Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#76 2005-11-06 17:41:18

caroline
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Collins pod pantoflem, hmmm ciekawa wizja big_smile . Pewnie pisa?aby za niego kazania. Mia?by jeden problem z g?owy, pozosta?oby mu juz tylko ustalanie odpowiednich op?at na rzecz ko?cio?a i podlizywanie si? Lady C.
Czy Mary uros?aby we w?asnych oczach jako pastorowa, kto wie? Mo?liwe. Jako niekochana córka i lekcewa?ona siostra wzbudza wspólczucie. Przynajmniej moje.

Offline

 

#77 2005-11-06 18:02:40

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

I tutaj si? z Tob? zgodz?. Mary wzbudza wspó?czucie, bo to kim jest i jaka b?dzie, to zas?uga rodziców i sióstr.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#78 2005-11-06 18:23:56

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Z jednej strony mam w?tpliwo?ci, jak dwie osoby tak bardzo lubi?ce si? popisywa? (Mary - swoim wykszta?ceniem i oczytaniem, pastor - swoj? wa?no?ci?) mog?yby znale?? jaki? konsensus. Przecie? ?adne z nich nie by?o sk?onne do ust?pstw. Z drugiej jednak - mo?e w przypadku Mary by?a to rzeczywi?cie tylko ch?? zaznaczenia swojej obecno?ci i pokazania, ?e nie jest wcale mniej warta ni? jej urodziwe siostry. Mo?e gdyby zosta?a pani? Collins, to jej usposobienie by na tym zyska?o i ona jedna by?aby w tym ma??e?stwie szcz??liwa - przecie? uwa?a?a pastora za bardzo m?drego cz?owieka. Ale có?, nie wysz?o... Ze wzgl?du na ni? - szkoda.
A co do pana Collinsa, to chyba nie o urod? przysz?ej ?ony chyba chodzi?o - przecie? Charlotta te? by?a nie?adna. Za to o wiele bardziej zdeterminowana.

Offline

 

#79 2005-11-06 18:41:49

angelix
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Nie by?o ?atwo by? ?rodkow? siostr?, Jane i El?bieta trzyma?y si? razem, podobnie Kitty i Lidia, poza tym wszystkie by?y ?adne i albo by?y ulubienicami ojca albo matki.

Jest takie przys?owie "pi?te ko?o u wozu" i pewnie Mary po trosze tak si? czu?a. Mia?a swoje kompleksy.Nie dosy?,?e brak jej by?o urody - to za co by si? nie wzi??a ko?czy?o si? kl?sk?. Pami?tamy jej wyst?pienie na balu.
A oczytanie i owszem, tyle,?e nale?y si? jeszcze umie? zachowa? w towarzystwie a tego jej brakuje.

Troch? mi jej ?al roll

Offline

 

#80 2005-11-06 19:33:03

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

A oczytanie i owszem, tyle,?e nale?y si? jeszcze umie? zachowa? w towarzystwie a tego jej brakuje.roll

To ju? wina zaniedbania rodziców.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#81 2005-11-06 20:03:00

caroline
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

No w?a?nie, rodzice, zazwyczaj bardziej lubiany jest pan Bennet, ale w jednej scence mo?e wzbudza? wr?cz niech??. Chodzi mi o ten moment, gdy nabija si? z zawodu mi?osnego Jane i pyta El?biet?, kiedy jej kolej, bo "dziewcz?ta lubi? mie? z?amane serca". Okrucie?stwo z jego strony, które ?wiadczy o tym, ?e nie za bardzo wie co si? dzieje z jego dzie?mi. ?ó?ta kartka z mojej strony dla pana Benneta za ten epizod!

Offline

 

#82 2005-11-06 20:59:27

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Wszystkie uwielbiamy pana benneta, a lekcewa?ymy pani? Bennet. I przez to raczej rzadko dostrzegamy to jak on by? wobec niej niegrzeczny, chamski, jak jej dokucza?. Podobnie robi? z ka?dym, kto nie wzbudzi? jego szacunku (np. Collinsem).


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#83 2005-11-06 21:14:16

angelix
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Có?, je?li chodzi o panna Benneta, to pierwsza my?l jaka mi si? nasuwa to - zamkni?ty pokój,ksi??ki. Zadziwiaj?ca pob?a?liwo?? (w stosunku do Lidii czy Kitty), czy wr?cz pewne "olewanie"(?e si? tak brzydko wyra??) w wychowaniu córek.Wszystko na zasadzie - "ja zarabiam a Ty Zono zajmij si? reszt?".Tyle ?e Pani Bennet "rozumku" roll brakuje. Najlepiej panienki wypchn?? z domu, lol gdyby nie pewne "dobre cechy" Lizzy, czy Jane, i s?abe zainteresowanie kawalerów osob? Mary ( z wiadomych wzgl?dów)- rodzinka mog?aby straci? reputacj? ju? na zawsze.(No i gdyby nie znalaz? si? kto? taki jak Darcy!!!)

Najlepiej (i naj?mieszniej) kwesti? charakteru pani Bennet oddaje scenka z najnowszej "Dumy.. - "pani Bennet le??ca na sofie, na wpó? drzemi?ca,z talerzem na brzuchu, (scenka ?ywcem przypomina przys?owie z pluciem i muchami - je?li wiecie co mam na my?li)

A efekty znamy..
Tyle,?e bez nich nie by?oby ksi??ki wink

Offline

 

#84 2005-11-07 09:59:14

fringilla
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Przeciw Mary przemawia jej swego rodzaju zarozumia?o?c. Nie wiem, czy to dobre okre?lenie, bo na pewno mia?a wiele kompleksów, ale Jane Austen wielokrotnie podkre?la, ?e Mary mia?a o sobie wysokie mniemanie, a w ka?dym razie o swoich umiej?tno?ciach i lubi?a sie popisywa?.
A co do pana Benneta, zgadzam sie z Wami, by? bardzo symaptyczny, ale to taki typ faceta - m??a, który cz?sto si? soptyka: mi?y na zewn?trz, sprawia wra?enie weso?ego, sympatycznego cz?owieka, a dla zony jest nieznosny, dzie?mi si? nie zajmuje i potrafi sie jedynie dobrze sprzeda?, bo dowcipnych komentarzy, zw?aszcza z?o?liwych w stosunku do swoich najblizszych mu nigdy nie brakuje.
Na pewno nie by? dobrym ojcem i najwy?ej ceni? sobie ?wiety spokój.
W sumie zonaczcie jakie braki w edeukacji mia?y panny Bennet - Elzbieta sama mówi, ?e uczyly sie same, jesli tylko mia?y ochot?! Rozumiem, ?e Bennetowie nie byli zbyt zamozni, ale jesli nie by?o ich sta? na nauczycielk?, ani nie chcieli wysy?ac dziwcz?t do szko?y, to sami powinni sie tym lepiej zaj??. A? dziwne ?e Jane i Lizzie wyros?y mimo wszystko na ca?kiem nieg?upie kobiety...


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#85 2005-11-07 11:02:18

gotka
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

To, ?e dziewcz?ta by?y "zaniedbywane" przez rodziców (pod wzgledem np. obycia w towarzystwie) nie budzi ?adnych w?tpliwo?ci. Czasem mnie zastanawia tylko, ?e skoro El?bieta z Jane tak "dobrze" wiedzia?y co wypada a co nie...to czemu nie wzi??y troch? pod swoje skrzyd?a i nie "sprowadzi?y troche Mary na dobr? drog?". Z Lidia by im si? to chyba nie uda?o, z Kitty zapewne te? nie, ale skoro Mary chcia?a by? taka akuratna, to mo?e cho? jej przemówi?yby jako? do rozmumu.

Offline

 

#86 2005-11-07 19:33:02

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

skoro El?bieta z Jane tak "dobrze" wiedzia?y co wypada a co nie...to czemu nie wzi??y troch? pod swoje skrzyd?a i nie "sprowadzi?y troche Mary na dobr? drog?". Z Lidia by im si? to chyba nie uda?o, z Kitty zapewne te? nie, ale skoro Mary chcia?a by? taka akuratna, to mo?e cho? jej przemówi?yby jako? do rozmumu.

