Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2006-09-04 11:23:36

kitty
Użytkownik

Witaj szkoło!...

HerMia, dzisiaj koniec naszej wolności :cry:

Offline

 

#2 2006-09-05 06:33:19

Marija
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

lol Ja już zapomniałam o grozie początku września, hehe... Najwyżej włos mi się jeży, że blisko koniec roku, a tu plan pracy jakby bardziej leży niż idzie lol lol OJ, dziewczyny, ale Wam dobrze big_smile

Offline

 

#3 2006-09-05 09:52:23

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

a ja zawsze z miłą chęcia szłam do szkoły. Może to chodziło o stosunek do tej instytucji? Dla mnie to było głownie spotkania z przyjaciółmi, kolegami, znajomymi. A że trzeba sie czegoś nauczyc (od czasu do czasu, aczkolwiek nie za często big_smile), jakąś klasówkę czy kartkówkę napisać. Po prostu efekt uboczny.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#4 2006-09-05 10:10:47

kitty
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

a ja tracę doby humor jak tylko pomyślę co mnie czeka w tym roku
(egzaminy gimnazjalne) i o tym, że choć do tego sądnego dnia zostało dużo czasu ( przynajmniej dla nas uczniów ) to dla nauczycieli ów termin jest niedaleki i od dzisiaj nas nim straszą. No i oczywiście nie muszę wspominać, że czeka mnie o wiele więcej nauki :cry: Dobrze, że mam chociaż lektury JA na pocieszenie, ale czy znajdę czas, aby się nimi rozoszować do woli? :?

Offline

 

#5 2006-09-05 10:30:55

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

To wam uczniom wydaje się, ze termin jest odległy. Zejdzie jak z bicza strzelił. Nawet nie obejrzysz, a tutaj już Gwiazdka i egzamin próbny, a potem myk-myk i egzamin będzie jutro.
Pamietam jak było z matura big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#6 2006-09-05 11:03:54

megg
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

Oj z maturą było było .....Zwłaszcza od studniówki czas rąbnął nie wiadomo kiedy. Ale chyba nie pocieszyłyśmy Kitty....... :oops:

Offline

 

#7 2006-09-05 11:29:06

pak4
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

A mamy pocieszać Kitty? Z mojego doświadczenia wynika, że im więcej nauczyciele straszą, tym mniej wymagają. Co nie znaczy, że nie trzeba się uczyć smile Bo trzeba się uczyć i to systematycznie! tongue


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#8 2006-09-05 11:40:37

megg
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

A tam systematycznie! To zależy od człowieka-jak wie, że da sobie radę w dwa dni z materiałem, to nie powinien się martwić. Ja zawsze znałam swoje możliwości i uczyłam się tego, czego chciałam i co najbardziej wpasowywało się w moje zainteresowania, a wszystko inne zostawiałam na ostatnią chwilę i dobrze,a nawet bardzo dobrze na tym wyszłam wink Zatem ja powiedziałabym chyba, że trzeba się nauczyć uczyć i poznać swoje możliwości przyswajania. I oczywiście-należy wiedzieć, co trzeba pominąć smile

Offline

 

#9 2006-09-05 11:43:42

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

a miałyśmy? big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#10 2006-09-05 11:46:14

pak4
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

No... w takim razie pomagała mi pewna, (na pewno nie przesadna wink ) systematyczność. Choć z drugiej strony uważałem, że takie definicje matematyczne, na przykład, to sobie wymyślę na poczekaniu przy tablicy i się wcale ich nie uczyłem smile I też na tym dobrze wyszedłem smile

W każdym razie -- trzeba znać siebie (ja mam chyba lepszą pamięć słuchową -- na studiach bardzo dużo dawało mi słuchanie wykładów) i znać swoje możliwości. A potem to stosować w nauce.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#11 2006-09-05 12:08:56

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

W każdym razie -- trzeba znać siebie (ja mam chyba lepszą pamięć słuchową -- na studiach bardzo dużo dawało mi słuchanie wykładów) i znać swoje możliwości. A potem to stosować w nauce.

To też racja. Ja jestem typowym czuciowcem z pobocznym wzrokowcem.
Przede wszystkim musze mieć nastrój. Jak go nie mam - wszystko idzie jak po grudzie. Jak mam - jak nóż w masło.
Ale musze widziec tekst, obraz, żeby zapamietac. Jeśli wykład był ciekawy miałam tak dokładne notatki jak nikt na roku (dobra pamieć ułatwia), ale jak nudny to po prostu spałam (jeśli już na niego poszłam).
A do matury uczyłam się tuż po pisemnej - tydzień przed ustną big_smile He he. Tak mnie chwila naszła. Tak ogólnie, to musze mieć nóż na gardle żeby zechciało mi się uczyć na egzamin. Czyżbym lubiała sytuacje ekstremalne? big_smilebig_smilebig_smilebig_smile


P.S. Tak swoją drogą to jednak dziwne. Gen eralizując, faceci są wzrokowcami, a kobiety słuchowcami. Ja jestem czuciowce,


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#12 2006-09-05 12:53:11

kitty
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

No całkiem ciekawa dyskusja wywiązała się z tego mego biadolenia yikes
ale zapewniam, że moje skargi nie wynikją z niechęci do nauki, tylko z przejściowego powakacyjnego lenistwa, które niedługo zniknie 8)
nie mogę się również zgodzić, że "pogróżki" naszych nauczycieli to tylko strachy na lachy, bo oni na ogół dotrzymują słowa
już w tym tygodniu zapowiedzieli kartkówki
ale no cóż wszyscy jakoś przez to przechodzą więc uszy do góry smile
rozumiem także, że dorosłość nie jest usypana różami i cieszę się ostatkami dzieciństwa, w tym również szkołą smile

Offline

 

#13 2006-09-05 19:41:33

pak4
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

ale zapewniam, że moje skargi nie wynikją z niechęci do nauki, tylko z przejściowego powakacyjnego lenistwa, które niedługo zniknie 8)

Znam ten ból, bo też się dopiero "budzę" po urlopie... A że mam dużą swobodę w pracy (co nie przeszkadza, że co jakiś czas oceniają mnie przełożeni sad ), to zazdroszczę kogoś, kto potrafi do roboty pogonić smile

nie mogę się również zgodzić, że "pogróżki" naszych nauczycieli to tylko strachy na lachy, bo oni na ogół dotrzymują słowa
już w tym tygodniu zapowiedzieli kartkówki

A! Kartkówki! Kartkówki, to się zgodzę big_smile Ja miałem na myśli takie ogólne straszenie big_smile
IMHO najlepsi są nauczyciele, którzy są 'równi'. Nie mają zrywów, typu 'teraz to ja was nauczę!', a potem okresów letargu, tylko organizują regularne kartkówki, raz na dwa tygodnie smile

rozumiem także, że dorosłość nie jest usypana różami i cieszę się ostatkami dzieciństwa, w tym również szkołą smile

Ale to poważnie brzmi smile Na wszystko jest czas, jak powiada Eklezjasta, wszystko ma dobre i złe strony. Ale, ale -- przed Tobą jeszcze oprócz szkoły, chyba okres studiów? W dzisiejszych czasach można pozostać dzieckiem do całkiem zaawansowanego wieku big_smile
W każdym razie, wszystkim którzy zaczynają rok szkolny, życzę powodzenia!


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#14 2006-09-05 19:42:17

megg
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

Czyżbym lubiała sytuacje ekstremalne? big_smilebig_smilebig_smilebig_smile

Czyżbyśmy były spokrewnione??? roll

Ja jestem bardziej chyba wzrokowcem-jak się uczę, zawsze coś piszę, podkreślam albo bazgrzę. Wszystkie moje kserówki mają na marginesach komentarze, przeważnie głupkowate, książki narazie oszczędzam, ale już zaczęłam podkreślać, więc możliwe, że zacznę je beszcześcić.........

Offline

 

#15 2006-09-05 20:18:52

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

jest taki prosty test na to aby sie sprawdzic kim jestes. Nawet online sie sprawdzi big_smile
skontaktuj sie ze mna na GG big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#16 2006-09-05 22:54:22

megg
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

Już się robi big_smile

Offline

 

#17 2006-09-06 08:24:49

Marija
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

I co Wam wyszło? Zagubione w dzieciństwie siostry bliźniaczki? lol wink

Offline

 

#18 2006-09-06 16:14:34

kas1a
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

A ja miałam dość nudne wakacje, poszłam do szkoły, a tu od razu coś się dzieje, np lampy lecą z sufitu w czasie lekcji. big_smile lenistwo już mnie złapało i raczej nie puści...


gg:5910992

Do not delay joy

Offline

 

#19 2006-09-06 17:10:01

kitty
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

pak4, dzięki za życzenia i mądre refleksje
w ogóle wszystkie dodaliście mi otuchy
przynajmnij wiem, że mogę sobie trochę ponarzekać i znajdą się osoby, które mnie zrozumieją big_smile

Offline

 

#20 2006-09-06 22:51:30

Katarzyna
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

A ja proszę w takim razie o radę. Jestem w drugiej klasie a już myślę o maturze tak strasznie się boję, jeszcze nawet nie wiem co chce zdawać. Na początku myślałam o historii, ale kiedy uczę się na sprawdzian to muszę robić to tydzień przed żeby dostać piątkę, taka jestem tempa :cry: a po jakimś tygodniu wszystko zapominam. W gimnazjum było lepiej bo nauczyciel bardziej zwracał uwagę na fakty niż na daty a teraz jest zupełnie odwrotnie. I co mi z tego, że wiem kiedy jest taka a taka bitwa jak nie wiem czemu do niej doszło. sad sad
Pomyślałam, że jeśli nie historia to może historia sztuki i chociaż mam pamięć wzrokową to i tak wiem, że nie jestem w stanie nauczyć się wszystkich obrazów tego świata na pamięć. Dlatego może wy mi poradzicie jak się uczyć żeby coś mi chociaż w tej głowie został no i jakie przedmioty wybrać na maturę. Nie chcę słyszeć o matmie, fizyce i chemii. :evil:

Offline

 

#21 2006-09-07 00:07:54

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

Musisz sama sobie zrobić notatki. Jestem przerażliwą gadułą, ale notatki musze miec ścisłe i konkretne. I takie są najlepsze w przypadku nauki historii (przynajmniej w moim przypadku). Ja też jestem wzrokowcem i zawsze kazde wydarzenie historycznie dziele na przyczyny, przebieg skutki (80-90% tematów możesz tak zrobić). Panowanie władców możesz opisać w punktach (można podzielić na politykę wewnętrzną i zewnętrzną).
Zawsze wszystko na zasadzie planu - w punktach lub podpunktach. Jeśli w temacie są jakieś fajne ciekawostki, albo zaznaczam w nawiasach, albo pisze sobie na marginesach.
Notatki robię sama, więc automatycznie uczę sie co najmniej 40% (zgodnie z zasadą), potem ucze się wg punktów. Pamiętaj, że notatka ma być streszczeniem, to jest Twoja pomoc. Jednak jeśli mogę doradzić - nie przepisuj mechanicznie książki. Staraj się przetworzyć zdania - więcej do Ciebie dotrze, więcej zapamiętasz. I druga rzecz - długi pisany tekst utrudnia orientacje - stąd mój podział planowy. Dodatkowo po wydrukowaniu (bo ja zwykle pisałam i pisze notatki na konputerze big_smile) zaznacz sobie kolorowymi zakreslaczami najwazniejsze rzeczy. Przypisz sobie osobny kolor na nazwiska, osobny na daty i jeszcze osobny na pojęcia (albo wypisz sobie osobno pojęcia do kazdego tematu - na pewno nie zaszkodzi big_smile) a jeszcze osobny na inne ważne rzeczy i używaj ich tylko do przypisanych dziedzin
Podam przykład mojej notatki na temat zjazdu gnieźnienskiego (kursywa to moje prywatne notatki do notatki - przemyslenia, uzupelnienia lub pytania:

I ŹRÓDłA:
1.KRONIKA THIETMARA :
- Cesarz podchodząc do Gniezna został przywitany przez “biskupa tego miasta Ungera i wprowadzony do kościoła NM Panny”
- Cesarz utworzył w tym mieście arcybiskupstwo, na jego czele postawił Radzima i podporządkował mu 3 sufragantów:
* kołobrzeskiego - Reinberna,
* krakowskiego - Poppona,
* wrocławskiego - Jana
* Unger został wyjęty spod władzy metropolity
- Unger “biskup tego miasta” nie wyraził zgody na utworzenie arcybiskupstwa, gdyż cały kraj dotąd podległy jego jurysdykcji, został mu odjęty.
- Mimo protestu, fakt ten uważany był za Thietmara za prawomocny i legalny.
- Dlaczego Thietmar pominął wydarzenia z Rzymu?

2.KRONIKA GALLA ANONIMA - opisując Bolesława używa słowa “rex” ( a nie “dux” )

3.ROCZNIK HILDESHEIMSKI
- O powołanie na stolec arcybiskupi Gaudentego osobiście wystąpił Bolesław.
- Fakt zwołania do Gniezna synodu kościelnego, którego głównym przedmiotem obrad było ustanowienie ustroju terytorialnego i administracyjnego metropolii.
- Rozdysponowanie 7 (! )biskupstw.
- Wszystkie te czynności podjęte były za uprzednią zgodą papieża, a cesarz był organem wykonawczym.

4.“PASJA ŚW. WOJCIECHA” ( hagiografia autorstwa Brunona z Kwerfurtu ) źródła z których korzystał Gall
5.BULLA PAPIEŻA SYLWESTRA II
6.NAGROBEK CHROBREGO Z XIII / XIV w. - napis w/g którego Otto koronował Bolesława

II. FAKTY:
1.W 1000 r. cesarz Otton III przybył do Polski ( 8 - 9 marca ).
2.Nastąpiła wymiana darów : Bolesław otrzymał gwóźdź z krzyża Pańskiego oraz włócznię św. Maurycego, a Otton ramię św. Wojciecha.
3.Otton włożył na skronie Chrobrego swój diadem
4.Postanowienia zjazdu:
- rozluźnienie więzów zależności od Niemiec,
- zniesiono trybut i związane z nim obowiązki od czasów Mieszka I władca Polski uznawał zwierzchnictwo nad sobą i swoim krajem cesarza niemieckiego. Na dowód tego płacił mu trybut, a w razie potrzeby miał stawić się osobiście na każde wezwanie )
- Chrobry został wyniesiony do godności “współpracownika cesarstwa”. (Został suwerenem, władcą niezależnym, jednak w ramach powszechnego państwa ottońskiego ( w/g wizji Ottona, Polska miała być pełnoprawnym członem cesarstwa - ogólnochrześcijańskiego imperium, składającego się z 3 centralnych części: Germanii z Niemcami, Galii z Rzymem ( i przyszłości Francją ) i Słowiańszczyzny z Polską,
- wprowadzenie w życie postanowienia o utworzeniu metropolii gnieźnieńskiej, na czele której stanąć miał brat św. Wojciecha. Miała się ona składać z biskupstw: wrocławskiego, krakowskiego i kołobrzeskiego.
Misyjne biskupstwo Ungera przekształcono w biskupstwo poznańskie o władzy ograniczonej tylko do wyznaczonego obszaru. Unger podlegać miał bezpośrednio papieżowi. Po jego śmierci biskupstwo miało być podporządkowane Gnieznu ( Unger był biskupem misyjnym. Obszar jego wpływów obejmował cały kraj. Po utworzeniu arcybiskupstwa jego władza została ograniczona ).

- Nie wiadomo w którym momencie procedury tworzenia arcybiskupstwa Unger złożył protest ( mimo to, nie zdołał zahamować procesu ) i jaka była jego nota prawna. Unger musiał być wówczas jeszcze biskupem misyjnym, więc papież mógł swobodnie rozporządzać jego osobą i terenami misyjnymi ( i oddać je Radzimowi)

TEORIE HISTORYKOW NA TEMAT WYDARZEN ZJAZDU:

LELEWEL
1.Wydarzenia z 1000 r. nie były koronacją. Było to nadanie tytułu patrycjusza ( tytułu rozpowszechnionego, ale nic z sobą nie niosącego ).
2. Nie jest to prawdą. procedura nie pokrywa się z procedurą nadania patrycjatu. Prawo inwestytury miał każdy władca niezależny.

WASILEWSKI
1.Na podstawie dzieła “Breviarium” Nicefora znalazł podobieństwa w wydarzeniach z 1000 r. do bizantyjskiej ceremonii nadania godności “syna cesarskiego” i zaliczenia w poczet “rodziny władców”.
Najwyższe miejsce przeznaczone było dla cesarza. Niżej w hierarchii byli tzw. bracia i synowie cesarscy. Najniżej usytuowane były państwa wasalne.
2.Odrodzenie zwyczajów bizantyjskich nastąpiło za Karola Wielkiego, a następnie w X w. za Ottona I, który próbował odbudować coś w rodzaju “rodziny władców” z ośrodkiem w Niemczech ( Thietmar pisał, że Mieszko I posiadał tytuł “przyjaciela cesarskiego” ).
3.Otton III marzący o zjednoczeniu świata chrześcijańskiego wyniósł Bolesława do godności “brata cesarskiego”. Sojusz ten scementować miało wręczenie włóczni. Ranga brata miała być najwyższą w nowo odnowionym cesarstwie.
4.Taką samą tezęwysunęli historycy niemieccy. Do jej obalenia przyczynili się naukowcy polscy. Znaleziony przez nich kodeks honorowy, przewidywał jak należało nadawać taką godność:
- Osoba nadająca taką godność ma znać osobę, której godność jest nadawana ( Otton nie znał Bolesława ),
- Ewentualnemu patrycjuszowi należy nałożyć wieniec ze złotych liści
( żaden przekaz tego nie podaje ),
- Osoby te nie wymieniają się darami
( Bolesław i Otton wymienili między sobą hojne dary ),
- Patrycjusz miał być osobą podległą
( Bolesławowi ofiarowano włócznię św. Maurycego – symbol władzy ),
- Patrycjusz nie miał prawa inwestytury
( Otton przekazał Bolesławowi takie prawo ).



LABUDA
1.Na podstawie wzmianki o obecności w 1001 r. w Rzymie poselstwa, wysnuł wniosek, że poselstwo to pojechało po koronę ( wzmianka mówi tylko o obecności poselstwa. Nic więcej ).
2.Dzierżawy piastowskie już od czasów Mieszka I były własnością św. Piotra, toteż Bolesław I zobligowany był zwracać się o koronę do Rzymu.
3.Po wybuchu buntu w Niemczech sprawa korony została odłożona. W 1002 r. umiera Otton i cesarzem zostaje Henryk II - przeciwnik Polski i polskiej koronacji.
4.Sylwester II chciał uzyskać poparcia cesarza. Henryk obiecał je w zamian za odmowę polskim staraniom o koronę.
5.Poseł polski Astryk Anastazy zdradza Chrobrego i uzyskuje koronę dla Szczepana.
6.W 1018 r. po pokonaniu Henryka II Chrobry bezskutecznie ponawia starania o koronę.
7.W 1025 r. Chrobry sam się koronuje, bez zgody ( namaszczenia udziela arcybiskup gnieźnieński ),
8.Zjazd był synodem.
9.Źródła mówiące o koronacji w 1025 r. :
- Biografia Konrada II ( autorstwa kapelana dworskiego Wippona ) - Chrobry przywłaszczył sobie z krzywdą króla niemieckiego insygnia królewskie oraz miano króla,
- Kronikarz kwedlinburski,
- Annalista z Magdeburga
- Rocznik kapituły krakowskiej,
- Rocznik Krótki
- Rocznik poznański (wszystkie w/w źródła powstały na długo po zjeździe)

MULARCZYK
1.W X w. cesarz świecki miał prawo koronacji. Najważniejsza była część świecka. Sakra była tylko namaszczeniem, upiększeniem ( mógł jej udzielić Gaudenty ). Ten stan utrzymał się do czasów Grzegorza VII i walki o inwestyturę.
2.Źródła niemieckie podają, że w 1025 r. nastąpiła koronacja króla polskiego. Nikt nie podważa faktu koronacji Mieszka II w 1025 r. Jeśli w tym samym roku odbyły się 2 koronacje, to wielkim zaniedbaniem i nietaktem byłoby odnotowanie tylko jednej i pominięcie któregoś z władców ( w tym czasie Polska była liczącym się na arenie europejskiej krajem ), a nie było to w niczyim interesie.
3.Mieszka koronował ojciec, więc Chrobry musiał być królem.
4.W X w. chorągiew i włócznia były symbolem władzy królewskiej. Miały silniejszą moc niż korona.
5.Monety okolicznościowe Bolesława ( “Boleslavus magnus rex” ) datowane na 1010 – 1013/14 r.
6.W 1001 r. było poselstwo w Rzymie, ale nigdzie nie jest napisane, że było po koronę.
7.Zarówno Gall, jak i Thietmar piszą o zjeździe jak o koronacji ( Gall pisząc o Bolesławie używa słowa “rex” ).
8.Źródła mówiące o koronacji w 1000 r.
- Adam z Bremy - nie wspomina o koronacji Chrobrego w 1025 r.
- Pasja św. Wojciecha
- Gall Anonim,
- Thietmar
- rocznik hildesheimski

MAłECKI – Bolesław już w 995 r. poczuwał się królem
GRODECKI – w 1000 r. nie było koronacji, ale była na nią zgoda
łODYŃSKI – w 1000 r. Bolesław otrzymał koronę “świecką”. Pozostała mu do dopełnienia sakra.
JEDLIŃSKI – nie ma czegoś takiego jak “podwójna koronacja”. Od czasów Karolingów ważniejsza była koronacja cesarska. Dopiero Ottonowie wprowadzili dodatkowo sakrę.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#22 2006-09-07 00:21:02

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

rownie czesto robie tabelki.
Przyczny - przebieg - skutek
bitwa-dowódca-wynik-data-najważniejsze wydarzenia
I chyba na tym zakończę wymądrzanie się :twisted:


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#23 2006-09-07 14:17:37

megg
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

Ja też robię podobne notatki smile Też jestem wzrokowcem (Aine, wiem, co powiesz, ale wywąchać wiedzę trochę trudno big_smile ) i muszę też mieć rozpisane w punktach, prosto i pokolorowane, w moim przypadku "nabazgrane"-z takich bazgrółek mi się najlepiej uczyć. Z historii, jak uczyłam się do matury, też pisałam wszystko w punktach i przyczynowo-przebiegowo-skutkowo. Na studiach moje notatki z literatury już są hm...dziwne, bo też pytali o dziwne rzeczy i trzeba było przestawić sobie myślenie wink Jednak ja robię prawie zawsze notatki ręcznie-z takich zapamiętuję wiecej niż z komputerowych, chyba że notatki mają służyć ogółowi ludzkości (czasem trzeba się było dzielić zadaniami niestety). Szukałam też jakiejś swojej przykładowej notatki, ale znalazłam tylko z adaptacji "Leara" Kurosawy, chyba zatem nie będę wklejać wink
Ale Katarzyno w drugiej klasie jeszcze nie martw się maturą-na to jeszcze będzie czas!! A historię polecam, jeśli nie masz ścisłego umysłu. Przyjemnie się tego uczy, przynajmniej ja miło wspominam smile

Offline

 

#24 2006-09-07 14:18:34

kitty
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

Mnie zawsze mylą tabelki, punkty, łańcuchy przyczynowo - skutkowe itp, itd. Wolę dokładne opisy wydarzeń i aż boję się, co będzie, jak wkroczę na poważniejszą ścieżkę edukacji historii. roll

Offline

 

#25 2006-09-07 15:00:49

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Witaj szkoło!...

Zdaję sobie sprawę, że każdy ma swoje własne metody, a to co przedstawiłam są wyłącznie moje. Może nie są idealne, ale jednak oparte na zasadach psychologii i dydaktyki.
Zaczełaś od tego, że nie możesz zapamiętać, że nie potrafisz się uczyć efektywnie, że mimo że się uczysz wychodzi, że się nie nauczyłaś.
Może więc jednak czas zmienić metody nauki, zamiast brnąć dalej? Aby móc zdać obecną maturę historii nie da się kuć na pamięć. Trzeba ją rozumieć, łączyć pewne fakty pozornie niezwiązane ze sobą (ot przykład - to, że w 1918 Polska odzyskała niepodległość było skutkiem bezpotomnej śmierci Kazimierza Wielkiego). A z opisów nie masz na to zbyt wielkiej szansy. Niestety.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB