Ogrˇd Jane Austen

Strona poÂwiecona Jane Austen

Nie jeste zalogowany.

Og│oszenie

#376 2006-04-28 23:59:55

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Ali, ja nawet nie zauwazylam jak to sie stalo z tymi postami :oops:
Zawsze mialam mniej od Ciebie, a tu nagle..
chyba musze pohamowac ten slowotok, ale kiedy mysle o tym filmie, to jakos samo tak wychodzi, ze chce pisac i pisac ... :oops:

Znam jedna kolezanke, ktorej pozyczylam film, a ona po obejrzeniu zdobyla sie tylko na slowa: no ladny". Czulam jakby gleboko zranila moje uczucia :? Ja tu taka "goraczka wielka" jesli chodzi o ten film, a ona taka chlodna wobec niego....
I Margaret jej sie nie podobala.


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#377 2006-04-29 00:01:22

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Faktem jest, że kiedy on ja pyta czy jest chora, to tak mu sie gwałtownie twarz zmienia, ze chyba tylko taka wołowina jak Margosia nie dostrzegłaby jak jest dla niego ważna. Podoba mi się też bardzo tuz przed tym zapytaniem, jak ona przesłuchuje te dwie laseczki z fabryki, a on tak stoi z tyłu i z dobrotliwym usmiechem sie przysłuchuje, z tym usmiechem słucha też, co ona tam robi i nagle BACH! you are ill? big_smile

Oj, nie wy┼╝ywajmy si─Ö na biednej Margotce, ja j─ů lubi─Ö! W ko┼äcu Lizzy te┼╝ nie zauwa┼╝y┼éa, ┼╝e Darcy smali do niej cholewki, chocia┼╝ z drugiej strony - Darcy si─Ö lepiej maskowa┼é. Ale ju┼╝ na kanapie w Pemberley nic a nic ;-)
No i jeszcze Thornton głowę tak pięknie pochyla w tym fragmencie, kiedy ona go pyta o "czas wolny" robotników, a on jej różne rzeczy tłumaczy.
A Margaretka w ko┼äcu zakuma┼éa przecie┼╝, biznesow─ů propozycj─ů tak uszcz─Ö┼Ťliwi┼éa Ja┼Ťka, ┼╝e ju┼╝ ┼Ťwiata nie widzia┼é (chocia┼╝ Bogiem a prawd─ů wygl─ůda┼é na takiego, co to w og├│le nie jarzy┼é, o czym ona m├│wi). I chocia┼╝by za to Margaretk─Ö lubi─ç trzeba. A Henrysia kantem pu┼Ťci┼éa (a raczej poci─ůgiem), co jej si─Ö tym bardziej chwali, bo Henry┼Ť nie umie tak ┼éadnie krawatki rozwi─ůzywa─ç!


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#378 2006-04-29 00:01:57

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

To pisz kochana pisz, u Ciebie juz I wojna ┼Ťwiatowa, a ja to jeszcze ciemne zabory ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#379 2006-04-29 00:02:49

GosiaJ
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Tak, to fajna scena.
A potem jej wszystko tlumaczy i tak ladnie sie przechyla do niej z lekkim usmiechem ..

Gosiu, dy─ç dok┼éadnie o tym samym piszemy i my┼Ťlimy ;-) Nie kocha─ç tego filmu? Nieee, to by┼éoby niezbyt normalne ;-)


Thorntonmania... nieustaj─ůce apogeum uzale┼╝nienia.

Offline

 

#380 2006-04-29 00:05:11

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

A Henrysia kantem pu┼Ťci┼éa (a raczej poci─ůgiem), co jej si─Ö tym bardziej chwali, bo Henry┼Ť nie umie tak ┼éadnie krawatki rozwi─ůzywa─ç!

Henry┼Ť to w og├│le nic nie umie poza za┼Ťmiecaniem kluczowych kadr├│w ;-)
A Margosi─Ö filmow─ů te┼╝ lubi─Ö, ale ta ksi─ů┼╝kowa mnie wmier┼╝a. A ju┼╝ w scenie o┼Ťwiadczyn to dokumentnie mam ochot─Ö jej przy┼éozy─ç i to symetrycznie, ┼╝eby r├│wno puch┼éa!


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#381 2006-04-29 00:06:38

caroline
U┐ytkownik

Re: N&S cd.


Henry┼Ť to w og├│le nic nie umie poza za┼Ťmiecaniem kluczowych kadr├│w ;-)
A Margosi─Ö filmow─ů te┼╝ lubi─Ö, ale ta ksi─ů┼╝kowa mnie wmier┼╝a. A ju┼╝ w scenie o┼Ťwiadczyn to dokumentnie mam ochot─Ö jej przy┼éozy─ç i to symetrycznie, ┼╝eby r├│wno puch┼éa!

Dlaczego? Przecie┼╝ dzi─Öki niej w og├│le do tych o┼Ťwiadczyn dosz┼éo???
No dobra jest troch─Ö zbyt pos─ůgowa, ale jak si─Ö fajnie zmienia!
Nie bi─ç Margerytek!

Offline

 

#382 2006-04-29 00:08:38

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Gosiu, nawet nie pisz o krawatce w kontekscie Henrysia :?
Nie chcialabym tego ogladac ...
Ale scena z pochyleniem sie Thorntona do Margaret, bardzo ladna ..

To pisz kochana pisz, u Ciebie juz I wojna ┼Ťwiatowa, a ja to jeszcze ciemne zabory

hehe, moze ja przestane a Ty pisz wink

A ju┼╝ w scenie o┼Ťwiadczyn to dokumentnie mam ochot─Ö jej przy┼éozy─ç i to symetrycznie, ┼╝eby r├│wno puch┼éa!

Sceny oswiadczyn za bardzo nie rozumiem, trudna jest. z tym wieksza niecierpliwoscia bede czekac na tlumaczenie.
Ale w tej scenie Margaret tez mnie wkurza. Slepa czy co??? TAKIEGO faceta odrzucac?!


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#383 2006-04-29 00:08:43

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.


Henry┼Ť to w og├│le nic nie umie poza za┼Ťmiecaniem kluczowych kadr├│w ;-)
A Margosi─Ö filmow─ů te┼╝ lubi─Ö, ale ta ksi─ů┼╝kowa mnie wmier┼╝a. A ju┼╝ w scenie o┼Ťwiadczyn to dokumentnie mam ochot─Ö jej przy┼éozy─ç i to symetrycznie, ┼╝eby r├│wno puch┼éa!

Dlaczego? Przecie┼╝ dzi─Öki niej w og├│le do tych o┼Ťwiadczyn dosz┼éo???

Oj ch┼éop zakochany to ┼Ťlepy, ale on jej tak z g┼é─Öbi serca, a ona go tak z buta. Nie cierpi─Ö jej! czuj─Ö si─Ö coraz bardziej solidarna z pani─ů Thornton ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#384 2006-04-29 00:11:42

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

No wlasnie, on jej o milosci, i ┼╝e jest jedyn─ů ktor─ů kocha, a ona jakos tak chlodno do niego ... brr...


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#385 2006-04-29 00:14:39

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

hmmm. stracilam subskrybcje na ten temat, a tyle sie tutaj dzialo... big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#386 2006-04-29 00:19:23

izek
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

A pan Bell w tych swoich modnych kraciastych spodniach??

On tez by┼é dobrym duchem Margaret i Johna. To jego bystry umys┼é i oko pierwsze dostrzeg┼éo mi┼éo┼Ť─ç Johna do Margaret
My┼Ťl─Ö , ┼╝e nie tylko przyjecha┼é do Johna uporz─ůdkowa─ç papiery , ale chcia┼é wyja┼Ťni─ç okoliczno┼Ťci kt├│rych nigdy nie wyjasni┼éa Margaret.
Ten zabieg si─Ö nie uda┼é , ale pieni─ůdze kt├│re po sobie pozostawi┼é za┼éatwi┼éy dwie rzeczy na raz
Uratowa┼éy fabryk─Ö i po┼é─ůczy┼éy szcz─Ö┼Ťliwie tych dwoje
To był jego testament

oj pan Bell to na pocz─ůtku nie by┼é takim dobrym duchem
mam wra┼╝enie, ┼╝e na przyj─Öciu 2 razy przeszkadza im si─Ö dogada─ç. Raz gdy Slickers zabieraz JT bo chce o strajku pogada─ç a Bell podchodzi do Margaret i komentuje to na g┼éos i zabiera j─ů (ach ten wzrok JT - on chcia┼é do niej wr├│ci─ç, tak si─Ö dobrze zaczyna┼éo z tym u┼Ťciskiem d┼éoni...) a potem przy obiedzie, kiedy wydaje sie ┼╝e najgorsze juz min─Ö┼éo po tym jak Fanny zwraca uwage na Margaret, to wlasnie Bell niby mimochodem mowi ┼╝e cz┼éowiek kt├│remu Margaret pomaga jest od Thortona.
M├│wi─Ö Wam, Bell tu swoj─ů w┼éasn─ů piecze┼ä piek┼é, do czego si─Ö zreszt─ů sam przyzna┼é pod koniec - o sobie my┼Ťla┼é. Tylko potem, nie wiem czy jak si─Ö zorientowa┼é, ┼╝e Margaret kocha JT, czy mo┼╝e jak si─Ö okaza┼éo ┼╝e chory sam jest, to faktycznie mo┼╝e i chcia┼é pom├│c. I w sumie dobrze wymy┼Ťli┼é.


gg 5425654

Offline

 

#387 2006-04-29 00:23:08

izek
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Dobry kicz i tandeta nie s─ů z┼ée! Ja je popieram! Byle nie pachnia┼éy Dynasti─ů albo jako┼Ť tak... :?

ale czemu od razu kicz i tandeta. Ja to si─Ö tyle dramat├│w nas┼éucham, ┼╝e w ksi─ů┼╝ce i filmie (┼╝e o w┼éasnym ┼╝yciu nie wspomn─Ö) chc─Ö tylko szcz─Ö┼Ťliwych zako┼äcze┼ä. I wcale nie my┼Ťl─Ö ┼╝e s─ů kiczowate. Ju┼╝ od jakiego┼Ť czasu wiem, ┼╝e cierpienie nie zawsze uszlachetnia...


gg 5425654

Offline

 

#388 2006-04-29 00:28:45

izek
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Oj, nie wy┼╝ywajmy si─Ö na biednej Margotce, ja j─ů lubi─Ö! W ko┼äcu Lizzy te┼╝ nie zauwa┼╝y┼éa, ┼╝e Darcy smali do niej cholewki, chocia┼╝ z drugiej strony - Darcy si─Ö lepiej maskowa┼é. Ale ju┼╝ na kanapie w Pemberley nic a nic ;-)
No i jeszcze Thornton głowę tak pięknie pochyla w tym fragmencie, kiedy ona go pyta o "czas wolny" robotników, a on jej różne rzeczy tłumaczy.
A Margaretka w ko┼äcu zakuma┼éa przecie┼╝, biznesow─ů propozycj─ů tak uszcz─Ö┼Ťliwi┼éa Ja┼Ťka, ┼╝e ju┼╝ ┼Ťwiata nie widzia┼é (chocia┼╝ Bogiem a prawd─ů wygl─ůda┼é na takiego, co to w og├│le nie jarzy┼é, o czym ona m├│wi). I chocia┼╝by za to Margaretk─Ö lubi─ç trzeba. A Henrysia kantem pu┼Ťci┼éa (a raczej poci─ůgiem), co jej si─Ö tym bardziej chwali, bo Henry┼Ť nie umie tak ┼éadnie krawatki rozwi─ůzywa─ç!

oj ten Henry to jaki┼Ť taki dziwny by┼é. uchowaj Bo┼╝e przed takimi minami...

ale a propos por├│wnania z DiU to mam wra┼╝enie, ┼╝e tu to Margaret jest jak Darcy. Tak mi si─Ö nasuwa, ┼╝e ona go pokocha┼éa ju┼╝ du┼╝o wcze┼Ťniej (JT znaczy sie) ale nie mog┼éa sie z tym pogodzi─ç, ba, nawet nie mog┼éa tego zauwa┼╝y─ç. A potem jak ju┼╝ by┼éa zauwa┼╝y┼éa, to on my┼Ťla┼é, ┼╝e ona sie z kim innym prowadza wi─Öc te┼╝ si─Ö nie mogli dogada─ç.


gg 5425654

Offline

 

#389 2006-04-29 00:41:15

Kaziuta
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Nareszcie pozby┼éam sie lokator├│w utrudniaj─ůcych dost─Öp do komputera, przeczyta┼éam wszystkie zaleg┼ée posty, zapisa┼éam kalendarz i teraz mog─Ö powiedziec co nast─Öpuje.
Obejrza┼éam scen─Ö krawatow─ů i nic. Podobnie jak u Alison. Nie kreci mnie. Ale juz rozche┼éstany Thorton uuuuhaha kl─Ökajcie narody i na ko┼äcu na peronie te┼╝ lekko rozche┼éstany i ten u┼Ťmiech mmmmmmm zniewalaj─ůcy.
Scena w kt├│rej t┼éumaczy matce ryzyko spekulacji jest pi─Ökna. Czuj─Ö niepewno┼Ť─ç, bezsilno┼Ť─ç i niepok├│j ma┼éego ch┼éopca przytulanego przez mam─Ö bo w┼éa┼Ťnie zbi┼é sobie kolano.
Na razie nie namawiam nikogo do ogl─ůdania filmu. Nie wiem czy znajdzie sie w moim gronie taki fanatyk, kt├│ry podzieli moj─ů opini─Ö i zrozumie tego bzika. Po co mam us┼éysze─ç "no ┼éadny". Namawia┼éam siostr─Ö aby przysiad┼éa do mnie i obejrza┼éa, ale ona woli siatk├│wk─Ö.
W tym wypadku jestem singlem.

Offline

 

#390 2006-04-29 07:31:53

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

No to dzisiaj takie tam...ALE JUTRO 8O

„Po buncie – cz. 4” – chapt. XXIII, p. 225, Mistakes.

Margaret wygl─ůdaj─ůc bardzo blado wesz┼éa do pokoju, gdzie jej matka i ojciec wci─ů┼╝ siedzieli prowadz─ůc spokojn─ů konwersacj─Ö. Podesz┼éa blisko, ale odezwa┼éa si─Ö dopiero kiedy poczu┼éa, ┼╝e ju┼╝ mo┼╝e m├│wi─ç:
- Pani Thornton przy┼Ťle to wodne ┼é├│┼╝ko, mamma.
- Kochanie, wygl─ůdasz na strasznie zm─Öczon─ů! Jest tak gor─ůco Margaret?
- Bardzo gor─ůco i na ulicach jest takie zamieszanie po strajku.
Margaret zaróżowiła się jak zwykle, ale szybko znowu zbladła.
- Tutaj jest wiadomo┼Ť─ç od Bessy Higgins, prosi┼éa ci─Ö, ┼╝eby┼Ť do niej przysz┼éa – powiedzia┼éa pani Hale – ale na pewno jeste┼Ť zbyt zm─Öczona.
- Tak – powiedzia┼éa Margaret – jestem zm─Öczona. Nie mog─Ö i┼Ť─ç.
By┼éa bardzo cicha i dr┼╝─ůca przygotowuj─ůc herbat─Ö. By┼éa te┼╝ wdzi─Öczna ojcu, ┼╝e tak bardzo zajmuje si─Ö matk─ů, ┼╝e si─Ö jej nie przygl─ůda. Nawet kiedy matka posz┼éa spa─ç, ojciec niezadowolony z pozostawienia go samemu sobie, postanowi┼é poczyta─ç jej do snu. Margaret zosta┼éa sama.
- Teraz b─Öd─Ö o tym my┼Ťle─ç, b─Öd─Ö przypomina─ç sobie wszystko. Wcze┼Ťniej nie mog┼éam, nie ┼Ťmia┼éam...Siedzia┼éa na krze┼Ťle, r─Öce mia┼éa z┼éo┼╝one na kolanach, usta zaci┼Ťni─Öte, oczy nieruchome jak u kogo┼Ť kto ma akurat jak─ů┼Ť wizj─Ö. Wzi─Ö┼éa g┼é─Öboki oddech.
- Ja, kt├│ra nienawidz─Ö scen, ja, kt├│ra gardz─Ö lud┼║mi ukazuj─ůcymi uczucia, kt├│ra chcia┼éaby, ┼╝eby ka┼╝dy podlega┼é samokontroli, ja zesz┼éam na d├│┼é i rzuci┼éam si─Ö do walki jak jaka┼Ť g┼éupia romantyczka!! Czy ja zrobi┼éam co┼Ť dobrego? ┼Ümiem twierdzi─ç, ┼╝e odeszliby i beze mnie.
Ale to przeczy┼éo racjonalnemu wnioskowi, jaki szybko zr├│wnowa┼╝y┼é jej w┼éasny os─ůd.
– Nie, pewnie by nie odeszli. Zrobi┼éam dobrze. Ale co mnie op─Öta┼éo, ┼╝eby broni─ç tego cz┼éowieka jak bezbronne dziecko?! O Bo┼╝e! – powiedzia┼éa zaciskaj─ůc d┼éonie – nic dziwnego, ┼╝e ci ludzie my┼Ťl─ů, ┼╝e jestem w nim zakochana, po tym jak si─Ö zha┼äbi┼éam. Ja, zakochana – w dodatku w nim!
Jej blade policzki zap┼éon─Ö┼éy nagle, zakry┼éa twarz r─Ökoma. Po chwili opu┼Ťci┼éa je, jej d┼éonie by┼éy mokre od gor─ůcych ┼éez.
- Och jak nisko upad┼éam, ┼╝e oni m├│wi─ů o mnie takie rzeczy! Nie by┼éabym taka odwa┼╝na dla kogokolwiek innego, tylko dlatego, ┼╝e jest mi tak kompletnie oboj─Ötny – gdybym cho─ç rzeczywi┼Ťcie mog┼éa przyzna─ç, ┼╝e go nie lubi─Ö. Jeszcze bardziej zdenerwowa┼éo mnie to, ┼╝e obie strony powinny by┼éy zachowa─ç si─Ö szlachetniej. Wiem jak to powinno by┼éo wygl─ůda─ç. To nie by┼éo w porz─ůdku, – powiedzia┼éa porywczo – ┼╝e sta┼é tam, zabezpieczony czekaj─ůc na ┼╝o┼énierzy, kt├│rzy mieli z┼éapa─ç tych wszystkich biednych oszala┼éych ludzi w pu┼éapk─Ö, nie pr├│buj─ůc nawet przem├│wi─ç im do rozs─ůdku. A jeszcze gorsze by┼éo to, jak si─Ö podjudzali na niego i odgra┼╝ali. Zrobi┼éabym to znowu, niech m├│wi─ů o mnie co chc─ů. Je┼Ťli zapobieg┼éam b├│jce, okrucie┼ästwu i dalszym wybuchom z┼éo┼Ťci to zrobi┼éam to co do kobiety nale┼╝a┼éo. Niech ubli┼╝aj─ů mojej panie┼äskiej dumie je┼Ťli chc─ů – ja przed Bogiem mam czyste sumienie!
Spojrza┼éa i szlachetny spok├│j odmalowa┼é si─Ö na jej twarzy, a┼╝ „zda┼éa si─Ö bardziej nieruchoma ni┼╝ w marmurze rze┼║biona”. Wesz┼éa Dixon.
- Je┼Ťli mo┼╝na, panienko Margaret, jest ju┼╝ to ┼é├│┼╝ko od pani Thornton. Obawiam si─Ö, ┼╝e jest ju┼╝ dzi┼Ť za p├│┼║no ┼╝eby si─Ö tym zaj─ů─ç, pani w┼éa┼Ťnie zasn─Ö┼éa, ale b─Ödzie akurat na jutro.
- Tak, rzeczywi┼Ťcie – powiedzia┼éa Margaret – musisz im wys┼éa─ç nasze wielkie podzi─Ökowania. Dixon opu┼Ťci┼éa pok├│j na moment.
- Je┼Ťli panienka pozwoli, on m├│wi te┼╝, ┼╝e ma si─Ö szczeg├│lnie wypyta─ç o pani─ů. To chyba chodzi o nasz─ů pani─ů, ale on twierdzi, ┼╝e nie, ┼╝e mia┼é zapyta─ç jak si─Ö czuje panna Hale.
- Ja? – powiedzia┼éa Margaret podnosz─ůc si─Ö – Ja mam si─Ö ca┼ékiem dobrze. Powiedz mu, ┼╝e czuj─Ö si─Ö doskonale.
Ale jej twarz by┼éa blada, bia┼éa wr─Öcz jak jej chusteczka, intensywnie te┼╝ dokucza┼é jej b├│l g┼éowy. Na to wszed┼é pan Hale. Jego ┼╝ona w┼éa┼Ťnie zasn─Ö┼éa. Margaret zauwa┼╝y┼éa, ┼╝e chcia┼é, ┼╝eby powiedzia┼éa mu co┼Ť co by go zainteresowa┼éo czy rozbawi┼éo. Ze s┼éodk─ů cierpliwo┼Ťci─ů znosi┼éa sw├│j b├│l bez s┼éowa skargi. Wyszukiwa┼éa drobne tematy do rozmowy – wszystkie, byle nie dotyczy┼éy buntu, o kt├│rym nie wspomnia┼éa ani s┼éowem. Robi┼éo jej si─Ö niedobrze na sam─ů my┼Ťl o tym.
- Dobranoc Margaret. Wed┼éug wszelkich znak├│w na niebie i ziemi b─Öd─Ö mia┼é dzi┼Ť dobr─ů noc, ale ty wygl─ůdasz bardzo blado. B─Öd─Ö wo┼éa┼é Dixon gdyby twoja matka czego┼Ť potrzebowa┼éa. Id┼║ do ┼é├│┼╝ka i ┼Ťpij dobrze, bo widz─Ö, ┼╝e tego bardzo potrzebujesz, moje biedne dziecko.
- Dobranoc papa.
Znowu poblad┼éa, wymuszony u┼Ťmiech zgas┼é na jej twarzy, oczy zmatowia┼éy od silnego b├│lu. Ca┼éy ten wysi┼éek pokaza┼é jej jak siln─ů ma wol─Ö. A┼╝ do rana czu┼éa si─Ö chora i zm─Öczona.
Po┼éo┼╝y┼éa si─Ö i nawet nie drgn─Ö┼éa. Ruszenie r─Ök─ů czy nog─ů, a nawet jednym palcem, by┼éoby ponad jej si┼éy. By┼éa tak zm─Öczona i og┼éuszona, ┼╝e my┼Ťla┼éa, ┼╝e ju┼╝ nigdy nie za┼Ťnie. Jej rozgor─ůczkowane my┼Ťli b┼é─ůdzi┼éy gdzie┼Ť pomi─Ödzy jaw─ů a snem, zachowuj─ůc swoj─ů ┼╝a┼éosn─ů to┼╝samo┼Ť─ç. Nie mog┼éaby by─ç bardziej sama, zgn─Öbiona, bezsilna ni┼╝ w┼éa┼Ťnie by┼éa – chmura twarzy patrz─ůcych na ni─ů, daj─ůcych jej odczu─ç nie gwa┼étown─ů, ┼╝yw─ů z┼éo┼Ť─ç czy osobisty brak bezpiecze┼ästwa, ale g┼é─Öboki wstyd, ┼╝e b─Ödzie teraz obiektem powszechnej obserwacji, poczucie wstydu by┼éo tak wielkie, ┼╝e zda┼éo si─Ö jej, ┼╝e nawet gdyby ukry┼éa si─Ö g┼é─Öboko pod ziemi─ů, nie uciek┼éaby od tych wszystkich szeroko otwartych, nienawistnych par oczu.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#391 2006-04-29 08:22:51

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

To ciekawy fragment, bo pokazuje mysli Margaret.

Zrobi┼éam dobrze. Ale co mnie op─Öta┼éo, ┼╝eby broni─ç tego cz┼éowieka jak bezbronne dziecko?! O Bo┼╝e! – powiedzia┼éa zaciskaj─ůc d┼éonie – nic dziwnego, ┼╝e ci ludzie my┼Ťl─ů, ┼╝e jestem w nim zakochana, po tym jak si─Ö zha┼äbi┼éam. Ja, zakochana – w dodatku w nim!
Jej blade policzki zap┼éon─Ö┼éy nagle, zakry┼éa twarz r─Ökoma. Po chwili opu┼Ťci┼éa je, jej d┼éonie by┼éy mokre od gor─ůcych ┼éez.
- Och jak nisko upad┼éam, ┼╝e oni m├│wi─ů o mnie takie rzeczy! Nie by┼éabym taka odwa┼╝na dla kogokolwiek innego, tylko dlatego, ┼╝e jest mi tak kompletnie oboj─Ötny – gdybym cho─ç rzeczywi┼Ťcie mog┼éa przyzna─ç, ┼╝e go nie lubi─Ö.

No coz, jednak to wyglada tak, jakby nie byl jej obojetny. Gdyby byl obojetny, w taki sposob by go nie bronila. Pewnie zakochana w nim jeszcze nie byla, to stalo sie pozniej. ale jednak troszczyla sie o niego. To juz cos. Bronila go "jak bezbronne dziecko".

Ja, kt├│ra nienawidz─Ö scen, ja, kt├│ra gardz─Ö lud┼║mi ukazuj─ůcymi uczucia, kt├│ra chcia┼éaby, ┼╝eby ka┼╝dy podlega┼é samokontroli, ja zesz┼éam na d├│┼é i rzuci┼éam si─Ö do walki jak jaka┼Ť g┼éupia romantyczka!!

To wiele mowi o samej Margaret.
Skoro gardzila ludzmi ukazujacymi uczucia, powinna zachwycac sie pania Thornton....
Margaret z pewnoscia zawsze sie starala nie okazywac swych uczuc, a nawet tlumic je. Przed sama soba nie przyznalaby sie, ze kocha Thorntona, nawet jesli by tak bylo.
Ja jednak wole ludzi, ktorzy nie tlumia uczuc, dlatego tym bardziej lubie Thorntona, bo u niego je widac. No ale on byl z Polnocy, a ona z Poludnia wink

Dzieki Alison. big_smile
Hmmm, nie moge sie doczekac jutra ... i sceny oswiadczyn big_smile


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#392 2006-04-29 08:35:31

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Na forum angielskim znalazlam taki tekst:

Romantic, Indescribably Charming, Handsome Actor Requires Devotees

[URL=http://imageshack.us]http://img54.imageshack.us/img54/1971/ra31rh.jpg[/URL]


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#393 2006-04-29 08:44:33

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

I tak na przebudzenie big_smile

[URL=http://img161.imageshack.us/my.php?image=rt2cleanedupsome0ss.jpg]http://img161.imageshack.us/img161/7688/rt2cleanedupsome0ss.th.jpg[/URL]


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#394 2006-04-29 09:18:12

ewa7
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Alison DZI─śKUJ─ś
Czy wiecie dziewczyny , ┼╝e z Waszych t┼éumacze┼ä zrobi┼éa sie juz niez┼éa " ksi─ů┼╝ka "
Oj z jakim zadowoleniem wpinam kolejne kartki
I głaszczę .głaszczę ten segregator
Cudowne uczucie

Offline

 

#395 2006-04-29 09:26:04

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Mowisz: segregator? Hmmm, to niezly pomysl big_smile

[URL=http://img99.imageshack.us/my.php?image=monet19cv.jpg]http://img99.imageshack.us/img99/7499/monet19cv.th.jpg[/URL]


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#396 2006-04-29 09:33:46

Alison
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Mowisz: segregator? Hmmm, to niezly pomysl big_smile

[URL=http://img99.imageshack.us/my.php?image=monet19cv.jpg]http://img99.imageshack.us/img99/7499/monet19cv.th.jpg[/URL]

A mnie tam jego br├│dka nie ┼Ťmieszy. Fajna jest. Ja tam jestem chowana na filmach p┼éaszcza i szpady, i zawsze mia┼éam s┼éabo┼Ť─ç do takich br├│dek a'la muszkieter ;-)
A jakby tak zagrał Aramisa i poprawił trochę kazań tym swoim głosem....


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyn─ů, swoja, w┼éasna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#397 2006-04-29 09:51:37

Gosia
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Ale on tu calkiem fajnie wyglada big_smile
Moze faktycznie troche przypomina muszkietera... wink
Ale jesli juz, to moze Atosa albo d`Artagnana, choc tamten to byl jednak troche dzieciak,... lepiej juz jakby byl Atosem.


Z Południa na Północ:
http://forum.northandsouth.info/index.php

Offline

 

#398 2006-04-29 10:08:25

monika_29_09
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Ale on tu calkiem fajnie wyglada big_smile
Moze faktycznie troche przypomina muszkietera... wink
Ale jesli juz, to moze Atosa albo d`Artagnana, choc tamten to byl jednak troche dzieciak,... lepiej juz jakby byl Atosem.

a taki już był?

http://img239.imageshack.us/img239/7889/ffig55aw6tj.jpg

m.


czy istnieje pi─Ökniejszy u┼Ťmiech? smile
http://foto.onet.pl/upload/43/98/_592621_n.jpg

Offline

 

#399 2006-04-29 10:12:05

milosz
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

Polubi┼éam Margaret od pierwszego momentu, od pierwszego kadru w filmie, od bajkowo-s┼éonecznej sceny - ona le┼╝y w trawie i s┼éo┼äce tak j─ů o┼Ťwietla................... i potem jak odm├│wi┼éa Henryczkowi i powiedzia┼éa, ┼╝e nie jest gotowa na ma┼é┼╝e┼ästwo z kimkolwiek.
I odmowa Johnowi tez by┼éa podyktowana brakiem gotowo┼Ťci, a do tego upokorzeniem jakie przypisa┼éa ca┼éej sytuacji. Ma┼éo tego mia┼éa ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, ┼╝e sama sytuacja zmusi┼éa Thortona do o┼Ťwiadczyn co j─ů rozsierdzi┼éo poprostu.
Tak przynajmniej odczytuj─Ö film.

Ale naprawd─Ö nie mog─Ö sie doczeka─ç - opisu, w kt├│rym momencie ona czuje ┼╝e to w┼éa┼Ťnie jest TO wink


Higginsa bardzoo lubi─Ö, cho─ç te sceny w fabryce i na spotkaniach z robotnikami........ Wog├│le w─ůtek przyjazni Higginsa, jego c├│rek i Margaret, zainteresowanie Margaret robotnikami ich ┼╝yciem, bied─ů. M. przyby┼éa z innego ┼Ťwiata i to ona otworzy┼éa Johnowi oczy i chyba serce na pewne sprawy.


[img]http://img113.imageshack.us/img113/9518/windelwinnie21df3bg.gif[/img]

Offline

 

#400 2006-04-29 10:17:14

milosz
U┐ytkownik

Re: N&S cd.

A ta scena jak Ma┼égo┼Ťka wchodzi do fabryki i w tych k┼éebuszkach bawe┼ény widzi Johna i w jej wzroku pojawia si─Ö b┼éysk zaciekawienia i ten jego ryk : "Stephens!!!" i wtedy przestrach i pop┼éoch. Wida─ç, ┼╝e ona si─Ö uczy wszystkiego od pocz─ůtku.
Ale i John musi si─Ö nauczy─ç ┼╝y─ç inaczej.


[img]http://img113.imageshack.us/img113/9518/windelwinnie21df3bg.gif[/img]

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB