Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#51 2007-06-03 20:23:44

mathilda22
Użytkownik

Re: Perswazje

Ja kocham tą powieść. Na początku mojej fascynacji JA przepadałam za Dumą i wydawało mi się, że to najlepsze jej dzieło. Jednak Perswazje przemówiły do mnie dojrzałością Anny i jej uczucia do kapitana.
Główni bohaterowie trochę faktycznie mniej porywający niż w Dumie, ale całość lepsza.


Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło .

Offline

 

#52 2007-06-03 20:47:07

mathilda22
Użytkownik

Re: Perswazje

Chciałam dodać, że właśnie przeglądałam filmiki na You Tube i natknęłam się na Pesswazje 2007 roll
No cóż nowi aktorzy na razie nie przemawiają do mnie, Anna chyba zawsze będzie miała twarz Amandy Root. Może to się zmeni jak zobaczę film w całości.
W P2007 nie podoba mi się jeden szczegół, a mianowicie suknia Anny na koncercie w Bath, jest w tym samym stylu co suknie Lizzy w Dumie 2005:( i
http://www.youtube.com/watch?v=uHgLWw3sgBI

Ostatnio edytowany przez mathilda22 (2007-06-07 18:16:20)


Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło .

Offline

 

#53 2007-06-04 17:07:55

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

Nooo, ja widzialam całe Perswazje
Ach Rupert!!! (Tutaj Aine omdlewa na samo wspomnienie, po czym dzielnie wstaje aby wydać kolejny zachwyt)
Tyl;ko czemu do (cenzura) nędzy przy "wyznaniach" nie ma widoku na jego Twarz, ja się zapytowywuję? Hę? tylko ciągle ta Anna. Na pohybel annie w tej scenie!!!


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#54 2007-06-04 21:28:10

Caitriona
Użytkownik

Re: Perswazje

Aine, jaki ty masz 'słodki' avek wink niezły wybór smile

A wracając do Perswazji, to kocham tą powieść, głównie ze względu na Annę i wspaniałą dojrzałą miłość. Oczywiście kapitana W. też kocham wink


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#55 2007-06-04 21:31:08

malmik
Użytkownik

Re: Perswazje

AineNiRigani napisał:

Nooo, ja widzialam całe Perswazje
Ach Rupert!!! (Tutaj Aine omdlewa na samo wspomnienie, po czym dzielnie wstaje aby wydać kolejny zachwyt)
Tyl;ko czemu do (cenzura) nędzy przy "wyznaniach" nie ma widoku na jego Twarz, ja się zapytowywuję? Hę? tylko ciągle ta Anna. Na pohybel annie w tej scenie!!!

Noo - spaskudzili tym cały filn. Bo jak wolę Rupercika od Henrysia, tak jednak oglądam częściej Opactwo bo chociaż scena finałowa jest mniamuśna roll

Offline

 

#56 2007-06-04 21:44:48

Caitriona
Użytkownik

Re: Perswazje

Ja bym powiedziała, że nie tylko tym spaskudzili film - a te biegi po mieście?? Kto to widział coś takiego??


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#57 2007-06-04 22:02:17

malmik
Użytkownik

Re: Perswazje

Generalnie końcówka jest spaskudzona, a smutno bo aktorzy w porządku i materiał wyjściowy (tzn książka) należy do moich ulubionych, a dla mnie film kończy się na "utterly misinformed" (odwiedzinach Rupercika z posłannictwem od admirała)

Offline

 

#58 2007-06-04 22:22:31

Caitriona
Użytkownik

Re: Perswazje

Zdecydowanie. Końcówki po prostu nie chce się oglądać. A ta scenka, z posłannictwem, jest jedną z lepszych moim zdaniem wink


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#59 2007-06-04 22:44:30

malmik
Użytkownik

Re: Perswazje

Zawsze można obejrzeć Pana Rochestera w zamian big_smile

Offline

 

#60 2007-06-05 00:04:49

ewa
Użytkownik

Re: Perswazje

Bieganie jest bez sensu, ale podoba mi sie jedno ujecie, Anna biegnaca po rozmazanym bruku krecone od gory. W scennie pocalunku ten fokus na A jest dla mnie ok tylko, ze mam wrazenie, ze ona bardzo chce go cmoknac, a on jej wcale nie.


I dwell in Possibility
A fairer house than Prose
More numerous of Windows
Superior for Doors

Offline

 

#61 2007-06-05 12:07:02

Caitriona
Użytkownik

Re: Perswazje

Właśnie o to chodzi, to wygląda tak jakby ona niemalże błagała o ten pocałunek... I wolałabym jednak mieć zbliżenie na kapitana wink


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#62 2007-06-05 12:16:29

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

Mnie brakuje ten element stopniowego "wyładniania" Anny. Rupert jak zawsze boski, ale Rochesterowi nie dorównuje - no niestety...
Diabelskość Edzia jest dogmatem big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#63 2007-06-05 19:06:28

Loana
Użytkownik

Re: Perswazje

Aine, masz juz ten film? Mozna sie polakomic na niego tongue

Who is Edzio?


Jakieś pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#64 2007-06-05 21:57:12

malmik
Użytkownik

Re: Perswazje

Edward Rochester z "Jane Eyre" - ten zresztą którego mam na avku

Offline

 

#65 2007-06-06 13:54:19

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

Loanko, mam i skoro ja mam, masz rowniez i ty. Kompa bede miec dopiero pod koniec tygodnia i pierwsze co zrobie - machne małe coco-jumbo big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#66 2007-06-06 18:35:18

mathilda22
Użytkownik

Re: Perswazje

Nowe P zachwyciły mnie!!! ale tylko do momentu sprintu po mieście. To dalece niestosowne zakończenie, no i wdowa Smith, też w niezłej kondycji jak na inwalidkę!!! wink


Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło .

Offline

 

#67 2007-06-26 18:37:45

ewa
Użytkownik

Re: Perswazje

po dzisiejszym, kolejnym obejrzeniu Perswazji stwierdzam, ze jednak nie mam nic przeciwko tym biegom, nawet milo mi sie je oglada. Obejrzalam sobie 'itv jane austen behind the scenes' (na youtube jak zwykle)i mnie troszke skrzywilo widocznie.
A co do inwalidki to wydaje mi sie, ze w tamtych czasach wystarczylo miec migrene aby sie kwalifikowac


I dwell in Possibility
A fairer house than Prose
More numerous of Windows
Superior for Doors

Offline

 

#68 2007-08-17 16:14:35

Loana
Użytkownik

Re: Perswazje

Obejrzałam "Perswazje". I powiem szczerze, że po pozytywnych opiniach na temat tego filmu nastawiłam się na coś naprawdę fajnego. Niestety, ogromnie się rozczarowałam -_-'.
"Perswazje" należą do moich ulubionych książek, bardzo podobają mi się bohaterowie, podoba mi się ich droga ku ponownemu połączeniu, że nie są to nastoletnie panienki oraz młodzi panowie, a ludzie trochę bardziej doświadczeni, kulturalni, potrafiący zachować równowagę wewnętrzną i zewnętrzną.
Po obejrzeniu filmu stwierdzam, że jak zwykle scenarzysta nie miał ochoty przeczytać książki, opowiedziano mu ją, a on sobie dorobił co trzeba -_-'.
Po pierwsze, co za paszteta wybrano do roli głównej??? No ja rozumiem, że Anna nie powalała urodą, ale nie wyglądała jak jakaś wieśniaczka, miała delikatną urodę, a nie takie toporne krowie rysy, jak aktorka! No dobra, ona nie jest taka zła, ale czy nikt nie zauważył, że jej NIE PASUJĄ fryzury noszone w tamtych czasach? I wcale nie wygląda delikatnie. Jak już chcieli ją pokazać jako słabowitą zmęczoną życiem dziewczynę, to wyszła im żałosna topielica -_-'. Zero Anny.
Do postaci męskiej się nie czepiam, bo po pierwszym wrażeniu, że w filmie zagrał David Beckham, to jakoś przyzwyczaiłam się do niego.
Pani Clay była chyba najpiękniejszą kobietą w całym filmie, co mnie zdziwiło, bo spodziewałam się tych wystających zębów. I była chyba najgrzeczniejszą i uprzejmą osobą jaką tam pokazali. Raczej nie taką postać spotkałam w książce... Henrietta podobnie, śliczna młoda kobieta, dobrze ubrana, nie wiem na co chora, ale chyba na nerwy, bo fizycznie nic jej nie było. Ale jej postać to zmienili w filmie, chociaż trochę nieskładnie, bo skąd Henrietta miała takie wiadomości na temat pana Elliota i czemu dopiero w takim momencie zaczęła o tym mówić? Jak ktoś czytał książkę to zna ten motyw, ale bez tego widz raczej się nie domyśli, co miał na myśli pan Elliot mówiąc o tym, że imię Anna Elliot tyle dla niego znaczy. Brak logiki i spójności.
Rozumiem, że oświadczyny pana Elliota były po to, żeby pozwolić kapitanowi na przekazanie Annie wiadomości (swoją drogą, żałosne były te wiadomości, przecież pan Elliot nawet po ślubie z Anną nie był właścicielem dworu, więc nie trzeba było go opróżniać dla młodej pary - nie było więc żadnego powodu, żeby aż wysyłać kapitana z taką informacją) oraz pokazanie jaka świnia jest z niego. Ale mimo wszystko nie były one aż tak potrzebne -_-' i kto to wszystkim rozpowiedział w towarzystwie w formie faktu???
Co do pozostałych postaci nie mam już takich negatywnych uczuć, wyszły nawet takie, jakie miały być, zwłaszcza udana była Elizabeth tongue.
Ogromnie nie podobało mi się zachowanie postaci w filmie. Co chwila popełniano jakieś gafy i nietakty towarzyskie (albo ja tak to odebrałam - no ale czemu np. Anna siedziała nie w powoziku, a z tyłu w scenie odwożenia jej przez admirała z żoną? to nie jest miejsce dla służącego???), wygrywa tutaj końcówka, na czele z okropnym biegiem Anny samej, bez przyzwoitki, bez kapelusza od domu do domu, włażącej i wyłażącej bez słowa wyjaśnienia. Anna zachowywała się jak jakaś nerwowa dziewczyna, z tym płaczem i wielkim CIERPIENIEM. Kapitan to jakiś maniak spowiadający się ze wszystkiemu swojemu koledze, więcej, ulegający jego perswazjom O_O. Z perspektywy osoby, która nie czytała książki (oglądałam film z mężem) zupełnie nierealistycznie pokazano odbudowanie się miłości między obydwojgiem, tzn. najpierw się nie lubili, nie rozmawiali ze sobą, ona nie wiedziała co chce, a potem nagle "I love You" i już... gdzie reszta? Anna mnie w ogóle nie przekonała, była okropna, a nie spokojna, zrównoważona, dobrze wychowana i łagodna jak w książce.
Na koniec zaserwowano mi jedną z gorszych scen miłosnych, jaką zdarzyło mi się oglądać. Najpierw bohaterowie łazili w tą i z powrotem, goście pchali się drzwiami i oknami i było wielkie zamieszanie (chociaż to może i plus, nikt nie zwracał uwagi na nietaktowne zachowanie Anny), potem Anna zrobiła sobie bieg przełajowy (i tu podziękowania dla tłumaczki, dzięki Alison ta scena była chociaż zabawna tongue), odebrała list, który przeczytała w biegu (nie wiem, jakoś bieg mi się romantycznie nie kojarzy), a na koniec wpadła na kapitana (i tutaj nie widzę momentu, w którym Anna żegna się z odchodzącym szwagrem -_-' coś przegapiłam, czy ona naprawdę zachowała się tak niegrzecznie???) i od razu, prosto z mostu "poślubię Cię i jestem tego pewna"... a potem scena pocałunku, która wyglądała tak, jakby Anna chciała być pocałowana, ale kapitan po spojrzeniu na litry śliny w jej ustach nie miał na to ochoty i zastanawiał się co robić, a jego twarzy nie pokazano, żebyśmy się nie męczyły wyrazem zniesmaczenia -_-'.
Oki, wyżyłam się tongue. Pewnie film nie jest AŻ tak zły jak tu opisałam, po prostu znowu nie dorównuje ani książce, ani nawet wcześniejszej ekranizacji. Pominęłam już takie smaczki jak świetny księżyc oświetlający w nocy bohaterów z każdej strony, dziwna zamiana powozu na konia czy wspaniałe ogrody, w niczym nie przypominające nawet angielskie. Muszę obejrzeć film ponownie, może wtedy gra aktorów tak do mnie dojdzie, że będę oglądała bez takiego niuchania za błędami tongue.


Jakieś pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#69 2007-08-17 17:16:28

Akaterine
Administrator

Re: Perswazje

Ja tylko mogę powiedzieć, że moje wrażenia były podobne big_smile. Ja jeszcze przyczepię się do pana Elliota, po którym od razu było widać, że to jakiś cwaniak (choć może to nie do końca odpowiednie słowo, ale brak mi w tej chwili innego), a nie ujmujący młody człowiek (którym był przynajmniej z pozoru).
No i jak napisałaś - okropny scenariusz. Może dałoby się wiele temu filmowi wybaczyć, gdyby fabuła byłaby zarysowana normalnie, z oryginalnymi dialogami, bez biegu Anny, zwierzeń Wentwortha Harville'owi, że kocha Anne, bez okropnego pocałunku (którego miało ponoć nie być, tylko aktorom tak wyszło. Miało być podobno tak, że bohaterowie chcieli się pocałować, jednak uświadomili sobie, że są w miejscu publicznym i zrezygnowali, no niestety aktorzy wymyślili sobie inaczej, a reżyser tylko im przyklasnął).


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#70 2007-08-23 13:11:30

Loana
Użytkownik

Re: Perswazje

Jako ciekawostka - opis książki Perswazje (dwóch różnych wydań) na stronie Empiku:

Perswazje - Anne Elliot, w wieku dziewiętnastu lat zakochała sie we Frederiku, człowieku bez majątku i nazwiska. Za namową przyjaciółki zrywa zaręczyny. Po latach, gdy jej ojciec popada w ruinę, Anne przekonuje się, jakim błędem był ten krok...

Perswazje - Bohaterką powieści jest Anna Elliot, niezależna i szlachetna młoda panna. Poznajemy losy i charakter postaci; przede wszystkim będziemy świadkami rozwoju uczuć bohaterki, która osiąga dojrzałość i szczęście dzięki przyjaźni z dwiema niezwykłymi kobietami, udowadniając wszystkim, że kobiety i mężczyźni są sobie równi.

Szok, czy Ci opisujacy przeczytali ksiazke???


Jakieś pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#71 2007-08-23 13:45:39

pak4
Użytkownik

Re: Perswazje

Przeczytali, przeczytali... Tylko nie przemyśleli wink Już chyba Shaw pisał, że nie każdy myśli tak często jak raz na tydzień. Ciekawe, co ile dokonanych opisów książek myśli się wink

Ostatnio edytowany przez pak4 (2007-08-23 13:45:58)


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#72 2007-08-23 19:25:40

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

ej pak, ale myslenie niekoniecznie ma tutaj wiele do powiedzenia big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#73 2007-08-23 19:55:54

pak4
Użytkownik

Re: Perswazje

No, wiesz... ja tu nie widzę sprzeczności z literą powieści, natomiast postrzegam tę interpretację jako dziwaczną. Anna przecież nie tyle żałuje, bo broni tej decyzji, co wciąż kocha i może żałowałaby, gdyby się znowu do niego nie zbliżyła.
A obie przyjaciółki są ważne, ale czy aż tak? I ta 'równość' kobiet... Wiem, której wypowiedzi Anny to dotyczy, ale jest to interpretacja daleko idąca...


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#74 2007-08-24 18:22:17

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Perswazje

Wiesz to jak z tym dowcipem o bacy, co to na wiadomosc o tym, ze mu zone gwalca w lesie powiedział "Eee, co to za las.."
Niby i to prawda, ale jednak nacisk jest położony na zupełnie mało ważną rzecz, a ta najważniejsza pominięta.
Oba opisy sa nadinterpretacja.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#75 2007-08-27 14:08:00

Loana
Użytkownik

Re: Perswazje

Dokładnie. Zwlaszcza ten pierwszy calkowicie wypacza postac Anny. Zestawienie obok siebie wiadomosci o ruinie jej ojca oraz o jej zalu za utraconym zalotnikiem powoduje, ze odbiera sie Anne jako osobe bardzo interesowna -_-'.


Jakieś pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB