Ogród Jane Austen

Pan Darcy, jak mniemam?

Jon Spence, Becoming Jane AustenNowy film ma przedstawiać miłość życia Jane Austen. Ale czy ten sam mężczyzna krył się za jej najsłynniejszym bohaterem? - pyta Jon Spence.

Jako historyk - konsultant przy filmie Becoming Jane, mam jedną zadziwiającą niespodziankę. Film skupia się na romansie Jane Austen z młodym Irlandczykiem, Tomem Lefroy, a scenarzyści dali mu, w późniejszym życiu, córkę imieniem Jane. Myślałem, że moim zadaniem jest wskazaywać takie pomyłki w faktach, ale nie zawracałem sobie głowy sprawdzaniem akurat tego. Wydawało się tak oczywiste, że autorzy pozwolili sobie na odrobinę licencia poetica.

Poza tym, Becoming Jane nie jest biografią, ale dziełem wyobraźni, inspirowanym rzeczywistością. Fakty w tego rodzaju filmie czasami mają jedynie nadać kierunek wyobraźni, czasami są po prostu wymaganiem sztuki opowiadania, albo, w przypadku imienia córki Lefroy'a, treściwie oddać jakąś myśl. Oczywiście, wreszcie ktoś spytał, czy Lefroy naprawdę miał córkę imieniem Jane. Scenarzyści nie wiedzieli - po prostu ją wymyślili. Ja nie wiedziałem. Kusiło mnie, aby odpowiedzieć oczywiście, że nie, ale wiedziałem, gdzie szukać odpowiedzi. Ku mojemu zadziwieniu, odkryłem, że pierwsza córka Lefroya miała na imię Jane. Morał tej historii: jesli nawet coś jest zmyślone, nie znaczy to, że jest nieprawdą.

Cokolwiek zostało zmyślone i jakiekolwiek jeszcze są tam odejścia od faktów, ten film oddaje, ja w to wierzę, prawdziwie ducha Jane Austen - jej życie i jej pracę. Tym niemniej, bo taka jest ludzka natura, wciąż pragniemy znać fakty. Może to nasz prymitywny lęk przed zakrywaniem nam oczu. Tutaj jest zatem to, co ja uważam za najistotniejsze fakty, które zainspirowały ten film.

Jane Austen i Tom Lefroy spotkali się na balu w Hampshire, podczas świąt Bożego Narodzenia roku 1795, podczas odwiedzin Toma u jego wujostwa, sąsiadów Austen. Waśnie ukończył Koledż Trójcy Świętej w Dublinie i zmierzał do Londynu, chcąc studiować prawo. Austen właśnie ukończyła pisanie Elinor i Mariannę, pierwszej wersji Rozważnej i romantycznej. Oboje mieli po 20 lat. Ich pociąg ku sobie był natychmiastowy.

Nie leżało to raczej w charakterze Jane. Jeden z jej braci, wspominając ją, powiedział, że była raczej powściągliwa wobec obcych, aż do bycia oskarżaną przez niektórych o wyniosłość. Wobec Lefroy'a była - można powiedzieć wszystko, ale - na pewno nie powściągliwa. Utrafił w jej czułą strunę. Już na pierwszym balu zachowywali się jak kochankowie. Po wspólnym spędzeniu trzech bali, przyznała - z przechwałką - że ona i Lefroy dali bardziej powściągliwym parom trzy kolejne lekcje, jak być wymagającym.

Dla Austen nie istniało sentymentalne omdlewanie z miłości. Kiedy jej siostra, Cassandra, robiła jej wyrzuty z powodu jej zachowania w towarzystwie młodego Irlandczyka, Jane odparła figlarnie: Wyobraź sobie wszystko, co najbardziej rozpustne i szokujące w sposobie, w jaki razem się tańczy i razem siedzi. Austen była pełna energii i niepohamowanych emocji; ona i Lefroy nie czynili tajemnicy z wzajemnej atrakcyjności. Jego krewni tak bardzo go wykpiwali z powodu Jane, że wstydził się pójść zobaczyć się z nią w jej domu, a kiedy przyszła z wizyta do jego wuja, po prostu uciekł.

Wydaje się, że Lefroy dzielił z Austen tę jej dziwną mieszankę nieśmiałości i zuchwałości. był poważny, inteligentny, pracowity i ambitny. Ale jego portret z tego czasu nie pokazuje nam drętwego, akademickiego pracusia. Miał druga stronę osobowości, widoczną w jego deklaracji, że Tom Jones to jego ulubiona powieść. Minęło już kilka dziesięcioleci od czasu, kiedy wiktoriańscy purytanie mniemali, że dama nie powinna czytać księżki Fieldinga przed zamążpójściem, ale Tom Jones wciąż był uważany za rzecz zbyt pikantną. Austen przeczytała tę powieść i zapamiętała ją tak żywo, że mogła sobie żartować (niejednokrotnie), że na Lefroy'a tak działa biały szlafrok, bo jego bohater, Tom Jones takowy nosi.

Wychowawca Lefroya ze Świętej Trójcy napisał do jego ojca, że jakkolwiek kuszące byłoby jego zło i próżniactwo, Tom oparłby się Londynowi z jego pokusami. Byc może, ale jako czarujący i namiętny młody człowiek, był bez wątpienia żywy i czuły na miłosne przygody Toma Jonesa. Dzień po trzecim balu Lefroy nareszcie przemógł swoja nieśmiałość i udał się z wizytą do Austen. Czas jego pobytu w Hampshire dobiegał końca i spotkali się już tylko jeden raz, zanim wyjechał do Londynu - jego wuj i ciotka urządzili dla niego pożegnalne tańce. Nic więcej z tych bali nie pozostało i dzień, lub dwa później odjechal do Londynu.

Lefroy mógł sobie poflirtować z ładną panienką przy okazji balu, ale był świadom, że nie może porwać się na poważne zaloty bez aprobaty swojego pra-stryja, Benjamina Langlois, z którym miał mieszkać w Londynie. Ojciec Toma, Anthony Lefroy, nie posiadał pieniędzy, a Tom, najstarszy syn, miał dziesięcioro rodzeństwa. Cała rodzina była zależna od bogatego stryja - kawalera, który miał wyrobione zdanie o tym, kogo mogą poślubić jego bratankowie i bratanice - kogoś z pieniędzmi i koniecznie z wpływowej rodziny. Jego niezadowolenie mogłoby mieć katastrofalne skutki.

W pierwszym, niezobowiązującym kroku, być może, dla zdobycia aprobaty starego krewniaka, zaaranżowano jego spotkanie z Austen i dwojgiem jej braci, kiedy przejeżdżali przez Londyn w drodze do Kent, w sierpniu 1796 roku. Młode rodzeństwo Austen zostało zaproszone w gościnny nocleg do wuja Benjamina i Lefroy'a, na ulicy Cork Street. Obecność młodych braci Austen to samo dobro. Stryja Benjamina powinno zachwycić bogactwo Edwarda, dziedzica majątku i posiadłości kuzynów, Knightów, oraz Frank, sprytny i ambitny młody człowiek, wyrabiający sobie właśnie nazwisko w marynarce. Bracia mogli przesłonić, a w ostateczności odwrócić uwagę od tego, że Austen nie miała własnych pieniędzy.

Jeśli jej stan ducha po tej wizycie miałby być wskazówką, to uważała spotkanie za udane. Jej listy pisane z Kent są lekkie i potoczyste, pełne energii i zachwytu i bez cienia sugestii, że cokolwiek poszło nie tak w Londynie. Jej siostra skarżyła się, że pierwszy list Austen był nazbyt zwięzły, a Jane zapewniała ją: Muszę dokonywać poprawek, kiedy się spotkamy, z jakichś zawikłanych drobiazgów, które wkrótce będę się układać. Co miała na myśli? Układanie sugeruje komunikację listowną, nie osobistą. Spodziewamy się usłyszeć jakieś skomplikowane szczegóły, jeśli nie o pobycie w Londynie, to chociaż o tym, jak rozwijał się ten romans po spotkaniu ze stryjem Benjaminem. Ale nie ocalały żadne listy z następnych dwóch lat.

To co wiemy, to że kiedy Austen wróciła do Hampshire w październiku 1796, była wręcz podminowana kreatywnością. Z marszu zaczęła pisać pierwszą wersję Dumy i uprzedzenie i ukończyła ją w niecały rok. Napisała od nowa Elinor i Mariannę jako Rozważną i romantyczną i wzięła się za pierwsza wersję Opactwa Northanger - wszystko w mniej niż dwa lata.

Film sugeruje, że pierwowzorem pana Darcy był Lefroy. Ja skłaniam się do myślenia, jednakowoż, że to Elizabeth Bennet, opisana przez Austen jako tak rozkoszne stworzenie, jakiego nie widziano w druku była inspirowana Lefroyem. A także, że Austen dała coś ze swego własnego charakteru, osoby oskarżanej o wyniosłość właśnie Darcy'emu.

Kiedy znajdujemy wreszcie dalszy ciąg jej korespondencji, odkrywamy, że Lefroy wrócił do Hampshire jesienią 1798, ale nie po to, by zobaczyć się z Austen. Wskazówką na temat jej uczuć w tej materii są jej słowa, że kiedy po jego pobycie w Hamshire zobaczyła się z jego ciotką, była zbyt dumna, by pytać o niego. I już nigdy nie wspomina o nim w swoich listach.

Dlaczego Lefroy nie zdecydował się poślubić Austen, pozostaje tajemnicą, ale zaledwie kilka miesięcy przed jego śmiercią, w wieku 93 lat, jeden z bratanków zapytał go, czy był zakochany w Austen. Odparł, że tak, ale że była to szczenięca miłość. Austen pamiętała i odczuwała wpływ swoich uczuć względem Lefroy'a przez resztę swojego życia. Nauczyła sie przy nim, co znaczy pasja w miłości i wiedziała, że nie potrafiłaby nigdy wyjśc za mąż bez tego wzajemnego pożądania. i nigdy nie wyszła.

Dzięki tej fantastycznej intuicji autorów filmu wiemy teraz, że Lefroy nazwał swoją pierwsza córkę Jane, ale Austen nigdy nie nazwała żadnego bohatera Tomem - i imię to rzuca się w oczy właśnie przez swoją nieobecność. Aczkolwiek, kiedy Dumę i uprzedzenie nareszcie opublikowano, Austen powoływała się na nią, jako na swoje własne, ukochane dziecko.

Jon Spence jest historykiem i autorem Becoming Jane Austen; Film Becoming Jane można będzie zobaczyć od 9 marca.

Źródło: Times Online

Tłumaczenie: Jurgi

Vasco, 2007-02-28 14:56:44


Komentarze:

www.JaneAusten.pl © Ogród Jane Austen, 2004-2018

Template Licence