Ogrˇd Jane Austen

Strona poÂwiecona Jane Austen

Nie jeste zalogowany.

Og│oszenie

#1 2004-11-03 13:16:49

KatA
U┐ytkownik

W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

Czy Darcy faktycznie jest chodz─ůcym idea┼éem? A je┼Ťli jest to ile dziewczyn da┼éo by rad─Ö z nim wytrzyma─ç?

Offline

 

#2 2004-11-03 20:08:48

fringilla
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

Idea┼éaem to on nie jest. Ale jak juz pisa┼éam w innym watku, wiele kobiet takich facet├│w lubi. A Darcy z twarz─ů Colina F. Ech... C├│┼╝ mog─Ö powiedzie─ç?

Ale temat ten wymaga dogłębnej analizy. Może później... ;-)


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#3 2004-11-04 18:14:15

dorotka
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

Na ten temat mo┼╝na by d┼éuuuuugo polemizowa─ç. Ale fakt jest faktem - nie ma idealnych facet├│w, nie jestem te┼╝ pewna czy wytrzyma┼éabym z takim chodz─ůcym idea┼éem. I chyba nie ka┼╝da da┼éaby rad─Ö takiemu osobnikowi jak pan Darcy big_smile


Normalnie zaczęłam wirtualny ekshibicjonizm big_smile
Mam bloga tongue Kto nie wierzy, niech sprawdzi big_smile

Offline

 

#4 2004-11-05 13:28:20

fringilla
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

A mi si─Ö Darcy podoba w┼éa┼Ťnie taki, ze wszystkimi swoimi wadami. No i oczywi┼Ťcie wygladem Colina ;-) A czy bym z kim┼Ť takim wytrzyma┼éa, nie wiem. W sumie nie wiemy jaki by┼é na co dzie┼ä, w ma┼é┼╝e┼ästwie, gdy pierwsze oczarowanie min─Ö┼éo.
Tymniemniej kiedy┼Ť twierdzi┼éam ┼╝e jestem zakochana w Darcym i ┼╝e to mi┼éo┼Ť─ç idealnie platoniczna ;-)


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#5 2004-11-06 17:02:31

demi
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

ja go mo┼╝e troche idealizuje ale mi si─Ö podoba. to bardzo inteligenty i dobrze wychowany facet i rozmowa z nim to by┼éa by czysta przyjemno┼Ť─ç. no a jak jeszcze wygl─ůda jak Colin to o poci─ůg fizyczny nie ma co sie martwi─ç.

Offline

 

#6 2004-11-06 22:36:43

fringilla
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

Hehe, podoba to on si─Ö nam wszystkim i ┼╝adna z nas nie ma w─ůtpliwo┼Ťci, ┼╝e zakocha┼éaby si─Ö Darcy'm (zw┼éaszcza je┼Ťli wygl─ůda┼éby tak jak Colin). Pytanie tylko co potem, czy ┼éatwo ┼╝y┼éoby sie z nim na codzie┼ä, gdy mija pierwsze oczarowanie, a ┼╝ycie zaczyna wype┼énia─ç szara reczywisto┼Ťc.

Co z tego, ┼╝e ┼Ťwietnie mi si─Ö rozmawia z moim m─Ö┼╝em, gdy dziennie mamy na to ┼Ťrednio oko┼éo pi─Öciu minut? ;-) Kiepska pociecha, ┼╝e mamy podobne zainteresowania, gdy potykam sie o jego brudne skarpetki rzucone na srodku salonu ;-)
Oczywi┼Ťcie przerysowuj─Ö, prawda jest taka, ┼╝e je┼Ťli ludzie si─Ö kochaj─ů, akceptuj─ů i szanuj─ů, to dochodz─ů do komporomis├│w i przymykaj─ů oczy na s┼éabostki drugiej strony. A trudny charakter na pewno jest mniej dokuczliwy w Pemberley niz w M-4 ;-)
S┼éowem: z pewno┼Ťci─ů zyli d┼éugo i szcz─Ö┼Ťliwie...


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#7 2004-11-09 00:33:12

KatA
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

O Darcym jest bardzo milo pomyslec, na Colina bardzo milo popatrzec. I o to chyba chodzi ┼╝eby miec jaka┼Ť odskocznie w zyciu. Ale nie zamienilabym mojego prywatnego gentelmena, kt├│ry jest idealny na codzie┼ä i od swi─Öta w┼éasnie dla mnie.

Offline

 

#8 2005-03-03 15:08:10

aga
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

Darcy sam w sobie jest nieco skomplikowany i tak skryty, ┼╝e o jego postepkach i motywach dowiadujemy si─Ö poniewczasie. Zastanawia mnie
pewien jego post─Öpek, gdy /na pocz─ůtku "Dumy"/nagle 'zwin─ů┼é' ca┼ée towarzystwo z Bingleyem i wyjecha┼é z nimi do Londynu. Sta┼éo si─Ö to akurat po balu w Netherfield, na kt├│rym tak pi─Öknie si─Ö rozwija┼éo uczucie
Jane i Bingleya. Ale nie z El┼╝biet─ů i Darcym, kt├│ry mimo licznych skrupu┼é├│w jednak postanowi┼é zaprosi─ç Elzbiet─Ö do ta┼äca, chc─ůc bli┼╝ej j─ů pozna─ç, i zapragn─ů┼é z ni─ů pogaw─Ödzi─ç nieco inteligentniej, bo w┼éa┼Ťnie dostrzeg┼é w niej pewn─ů wy┼╝szo┼Ť─ç umys┼éu. A El┼╝bieta, podminowana uprzednio przez Wickhama, zaraz wytkn─Ö┼éa Darcy'emu jego rzekome grzechy wobec biedaka, co tak -moim zdaniem- rozw┼Ťcieszy┼éo Darcy'ego, ┼╝e straci┼é na razie ochot─Ö na dalsze zaloty, widz─ůc w El┼╝biecie sk┼éonno┼Ť─ç
do łatwego ulegania plotkom, i co tu mówić, jej rzekomego gustowania w takich flirciarzach, jak Wickham. I być zarazem jego rywalem? To wszystko było nieco za wiele na dumę Dary'ego, a przekonywać Elżbiety nie miało sensu, zbyt była do niego uprzedzona i zadurzona w samym
Wickhamie. Roz┼╝alony wi─Öc Darcy wola┼é znikn─ů─ç z 'placu boju' i po prostu
znikn─ů┼é, ┼éatwo tez przekona┼é Bingleya, ┼╝e Jane ma┼éo o niego dba
/czy┼╝by por├│wnywa┼é do swej sytuacji?/- i razem 'wyparowali'. P├│┼║niej nieco t┼éumaczy┼é El┼╝biecie, ┼╝e rzeczywi┼Ťcie wtedy w─ůtpi┼é w uczucie Jane do Bingleya, ale... jako┼Ť nie przyzna┼é si─Ö do innych przyczyn j.w. S─ůdz─Ö, ┼╝e
za bardzo si─Ö wstydzi┼é tych nieco niskich pobudek, aby nie urazi─ç dumy El┼╝biety. Nie zawsze si─Ö przyznajemy do pewnych rzeczy, pomijamy je przytaczaj─ůc bardziej przekonuj─ůce motywy. Darcy tu w┼éa┼Ťnie pokaza┼é mi si─Ö jako cz┼éowiek nieco gwa┼étowny, ale tak doskonale to 'ubra┼é' w pozory, ┼╝e nikt nie podejrzewa┼é. A El┼╝bieta chyba co┼Ť czu┼éa, m├│wi─ůc Jane, ┼╝e to 'robota' Darcy'ego, ale w ko┼äcu, jak si─Ö on 'zrehabilitowa┼é' si─Ö, da┼éa temu spok├│j.

Offline

 

#9 2005-03-03 20:03:34

Maryann
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

Ja mam wra┼╝enie, ┼╝e Darcy nie dlatego "zdezerterowa┼é" z Netherfield, ┼╝e straci┼é ochot─Ö na zaloty do El┼╝biety. On chyba raczej uciek┼é przed samym sob─ů, bo chyba ju┼╝ zdawa┼é sobie spraw─Ö, ┼╝e si─Ö w niej zakocha┼é, a nie by┼éa to przecie┼╝ dla niego tzw. odpowiednia partia. My┼Ťla┼é chyba, ┼╝e z dala od ┼║r├│d┼éa pokusy ┼éatwiej zapomni. Sam si─Ö przecie┼╝ p├│┼║niej przyzna┼é, ┼╝e bardzo si─Ö stara┼é zd┼éawi─ç swoje uczucia.
A co do żalu do Elżbiety o jej wiarę w bajki opowiadane przez Wickhama - to przecież przebaczył jej jeszcze na balu.

Offline

 

#10 2005-03-04 12:42:57

ula
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

Mnie si─Ö te┼╝ tak wydaje Maryann - chodzi mi o t─Ö ucieczk─Ö z Netherfield, zw┼éaszcza, ┼╝e miejscem nast─Öpnego ich spotkania by┼éo ju┼╝ Rosings, dok─ůd Darcy pop─Ödzi┼é za El┼╝biet─ů i si─Ö jej o┼Ťwiadczy┼é. Uczucie wi─Öc musia┼éo si─Ö rozwin─ů─ç w┼éa┼Ťnie wtedy w Netherfield.
Swoj─ů drog─ů to sobie czasem mysl─Ö, jak to szybko im wtedy sz┼éo. Dwa razy wystarczy┼éo zata┼äczy─ç z t─ů sam─ů pann─ů na balu i ju┼╝ by┼éo prawie pewne, ┼╝e ┼Ťlub tu┼╝ tu┼╝, a je┼Ťli kawaler si─Ö wycofa┼é z afektacji, wszyscy u┼╝alali si─Ö nad biedn─ů pann─ů, a na g┼éow─Ö kawalera sypa┼éy si─Ö pioruny.

Offline

 

#11 2005-03-04 14:51:22

fringilla
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

Zgadzam i─Ö z przedm├│wczyniami. Darcy chcai┼é uciec od tego uczucia, z ktorego juz zaczynal zdawac obie prawe. Kiedy Elzbieta przebywa┼éa w Netherfield, po jakiej rozmowie, jet powiedziane, ze Darcy pomylal, ze gdyby jej ytuacja by┼éa bardziej odpowiednia, to by┼éby w niebezpieczentwie, czy co w tym rodzaju. W koncu muial uznac, ┼╝e nie wygra z amym ob─ů i owiadczy┼é i─Ö, tym bardziej ze by┼é pewny jej zgody...

Wtedy by┼éy takie czay, ze nieczgo nie mowi┼éo i─Ö wprot, wi─Öc wyci─ůga┼éo i─Ö wnioki na podtawie zachowania, chyba dlatego dochodzi┼éo do tylu nieporozumien wink Ale o ile oburzenie pani Bennet na Bingleya mo┼╝e by─ç troch─Ö przeadzone, cho─ç moze nie zupe┼énie pezpodtawne, to w RiR, oburzenie znajomych Marianny na Wiloughby'ego by┼éo ca┼ékiem ┼éuzne, nie uwa┼╝acie?

Przeprazam za błęy, jedna litera juz całkiem odmowiła wpółp[racy, mam nadzioeje ze domylicie ie ktora i zdolacie mnie odczytac wink


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#12 2005-03-04 15:49:36

ula
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

Oj ┼Ťlicznie ci wysz┼éy te liter├│wki Agatko big_smile

Je┼Ťli idzie o P&P to g┼é├│wn─ů oburzon─ů chyba jednak by┼éa tylko Mrs Bingley, reszta towarzystwa przytakiwa┼éa jedynie mam wra┼╝enie dla swojego ┼Ťwi─Ötego spokoju wink

W R&R znajomo┼Ť─ç by┼éa o wile bardziej zaawansowana, podobnie jak Emmy i Franka Churchila wi─Öc rzeczywi┼Ťcie oburzenie mog┼éo by─ç podstawne.

Na kt├│rym┼Ť forum, jaki┼Ť czas temu napisa┼éam, ┼╝e mog┼éabym i chcia┼éa ┼╝y─ç w tamtych czasach, ale chyba si─Ö rozmy┼Ťli┼éam wink Te niedom├│wienia i wyci─ůganie wniosk├│w na podstawie zachowania czy jakiego┼Ť niedopowiedzenia, wyko┼äczy┼éy by mnie smile Zaczynam rozumie─ç Franka Churchila, kt├│rego rozpiera┼éa energia z powodu t┼éumionego uczucia. Musia┼é gdzie┼Ť j─ů spozytkowa─ç wink Ale Wiloughby'ego nie rozumiem!!

Offline

 

#13 2005-03-04 16:28:30

fringilla
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

A co tu do rozumienia? Zakocha┼é si─Ö w Mariannie i mia┼é nadziej─Ö na po┼Ťlubienie jej, bo liczy┼é na pieni─ůdze ciotki. A jak si─Ö okaza┼éo, ┼╝e nie ma na co liczy─ç, wybra┼é niezale┼╝no┼Ťc finansow─ů. Takie jest ┼╝ycie. Jego najwi─Ökszym b┼é─Ödem by┼éa nadmierna poufa┼éo┼Ť─ç, kt├│ra kaza┼éa Mariannie i jej bliskim wierzy─ç, ┼╝e ta znajomo┼Ť─ç na pewno sko┼äczy sie ┼Ťlubem.
Ale dla Franka nie mam usprawiedliwienia. Na miejcu Emmy i Jane wymy┼Ťli┼éabym dla niego jak─ů┼Ť nauczk─Ö, kt├│ra by mu w pi─Öty poz┼éa.


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#14 2005-03-05 11:57:39

sister
U┐ytkownik

Re: W nawi─ůzaniu do poprzedniej dyskusji

Tak, wtedy ┼╝ycie by┼éo mi┼ée i s┼éodkie tylko jak si─Ö by┼éo zamo┼╝nym.... inaczej nie by┼éo mowy o szc─Ö┼Ťciu, by┼éo si─Ö po prostu ni┼╝ej na spo┼éecznej drabinie...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB