Ogrˇd Jane Austen

Strona poÂwiecona Jane Austen

Nie jeste zalogowany.

Og│oszenie

#526 2006-04-30 22:31:23

Kika
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

I nie zmieniam p├│ki co zdania o Margaret, raczej staram si─Ö j─ů zrozumie─ç (chodzi mi o Margaret przedstawion─ů w filmie nie ksi─ů┼╝kow─ů)

Je┼╝eli chodzi o Margaret filmow─ů, to musz─Ö powiedzie─ç ┼╝e b─Öd─Ö jej broni─ç, poniewa┼╝ wcale jej nie zazdroszcz─Ö... musia┼éa opu┼Ťci─ç strony, kt├│re bardzo kocha┼éa i przystosowa─ç si─Ö do ┼╝ycia w innym ┼Ťwiecie... ogl─ůda┼éam dzisiaj pierwszy odcinek po raz n-ty i widzia┼éam, jak ona bardzo stara┼éa si─Ö zrozumie─ç ten ┼Ťwiat i znale┼║─ç w nim swoje miejsce... wida─ç to np. w scenie z Higinsami...
samotnie zwiedza┼éa to miasto, kt├│re j─ů tak fascynowa┼éo... nie mia┼éa ┼╝adnego przewodnika, kt├│ry wprowadzi┼éby j─ů w jego tajemnice i zwyczaje... wszystkiego do┼Ťwiadcza┼éa na w┼éasnej sk├│rze...
w Helston mieszkała w otoczonym pięknem domu, a w Milton ... smród i brud... czuła się pewnie bardzo wyobcowana... te wszystkie insynuacje na temat jej rodziny wcale jej nie pomagały... a jednak przekonywała się do tego miasta...
my┼Ťl─Ö, ┼╝e tak samo by┼éo z Thorntonem... na pocz─ůtku potepia┼éa go za to, ┼╝e tak potraktowa┼é Stewensa... ale czy Higgins nie powiedzia┼é do niej, ┼╝e Stewens dosta┼é to na co zas┼éu┼╝y┼é.... musia┼éa dobrze pozna─ç relacje pomiedzy mieszka┼äcami tego przemys┼éowego miasteczka, aby obiektywnie ocenia─ç ich poczynania....

a poza tym lubi─Ö Ma┼égo┼Ťk─Ö, bo to moja imienniczka... wink


gg 2775021

Offline

 

#527 2006-04-30 23:00:18

bezpaznokcianka
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Przepraszam, ┼╝e si─Ö zapytam ale od kt├│rej wyszed┼é ten serial? To znaczy... kt├│ra jako pierwsza rozprowadzi┼éa go w┼Ťr├│d forumowiczek... i sk─ůd go wytrzasn─Ö┼éa??? Jednym s┼éowem - gdzie tu pocz─ůtek tej ca┼éej mani, kt├│r─ů popieram w 100 procentach big_smile

Offline

 

#528 2006-05-01 00:02:41

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Baby - prosz─Ö mi tu bez takich, Margaret wcale nie jest niedobra wink

Przesta┼ä si─Ö z nas pod┼Ťmiewa─ç na tym avatarku! ;-)
Margaret nie jest niedobra, ok, ale... dzi┼Ť w poci─ůgu czyta┼éam ci─ůg dalszy tej prze┼éo┼╝onej sceny i potem scen─Ö Thorntona z matk─ů... Musia┼éam przesta─ç, bo si─Ö za bardzo wzrusza┼éam. Fragment, kiedy on m├│wi do matki, ┼╝eby nie m├│wi┼éa nic przeciwko Margaret, ┼╝e ma mu tego oszcz─Ödzi─ç i ┼╝e nie jest zbyt dobry dla niej, ale kocha j─ů jeszcze bardziej, jest absolutnie pora┼╝aj─ůcy.
Kiedy czyta si─Ö o jej i jego uczuciach - jej, ci─ůgle pe┼énych oburzenia i pogardy, jego - tak nami─Ötnych, pe┼énych absolutnej mi┼éo┼Ťci, trudno zachowa─ç dystans i mimowolnie si─Ö cz┼éowiek na t─Ö Margaretk─Ö denerwuje, co to tak p├│┼║no si─Ö na nim pozna┼éa. Ale ok, mo┼╝na wszystko zwali─ç na Gaskell ;-)

Muszę to wkleić, czytam te kilka zdań w kółko:
"No one loves me - no one cares for me, but you, mother (...) I am not fit for her, mother. I knew I was not (...) Mother - said he hurriedly - I cannot hear a word against her. Spare me - spare me! I am very weak in my sore heart; I love her yet; I love her more than ever".

Stanowczo ch┼éop ten jest boski :-) Nie musz─Ö chyba m├│wi─ç, ┼╝e kiedy my┼Ťl─Ö o tej scenie, mam przed oczami Rysia w serialu, takiego z┼éamanego i nieszcz─Ö┼Ťliwego - i tak mi smutno, ┼╝e ostatnio po tej scenie musia┼éam sobie od razu peronow─ů w┼é─ůczy─ç dla r├│wnowagi i ┼╝eby uwierzy─ç, ┼╝e jednak b─Ödzie szcz─Ö┼Ťliwy.
Tak, wiem, jestem nienormalna :oops:


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#529 2006-05-01 00:09:48

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.


(...)
Mam tekst w wordzie, moze mi sie uda przelozyc.

Gosiu, je┼Ťli masz ochot─Ö, prze┼Ťlij mi tekst albo jego cz─Ö┼Ť─ç, mo┼╝e Ci pomog─Ö, ok? Czemu Ty masz wykonywa─ç ca┼é─ů czarn─ů robot─Ö? ;-) Chocia┼╝ z drugiej strony - wiem, ┼╝e to pewnie wcale przyjemne dla Ciebie big_smile


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#530 2006-05-01 00:45:17

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Policjanta niby (w Spooks), a ktos oglada ten film i go widzial? big_smile

Ja ogl─ůdam, ale nie widzia┼éam pierwszej serii poza ostatnim odcinkiem, kto┼Ť wie, w kt├│rym gra┼é odcinku?
Za to ja b─Öd─Ö polecac "Sparkhouse", chocia┼╝ tam ma g┼éupi─ů fryzur─Ö, szczeg├│lnie na pocz─ůtku, to rol─Ö ciekaw─ů.
RA is absolutely georgeous!!!


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#531 2006-05-01 00:56:53

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Przepraszam, ┼╝e si─Ö zapytam ale od kt├│rej wyszed┼é ten serial? To znaczy... kt├│ra jako pierwsza rozprowadzi┼éa go w┼Ťr├│d forumowiczek... i sk─ůd go wytrzasn─Ö┼éa??? Jednym s┼éowem - gdzie tu pocz─ůtek tej ca┼éej mani, kt├│r─ů popieram w 100 procentach big_smile

Pocz─ůtek to pytanie Moniki o napisy do tego serialu - Ona zacz─Ö┼éa mani─Ö i Jej si─Ö nale┼╝y pomnik :-)


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#532 2006-05-01 07:16:30

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

W pierwszych s┼éowach mojego listu chcia┼éam tylko powiedzie─ç, ┼╝e nie mylcie ksi─ů┼╝kowej M. z filmow─ů, bo mam wra┼╝enie, ┼╝e to jednak dwie r├│┼╝ne osoby...

„Niefortunne o┼Ťwiadczyny cz. 2 czyli rzecz o zo┼ézowatej Margaret” – chapt. XXIV, p. 230, Mistakes cleared up

- Nie ma pan za co by─ç mi wdzi─Öczny - powiedzia┼éa unosz─ůc brwi i patrz─ůc mu prosto w oczy. – Jak si─Ö domy┼Ťlam, uwa┼╝a pan za konieczne podzi─Ökowa─ç mi za to co zrobi┼éam.
Wbrew sobie – wbrew z┼éo┼Ťci jak─ů odczuwa┼éa – g┼é─Öboki rumieniec wyp┼éyn─ů┼é na jej oblicze i zap┼éon─ů┼é w oczach, mimo to, jej spojrzenie by┼éo powa┼╝ne i nieruchome.
- To by┼é tylko naturalny instynkt. Ka┼╝da kobieta zrobi┼éaby dok┼éadnie to samo. Wszystkie odczuwamy ┼Ťwi─Öto┼Ť─ç naszej p┼éci jako wysoce uprzywilejowanej kiedy widzimy niebezpiecze┼ästwo. To raczej ja – powiedzia┼éa pospiesznie – powinnam przeprosi─ç pana, za te bezmy┼Ťlne s┼éowa, przez kt├│re zszed┼é pan na d├│┼é, wystawiaj─ůc si─Ö na niebezpiecze┼ästwo.
- Nie chodzi o pani s┼éowa; Chodzi o prawd─Ö, cierpk─ů jak s┼éowa, kt├│re j─ů wyrazi┼éy. Nie odwiedzie mnie pani od tego, a ta ucieczka od wyra┼╝enia mojej wdzi─Öczno┼Ťci, mojej..
By┼é ju┼╝ na granicy; nie m├│g┼éby m├│wi─ç ponaglany przez swoje gor─ůce uczucia; wa┼╝y┼éby ka┼╝de s┼éowo. Zrobi┼éby to, ale zwyci─Ö┼╝y┼éa jego si┼éa woli. Zatrzyma┼é si─Ö wp├│┼é drogi.
- Nie pr├│buj─Ö ucieka─ç od czegokolwiek – powiedzia┼éa – m├│wi─Ö po prostu, ┼╝e nie jest mi pan winien ┼╝adnej wdzi─Öczno┼Ťci i mog┼éabym doda─ç, ┼╝e jakiekolwiek pr├│by jej wyra┼╝ania s─ů dla mnie bolesne, poniewa┼╝ nie czuj─Ö bym na ni─ů zas┼éu┼╝y┼éa. Ale je┼Ťli wci─ů┼╝ ma panu przynie┼Ť─ç ulg─Ö uwolnienie si─Ö od jakiego┼Ť wydumanego zobowi─ůzania, prosz─Ö m├│wi─ç.
- Nie chc─Ö uwalnia─ç si─Ö od ┼╝adnego zobowi─ůzania – powiedzia┼é, sprowokowany jej spokojnym obej┼Ťciem - wydumanego czy nie – nie mnie s─ůdzi─ç jakie ono jest - wol─Ö wierzy─ç, ┼╝e zawdzi─Öczam pani ┼╝ycie – u┼Ťmiech – i my┼Ťle─ç, ┼╝e to przesada, je┼Ťli tak pani sobie ┼╝yczy. Wierz─Ö w to poniewa┼╝ to dodaje warto┼Ťci mojemu ┼╝yciu my┼Ťle─ç, ┼╝e...och panno Hale! – ci─ůgn─ů┼é dalej, zni┼╝aj─ůc g┼éos, kt├│ry nabra┼é teraz tak czu┼éej intensywno┼Ťci, ┼╝e niemal dygota┼éa stoj─ůc przed nim – my┼Ťle─ç w takich trudnych okoliczno┼Ťciach, ┼╝e kiedykolwiek od tego czasu odczuwam zadowolenie, mog─Ö sobie powiedzie─ç „ca┼éa ta rado┼Ť─ç ┼╝ycia, ca┼éa ta uczciwa duma mojej pracy w ┼Ťwiecie, ca┼éy ten wyra┼║ny sens istnienia - zawdzi─Öczam jej!” A to podwaja t─ů rado┼Ť─ç, rozpala dum─Ö, wyostrza sens ┼╝ycia tak, ┼╝e ju┼╝ w┼éa┼Ťciwie sam nie wiem czy to b├│l czy przyjemno┼Ť─ç my┼Ťle─ç, ┼╝e zawdzi─Öczam to wszystko jednej, nie, musi to pani us┼éysze─ç – powiedzia┼é podchodz─ůc zdecydowanie – tej jedynej, kt├│r─ů kocham tak jak jeszcze ┼╝aden m─Ö┼╝czyzna nigdy nie kocha┼é ┼╝adnej kobiety.
Mocno u┼Ťcisn─ů┼é jej d┼éo┼ä w swojej. Oddycha┼é ci─Ö┼╝ko, wyczekuj─ůc na to, co ma nast─ůpi─ç. Po czym odrzuci┼é jej d┼éo┼ä z oburzeniem s┼éysz─ůc jej lodowaty ton. Mimo, ┼╝e lodowato, s┼éowa wymawia┼éa niepewnie, jakby nie wiedz─ůc gdzie ich szuka─ç.
- Spos├│b w jaki pan m├│wi jest dla mnie szokuj─ůcy i blu┼║nierczy. Nic na to nie poradz─Ö, ┼╝e takie jest moje pierwsze odczucie. ┼Ümiem twierdzi─ç, ┼╝e mo┼╝e by tak nie by┼éo gdybym by┼éa w stanie zrozumie─ç natur─Ö uczu─ç, jakie pan opisuje. Nie chc─Ö panu dokuczy─ç, ale poza wszystkim musimy rozmawia─ç spokojniej, ze wzgl─Ödu na sen mojej matki. A pa┼äskie maniery obra┼╝aj─ů mnie.
- Jak? – wykrzykn─ů┼é – Obra┼╝aj─ů pani─ů? Jestem doprawdy godny po┼╝a┼éowania.
- Tak! – powiedzia┼éa, odzyskawszy dostoje┼ästwo – czuj─Ö si─Ö ura┼╝ona, i jak s─ůdz─Ö s┼éusznie. Pan zdaje si─Ö wyobra┼╝a─ç sobie, ┼╝e moje wczorajsze zachowanie – znowu pokry┼é j─ů ciemny rumieniec, lecz teraz bardziej ze wzburzenia ni┼╝ wstydu - by┼éo czym┼Ť osobistym pomi─Ödzy panem a mn─ů; i ┼╝e mo┼╝e pan tak po prostu przyj┼Ť─ç, podzi─Ökowa─ç mi za to, zamiast przyj─ů─ç do wiadomo┼Ťci, jak na d┼╝entelmena przysta┼éo, tak d┼╝entelmena – powt├│rzy┼éa robi─ůc aluzj─Ö do ich wcze┼Ťniejszej rozmowy na temat tego s┼éowa -, ┼╝e ka┼╝da kobieta godna by nazywa─ç siebie kobiet─ů, ochroni┼éaby swoj─ů bezradno┼Ťci─ů i czci─ů, cz┼éowieka zagro┼╝onego przemoc─ů ze strony takiej masy ludzi.
- A wybawionemu w ten spos├│b d┼╝entelmenowi nie wolno okaza─ç wdzi─Öczno┼Ťci! – przerwa┼é pogardliwie – Ja jestem cz┼éowiekiem. Mam prawo do wyra┼╝ania swoich uczu─ç.
- A ja zrezygnowa┼éam z tego prawa, m├│wi─ůc po prostu, ┼╝e sprawia mi pan b├│l nalegaj─ůc w ten spos├│b – odpowiedzia┼éa dumnie – a pan zdaje si─Ö wyobra┼╝a sobie, ┼╝e nie by┼éam wiedziona jedynie kobiecym instynktem, ale – w tym miejscu ┼╝arliwe ┼ézy (utrzymywane dot─ůd dzi─Öki gwa┼étownym wewn─Ötrznym zmaganiom) zaszkli┼éy si─Ö w oczach i zd┼éawi┼éy g┼éos – ale, ┼╝e sk┼éoni┼éo mnie do tego jakie┼Ť szczeg├│lnego rodzaju uczucie do pana! Do pana! Dlaczego, bo nie by┼éo tam cz┼éowieka – biednego zdesperowanego cz┼éowieka w tym ca┼éym t┼éumie – dla, kt├│rego nie mia┼éabym wi─Öcej sympatii, dla kt├│rego nie zrobi┼éabym czego┼Ť troch─Ö bardziej szczerego.
- Mo┼╝e pani m├│wi─ç dalej, panno Hale. Jestem ┼Ťwiadomy tych pani wszystkich niew┼éa┼Ťciwie ulokowanych sympatii. Teraz wierz─Ö, ┼╝e to by┼éo tylko pani wrodzone poczucie uciemi─Ö┼╝enia (tak, ja chocia┼╝ pan, te┼╝ mog─Ö by─ç uci┼Ťniony), kt├│re zmusi┼éo pani─ů do tak szlachetnego dzia┼éania, na jakie tylko by┼éo pani─ů sta─ç. Wiem, ┼╝e pani mn─ů gardzi, ale prosz─Ö pozwoli─ç mi powiedzie─ç, ┼╝e to dlatego, ┼╝e pani mnie nie rozumie.
- Nie zale┼╝y mi ┼╝eby pana rozumie─ç – odpowiedzia┼éa ┼éapi─ůc si─Ö sto┼éu dla r├│wnowagi – pomy┼Ťla┼éa, ┼╝e jest okrutny, bo rzeczywi┼Ťcie by┼é, wi─Öc poczu┼éa si─Ö s┼éabo ze wzburzenia.
- Tak, widz─Ö, ┼╝e pani nie zale┼╝y. To krzywdz─ůce i niesprawiedliwe z pani strony.
Margaret zacisn─Ö┼éa usta. Nie odpowiedzia┼éa na takie zarzuty. Ale mimo wszystko – mimo tych wszystkich okrutnych s┼é├│w, on rzuci┼éby si─Ö do jej st├│p i uca┼éowa┼é r─ůbek jej sukni. Nie odezwa┼éa si─Ö. Nie poruszy┼éa. Gor─ůce ┼ézy zranionej dumy szybko p┼éyn─Ö┼éy po jej twarzy. Czeka┼é chwil─Ö pragn─ůc by co┼Ť powiedzia┼éa, nawet jak─ů┼Ť z┼éo┼Ťliwo┼Ť─ç, na kt├│r─ů m├│g┼éby odpowiedzie─ç. Ale ona milcza┼éa. Wzi─ů┼é kapelusz.
- Jeszcze jedno s┼éowo. Wygl─ůda jakby jak─ů┼Ť skaz─ů by┼éo dla pani to, ┼╝e j─ů kocham. Ale nie mo┼╝e pani tego unikn─ů─ç. Ani ja, nawet gdybym chcia┼é, nie mog─Ö pani z tego oczy┼Ťci─ç. Zreszt─ů nie chcia┼ébym, nawet gdybym m├│g┼é. Nigdy przed tob─ů nie kocha┼éem ┼╝adnej kobiety: moje ┼╝ycie by┼éo zbyt zaj─Öte, moje my┼Ťli zbyt zaabsorbowane tyloma rzeczami. Ale nie obawiaj si─Ö zbytniej ekspresji uczu─ç z mojej strony.
- Nie obawiam si─Ö – odpowiedzia┼éa, prostuj─ůc si─Ö – jeszcze nikt nigdy nie ┼Ťmia┼é zachowa─ç si─Ö impertynencko w stosunku do mnie, i nikt nigdy si─Ö tak nie zachowa. Ale, panie Thornton, pan by┼é bardzo mi┼éy dla mojego ojca – powiedzia┼éa ca┼ékowicie zmieniaj─ůc ton i przydaj─ůc mu ca┼éej kobiecej mi─Ökko┼Ťci – niech pan nie doprowadza do sytuacji, ┼╝eby┼Ťmy si─Ö na siebie gniewali. Bardzo pana prosz─Ö!
Nie zwr├│ci┼é uwagi na jej s┼éowa, przez p├│┼é minuty lub d┼éu┼╝ej zaj─Öty by┼é wyg┼éadzaniem r─Ökawem p┼éaszcza w┼éosk├│w na kapeluszu. Wtedy odrzucaj─ůc jej wyci─ůgni─Öcie r─Öki i udaj─ůc, ┼╝e nie widzi jej powa┼╝nego spojrzenia pe┼énego ┼╝alu, odwr├│ci┼é si─Ö nagle i wyszed┼é z pokoju. Margaret rzuci┼éa jedno spojrzenie na jego twarz zanim wyszed┼é.
Kiedy wychodzi┼é, zdawa┼éo jej si─Ö, ┼╝e zobaczy┼éa b┼éysk ┼éez wype┼éniaj─ůcych jego oczy, ale szybko zwr├│ci┼éa swoj─ů dumn─ů niech─Ö─ç na co┼Ť innego jak, niemal bolesny wyrzut sumienia, ┼╝e sta┼éa si─Ö przyczyn─ů takiego upokorzenia kogo┼Ť.
- Ale jak mam temu zaradzi─ç – pyta┼éa sam─ů siebie – ja nigdy go nie lubi┼éam. By┼éam uprzejma. Nie mia┼éam problem├│w z ukrywaniem mojej oboj─Ötno┼Ťci. Ja naprawd─Ö nigdy nie my┼Ťla┼éam o nim i o sobie, wi─Öc moje zachowanie musia┼éo ukazywa─ç prawd─Ö. On musia┼é ┼║le zrozumie─ç to wszystko co si─Ö wczoraj sta┼éo. Ale to jego wina, nie moja. Zrobi┼éabym to po raz drugi, gdyby zaistnia┼éa taka potrzeba, nawet gdybym znowu mia┼éa dozna─ç takiego wstydu i k┼éopot├│w.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#533 2006-05-01 07:45:57

ewa7
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

A mnie obudzi┼é poranny ┼Ťpiew ptak├│w ( im jestem starsza tym bardziej zwracam na to uwag─Ö) i prosz─Ö kolejny mi┼éy fragmencik. Nawet nie fragmencik ale porz─ůdna dawka N&S
Alison dzieki za ten smakołyk do kawki bo ja ostatnio ciasteczek nie jadam

Offline

 

#534 2006-05-01 07:49:42

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Bardzo proszę. Chciałam jeszcze tylko uprzedzić, że od jutra smakowite podwieczorki znów serwować Wam będzie niezastapiona Carolcia :-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#535 2006-05-01 09:18:24

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Witam w sloneczny ranek. A tu torcik czeka, troche gorzki, a jednak slodki.

Nie moge sie oprzec, zeby nie zacytowac tych fragmentow:

"Wierz─Ö w to poniewa┼╝ to dodaje warto┼Ťci mojemu ┼╝yciu my┼Ťle─ç, ┼╝e...och panno Hale! – ci─ůgn─ů┼é dalej, zni┼╝aj─ůc g┼éos, kt├│ry nabra┼é teraz tak czu┼éej intensywno┼Ťci, ┼╝e niemal dygota┼éa stoj─ůc przed nim

ło jejku .... ten glos....nie dziwie sie ze dygotala...

ju┼╝ w┼éa┼Ťciwie sam nie wiem czy to b├│l czy przyjemno┼Ť─ç my┼Ťle─ç, ┼╝e zawdzi─Öczam to wszystko jednej, nie, musi to pani us┼éysze─ç – powiedzia┼é podchodz─ůc zdecydowanie – tej jedynej, kt├│r─ů kocham tak jak jeszcze ┼╝aden m─Ö┼╝czyzna nigdy nie kocha┼é ┼╝adnej kobiety.
Mocno u┼Ťcisn─ů┼é jej d┼éo┼ä w swojej. Oddycha┼é ci─Ö┼╝ko, wyczekuj─ůc na to, co ma nast─ůpi─ç.

ło jejku ...

Ale mimo wszystko – mimo tych wszystkich okrutnych s┼é├│w, on rzuci┼éby si─Ö do jej st├│p i uca┼éowa┼é r─ůbek jej sukni.

ło jejku, co za facet!

Wtedy odrzucaj─ůc jej wyci─ůgni─Öcie r─Öki i udaj─ůc, ┼╝e nie widzi jej powa┼╝nego spojrzenia pe┼énego ┼╝alu, odwr├│ci┼é si─Ö nagle i wyszed┼é z pokoju.

Jakbym Armitage`a widziala ...

Dzieki Alison.
Och ten Thornton!


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#536 2006-05-01 09:22:48

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Gosiu, je┼Ťli masz ochot─Ö, prze┼Ťlij mi tekst albo jego cz─Ö┼Ť─ç, mo┼╝e Ci pomog─Ö, ok? Czemu Ty masz wykonywa─ç ca┼é─ů czarn─ů robot─Ö? Chocia┼╝ z drugiej strony - wiem, ┼╝e to pewnie wcale przyjemne dla Ciebie

Oj przyjemne, juz sporo przelozylam, ale mam watpliwosci. Jak skoncze, to Ci przesle do poprawki.

A wiecie, ze juz jest po pierwszej czesci "Impresjonistow"?
Wczoraj wieczorem w BBC ONE nadano wieczorem 1 odcinek.
Recenzje na forum angielskim sa pozytywne, no ale to pisza same wielbicielki RA big_smile

Screenshoty:

[URL=http://img216.imageshack.us/my.php?image=pdvd1021jf.jpg]http://img216.imageshack.us/img216/4307/pdvd1021jf.th.jpg[/URL]
[URL=http://img216.imageshack.us/my.php?image=pdvd0936az.jpg]http://img216.imageshack.us/img216/4820/pdvd0936az.th.jpg[/URL]
[URL=http://img216.imageshack.us/my.php?image=pdvd0883bp.jpg]http://img216.imageshack.us/img216/5264/pdvd0883bp.th.jpg[/URL]
[URL=http://img216.imageshack.us/my.php?image=pdvd0879os.jpg]http://img216.imageshack.us/img216/2058/pdvd0879os.th.jpg[/URL]
[URL=http://img216.imageshack.us/my.php?image=pdvd0175qn.jpg]http://img216.imageshack.us/img216/23/pdvd0175qn.th.jpg[/URL]
[URL=http://img117.imageshack.us/my.php?image=pdvd0147ii.jpg]http://img117.imageshack.us/img117/3411/pdvd0147ii.th.jpg[/URL]


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#537 2006-05-01 10:28:05

Gitka
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Alison dzi─Ökuj─Ö lol
Byłam przygotowana na "odmowę" Margaret, chociaż trochę się zdziwiłam słowami - nie chcę wcale pana zrozumieć. Mimo wszystko każda dama jednak starała by się okazać trochę zrozumienia...
Teraz to ju┼╝ tylko Margaret b─Ödzie lepsza, prawda?

http://img213.imageshack.us/img213/5118/motivator099737ad4693c0a99948f.jpg

Offline

 

#538 2006-05-01 10:30:39

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

"You are coming home with me?"

ZAWSZE big_smile


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#539 2006-05-01 10:34:07

Narya
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

"You are coming home with me?"

ZAWSZE big_smile

I WSZ─śDZIE big_smile

Alison wspaniały fragment. A Margaret to ja nadal lubię - mimo wszystko big_smile

Offline

 

#540 2006-05-01 10:53:22

Gitka
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Dziewczynki musia┼éam dla r├│wnowagi po tych niefortunnych o┼Ťwiadczynach doda─ç to foto wink
Miałam nosa, prawda?

http://img227.imageshack.us/img227/9126/teraz6qi.jpg

Offline

 

#541 2006-05-01 11:18:08

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

"You are coming home with me?"

ZAWSZE big_smile

I WSZ─śDZIE big_smile

Alison wspaniały fragment. A Margaret to ja nadal lubię - mimo wszystko big_smile

Wy to za dobre jeste┼Ťcie. ┼╗eby tak Ja┼Ťka takiego zrozpaczonego, takiego zakochanego potraktowa─ç. ZO┼éZA!!!


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#542 2006-05-01 11:26:11

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

W prasie ukazaly sie podobno troche krytyczne opinie o "Impresjonistach", cos tam na temat slabego scenariusza, ale jeszcze szczegolow nie znam.
Przytocze jedna opinie juz po 1 odcinku chyba z Guardiana:

"A world without water wouldn't have been a good one for Monet, subject of the first of The Impressionists (BBC1, Sunday). No winter riverscapes, a dried-up riverbed below Westminster instead of the Thames, no water lilies of course.
This entire programme was pretty watery. It felt like reconstruction, not drama, and, as everyone knows, reconstruction is evil.
It was as if the people making it had taken Monet's pictures, plus a few records and letters, and threaded them together into some kind of life story. I'm sure it was accurate - well, apart from the Enid Blyton-like jollity of Monet's relationship with Renoir and Fr─é?d─é?ric Bazille perhaps, and some of the laboured dialogue, attempting to explain the stages his art was going through using his words ("See how the light falls through the leaves on to the forest floor - no one can tell me there is no colour in shadow!"). But drama needs more than that - originality, passion - and this had neither.
And then there was old Monet's narration: it sounded like the voice-over for a Hovis advert. The more I think about it, the less I like it. This was not classy BBC drama, it felt like something that was made specifically to be exported to America".


Wynika z niej, jesli dobrze zrozumialam, ze ten film to rekonstrukcja oparta na obrazach Moneta i zapiskach i listach. Brakuje mu tego czegos: oryginalnosci i pasji. I raczej wyglada nie na klasyczny film BBC, ale na film zrealizowany dla odbiorcy amerykanskiego.
Zobaczymy co bedzie dalej.


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#543 2006-05-01 11:26:16

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.


„Niefortunne o┼Ťwiadczyny cz. 2 czyli rzecz o zo┼ézowatej Margaret” – chapt. XXIV, p. 230, Mistakes cleared up (...)

Ali, jeste┼Ť genialna, wiedzia┼éam, ┼╝e Tw├│j przek┼éad zrobi na mnie ogromne wra┼╝enie - zn├│w ca┼éy dzie┼ä nie b─Öd─Ö mog┼éa o niczym my┼Ťle─ç. Id─Ö na pi─Ökny toru┼äski Stary Rynek z cierpieniem T. w sercu... Jestem chora i uzale┼╝niona, przyznaj─Ö si─Ö do tego :oops:


By┼é ju┼╝ na granicy; nie m├│g┼éby m├│wi─ç ponaglany przez swoje gor─ůce uczucia; wa┼╝y┼éby ka┼╝de s┼éowo. Zrobi┼éby to, ale zwyci─Ö┼╝y┼éa jego si┼éa woli. Zatrzyma┼é si─Ö wp├│┼é drogi.
(...)
- Nie chc─Ö uwalnia─ç si─Ö od ┼╝adnego zobowi─ůzania – powiedzia┼é, sprowokowany jej spokojnym obej┼Ťciem - wydumanego czy nie – nie mnie s─ůdzi─ç jakie ono jest - wol─Ö wierzy─ç, ┼╝e zawdzi─Öczam pani ┼╝ycie – u┼Ťmiech – i my┼Ťle─ç, ┼╝e to przesada, je┼Ťli tak pani sobie ┼╝yczy. Wierz─Ö w to poniewa┼╝ to dodaje warto┼Ťci mojemu ┼╝yciu my┼Ťle─ç, ┼╝e...och panno Hale! – ci─ůgn─ů┼é dalej, zni┼╝aj─ůc g┼éos, kt├│ry nabra┼é teraz tak czu┼éej intensywno┼Ťci, ┼╝e niemal dygota┼éa stoj─ůc przed nim – my┼Ťle─ç w takich trudnych okoliczno┼Ťciach, ┼╝e kiedykolwiek od tego czasu odczuwam zadowolenie, mog─Ö sobie powiedzie─ç „ca┼éa ta rado┼Ť─ç ┼╝ycia, ca┼éa ta uczciwa duma mojej pracy w ┼Ťwiecie, ca┼éy ten wyra┼║ny sens istnienia - zawdzi─Öczam jej!” A to podwaja t─ů rado┼Ť─ç, rozpala dum─Ö, wyostrza sens ┼╝ycia tak, ┼╝e ju┼╝ w┼éa┼Ťciwie sam nie wiem czy to b├│l czy przyjemno┼Ť─ç my┼Ťle─ç, ┼╝e zawdzi─Öczam to wszystko jednej, nie, musi to pani us┼éysze─ç – powiedzia┼é podchodz─ůc zdecydowanie – tej jedynej, kt├│r─ů kocham tak jak jeszcze ┼╝aden m─Ö┼╝czyzna nigdy nie kocha┼é ┼╝adnej kobiety.
Mocno u┼Ťcisn─ů┼é jej d┼éo┼ä w swojej. Oddycha┼é ci─Ö┼╝ko, wyczekuj─ůc na to, co ma nast─ůpi─ç. Po czym odrzuci┼é jej d┼éo┼ä z oburzeniem s┼éysz─ůc jej lodowaty ton. Mimo, ┼╝e lodowato, s┼éowa wymawia┼éa niepewnie, jakby nie wiedz─ůc gdzie ich szuka─ç.
(...)
- A wybawionemu w ten spos├│b d┼╝entelmenowi nie wolno okaza─ç wdzi─Öczno┼Ťci! – przerwa┼é pogardliwie – Ja jestem cz┼éowiekiem. Mam prawo do wyra┼╝ania swoich uczu─ç.
(...)
Margaret zacisn─Ö┼éa usta. Nie odpowiedzia┼éa na takie zarzuty. Ale mimo wszystko – mimo tych wszystkich okrutnych s┼é├│w, on rzuci┼éby si─Ö do jej st├│p i uca┼éowa┼é r─ůbek jej sukni.

Jak ona mogła, jak ona mogła?? Taki facet, taki pan Thornton - nieee, ja muszę przeczytać zakończenie, bo tak mi smutno :cry:


Jeszcze jedno s┼éowo. Wygl─ůda jakby jak─ů┼Ť skaz─ů by┼éo dla pani to, ┼╝e j─ů kocham. Ale nie mo┼╝e pani tego unikn─ů─ç. Ani ja, nawet gdybym chcia┼é, nie mog─Ö pani z tego oczy┼Ťci─ç. Zreszt─ů nie chcia┼ébym, nawet gdybym m├│g┼é. Nigdy przed tob─ů nie kocha┼éem ┼╝adnej kobiety: moje ┼╝ycie by┼éo zbyt zaj─Öte, moje my┼Ťli zbyt zaabsorbowane tyloma rzeczami. Ale nie obawiaj si─Ö zbytniej ekspresji uczu─ç z mojej strony.

A ten fragment jest jednym z najpi─Ökniejszych literackich wyzna┼ä mi┼éosnych, jakie kiedykolwiek czyta┼éam. Gdybym uk┼éada┼éa jaki┼Ť "top five", to wyznanie Thorntona oraz wyznanie Darcy'ego b─Öd─ů w absolutnej czo┼é├│wce. Chocia┼╝ teraz to my┼Ťl─Ö, ┼╝e jednak biedny Jasiu g├│r─ů...
Kocham JT.!!!


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#544 2006-05-01 11:29:42

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.


Wy to za dobre jeste┼Ťcie. ┼╗eby tak Ja┼Ťka takiego zrozpaczonego, takiego zakochanego potraktowa─ç. ZO┼éZA!!!

Ali, ja si─Ö musz─Ö tutaj z Tob─ů solidaryzowa─ç, mimo ca┼éej mojej sympatii dla Margaretki. Tym bardziej, jak sobie przypomn─Ö, jak on potem wraca do domu i jaki jest zrozpaczony i jak mamie nie pozwala o niej ┼║le m├│wi─ç (a ona taka pewna by┼éa, ┼╝e zostanie przyj─Öty!).
Thornton jest boski! :oops: :oops: big_smile


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#545 2006-05-01 11:31:22

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

O tak. Jest boski!


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#546 2006-05-01 11:36:51

otherwaymistercollins
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Jest bardziej ni┼╝ boski!!

Offline

 

#547 2006-05-01 11:37:50

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

O tak. Jest boski!

lol lol lol

Co do poprawek po Twoim t┼éumaczeniu, to nie s─ůdz─Ö, by by┼éy konieczne, nawet bym nie ┼Ťmia┼éa :oops: A w og├│le to artyku┼é i zdj─Öcia baaardzo fajne... Ojejku, jejku, jeszcze troch─Ö screen├│w i tekst├│w i t┼éumacze┼ä - i ju┼╝ mi nigdy nie przejdzie...


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#548 2006-05-01 11:39:24

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

"But despite these valiant efforts in the direction of turkeydom The Impressionists isn't entirely without its merits, particularly when you bear in mind that it's going out at Sunday teatime and has been designed with a wide demographic embrace. Impressionism has vanquished its enemies so comprehensively that there must be quite a few viewers unaware that a war ever took place. This will sketch in the principal engagements for them well enough, and memorialise the lesser known combatants, including Monet's first wife, Camille, and his friend Frederic Bazille, who was killed in the Franco-Prussian war. It's as old fashioned in its manner as any salon historical painting, but then if they'd emulated the boldness of the Impressionists in the shooting style, nobody would be able to understand it for another 20 years."

Tu tez nt. "Impresjonistow" z Independent.
Ze to zdaje sie jest za trudne do zrozumienia dla szerokiej brytyjskiej publicznosci w sobotni wieczor wink


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#549 2006-05-01 11:44:13

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Tak, tamten artykul o RA bardzo ciekawy, no i zdjecie super:

[URL=http://img148.imageshack.us/my.php?image=sundaytimes304060bi6rp.jpg]http://img148.imageshack.us/img148/9058/sundaytimes304060bi6rp.th.jpg[/URL]


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#550 2006-05-01 12:20:25

izek
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Och och och
Alison wielkie dzi─Öki
jeste┼Ť Wielka i Wspania┼éa
(Margaret nie - ale si─Ö p├│┼║niej zrehabilituje, ja j─ů rozumiem, cho─ç mi smutno )

Gosiu wielkie dzi─Öki
jeste┼Ť r├│wnie┼╝ WiW
wygaszac from Gosia with Love zainstalowany i przepi─Ökny...

w og├│le to my┼Ťla┼éam ┼╝e po kilku obejrzeniach mi przejdzie
przynajmniej ze troch─Ö mi przejdzie
a tu nic
i tylko gorzej jest
:oops:


gg 5425654

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB