Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2006-09-05 11:44:05

AineNiRigani
Użytkownik

Joohny Cash/June Carter i inne pary

Kiedy przeczytam piękną książkę albo obejrzę piękny film, zawsze robi mi się lżej na sercu i jakoś weselej patrzę na rzeczywistość. Jednak mój znajomy stwierdził kiedyś, że kiedy wraca do świata po takiej rozrywce, wtedy "jest jeszcze gorzej". :? Z tego co pamiętam, podobne poglądy miał Mickiewicz ("Ty mnie zabiłeś - ty mnie nauczyłeś czytać" - to z "Dziadów" smile )

To jak to w końcu jest: "ucieczki do innych światów" pomagają na zły nastrój, czy go pogłębiają?

Taka mnię refleksja naszła.
Rzeczywiście, jeśli chodzi o literaturę, to nadal w zasadzie unikam "romantycznych bzdetów", więc i w krainę idealnej miłości sie z nimi nie wybieram. Ale czasem mimowolnie (lub celowo Very Happy) przenosze się do niej wraz z filmami.
Szczególnie biografie robią na mnie wrażenie (biografie książkowe też uwielbiam, ale tam watki się raczej zacierają na tle całości). Pewnie dlatego, że albo wydarzenia w nich zawarte miały miejsce, albo miały duże prawdopodobieństwo. W liceum dość długo nie mogłam się pozbierać po oglądnięciu Jane Grey (z Heleną Bonham-Carter). A teraz właśnie skończyłam oglądać Spacer po linie. I znowu mały wstrząs.

Zacznę pozornie nie na temat - jako 11-latka pojechałam na obóz harcerski. Zaraz na początku wydałam 3/4 kieszonkowego na kasety. Wśród kilkunastu była Johnnego Casha. Całemu mojemu dzieciństwu towarzyszy country (pewnie dlatego tak miękko przeszłam na szanty i folk Very Happy) i nazwiska typu Cash, Carter, Nelson, Wiliams, Parton, Skubikowski znałam wówczas, gdy koleżanki wymieniały Papa Dance, czy Modern Talking itd. Ale po tym jak sama kupiłam kasete Casha usłyszałam historię miłości Johnny'ego i June. Owszem miło było posłuchać, ale szybko wyleciało mi z głowy - jak wszystko tego typu Very Happy Dzisiaj to do mnie wróciło. Jestem wzrokowcem i jednak obraz lepiej do mnie przemawia.
Po tylu przejściach, niedudanych małżeństwach, problemach, po tym jak June z trudem dała się namówić na kolejny związek okazało się, że trafiła na tę druga połówkę. Że to był właśnie "TEN" (co ciekawe - on podobno od początko wiedział, że to "ONA" Very Happy)
Z jednej strony ta historia napawa nadzieją, że może przede mną też jest jakiś Johnny. Z drugiej strony pesymizm podpowiada, ze odnajdę go jak będę siwa babcią o lasce i w okularach cylindrycznych -15 go nie zobacze Very Happy I pomknie w siną dal...

To jest właśnie taki film, po którym moge powiedzieć "jest jeszcze gorzej" Very Happy


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#2 2006-09-05 12:11:19

megg
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Wiesz, że ja mam podobne odczucia? Jak czytałam końcówkę Twojego postu, to miałam wrażenie, że sama to napisałam. Naprawdę. Powiem Ci, że ja nie słuchałam Casha ani Carter nigdy-jakoś za country nie przepadałam, w podstawówce miałam okres buntu i mój walkman najcześciej gościł u siebie Metallicę, ale potem mi przeszło. Nie mniej jednak chciałam powiedzieć, że mimo mojej nieznajomości twórczości Carter/Cash film odebrałam podobnie jak Ty. I bardzo mi się podobał-bardzo! A niedawno czytałam jeszcze wywiad z Phoenixem (na marginesie-uwielbiam tego aktora) i on powiedział, że Johny Cash był wielbicielem "Gladiatora" i zaprosił go kiedyś do siebie na kolację(Phoenixa, nie gladiatora). Po kolacji Johny i June śpiewali piosenki, trzymając się za ręce i patrząc sobie w oczy. Phoenix stwierdził, że jeszcze nigdy nie widział takiego uczucia, jakie zobaczył między Johnem i June. I chyba właśnie ta prawdziwość jest w tym najpiękniejsza-że takie uczucie nie jest fikcją, ale zdarzyło się naprawdę.
Ale chyba znowu mi wyszedł offtop

Offline

 

#3 2006-09-05 12:27:30

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

1. No tak, to teraz w końu odpowiem na Twoj post
Po pierwsze Phoenix jako Cash była dla mnie totalnym niewypałem. Ja rozumiem, że Cash był czesto narąbany, ale bez przesady. Phoenix ma tam wzrok wariata. I nie ma w tym ani odrobiny przesady (ostatnio widziałam taki wzrok na oddziale psychiatrycznym). Wkurza mnie też to w jaki sposób układał usta podczas śpiewania. w ogóle wkurzała mnie jego mimika. Renee obłędna, ale J.P. - nie, to nie to.

2. Właśnie dlatego, że ta historia jest prawdziwa, może być taka dołująca big_smile

3. Z country dorastałam. słuchałam chcąc-nie chcąc - mój tata jest zapalonym countryfanem big_smile W sumie ta muzyka mi się podoba, bo można do niej tańczyć, śpiewać - jest uniwersalna. Wywodzi się z mojego ukochanego folku, a z county bezpośrednio wywodzi się mój ukochany rock.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#4 2006-09-05 19:20:24

megg
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Jaka Renee? Tam grała chyba Reese Witherspoon? A mnie się podobał Phoenix-ja nie znam oryginalnego Casha, więc nie raził mnie jego wzrok wariata, a aktora lubię, więc ogladałam go z przyjemnością. A co Ty, moja droga, robiłaś na oddziale psychiatrycznym? roll wink

Offline

 

#5 2006-09-05 19:32:17

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Racja mea maxima culpa - to była Reese. Oj literka mi się omskła big_smile

Co ja robiłam na oddziale psychiatrycznym? Ot wycieczka przedmiotowa z religii big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#6 2006-09-05 19:49:03

megg
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Aha, z religii...hm....dobrze, nie będę udawała, że rozumiem big_smile A jak, Twoim zdaniem, on śpiewał? Znaczy Phoenix? Bo jestem ciekawa, czy osobom lubiącym Casha podoba się jego wykonanie..Znaczy Phoenixa wykonanie....Chyba muszę odpocząć, bo jakoś bez sensu piszę.... sad sad

Offline

 

#7 2006-09-05 22:21:38

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Nie musisz udawać. Ja do tej pory nie rozumiem. Ale pałe dostałam big_smilebig_smilebig_smile

Nie mam informacji technicznych, czy to śpiewali Reese i Phoenix, czy też jedynie ruszali ustami. Przyznam się szczerze, myślałam, że to oryginał. Cash ma niski, piekny głos. Uwielbiam Ring of fire, czy Walkin' the line. Jeśli chodzi o Jackson (bo znam tylko ten duet z June - chyba najbardziej popularny), to w filmie jest ta radość, piękne uzupełnienie głosowe, to co mnie zachwyciło w tym utworze. Uwielbiam słuchać jak June skacze tutaj po wysokich nutach, jej wariacje na temat. Film w pełni to oddaje, dlatego myślałam, że utwory są oryginalne.
Jeśli to wykonanie Reese i Phoenixa, to jest to wykonanie idealne. nadal nie znosze patrzec na niego jak to śpiewa, ale słuchać mogę z zachwytem


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#8 2006-09-05 22:35:01

megg
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

big_smile To dobrze, że tak mówisz, bo mnie się też podobało wink A to mogę Ci powiedzieć, że to śpiewali Reese i Phoenix.On się długo podobno musiał uczyć tych niskich rejestrów. Zdolny chłopak czyli wink

Offline

 

#9 2006-09-05 22:52:39

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

No to rzeczywiscie odwalił kawał dobrej roboty. Oboje oddali ducha tych piosenek. Aż sobie ściagnę Casha, żeby porównać. sekunda po sekundzie, słowo po słowie big_smile Przesłać Ci jak dojdzie?


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#10 2006-09-05 22:57:01

megg
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Tak, bardzo poproszę....Zaraz do Ciebie napiszę na gg tylko czekam aż mi się łaskawie włączy, bo ono czasem u mnie nie kontaktuje.... :?

Offline

 

#11 2006-09-07 03:02:52

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

porównałam sekunda po sekundzie The Jackson. Mam tylko słuch I stopnia, ale oni śpiewają identycznie - tzn Cash i Phoenix. Między Reese i June słychać róznicę. Reese śpiewa czyściej i ładniej, za to u June słychać większą radość w głosie i ciekawiej go moduluje. Phoenix po wnikliwym wysłuchaniu raz czy dwa zaśpiewał nieczysto, ale móc w taki sposób naśladować głos Casha? To niemożliwe. Wbrew logice, prawom fizyki i prawom boskim.

Troszke się zastanawiała, i chyba wyszło mi dlaczego J.P. wypadł jak obłakany w tym filmie. Za bardzo chciał naśladować Casha, ale mu nie wyszło. Tak jak pamiętam z wywiadów, czy fragmentów koncertów, Cash często się śmiał. Biła z niego takie przeraźliwe ciepło. Miał wesołe oczy i nawet jak się nie uśmiechał, to i tak się śmiał.
Phoenix to taki Rycerz o Smętnym Obliczu, ja nie wiem czy on w ogóle potrafi się śmiać - są czasem tacy ludzie (nie chodzi mi o brak poczucia humoru, a o jego uzewnętrznienie). Zawsze ma poważne oczy i twarz. Próbował oddać mimikę Casha (m.in. śpiewanie półgębkiem), ale mu nie wyszło. Mimo że uważam go za kawał dobrego aktora, w tej roli się nie sprawdził. I to nawet nie jego wina. On zrobił co mógł. Po prostu się do tej roli nie nadawał, powinni to wiedzieć już spece od castingu.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#12 2006-09-07 05:34:39

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#13 2006-09-07 05:38:50

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

male porównanie:
It Ain't Me Babe- Joaquin Phoenix & Reese Witherspoon
http://www.sendspace.com/file/lkp680

Johnny Cash & June Carter Cash - It Aint Me Babe
http://www.sendspace.com/file/5tntj2


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#14 2006-09-07 05:40:11

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Tutaj już jednak lekkie róznice słychać big_smile

Jonny Cash -IWalk The Line.mp3
http://www.sendspace.com/file/894adp

Joaquin Phoenix - I Walk The Line
http://www.sendspace.com/file/sb50ub


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#15 2006-09-07 05:46:09

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Reese Witherspoon - Juke Box Blues.mp3
http://www.sendspace.com/file/zsybx6


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#16 2006-09-07 05:53:58

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Reese Witherspoon - Juke Box Blues.mp3
http://www.sendspace.com/file/zsybx6


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#17 2006-09-07 05:58:34

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Reese Witherspoon - Wildwood Flower
http://www.sendspace.com/file/m4eewp

June Carter Cash-Wildwood Flower
http://www.sendspace.com/file/n129n9


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#18 2006-09-07 06:00:35

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

A to dla informacji na temat Carterów (wprawdzie nasz Skubikowski ta piosenkę zaaranżował o niebo lepiej big_smile)

Carter Family-Will The Circle Be Unbroken
http://www.sendspace.com/file/rzemf5


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#19 2006-09-07 13:59:24

megg
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Aine....hm...czy nie uważasz, że Cash był no...niezbyt urodziwy? I tak samo June? chyba aktorów dobrali nieco za ładnych tutaj...Ale to taka luźna refleksja wink Utworów wszystkich dzielnie wysłuchałam i rzeczywiście słychać momentami różnicę, ale przyznasz, że hakin/żakin ( wink ) dał radę-mnie się BARDZO podoba jego wykonanie!! Aha i mam jeszcze pytanie-co myślisz o przedstawieniu żony Casha w filmie? Nie pokazali jej trochę za negatywnie? Nie znam za bardzo jej historii, ale tak jakoś aż mi się nie chce wierzyć, że była taka wredna np. dla June i to przy swoich dzieciach i rodzicach...Zastanawiałam się nad tym przez pół filmu i nie wiem....trochę mi jej nawet było szkoda przez chwilę...

Offline

 

#20 2006-09-07 15:05:20

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Hmm. Cash był przystojnym facetem. Mnie się osobiście Cash dużo bardziej podoba niż Żaczek. Cash zawsze miał wygląd cowboya, a cowboy jest symbolem prawdziwego mężczyzny, nie? Żaczek wyszedł ciut wymoczkowato.Reese może jest ciutkę ładniejsza, ale to June jest osobowością big_smile

http://daily.greencine.com/archives/johnny-cash.jpghttp://www.riff-fanzine.com/dbimg/grupos/johny-cash-01_0089259001110386382.jpghttp://english.pravda.ru/img/idb/johnny_cash_104.jpg

JOHNY CASH
Jeśli chodzi o żonę Casha, to ja inaczej odebrałam tę postać. Moim zdaniem nie została negatywnie przedstawiona. Po prostu jak normalna kobieta, żona artysty bez grosza przy duszy, a potem odnoszącego sukces, ta Trzecia (po June i muzyce). Zwróć uwagę, że Johnyego nie było nigdy w domu, wiecznie w trasie, zdradzał ją na prawo i lewo. W filmie jest taka scena - nawet nie wiedział jaką kanapkę lubią córki, jakie maja upodobania. W ogóle nie znał swoich dzieci.
Myślisz, że ona o tym nie wiedziała? O zdradach, o tym że chlał, ćpał do nieprzytomności? Przecież kiedy John był złośliwy wobec June, to ona stanęła w jej obronie. Ale nie była ani głupia, ani ślepa. Ona dużo wcześniej niż June (i może nawet Cash) wiedziała o miłości Johnyego i po prostu walczyła o swojego mężczyznę, o swoją stabilizację i szczęście. I widziała, że przegrywa. Mogła wybaczyć zdrady, ale nie mogła wybaczyć miłości do innej. A przede wszystkim nie chciała żyć w trójkącie. Miała niewielki oręż w walce - mogła jedynie starać się usunąć June z życia Johnyego - nie udało się. Chciała usunąć ją ze swojego życia - John nie pozwolił. Więc zrezygnowała. Ona nie była wredna. Po prostu zrozumiała, że przegrała. Nikt nie lubi przegrywać, zwłaszcza jeśli przegrana oznacza zburzone małżeństwo. Szczerze powiedziawszy postać żony Casha wzbudziła moje największe współczucie. Ona była ofiarą tej wielkiej miłości Cash/Carter.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#21 2006-09-07 15:16:39

megg
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

No mnie też było jej szkoda, nie mniej jednak jakoś inaczej ją odebrałam...A to znaczy, że pora sobie odświeżyć film wink

Offline

 

#22 2006-09-12 12:46:48

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

No mnie też było jej szkoda, nie mniej jednak jakoś inaczej ją odebrałam...A to znaczy, że pora sobie odświeżyć film wink

i jak?


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#23 2006-09-12 13:07:32

megg
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

Wiesz co? Wycofuję się ze zdania, że była wredna, ok była ofiarą. Nie mniej jednak w tym filmie ona nie jest przedstawiona zbyt miło. Np. ta scena, gdy mówi do June przy Johnym, jego córkach, i rodzicach: "June, trzymaj się z daleka od moich dzieci", a June przecież tylko powiedziała, że mają ładne sukienki. Ja rozumiem jej zachowanie i wiem, że walczyła, czasem stosując chwyty żałosne, ale chodzi mi tylko o jej przedstawienie w filmie-jakoś mi o ono nie leży...

Offline

 

#24 2006-09-12 18:05:26

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Joohny Cash/June Carter i inne pary

jak dla mnie to zachowanie jest jak najbardziej realne. Ona już wtedy WIEDZIAłA. June i (może) Cash jeszcze nie. To była jej obrona. Ona już czuła, że Johnyegoi straciła, a w tym momencie zareagowała instynktownie, mysląc, że dzieci też może utracić. Irracjonalne, ale prawdziwe. Każda z nas ma za sobą jakieś takie zachowanie


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB