Ogród Jane Austen

Mansfield Park Barbary Cartland

Mansfield Park ITVMansfield Park, telewizyjny film z 2007 roku, nie ma nic wspólnego z zatytułowaną tak samo powieścią Jane Austen z 1814 roku. Jak małżeństwo Lydii Bennet, Park wyprodukowany przez ITV to tylko tuszujący prawdę interes.

Najlepsze scena to ta, w której William Price (Joseph Morgan) tańczy przy dźwiękach piszczałki, oraz ta, w której świeżo poślubieni Fanny (Billie Piper) i Edmund (Blake Ritson) wirują w rytmie walca na trawniku. Krótko mówiąc, podstawą filmu są urodziwi aktorzy, muzyka, taniec, kostiumy wzorowane na strojach z epoki regencji i piękna lokalizacja. Jeśli to wszystko wystarczy, by Cię usatysfakcjonować, wrażliwy Czytelniku, nie będziesz czuł się zawiedziony. Ci z nas, którzy znają i cenią powieść Austen, oczekują zapewne więcej, jednak ten film inspirowany był raczej dziełkami Barbary Cartland niż twórczością Jane Austen.

Billie Piper to zuchwała dziewucha. Z odważnym spojrzeniem, lokami w nieładzie i pełnymi, stale wydętymi wargami, nadającymi jej wygląd nadąsanej dziewczynki, panna Piper wpatruje się w odbiorcę... Niepewnie porusza się w sukni ze sztywnym gorsetem i odkrytym dekoltem - jeden głęboki wdech naraziłby ją... na śmieszność. Dziewczyna jest jednocześnie odziana w kosztowną suknię i naga. Ale... dlaczego, z tym naturalnym "uposażeniem" i w tego typu szatach, to właśnie panna Piper gra szarą mysz Fanny Price, niezwykle nieśmiałą i raczej pruderyjną młodą kobietę, marzącą skrycie o poślubieniu swego kuzyna, lokalnego pastora? To jak obsadzenie Marylin Monroe w roli Matki Teresy - bez charakteryzacji i kostiumu. Kim jest ta bohaterka, która chodzi nerwowo tam i z powrotem, biega po korytarzach, "galopuje" po schodach i permanentnie potrząsa głową, by odgarnąć włosy z oczu? Jest w tej postaci jakieś wołanie, jakiś strach przed krzywdą, i to wygrywa, ale... to nie jest austenowska Fanny.

Jak wszyscy wiemy, pani Norris nigdy nie zezwoliłaby, aby taka płocha dziewka zamieszkała w rezydencji Mansfield. Jedno krzywe spojrzenie w jej kierunku zaowocowałoby spakowaniem Billie i wysłaniem jej z powrotem do Portsmouth pierwszym dyliżansem zmierzającym na południe. Ale w tej wersji Fanny nigdy nie jedzie do Portsmouth, a rola ciotki Norris w życiu siostrzenicy została - niestety! - mocno zredukowana. Zamiast relacji Fanny - pani Norris, mamy tutaj nocne spotkania Fanny i Edmunda, sam na sam, w sypialni dziewczyny, kiedy ta ubrana jest jedynie w nocną koszulę.

Powieść Mansfield Park portretuje ponadto kobiety słabego charakteru i wątpliwych zalet: wiarołomną żonę - Marię Rushworth, kokietkę - Mary Crawford, a także Julię Bertram, która ucieka do Gretna Green z pierwszym mężczyzną, który ją o to poprosił. Austenowska Fanny przy nich wydaje się ulepiona ze szlachetniejszej gliny, a my, czytelnicy, jesteśmy o tym nieustannie informowani. Aktorki odtwarzające role Marii (Michelle Ryan), Mary (Hayley Atwell) i Julii (Catherine Steadman), radzą sobie bardzo dobrze, jednak scenariusz zbyt mało im oferuje. Podobnie rzecz się ma w przypadku Henry'ego Crawforda (Joseph Beattie). Sir Thomas (Douglas Hodge) i lady Bertram (Jemma Redgrave) w literackim pierwowzorze również przecież przechodzą pewną przemianę. Na wszelkie możliwe sposoby powieść Austen została bezlitośnie uproszczona, a cała akcja filmu opierać zdaje się na banalnym schemacie "chłopak spotyka dziewczynę". Największym jednak błędem twórców było zatracenie moralnego wydźwięku historii.

Fanny Price wykreowana przez Jane Austen nie szuka przygód. Pragnie jedynie spokoju i bezpieczeństwa - na zawsze. Pragnie znaleźć w Mansfield swój prawdziwy dom. Czytelnik współczuje pannie Price, ponieważ od dłuższego czasu jest lekceważona, poniewierana wręcz i cierpi. Fanny w wersji ITV szuka romansu, targają nią namiętności - te same, które w oryginale do zguby doprowadzają Marię Rushworth. Morał wyłaniający się z powieści Austen tutaj zostaje uproszczony i zdaje się brzmieć: Miłość zwalczy wszystko. Podobną treść niewątpliwie łatwiej zmieścić w 90-minutowym filmie, tak niewiele wymagającym od widza. Być może to właśnie chce zobaczyć większość, jednak Mansfield Park ITV nie jest klasyczną adaptacją ponadczasowego dzieła stworzonego przez jedną z najwybitniejszych angielskich pisarek. To tani romans w papierowej okładce z obowiązkową czerwoną wstążeczką. Nie spodziewajcie się, że za 200 lat ktoś jeszcze będzie to oglądał...

Tekst oryginalny: Sheryl Craig "Barbara Cartland's Mansfield Park (The Jane Austen Centre)

Tłumaczenie: Magdalena Knedler / megg

megg, 2007-06-21 19:30:44

www.JaneAusten.pl © Ogród Jane Austen, 2004-2018

Template Licence