Oj Gotko, jak to miedzy siostrami big_smilebig_smile Jeszcze przy niewielkiej róznicy wieku - trzymaj? si? razem, ale taka róznica jaka by?a mi?dzy np. Lizzy a Lydia, czy Kitty - jest taka, kiedy przez pewien czas m?odsza sisotra pe?ni charakter natr?tnej muchy, która brzeczy i nie daje spokoju. Trzeba si? ci?gle op?dza?, odgania? to to. W ?adnym wypadku nie ma si? ochoty na wychowywanie.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#87 2005-11-07 20:19:08

caroline
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

W tych rozdzia?ach megasarkazm p. Benneta: "Pociesz si?, ?e to ja ciebie prze?yj?" lol

Offline

 

#88 2005-11-08 08:25:04

gotka
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U



Oj Gotko, jak to miedzy siostrami big_smilebig_smile Jeszcze przy niewielkiej róznicy wieku - trzymaj? si? razem, ale taka róznica jaka by?a mi?dzy np. Lizzy a Lydia, czy Kitty - jest taka, kiedy przez pewien czas m?odsza sisotra pe?ni charakter natr?tnej muchy, która brzeczy i nie daje spokoju. Trzeba si? ci?gle op?dza?, odgania? to to. W ?adnym wypadku nie ma si? ochoty na wychowywanie.

No ale skoro Lizzy by?a taka "akuratna" to moim zdaniem zawsze mog?a si? zabra? za wychowywanie której? z sióstr. W dzisiejszych czasach jest to ju? bardziej na porz?dku dziennym. A "dawanie znaków dymnych" :-) Mary, ?eby nie gra?a drugiej pie?ni - nie wystarczy. Ja wiem, ?e nie zawsze chce si wychowywa? m?odsze rodzestwo, ale skoro rodzice byli tacy jacy byli, a nie chce si? aby siostry "siar?" w towarzystwie robi?y...no to trza si? przemóc...

Offline

 

#89 2005-11-08 15:47:49

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Niedopatrzenie autorki? big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#90 2005-11-08 16:58:18

caroline
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Bez wsparcia mamusi i oboj?tno?ci ojca Jane ani El?bieta wiele zdzia?a? nie mog?y. To jest uprzedzanie wypadków, ale zwró?cie uwag? na scen?, gdy El?bieta próbuje przekona? ojca aby nie puszcza? Lidii do Brighton. Mamusia ewidentnie za, bo dziecko si? wybawi, tatusiowi w?a?ciwie to na r?k?, bo pozbywa si? ?ród?a ha?asu z domu, Jane za ma?o stanowcza i za dobra, ?eby komu? odmówi? przyjemno?ci, sama Lidia - g?upiutka i nie do upilnowania, o Kitty i Mary nie wspominam. Nec Hercules contra plures.

Offline

 

#91 2005-11-10 12:34:59

aga
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

S?usznie si? tu krytykuje metody wychowawcze pa?stwa Bennetów wobec
ich córek, ale...czy mozna ca?? win? na nich zwali?? Czasami pociechy,
cho?by nie wiem jak pilnowane, kszta?cone , kochane- mog? sprawi?
wielki k?opot. Porównajcie ojców Darcy'ego i Wickhama! Obaj porz?dni,
ceni?cy honor, szczerze dbaj?cy o dzieci, i co wynik?o? Wickham, mimo
tak sprzyjaj?cych warunków, wola? lekkie i swobodne ?ycie, w otoczeniu kobiet, ni? nu??c? s?u?b? u bogatych panów. A siostra Darcy'ego,
Georgiana? Omal nie uciek?a z Wickhamem, i to ona wcze?niej ni? Lidia,
by?aby "zha?biona"! Ale w por? si? opami?ta?a.
Tak ?e nawet najlepsi rodzice nie zawsze uchroni? dzieci przed
nieprzewidzianymi wypadkami, a dzieci cz?sto nie daj? sobie rady. Tylko
ich wrodzona inteligencja mo?e ratowa? przed gorszymi k?opotami.
Dlatego El?bieta zrozumia?a swoje b??dy, Jane dzi?ki niej, ale Lidia i Kitty
ze swymi pustymi g?ówkami niczego by nie poj??y. Ani Mary.

Offline

 

#92 2005-11-10 12:59:36

fringilla
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Oczywi?cie masz racj?, ale nie mozna sobie z tego wzgledu odpuszcza?.
Wszyscy pope?niaja b??dy, i dzieci, i rodzice, ale wielu z nich mozna unikn??, je?li po?wi?ca si? dzieciom wiele uwagi. Byc mo?e Georgiana nie uleg?aby Wickhamowi, gdyby nie zosta?a tak wczesnie osierocona przez matk?. Gdy to mia?o miejsce, ona by?a pod opieka pani Young, a wiemy, ?e nie by?a to osoba godna zaufania. Nie na wszystko rodzice maj? wp?yw, nie zawsze udaje im sie przekaza? dzieciom warto?ci, takie jakie sa dla nich najwa?niejsze, ale zostawi? dzieci samym sobie jak to by?o u Bennetów - to niedopuszczalene! Nie lubi? lady Katarzyny, ale w tej kwestii mia?a racj?.
Uderzy?o mnie ostatnio jak czyta?am zdanie pana Benneta, po o?wiadczynach Collinas. Gdy juz powiedzia? co o tym mysli, poprosi? ?eby dano mu spokój... Dopierop ucieczka Lidii da?a mu troche do myslenia, ale zapewne nie na d?ugo, bo nied?ugo potem pozby? si? k?opotu, oddaj?c m?odsze córki w du?ej mierze pod opieke zam?znych starszych sióstr.


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#93 2005-11-10 13:23:53

fringilla
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

A propos wyjazdu Bingleya, ma?a refleksja na temat Jane. Ta jej dobro? jest troch? nieprzekonuj?ca. A w?a?ciwie nale?a?oby powiedzie?: za?lepienie. Bo ona nie chce dostrzega? z?ych stron rzeczywisto?ci. Jak to wyt?umaczy?? Naiwno??? A mo?e to jakis rodzaj wyparcia, bo przecie? dobre serce nie mo?e jej a? tak za?lepia?, nie w stosunku do wszystkich, tym bardziej, ?e to nieg?upia kobieta by?a.

Zauwa?cie jeszcze, jak wielki szacunek maja obie najstarsze panny Bennet do rodziców. Mimo dostrzegania ich wad i s?abostek, mimo tego, ?e cz?sto wstydz? sie za matk?, a czasem tak?e za ojca, mimo pob?azliwego czasem traktowania gadaniny matki, nie ?mieja sie jej sprzeciwi?, s?uchaj? wszystkich polece? i odnosz? sie do obojga z wielkim szacunkiem.
Gdy Collins chce sie o?wiadczy?, a El?bieta usi?uje uciec, powstrzymuje ja rozka? matki, JA wyra?nie zaznacza, ?e temu Elzbieta nie ?mia?a sie sprzeciwi?. To tylko jeden przyk?ad, ale by?o ich znacznie wiecej w ca?ej ksi?zce.


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#94 2005-11-11 10:54:34

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Czasami pociechy,
cho?by nie wiem jak pilnowane, kszta?cone , kochane- mog? sprawi?
wielki k?opot. Porównajcie ojców Darcy'ego i Wickhama! Obaj porz?dni,
ceni?cy honor, szczerze dbaj?cy o dzieci, i co wynik?o?

Zgadzam si?, ?e czasem nawet nalepsi rodzice nie s? w stanie uchroni? swoich pociech prze wpakowaniem si? w k?opoty, ale w przypadku Wickhama i Darcy'ego chodzi?o chyba troch? o co? innego. Obaj byli wychowani zupe?nie inaczej.
Darcy od dziecka mia? wpojone poczucie obowi?zku i cho? wychowa? si? w kochaj?cej rodzinie, to nikt go nie rozpieszcza?. Inaczej Wickham. Jego w?asny ojciec umar? wcze?nie i mo?e nie zd??y? wpoi? synowi tego, co trzeba. A pan Darcy - da? si? nabra? na s?odkie s?ówka i ujmuj?ce maniery wychowanka i pozwala? mu na wszystko - równie? na to, czego nie tolerowa? u w?asnego syna. Pod koniec ?ycia by? te? pewnie zbyt s?aby i chory, ?eby interesowa? si? rzeczywist? natur? swojego ulubie?ca. Wickham doskonale zdawa? sobie spraw?, ?e mo?e sobie pozwoli? na wiele, byle tylko zachowywa? pozory - potwierdzenie znajdziemy w li?cie Darcy'ego do El?biety.
Przyzywczajono go, ?e nie musi sobie niczego odmawia? i niczego si? wyrzeka?, bo zawsze w koncu i tak znajdzie si? kto?, kto wyci?gnie go z tarapatów.

Offline

 

#95 2005-11-11 11:57:15

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Poza tym, nie oszukujmy si? - dziecko powinno mie? jaki? swój autorytet. Dla Darcyego by? nim ojciec. Dla starszych Bennetówien (big_smile) równie?. Nie wiemy nic jak wygl?da?o dzieci?stwo Wickhama. Mo?e stary Darcy nie stanowi? dla niego autorytetu w?a?nie przez t? mi?kko?? w wychowywaniu. I jednocze?nie dla m?odego Darcego - stanowi? przez swoj? surowo???
Dla Georgiany autorytetm by? brat. to on znalaz? jej guwernandk?. Dlaczego mia?a jej nie ufa?? Sk?d mog?a wiedzie?, ?e brat równie? mo?e si? pomyli? przy ocenie ludzi? Dla niej by? nieomylny. No i w ko?cu dlaczego mia?a nie ufa? m??czy?nie, którego zna?a od dzieci?stwa, w którym - jak my?la?a - by?a zakochana?
A teraz pytanie - gdzie mia?y szuka? swego autorytetu Lydia i Kitty? U matki? Ojciec z góry je skre?li?. W zasadzie Jane i Lizzy by?y pierwszymi córkami. Mo?e jeszcze wtedy ?wyi? jakie? uczucia do ich matki? I te uczucia sprawi?y, ?e by? zainteresowany córkami? Pozosta?e stanowi?y ju? niejako efekt uboczny zaspokojenia potrzeb seksualnych. Nie zauwa?y?am u pana Benneta ?adnych cieplejszych uczu? wobec dzieci w ogóle. To si? zdarza. Mo?e do m?odszych straci? ju? zupe?nie cierpliwo??? Nie interesowa?y go, wi?c autorytetem sta?a si? dla nich matka. Nie wspominaj?c, ?e Lydia by?a ulubienic? matki. Za?o?? si?, ?e po kilkunastu latach ewoluuje w pani? Bennet-bis.


Nawet kojot na kamieniu mo?e dosta? wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#96 2005-11-11 13:21:41

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Jak to zauwa?y?a sama El?bieta: "ojcu wystarcza, ?e ?mieje si? z m?odszych córek".

Offline

 

#97 2005-11-15 18:34:07

caroline
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

smile Czy?by sytuacja dojrza?a do rozdzia?ów XVI-XXX?
:?:

Offline

 

#98 2005-11-15 19:39:00

Maryann
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Czyli:
1. Bingley ostatecznie opuszcza Netherfield
2. Wickham interesuje si? pann? King
i przede wszystkim
3. El?bieta jedzie w odwiedziny do Collinsów...
Oj, b?dzie si? dzia?o!

Offline

 

#99 2005-11-18 17:16:59

agnes_13
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

Ach...... to ma?o powiedziane :oops:


Agnes

Offline

 

#100 2005-11-26 10:49:24

caroline
Użytkownik

Re: Wspólne czytanie i komentowanie D&U

S?ynne: "My?la?am, ?e co najmniej ?winie wlaz?y do ogrodu..." big_smile big_smile

A powa?nie, dwie kwestie mnie zastanowi?y w tych rozdzia?ach:
- ca?kowity brak krytycymu El?biety dla poczyna? Wickhama (ewidentnie przesiad? si? na inn? lask? z powodu kasy, a ona to usprawiedliwa!!!), ale za to dostanie po nosie i sama przyzna si? do b??du (chyba ju? o tym rozmawia?y?my?)

-w tych rozdzia?ach (i XXV) JA wspomina o trzech wa?nych wydarzeniach, no w?a?nie, wspomina. Mam na my?li Bo?e Narodzenie, ?lub Collinsów i Wielkanoc. Jej powie?ci ewidentnie koncentruja si? na codzienno?ci, w tym ich si?a i urok, ale czy nie macie czasem wra?enia niedosytu, ja chcia?abym dowiedzie? si? czego? wi?cej na temat tych ?wi?t u ulubionych bohaterów.
Inna rzecz, to kwestia obyczajowo?ci, oni chyba po prostu nie traktuj? ?wi?t jak uroczysto?ci rodzinnych. Gardinerowie sp?dzaj? BN w Longbourne, bez dzieci! El?bieta - Wielkanoc u obcych ludzi. Co o tym s?dzicie?

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB