprzez kontrast z siostr─ů. I to mimo tego, i┼╝ s─ůdz─ůc po obj─Öto┼Ťci fragment├│w po┼Ťwi─Öconych Mariannie i Willoughby'emu, to w┼éa┼Ťnie ich romans stanowi g┼é├│wny temat powie┼Ťci.

Bo Fanny nie jest tu g┼é├│wn─ů bohaterk─ů, raczej bardziej pasuje okre┼Ťlenie bohater pierwszoplanowy lub "pretekstowy". a tak naprawd─Ö bohater├│w g┼é├│wnych jest tu wi─Öcej i narracja jest bardziej "polifoniczna", cho─ç nie jest to jeszcze Dostojewski.

Polifonii szczeg├│lnej tu nie dostrzegam, na pewno mniej ni┼╝ w fabule "Rozwa┼╝nej i romantycznej", z dwoma g┼éosami i kontrapunktem, kt├│ry tworz─ů smile

Ale ja nie o tym, tylko znowu w pami─Öci si─Ögam do Nabokova, kt├│ry w┼Ťr├│d zalet popularnego motywu podopiecznej w literaturze XVIII i XIX wieku, wskazuje na atrakcyjno┼Ť─ç tego punktu widzenia dla opisu rodziny. Fanny jest bardziej obiektywnym obserwatorem, ni┼╝ by┼éby ktokolwiek z Bertram├│w, a jednocze┼Ťnie jest bardzo bliska ich rodzinnej historii. Ot, taki szpieg wprowadzony przez JA do Mansfield Park smile

A je┼Ťli chodzi o listy, to wprowadznie ich pozwala na "zacytowanie" bohatera, kt├│ry m├│wi nie za po┼Ťrednictwem narratora, tylko "sam za siebie".

Jako ┼╝e "zacytowanei bohatera" mog┼éo si─Ö dokona┼ä na innej drodze (np. zwierzania si─Ö siostrze, jak w filmie), bli┼╝szy jestem sceptycyzmowi Nabokova -- listy by┼éy potrzebne, gdy┼╝ dalej prowadzona w tym tempie akcja przekroczy┼éaby jak─ůkolwiek sensown─ů obj─Öto┼Ť─ç. Przy okazji autorka si─Ögn─Ö┼éa do popularnego w├│wczas modelu powie┼Ťci epistolarnej. (Po "Rozwa┼╝nej i romantycznej" zachodz─Ö zreszt─ů w g┼éow─Ö, czy JA nie zna┼éa de Laclose'a... A to ze wzgl─Ödu na w─ůtek druzgocz─ůcego listu, dyktowanego przez kobiet─Ö, tak by wychodz─ůc spod r─Öki ukochanego innej kobiety (odpowiednio: Valmont, Willoughby), ugodzi┼é j─ů dog┼é─Öbnie.)


Oddaj wierzbie
Ca┼é─ů nienawi┼Ť─ç, ca┼ée po┼╝─ůdanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#50 2006-07-04 17:55:18

pak4
U┐ytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Vladimir Nabokov ("Wykłady o literaturze", tłum. Zbigniew Batko, wyd. MUZA S.A., Warszawa 2000, str. 46-48):

[...] przyjrzyjmy si─Ö, w jaki spos├│b Jane Austen dokonuje ich [postaci] prezentacji, poniewa┼╝ urok tej ksi─ů┼╝ki jest tym wi─Ökszy, im lepiej zrozumiemy jej mechanizm, gdy ju┼╝ uda nam si─Ö roz┼éo┼╝y─ç go na cz─Ö┼Ťci. Na pocz─ůtku ksi─ů┼╝ki Jane Austen pos┼éuguje si─Ö czterema metodami charakterystyki postaci. A wi─Öc mamy po pierwsze bezpo┼Ťredni opis, z prawdziwymi pere┼ékami gryz─ůcej ironii ze strony pisarki. Wi─Ökszo┼Ť─ç z tego, czego dowiadujemy si─Ö o pani Norris, nale┼╝y do tej kategorii, ale g┼éupawe lub t─Öpe postacie s─ů charakteryzowane przez ca┼éy czas. Toczy si─Ö w┼éa┼Ťnie dyskusja na temat wyprawy do Sotherton, posiad┼éo┼Ťci Rushworth├│w.

W gruncie rzeczy trudno by┼éo m├│wi─ç o czymkolwiek innym, gdy┼╝ pani Norris mia┼éa ogromn─ů ochot─Ö na t─Ö wypraw─Ö, pani Rushworth za┼Ť, nudnawa, uprzejma, ceremonialna dama, kt├│ra ni emia┼éa do powiedzenia nic istotnego, chyba ┼╝e dotyczy┼éo to jej i jej syna, nie przestawa┼éa, maj─ůc najlepsze intencje, nalega─ç, by lady Bertram wzi─Ö┼éa udzia┼é w owej eskapadzie. Lady Bertram nie przestawa┼éa odmawia─ç, ale ┼╝e czyni┼éa to w spos├│b delikatny, pani Rushworth uwa┼╝a┼éa, ┼╝e dama w g┼é─Öbi duszy pragnie jednak jecha─ç, a┼╝ wreszcie pani Norris wymowniej i g┼éo┼Ťniej wyja┼Ťni┼éa, jak rzecz ma si─Ö naprawd─Ö.

Inn─ů metod─ů jest charakterystyka przez bezpo┼Ťrednie przytaczanie wypowiedzi. Czytelnik odkrywa charakter postaci nie tylko dzi─Öki my┼Ťli, jak─ů wyra┼╝a m├│wi─ůcy, lecz tak┼╝e poprzez tryb wypowiedzi, przez wyst─Öpuj─ůce w niej manieryzmy. Dobry tego przyk┼éad znajdujemy w wypowiedziach sir Thomasa [...]:

...daleki jestem od stawiania jakich┼Ť wyimaginowanych przeszk├│d wobec projektu, w kt├│rym bierze si─Ö pod uwag─Ö ich wzajemn─ů pozycj─Ö.

Mowa o planach sprowadzenia Fanny, jego siostrzenicy, do Mansfield Park. Trzeba powiedzie─ç, ┼╝e jest to styl ci─Ö┼╝kawy; sir Thomas chce po prostu powiedzie─ç, ┼╝e nie zamierza wymy┼Ťla─ç ┼╝adnych przeszk├│d na drodze do urzeczywistnienia tego planu, uwzgl─Ödniaj─ůcego og├│ln─ů sytuacj─Ö. Nieco dalej zacny d┼╝entelmen ci─ůgnie w podobnym, topornym stylu:

[...] je┼Ťli projekt ma przynie┼Ť─ç pani Price po┼╝ytek, a nam -- chlub─Ö, to musimy zapewni─ç dziewczynce [przecinek] albo te┼╝ uwa┼╝a─ç si─Ö za zobowi─ůzanych do zapewnienia jej w przysz┼éo┼Ťci [przecinek] kiedy okoliczno┼Ťci b─Öd─ů tego wymaga┼éy [przecinek] warunk├│w nale┼╝nych kobiecie z dobrej rodziny [przecinek] je┼Ťli nie znajdzie owego gniazda, jakiego ty, szwagierko, tak ufnie wygl─ůdasz.

(Oczywi┼Ťcie nie obywa si─Ö bez formu┼éki "takie, jak"). Dla naszych rozwa┼╝a┼ä nie jest istotne, co dok┼éadnie chce sir Thomas powiedzie─ç, interesuje nas natomiast jego spos├│b m├│wienia i przytaczam ten przyk┼éad po to, ┼╝eby wykaza─ç, jak ┼Ťwietnie buduje Jane Austen posta─ç poprzez jej j─Özyk. Jest to niezno┼Ťnie "ci─Ö┼╝ki" cz┼éowiek (i r├│wnie uci─ů┼╝liwy ojciec).

Trzeci─ů metod─ů jest charakterystyka poprzez wypowiedzi zrelatywizowane. Rozumiem przez to odwo┼éanie si─Ö do wypowiedzi, ich cz─Ö┼Ťciowe cytowanie, ┼é─ůcznie z opisem post─Öpowania postaci. Dobrym tego przyk┼éadem jest sytuacja, kiedy pani Norris odkrywa wady nowego pastora, doktora Granta, kt├│ry ma zaj─ů─ç miejsce jej zmar┼éego m─Ö┼╝a. Doktor Grant lubi dobrze zje┼Ť─ç; pani Grant

miast zaspokaja─ç jego apetyt najmniejszym kosztem, p┼éaci┼éa kucharce tak─ů sam─ů pensj─Ö, jak─ů dostawa┼éa kucharka dworska.

Miss Austen pisze:

Pani Norris nie potrafi┼éa m├│wi─ç bez gniewu o podobnych godnych ubolewania niedoci─ůgni─Öciach ani te┼╝ o ilo┼Ťci jajek czy mas┼éa, jakie sz┼éy regularnie na pastorski st├│┼é.

I teraz zostaje wprowadzona mowa zale┼╝na.

Nikt bardziej od niej nie ceni go┼Ťcinno┼Ťci i dostatku [twierdzi pani Norris -- i ju┼╝ samo to jest ironicznym elementem charakterystyki, jako ┼╝e pani Norris ceni to wszystko na koszt innych] -- nikt bardziej od niej nie gardzi n─Ödznym sknerstwem -- na plebanii za jej czas├│w nie brakowa┼éo ┼╝adnych wyg├│d, nigdy jej plebania nie mia┼éa z┼éej s┼éawy, ale tego, co si─Ö tam teraz dzieje, ona nie jest w stanie poj─ů─ç. Wytworna dama jest w wiejskiej plebanii nie na miejscu. Spi┼╝arnia pani Norris by┼éaby dla pani Grant w┼éa┼Ťciwym wzorem. A gdziekolwiek pyta, zewsz─ůd s┼éyszy, ┼╝e pani Grant nie ma wi─Öcej nad pi─Ö─ç tysi─Öcy funt├│w maj─ůtku.

Czwarta metoda charakterystyki to imitowanie wypowiedzi postaci, kiedy si─Ö o niej m├│wi, ale ta metoda jest stosowana rzadko, w sytuacjach, kiedy rozmowa jest przytaczana bezpo┼Ťrednio, jak na przyk┼éad wtedy, gdy Edmunt przedstawia Fanny tenor pochlebnej wypowiedzi panny Crawford na jej temat.


Oddaj wierzbie
Ca┼é─ů nienawi┼Ť─ç, ca┼ée po┼╝─ůdanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB