Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2005-01-07 22:58:38

fringilla
Użytkownik

Wpadki warsztatowe

Oczywi?cie wszyscy si? zgazamy, ?e Jane Austem by?a genialna pisarka i nic tego nie zmieni. Ale idea?ów nie ma i nawet najlepszy pisarz ma swoje s?abo?ci i niedostatki.
Post na forum DiU a propos pana Darcy'ego przypomnia? mi, ?e ju? od jakiego? czasu chc? poruszy? temat m?skich uczu? w ksi?zkach JA. Nie uwa?acie, ?e ich opisy sa niekiedy jakie? takie ma?o wiarygodne, naci?gane?
Akuraty w DiU mnie to razi najmniej, ale w Emmie: nagle pan Knightley u?iaamia sobie ?e j? kocha, cho? w zasadzie wcze?niej nic na to nie wskazuje. O?wiadcza sie ni st?d ni zaw?d... Podobie w Masfield Park - Edmund zna Fanny od dziecka, ale dopiero po zawodzie w zwi?zku z Mary Crawford w "odpowiednim czasie" u?wiaamia sobie ?e to nie tylko przyja??. To ca?e przechodzenie przyja?ni w mi?o?? jakos mnie nie przekonuje, chocia?... A Henry? Jakos trudno mi uwioerzy?, ?e skoro tak mocno kocha? Fanny (a jednak w to wierz?, zwa?ywszy jak bardzo niech?tny by? instytucji ma??e?stwa) to jak móg? uciec z Mari?? Zrobi?a co?, co jak wiedzia? bardzo Fanny zrani. Wiem, ?e tak jest bardziej dramatycznie, ale niewiarygodnie, bo znaczy, ?e nie kocha? tak bardzo Fanny, o czym autorka usi?uje nas przekona? w poprzednich rozdzia?ach. Podobnie w Perswazjach. Kapitan Wentworth wraca po latach, jest wobez Anny obojetny, a nawet niech?tny, a tu nagle przyjezdza do Bath i wyznaje jej mi?o??! Ma?o tego, ona, tak niewierz?ca w siebie i p[rzekonana o s?uszno?ci jego pretensji, domysla sie tego po jego zachowaniui i spojrzeniach! Stanowczo za szybko.

A z drobnmiejszych rzeczy, bardzo mnie razi ten fragment w DiU, gdy juz pod koniec Bingley i Darcy przychodz? do Bennetów na kolacje, a El?bieta nie moze z Darcym porozmawia? bop przysuwa sie o niej jakas "m?oda panienka". To tak nie w stylu Jane Austen! Jaka panienka? Dlaczego nie Kitty czy Mary, albo Maria Lucas? To drobiazg, ale zawsze mnie to dar?ni, u Jane Austen wszystko jest zawsze dopiewiedziane do ko?ca, a tu jakas panienka! Tez co? wink


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#2 2005-01-08 10:53:08

dorotka
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

A wiesz, ?e mia?am takie same odczucia co do panienki? lol Zastanawia?am si? potem, kto to móg? by?. Stawiam jak na razie na siostrzenice pani Long big_smile
Co do zmiany uczu? m?skich bohaterów - trzeba pami?ta?, ?e JA by?a kobiet? i ?atwiej jej by?o opisywa? to wszystko z kobiecej perspektywy. A ?e nigdy za m?? nie wysz?a i nie mia?a pewnie tyle do czynienia z osobnikami p?ci przeciwnej, to posz?a na ?ywio? i pisa?a, jak jej si? wydawa?o. Albo w tamtych czasach m??czy?ni ju? tacy byli...


Normalnie zacz??am wirtualny ekshibicjonizm big_smile
Mam bloga tongue Kto nie wierzy, niech sprawdzi big_smile

Offline

 

#3 2005-01-08 11:03:31

sister
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Có?, nie wiem czy te braki w opisie m?skich uczu? wyp?ywaj? tylko z faktu, ?e JA by?a kobiet?. Bo je?li za?o?y?, ?e kobiety przecie? specjalizuj? si? w obserwacji i interpretacji uczu? i zachowa?, a napewno tak? specjalistk? jest JA, to powinno by? w?a?nie wszystko perfekcyjnie. Zastanówmy sie jednak, jaka to by?a epoka... konwenanse, zachowanie, etykieta, to wszystko nie sprzyja?o ujawnianiu uczu? z regu?y, wi?c my?l?, ?e te braki w ksi??kach wyp?ywaj? z faktu, ?e JA po prostu wi?kszo?? tych scen wymy?la?a, nie maj?c przy tym ?adnych obiektów obserwacji. A ju? szczególnie, ?e nie mia?a nawet do?wiadczenia na mi?osnym polu, o ile wiem...

Ale ksi??ki jej tak czy inaczej maj? dla nas tak? warto??, bo cho? w ?yciu nie zawsze si? uk?ada, to czytaj?c jej ksi??k?, mo?na nabra? nadzieji, ?e by? mo?e kto? mimio wszystko nagle si? w nas zakocha smilesmilesmile

Offline

 

#4 2006-02-07 19:49:12

Gosia
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Mnie zastanawia, dlaczego w paru miejscach JA idzie na latwizne.
Zwlaszcza w scenie powtornych zareczyn - nie cytuje slow, tylko opisuje, co bohaterowie powiedzieli. Brakowalo natchnienia czy co?

Offline

 

#5 2006-02-07 19:55:17

Alison
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Tu si? zgadzam. S? takie miejsca w jej ksi?zkach gdzie wyra?nie brakuje mi iskrz?cych dowcipem dialogów, a ona jako? tak idzie na skróty i przelatuje po sk?din?d istotnych sytuacjach jakimi? takimi fortepianowymi pasa?ami. Te? mnie to miejscami "denerwiruje"


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn?, swoja, w?asna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#6 2006-02-07 20:01:30

Gosia
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Tym bardziej to denerwuje, ze ona naprawde potrafi pieknie ukladac dialogi, wiec co tu sie nagle jej stalo?

Offline

 

#7 2006-02-07 20:05:07

Caitriona
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Faktycznie. Dialogi JA s? smakowitym k?skiem, a ona czasami wybiera?a ?atwiejsz? drog? i mo?emy czyta? opis jakiej? rozmowy, sytuacji. Czasem, to a? bardzo szkoda...


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#8 2006-02-07 20:12:52

Gosia
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

No w ostateczno?ci mozemy same ulozyc dialogi wink
Zreszta w pewnych momentach mialam nawet ochote poprawic autorke, a moze tlumaczke raczej (mam wersje Przedpelskiej), bo mi przeszkadzaly niektore uzyte przez nia slowa.

Offline

 

#9 2006-02-07 20:26:43

Caitriona
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

No w ostateczno?ci mozemy same ulozyc dialogi wink

Nie wiem jak Wam, ale mi pewnie tak dobre jak Austen te dialogi by nie wysz?y...


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#10 2006-02-07 20:32:32

Gosia
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Hehe, ja tez nie mam zludzen smile
Ale pomarzyc mozna.

Offline

 

#11 2006-02-07 20:38:54

Caitriona
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

A fakt - marzenia to wspania?a rzecz smile


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#12 2006-02-07 23:50:35

Diana
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Przypomnia?y?cie mi tym tematem, jak bardzo by?am zdziwiona, czytaj?c "Rozwa?n? i romantyczn?", ?e JA tak bardzo skróci?a tam w?tek zakochania si? w sobie Edwarda i Elinor. Szybko stwierdzi?a to jako fakt i przesz?a do zwi?zanych z tym perypetii. ?adnego opisu rozwoju tego uczucia, cho? w przypadku innych bohaterek potrafi?a d?u?ej snu? opowie?? na ten temat. Mo?e po prostu nie chcia?a skupia? si? na tym momencie ?ycia g?ównych postaci, bo czeka?y jeszcze do przedstawienia inne wa?ne wydarzenia?


Czym jest ?ycie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#13 2006-02-20 20:10:22

arydno
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Niestety, na razie jestem kompletnie oczarowana JA i nie zgadzam sie z Wami do konca, ale coz...

Przyznaje jednak, ze i ja zauwazam niedorobki 8)

Np. nie odpowiada mi styl w jakim utrzymany jest Mansfield Park - to moralizatorstwo jest koszmarne; jakby pisala to Mary Bennet a nie blyskotliwa Jane...

Moze za ostro potraktowalam MP, wiec czas na pochwaly: polecam przepyszne polaczenie lektury Mansfield + muzyke Mozarta do tego + goraca angielska herbate...

miodzio z benzynka!!! lol

Offline

 

#14 2006-02-22 09:26:23

Mag
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Co do niedoróbek, to s? ró?ne momenty w jej powie?ciach, które mnie irytuj? ale w sumie przewa?a zachwyt nad jej stylem.

Jednego tylko zdania nie rozumiem i to w sztandarowej "D&U" - mianowicie:

Przy opisie zar?czyn Charlotty i Colinsa
"G?upota, jak? wyró?ni?a go natura, musia?a odj?? jego zalotom wszelki wdzi?k, dla którego kobieta pragn??aby przed?u?? okres narzecze?ski"

Dlaczego nie przed?u?a okresu zar?czyn? Skoro by? g?upi, nie kocha?a go to dlaczego nie wola?a odsun?? ?lubu na pó?niej?
przecie? musia?o doj?? do "konsumpcji"( 8O -fuj z p.Colinsem!)
Pomijam nalegania ladyd.B. na szybki o?enek pastora
Zastanawia?am si? jak w tamtym okresie sp?dzali czas narzeczeni,?e Ccharlotta nie chcia?a tego robi? z Colinsem?
Patrz?c na Jane&Bingleya, czy Lizzy& Darcyego nie zauwa?y?am nic odstraszaj?cego tongue


GG 6318358

Offline

 

#15 2006-02-22 09:43:51

Alison
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Przy opisie zar?czyn Charlotty i Colinsa
"G?upota, jak? wyró?ni?a go natura, musia?a odj?? jego zalotom wszelki wdzi?k, dla którego kobieta pragn??aby przed?u?? okres narzecze?ski"

Dlaczego nie przed?u?a okresu zar?czyn? Skoro by? g?upi, nie kocha?a go to dlaczego nie wola?a odsun?? ?lubu na pó?niej?

Bo musia?aby znosi? jego umizgi, nachalne towarzystwo, jako narzeczona musia?aby si? chyba bardziej stara? (okropnie to brzmi). A jako ?ona jak sama wspomina Lizzy widuje go tylko kilkana?cie minut dziennie, a ma ju? wszelkie prawo ?eby wywali? go do ogrodu (to si? nazywa elegancko, zach?cic go do pracy na ?wie?ym powietrzu dla zdrowia) albo do Lady C. a sama mo?e sobie spokojnie kontemplowa? w swoim saloniku co to go dosta?a na wy??czno??. Generalnie smutna sprawa...

przecie? musia?o doj?? do "konsumpcji"( 8O -fuj z p.Colinsem!)

FUUUUUJ!!! No có? co? za co?, ale mimo wszystko FUUUUUUJ!!!


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn?, swoja, w?asna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#16 2006-02-22 11:09:04

Gosia
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Przeciez do konca nie wiemy chyba, jak JA wyobrazala sobie pana Colinsa z wygladu. Opieramy sie tylko na postaciach filmowych.
Mimo wszystko (mimo takiego czy innego jego wygladu, boc przeciez nie musial byc odrazajacy) z takim jego charakterem i podejsciem do zycia, moglo faktycznie byc w i sytuacjach intymnych (ze tak to delikatnie okresle) nieszczegolnie.
No ale czego sie nie robi dla domu z ogrodkiem i wygod big_smile
Zreszta w DiU 2005 zabrzmialo to jeszcze bardziej dramatycznie - Charlotta mowi przeciez Lizzy o swojej zlej sytuacji materialnej, ze jest na utrzymaniu rodzicow, ze nie ma perspektyw na lepsza partie itp.
To w powiesci nie zostalo tak nakreslone. Tam mowa jest tylko o tym, ze Charlotta cenila wygodne zycie, stad ta tak kontrowersyjna decyzja.

Offline

 

#17 2006-02-27 17:36:41

GosiaJ
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Gosia napisał:

Przeciez do konca nie wiemy chyba, jak JA wyobrazala sobie pana Colinsa z wygladu. Opieramy sie tylko na postaciach filmowych.
Mimo wszystko (mimo takiego czy innego jego wygladu, boc przeciez nie musial byc odrazajacy) z takim jego charakterem i podejsciem do zycia, moglo faktycznie byc w i sytuacjach intymnych (ze tak to delikatnie okresle) nieszczegolnie.quote]

Pewnie bez przerwy mówi? w tych sytuacjach o wielkoduszno?ci lady Katarzyny, która raczy?a pochwali? ten oto skromny mebelek, jakim jest ?ó?ko ;-)


Thorntonmania... nieustaj?ce apogeum uzale?nienia.

Offline

 

#18 2006-03-08 22:11:52

Loana
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

"Zreszta w DiU 2005 zabrzmialo to jeszcze bardziej dramatycznie - Charlotta mowi przeciez Lizzy o swojej zlej sytuacji materialnej, ze jest na utrzymaniu rodzicow, ze nie ma perspektyw na lepsza partie itp."

Charlotta w DiU 2005 to jest chociaz na tyle brzydka, ze mozna ja zrozumiec. Dla mnie byla to wlasnie wpadka filmu DiU 1995, tam Charlotta byla zbyt sliczna, zeby zostac stara panna tongue.

Mnie najbardziej brakuje wlasnie tych rozmow w ostatnich scenach, takie skrotowe potraktowanie tak waznych scen lekko mnie drazni. W Sandition podobalo mi sie wlasnie to, ze byla ta najwazniejsza rozmowa, moze troche krotka, ale byla smile.

Ale a propo akurat tego tematu - powiedzcie mi, ile na temat seksu (nie badzmy pruderyjni i nazywajmy rzeczy po imieniu ;P) mogla wiedziec JA, jesli nie byla mezatka? Wiec moze nie siegala dalej w rozwazaniach, co po slubie?


Jakie? pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#19 2006-03-08 22:19:22

Jeanne
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Có?, Jane mia?a 3 ukochanych, z jednym by?a zar?czona...mo?e rzeczywi?cie nie wiedzia?a co i jak? Albo by?a zbyt subtelna, w tamtych czasach wiadomo jak by?o: Jane nara?a?a si? spo?ecze?stwu ju? samym pisaniem. Kobieta - pisarka? To by?o nie do pomy?lenia...mo?e m??czy?ni bali si? troch? jej? wink


"Lasy by?y doko?a. I po?ó?k?e li?cie
Jak blade meteory przez pó?mrok spada?y."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#20 2006-03-24 09:18:31

frycia
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

hmmm ja te? mo?e dorzuc? swoje 3 grosze na ten temat. Nie ?eby mnie to specjalnie dra?ni?o ale nie mog?am nie zauwa?yc pewniego podobie?stwa mi?dzy bohaterami(szczególnie m?skim) powi?ci JA. Zauwa?cie, ?e wszyscy g?ówni bohaterowie np Pan Darcy, Knightley czy Pu?kownik Bertram( nie wiem czy dibrze zapamietalam nazwisko) s? bardzo powa?ni, pow?ciagliwi. Z drugiej strony zawsze znahdzie sie w powie??i jakis bezmyslny facet, który podbije serce jakiejs panny a potem j? porzuci. Nie wiem mo?e JA w ten sposób przedstawia swój idea?( mam na mysli 1 typ), a moze to jest w?asnie urok jej powie??i...... W ka?dym b?dz razie to takie moje drobne obserwacje big_smile


,, ?ycie to ?art i wszystko temu dowodzi" (GG)

Offline

 

#21 2006-03-24 15:42:43

Bonduelle
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Pan Knightley a? tak powa?ny nie by?,mo?e nie sypa? ?arcikami jak z r?kawa, ale czasem ironizowa? smile

No, a Henry Tilney? Przecie? on ci?gle nabija? si? z Katarzyny i swojej siostry wink

Offline

 

#22 2006-03-24 16:11:34

frycia
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

"Pan Knightley a? tak powa?ny nie by?,mo?e nie sypa? ?arcikami jak z r?kawa, ale czasem ironizowa? "
no fakt mo?e taki sztywniak to z niego nie by?, no ale podrywaczem w stylu Willoghbiego to te? nie by? smile

a co do Tilneya no a? wstyd sie przyzna?, ale dopiero zacz??am czyta? Opactwo :oops:


,, ?ycie to ?art i wszystko temu dowodzi" (GG)

Offline

 

#23 2006-03-24 16:16:31

Bonduelle
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Willoughby jest denerwuj?cym typem, ca?e szcz??cie ?e Knightley nie zachowywa? si?w jego stylu wink

A co to za wstyd, chyba dobrze o Tobie ?wiadczy, ?e czytasz? wink :*

Offline

 

#24 2006-03-24 16:30:47

frycia
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

Bonduelle napisał:

Willoughby jest denerwuj?cym typem, ca?e szcz??cie ?e Knightley nie zachowywa? si?w jego stylu wink

hehe no masz racje ?e Willoughby( wiedzia?am ?e musia?am przekr?cic nazwisko hehe) by? denerwuj?cy. natomiast Knightley jest jednym z moich ulubionyc bohaterów, taki prawdziwy facet wink


,, ?ycie to ?art i wszystko temu dowodzi" (GG)

Offline

 

#25 2006-03-24 19:09:01

Gosia
Użytkownik

Re: Wpadki warsztatowe

czy Pu?kownik Bertram

Czy masz na mysli pulkownika Brandona? Jesli tak, to uwazaj, bo wielbicielki (z Aine na czele) pewnego odtworcy tej roli, zaraz Cie zjedza, ze nie pamietasz tego nazwiska wink

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB