Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#101 2008-04-17 18:39:04

Dione
Użytkownik

Re: Perswazje

Wiesz Słonko, dla mnie zakochanie to jeszcze nie miłość. To raczej coś silniejszego od zauroczenia, co po pewnym czasie może się przekształcić w miłość, ale zwykle kończy się i zostawia jedynie pewien sentyment. Chyba dlatego nigdy aż tak bardzo nie oberwałam od takich łobuzów big_smile
Zakochać się to nic nie znaczy. Kochać to jest dopiero Coś.

Ostatnio edytowany przez Dione (2008-04-17 18:39:49)


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#102 2008-04-17 18:40:57

Akaterine
Administrator

Re: Perswazje

Yyy, a kto mówi o miłości? Przecież sama pisałaś tylko o zakochaniu wink.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#103 2008-04-17 18:47:46

Dione
Użytkownik

Re: Perswazje

big_smile big_smile Czyli wszystko jasne...


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#104 2008-04-17 20:23:46

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

Ja sie li i jedynie zakochuje. Niestety


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#105 2008-04-18 11:20:27

Dione
Użytkownik

Re: Perswazje

Ale to może dobrze... Choć po zastanowieniu, to gdyby takiego Darcy'ego albo Lefroya spotkać to byłoby trochę nie na miejscu zakochać się tylko na chwilę lol


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#106 2008-04-18 22:06:46

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

W Darcym bym sie nie zakochala pewnie wcale, a w Lefroyu na zaboj (mialam takiego i tkwic bedzie we mnie chyba do konca zycia...)


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#107 2008-04-18 23:15:00

Dione
Użytkownik

Re: Perswazje

Ja mam stałą drzazgę w postaci jednego Edzia (ale tylko takiego jak z RR 2008, bo Hugh był za miękki). A że Darcy'm sama po części jestem, więc się choroba w takim też nie mogę zakochać hmm Czyli chyba też mi jakiś Lefroy zostaje wink

Ostatnio edytowany przez Dione (2008-04-18 23:15:16)


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#108 2008-06-06 15:56:36

anchema
Użytkownik

Re: Perswazje

wklejam tu bo dotyczy perswazji (jak źle to przenieście)
nie wiem, czy znacie książki bardzo przyjemne (przynajmniej w moim odczuciu) Melisy Nathan - napisała "Nianię w Londynie" (nie mylić z "Nianą w N.Y."), "Nauczycielkę", "Kelnerkę",
ale debiutowała powieściami zainspirowanymi twórczością J.Austen - "Pride, Prejudice and Jasmin Field" (2000) "Persuading Annie" (2001)
przed chwilą przeczytałam, że polski wydawca ma w przygotowaniu "Przekonać Annnie", może być ciekawie

Offline

 

#109 2008-06-06 16:47:25

karotka
Użytkownik

Re: Perswazje

anchema napisał:

...
nie wiem, czy znacie książki bardzo przyjemne (przynajmniej w moim odczuciu) Melisy Nathan...debiutowała powieściami zainspirowanymi twórczością J.Austen - "Pride, Prejudice and Jasmin Field" (2000) "Persuading Annie" (2001)
przed chwilą przeczytałam, że polski wydawca ma w przygotowaniu "Przekonać Annnie", może być ciekawie

Nic nie słyszałam. Coś ciekawego?

Offline

 

#110 2008-06-06 17:12:19

Dione
Użytkownik

Re: Perswazje

Czy to są jakieś kontynuacje, czy może poprostu oparte na takiej samej konwencji jak ksiazki JA?


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#111 2008-06-07 13:49:02

anchema
Użytkownik

Re: Perswazje

przytocze to, co napisali na okładce mojej książki
"Debiutowała powieściami Pride and prejudice and Jasmin Field oraz Persuading Annie, współczesnymi komediami romantycznymi inspirowanymi twórczością J.Austen" Koniec cytatu:)
szkoda, że już nic nie napisze bo w 2006 zmarła na raka piersi

Offline

 

#112 2008-06-20 20:45:10

armalkolit
Użytkownik

Re: Perswazje

Dopiero skonczyłam czytać "Perswazje" i bardzo mi się podobały. W środku troche mi sie nudziły, ale potem wciągneły.
Zauważyłam podobieństwo między tym, jak Anna zerwała zaręczyny, a tym jak Jane z "Zakochanej Jane" jedank nie zdecydowała się uciec. Obie przecież zrezygnowały z powodów materialnych - ich ukochani nie mieli odpowiedniego majątku by zapewnić im godne życie. Czy to nie jest jakiś element biograficzny? Taka interpretacja wydała mi się dość gorzka, bo JA jakby na siłe starała się pokazać, że jednak może być szczęśliwie. Chociaż może jest to nadinterpretacja bo jednak głównym tematem książki jest bardziej uleganie wpływom innym niż to jak pieniądze stoją na drodze do szczęścia. Tak przynajmniej wynika z tytułu.


Pan Bloch pisze również znakomite krótkie opowiadania z pogranicza grozy i fantasy, a zapytany kiedyś, czy gatunek historii, który tworzy, nie wywiera przypadkiem wpływu na jego psychikę, odpowiedział: "O, nie. Mam serce małego chłopca (...) Trzymam je w słoiku na moim biurku".
Alfred Hitchcock
http://armalkolit.blog.pl

Offline

 

#113 2008-06-20 21:33:18

Tamara
Użytkownik

Re: Perswazje

Annie brak majątku Wentwortha nie przeszkadzał , to lady Russel była niezadowolona i zmusiła Annę do zerwania zaręczyn sad

Offline

 

#114 2008-06-20 22:01:26

anchema
Użytkownik

Re: Perswazje

a od kiedy "Zakochana Jane" jest filmem biograficznym?

Offline

 

#115 2008-06-21 00:06:28

Dione
Użytkownik

Re: Perswazje

A ja się czepnę czegoś innego... Co za pacan przetłumaczył tytuł "Becoming Jane" na "Zakochana Jane"? Że tak powiem, co ma piernik do wiatraka? Słowo "becominig" oznacza proces tworzenia/ stawania się/ kształtowania, czyli chodziło o sytuacje, które na tyle wpłynęły na JA, że przyczyniły się do jej dorośnięcia do pisarki, która stworzyła naszych ukochanych bohaterów i ich historie. Ten film nie jest romasem, nie jest komedią romantyczną. Tu chodzi o rozwój jej osobowości. Przecież nie można napisać prawdy o miłości, jeśli się jej nigdy nie przeżyło... (przynajmniej tak sądzili autorzy tego filmu).


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#116 2008-06-21 07:25:07

Mrs_Vetch
Użytkownik

Re: Perswazje

Na Wiki znalazłam coś takiego: "Liczne nawiązania do Perswazji, w tym kilka scen niemal żywcem z tej książki wziętych, można znaleźć w powieści Helen Fielding W pogoni za rozumem, drugiej części Dziennika Bridget Jones oraz w filmie Dom nad jeziorem. Źródło: "http://pl.wikipedia.org/wiki/Perswazje"
Czy możecie mi podpowiedzieć, o jakie sceny chodzi? Bridget Jones i Dom nad jeziorem znam dość pobieżnie i nic mi do głowy nie przychodzi smile


"It is a truth universally acknowledged, that a single man in possession of a good fortune, must be in want of a wife." Pride and Prejudice (1813)
http://trus.m-bit.pl/

Offline

 

#117 2008-06-21 10:05:42

Akaterine
Administrator

Re: Perswazje


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#118 2008-06-21 18:01:15

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

Jesli chodzi o dom nad jeziorem, to jest to jedna spore nieporozumienie. Scenariusz niemal calkowicie opiera sie na azjatyckim filmie (bodajze koreanskim) Il Mare czy jakos tak. Podobno duzo lepszy niz nasza zachodnia wersja, ale to cały czas ta sama kanwa i ten sam pomysl. Perswazje maja tutaj do gadania jedynie w tresci - to ulubiona powiesc Sandry.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#119 2008-06-24 20:17:34

armalkolit
Użytkownik

Re: Perswazje

anchema napisał:

a od kiedy "Zakochana Jane" jest filmem biograficznym?

Nie twierdze, że jest to film biograficzny. Chodziło mi o to, że jest to film który przedstawia pewien pomysł na to jak to z tą JA mogło być. Właściwie było to takie gdybanie o gdybaniu wink

Dione:
Patrząc na to co napisałaś tytuł rzeczywiście nie został najszczęśliwiej przetłumaczony, ale chyba nie da się go przetłumaczyć na polski, żeby zachował taki sens i jeszcze jakoś brzmiał. Ja ostatnio oglądałam odcinek Colubmo zatytułowany "Any Old Port in a Storm" a polski tytuł brzmiał "Koneser win". Ja właściwie wole, żeby przetłumaczyli tytuł jakkolwiek, byle na polski. A czasami chyba nie da się tego zrobić żeby znaczył on dokładnie to samo.

Tamaro wydaje mi się, że określenie "zmusiła" raczej nie jest dobre. Ja odzczytałam to bardziej tak, że Anna zerwała zaręczyny pod wpływem lady Russel dlatego, że uznawała że jest to rozsądne i ma taki obowiązek. Potem w rozmowie z Wentworthem powiedziała, że nie zgodziłaby się na wyjście za pana Elliota nawet gdyby lady Russel ją przekonywała ponieważ tutaj nie stał za tym obowiązek. Po za tym pisało gdzieś jeszcze, że Anna nie żałowała tej decyzji, tylko cieszyła się szczęściem które ma teraz. Wydaje mi się, że Anna uległa perswazją lady Russel dlatego, że sama uznawała to za słuszne.


Pan Bloch pisze również znakomite krótkie opowiadania z pogranicza grozy i fantasy, a zapytany kiedyś, czy gatunek historii, który tworzy, nie wywiera przypadkiem wpływu na jego psychikę, odpowiedział: "O, nie. Mam serce małego chłopca (...) Trzymam je w słoiku na moim biurku".
Alfred Hitchcock
http://armalkolit.blog.pl

Offline

 

#120 2008-06-24 22:58:51

Dione
Użytkownik

Re: Perswazje

Ja osobiście wolałabym tłumaczenie: "Jane-młodzieńcze lata", "Młodość Jane Austen" czy coś w tym stylu.
Nie każdy tytuł powinien być tłumaczony. Np. taki nasz "Potop". Idąc torem myśli tłumacza tytułu "Becoming Jane" powinien w innych językach nazywać sie: "Zakochany Kmicic", albo "Kmicic i Oleńka"; "Krzyżacy" byliby "Zbyszkiem i jego żonami" lub "Ich dwie a on jeden" itp. Wydaje mi się, ze jeśli ktoś próbuje tłumaczyć tytuły na inne języki, powinien doskonale znać zarówno fabułę danego filmu, jak też zrozumieć jego ideę. Niestety tłumaczy tytułów (a czasem nie tylko) mamy jakich mamy, więc jedno co możemy to machnąć na nich ręką i wiedzieć swoje wink


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#121 2008-06-25 17:51:12

karotka
Użytkownik

Re: Perswazje

A ja bym chciała, żeby słowo w słowo tłumaczyli tytuły z obcych jezyków na nasz, oczywiście z sensem, ale jednak wiernie.

Offline

 

#122 2008-06-25 18:35:05

armalkolit
Użytkownik

Re: Perswazje

Dione napisał:

Ja osobiście wolałabym tłumaczenie: "Jane-młodzieńcze lata", "Młodość Jane Austen" czy coś w tym stylu.
Nie każdy tytuł powinien być tłumaczony. Np. taki nasz "Potop". Idąc torem myśli tłumacza tytułu "Becoming Jane" powinien w innych językach nazywać sie: "Zakochany Kmicic", albo "Kmicic i Oleńka"; "Krzyżacy" byliby "Zbyszkiem i jego żonami" lub "Ich dwie a on jeden" itp. Wydaje mi się, ze jeśli ktoś próbuje tłumaczyć tytuły na inne języki, powinien doskonale znać zarówno fabułę danego filmu, jak też zrozumieć jego ideę. Niestety tłumaczy tytułów (a czasem nie tylko) mamy jakich mamy, więc jedno co możemy to machnąć na nich ręką i wiedzieć swoje wink

Ja tam lubie jak tłumaczą tytuły, bo wtedy, brzmią tak, hmm, swojsko big_smile
"Ich dwie a on jeden" jak to dramatycznie brzmi wink
A z tym, że tłumacz powinien znać doskonale fabułę i ideę filmu zgadzam się w 100%. Inaczej przecież nie odda zamierzeń autora.


Pan Bloch pisze również znakomite krótkie opowiadania z pogranicza grozy i fantasy, a zapytany kiedyś, czy gatunek historii, który tworzy, nie wywiera przypadkiem wpływu na jego psychikę, odpowiedział: "O, nie. Mam serce małego chłopca (...) Trzymam je w słoiku na moim biurku".
Alfred Hitchcock
http://armalkolit.blog.pl

Offline

 

#123 2008-06-25 19:03:47

Akaterine
Administrator

Re: Perswazje

Akurat w przypadku "Zakochanej Jane" moim zdaniem tłumacz nie przetłumaczył tego aż tak sprzecznie z fabułą filmu... Zacytuję fragment pewnej recenzji, z którą całkowicie się zgadzam:
"Co prawda, angielski tytuł filmu Jarrolda „Becoming Jane” (można go przetłumaczyć – „Stając się Jane”) sugeruje szerszy kontekst: kształtowanie się pisarskiej osobowości. Ale to zapowiedź na wyrost. Polski dystrybutor trafił w sedno, bo wszystko w filmie obraca się wokół romansu młodziutkiej Austen (jeszcze przed jej literackim debiutem) z irlandzkim prawnikiem Tomem Lefroyem"


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#124 2008-06-26 11:51:35

pak4
Użytkownik

Re: Perswazje

Bliżej mi do Akterine. "Stawanie się Jane" jest tytułem kapitalnym. Ale nie po polsku. "Młodość Jane Austen"? Za bardzo sugeruje biograficzny charakter filmu. "Zakochana Jane" też ma wadę -- sugeruje związek z "Zakochanym Szekspirem", a przecież to filmy bardzo różne. (Ba! nasi tłumacze zafundowali nam jeszcze "Zakochanego Moliera"...) Ale spośród tylu złych wyborów, ten nie jest najgorszy.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#125 2008-06-28 10:31:30

Akaterine
Administrator

Re: Perswazje

Tak kontynuując offtop - artykuł o tłumaczeniach tytułów polskich filmów:
http://www.filmweb.pl/ARTYKU%C5%81++Pol … s,id=44124


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB