Ogród Jane Austen

Kilka uwag o powieści gotyckiej

"Opactwo Northanger" uznawane jest za najsłabszą powieść Jane Austen. Nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem czytelników, jest to najmniej znana i popularna książka tej autorki. Czym można to wytłumaczyć? "Opactwo Northanger" to jedno z najwcześniejszych dzieł Jane Austen, być może jej styl nie jest jeszcze tak lekki i wyrobiony, jak wtedy, gdy pisała "Dumę i uprzedzenie", czy "Rozważną i romantyczną", zbyt często bohaterowie przemawiają, zamiast rozmawiać, postacie negatywne są nieco przerysowane, a główna bohaterka nie budzi takiej sympatii jak postacie kobiece w innych jej książkach. Katarzyna Morland jest niemądra i nieciekawa. Nie ma właściwie żadnej cechy, która zyskałaby jej sympatię czytelników i sprawiła, by zainteresowali się jej losem. W porównaniu z innymi powieściami, także bohaterowie drugoplanowi są niezbyt sympatyczni i nieciekawi. Jednak jest coś jeszcze, co sprawia, że "Opactwo Northanger" straciło na swej aktualności znacznie bardziej niż inne powieści Jane Austen. Ta książka jest odpowiedzią na panującą w czasach Jane Austen modę na powieści gotyckie i romanse sentymentalne, satyrą nie tyle na sam gatunek literacki, ile na bezkrytyczny zachwyt tego typu literaturą, dziś już prawie zupełnie zapomnianą. A żeby zrozumieć i w pełni docenić "Opactwo Northanger", trzeba przynajmniej wiedzieć, czym była powieść gotycka, na jakim zbudowana była schemacie i dlaczego budziła tyle skrajnych emocji.
W drugiej połowie XVIII wieku powieść jako gatunek stawia dopiero swoje pierwsze kroki. Czytelnicy nie mieli zbyt wielkiego wyboru, a autorytety moralne i intelektualne nie zdecydowały jeszcze czy warto poświęcać temu nowemu gatunkowi uwagę i czy nie jest on aby szkodliwy dla młodych umysłów. Panienki z dobrych domów czytywały w tamtych czasach głównie kazania i utwory stricte dydaktyczne. Gdy pojawiły się powieści sentymentalne traktujące o skomplikowanych sercowych perypetiach i uczuciach, które mimo przeciwności losu zawsze triumfowały oraz romanse gotyckie, które do tego wszystkiego wprowadzały jeszcze atmosferę grozy, nadprzyrodzone zjawiska i średniowieczną scenerię, stały się z miejsca popularnym rodzajem rozrywki, wytchnieniem od natrętnego dydaktyzmu, w którym celowała epoka rozumu - oświecenie.
Romans gotycki, czyli powieść grozy, ma wywołać w czytelniku lęk, pełno w nim duchów i upiorów, a jednak w wielu utworach tego rodzaju wszystkie te zjawiska dają się w końcu racjonalnie wytłumaczyć. To widoczny wpływ oświeceniowego racjonalizmu, każącego wierzyć, że wszystko da się wyjaśnić przy pomocy rozumu. Z biegiem czasu jednak pisarze coraz odważniej sięgają po elementy fantastyczne.
Miejscem niezwykle zawiłej akcji powieści gotyckich jest zawsze gotycki zamek. Często zrujnowany, zawsze pełen krętych korytarzy, tajemniczych przejść, zakamarków i, oczywiście, wyposażony w straszliwe lochy. Bohaterką jest zawsze dziewica w opresji, na której cześć i życie czyha bezbożny łotr, a na ratunek spieszy szlachetny kochanek. Nieodłącznym bohaterem jest mnich, jako postać pozytywna lub negatywna, często też istotną rolę odgrywa klasztor będący schronieniem albo więzieniem bohaterki. Żadna powieść grozy nie może obyć się bez niezbędnych rekwizytów: tajemniczych manuskryptów i ksiąg, rodowych medalionów, portretów przodków. Bardzo istotną rolę w powieściach gotyckich odgrywa atmosfera grozy i tajemniczości oraz sceneria: ruiny, cmentarze, burzliwe noce, grzmoty i błyskawice, zawodzenie wichru. Nastrój grozy potęgują dziwne dźwięki, wszechobecne skrzypienie, szuranie, jęki i szepty, czasem także zjawy i upiory nawiedzające zamczyska.
Powieść gotycka narodziła się w Anglii, w 1764 roku. Wtedy to Horacce Walpole, arystokrata i ekscentryk, który wybudował sobie pod Londynem gotycki zamek, napisał "Zamek Otranto", pierwszą powieść gotycką. Książka cieszyła się dużym zainteresowaniem i zapoczątkowała nowy gatunek powieściowy. Jedną z najpopularniejszych autorek tego gatunku była Anne Radcliffe, stateczna, mieszczańska pani domu. W swoich powieściach (napisała cztery i wycofała się u szczytu popularności) potrafiła stworzyć nastrój grozy bez odwoływania się do zjawisk nadprzyrodzonych, w jej utworach, wszystko daje się racjonalnie wyjaśnić, dużo w nich elementów powieści sentymentalnej. Zupełnie odmienny typ powieści grozy stworzył młody, wówczas zaledwie dwudziestoletni, Mathew Gregory Lewis. Jego "Mnich" jest powieścią pełną zarówno okrucieństwa, czarnej magii, upiorów i szatana oraz wybujałego, dzikiego erotyzmu. Autor z upodobaniem opisuje makabryczne szczegóły, jak i gorszące żądze targające bohaterem. Anne Radcliffe i M. G. Lewis stworzyli dwa różne typy romansu grozy: sentimental gothic i terror gothic. Pani Radcliffe wywoływała lęk w czytelniku poprzez budowanie odpowiedniego nastroju i utrzymywanie go w niepewności, natomiast Lewis bombardował czytelnika coraz to nowymi okropnościami.
W Polsce najpopularniejszą autorką romansów gotyckich była Anna Mostowska. Znudzona sentymentalnymi romansami, doszła do wniosku, że "wyczerpane nasze uczucia gwałtowniejszych wzruszeń potrzebują" (1). W jej powieściach występują wszystkie charakterystyczne dla romansu grozy elementy: tajemnicza zbrodnia, motyw zemsty, pokutujący duch, tajemnicza i posępna atmosfera. W jej twórczości wiele jest jeszcze elementów typowych dla sentymentalizmu, a jednak można ją uznać za prekursorkę romantyzmu.
Romans gotycki nie przetrwał próby czasu. Największą popularnością cieszył się na przełomie wieków, w latach dziewięćdziesiątych XVIII wieku i w pierwszych dziesięcioleciach wieku XIX. Jednak powieść grozy, której był bezpośrednim poprzednikiem wciąż cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem, a jej autorzy do dziś korzystają ze środków wypracowanych przez prekursorów gatunku. Pełen napięcia nastrój, niesamowita atmosfera i sceneria, nagromadzenie niesamowitych zjawisk wciąż są najbardziej niezawodnymi środkami do budowania przerażającego nastroju w horrorach.
Należy zaznaczyć, ze "Opactwo Northanger" jest nie tyle satyrą na powieści gotyckie, ile na modę na tego typu literaturę. Jane Austen znana jest z upodobania do ośmieszania ludzkich słabostek i przywar, a jedną z najchętniej wykpiwanych przez nią cech było bezkrytyczne hołdowanie modom. Jane Austen nie usiłuje zdyskredytować dokonań pani Radcliffe (to jej utwory są najczęściej przywoływane w powieści), ale pokazuje, że podobnie jak w każdej innej dziedzinie życia, także tutaj potrzeba dystansu. Henry i Eleonora Tilneyowie czytają z zainteresowaniem „Tajemnice zamku Ontario”, ale nie mają problemu z odróżnieniem fikcji literackiej od rzeczywistości. Być może dlatego, że w przeciwieństwie do Katarzyny, mają też solidne podstawy intelektualne i czytują również inną literaturę. Katarzyna jednak była bardzo młoda i niezbyt mądra. Wychowywała się na spokojnej plebanii, otoczona kochającą rodziną, wiodła życie raczej monotonne. Naczytawszy się powieści, wyobrażała sobie, że niezwykłe przygody czekają na każdym kroku. Gdy została zaproszona do prawdziwego opactwa, była pewna, że kryje ono jakąś niezwykłą tajemnicę, którą właśnie jej dane będzie odkryć. Pod wpływem lektury zapomniała, jakie prawa rządzą prawdziwym życiem i o tym, że wiedzy o świecie i ludziach nie należy czerpać z gotyckich romansów. W przypadku Katarzyny, można tylko mówić o nadmiernie pobudzonej wyobraźni i skłonności do dostosowania rzeczywistości do swoich wyobrażeń. Jednak potrzeba urozmaicenia niezbyt ekscytującego życia nie jest niczym złym ani niezwykłym. O ile oczywiście nie przekracza pewnych granic.
Należy zaznaczyć, że powieści gotyckie nie były odpowiednimi lekturami dla młodych dziewcząt. Zapewne bardziej troskliwi rodzice niż państwo Morland (trzeba im wybaczyć - mieli w końcu dziesięcioro dzieci) czy pani Thrope zabroniliby swoim córkom zatruwać umysły takimi głupstwami. Sama Jane Austen, choć doceniała twórczość Anne Radcliffe, zwłaszcza jako prekursorki nowego gatunku, nie miała najlepszego zdania o jej naśladowcach, którzy jedynie eksploatują utarty schemat. O zamiłowaniach literackich Katarzyny pisała: "...nie miała bowiem nic przeciwko książkom w ogóle, pod warunkiem, że nie przynosiły żadnej pożytecznej wiedzy i składały się wyłącznie z fabuły bez uwag i refleksji" (2). Kto z nas jednak nie ma czasem ochoty na tego rodzaju lekturę? I choć powieści grozy wyszły już z mody wciąż mamy bogaty wybór literatury, która nie jest niczym więcej niż rozrywką...

Przypisy:
1. Anna Mostowska, przedmowa do romansu "Strach w zameczku", cytat za: Zofia Sinko, "Angielski romans grozy" [w:] "Powieść angielska osiemnastego wieku a powieść polska lat 1764-1830", Warszawa 1961.
2. Jane Austen, "Opactwo Northanger", Warszawa 2001, str. 7.

fringilla, 2005-10-16 21:13:12


Komentarze:

www.JaneAusten.pl © Ogród Jane Austen, 2004-2018

Template Licence