Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#476 2008-06-11 21:06:21

armalkolit
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Właśnie te wysuszające kleszcze są obrzydliwe, bo potem to jest na tym kocie i jak go się głaszcze to nagle wyczuwasz takie paskudstwo. Bleee...A po za tym czy coś to daje? Bo ten kleszcz jak się wczepi to chyba wstrzyknie temu kotu te toksyny.

Czyli Dione jest bakteriołapem, wydało się wink
Nie tylko zwracanie jest u kleszcza obrzydliwe, cały kleszcz jest obrzydliwy.

To chyba właśnie najgorzej jest jak zwierzęcy robal na człowieka się przeniesie, zwłaszcza to tych wewnętrznych chyba dotyczy.


Pan Bloch pisze również znakomite krótkie opowiadania z pogranicza grozy i fantasy, a zapytany kiedyś, czy gatunek historii, który tworzy, nie wywiera przypadkiem wpływu na jego psychikę, odpowiedział: "O, nie. Mam serce małego chłopca (...) Trzymam je w słoiku na moim biurku".
Alfred Hitchcock
http://armalkolit.blog.pl

Offline

 

#477 2008-06-11 22:24:35

Dione
Użytkownik

Re: Są takie dni....

armalkolit napisał:

Właśnie te wysuszające kleszcze są obrzydliwe, bo potem to jest na tym kocie i jak go się głaszcze to nagle wyczuwasz takie paskudstwo. Bleee...A po za tym czy coś to daje? Bo ten kleszcz jak się wczepi to chyba wstrzyknie temu kotu te toksyny.

Jakie toksyny?
Jeśli zaś chodzi o bakterie, wirusy i pierwotniaki, to te które są groźne dla człowieka, zwykle nie są chorobotwórcze dla kota czy psa. Natomiast te chorobotwórcze dla zwierząt, nie wywołują choroby u człowieka. Są owszem choroby także odzwierzęce, które są paskudne do leczenia, ale nie przypominam sobie, żeby jakieś były przenoszone przez kleszcze. Zwykle można się nimi zarazić przez kontakt z żywym lub martwym zwierzęciem (w tym poprzez surowe mięso) lub jego wydalinami, piórami, sierścią itp..
A środki, które wysuszają kleszcza, pozwalają mu się wgryść w skórę, ale nie rozpocząć jedzenie. Czyli przynajmniej w założeniu producenta, środek niedopuszcza do wprowadzenia drobnoustrojów do organizmu zwierzęcia. Dokładniejszy mechanizm mógłby jakiś wet nam wyjaśnić. Mamy jakiegoś na forum?

Ostatnio edytowany przez Dione (2008-06-11 22:29:04)


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#478 2008-06-12 17:43:17

Tamara
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Te brudne dzieci dlatego mają 100% frekwencji , bo chore czy zdrowe są posyłane do szkoły nawet z gorączką i na antybiotyku , bo nikt sie nie przejmuje ,że dziecko chore .
Skłonności do alergii są wrodzone , poza tym alergia ujawnia sie już w okresie noworodkowym i wczesnoniemowlęcym , jeszcze zanim dziecko na dobre zetknęło sie z bakteriami . Dzieci z alergią chorują częściej ale nie dlatego , że mają coś z odpornością , tylko wtedy , gdy alergia nie jest leczona , bo alergia w drogach oddechowych to przewlekły stan zapalny , ułatwiający wtargnięcie drobnoustrojów . Dziecko z alergią prawidłowo ustawione na lekach przestaje chorować .
A najbardziej chorują dzieci nieprawidłowo pielęgnowane tzn. przegrzewane , otyłe , narażane na kontakty z dużą ilością dorosłych , nieprawidłowo żywione . I to są główne przyczyny istnienia chorowitych dzieci . Prawdziwe upośledzenia odporności i zaburzenia układu immunologicznego są o wiele rzadsze niż się powszechnie sądzi .

Co do kleszczy - nie ma szczepionki przeciw boreliozie , jest przeciw kleszczowemu zapaleniu opon i mózgu , zalecana jak pisze Dione u osób z grup ryzyka . Ale przeciw borrelii burgdorferi wywołującej boreliozę nie ma sad

A ja sie raz w życiu zaszczepiłam przeciw grypie i po godzinie byłam chora , więc powiedziałam sobie "nigdy więcej" i się nie szczepię big_smile

Ostatnio edytowany przez Tamara (2008-06-12 18:44:16)

Offline

 

#479 2008-06-12 20:02:37

Dione
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Tamaro jeśli chodzi o skłonności do alregii, to niezupełnie się z tobą zgadzam. Owszem często alergia ujawnia się w dzieciństwie, ale niedotyczy to wszystkich przypadków. W ostatnich latach alergia coraz częściej ujawnia się u młodzieży i osób dorosłych. Zwiększa się liczba bodźców, które mogą prowadzić do ujawnienia się objawów nadwrażliwości na alergeny przez wiele lat nieszkodliwe. U kobiet jednym z nich może być np. ciąża. Nieprawdą jest również, że dzieci z alergią chorują częściej tylko gdy ich alergia jest nieleczona. Osobiście znam dzieci, które codzień otrzymują zestaw leków antyalergicznych (rodzice wyjątkowo czuwają nad ich stanem zdrowia, wyjeżdżają z nimi do sanatoriów, przeprowadzają odczulania, dzici są pod stałą opieką lekarską itp.), a jednak średnio raz-dwa razy w miesiącu zapadają na różnego rodzaju choroby dróg oddechowych. I nie są to ani dzieci otyłe, ani przegrzewane, ani nieprawidłowo żywione. Podobnie to wcale nie kontakt z dorosłymi wpływa niekorzystnie na chorowitość dzieci. To raczej kontakty z innymi dziećmi - żłobki, przedszkola, szkoły są miejscami, gdzie zaczyna się większość dziecięcych chorób. Chorowite dzieci to z reguły dzieci, których rodzice biegną do lekarza po antybiotyk, gdy tylko dziecko "raz" kichnie, czyli tych nadopiekuńczych.
A szczepienia przeciw boleriozie są. Odsyłam np. to poniższego artykułu:
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/1 … czami.html
Poza tym są szczepienia przeciw boleriozie dla zwierząt domowych (koty, psy).

Ostatnio edytowany przez Dione (2008-06-12 20:07:03)


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#480 2008-06-12 20:44:30

Tamara
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Dione , tam jest mowa o szczepieniu przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu i opon mózgowych i badaniach w kierunku boreliozy - to przecież zupełne różne choroby . Przeciw boreliozie ludzkiej nie ma szczepień . Przynajmniej u nas . O ile wiem , istnieje kilka serotypów borrelii , różniących się czymśtam w budowie - jakimś wielocukrem czy innym antygenem otoczkowym i nie istnieje między nimi oporność krzyżowa , dlatego są wielokrotne zachorowania , a np. borrelia amerykańska jest zupełnie inna niż europejska , przebieg choroby jest też nieco inny i inaczej się leczy .
A to ,że alergia ujawnia się w wieku dorosłym nie kłóci sie z jej genetycznym uwarunkowaniem , objawy mogą sie ujawnić w każdym wieku sad . Trzeba mieć do tego skłonność . Naturalnie czynniki środowiskowe tez na to wpływają , ale np. gdy u obojga rodziców wystąpiły kiedykolwiek jakiekolwiek objawy alergii , prawdopodobieństwo ,że dziecko będzie alergikiem wynosi ok. 75% , gdy rodzice są zdrowi - poniżej 20% bodajże .
Dione , dziecko w wieku szkolno-przedszkolnym bez alergii choruje średnio raz na miesiąc czyli 8-9 infekcji bez antybiotyku i 3-4 leczone antybiotykiem w ciągu roku i to jest norma fizjologiczna . Dziecko prawidłowo ustawione na lekach też tak choruje . Za to nie ma dzieci nie chorujących w ogóle . A dorośli? Nie ma lepszego sposobu na wywołanie choroby u niemowlaka niż odwiedziny u rodziny .

Offline

 

#481 2008-06-12 21:21:47

karotka
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Tamaro to jest chyba różnie, moi rodzice nie mają w ogóle żadnego uczulenia, alergii, a moja siostra jest poważnie chora w związku z alergią a ja sama coś ostatnio ogladam u siebie jakieś niezidentyfikowane krostki. Co prawda siostra ma alergie od urodzenia. I dodam, ze jako dzieci przedszkolne prawie w ogóle nie chorowałyśmy jak mówisz 8, 9 infekcji i 3 z antybiotykami-miałysmy świnkę i jakąś tam jedną grypę. To wszystko widać może różnie przebiegać, reguł nie ma:)

Offline

 

#482 2008-06-12 21:49:28

Dione
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Tamaro - przeczytaj drugi akapit poleconego przeze mnie artykułu. Owszem w Polsce szczepionka jest trudno dostępna i nie gwarantuje takiego zabezpieczenia jak w USA. Jeśli chodzi o samą Borrelia spp. to jest jej kilka gatunków, w obrębie których jest kilkadziesiąt szczepów. Każdy jest trochę inny. Posiadają one różne antygeny komórkowe, otoczkowe i rzęskowe, które są białkami, nie wielocukrem. Na serotyp składa się zestaw tych trzech rodzajów antygenów, dlatego możliwości może być bardzo dużo. Tak naprawdę żadna szczepionka (np. przeciw grypie) nie jest w 100% skuteczna. Zwykle zawiera albo przeciwciała, albo atenuowane mikrorganizmy ale nie wszystkie możliwe typy, ale te występujące w danym okresie najczęściej. Jeśli ktoś zaszczepiony zostanie zaatakowany przez typ rzadziej występujący (bo akurat pojechał do jedynej wioski w Nepalu, gdzie akurat on występuje), i tak zachoruje. Producenci szczepionek twierdzą, że w takim przypadku choroba będzie przebiegać łagodniej. Ja osobiście jestem sceptyczna wobec takich zapewnień.
Nie udowodniono, że alergia jest chorobą genetyczną. Owszem w badaniach statystycznych stwierdzono, że jeśli występuje u rodziców, to jest większe prawdopodobieństwo, że wystąpi u dzieci. Nie tłumaczy to jednak coraz częstrzych obecnie alergii u osób, u których nigdy wcześniej w rodzinie nie występowały. Oraz przypadków, gdy dziecko dwójki alergików nie cierpi na żadną z alergii. I jak powiedziała Karotka. Każdy organizm jest inny i może bardzo róznie reagować na wszelkie zmiany (zanieczyszczenie, chemia, leki, kosmetyki itp).
Tamaro, dla mnie 3-4 terapie antybiotykami w roku u dziecka, to nie jest norma fizjologiczna. To osłabianie organizmu. Norma fizjologiczna to zupełny brak potrzeby podawania antybiotyku, a wyleczenie co najwyżej przy pomocy czosnku, mleka, miodu itp. Dziecko, które choruje (przeziębienia, grypy, anginy) częściej niż pięć razy w roku jest dzieckiem chorowitym i to bardzo chorowitym.
A niemowlaka w zyciu nie zabrałabym na wizytę. Ja pisałam o dzieciach w wieku min. dwa lata. Młodsze to już zupełnie inna historia, a niemowlęta to jeszcze inna bajka.

Ostatnio edytowany przez Dione (2008-06-12 22:05:24)


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#483 2008-06-12 22:47:11

Tamara
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Dione , dzieci mają niedojrzały układ immunologiczny , który nie umie zwalczać drobnoustrojów bezobjawowo jak u dorosłych , tę umiejętność wyrabia sobie przez zetknięcie z bakcylem , który wobec niedostatecznej obrony wywołuje infekcję . Ponieważ przebywa z innymi dziećmi i dorosłymi , musi te bakcyle łapać . Więc musi mieć objawy łagodnych infekcji . Kończy się to po okresie dojrzewania , w którym następuje fizjologiczny spadek odporności jak we wczesnym dzieciństwie i częstsze zachorowania . Pisze o tym każdy podręcznik pediatrii .

Skoro jest szczepionka p/boreliozie , dlaczego nie jest zalecana w PSO czyli kalendarzu szczepień , skoro borelioza jest znacznie częstsza niż kleszczowe zap. mózgu , przeciw któremu szczepienie jest zalecane? Czy znasz może jej nazwę?

Ostatnio edytowany przez Tamara (2008-06-12 22:48:46)

Offline

 

#484 2008-06-13 00:32:57

Dione
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Po pierwsze: co to jest bakcyl? Słowo takie nie występuje w pwn'owskim słowniku i encyklopedii. A nas mikrobiologów przyprawia o "białą gorączkę". Dlatego bardzo proszę, przy mnie nie używać wyrazeń typu bakcyl, mikrus, mikrob.
Po drugie: mylisz pojęcia infekcja i choroba. Infekcja to wniknięcie mikroorganizmów do organizmu. W ciągu jednego dnia człowiek (i dziecko i dorosły) ulega kilkudziesięciu infekcjom i tylko niewielki odsetek z tego przekształca się w chorobę. Ukłąd immunologiczny dzieci jest owszem niedojrzały. Ale nie jest to jedyną przyczyną częstrzych chorób dzieci. Drugim powodem (ja bym powiedziała, ze równie ważnym) jest dopiero formująca się naturalna mikroflora. Dzieci rodzą się "sterylne" i od pierwszej sekundy są zasiedlane bezojawowo przez mikroorganizmy pochodzące głównie od matki (np. Bifidobacterium bifidum, Lactobacillus spp. i inne). Komensale nie wywołują choroby, ale to własnie na nich układ immunologiczny się uczy. I to z nimi szczepy chorobotwórcze konkurują o miejsce w organizmie. Wszelkie załamanie równowagi pomiędzy komensalami może prowadzić do zasiedlenia błon śluzowych przez patogeny. U małych dzieci ta bariera jest jeszcze niewpełni uformowana, a w okresie dojrzewania skoki hormonalne zaburzają tę delikatną równowagę. O tym większość podręczników pediatrii rzadko wspomina. Mimo niepełnych mechanizmów ochronnych dziecko, które nie jest uważane za chorowite, nie powinno chorować częściej niż trzy-cztery razy w roku. Układ immunologiczny dziecka nie jest też aż tak słaby, jak by się mogło wydawać. Każda matka, której zdarzyło się zarazić od dziecka, przechodziła daną chorobę dużo trudniej niż dziecko. A ona ma przecież dojrzały układ immunologiczny i uformowaną strukturę mikroflory. W pewnym stopniu do częstrzych chorób dzieci mogą przyczyniać się sami rodzice, którzy przez przesadną sterylność wokół dziecka (oczywiście stricte sterylność, a nie zwykłą higienę), uniemożliwiają wytworzenie się mikroflory i "naukę" układu immunologicznego. Jak potem leukocyty mają chronić organizm, skoro nie znają wroga?
A antybiotyki są niestety przez lekarzy przepisywane zbyt często. Np. przy chorobach wywołanych przez wirusy, gdzie nie tylko nie pomogą, ale mogą zaszkodzić.



A teraz niestety muszę się z wami na dłuższy czas pozegnać. Nie będzie mnie chyba do początku lipca. Mam przed sobą dość pracowity okres i niedobór wolnego czasu wink


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#485 2008-06-13 08:50:42

Tamara
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Dione , przed chwilą rozmawialam z wojewódzkim sanepidem . Szczepionka p/boreliozie nie istnieje , poniewaz przechorowanie boreliozy nie daje trwałej odpornosci , więc stworzenie szzepionki jest po prostu niemozliwe . W sanepidach jest szczepienie p/ zapaleniu mózgu . W gazecie się pomylili .
A co do chorob dzieci , na podstawie codziennej praktyki zawodowej pozwolę sobie mieć jednak troszkę inne zdanie smile

Offline

 

#486 2008-06-13 11:19:37

elbereth
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Ja tam sie nie nie znam, ale znalazłam coś takiego:

Od stycznia 1999 r. w Stanach Zjednoczonych jest dostępna szczepionka przeciwko boreliozie, zawierająca rekombinowane białko OspA, lecz ze względu na różnice antygenowe krętków w USA i Europie może się ona okazać nieskuteczna w naszych warunkach

Całość tutaj: http://www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more2950d.php

Tamara napisał:

Szczepionka p/boreliozie nie istnieje, poniewaz przechorowanie boreliozy nie daje trwałej odpornosci, więc stworzenie szzepionki jest po prostu niemozliwe.

Przechorowanie grypy też nie daje trwałej odporności ;-)


Żona: Dlaczego zostawiłeś mnie samą? Widać kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
Mąż: Ależ skąd! Gdybyście oboje tonęli w rzece, ratowałbym Ciebie!
Żona: Naprawdę?
Mąż: Oczywiście! Jesteś dwa razy lżejsza! big_smile

Offline

 

#487 2008-06-13 11:28:38

Mike Moriarty
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Ja bylem szczepiony na bolerioze. ;-) Czlowiek sie czolga w lesie po roznych krzakach, to powinien. Ale mowili nam, ze to najwyzej redukuje zagrozenie, nie usuwa go...

Offline

 

#488 2008-06-13 15:37:01

Tamara
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Przechorowanie grypy daje odporność na ponowne zakażenie tym samym bądź podobnym typem wirusa , więc można stworzyć szczepionkę , natomiast jest ona zmieniana co roku , bo co roku wirus odrobinę mutuje . Po przechorowaniu boreliozy nie powstaje trwała odporność - tak jak z anginą . Można ją mieć wiele razy , organizm nie zwalcza zakażenia , mimo ,że już był kontakt z drobnoustrojem chorobotwórczym .
Mike , czy pamiętasz nazwę tego szczepienia i jak było podawane tzn. ile razy? Sanepid wyraźnie powiedział ,że nie ma w Polsce takiej szczepionki i na świecie również .

Tu macie o szczepieniu p/boreliozie i boreliozie jako takiej:
www.biotechnolog.pl/news-593.htm
www.pfm.pl/u235/navi/199265
www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=28879& … 75B869B61F

Ostatnio edytowany przez Tamara (2008-06-13 17:38:05)

Offline

 

#489 2008-06-13 16:51:00

Mike Moriarty
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Nie pamietam ni w zab. :-) Sorry.

Offline

 

#490 2008-06-13 20:13:55

Dione
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Powinnam teraz pracować, papiery już spadają z mojego biurka, ale w żaden sposób nie mogę się na niczym skupić.
Byłam dziś na pogrzebie dość młodego człowieka, męża koleżanki. Nowotwór wykryty kilka miesięcy temu. Patrząc na zeszklone i nieobecne oczy ich najmłodszej córki, przypomniałam sobie jak kilka lat temu żegnałam własnego ojca. I poraz kolejny doszło do mnie jakie to nasze życie jest bezsensowne. Układamy swoją przyszłość, nie umiemy cieszyć się tym co mamy teraz, a jak mówią niektórzy: "Chcesz rozśmieszyć Pana Boga? To opowiedz mu o swoich planach."
Przesadzadziłam kwiaty, wydrukowałam zdjęcia, sprzątnęłam mieszkanie. Cały czas mam przed oczami twarzyczkę córki koleżanki. Wyglądała jakby jeszcze nie rozumiała, jakby jeszcze do niej nie dotarło. Zawsze wydawało mi się, że nie jestem taka delikatna. Dzisiejszy dzień pokazał mi, jak bardzo się myliłam. Składając kondolencje koleżance, nie byłam w stanie wydusić z siebie ani słowa. A ona miała w sobie więcej siły niż wszyscy obecni żałobnicy. Nie pamiętam, kiedy płakałam ostatni raz. A teraz łzy płyną same.

Nie, przepraszam. To był dla mnie bardzo ciężki dzień.


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#491 2008-06-13 20:33:56

Tamara
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Dione , biedactwo , mogę Cię tylko na odległość przytulić i dać chusteczki do nosa , bo czasami słowa nic nie dają , niestety aż za dobrze wiem , co czujesz sad

Offline

 

#492 2008-06-13 22:19:21

karotka
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Dione ja mam wrażenie, że coraz młodsi odchodzą z tego świata-jakoś teraz wszystko dzieje się na odwrót, staje na głowie-bardzo Ci współczuję-może ten pogrzeb coś w Tobie złamał, że łzy popłynęły jak wodospad-ja tak mam-duszę wszystko w sobie, a potem przychodzi załamanie-taka możlwiość jest chyba najgorszą ze wszystkich.
smile

Offline

 

#493 2008-07-30 20:00:48

Dione
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Prycham właśnie jak wściekły kocur!!! Na allegro korzystając z formy "kup teraz" chciałam kupić książkę. Sprzedawca po moim "zakupie" napisał, ze niestety już jej nie ma, bo sprzedał na innym portalu i zapomniał usunąć z allegro, ale proponuje mi inną. No to napisałam, że tą inna może sobie wsadzić w d... (no dobra byłam bardziej uprzejma). Wystawiłam mu negatywa, bo jak coś sprzeda gdzie indziej, to niech pajac usuwa z innych portali, a nie wprowadza w błąd. A ten wystawił mi negatywa, że bardzo wspaniałomyślnie mi zaproponował alternatywę, ale ja z fochami odrzuciłam i że "tej pani niska cena zamazała obraz". Pacan jeden. Żebym mogła to bym mu jeszcze jednego negatywa strzeliła. A tak tylko odpowiedziałam na jego negatyw, ze zależało mi na konretnej pozycji, a tą jego alternatywę mam i nie potrzebuję więcej. I napisałam do obsługi allegro, bo nie wiem czy przypadkiem wystawianie czegoś, co już jest wystawione gdzie indziej nie jest wbrew regulaminowi.
Idę prychać dalej.....


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#494 2008-07-31 22:02:26

Tamara
Użytkownik

Re: Są takie dni....

A jaka to była książka? Może gdzieś można ją znaleźć?

Offline

 

#495 2008-08-02 12:17:00

armalkolit
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Nie dziwie się Dione Twojemu prychaniu. Z niektórymi ludźmi naprawdę czasami trudnow wytrzymać. Ja najbardziej nie lubię jak ktoś się ze mną kłóci mimo że wiem w 100% że mam rację. Ale on biedak o tym nie wie wink a od allegro mam brata, jakbym chciała coś zamówić (co mi się raczej nie zdaża) to on by się męczył big_smile


Pan Bloch pisze również znakomite krótkie opowiadania z pogranicza grozy i fantasy, a zapytany kiedyś, czy gatunek historii, który tworzy, nie wywiera przypadkiem wpływu na jego psychikę, odpowiedział: "O, nie. Mam serce małego chłopca (...) Trzymam je w słoiku na moim biurku".
Alfred Hitchcock
http://armalkolit.blog.pl

Offline

 

#496 2008-08-03 12:04:41

Tamara
Użytkownik

Re: Są takie dni....

Jeszcze a'propos szczepienia p/boreliozie :
"Coraz wyraźniej podkreśla sie różnice pomiędzy amerykańskimi i europejskimi zasadami rozpoznawania , profilaktyki i leczenia boreliozy .[...]W USA wycofano ze sprzedaży szczepionkę charakteryzującą się odpowiednią skutecznością kliniczną (ok.70%) ze względu na niewystarczające zainteresowanie pacjentów . W Europie jej skuteczność byłaby jeszcze mniejsza , ponieważ na naszym kontynencie chorobę wywołują nie tylko Borrelia burgdorferi , ale także B.afzelii i B.garinii. Poza tym indukowane przez szczepionkę przeciwciała są skierowane przeciwko antygenom OspA B.burgdorferi , których ekspresja zachodzi w przewodzie pokarmowym kleszcza , a nie we krwi człowieka . Tym samym ochronne działanie przeciwciał jest ograniczone do przewodu pokarmowego kleszcza , jeśli "posilił" się on krwią uodpornionej osoby . Warto pamiętać , że że zakażenie krętkami Borrelia nie pozostawia odporności na całe życie i możliwe są powtórne zachorowania ."
"Medycyna praktyczna pediatria"nr6(54) XI-XII 2007

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB