Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#26 2006-04-10 17:47:42

Diana
Użytkownik

Re: Perswazje

O rany julek! Osioł ściągnął mi wreszcie "Perswazje"!!! To jedyny film, jaki mu się udało "przytaszczyć". Pozostałe "pozjadał" i zniknęły z powierzchni ziemi, niestety. Muszę sobie zarezerwować czas, by w spokoju obejrzeć tę ekranizację- kiedy nikt mi nie będzie przeszkadzał.
Ale się cieszę! big_smile big_smile big_smile


Czym jest życie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#27 2006-04-10 21:38:54

Margarett
Użytkownik

Re: Perswazje

Gratuluje:)


Marzenia przeżywane pod wpływem chwili tracą cały urok przy ich roztrząsaniu

Offline

 

#28 2006-04-11 01:09:30

GosiaJ
Użytkownik

Re: Perswazje

Ja "Perswazje" przeczytałam jako ostatnią z książek Jane Austen, ale od razu znalazłam się pod jej urokiem i w kategorii "ulubione" chyba postawiłabym ją na drugim miejscu, zaraz za "DiU".

Oj, ja chyba też. "Perswazje" to wspaniała książka! Psychologiczny rysunek postaci jest bardzo precyzyjny i pozwala wiele dowiedzieć się o bohaterach. Książka może nie ma tylu zabawnych elementów, co np. "Duma...", chociaż bawią mnie niezmiennie zachowania Mary i pana Elliotta - cóż to za pyszny błazen!
Wątek uczuciowy jest bardzo poruszający. List, który pisze kapitan Wentworth na końcu, niezmiennie wywołuje we mnie dreszcze emocji. Podoba mi się Anna, która jest zdecydowana, silna, nie mdleje (wspaniale, rozsądnie zachowuje się podczas wypadku Luizy, czym robi wrażenie na kapitanie).
Wentworth to chyba mój ulubiony bohater po panu D. - może dlatego, że mają trochę podobne charaktery.
Bardzo dobra powieść!


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#29 2006-04-11 18:42:31

Jeanne
Użytkownik

Re: Perswazje

Mnie też się Perswazje podobały. Trochę się obawiałam, bo słyszałam niezbyt pochlebne opinie. Ale przeczytałam i nie zawiodłam się na Jane. Przyznam, że tu miłość jest całkiem inna, dojrzała. Kocha się przecież dwoje dorosłych już ludzi, w dodatku po przejściach. Ale kapitan przypomina mi Darcy'ego, bo przecież też został odrzucony przez kobietę, której się potem oświadczył drugi raz....... big_smile


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#30 2006-04-11 21:04:16

Maryann
Użytkownik

Re: Perswazje

Obaj - Darcy i Wenworth - są poważni i godni zaufania. Kapitan jest może trochę mniej skryty, a bardziej pamiętliwy. Darcy szybko wyciągnął wnioski z odprawy, jaką dostał i nie chciał odgrywać się na Elżbiecie.
Chociaż kapitan miał swoje powody - jego oświaczyny nie zostały przecież odrzucone dlatego, że miał coś na sumieniu, a tylko dlatego, że dla jego ukochanej ważniejsze od niego i jego miłości było zdanie przyjaciółki.
Ale i tak bardzo mi się ta posrać podoba. Obok Darcy'ego i pana Knightleya to chyba najbardziej udany męski bogater, jakiego stworzyła JA.

Offline

 

#31 2006-04-11 23:03:28

Diana
Użytkownik

Re: Perswazje

Och, jaki ładny film! Co prawda, dźwięk nie zgrał mi się z obrazem, ale w końcu, jak się wie, o co chodzi w powieści, to nie ma wielkiego problemu. smile
Kapitan nie był jeszcze taki zły (jak myślałam), tzn. aktor, który go grał.
Moim zdaniem, to wierna adaptacja powieści; nie było tu tylko tylu zabawnych momentów, jak w niektórych innych filmach, które na tym forum omawiamy.
Ale wszystko przyćmił pan Elliot- jejku, jak ja uwielbiam tego aktora! big_smile big_smile big_smile W złych chwilach miło będzie popatrzeć sobie na tego pana.


Czym jest życie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#32 2006-04-12 17:03:23

GosiaJ
Użytkownik

Re: Perswazje

Obaj - Darcy i Wenworth - są poważni i godni zaufania. Kapitan jest może trochę mniej skryty, a bardziej pamiętliwy. Darcy szybko wyciągnął wnioski z odprawy, jaką dostał i nie chciał odgrywać się na Elżbiecie.
Chociaż kapitan miał swoje powody - jego oświaczyny nie zostały przecież odrzucone dlatego, że miał coś na sumieniu, a tylko dlatego, że dla jego ukochanej ważniejsze od niego i jego miłości było zdanie przyjaciółki.
Ale i tak bardzo mi się ta postać podoba. Obok Darcy'ego i pana Knightleya to chyba najbardziej udany męski bogater, jakiego stworzyła JA.

Nie chciałam skracać Twojej wypowiedzi, bo tak ładnie napisałaś i właściwie wyraziłaś moje myśli na ten temat.
Kapitan Wentworth podoba mi się, bo jest stały w swoich uczuciach, wrażliwy (chociaż na pozór tego nie widać). Jego pamiętliwości się nie dziwię - nie został dobrze potraktowany przez Annę po tym, jak dała mu wcześniej nadzieję na szczęście.
Podoba mi się, jak w "Perswazjach" na nowo budzą się jego uczucia dla panny Elliot - a raczej, jak na nowo zaczyna je pokazywać i nie umie ukryć swej miłości. Podejrzewałam, że Luiza jest tylko "zasłoną dymną" ;-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#33 2006-04-13 22:22:30

Admete
Użytkownik

Re: Perswazje

Ta ksiązka wydaje mi się najbardziej "realistyczna" ze wszystkich utworów Austen. Chodzi mi o uczucia, ich opis, analizę postępowania bohaterów. Uwielbiam tę powieść.


“What makes us human is that we care--and because we care, we never stop trying,"

Commander Jeffrey Sinclair / Babylon 5

Offline

 

#34 2006-04-14 14:11:10

Maryann
Użytkownik

Re: Perswazje

Kapitan Wentworth podoba mi się, bo jest stały w swoich uczuciach, wrażliwy (chociaż na pozór tego nie widać). Jego pamiętliwości się nie dziwię - nie został dobrze potraktowany przez Annę po tym, jak dała mu wcześniej nadzieję na szczęście.

Bądźmy szczere - miałby o wiele bardziej uzasadnione powody do odwrócenia się od Anny niż miała Jane wobec Bingleya - on jej przynajmniej nic nie obiecywał. To tak a'propos naszej dyskusji w wątku na temat "DiU" i tego, czy Jane nie za szybko wybaczyła Bingleyowi.

Offline

 

#35 2006-04-22 22:00:10

beju
Użytkownik

Re: Perswazje

ja po przeczytaniu "perswazji" nie moge przestac myslec o tym jak Anna byla hmmm... pomocna/ulegla/bezinteresowna (niepotrzebne skreslic)? Wkurzylo mnie to ze ciagle pomagala wszystkim albo wszystkich sluchala i nie skarzyla sie. Dla mnie taki zachowanie jest zbyt idealne. Moze dziwnie brzmi to co mowie, no ale jest to tak odmienne od zachowan ktore mozna obserwowac na codzien, ze az trudno mi uwierzyc ze ktos mogl taki byc.
Chyba drugi raz musze sie zabrac za ta ksiazke.

Offline

 

#36 2006-04-22 23:15:02

Bonduelle
Użytkownik

Re: Perswazje

Beju, to jest możliwe, ja też jestem głupio bezinteresowna i strasznie czasem na tym wychodzę wink Takich ludzi się strasznie wykorzystuje... ale oni i tak istnieją i wierzą w swoją dziejową misję wink

Offline

 

#37 2006-04-23 11:30:45

beju
Użytkownik

Re: Perswazje

moze za zadko spotykam takich ludzi jak ty

W takim razie kontunuuj soja misje i zycze ci abys spotykala jak najmniej ludzi ktorzy chca cie wykorzystac!

Offline

 

#38 2006-04-23 11:36:10

Bonduelle
Użytkownik

Re: Perswazje

hehe, dzięki wink

To się po prostu bierze z wiary, że ludzie są dobrzy, tylko im czasem nie wychodzi wink

Offline

 

#39 2006-04-23 15:05:55

Jeanne
Użytkownik

Re: Perswazje

Rany Bondi dogadałabyś się z moim kolegą. To też taki optymista i w dodatku romantyk. W przeciwieństwie do mnie, ja jestem realistką i widzę w ludziach przeważnie złe strony. Zawsze się o to sprzeczamy, aż dziw, że wytrzymujemy ze sobą. big_smile Obyś nie straciła tej wiary.


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#40 2006-05-08 22:01:04

Admete
Użytkownik

Re: Perswazje

Anna może i była łagodna, ale stopniowo nauczyła się samodzielnie podejmować decyzje. Już w Bath wie czego chce i nie daje sobą manipulować.


“What makes us human is that we care--and because we care, we never stop trying,"

Commander Jeffrey Sinclair / Babylon 5

Offline

 

#41 2006-05-09 11:03:36

Diana
Użytkownik

Re: Perswazje

Tak, tak. Dąży do celu, nie zwracając już tak bardzo uwagi na opinie swej rodzinki. I nie daje się zwieść panu Elliotowi, który starannie ukrywał przed nią ciemne strony swego charakteru.


Czym jest życie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#42 2006-07-21 15:42:02

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Perswazje

Podoba mi się osobowiść Anny rozumiem ją w sumie sytuacje przedstawione w ksiązce pasowały do tych z którymi ja się stykam tez bywam bezczelnie wykorzystywana.


Perswazje bardzo mi się podobały. Ten list mnie wzruszył. RAcja Kapitanek podobny jest do darcego. No po prostu bardzo fajna ksiązka.
a i zaskoczyła mnie był moment że myślałam że Anna będzie z tym bolejącym marynarzykiem


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#43 2006-07-28 17:45:50

Liliana
Użytkownik

Re: Perswazje

Jeszcze nie skończyłam czytać Perswazji więc może opinia o tej książce mi się zmieni, ale na razie to nie bardzo mi się podoba. Denerwuje mne ta biedna Ania, która znosi wszystkie niedogody, to że ją wykorzystują. Jest taka biedna. Tak jak mówiłam nie skończyłam jeszcze czytać więc może zmienię opinię.

Offline

 

#44 2006-07-28 17:50:59

Liliana
Użytkownik

Re: Perswazje

Jeszcze nie skończyłam czytać Perswazji, ale nie bardzo mi się podoba ta książka. Owszem dobrze się czyta, ale... Biedna Ania, która znosi wszystkie przykrości, którą wszyscy wykorzystują nie robi na mnie wrażenia. Wole zdecydowany charakter Lizzy. Może zmienie zdanie jak skończe czytać.

Offline

 

#45 2006-07-29 13:01:58

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Perswazje

Mam z nią jedno przynajmniej podobienstwo tez mam wredną siostrę big_smile


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#46 2006-08-21 12:45:19

Elizabeth
Użytkownik

Re: Perswazje

Wczoraj skończyłam "Perswazje" i jestem aobsolutnie pod urokiem tej książki. Nie wiem co podoba mi się bardziej, "Duma..." czy "Perswazje". To zależy chyba od humoru i nastroju. "Duma..." bardziej pasuje mi na wiosnę, a "Perswazje" na jesień. Za oknami deszcz, a ja przykryta kocem, z filiżanką herbaty, w ręku "P". Czy też macie takie odczucia?

Co do głównych bohaterów. Mnie Anna nie denerwowała. Przeciwnie, uważam ją za jedną z najwspanialszych postaci stworzonych przez Jane Austen. Fakt, wyrzekła się miłości, postąpiła wbrew sobie, uległa perswazjom. Ale spróbujmy wczuć się w jej sytuację. Wiedziała, że ojciec i siostra jej nie kochają. Wiedziała, że nie zaakceptują małżeństwa z Wentworthem. W jej domu rodzinnym po śmierci matki czuła się samotna i opuszczona. Nawet lady Russel, która była dla niej najdroższą osobą, potępiała to małżeństwo. Anna pozostała pozbawiona wsparcia. W dodatku kiedy sobie wyobraziła, że kapitan nie ma dużego majątku i niepewny zawód oraz, że zrywając zaręczyny będzie to dobre również dla niego, postąpiła zgodnie z perswazjami.
Dlaczego później zmieniła zdanie? Otóż przekonała się, że lady Russel także może się mylić w ocenie ludzi. Myślę, że przełomem w jej życiu był pobyt w Uppercross, gdzie zobaczyła, że wysoka pozycja społeczna wcale nie gwarantuje szczęścia rodzinnego, że tylko miłość jest gwarancją szczęścia. Anna widziała, że Henrietta- panna z dworu kocha i poślubi biednego pastora. Luiza miała poślubić z kolei kapitana Benwicka, który także nie miał wysokiej pozycji społecznej, ani pokaźnego majątku. Ale przecież obie były szczęśliwe. Charakter Anny się zmienił. Postawiła na swoje szczęście.

Teraz kapitan Wentworth. Wspaniała postać, niemal dorównujące Darcy'emu. Pojawiają się jednak zarzuty, że nie walczył o swoją miłość, a potem traktował Annę nieprzyjemnie. Przecież sytuacja Darcy'ego była zupełnie inna. Elżnieta w ogóle nie przyjęła oświadczyn, a a Anna je przyjęła, a potem odrzuciła. Darcy starał się więc, wiedział, że jeszcze nie wszystko stracone. Ale przecież podczas drugich oświadczyn powiedział Elżbiecie, że jeśli teraz go odrzuci, on już nie będzie o nią zabiegał.
Kapitan Wentworth natomiast został przyjęty, a potem odrzucony nie tak jak Darcy z powodu winy, lecz z powodu niskiej pozycji społecznej. Jak musiał czuć się upokorzony i oszukany kapitan Wentworth! Nic więc dziwnego, że nie mógł spokojnie rozmawaić z Anną i traktować jej życzliwie. padały również słowa, że kapitan Wentworth nagle zdał sobie sprawę, że chce jednak walczyć o Annę, że stało się to za szybko. Ale przecież wyraźnie jest napisane:

"Mówił o poprzednich swoich staraniach, by się zakochać w Luizie Musgrove(staraniach zranionej dumy); twierdził, że zawsze rozumiał ich daremność; że nigdy nie zależało mu na Luizie, nigdy mu nie mogło zależeć, choć od owego dnia, do chwili, która nastąpiła później- wolnej chwili zastanowienia- nie pojmował doskonałości umysłu, z którym nie można by nawet porównywać umysłu Luizy, nie zdawał sobie sprawy z absolutnej, nieporównanej władzy, jaką ten umysł miał nad nim. Wtedy nauczył się rozróżniać stałość zasad od uporu samowoli, śmiałość płynącą z nierozwagi od stanowczości osoby opanowanej. Tamte doświadczenia kazały mu obdarzyć najwyższym poważaniem kobietę, która utracił, i tam zaczął ubolewać na dumą, szaleństwem i obłędną urazą, które nie pozwoliły mu starać się o nią ponownie, gdy los skrzyżował ich drogi."

Tak więc wypadek Luizy był przełomem w uczuciach Wentwortha. Zdał on sobie sprawę, że nie pokocha żadnej innej kobiety. Luiza wydała mu nieodpowiedzialna i dziecinna, Anna dojrzała i opanowana. Zdał sobie sprawę, że nad tym uczuciem nigdy nie zapanuje i postanowił znouw o nie walczyć.

Wspaniałe są te ludzkie portrety w książkach Austen. Każdą postać można opisać, zinterpretować jej zachowanie. Jednak w "Perswazjach" jest także pewien niepowtarzalny klimat. Dworek w Uppercross, ciepło rodzinne Musgrovów, miejscowość Lyme, opisana tak zręcznie i wspaniale, że niemal czułam sól morską i delikatną bryzę. I wreszcie Bath. Zatopione w deszczu i uczuciach.

Doprawdy "Perswazje" sa piękne i każdego zachęcam do przeczytania tej książki.

Offline

 

#47 2006-08-21 17:41:13

pak4
Użytkownik

Re: Perswazje

Perswazje mnie nie zachwyciły (choć też i nie rozczarowały), ale to kwestia tego, że mniej tam humoru, a więcej melancholii. Może gdybym był w nastroju, by jej oczekiwać, byłoby inaczej.

Anna jest o ładnych parę lat starsza od innych bohaterek JA. Przechodzi też głebszą ewolucję. Nie powiedziałbym, że zmienia się jej charakter -- raczej nabiera wewnętrznej siły, by o sobie z rozwagą decydować. Wentworth chyba podobnie -- może dobrze, że znamy go już jako zwycięskiego i dojrzałego kapitana, który dość szybko leczy się z bezrozumnej miłości do uporu -- a przy tym zaczyna rozumieć dawną argumentację Anny. Jest to ewolucja trochę podobna do Darcy'ego i Lizzy, z tym że 'mądrzejsza', gdyż zwalcza się nie dość powierzchowną dumę i nieco dziecinne uprzedzenie; ale dorosły ból i strach. Oboje uczą się akceptować osobowość tej drugiej osoby, naznaczoną piętnem wcześniejszego odrzucenia. A to ból bardziej osobisty. Zresztą miłość Darcy'ego i Lizzy musi przetrzymać kilka miesięcy niepewności i lęków, a w przypadku Wentwortha i Anny -- kilka lat.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#48 2007-05-28 12:38:10

RiLLa
Użytkownik

Re: Perswazje

Ja "Perswazje" przeczytałam jako ostatnią książkę JA, podobnie zresztą jak kilka osób, które się tu wypowiadały. Muszę szczerze przyznać, że początkowo wydała mi sie torchę nudna - a postacie Elżbiety i Jej ojca wręcz tragiczne(nie znoszę takich osób), zapatrzeni w siebie egoiści. Jednak z czasem nie mogłam się od niej oderwać, miałam nadzieję, że nigdy sie nie skończy. Niestety musiało się sto stać. Na zawsze w mojej pamięci zostanie list Wentwortha - piękny, pełen miłości. Oprócz DU, to moja ulubiona ksiązka:)

Offline

 

#49 2007-05-28 14:34:48

Dione
Użytkownik

Re: Perswazje

Tak, "Perswazje" uważam za jedną z lepszych książek JA. Anna moze nie jest porywającą bohaterką, a Wenworth czasami zachowuje sie jak obrażone dziecko, ale ich historia jest świetnie napisana. Anna jest trochę inna niż większość bohaterek JA. Inteligentna, rozsądna, zdecydowana, choc czasem odobinę zbyt bierna (chodzi mi tu o jej relacje z ojcem, siostrami i lady...-nie pamiętam nazwiska-przyjaciółką jeszcze jej matki).


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#50 2007-05-28 19:01:24

ewa
Użytkownik

Re: Perswazje

A ze mna bylo chyba odwrotnie niz z wiekszoscia. Nie dosc, ze Perswazje byly moja pierwsza ksiazka JA, byly pierwsza moja ksiazka przeczytana po angielsku. Po tym jak powiadomilam mame, ze sie wybieram na anglistyke kupila mi Perswazje i RiR po angielsku. Bylo ciezko, nawet bardzo, ale przebrnelam i do dzisiaj mam ogromny sentyment nie tylko do ksiazki, ale i do filmu. Od poltora roku mieszkam w Belfascie i jaka mila niespodzianka bylo to, ze Ciaran Hinds stad wlasnie pochodzi................ Zazdroszcze Ann tego rozsadku, spokoju, umiejetnosci poswiecenia sie. Uwielbiam list Wentwortha. Choc jesli chodzi o literackie wyznania milosne to na pierwszym miejscu jest wyznanie Kathrine o Heathcliffie z Wichrowych Wzgorz, niestety nie po Polsku, jakos w tlumaczeniu to nie wyszlo. Ale z tym to moze na inne forum...........


I dwell in Possibility
A fairer house than Prose
More numerous of Windows
Superior for Doors

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB