Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#51 2006-05-04 18:49:58

Maryann
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Dlatego tak wiele filmów i ksi??ek ko?czy si? w momencie o?wiadczyn czy w najlepszym wypadku - ?lubu :-)

Bodaj?e To?stoj poweidzia?, ?e takie zako?czenie mo?naby równie dobrze zmieni? na inne: "A teraz podró?ny dosta? si? w r?ce zbójców".

Offline

 

#52 2006-05-05 00:07:39

ewelinka
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

lol lol lol

Offline

 

#53 2006-05-05 00:09:08

ewelinka
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

?eby pikantnych szczegó?ów nie ods?ania?.... :twisted:

Tobie tylko jedno w g?owie smile

Offline

 

#54 2006-05-05 09:18:00

Jeanne
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

?eby pikantnych szczegó?ów nie ods?ania?.... :twisted:

Tobie tylko jedno w g?owie smile

Moi? How could you Eveline? :oops:


"Lasy by?y doko?a. I po?ó?k?e li?cie
Jak blade meteory przez pó?mrok spada?y."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#55 2006-05-05 22:24:00

GosiaJ
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu


Bodaj?e To?stoj poweidzia?, ?e takie zako?czenie mo?naby równie dobrze zmieni? na inne: "A teraz podró?ny dosta? si? w r?ce zbójców".

:-) To dziwne, ?e wielu twórców ma tak negatywne pogl?dy na ma??e?stwo - chyba byli nieciekawymi m??ami :-)


Thorntonmania... nieustaj?ce apogeum uzale?nienia.

Offline

 

#56 2006-05-05 22:30:09

Jeanne
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Albo mieli nieciekawe ?ony. big_smile


"Lasy by?y doko?a. I po?ó?k?e li?cie
Jak blade meteory przez pó?mrok spada?y."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#57 2006-07-03 09:20:15

pak4
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu


Bodaj?e To?stoj poweidzia?, ?e takie zako?czenie mo?naby równie dobrze zmieni? na inne: "A teraz podró?ny dosta? si? w r?ce zbójców".

:-) To dziwne, ?e wielu twórców ma tak negatywne pogl?dy na ma??e?stwo - chyba byli nieciekawymi m??ami :-)

Gdzie? si? spotka?em z twierdzeniem, ?e rozty?a Natasza, w pe?ni po?wi?caj?ca si? domowi i dzieciom, bez innych abicji (a tak si? ko?czy "Wojna i Pokój"), by?a ma??e?skim idea?em To?stoja...

Mam nadziej?, ?e Lizzy... hm... do?ywa?a staro?ci ze swym m??em w lepszej formie...


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#58 2006-07-06 09:27:38

Marija
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Ja w ogóle ?a?uj?, ?e przeczyta?am t? po?al si? Bo?e kontynuacj? "Dumy.." p. Tennant :? W oryginalnym zako?czeniu ksi??kowej wersji "D&U" JA powiedzia?a wystarczaj?co du?o o dalszym losach Lizzy i Darcy'ego, ?eby sobie fajnie porozmy?la?. Wczoraj doko?czy?am ksi??k? po raz nie wiem który i musz? przyzna?, ?e p?aka?am jak bóbr.

Offline

 

#59 2006-11-01 18:43:49

pak4
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

A ja mam pytanie i nie wiem gdzie je zada?.

Oto moje pytanie (uwaga: nie inspirowane lustracj?, bynajmniej):
Kto doniós? Lady Katarzynie o mo?liwym ?lubie Darcy'ego i Lizzy?

Jak kiedy? zapyta?a mnie o to znajoma, to typowa?em pann? Bingley -- na pewno wie o zar?czynach brata, zna uczucia Darcy'ego i jego ?lubu z El?biet? sobie nie ?yczy. Lady Katarzyna co prawda jest sojuszniczk? w?tpliw?, ale w tym momencie obie s? zainteresowane zablokowaniem zar?czyn Darcy'ego.

Ale jak tak sobie kartkuj? w tle, to przychodzi mi do g?owy inna mo?liwo??. ?e wygada?a Charlotta Collins -- nie z?o?liwie, oczywi?cie, ale jest ona do?? inteligentna, zgaduje uczucia Darcy'ego i na pewno rozmawia?a o zar?czynach Jane z Lady Katarzyn? (to, ?e Lady Katarzyna st?d mia?a si? dowiedzie? o zar?czynach wiemy od pastora Collinsa).

PS. Z tego samego listu pastora wynika, ?e Charlotta jest w ci??y. A ten fakt na pewno zmieni jej ?ycie w Hunsford.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#60 2006-11-01 21:01:14

Elentari
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Collinsowie. Albo jedno z nich.
Specjalnie zajrza?am do ksi??ki, do rozdzia?u, w którym pan Bennet czyta Lizzy list pana Collinsa:
O ?lubie Jane: "(...) dowiedzia? si? pewno o tym z plotek którego? z tych poczciwych, gadatliwych Lucasów"
O domniemanych zar?czynach: "Ani pan Collins, ani Lucasowie nie mogli wybra? spo?ród twoich znajomych cz?owieka, którego samo imi? mocniej zadawa?oby k?am ich s?owom"
E.

Offline

 

#61 2006-11-01 23:33:13

AineNiRigani
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

O domniemanych zar?czynach: "Ani pan Collins, ani Lucasowie nie mogli wybra? spo?ród twoich znajomych cz?owieka, którego samo imi? mocniej zadawa?oby k?am ich s?owom"
E.

Nie rozumiem dlaczego mia?oby to stanowi? dowód na Collinsów. Mo?e mam dzisiaj z?y dzie?. Wyja?nij mi to, prosze.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#62 2006-11-02 07:08:17

pak4
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Elentari: to tylko dowodzi, ?e pan Bennet s?dzi?, i? to Collinsowie. Tymczasem pan Bennet w ogóle nie wie o:

1) Lizzy i Darcym (w Hunsford, Pemberly i Lambton).
2) Zamiarach panny Bingley.
3) Zaanga?owaniu Darcy'ego w odnalezienie Lydii.

To oznacza, ?e innych mo?liwo?ci nie mo?e on rozpatrywa? -- bo przecie? pan Darcy sam o tym ciotce nie powiedzia? (w?a?ciwie mia?by powód, ale jest zbyt prostolinijny i dumny na takie gry).

Nawiasem mówi?c mamy trzeci? mo?liwo?? -- Wickham mszcz?cy si? za zniwczenie jego nadziei na bogaty, zagraniczny ?lub.

Wickham:
1) Jako szwagier musi wiedzie? o zar?czynach.
2) Zna zaanga?owanie Darcy'ego i mo?e spodziewa? si?, ?e ma ono swoje powody.
3) W rozmowie z Lizzy dowiaduje si? o jej spotkaniach z Darcym, o bli?szym jego poznaniu, a nawet o tym, ?e Lizzy bardziej ufa Darcy'emu ni? jemu samemu.

Na dok?adk? Wickham zna rodzin? Darcych i wie jak uderzy?.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#63 2006-11-02 12:02:29

Elentari
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

To nie jest dowód. To tylko moje przypuszczenie. Tak samo jak przypuszczenie pana Benneta i ka?de inne, które pojawi si? na tym forum, nieprawda??

"Tymczasem pan Bennet w ogóle nie wie o:
1) Lizzy i Darcym (w Hunsford, Pemberly i Lambton).
2) Zamiarach panny Bingley.
3) Zaanga?owaniu Darcy'ego w odnalezienie Lydii"
Nie musia? wiedzie?. Wszystko, co wie, przeczyta? w li?cie od Collinsa. Zreszt? bardzo go ten list ubawi?.
Nie pami?tam dok?adnie, ale nie jestem pewna, czy panna Bingley wogóle zna?a lady C.

"Wickham:
1) Jako szwagier musi wiedzie? o zar?czynach. "
Pewnie tak, ale nie przed zar?czynami, nieprawda?? Bo przecie? rozpatrujemy moment, gdy Darcy si? jeszcze nie o?wiadczy?.

"2) Zna zaanga?owanie Darcy'ego i mo?e spodziewa? si?, ?e ma ono swoje powody.
3) W rozmowie z Lizzy dowiaduje si? o jej spotkaniach z Darcym, o bli?szym jego poznaniu, a nawet o tym, ?e Lizzy bardziej ufa Darcy'emu ni? jemu samemu.
Na dok?adk? Wickham zna rodzin? Darcych i wie jak uderzy?"
Na dok?adk? rodzina Darcy'ego zna Wikhama i niekoniecznie b?dzie sk?onna mu uwierzy?. Obawiam si?, ?e nawet nie b?dzie sk?onna do utrzymywania z nim jakichkolwiek kontaktów (zw?aszcza kto? taki jak ciotka Darcy'ego).
Cho? przyzna? trzeba, ?e Wikham wygl?da mi na faceta, który takie plotki móg? rozpu?ci? po okolicy, a popatry prze? ?on? z pewno?ci? by?by bardziej wiarygodny.
E.

Offline

 

#64 2006-11-02 15:38:21

pak4
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

To nie jest dowód. To tylko moje przypuszczenie.

OK. Dobrze to wyra?nie napisa?.

"Tymczasem pan Bennet w ogóle nie wie o:
1) Lizzy i Darcym (w Hunsford, Pemberly i Lambton).
2) Zamiarach panny Bingley.
3) Zaanga?owaniu Darcy'ego w odnalezienie Lydii"

Nie musia? wiedzie?. Wszystko, co wie, przeczyta? w li?cie od Collinsa. Zreszt? bardzo go ten list ubawi?.

Wskazuj? tylko na s?abe punkty przypuszcze? pana Benneta. W?a?ciwie ka?dy trop ma swoje s?abe punkty, a pana Benneta warto rozpatrywa? powa?nie, gdy? jest on przynajmniej osadzony przez autork? w realiach powie?ciowych big_smile

Nie pami?tam dok?adnie, ale nie jestem pewna, czy panna Bingley wogóle zna?a lady C.

Nie ma na to dowodów. Za mo?e przemawia? dobra jej znajomo?? z rodzin? Darcych. Przeciwko... có?, to trudna znajomo?? nawet dla panny Bingley (a wr?cz chcia?oby si? powiedzie?, ?e zw?aszcza dla panny Bingley smile ).

"Wickham:
1) Jako szwagier musi wiedzie? o zar?czynach. "

Pewnie tak, ale nie przed zar?czynami, nieprawda?? Bo przecie? rozpatrujemy moment, gdy Darcy si? jeszcze nie o?wiadczy?.

A ja, zachwycony, ?e przy??czasz si? do ?ledztwa wink poprawi? -- chodzi mi o zar?czyny Bingleya i Jane. Lizzy, gdy tylko docieraj? do niej zarzuty, od razu my?li o tym, ?e pog?oska o jednych zar?czynach sprawia, ?e ludzie my?l? i o innych parach. My?l?, ?e to s?uszny g?os autorki -- wystarczaj? jedne zar?czyny, które uruchamiaj? ci?g zdarze?.

Na dok?adk? Wickham zna rodzin? Darcych i wie jak uderzy?"

Na dok?adk? rodzina Darcy'ego zna Wikhama i niekoniecznie b?dzie sk?onna mu uwierzy?. Obawiam si?, ?e nawet nie b?dzie sk?onna do utrzymywania z nim jakichkolwiek kontaktów (zw?aszcza kto? taki jak ciotka Darcy'ego).
Cho? przyzna? trzeba, ?e Wikham wygl?da mi na faceta, który takie plotki móg? rozpu?ci? po okolicy, a popatry prze? ?on? z pewno?ci? by?by bardziej wiarygodny.

Rzeczywi?cie -- trudno przypuszcza? by dumna Lady Katarzyna nawi?za?a kontakt z "jakim? tam Wickhamem", cho? te? trudno przypuszcza?, ?e wie tak wiele o jego sprawkach jak czytelnicy. Darcy w ko?cu trzyma? to w sekrecie, a jego stosunku z ciotk? nie s? do?? serdeczne i otwarte. Wickham jednak jest typem osobnika czaruj?cego i pomys?owego, potrafi?cego wykorzystywa? dobre wra?enie robione na innych.

Ale skoro wskazujesz na s?abe punkty, to postaram si? podsumowa? te hipotezy:

1. Panna Bingley (wci?? uwa?am, ?e najbardziej prawdopodobna).
Motyw: obrona w?asnych planów matrymonialnych.
Przes?anki: dobra znajomo?? Darcy'ego i jego otoczenia (zarówno relacji rodzinnych jak i uczu?), ?wiadomo?? wypadków w Longborn (brat), wcze?niejsze przyk?ady intrygowania w celu realizacji w?asnych planów ma??e?skich.
Zastrze?enia: w?tpliwe relacji z Lady Katarzyn?, potencjalny "samobój" przy odwo?ywaniu si? do jej rodzinnych aspiracji, mo?liwo?? zaszkodzenia bratu.

2. Pastor Collins (lepiej rozpatrywa? ma??onków osobno)
Motyw: zemsta za odmow? oddania r?ki.
Przes?anki: dobre kontakty z Lady Katarzyn? i przekazanie jej (wraz z ?on?) informacji o zar?czynach Jane. (Przypuszczenia pana Benneta.)
Zastrze?enia: szpila w li?cie to jedno, a konsekwentnie przeprowadzona intryga, to drugie. Pastor nie wydaje si? osob? ani dostatecznie inteligentn?, ani dostatecznie m?ciw?, ani te? posiadaj?ce wystarczaj?ce przes?anki by ??czy? w my?lach El?biet? z Darcym. Argumentem przeciw mo?e by? te? list pastora do pana Benneta, który nast?puje po, a nie przed, wizyt? Lady Katarzyny.

3. Pani Collins
Motyw: brak powa?nego motywu, mo?liwa bezmy?lno?? (?)
Przes?anki: patrz Pastor Collins. Dodatkowo Charlotta ma w podejrzeniu Darcy'ego i El?biet?, rozpatruj?c ich dziwne zachowanie w Hunsford.
Zastrze?enia: podejrzenia maj? bardzo s?abe podstawy -- praktycznie pani Collins nie jest ?wiadoma ich romansu. Dodatkowo zbytnio sympatuzuje ona z Lizzy by jej szkodzi? (nawet uk?uta przez zazdro??) i dostatecznie d?ugo okazywa?a swoj? inteligencj? w kontaktach z Lady Katarzyn?, by nie dostrzeg?a niebezpiecze?stwa zwierzenia si? ze swych podejrze?.

4. Pan Wickham
Motyw: zemsta na Darcym za przymuszenie do ma??e?stwa.
Przes?anki: szkodzenie Darcy'emu w przesz?o?ci, umiej?tno?? intrygowania, znajomo?? relacji rodzinnych Darcy'ego, ?wiadomo?? zaanga?owania Darcy'ego na rzecz rodziny Bennetów; podtrzymywane przez Lidi? kontakty z rodzin?.
Zastrze?enia: duma Lady Katarzyny utrudniaj?ca dotarcie do niej. Romans Darcy'ego i El?biety rozwija si? bez ?wiadomo?ci Wickahama -- ma on bardzo w?skie podstawy by tych dwoje ??czy? (w?a?ciwie tylko jedn? rozmow? z Lizzy i to do?? enigmatyczn?). Wyci?gni?cie takich wniosków przez niego ?wiadczy?oby o przenikliwo?ci granicz?cej z niemo?liwo?ci?.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#65 2006-11-02 17:10:16

Elentari
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Zaczn? od cytatu:
"(...) Chc? z punktu za??da? zaprzeczenia podobnej pog?oski. (...) Czy masz zamiar udawa?, ?e nic o niej nie wiesz? Czy? sama nie rozg?aszasz jej pinie po okolicy? Czy?by? nie wiedzia?a, i? tego rodzaju pog?oska jest rozsiewana wokó??"
Lady C. zatem by?a g??boko przekonana, o kr???cych w okolicy plotkach. Kto jej o tych plotkach doniós?, kto je po okolicy "pilnie rozg?asza?"? Ja obstawiam:
a) Wickham wymy?li?, rozg?osi?. Motyw - oczywi?cie zemsta. I nie wa?ne by by?o, czy mia? podstawy by przypuszcza?, czy El?biet? i Darcy'ego co? ??czy czy nie. W ka?dym z tych 2 przypadków on by na tym zyska?: gdyby faktycznie wg niego Darcy i El?bieta mieli si? ku sobie, a ciotka wkroczy?aby mi?dzy nich, by ich rozdzieli? - mia?by swoj? zemst? na Darcym (pod warunkiem skutecznego rozdzielenia). Je?li wg niego, tych dwoje wogóle nic nie ??czy, a mimo to wymy?la tak? plotk?, to te? w ko?cu wychodzi na swoje: Darcy i El?bieta si? nie zar?czaj? (cho? ca?a okolica a? huczy od plotek), wyje?d?a, ewentualnie nigdy si? nie pojawia w okolicy i co? I oczywi?cie wychodzi na ostatniego drania! Bo mia? si? zar?czy?, obiecywa? cudaniewidy. Czyli Wickham utwierdza s?siadów w z?ym mniemaniu na temat Darcy'ego. Widz?c, ?e Jane i Bingley si? zar?czyli, ?e D i B s? przyjació?mi, nie?le mo?e Darcyemu uprzykrzy? ?ycie, podczas jego wizyt w Netherfield.
b) plotka powsta?a samoczynnie, jak wiele plotek i roznios?a si? lotem b?yskawicy, bo temat plotki, sami przyznajcie, jest calkiem przyjemny.

Kto doniós?:
a) panna Bingley - wykluczy?abym j? w?a?nie przez jej plany matrymonialne w stosunku do Darcy'ego. Dlaczego? Przyjmuj?c pewne za?o?enia (które oczywi?cie nie musz? by? prawdziwe, ba! nawet mog? by? ?atwe do obalenia), ?e: pnna B jest zakochana w D (albo w jego pieni?dzach, nie wnikam); panna B jest zazdrosna (nie bez powodu); panna B lubi intrygi i jest w tym dobra; panna B zna Lady C i orientuje si? w rodzinnych stosunkach Darcy'ego dosy? dobrze. Po piersze - Karolina nie wie nic na temat plotek kr???cych po okolicy, bo jej tam po prostu nie by?o. Doprowadzaj?c do zerwania zar?czyn Darcy'ego i El?biety, w?a?ciwei nic nie zyskuje. Mo?e tylko to, ?e zem?ci si? na El?biecie. Ale czy to zerwanie doprowadzi do po??czenia jej i Darcy'ego? Zw?aszcza, je?li to ciotka si? do tego przyczyni? Przecie? Lady C. zrobi w tym momencie wszystko, by jej siostrzeniec o?eni? si? z jej córk?.
b) pan Collins - mo?liwe wg mnie. Nie s?dz?, by z premedytacj? uknu? jak?? intryg?, bo wg mnie, nie jest cz?owiekiem a? tak z?ym. Mo?e g?upim, mo?e pochlebc?, ale z?y nie jest. Ale zwa?ywszy na jego profesj?, jego g??boki szacunek dla swej protektorki, a tak?e, jak mi si? wydaje, dla ró?nic klasowych (przez Boga ustanowionych), kto wie...
c) pani Collins - po?rednio, bo przecie? to ona dostawa?a listy z domu. Czytaj?c m??owi wybrane fragmenty przekaza?a mu wiadomo?ci.

a teram poddam wam nowe tematy"
d) Georgiana - zachwycona znajomo?ci? z Lizzy i widocznym uwielbieniem dla niej jej brata (nie wmówicie mi, ?e niczego si? nie domy?la?a), mog?a ciotce napomkn?? to i owo w li?cie. Wiemy, ?e w listach by?a bardziej wylewna i bezpo?rednia (zreszt? tak jak jej brat wink), wi?c czemu nie? Brak mi tu jednak tego "plotkarskiego" pod?o?a ca?ej arefy. Niemniej jednak list od panny Darcy móg? utwierdzi? Lacy C w przekonaniu o realno?ci pog?osek.
e) p?k Fitzwilliam - na to jeszcze nikt nie wpad?, ha! Mia? du?o czasu na obserwacje. Zna? swojego kuzyna od dziecka, by? jednym z wykonawców testamentu jego ojca, zatem musia? te? by? dopuszczany do rodzinnych tajemnic, mo?e te? do niejakiej poufa?o?ci z Darcym (w ko?cu wiedzia? o sprawie Jane-Bingley od samego Darcy'ego). Z listu Darcy'ego: " Na ?wiadka wszystkiego, co tu napisa?em, powo?a? mog? pu?kownika Fitzwilliama, który, oczywi?cie, musia? by? powiadomiony o wszystkich szczegó?ach owych zaj??(...) Je?li niech?? do mnie ka?e ci odrzuci? niniejsze wyja?nienie jako fa?szywe, podobna przyczyna nie przeszkodzi ci zapewne zawierzy? memu kuzynowi. Poniewa? za? mo?e by? jeszcze okazja zapyutania go, postaram si? w jaki? spodób odda? ci ten list do r?k jeszcze dzisiejszego ranka". Kilka kartek dalej czytamy: "(...) w czasie jej nieobecno?ci na plebanii zjawili si? obaj panowie z Rosings - pan Darcy tylko na kilka minut,(...) ale pu?kownik Fitzwwilliam siedzi? co najmniej godzin?, czekaj? na jej powrót. Zdecydowany by? nawet pój?? i szuka? jej". Oj, mam przedziwne wra?enie, ?e o pu?kownik wiedzia? nieco wi?cej ni? nam si? wydaje. Skoro Darcy poprosi? go o udzielenie wyja?nie? El?biecie, musia? te? poda? powód, dla którego cokolwiek nale?y jej wyja?nia?. Nikomu obcemu przecie?, nikomu, przed kim mo?na by by?o cokolwiek ukry?, nie wyja?nia?oby si? najwi?kszych rodzinnych sekretów. Pytanie tylko - ile wiedzia? Fitzwilliam?
E.

Offline

 

#66 2006-11-02 17:53:04

pak4
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Wickahm -- coraz powa?niej to wygl?da smile

Zwróc? tylko uwag? na jedno -- wystarczy jedno napomkni?cie Lady Katarzynie, ?e "chodz? plotki", by i ona dalej wyra?a?a si? w ten sposób. (Znam jedn? starsz?, autokratyczn? osobowo??, która tak potrafi dalej przedstawia? napomkni?cia otaczaj?cych j? intrygantów.) To tylko znaczy, ?e kto? si? maskuje, bo widzi do tego powód; albo ?e Lady Katarzyna widzi powód, by os?ania? swego informatora. Cho? nie mo?na wykluczy?, ?e rzeczywi?cie, okolica jest bardziej podejrzliwa od pa?stwa Bennet...

Nawiasem mówi?c, co do motywów, to mo?e po prostu si? m?ci? na Lizzy za to, ?e gdy próbowa? j? czarowa? ju? po ?lubie z Lidi?, da?a mu do zrozumienia, ?e bardziej ufa Darcy'emu.

Georgiana (oczywi?cie niechc?cy) -- mo?e co? w tym by?, ale jednak w?tpi?. Bo i listy trudniej si? pisze do niektóych krewniaków...

Pu?kownik -- wie bardzo du?o i na pewno zna Lady Katarzyn?. Ale brakuje mu motywu, chyba ?e sam chce si? o?eni? z Lizzy big_smile

Panna Bingley -- masz du?o racji, ale zapominasz chyba, ?e nie jest ona wzorem przezorno?ci i rozwagi; i niektórymi napa?ciami na Lizzy szkodzi sobie samej. Po drugie, nie lekcewa? prosz?, jej informacji. Komu jak komu, ale swojej siostrze pan Bingley powinien o zar?czynach niezw?ocznie napisa?, nawet je?li nie ro?ci sobie pretensji do mistrzostwa w dziedzinie epistolografii.

Je?li ju? dodajemy nowe postacie, to oczywi?cie podobnie jak panna Bingley mog? dzia?a? pa?stwo Hurst. Motyw... hm... powiedzmy, ?e o?eniony pan Darcy nie b?dzie tak ?atwo im udost?pnia? swojego domu, a dla bardziej "?wiatowego ni? bogatego" pana Hursta to du?a ró?nica.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#67 2006-11-02 18:28:16

AineNiRigani
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Elentari napisał:

Zaczn? od cytatu:
a) Wickham. Motyw logiczny, ale czy by?aby mo?liwo?? wykonania? bierzcie pod uwag?, ?e jako ma?zonek mia? u swego boku bardzo g?upiutk? ?on?, która takie plotki mog?aby uzna? za ?wietny psikus, ale jednocze?nie nie potrafi?aby si? nim nie podzieli? i albo przy spotkaniu, albo zaraz w pierwszym li?cie (nawet je?liby nie chcia?o jej si? pisa?, to w tym przypadku, po prostu by j? skeci?o, gdyby si? nie podzieli?a)
Poza tym moim zdaniem Wickham by? niezwykle bystry i intelignetny. I z ca?? pewno?ci? zna? Darcyego najd?u?ej i najlepiej. Gdyby rozsiewa? te plotki, to na pewno wiedzia?by, ?e Darcy nie podda?by si? woli ciotki (tak jak to zreszt? uczyni? big_smile) Po drugie bezinteresowna z?o?liwo?? te? mi si? wydawa?aby obc? jego naturze. Wickham to pijawka ?eruj?ca na innych. Powie zawsze to, co trzeba, ale ogranicza sie przy mówieniu za du?o. Nie zamyka sobie furtki, która by? mo?e b?dzie móg? kiedy? wykorzysta?. Ju? kontakt z Lizzy daje mu dowody na to, ?e k?amstwo ma krótkie nogi, a Lizzy wówczas Darcyego nie znosi?a, to co dopiero ludzie z otoczenia lady C. Plotka rzeczywi?cie szybko sie roznosi, ale mo?na doj??, kto jest jej autorem. A jak wiemy Darcy niejednokrotnie pó?niej ratowa? szwagrostwo finansowo. Z?o?liwe plotki na jego temat ten sponsoring mog?oby zatrzyma?.
Wickham nawet je?li sie domy?la?, to z ca?? pewno?ci? nie rozpusci?by tych plotek ?eby nie zamkn?? sobie ew. ?róde?ka big_smile Zbyt sprytny by? na to.

Co do Georiany i Fitzwiliama, to wyobra? sobie, ?e przyszli mi na my?l i w sumie bardziej stawia?abym na pu?kownika. On chyba zna? Darcyego mniej wiecej tak dobrze jak Wickham, a dodatkowo mia? jego zaufanie i szacunek. Obserwuj?c kuzyna, móg? si? z ca?? pewno?ci? domy?li? co on czuje. Ale w obu przypadkach jest jedno "ale". Zarówno Fitzwiliam, jak i Georgiana byli dyskretni. Skoro plotki chodzi?y po okolicy, to musia? kto? je rozg?osi?. Georgiana mog?a jedynie napomkn?? lady C, ale wówczas by?aby to rozmowa niejako w cztery oczy. Fitzwilliam by? zbyt dobrze wychowany i zbyt kulturalny aby powiedzie? o swoich przypuszczeniach komukolwiek spoza rodziny, nawet Collinsowi. Pastor przecie? by? ni?szy je?li chodzi o status spo?eczny, tym bardziej nie móg? by? adresatem takich s?ów. I jestem pewna, ?e Collins zachowa?by to dla siebie, nie ze wzgl?du na Lizzy, a przez strach przed Lady C. Przecie? wiedzia? jakie ma ona zamiary wobec siostrze?ca, prawda?

Jedyne co by mi przysz?o do g?owy to mo?e rozmowa Fitzwiliama z Darcym przez kogo? pods?uchana? I to ten "kto?" rozpusci? plotki. Mog?aby to by? osoba zupe?nie niezwi?zana z Lizzy, ale pos?uguj?ca si? okre?leniem "kuzynka pastora". Darcy jako siostrzeniec w?a?cicielki okolicznych ziem by? w tych stronach kim?.
Wówczas nie musi istnie? jakikolwiek motyw poza zwyk?a sensacj? big_smile
[/url]


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#68 2006-11-02 18:50:06

AineNiRigani
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Pu?kownik -- wie bardzo du?o i na pewno zna Lady Katarzyn?. Ale brakuje mu motywu, chyba ?e sam chce si? o?eni? z Lizzy big_smile

On nie musi mie? motywu, a jedynie lu?na uwaga w rozmowie z ciotk?. Mo?e nawet (i najprawdopodobniej) Lizzy przypad?a mu do gustu. Nie tyle jako kobieta (czego nie wykluczam) co raczej jako przysz?a kuzynka. Mo?e si? ucieszy? z tego jak kuzyn ulokowa? swoje uczucie.
Poza tym przysz?o mi do g?owy - mo?e rzeczywi?cie by? dyskretny, ale jednak to od niego Lizzy pozna?a szcegó?y na temat niedoszych zar?czyn Bongleya i Jane. No i kto za to odpowiada. Mo?e znowu zadzia?a?a zasada globalnej wioski?

Karolin? Bingley wykluczam. Mo?e jest z?o?liwa, ale s?owem. Nie wydaje mi si?, aby czym? wi?cej stara?a si? zagrozi? Lizzy, bo gdyby chcia?a, to mia?aby a? nadto okazji w Pemberley.
Po drugie z pewno?ci? wiedzia?a jakie plany wobec Darcyego ma lady C, bo nie by?o to tajemnic?. Oczywi?cie o tych planach nie poinformowa? j? Darcy, ale gadu?a Bingley. W jej interesie by?oby wr?cz to, aby Lady C si? o tym nie dowiedzia?a, bo wzbudzi?oby to jej czujno??. A jedynie u?piona czujno?? mog?a da? jakikolwiek efekt.
To, ?e panna Bingley nie nadawa?a na tych samych falach co Darcy i jej z?o?liwe uwagi sk?ania?y go raczej do obrony Lizzy ni? zniech?ca?y do niej, nie znaczy, ?e Karolina nie by?a inteligentna. Chcia?a wyj?? za m??, Darcy wydawa? si? jej odpowiednim kandydatem (bo w?tpi? aby?my w tym przypadku mówili o mi?o?ci do niego) a polowanie na m??a wymusza?o od kobiet maksimum sprytu. Mo?e Karolina pud?owa?a w przypadku Darcyego, ale zna?a kobiety i jestem pewna, ?e wiedzia?a czego unika? w kontaktach z nimi.

Pa?stwo Hurst jak dla mnie odpadaj? zupe?nie. Moim zdaniem Darcy nie udziela? go?ciny pa?stwu Hurst, a jedynie przyjacielowi ze szwagrostwem. Indywidualnie i samodzielnie nie byli goszczeni. Po ?lubie równie? mogli na ni? liczy?, ale jedynie jako wspó?towaryzsze Bingleya.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#69 2006-11-02 19:08:24

pak4
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Czyli twierdzisz, ?e ca?e ?ledztwo powinni?my umorzy?? wink


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#70 2006-11-02 19:21:59

Elentari
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Ja si? nie zgadzam na umorzenie. Ten w?tek ma dopiero 3 strony, a s?dz?c po d?ugo?ci kolejnych wpisów, mo?na go jeszcze swobodnie poci?gn??.
E.

Offline

 

#71 2006-11-02 19:47:56

AineNiRigani
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Czyli twierdzisz, ?e ca?e ?ledztwo powinni?my umorzy?? wink

hmmm, a gdzie?


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#72 2006-11-03 07:30:25

pak4
Użytkownik

Re: "Duma..." - analiza utworu

Czyli twierdzisz, ?e ca?e ?ledztwo powinni?my umorzy?? wink

hmmm, a gdzie?

Nigdzie i wsz?dzie smile -- po prostu studz?c nasze zapa?y.

Ja musz? przyzna?, ?e moja wiara w przypadkow? plotk? jest nik?a. Za ma?o osób zdolnych jest ??czy? Darcy'ego z Lizzy i perspektywy ich zwi?zku z zar?czynami Bingleya, by ufa? w szeroko powtarzane, czy cho?by zlokalizowane blisko Lady Katarzyny bezinteresowne plotki.

W?a?ciwie wszystkie takie osoby wymienili?my z imienia i/lub nazwiska.

W?ród nich nale?y si? skupi? na czterech potencjalnych osobowych ?ród?ach informacji: Georgiana i pu?kownik Darcy -- oczywi?cie tylko w przypadkowym wygadaniu/wypisaniu si?; Karolina Bingley i Jerzy Wickham -- dzia?aj?cy celowo.

Co do Twoich kontrargumentów:

Je?li chodzi o Karolin? Bingley, rzeczywi?cie wydaje mi si? osob? nie do?? "z??". Ale to w?a?nie ona najlepiej orientuje si? w temacie ze wszystkich, w swoich za? dzia?aniach nie zawsze jest rozwa?na. Mo?na te? zauwa?y?, ?e wi?ksza cz??? argumentacji Lady Katarzyny nie trafia w pann? Bingley, dzi?ki czemu mo?e ona kalkulowa?, ?e atak Lady Katarzyny wystarczaj?cy na zniech?cenie Darcy'ego, czy kapitulacj? Lizzy (o! w?a?nie -- zna Darcy'ego, ale nie docenia Lizzy!), nie odbij? si? niekorzystnie na jej w?asnych planach matrymonialnych.

Jerzy Wickham -- s?usznie piszesz, ?e to mu si? nie kalkuluje, ?e wr?cz przeciwnie, powinien ?yczy? Lizzy jak najlepszego zam??pój?cia. Ale ja bym stan?? tu po stronie Sokratesa i twierdzi?, ?e czasami z?o i g?upota to jedno i to samo. W ca?ym post?powaniu Wickhama najm?drzejsze, najbardziej dalekowzroczne by?oby post?powanie uczciwe, a przecie? tak nie post?powa?, nawet w swym dobrze poj?tym interesie.

Twoje kontrargumenty w tym przypadku zmuszaj? mnie tylko do drobnej modyfikacji -- motywu i sposobu.

Otó? Wickham mo?e nie tyle chcie? uderzy? w Darcy'ego, co w Lizzy, która zademonstrowa?a mu swoj? niezale?no?? i krytyczny stosunek do jego post?powania. To zabola?o Wickhama. I w?a?nie Lady Katarzyna swoim atakiem sprawia przykro?? Lizzy.

Co do sposobu -- rzeczywi?cie zwi?zek Wickhama z Lidi? wyklucza bezpo?rednie zwrócenie si? do Lady Katarzyny. Ale w?a?nie tu jest miejsce na rozg?aszanie i inspirowanie plotek, które mog?yby trafi? do czu?ego serduszka pani Rosings. A do tego zadania ?wietnie si? nadaje Lidia, która w dobrej wierze mo?e wychwala? przysz?e szcz??cie siostry.


Oddaj wierzbie
Ca?? nienawi??, ca?e po??danie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB