Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2006-07-28 13:47:00

Dione
Użytkownik

Fenomen pana Darcy'ego

Gdy postanowicie zabroać głos w tym temacie, bardzo mocno Was proszę, żebyście zapomniały o swoim ulubionym odtwórcy tej roli. Mówmy tu tylko o panu Fitzwilliamie Darcy, jego wadach i zaletach.
A teraz do rzeczy :twisted:
Zdradźcie dlaczego Naszym (mówię tu o fankach i fanach pana D.) ulubionym bohaterem JA jest właśnie pan Darcy? Dlaczego nie Brandon, Knithley czy Bingley? Czemu marzymy o właśnie takim facecie? Na czym polega ten ciągły fenomen pana Darcy'ego?


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#2 2006-07-28 15:14:55

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

A wlaściwie saamanie wiem dokładnie dlaaczego akurat Darcy. Brandona w sumie tez lubie ale...
No własnie Darcy nie zakochuje się od I wejrzenia jest niedostępny. No i własnie nei narzuca się ze swym uczuciem nie żebra o uczucie uwage wszystko robi z godnością. Tak jak z Bingleyem Darcy nie przeprasza elzbiety za zachowanie nie pada jej do stóp "wybacz mi najdroższa byłem kretynem zawsze wszedzie ale zapomnij o tym"
Darcy robi to co uważa za słuszne wie że to jego zycie i nie mazamiaru przed nikim się tłumaczyć.
Fakt walczy z uczuciem do Lizzy ale kto by tak nie zrobił bądź co bądź to łamanie konwenansów mają siępołaczyć dwa różne środowiska. Darcy jest ujmujący w swej szczerości nie wyolbrzymia trzyma sie faktów.
Darcy to taki dżentelmen a jednocześnie facet z nutką macho to nie jest jakaś ciamcialamcia to jest facet i tak ma być. Nie pozuje na kogoś kim nie jest jest naturalny ma powody do dumy majątek koneksje i co ma się tego wstydzić?
A jednocześnie nie ejst aż tak idealny też ma swoje wady myli sie w ocenie sytuacji jest odrobinę próżny(pewność że lizzy będzie mu wdzięczna za oświadczyny)


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#3 2006-07-28 17:38:22

Liliana
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

On jest z innej epoki, niedostępny, intrygujący, tajemniczy. Dziś takich facetów nie spotykamy często, ale zdarzają się. Pomyslcie jakbyśmy wszystkie miały takich Darcych to znudziłyby się nam. Stałby się powszedni. A tak jest jedyny w swoim rodzaju.

Offline

 

#4 2006-07-28 17:39:56

elbereth
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Jakby miłość do Darcy'ego dało tak prosto wytłumaczyć... big_smile

Zacytuję taki dialog (z pamięci):
Jane:"Ale powiedz, kiedy się w nim zakochałaś?"
Lizzy:"Trudno mi dokładnie oznaczyć ten moment. Ale to musiało być wtedy, kiedy zobaczyłam jego ogromną posiadłość..." wink

Tak... to chyba ta posiadłość lol :twisted:


Żona: Dlaczego zostawiłeś mnie samą? Widać kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
Mąż: Ależ skąd! Gdybyście oboje tonęli w rzece, ratowałbym Ciebie!
Żona: Naprawdę?
Mąż: Oczywiście! Jesteś dwa razy lżejsza! big_smile

Offline

 

#5 2006-07-28 17:42:00

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Może i byłby ale pomarzyć mozna tylko jest to ze szkoda dla obecnych facetów bo nie wytrzymuja porównania


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#6 2006-07-28 18:13:27

Katarzyna
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Przede wszystkim kochamy go za miłość jaką obdarzył Lizzy. Kochał ją tak bardzo, że musiał stanąć twarzą w twarz z człowiekiem którego nie chciał już nigdy więcej widzieć na oczy. Potrafił po prostu bardzo się dla niej poświęcić. A nie każdy facet to potrafi. Np. Willoughby, dla niego były ważniejsze pieniądze niż uczucie jakim darzył Marianne.

Liliana pamiętam jak w jednym wywiadzie Keira powiedziała, że kiedy aktorzy nie byli jeszcze ubrani w stroje z epoki nie robili na niej żadnego wrażenia, ale kiedy już je na sobie mieli wszystkie panie były oczarowane. Więc na pewno epoka robi swoje.

Offline

 

#7 2006-07-31 10:52:21

Dione
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

:twisted:
Bedę teraz robić za złego ducha i spróbuję obalić powody, które podałyście. :twisted:
Na początek: majątek i sfera Darcy'ego.
Był sobie w "Emmie" taki pan Knithley. Majątek miał ogromny, należał do wyższej sfery i wogóle był super facetem. Nigdy nie mówił zbyt dużo, ale co powiedział zawsze świadczyło o jego inteligencji i wykształceniu.
Po drugie: nie zakochał się od pierwszego wejrzenia.
Znowu pan Knithley. Dopiero przybycie w okolice Franka Churchila i wyraźne zauroczenie nim Emmy, uświadomiło mu uczucie do niej.
Po trzecie: nie pada jej do stóp z przeprosinami.
Pamiętacie kapitana Wenwortha z "Perswazji". Jak się obraził, że Anna dała mu kosza to zniknął na 8 lat, a jak wrócił wcale nie zamierzał się do niej zbliżać. Gdyby nie przypadek poślubiłby inną (jak pamiętam Luizę). Knithley też nigdy nie przeprasza Emmy, wręcz przeciwnie często robi jej wymówki, gdy uzna, że popełniła błąd.
Po czwarte: dżentelmen z nutką macho.
Znowu odsyłam do pana Knithley'a i kapitana Wenwortha. Tu im nic nie można zarzucić.
Po piąte: walczy z uczuciem, bo to łamanie konwenansów.
łamać za dużo niełamał, po prostu z jego punktu widzenia takie koneksje były niepożądane, bo nie dawały korzyści. A walczyć z uczuciem musiał i Knithley, i Edward Ferrars, i Wenworth (przez 8 lat, a nie kilka miesięcy - i kto walczył dłużej?).
Po szóste: poświęcił się dla niej.
Edward poświęcił się dla kobiety (oddał cały majątek i rodzinę) i wcale jej nie kochał (chodzi o Lucy oczywiście) - to się nazywa poświęcenie. Brandon patrzył jak kobieta, którą kochał, kocha mężczyznę, który uwiódł i porzucił jego wychowanicę (ale on musiał go nienawidzieć). Henry Tilney (Z "Opactwa") naraził się na gniew ojca dla tej śmiesznej Katarzyny.
I ostatni powód: jest z innej epoki.
Powyżsi plus wszyscy pozostali mężczyźni w książkach JA.

:twisted:
To chyba wszystko. No więc dlaczego tak lubimy Darcy'ego? Wcale nie jest inny czy lepszy od innych bohaterów JA. Myśle i myślę i ciągle nie wiem. Może któraś z Was to rozumie? wink


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#8 2006-07-31 11:03:39

elbereth
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

No ładnie... to my tu się silimy na jakieś racjonalne wyjaśniania, a Ty Dione to wszystko obracasz w niwecz... big_smile

Chyba przyjdzie nam pogodzić sie z tym, że tego się po prostu racjonalnie wyjaśnić nie da big_smile


Żona: Dlaczego zostawiłeś mnie samą? Widać kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
Mąż: Ależ skąd! Gdybyście oboje tonęli w rzece, ratowałbym Ciebie!
Żona: Naprawdę?
Mąż: Oczywiście! Jesteś dwa razy lżejsza! big_smile

Offline

 

#9 2006-07-31 11:09:27

Dione
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Powiem szczerze. Właśnie po to jest ten temat. Może wspólnymi siłami znajdziemy racjonalne wytłumaczenie, którego nie da się obalić. Wiem, że "...są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się waszym filozofom....", ale lubię mieć wszystko wyjaśnione i poukładane. To niestety skrzywienie zawodowe: dociekać do prawdy. :twisted:


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#10 2006-07-31 11:16:35

elbereth
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Czyżbyś była z zawodu detektywem? tongue


Żona: Dlaczego zostawiłeś mnie samą? Widać kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
Mąż: Ależ skąd! Gdybyście oboje tonęli w rzece, ratowałbym Ciebie!
Żona: Naprawdę?
Mąż: Oczywiście! Jesteś dwa razy lżejsza! big_smile

Offline

 

#11 2006-07-31 11:18:52

Dione
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Detektywem, niestety nie. big_smile Choć czasem muszę korzystać z ich metod. wink


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#12 2006-07-31 11:21:27

elbereth
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Masz na myśli śledzenie porządnych ludzi na zlecenie ich chorobliwie zazdrosnych żon/mężów? :twisted: lol


Żona: Dlaczego zostawiłeś mnie samą? Widać kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
Mąż: Ależ skąd! Gdybyście oboje tonęli w rzece, ratowałbym Ciebie!
Żona: Naprawdę?
Mąż: Oczywiście! Jesteś dwa razy lżejsza! big_smile

Offline

 

#13 2006-07-31 11:27:08

Dione
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Nie śledzę ludzi, a stworzenia troszkę mniejsze 8)


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#14 2006-07-31 11:36:31

elbereth
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Zaczyna się z tego robić zagadka kryminalna wink

Nie śledzę ludzi, a stworzenia troszkę mniejsze

Przypuszczm, że chodzi o zwierzęta. big_smile A zatem możliwości są takie: zoolog, biolog, mikrobilog, weterynarz, leśniczy, myśliwy, fotograf, szczurołap... Coś pominęłam? lol


Żona: Dlaczego zostawiłeś mnie samą? Widać kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
Mąż: Ależ skąd! Gdybyście oboje tonęli w rzece, ratowałbym Ciebie!
Żona: Naprawdę?
Mąż: Oczywiście! Jesteś dwa razy lżejsza! big_smile

Offline

 

#15 2006-07-31 11:41:13

Dione
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

W okolicach mikrobiologa i biologa dodaj mikologa i już moja pełna charakterystyka wink


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#16 2006-07-31 13:58:34

Marija
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Witam po przerwie wakacyjnej! Gdybym wiedziała, że na tych dzikich polach, na które się wywiozłam, będzie DVD, to wzięłabym sześciopak z filmami :evil: Ale trudno, kto mógł przypuścić wink A dlaczego pan Darcy? Bo na imię ma Fitzwilliam!! Coś niesłychanego! Czy w którymś miejscu D&U, ktokolwiek, zwrócił się do niego po imieniu???

Offline

 

#17 2006-07-31 15:26:17

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Brandonka Lubię a owszem i meżusia Emmy też ja ich chyba wsyztskich lubie a darcego dlaczego? Bo jest bohaterem DiU wink


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#18 2006-08-01 10:45:28

elbereth
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

W okolicach mikrobiologa i biologa dodaj mikologa i już moja pełna charakterystyka

Aha... <idzie sprawdzić w encyklopedii> od grzybków, tak? big_smile

A tak wracając do tematu... Marija napisała, że Darcy ma oryginalne imię, ja dodam jeszcze, że ma ładne nazwisko smile Choć Dione pewnie stwierdzi, że to samo można powiedzieć o Knigtley'm i Wentworthcie tongue

W takim razie wciąż brak decydującego argumentu. Moje mama twierdzi, że my sobie tą fascynację Darcym po prostu wmówiłyśmy... ale co ona tam wie big_smile


Żona: Dlaczego zostawiłeś mnie samą? Widać kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
Mąż: Ależ skąd! Gdybyście oboje tonęli w rzece, ratowałbym Ciebie!
Żona: Naprawdę?
Mąż: Oczywiście! Jesteś dwa razy lżejsza! big_smile

Offline

 

#19 2006-08-01 12:26:42

megg
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

:twisted:
Bedę teraz robić za złego ducha i spróbuję obalić powody, które podałyście. :twisted:
Na początek: majątek i sfera Darcy'ego.
Był sobie w "Emmie" taki pan Knithley. Majątek miał ogromny, należał do wyższej sfery i wogóle był super facetem. Nigdy nie mówił zbyt dużo, ale co powiedział zawsze świadczyło o jego inteligencji i wykształceniu.
Po drugie: nie zakochał się od pierwszego wejrzenia.
Znowu pan Knithley. Dopiero przybycie w okolice Franka Churchila i wyraźne zauroczenie nim Emmy, uświadomiło mu uczucie do niej.
Po trzecie: nie pada jej do stóp z przeprosinami.
Pamiętacie kapitana Wenwortha z "Perswazji". Jak się obraził, że Anna dała mu kosza to zniknął na 8 lat, a jak wrócił wcale nie zamierzał się do niej zbliżać. Gdyby nie przypadek poślubiłby inną (jak pamiętam Luizę). Knithley też nigdy nie przeprasza Emmy, wręcz przeciwnie często robi jej wymówki, gdy uzna, że popełniła błąd.
Po czwarte: dżentelmen z nutką macho.
Znowu odsyłam do pana Knithley'a i kapitana Wenwortha. Tu im nic nie można zarzucić.
Po piąte: walczy z uczuciem, bo to łamanie konwenansów.
łamać za dużo niełamał, po prostu z jego punktu widzenia takie koneksje były niepożądane, bo nie dawały korzyści. A walczyć z uczuciem musiał i Knithley, i Edward Ferrars, i Wenworth (przez 8 lat, a nie kilka miesięcy - i kto walczył dłużej?).
Po szóste: poświęcił się dla niej.
Edward poświęcił się dla kobiety (oddał cały majątek i rodzinę) i wcale jej nie kochał (chodzi o Lucy oczywiście) - to się nazywa poświęcenie. Brandon patrzył jak kobieta, którą kochał, kocha mężczyznę, który uwiódł i porzucił jego wychowanicę (ale on musiał go nienawidzieć). Henry Tilney (Z "Opactwa") naraził się na gniew ojca dla tej śmiesznej Katarzyny.
I ostatni powód: jest z innej epoki.
Powyżsi plus wszyscy pozostali mężczyźni w książkach JA.

:twisted:
To chyba wszystko. No więc dlaczego tak lubimy Darcy'ego? Wcale nie jest inny czy lepszy od innych bohaterów JA. Myśle i myślę i ciągle nie wiem. Może któraś z Was to rozumie? wink

Dione z retoryki stosowanej stawiam Ci 6+ big_smile Nie myślałaś o prawie? wink
Hm....teraz to ja już sama nie wiem, co z tym Darcy'm...muszę przemyśleć swoje życie smile Właściwie to Wenthwortha też lubię, on nawet mi trochę przypomina Darcy'ego, czyli właśnie zataczam błędne koło, bo znowu Darcy i Darcy :evil: :cry:
Mnie on nawet chwilami irytuje, tzn. na samym początku powieści, a mimo wszystko nie da się go nawet wtedy znielubić....Czemu ja lubię Darcy'ego :?: :?: :?:
Idę pomyśleć :?

Offline

 

#20 2006-08-01 14:15:38

Marija
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Wbrew zastrzeżeniom na początku wątku, tu nie ma co myśleć. Ekranizacje swoje zrobiły, ot co. Gdyby Darcy w D&U z 1995 miał końską buzię kapitana W., nasza dyskusja byłaby z pewnością bardziej obiektywna lol

Offline

 

#21 2006-08-02 10:58:39

Dione
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Wbrew zastrzeżeniom na początku wątku, tu nie ma co myśleć. Ekranizacje swoje zrobiły, ot co. Gdyby Darcy w D&U z 1995 miał końską buzię kapitana W., nasza dyskusja byłaby z pewnością bardziej obiektywna lol

Tu się nie zgodzę. Jeszcze przed ekranizacjami, większość czytelników (czytelniczek właściwie) była najbardziej zachwycona akurat tą książką i tym bohaterem. W końcu najbardziej pamiętny serial powstał dopiero w 1995 roku, a książka była wydana po raz pierwszy około 1811 roku. A poza tym widziałyśmy Colina w "Valmoncie", "Briget Jones" i kilkunastu innych filmach i w żadnym z nich aż tak się nim nie zachwycamy. Chyba więc decydujący nie był jednak jego osobisty czar, a raczej coś z postaci.


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#22 2006-08-02 11:00:17

Dione
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Elbereth, twoja mama to bardzo mądra kobieta wink


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#23 2006-08-02 11:15:46

elbereth
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Dziękuję big_smile Pewnie się ucieszy jak jej to powtórzę big_smile

Ale co z tym Darcym :?: :!: Zauważcie, że często postrzegamy bohaterów Austen przez pryzmat poglądów głównej postaci kobiecej. Na przykład w RiR: lubimy Edwarda, bo lubi go Eleonora, ale z kolei Lucy jest dla Eleonory wredna, więc jej nie znosimy. A tu... Darcy obraża Elizabeth, ona sama (wraz z całym Meryton) uznaje go za "dumnego i uprzedzonego" i zmienia zdanie dopiero po lekturze listu - a my go uwielbiamy od początku do końca. Dlaczego :?: :?:


Żona: Dlaczego zostawiłeś mnie samą? Widać kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
Mąż: Ależ skąd! Gdybyście oboje tonęli w rzece, ratowałbym Ciebie!
Żona: Naprawdę?
Mąż: Oczywiście! Jesteś dwa razy lżejsza! big_smile

Offline

 

#24 2006-08-02 11:24:25

Dione
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Właśnie o to mi chodzi big_smile
Darcy na początku jest niezbyt przyjemnym człowiekiem, ale my od razu nie możemy o nim źle myśleć. Kiedy okazuje się wspaniałym mężczyzną, to wcale nas to nie zaskakuje, ale stwierdzamy w duchu: A ja wiedziałam!
:?: :idea: :?:
Więcej pytań niż odpowiedzi....


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#25 2006-08-02 11:33:29

Marija
Użytkownik

Re: Fenomen pana Darcy'ego

Kobietki-intelektualistki! Jeden z pierwszych opisów pana Darcy'ego mówi nam, wielbicielkom jego, że jest "wysokim, przystojnym mężczyzną". Hm...Cosik o Bingleyu w tym stylu było? Czy tylko, że jest sympatyczny i ma 10 tysięcy rocznie?? A pan Knightley? Toż on najczęściej "robi" za brata szwagra Emmy :? Wysokim i przystojnym oraz bogatym więcej i prędzej się wybacza niż niskim głupkom bez gotówki (nawet nie trzeba zobaczyć Colina Firtha). Naszym prababciom nieźle wyobraźnia pracowała lol

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB