Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#301 2006-11-14 12:32:47

aga
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Z przyjemnością czytam róźne wypowiedzi o Darcy'm! Na dobrą sprawę
wszyscy mają rację, ale chodzi tu o docieranie do 'sedna' charakteru
naszego ulubieńca.
Określono go tu jako 'introwertyka'. Jak przeczytałam w slowniku,
oznacza to człowieka 'zamkniętego w sobie', niechętnie nawiązującego
kontakt ze swiatem zewnętrznym. To prawda, ale to z kolei zależy od
wielu czynników. Jedni unikają drugich z niesmiałości, licznych kompleksów,
m.in.że nie są tak wyrobieni towarzysko bądź obeznani w 'najmodniejszych'
tematach w rozmowach. To powszechna przywara osób, które wchodzą
do tzw.towarzystwa. Ale po pewnym czasie przełamują niesmiałość,
nabierają ogłady, i zwykle stają się 'pełnoprawnymi' czlonkami salonowego
światka.
Zaś inni już z samej natury pozostają 'na uboczu', ale nie zawsze to
oznacza niesmiałość!! Czy uważalibyście Darcy'ego za takiego? Jako
urodzony wielki pan jest obyty od dziecka ze światem salonów, więc zna go
'na wylot'! Nigdy z tego więc powodu nie myślałabym o nim jako o
człowieku niesmiałym, zamkniętym, itd. To tylko jego niechęć do
nawiązywania szerszych kontaktów z całą czeredą ludzi w gruncie rzeczy
mu zupełnie obcych, często nudnych, o ograniczonych horyzontach umysłowych, z którymi zwykła rozmowa nie dawała mu żadnej
przyjemności. A pochlebców /jak Collinsa/ tak samo nie cierpiał jak
salonowych uwodzicieli /Wickham/. Za to cenił ludzi szczerych,
uczciwych, a przykład Bingleya świadczy, że Darcy nie gardził nim,
dlatego że był mniej bystry czy też wykształcony. Ale Bingley był
dobrze wychowany, a że nadto chętnie ulegał sugestiom Darcy'ego?
Nie był głupi, wiedział że ten zwykle miał rację, i to mu wystarczało.
Ale wracam do D. Ten bynajmniej nie unikał salonów! Za to zamiast
uczestniczyć w pogawędkach 'na lewo i na prawo', wolał im się
przysłuchiwać, dzieki temu orientował się kto jakie ma zdanie. I dopiero
wtedy nawiązywał kontakt. Czy tak nie było z Elżbietą? A jak było
potem?! Jak że Darcy miał być introwertykiem, gdy stale szukał okazji
/o ile sytuacja mu pozwalała/ do spotkań z Elżbietą?

Offline

 

#302 2006-11-14 14:16:45

pak4
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Ja znam pojęcie introwertyka z psychozabaw wink To trochę inna wizja, akcentująca głównie zamiłowanie do kameralnego towarzystwa. A taki Darcy właśnie jest -- wciąż obraca się w niewielkiej grupie przyjaciół. Gdzie indziej zaś uchodzi za dumnego, bądź małomównego (patrz Darcy w Rosings, gdzie przecież trudno gardzić Lady Katarzyną).

Myślę, że Darcy taki jest i już. On przecież nie jest aż tak dumny -- a przynajmniej wcale często duma stanowi dla niego wymówkę raczej, niż rzeczywisty powód zachowania. Zaś Darcy nieśmiały? Nie wykluczam, że wykraczanie poza własne towarzystwo jest także z tego powodu dla niego trudne. Bo jeśli nie gustuje się w byle jakich rozmówkach, to jak zagadać taką Lizzy? (Zawsze można zapytać o zdrowie rodziny, co Darcy czyni niemal karykaturalnie często!) Ale tenże Darcy wykazuje się odwagą prosząc Lizzy o rękę wbrew opinii rodziny (Lady Katarzyna!), albo biorąc na siebie sprawę Lidii i Wickhama.

Tak czy siak, Darcy-introwertyk ma wiele zalet z punktu widzenia powieści. Jego osobowość intryguje (nie mówi za dużo o sobie, zmusza do domysłów), a milczenie i skrywanie uczuć podgrzewa atmosferę.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#303 2006-11-14 20:01:58

Ulka
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

(Zawsze można zapytać o zdrowie rodziny, co Darcy czyni niemal karykaturalnie często!)

nie wiem czy karykaturalnie-tak wypada moze w filmie, w scenie przed Pemberly. ale w tamtych czasach-przynajmniej wg JA, nie niej opieram swoj sad:)-czesto sie pytalo o zdrowie, nawet nie widzac kogos jeden dzien=>vide pan Elliot z Perswazji "mozliwe ze zaszedl do nich, wracając do domu, aby zapytac o zdrowie."; i tłumaczy sie:"nie mógł przejść koło nich, nie pragnąc się dowiedzieć, czy ona lub jej przyjaciółka nie zaziębiły sie wczoraj" (P,rXV)WCZORAJ, a pan Elliot bywał na Camden Place codziennie. i na pewno był wzorem uprzejmości, nikt mu tego nie neguje, nawet JA smile

Ja znam pojęcie introwertyka z psychozabaw wink To trochę inna wizja, akcentująca głównie zamiłowanie do kameralnego towarzystwa. A taki Darcy właśnie jest -- wciąż obraca się w niewielkiej grupie przyjaciół. Gdzie indziej zaś uchodzi za dumnego, bądź małomównego (patrz Darcy w Rosings, gdzie przecież trudno gardzić Lady Katarzyną).

ja tylko mogę zacytować znów JA "[Darcy}często siedział przez bite dziesięć minut nie otworzywszy ani razu ust[na plebanii Collinsów]. Fakt, że pułkownik Fitzwilliam często się śmiał ze sztywności kuzyna, wskazywał, iż pan Darcy musi być na ogół inny, o tym jednak nie wiedziała."
zapewne wolal kameralne towarzystwo, ale wciaz sadz, że potrafił byc uprzejmy i ożywiony, na co wskazuje reakcja pułkownika


"cierpliwość - spokój że przecież się stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#304 2006-11-14 21:26:37

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Ago introwertyzm czasami wynika z nieśmiałości, ale to o czym piszesz ma również swoją fachową nazwę, ale już nie pamiętam jaką. Ogólnie rzecz biorąc introwertycy nie muszą być nieśmiali, nie muszą mieć problemy z nawiązywaniem znajomości. Introwertyk po prostu dobrze się czuje w swoim towarzystwie, wszystko trzyma w środku, wszelkiego rodzaju zwierzenia przychodzą mu z trudem. Jest zamknięty w sobie. Ma swój własny świat wewnętrzny, którym nie chce i nie odczuwa potrzeby się dzielić. Skrajną formą introwertyzmu jest autyzm.
łatwo porównać intro- i ekstrawertyzm do narodowości. Introwertyczni są Finowie, Szwedzi (ogólnie Skandynawowie), a ekstrawertyczni - Włosi, Hiszpanie, Amerykanie. A jednocześnie Finowie najczęściej znają swoją wartość i nie mają kompleksów, tak Włosi mogą mieć ich mnóstwo.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#305 2006-11-14 23:51:07

Ulka
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Skrajną formą introwertyzmu jest autyzm.

z całym szacunkiem Aine - bzdura
Najkrócej mówiąc, to nie miejsce i nie czas na rozwijanie tego tematu:
-inrowertyzm, introwersja to wymiar osobowosci, zdrowej osobowosci
-autyzm yo zaburzenie rozwojowe, powodowane zab. neurologicznym, klasyfikowane przez ICD-10 czyli Międzynarodowa Klasyfikacje Chorób


"cierpliwość - spokój że przecież się stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#306 2006-11-15 00:06:25

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Możliwe, nie jestem specjalista od tych spraw. Nie mam prawa się więc upierać.
Tak stwierdził pewien pan na discovery civilisation (wrzucił to do jednego worka. Dorzucił jeszcze mutyzm, ale to nie wydawało mi się związane z tematem)


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#307 2006-11-15 00:16:40

Ulka
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

a wracając do tematu

Określono go tu jako 'introwertyka'. Jak przeczytałam w slowniku,
oznacza to człowieka 'zamkniętego w sobie', niechętnie nawiązującego
kontakt ze swiatem zewnętrznym.

trafiłam na podobne stwierdzenie u Kopalinskiego na http://www.slownik-online.pl/kopalinski
troche sie z tym nie zgadzam
introwertyk ma mniejsze zapotrzebowanie na kontakty spoleczne, nie chodzi tu scisle o zamykanie sie w sobie i niechec do kontaktow, lecz mniejsza potrzebe stymulacji zewnetrznej, preferowanie tego co znajome;
W pewnym sensie mniej go widac w towarzystwie, lubi male sprawdzone grupki, tam moze rozwinac skrzydla, zatem przy pierwszym kontakcie nie budzi takiej sympatii jak ekstrawertyk, ale "zyskuje przy blizszym poznaniu"smile
poza tym cechuje go spokojne przemyslane dzialanie, rezerwa, powsciagliwosc, odpowiedzialnosc.
i to jak ulal pasuje do p.Darcyego smile
tylko nie wiem czemu odnosze wrazenie ze w tej rozmowie slowo introweryk ma zabarwienie pejoratywne? to ekstra-tak pozytywnie nastawia? lol
acha, co ciekawe, czasem pojawia stwierdzenie ze introwertycy sa bardziej zsocjalizowani, czyli ze LEPIEJ przystosowuja sie do norm spolecznych , acha!


"cierpliwość - spokój że przecież się stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#308 2006-11-15 01:15:56

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

tylko nie wiem czemu odnosze wrazenie ze w tej rozmowie slowo introweryk ma zabarwienie pejoratywne? to ekstra-tak pozytywnie nastawia? lol

Mam nadzieje ze nie w moich wypowiedziach?


P.S. Nie lubię Włochów big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#309 2006-11-15 07:19:19

pak4
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

(Zawsze można zapytać o zdrowie rodziny, co Darcy czyni niemal karykaturalnie często!)

nie wiem czy karykaturalnie-tak wypada moze w filmie, w scenie przed Pemberly.

Nie mam powieści przy sobie, ale zapewniam, że te powtórzenia z Pemberly mają swe oparcie w JA, która coś wspomina o tym, że zmieszany Darcy kilkakrotnie pytał o zdrowie rodziny.
Podobne zapytania, gdy nie kleiła się rozmowa, przypominam sobie z Hunsford (choć to może tylko film).

Nie chcę negować częstości pytań o zdrowie w tej epoce. Problem polega na tym, że pytania o zdrowie nie są istotne z punktu widzenia powieści -- nie popychają akcji do przodu (nie są elementem strukturalnym, jakby stwierdził Nabokov). To oznacza, że autorka wspominając o nich, chce nam powiedzieć coś innego.
Wydaje mi się, że pytanie o "zdrowie rodziny" występują tu jako forma grzecznościowa, która występuje zamiast tego, co faktycznie ma się do powiedzenia, a co powiedzieć jest 'jakoś trudno'.

Ja znam pojęcie introwertyka z psychozabaw wink To trochę inna wizja, akcentująca głównie zamiłowanie do kameralnego towarzystwa. A taki Darcy właśnie jest -- wciąż obraca się w niewielkiej grupie przyjaciół. Gdzie indziej zaś uchodzi za dumnego, bądź małomównego (patrz Darcy w Rosings, gdzie przecież trudno gardzić Lady Katarzyną).

zapewne wolal kameralne towarzystwo, ale wciaz sadz, że potrafił byc uprzejmy i ożywiony, na co wskazuje reakcja pułkownika

Sam mam wyraźne zacięcie introwertyka (stąd znam to pojęcie z psychozabaw -- wiem, o co mnie pytano, żeby doprowadzić do takiego wniosku wink ) i choć uprzejmości komentować nie bardzo mogę, to zapewniam, że potrafię być w (kameralnym) towarzystwie ożywiony smile


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#310 2006-11-15 16:18:38

Ulka
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

tylko nie wiem czemu odnosze wrazenie ze w tej rozmowie slowo introweryk ma zabarwienie pejoratywne? to ekstra-tak pozytywnie nastawia? lol

Mam nadzieje ze nie w moich wypowiedziach?
P.S. Nie lubię Włochów big_smile

w tym wlasnie sęk że nie mogę odnaleźć skąd to wrażenie... big_smile
tak ze chyba powinnam sie wycofac, ale wrazenie jest wrazeniem i jako takie moze mi pozostac wink

Możliwe, nie jestem specjalista od tych spraw. Nie mam prawa się więc upierać.
Tak stwierdził pewien pan na discovery civilisation (wrzucił to do jednego worka. Dorzucił jeszcze mutyzm, ale to nie wydawało mi się związane z tematem)

przepraszam w kazdym razie jeslim uzyla zbyt mocnego slowa. specjalista moze nie jestem ale w temacie sie orientuje i pewne rzeczy mnie denerwuja gdy mijaja sie z prawda. oczywiscie chodzilo mi o tresc. a Twoje slowa potwierdzaja niejako moje przekonanie ze discovery kladzie czesto nacisk na efekt a nie na fakt.

Sam mam wyraźne zacięcie introwertyka (stąd znam to pojęcie z psychozabaw -- wiem, o co mnie pytano, żeby doprowadzić do takiego wniosku wink ) i choć uprzejmości komentować nie bardzo mogę, to zapewniam, że potrafię być w (kameralnym) towarzystwie ożywiony smile

totez wcale nie neguje, ze Darcy mogl byc introwertykiem, sama tego dowodzilam. chodzilo mi o ten fragment Twojej wypowiedzi

Gdzie indziej zaś uchodzi za dumnego, bądź małomównego (patrz Darcy w Rosings, gdzie przecież trudno gardzić Lady Katarzyną).

ktory odebralam jako okreslanie Darcyego jako malomownego i zamknietego takze w malym towarzystwie, jakim jest towarzystwo w Rosings. jesli zle to odczytalam to przepraszam i prosze o wyjasnienie smile


"cierpliwość - spokój że przecież się stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#311 2006-11-15 17:19:25

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Ulka napisał:

w tym wlasnie sęk że nie mogę odnaleźć skąd to wrażenie... big_smile
tak ze chyba powinnam sie wycofac, ale wrazenie jest wrazeniem i jako takie moze mi pozostac wink

Pierwsze wrażenie? big_smilebig_smile
To ja mimo wszystko koryguję, że mając do wyboru intro- czy ekstrawertyków chyba bardziej cenię intro. Ich zachowanie niesie zwykle większą wartość.


Ulka napisał:

przepraszam w kazdym razie jeslim uzyla zbyt mocnego slowa. specjalista moze nie jestem ale w temacie sie orientuje i pewne rzeczy mnie denerwuja gdy mijaja sie z prawda. oczywiscie chodzilo mi o tresc. a Twoje slowa potwierdzaja niejako moje przekonanie ze discovery kladzie czesto nacisk na efekt a nie na fakt.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#312 2006-11-15 18:34:55

pak4
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Ulka napisał:

Gdzie indziej zaś uchodzi za dumnego, bądź małomównego (patrz Darcy w Rosings, gdzie przecież trudno gardzić Lady Katarzyną).

ktory odebralam jako okreslanie Darcyego jako malomownego i zamknietego takze w malym towarzystwie, jakim jest towarzystwo w Rosings. jesli zle to odczytalam to przepraszam i prosze o wyjasnienie smile

Dobrze i niedobrze smile Chodziło mi to, że nie każde towarzystwo pozwlało się Darcy'emu otworzyć. I na pewno nie miała tu znaczenia duma wynikająca z pieniędzy i pochodzenia.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#313 2006-11-15 23:10:22

Ulka
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

ok, pak, teraz rozumiem:) i zgadzam sie


"cierpliwość - spokój że przecież się stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#314 2007-01-15 14:03:37

aga
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Czytałam sporo książek o psychologii, i na dobrą sprawę, każdy autor ma swoje typy i podtypy
charakterów ludzkich, a z kolei ile jest charakterów mieszanych! Znaczy to, że kazdy z nas ma
w sobie cechy typu A, ale co nieco z typu B, albo typu C, i tak dalej. Wynika z tego, że tzw.introwertyk
ma tyle odmian, że może byc nim w danej sytuacji, ale w innej zachowałby się całkiem inaczej.
Ja sama miałam do czynienia z ludżmi na ogół skrytymi, ale otwierali się , gdy nabierali zaufania.
Jestem zwykle rozmowna, ale nieraz aż mi się nie chciało otwierac ust, gdy temat dyskusji
w ogóle mnie nie wciągał. Czy to byłby dowód na mój rzekomy introwertyzm?
Tak można spojrzec na Darcy'ego bądż Bingleya, zależy na jaki temat rozmawiali.
Za to ich maniery wobec kobiet, to moim zdaniem, nieco inna materia. To prawda, Darcy
zachowywał się niegrzecznie wobec Elisabeth, i jej matki, ale... został z biegiem czasu pokonany
ta samą "bronią" przez Elisabeth! Ta, odpowiadając mu równie niegrzecznie, uświadomiła mu, że
działa to przeciwko jemu samemu. Gdy Darcy przekonał się, że inteligencja Lizzy jest większa
niż przeciętnej głuptaski, zrozumiał, że z Lizzy nalezy byc na zupełnie innej stopie.
Przecież my sami, gdy kogoś zupełnie obcego poznajemy lepiej, częstokroc zmieniamy nastawienie,
i traktujemy go powazniej albo wręcz lekceważąco. Jest takie powiedzenie: pozory mylą!

Offline

 

#315 2007-02-01 09:37:47

lady_ania
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Chyba troche odeszliscie od glownego tematu. Tak sobie mysle ze do poznania przyczyny tak ogromnego wielbienia Darcy'ego nalezy podejsc inaczej. Kazdy indywidualnie powinien sie zastanowic w ktorym momencie ksiazki zaczal na powanie lubic Dary'ego. Potem trzeba przeanalizowac sytuacje w tej scenie. I wnioski beda wyjasnieniem.

Na moim przykladzie:
Moja pierwsza oznaka sympatii miala miejsce jak Darcy przywital Lizzy w Pemberley. Patrze na to tak: facet sie jej oswiadcza bedac przekonany ze ona tego oczekuje. Dostaje kosza (uzywajac jezyka potocznego). Mimo to, kiedy spotyka ja niespodziewanie we wlasnym domu to zachowuje sie tak jakby nic sie nie stalo. To dla mnie jest wskazowka, ze z jego strony musi byc duze uczucie a nie spelnienie poczucia dumy czy pychy jakim najpierw bylo oswiadczenie sie. Mysle ze za jego zmiane nastawienia (postanowienie bycia innym) nie tylko ze wzgledu ze byl u siebie ale takze wzgledem panstwa Gardiner wzbudzil on moja sympatie.

Aby ubiec jakies watpliwosci ksiazke przeczytakam pierwszy raz w wieku 15 lat a serial widzialam 5 lat pozniej. Wiec to nie bylo zauroczenie CF!!


Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony!

Offline

 

#316 2007-02-01 14:13:57

Ulka
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Ja nie moge powiedzieć, kiedy zaczęłam na nowo lubić Darcy'ego w książce, bo pierwszy obejrzałam serial... i książkę czytałam już uprzedzona wink A oglądając...?... Po prostu nie bardzo pamiętam! 8) Wydaje mi się jednak, że przeczuwałam pismo nosem i pewnie moja ocena nie była już "subiektywna" oględnie mówiąc smile Będę się więc na razie trzymać stanowiska, że to fenomen p. Darcy'ego wink

A odchodzenie od głównego tematu to normalne, sama na początku nie mogłam tego zrozumieć wink Ale teraz już jest ok big_smile


"cierpliwość - spokój że przecież się stanie"
(Ks. J. Twardowski)

Offline

 

#317 2007-02-01 17:06:47

lady_ania
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Sa na tym swiecie rzeczy niewyjasnialne. To byc moze jedna z nich.


Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony!

Offline

 

#318 2007-02-05 11:43:42

mara7
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Ciekaw jestem czy są jeszcze na swiecie mężczyżni tacy jak Darcy czy ten gatunek już wymarł.Czasem tak sobie mysle ze prędzej to drugie,chlip,chlip...a może jednak...Tak czy inaczej zgadzam sie że to fenomen hihihi. smile

Offline

 

#319 2007-02-05 13:12:33

lady_ania
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

mara7 napisał:

Ciekaw jestem czy są jeszcze na swiecie mężczyżni tacy jak Darcy czy ten gatunek już wymarł.Czasem tak sobie mysle ze prędzej to drugie,chlip,chlip...a może jednak...Tak czy inaczej zgadzam sie że to fenomen hihihi. smile

Niestety odnosze wrazenie ze ten typ juz wymarl. A jezeli zostaly jeszcze jakies niedobitki to ze swieca nawet bedzie ciezko. Ale ja mysle ze jak facet kocha swoja dziewczyne to jest dla niej takim swoistym mr Darcy. Ta postac jest tylko sztandarowym przykladem. Ktora dziewczyna ktora kocha swojego faceta nie powie ze jest on dla niej calym swiatem i odpowiednikiem mr Darcy?


Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony!

Offline

 

#320 2007-02-05 22:59:21

mara7
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

lady_ania napisał:

mara7 napisał:

Ciekaw jestem czy są jeszcze na swiecie mężczyżni tacy jak Darcy czy ten gatunek już wymarł.Czasem tak sobie mysle ze prędzej to drugie,chlip,chlip...a może jednak...Tak czy inaczej zgadzam sie że to fenomen hihihi. smile

Niestety odnosze wrazenie ze ten typ juz wymarl. A jezeli zostaly jeszcze jakies niedobitki to ze swieca nawet bedzie ciezko. Ale ja mysle ze jak facet kocha swoja dziewczyne to jest dla niej takim swoistym mr Darcy. Ta postac jest tylko sztandarowym przykladem. Ktora dziewczyna ktora kocha swojego faceta nie powie ze jest on dla niej calym swiatem i odpowiednikiem mr Darcy?

Kurde napisałam "ciekaw jestem" zapomniałam dodac "a" i wyszło że facetem jestem hehehhehehe.Ale głupia pomyłka tongue
A co do Twojej wypowiedzi...to masz racje smile. No ale szkoda że takiego wypisz wymaluj Darcego nie ma:P

Offline

 

#321 2007-02-06 10:38:12

lili
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

ojjjj!!! jak to dobrze wiedzieć, że nie jestem osamotniona w swoim "szaleństwie" za książkami Jane Austen:) Czytając Austen stwierdzam, że nasze czasy są jakieś takie wyblakłe i szare a faceci - szkoda gadać:( pokolenie bez manier i polotu (poza wyjątkami -rzecz jasna). Pan Darcy zafascynował mnie pare lat temu i do tego czasu jestem pod urokiem jego osoby, co nie ukrywam troche mnie martwiło ale widzę, że nie jestem jedyna i bardzo mnie to cieszy:)

Ostatnio edytowany przez lili (2007-02-06 10:42:38)

Offline

 

#322 2007-02-06 11:58:32

Nela
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Mara7 ja się właśnie zastanawiałam, nad tym brakiem "a"wink Choć gdybyś była facetem to nie mam nic przeciwko, żeby ci się Darcy podobał. Tolerancyjny ze mnie Gad.

Hmmm teraz tak myśle, że ze złej strony moja przygoda z DiU się zaczęła. Gdybym najpierw czytała ksiązkę, a nie widziała film. Film jest szybki i nie ma czasu na zastanawianie się nad charakterem postaci. Teraz czytając ksiązkę czy oglądając film wiem już co i jak, i nie jestem w stanie wyczuć momentu kiedy on mnie oczarował. Chyba jednak w Rosings kiedy się tak ładnie zachowywał w stosunku do Lizzy. Mimo, że przecież ich wcześniejsze spotkanie w Netherfield nie należało do przyjemnych. Rozstali się wręcz z urazą - z jej strony. Mężczyzna inteligentny zawsze się bedzie podbać. On właśnie taki jest. Fakt, że małomówny, ale za to rozmowa z nim to przyjemność. Ma swoje zdanie, ale jest gotów je zmienić i się tego nie wstydzi. Bardzo mi się podbało kiedy utarł nosa Carolinie, która przypomina jego słowa: nazwać miss Benett ładną to jak powiedzieć, że jej matka jest mądra (coś takiego). A on wtedy przyznaje, ze kiedyś tak powiedział, ale teraz uważa, ze Lizzy jest jedna z najpiekniejszych kobiet jakie poznał. Oczywiście to była właśnie ta grupa ludzi, przy której on się czuł swobodnie i mógł takie rzeczy mówić:)

Offline

 

#323 2007-02-06 12:30:51

lady_ania
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Nela napisał:

Ma swoje zdanie, ale jest gotów je zmienić i się tego nie wstydzi. Bardzo mi się podbało kiedy utarł nosa Carolinie, która przypomina jego słowa: nazwać miss Benett ładną to jak powiedzieć, że jej matka jest mądra (coś takiego). A on wtedy przyznaje, ze kiedyś tak powiedział, ale teraz uważa, ze Lizzy jest jedna z najpiekniejszych kobiet jakie poznał. Oczywiście to była właśnie ta grupa ludzi, przy której on się czuł swobodnie i mógł takie rzeczy mówić:)

Mysle ze Darcy jest po prostu idealem. A wszyscy zdajemy sobie sprawe ze idealy juz nie istnieja. JA bardzo sprytnie opisala jak powinien wygladac ideal i dlatego wspolczesni faceci przegrywaja w przedbiegach.


Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony!

Offline

 

#324 2007-02-06 13:33:32

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

cóż... to ja z góry uprzedzam, że stacja Darcy mnie nie interesuje big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#325 2007-02-08 09:55:33

lady_ania
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

AineNiRigani napisał:

cóż... to ja z góry uprzedzam, że stacja Darcy mnie nie interesuje big_smile

Ja juz mam mojego Pana Darcy'ego i nie mam zamiaru go zamieniac nawet na CF!! cool


Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony!

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB