Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2006-07-22 18:50:44

lemonick
Użytkownik

Obsession...

nie wiem, czy ktoś już o tym pisał 8) , ale ja mam straszną ochotę to zrobić. bo, szczerze mówiąc, przeczytałam już chyba z 15 książek z tamtych czasów. i ciągle muszę czytać więcej, i więcej...

:!:

dla ciekawskich (no, dla wszystkich) oto lista zrobiona przeze mnie po przeczytaniu (5 raz) DiU:
-Duma i Uprzedzenie (najlepsza pod każdym względem książka)
-Dziwne losy Jane Eyre (hm, dobra. arcydzieło. nic osobiście nie mam do najstarszej Bronte ale...)
-Wichrowe Wzgórza (powieść która śni mi się po nocach do dzisiaj. to trza czytnąć)
-Ania z Zielonego Wzgórza wink i reszta części (no co, to też jest z tamtych czasów:) )
-Tajemniczy Ogród (odwalić się)
-Mansfield Park (skomplikowana, trudno się czyta ale naprawdę piękna książka)
-Opactwo Northanger (eee... przeczytałam bo to książka j.a.)
-Pani Bovary (książka o kobiecie, która nie kocha swego męża. polecam niezdecydowanym przyszłym żonom)
-Moulin Rougue (zachęciło mnie do przeczytania tej książki to, że był taki film. troszeczkę ee.. szczera książka..)
-Rozważna i Romantyczna (ok.)
-Emancypantki (wiem, to jest Prus, i wcale tej książki nie rozumiem ale trudno. nie wiem dlaczego rozbawiło mnie jedno stwierdzenie- "całował namiętnie jej ręce". pyt.:jak wygląda namiętny pocałunek w ręke?)

hmm.. zastanawiające... coś mi się wydaje że moja obsesja jest dziwna.śnią mi się po nocach kobiety w sukniach i mężczyźni w, no.. strojach. ee, dobra. jeszcze doszła do tego obsesja na punkcie pana Darcy'ego. i oglądania filmów, których akcja dzieje się w XVIII i IX w. np, "przeminęło z wiatrem", "duma i uprzedzenie" czy pewnie nikomu nie znany "anna i król".

mam taką w sumie małą prośbę. skomentujcie te książki, które polecam i które przeczytałam. znaczy, tą moją prze-cudowną listę...

to tyle:)


-Co to jest prawdziwe JA? (...)
-To kim jesteś, a nie to, co z Ciebie zrobiono.
Paulo Coelho

Offline

 

#2 2006-07-22 19:34:35

Robert_Benett
Użytkownik

Re: Obsession...

Zobaczcie co znalazłem przez przypadek w necie...

http://www.e-decor.pl/product_info.php? … cts_id=161

rewelacja..choć cena trochę spora


Kwitnące irysy
U moich stóp -
Sandały sznurowane na niebiesko.(Basho Matsuo )

Offline

 

#3 2006-07-22 20:47:48

Areliee
Użytkownik

Re: Obsession...

dla ciekawskich (no, dla wszystkich) oto lista zrobiona przeze mnie po przeczytaniu (5 raz) DiU:
-Duma i Uprzedzenie (najlepsza pod każdym względem książka)

Chyba nie muszę komentować wink

-Dziwne losy Jane Eyre (hm, dobra. arcydzieło. nic osobiście nie mam do najstarszej Bronte ale...)

Nie czytałam, ale przymierzam się.

-Wichrowe Wzgórza (powieść która śni mi się po nocach do dzisiaj. to trza czytnąć)

Nie przejmuj się, też tak mam tongue

-Ania z Zielonego Wzgórza wink i reszta części (no co, to też jest z tamtych czasów:) )

Też się zgadzam, powtarzam całą serię po raz trzeci xD

-Tajemniczy Ogród (odwalić się)

Ja się nawet nie mogę "przywalić", bo... nie czytałam sad

-Mansfield Park (skomplikowana, trudno się czyta ale naprawdę piękna książka)

Nie czytałam, ale pewnie ZA skomplikowana jak na mnie wink

-Opactwo Northanger (eee... przeczytałam bo to książka j.a.)

U mnie to samo. I troszkę jestem rozczarowana.

-Pani Bovary (książka o kobiecie, która nie kocha swego męża. polecam niezdecydowanym przyszłym żonom)

Czytałam, ale nie zrozumiałam tongue Ta kobieta była dla mnie dziwna. Wrócę do tego, jak dorosnę wink

-Moulin Rougue (zachęciło mnie do przeczytania tej książki to, że był taki film. troszeczkę ee.. szczera książka..)

A ja ani filmu nie widziałam, ani książki nie czytałam.

-Rozważna i Romantyczna (ok.)

OK, ale DiU i tak lepsza wink

-Emancypantki (wiem, to jest Prus, i wcale tej książki nie rozumiem ale trudno. nie wiem dlaczego rozbawiło mnie jedno stwierdzenie- "całował namiętnie jej ręce". pyt.:jak wygląda namiętny pocałunek w ręke?)

Dobre pytanie big_smile Nie wiem tongue Ale widzę, że to polska twórczość. Kiedyś przeczytam...

hmm.. zastanawiające... coś mi się wydaje że moja obsesja jest dziwna.śnią mi się po nocach kobiety w sukniach i mężczyźni w, no.. strojach. ee, dobra. jeszcze doszła do tego obsesja na punkcie pana Darcy'ego. i oglądania filmów, których akcja dzieje się w XVIII i IX w. np, "przeminęło z wiatrem", "duma i uprzedzenie" czy pewnie nikomu nie znany "anna i król".

"Anna i król" kiedyś obejrzałam, Tzn. oglądałam jakieś 5 minut. Skakałam po kanałach i trafiłam na to. Ale później przełączyłam. Nawet nie wiem, dlaczego. A co do reszty, to... lol Miło mi wiedzieć, że nie ja jedna mam odchyły wink

Robert_Bennet - to jest super 8O! Ale drogie troszkę... sad

Offline

 

#4 2006-07-22 21:08:24

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Obsession...

Anna i król świetny film bardzo mi się podobał a sieęgnę chyba po ta panią niekochająca małżonka big_smile


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#5 2006-07-23 12:18:35

megg
Użytkownik

Re: Obsession...


-Duma i Uprzedzenie (najlepsza pod każdym względem książka)
-Dziwne losy Jane Eyre (hm, dobra. arcydzieło. nic osobiście nie mam do najstarszej Bronte ale...)
-Wichrowe Wzgórza (powieść która śni mi się po nocach do dzisiaj. to trza czytnąć)
-Ania z Zielonego Wzgórza wink i reszta części (no co, to też jest z tamtych czasów:) )
-Tajemniczy Ogród (odwalić się)
-Mansfield Park (skomplikowana, trudno się czyta ale naprawdę piękna książka)
-Opactwo Northanger (eee... przeczytałam bo to książka j.a.)
-Pani Bovary (książka o kobiecie, która nie kocha swego męża. polecam niezdecydowanym przyszłym żonom)
-Moulin Rougue (zachęciło mnie do przeczytania tej książki to, że był taki film. troszeczkę ee.. szczera książka..)
-Rozważna i Romantyczna (ok.)
-Emancypantki (wiem, to jest Prus, i wcale tej książki nie rozumiem ale trudno. nie wiem dlaczego rozbawiło mnie jedno stwierdzenie- "całował namiętnie jej ręce". pyt.:jak wygląda namiętny pocałunek w ręke?)

Jako polonistka, skomentuję bardzo chętnie. smile Po pierwsze, gratuluję gustu! Po drugie, lista jest bez zarzutu, naprawdę. Nie wszystkie te powieści należą do moich ulubionych (pomijam całą JA, która u mnie ma osobną półkę i trochę inaczej na nią patrzę, nawet nie wiem, która jej powieść jest moją ulubioną, bo w każdej lubię COŚ) i na pewno gdybym miała stworzyć swoją listę z powieści, które wymieniłaś, zmieniłabym kolejność--wyżej byłaby "Pani Bovary", jak dla mnie arcydzieło, oraz "Emancypantki" (choć to jedno ze słabszych dzieł Prusa--najlepszą jego powieścią jest "Lalka" i naprawdę proponuję przeczytać jeszcze raz, odrzucając wszystko, co mówiono w szkole!!!-tak nam kazali na studiach i poskutkowało, obecnie to jedna z moich ulubionych powieści; a Prus w ogóle był znakomitym pisarzem, świetnie operującym językiem, taki Sienkiewicz powinien nosić za nim worek z kartoflami :twisted: ). Co do XVIII i XIX-tego wieku, to ja też mam nieuleczalną korbę.....Z Twojej listy wywaliłabym "Tajemniczy ogród", niestety, wiem, że się przywalam właśnie:) Ale ja tę powieść też kiedyś lubiłam, ale ją znielubiłam--nic tam nie ma dla mnie pociągającego. "Ania z Zielonego Wzgórza" w dzieciństwie nr I, teraz o.ksmile Do filmu wracam chyba częściej. Jeżeli miłabym coś dodać (z XVIII i XIX wieku), to byłyby to (lista ułożona nie w kolejności wg "lubienia" tylko tak, jak mi się przypomni)
"Niebezpieczne związki" P.Ch. de Laclos
"Historia Manon Lescaut" A. Prevost d' Exiles
"Portret damy" H. James ( i w ogóle wszystko tego pana)
"Tess of the Durbervilles", "Juda Nieznany" T. Hardy( j.w)
"Wszytsko dla pań", "Germinal" E. Zola ( j.w. ale jak ktoś ma mocne nerwy)
"Wiek niewinności"E. Wharton

I pewnie jeszcze cała masa innych:)
A tak na marginesie, zachęcam do czytania Oscara Wilde'a!Wiem, że był gejem i nie pisał o wielkiej milości damsko-męskiej (pomijając komedie salonowe), ale to był geniusz! Mój ulubiony pisarz.....heh.....
Ps. "Anna i król" też mi się podobał:)

Offline

 

#6 2006-07-24 19:36:48

caroline
Użytkownik

Re: Obsession...

To może teraz ja smile
Jane Austen poza konkurencją, wiadomo smile
"Dziwne losy Jane Eyre" to jedna z moich ulubionych książek, jestem pod ogromnym wrażeniem za każdym razem, gdy ją czytam, a było tych razów już parę smile
"Wichrowe Wzgórza" i "Pani Bovary" to takie książki, które pozostawiają niezatarty ślad w pamięci. Podobno Flaubert obsesyjnie cyzelował każde zdanie, nad jednym spędzał godziny, to się czuje, bo książka nie jest łatwa, ale zdecydowanie imponująca.
"Ania.." sentyment
"Tajemniczy ogród" lubię tak samo z powodu ekranizacji jak samej powieści, duży plus dla autorki za zrozumienie psychiki dziecka i unikanie dydaktyzmu.
"Emancypantki" sorry gregory, nie trawię! Przeczytałam i się zniesmaczyłam. Skoro książka ma tu tylu zwolenników powinnam przytoczyć jakieś argumenty, ale czytałam ją tak dawno, a potem rzuciłam precz, przywołuję więc tylko ogólne wrażenie sprzed paru lat. Nie lubię bohaterek-idiotek, tą Madzią zachwycali się dawni krytycy, zdaje się, że nazwano ją "geniuszem uczucia", czy jakoś tak. Przepraszam, ale ona jest po prostu głupia, skąd wiatr zawieje tam pójdzie!
Bohaterka oczywiście nie przesądza sprawy, ale właśnie ona najbardziej utkwiła mi w pamięci.
Może skorzystam z rady megg i zajrzę jeszcze raz do "Lalki" starając się zapomnieć o etykietce lektury, na razie mam na Prusa uczulenie.

Dorzucam swój głos na Henry'ego Jamesa i Edith Wharton smile
Do sentymentalnej listy ulubionych dorzucam "Hrabiego Monte Christo" smile

Megg, czy uważasz, że to, iż Wilde był gejem wpływało na jego twórczość i może jakoś odstręczać współczesnych, niechętnie nastawionych do homoseksualizmu, czytelników?

Offline

 

#7 2006-07-24 19:39:44

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Obsession...

Hrabia zdecydowanie tak

Nedznicy ogromne tak istatnio odświeżałam sobie ksiażkę powyłam się jak daziecko swietna genialna książka


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#8 2006-07-25 00:41:07

megg
Użytkownik

Re: Obsession...


"Emancypantki" sorry gregory, nie trawię! Przeczytałam i się zniesmaczyłam. Skoro książka ma tu tylu zwolenników powinnam przytoczyć jakieś argumenty, ale czytałam ją tak dawno, a potem rzuciłam precz, przywołuję więc tylko ogólne wrażenie sprzed paru lat. Nie lubię bohaterek-idiotek, tą Madzią zachwycali się dawni krytycy, zdaje się, że nazwano ją "geniuszem uczucia", czy jakoś tak.

Megg, czy uważasz, że to, iż Wilde był gejem wpływało na jego twórczość i może jakoś odstręczać współczesnych, niechętnie nastawionych do homoseksualizmu, czytelników?

Po pierwsze:
Caroline, Kochana! Madzia Brzeska jak najbardziej była idiotką, polecam nowe opracowania. I nie chodzi mi o to, że ja się książką zachwycam, bo bez przesady, zachwycać się mogę "Lalką", która pod względęm formy i treści nie ustępuje wcale ani Jamesowi, ani Wharton. "Emancypantki", jak napisałam, to jedna z gorszych prac Prusa, ale powiedzieć o niej "zła powieść" to hm...no mam nadzieję, że autor w grobie się nie przewraca. Ona po prostu nie jest zła, a jak na przebogaty hmm repertuar polskiej powieści XIX-tego wieku zdecydowanie jedna z najlepszych. A bohaterka taka właśnie miała być-Prus nie kreował idiotek bez powodu. Także nie o mój zachwyt chodzi tylko o uznanie, które się słusznie należy. Mnie np. Carlos Fuentes też nudzi i irytuje, ale potrafię docenić jego doskonały sposób prowadzenia narracji...

Po drugie:
Z tym Wildem....mnie chodziło o to, że tutaj zapewne, czyli wśród fanów JA, są zwolenniczki wielkiej miłości na kartach powieściowych, a Wilde o takiej nie pisał, a przynajmniej nie do kobiety. W ogóle to może powinnam zacząć od tego, że kocham Wilde'a miłością ślepą i nieuleczalną:) A teraz przejdźmy dalej:) Nie wiem, czy jego homoseksualizm może dziś odstręczać ewentualnych przeciwników, nigdy w ten sposób nie myślałam o nim, bo zachwyciłam się już pierwszym przeczytanym u niego zdaniem (dramatu "The woman covered with jewels"-jako pierwsze wpadło mi w ręce) i od tej pory dla mnie był zawsze i będzie genialnym pisarzem, a dopiero potem gejem. Natomiast
co do Twojego pytania, czy miało to wpływ na jego twórczość-strukturaliści powiedzieliby: nie miało, ważne jest tylko słowo, a nie jego kontekst, ale.......cóż, chrzanić ich. Mnie się wydaje, że miało. W jego twórczości są jawne aluzje do homoseksualizmu, fascynacja męskim ciałem i urodą, a także manifestacja niechęci do kobiet (choć na co dzień Wilde je bardzo szanował)--np. "żadna kobieta nie jest geniuszem" (i wiele innych podobnych kwiatuszków;), a najmocniej chyba zaznaczył to w powieści "Teleny", która jest, mówiąc brzydko, romansem "gejowskim" (z pikantnymi szczegółami, a jakże....................................................), ale też przepiękną opowieścią o miłości i związanym z nią cierpieniem. I tam np. pojawia się zniechęcający portret kobiety, obok której mężczyzna budzi się, kiedy ta ma "swoje" dni, i widzi ją (przepraszam za brak autocenzury;) ) owiniętą w zakrwawione podpaski. Cóż.............chyba jednak jego seksulaność nieco wpływu na twórczość miała. Na pewno nie można się zniechęcić komediami salonowymi, gdzie nie ma podtekstów tego typu w ogóle i są one urocze i bardzo błyskotliwe. Ani też, jak sądzę "Portretem Doriana Graya" czy "Zbrodnią Lorda Artura Saville'a"...
Także nie wiem, może coś jest w tym, że współcześni, nietolerancyjni wobec homoseksualizmu, mogą się do Wilde'a zniechęcić...
Rany, ale mi wyszedł post....Caroline, nie wiem, czy Ci odpowiedziałam na Twoje pytanie? sad heh.............

Offline

 

#9 2006-07-25 19:11:29

caroline
Użytkownik

Re: Obsession...

Nigdy nie mówiłam, że "Emancypantki" są złą powieścią big_smile Po prostu drażni mnie postać Madzi, napisałaś, że taka miała być, uważasz, że Prus potrzebował idiotki jako "przeroczystego", to znaczy pozbawionego własnych opinii środka do sportretowania reszty bohaterów i przeprowadzenia akcji?
Ja czytając miałam tylko wrażenie, że oto serwuje mi się kolejną dzieweczkę - wzór do naśladowania dla dobrze ułożnych panien. I tyle.
BTW, dziś w "Gazecie" Chmielewska "poprawia" Prusa big_smile i dopisuje własne zakończenie do "Emancypantek"
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ … 05058.html

Dzięki za szczegóły z twórczości Wilde'a, znam go tylko ze "złotych myśli" i filmu ze Stephenem Fry'em, świetnego zresztą. Chętnie coś poczytam.

Offline

 

#10 2006-07-25 19:54:47

megg
Użytkownik

Re: Obsession...

Chmielewska fajna babka. big_smile co do nieszczęsnej Madzi...przezroczysta, nie wiem....ale pod tym kątem nie myślałam, a każdy nowy kąt jest dobry;) W każdym razie, chodziło o to, że Madzia jest tragikomiczna w swej naiwności i "idiotyzmie" i właśnie, ponieważ jak sama zauważyłaś, z której strony wieje, tam biegnie, powieść ma zakończenie otwarte, bo nie wiadomo, co z nią się stanie. Narrator nie odmawia jej powrotu do czynnego życia. Poza tym posłużyła jako kontrast naiwnej dobroci i okrutnej, zimnej rzeczywistości, czyli jest człowiekiem, który w społeczeństwie skazany jest na klęskę. Czyli mówiąc brzydko--brutalna rzeczywistość zjada idiotów takich, jak nasza Madzia. Idealiści giną po prostu. Ten aspekt powieści wpisuje ją w szeroki nurt powieści tendencyjnej spod znaku George Sand, jednocześnie i paradoksalnie, polemizując z nią i ukazując, że dydaktyzm i postacie czarno-białe nijak się mają do życia. A rezonatorem powieściowym jest tu profesor Dębicki. A jeszcze poza tym.....cóż, Prus nasz kochany nie odmawia kobietom prawa do edukacji, uczestnictwa w życiu kulturalnym i politycznym, ale ....robi sobie troszkę przysłowiowe "jaja" z emancypantek i ich postaci kreśli grubą kreską. To tak w skrócie:) smile
A Wilde'a poczytaj, błagam! warto:) Film też lubię:)

Offline

 

#11 2006-07-26 09:26:56

Dione
Użytkownik

Re: Obsession...

Mam nadzieję, że nie będziecie miały mi za złe, ze się włączę do dyskusji o Madzi Brzeskiej.
Od razu mówię, że uwielbiam dziewczynę. "Lalki" Prusa nie strawiłam (Izabella mnie drażniła, a Wokulski był strasznym naiwniakiem), a "Emancypantki" przeczytałam jednym tchem. Madzia to przykład łagodnej, dobrej, miłej i głupiutkiej panienki, aż do granic absurdu, więc nie można jej nie lubić. Poza tym, rozejrzyjcie się dokoła, wśród nas jest tyle Madź Brzeskich, że czasem mam wrażenie inwazji. Tyle, ze zmieniły się czasy i Madzia też troszkę wyewoluowała. Już nie ucieka do klasztoru, ale pozwala się pozwala na siebie wpływać nieodpowiednim osobom. Przez jesień i zimę opiekowałam się jedną taką Madzią. Miałam nadzieję, że skończy studia... Skończyło się powrotem do domu po pierwszym semestrze, bo jej "kochany" tatuś dał jej do zrozumienia, że studia są za drogie a ona za głupia. Więc gdy tylko coś się nie powiodło uciekła, żeby gotować tatusiowi obiadki.


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#12 2006-07-26 10:35:06

elbereth
Użytkownik

Re: Obsession...

Lemoncik, ta Twoja, a raczej NASZA obsesja wcale nie jest dziwna! :-) Prawda, dziewczyny? O, pardon, Robert... dziewczyny i chłopaki :-)

Ale trzymając się tematu... więc jeśli chodzi o listę, to tak:

Jane Austen u mnie ma osobną półkę i (...) nawet nie wiem, która jej powieść jest moją ulubioną, bo w każdej lubię COŚ.

U mnie jest podobnie, choć chyba największy sentyment czuję do "Dumy i uprzedzenia" (wiadomo!) oraz "Perswazji"; (to napięcie między Anną i kapitanem! w powietrzu aż iskrzy!)

Siostry Bronte - tu mam tak samo: nie mogę się zdecydować. "Wichrowe Wzgórza"; też śnią mi się po nocach big_smile, a zwłaszcza ostatnio, kiedy dzięki "Przyjaciółce"; odświeżyłam sobie film (wersja z Matthew MacFadyenem, tak przy okazji). Chociaż z drugiej strony, "Jane Eyre" jest wstrząsająca (zwłaszcza te fragmenty o jej dzieciństwie). Przez pierwsze dziesięć rozdziałów ciągle płaczę... No i ten pan Rochester...

"Ania z Zielonego Wzgórza" - w dzieciństwie uwielbiałam i ciągle uwielbiam, mam w domu wszystkie osiem części. Najbardziej chyba podoba mi się "Wymarzony dom Ani"... chociaż nie wiem, inne też są świetne. A jeśli chodzi o film, to choć dalsze losy Ani "trochę" pozmieniali, i tak jest wspaniały!

"Tajemniczy ogród" już trochę zapomniałam :oops:, a "Pani Bovary" do tej pory nie czytałam... :oops: Ale w najbliższej wolnej chwili spieszę naprawić swój błąd. "Moulin Rouge" - j.w.

"Emancypantki" - tu widzę rosnące zainteresowanie... smile

"Emancypantki" to jedno ze słabszych dzieł Prusa; najlepszą jego powieścią jest "Lalka" (...) a Prus w ogóle był znakomitym pisarzem, świetnie operującym językiem, taki Sienkiewicz powinien nosić za nim worek z kartoflami.

Z tymi kartoflami to może przesada :-), ale Prus ma zdecydowanie lżejszy styl. Dla mnie też "Lalka" wygrywa z "Emancypantkami", chociaż sam autor za najwybitniejsze swe dzieło uznał podobno tę drugą powieść.

Nie lubię bohaterek-idiotek, tą Madzią zachwycali się dawni krytycy, zdaje się, że nazwano ją "geniuszem uczucia", czy jakoś tak. Przepraszam, ale ona jest po prostu głupia, skąd wiatr zawieje tam pójdzie!

Madzia Brzeska jak najbardziej była idiotką, polecam nowe opracowania.

To prawda, choć Madzię nazywano "geniuszem uczucia" i "aniołem wśród fałszywych proroków", jednak to idiotka. Także polecam nowe opracowania, bo w jednym ze starszych przeczytałam: "Madzia nie przyjmuje propozycji małżeństwa z bogatym Stefanem Solskim i niczym współczesna Ofelia idzie do klasztoru". Opis bardzo zgrabny, tyle że dotyczy Helenki Norskiej. :-)

Mimo wszystko książka mi się podobała. Taka np. Klara Howard - ta postać to prawdziwy majstersztyk, ale stworzona najwyraźniej głównie ku przestrodze. To dopiero jest chorągiewka na wietrze! Chyba tutaj Prus najpełniej wyraża dwój ironiczny stosunek do tzw. emancypantek, które dużo mówią a niewiele robią. A tak na marginesie miałam "Emancypantki" w prezentacji maturalnej, co chyba wyjaśnia mój trochę przydługi komentarz do tej powieści. :-)

"Niebezpieczne związki" - o tak, z całą pewnością trzeba je wpisać na listę! Uwielbiam Valmonta, choć kawał drania z niego. Tylko zakończenie jest okropne - przecież on i markiza byli dla siebie stworzeni! :twisted:

Pozostałych książek, o których wspominacie, niestety nie czytałam :oops: Natomiast od siebie dorzuciłabym jeszcze "Katedrę Marii Panny w Paryżu" Wiktora Hugo (znana szerzej jako historia dzwonnika z Notre Dame) oraz wszystko, co napisali panowie Dickens i Dostojewski (choć tu chyba dość znacznie odchodzimy od pięknych sukien i salonowych romansów).

Z tego co wiem, klasyka XIX wieku ukazywała się swego czasu z
"Gazetą Wyborczą". Były to powieści może nie tyle najpiękniejsze, co (wg wydawców) najważniejsze. Z Twojej listy, Lemoncik, znalazły się tam tylko 'Wichrowe Wzgórza", ale pojawiło się też kilka powieści, o których wspomina Megg.

Ale się rozpisałam... :oops: big_smile No, to nie przedłużam już, dodam tylko dwa słowa na temat Oskara Wilde'a. Uprzedzenia robią swoje (my, czytelniczki Austen, powinnyśmy coś na ten temat wiedzieć :-) ). Głupio mi to mówić, ale pewna bliska mi osoba (jak sama mówi) nie znosi Wild'a TYLKO dlatego, że był homoseksualistą. Ale, jak to mówią, rodziny się nie wybiera. :?


Żona: Dlaczego zostawiłeś mnie samą? Widać kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
Mąż: Ależ skąd! Gdybyście oboje tonęli w rzece, ratowałbym Ciebie!
Żona: Naprawdę?
Mąż: Oczywiście! Jesteś dwa razy lżejsza! big_smile

Offline

 

#13 2006-08-04 19:47:04

lemonick
Użytkownik

Re: Obsession...

a "Mistrza i Małgorzatę" ktoś czytał? głupie pytanie...
albo hmm... "Dżumę" Camusa?
głupio się przyznać, ale Wilda nie czytałam. znam go (też, tak jak caroline) z naprawdę Coolowatych ^^ aforyzmów i złotych myśli. ale zamierzam. tak jak Kinga.


według mnie, najbardziej porąbanymi książkami jakich "nie"doczytałam były "Zbrodnia i kara" i "Stara baśń". to był koszmar. niewiele jest książek, które mnie zanudzają na śmierć. to przykłady. pogubiłam się po dziesięciu rozdziałach, może dlatego, że korciło mnie do "Jane Eyre"... dopóki ta książka leży na moim biurku, będzie do mnie wołać... "czytaj mnieeee.." big_smile smile
ostatnio też zaczęłam czytać E.A.Poe. schizofremik albo człowiek po przejściach. te "opowieści" nie dość, że doprowadzają moją skromną psychikę do "wariatkowania", to na dodatek gubię się. jak w większości książek. pewnie dlatego, że są wakacje. w roku szkolnym czytałam zdecydowanie chętniej... co odbiło się na moich skromnych ocenach (zamiast uczyć się, czytywałam J.A. albo inne "zakazane" książki...). aż moja babka od polskiego "zawezwała" mnie na krótką rozmowę. jak jej powiedziałam, co robię a właściwie, co czytam, zrobiła oczy jak pięcio "eurówki" i powiedziała, cytuję: gratuluję. ja w twoim wieku czytałam Sienkiewicza, a nie Austen czy Bułhakowa. dzięki, naprawdę... miło jest mieć świadomość, że czytasz takie książki w tak ee... w takim wieku. ha, ha...



a'propos. czy istnieją tutaj zwolennicy Dana Browna? żartuję. zresztą nieważne. aktualnie zajęta jestem pozycją "Portret Damy". ciekawa, ale jedna z książek "grubaśne i zagmatwane". xD


-Co to jest prawdziwe JA? (...)
-To kim jesteś, a nie to, co z Ciebie zrobiono.
Paulo Coelho

Offline

 

#14 2006-08-04 19:51:32

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Obsession...

Co do zbrodni to bym się nie zgodziła bardzo fajna ksiązka


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#15 2006-08-05 23:51:13

lemonick
Użytkownik

Re: Obsession...

jestem z siebie DUMNA 8) przebrnęłam przez kolejną książkę. "Weronika postanawia umrzeć". w 2 godziny. to kolejny dowód na to, że gdy pogoda nie dopisuje, a internet sie zawiesza, gdy komputer się psuje albo jest zajęty przez starszą siostrę bardzo przydaje się kolekcja 15 książek. większość znam na pamięć, ale to zupełnie inna sprawa...


-Co to jest prawdziwe JA? (...)
-To kim jesteś, a nie to, co z Ciebie zrobiono.
Paulo Coelho

Offline

 

#16 2006-08-07 10:45:24

elbereth
Użytkownik

Re: Obsession...

Heh... moja kolekcja liczy gdzieś z 500, ale też większość już przeczytanych big_smile


Żona: Dlaczego zostawiłeś mnie samą? Widać kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
Mąż: Ależ skąd! Gdybyście oboje tonęli w rzece, ratowałbym Ciebie!
Żona: Naprawdę?
Mąż: Oczywiście! Jesteś dwa razy lżejsza! big_smile

Offline

 

#17 2006-08-07 11:25:26

Marija
Użytkownik

Re: Obsession...

"-Emancypantki (wiem, to jest Prus, i wcale tej książki nie rozumiem ale trudno. nie wiem dlaczego rozbawiło mnie jedno stwierdzenie- "całował namiętnie jej ręce". pyt.:jak wygląda namiętny pocałunek w ręke?)"
lol No, cóż, istnieje pocałunek w rękę bardzo intymny i piękny (i we dwoje), ale istnieje też "namiętny" pocałunek w wykonaniu starych lubieżników :twisted: Jeśli się zastanowić nad tym drugim, to podpada pod molestowanie seksualne w miejscu pracy roll :?
"Niebezpieczne związki" - genialna!!! I film z Malkovichem (niestety, Colin w roli wicehrabiego jest za leciutki :? )

Offline

 

#18 2006-08-11 14:56:01

lemonick
Użytkownik

Re: Obsession...

szukam Paula Coelho. i "Niebezpiecznych związków". i czegoś Wilda. jeśli ktoś ma książkę w necie albo na kompie to niech daje znać i przesyła...


-Co to jest prawdziwe JA? (...)
-To kim jesteś, a nie to, co z Ciebie zrobiono.
Paulo Coelho

Offline

 

#19 2006-08-11 18:13:43

megg
Użytkownik

Re: Obsession...

Coelho możesz sobie podarować...To taka moja prywatna opinia wink
"Niebezpieczne związki" powinny być ogólno dostępne, ale nie wiem, czy są w necie-ja mam na półce big_smile
Co do Wilde'a-w necie na pewno jest "Salome" i "The woman covered with jewels", ale po angielsku, ponadto są też inne jego książki po angielsku, w polskim przekładzie może być z tym problem. Jeśli kogoś interesuje biografia, to polecam książkę Fishera "Oscar Wilde i Bosie" albo Pearsona "Wilde"(tę ostatnią mam streszczoną, bo miałam na jej podstawie wystąpienie). Ale spobuj udać się do jakiejś osiedlowej bibioteki, na pewno coś znajdziesz smile

Offline

 

#20 2006-08-11 19:19:05

pak4
Użytkownik

Re: Obsession...

"Niebezpieczne związki" widziałem parę dni temu, jako "gadżet" dodany do jakiejś gazety w kiosku. Że mam na półce, nie interesowałem się, ale możesz zapytać.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#21 2006-08-11 19:30:38

kas1a
Użytkownik

Re: Obsession...

A ja powiem: nie podarowuj sobie 8) Coehlo, warto spróbować czy Ci leży czy nie, bo jak leży to się już czyta garściami smile


gg:5910992

Do not delay joy

Offline

 

#22 2006-08-11 21:00:50

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Obsession...

Coehlo mnie rozczarował. Podoba mi się styl, ale to jak sobie wyobraża odczucia kobiety... żenada.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#23 2006-08-11 21:56:14

megg
Użytkownik

Re: Obsession...

W ogóle żenada...Ja mam (tzn. miałam, bo czytałam, ale nie czytuję) napady śmiechu przy niektórych fragmentach...Jak dla mnie taki kiczyk, rzeczywiście tylko styl da się obronić....

Offline

 

#24 2006-08-11 23:28:58

LadyVetinari
Użytkownik

Re: Obsession...

Czytają ten wątek aż podskoczyłam na krześle kiedy Megg w swoim poście z 23.07.2006 wymieniła "Wiek Niewinności". Cudo nie ksiązka! Do ksiązki dotarłam trochę na opak bo od filmu Martina Scorsese, który obejrzałam którejś bożonarodzeniowej nocy i od tego czasu jestm po prostu nieuleczalnie chora. Do tego stopnia, że kupiłam go sobie na DVD. big_smile Musiałam oczywiście porównać film z pierwowzorem i do teraz nie wiem co kocham bardziej, książkę czy film. Obie cudowne na swój sposób. Dziewczyny, przeczytajcie/ obejrzyjcie, naprawdę warto.

Offline

 

#25 2006-08-12 16:52:45

Katarzyna
Użytkownik

Re: Obsession...

A o czym to? big_smile big_smile big_smile

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB