Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2005-01-28 10:18:46

sister
Użytkownik

najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

A więc Dorotko, zaczynamy, niech to będze swoisty plebiscyt...

Jakie rodzeństwo w JA jest najkoszmarniejszym z koszmarów rodzinnych???

podyskutujmy smile

Offline

 

#2 2005-01-28 15:47:44

dorotka
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Ojej, tyle mam propozycji, że nie wiem od czego zacząć. Jane Austen najwyraźniej lubowała się w opisach strasznych rodzeństw.
Ale żeby nie zabierać wszystkim pomysłów na początek rzucam fantastyczne siostrzyczki Bingley: Boże broń mnie przed takim rodzeństwem, chyba naprawdę wolę już tego małego potworka u mnie w domu big_smile
A teraz wyciągnijcię tę litanię....


Normalnie zaczęłam wirtualny ekshibicjonizm big_smile
Mam bloga tongue Kto nie wierzy, niech sprawdzi big_smile

Offline

 

#3 2005-01-28 21:40:36

sister
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Mary Bennet, dla mnie absolutna faworytka smilesmilesmile do takiej to wstyd się przyznać...

ale poważnie, chociaż to nie dosłownie rodzeństwo bohaterki ale kuzynki, ale panny Bertram, istny koszmar!!!!!!

Offline

 

#4 2005-01-29 11:07:30

dorotka
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Oj faktycznie, wyobraź sobie, że zapraszasz do siebie chłopaka, a twoja siostrzyczka raczy go od progu mądrościami, a wyglada jakby nie umiała lustrem i grzebieniem operować big_smile
To lecimy dalej: co myślisz o siostrzyczkach Steele? Też kochaniutkie prawda? A jakie bystre...


Normalnie zaczęłam wirtualny ekshibicjonizm big_smile
Mam bloga tongue Kto nie wierzy, niech sprawdzi big_smile

Offline

 

#5 2005-01-30 13:10:33

Anonymous
Gość

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

A co powiecie na siostry Anny Elliot? Albo na rodzeństwo Thorpe?

 

#6 2005-01-30 16:30:47

dorotka
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Faktycznie, siostry Anny Eliot tak mnie irytowały, że zaatakowałabym je nawet grzebieniem (to chyba nie najlepsza broń?!)
Ci cali Thorpowie byli tacy mdli, że nawet nie pamiętam czy byli denerwujący wink


Normalnie zaczęłam wirtualny ekshibicjonizm big_smile
Mam bloga tongue Kto nie wierzy, niech sprawdzi big_smile

Offline

 

#7 2005-01-30 18:34:06

sister
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Kurcze, w sumie to dałam plamę... bo zaczęłam temat a tak naprawdę to nie pamiętam już wiele z powieści JA... oprócz "Dumy" ma się rozumieć...

Chyba muszę nadrobić zaległości, bo aż wstyd :oops: :oops: :oops:

Offline

 

#8 2005-01-31 21:45:45

Maryann
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Dla mnie jednym z najbardziej upiornych rodzeństw są - obok sióstr Bingleya - pani Bennet i pani Phillips. I wcale się nie dziwię, że Darcy'emu szczęka opadła, jak się w Pemberley dowiedział, że ten kulturalny dżentelmen to wujek Lizzy, a więc rodzony braciszek tych dwóch gwiazd, które tak urozmaicały życie towarzyskie w okolicy.
A tak swoją drogą - to dlaczego u JA jakoś panie są z reguły bardziej wredne, a panowie mają tylko słaby charakter lub co najwyżej są niezupełnie rozgarnięci?

Offline

 

#9 2005-02-01 15:54:36

dorotka
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Czy to było pytanie retoryczne?
Ja nie mam pojęcia, może znała JA więcej wrednych pań, a panowie byli po prostu lekko debilni, a może tak jej było łatwiej. Zresztą paru wrednych też się pojawiło wink
Nie martw się Sister, ja też wiele nie pamietam, przynajmniej z Opactwa Northanger, bo nie lubię tego, albo raczej - jest mi ta książka delikatnie mówiąc obojętna.
I co dalej drogie panie? big_smile


Normalnie zaczęłam wirtualny ekshibicjonizm big_smile
Mam bloga tongue Kto nie wierzy, niech sprawdzi big_smile

Offline

 

#10 2005-02-04 12:34:11

fringilla
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Moją faworytka jest zdecydowanie panna Elliott. Tak obojetnośc i poczucie własnej wyżaszości mussza byc o wiele gorsze niz granie sobie na nerwach i codzienne sprzeczki.

A co do pań i panów u JA - chyba po prostu ze swoja płcią miała więcej doczynienia i lepiej ja znała. Poza tym, miłe panie, bądźmy szczere, wsród kobiet jest więcej takich typów: wrednych intrygantek, a w tamtych czasch, kiedy był problem z edukacją kobiet i w ogóle traktowało się słszbą płeć inaczej, zapewne więcej zdarzało się kobiet głupich i bezmyślnych. Mężczyźni bywaja źli w inny sposób. Ale pan Collins, moim zdaniem, mógłby spokojnie konkurowac z panną Steele.


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#11 2005-02-09 09:49:00

sister
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Dorotko, dzięki za pocieszenie smilesmilesmile

Właśnie to samo chciałam napisać, w tamtych czasach panowie i panie z reguły spędzali czas oddzielnie, to były jakby dwa światy, stąd pewnie nie do końca zgłębione męskie postacie...
a co do kobiet... hmmm... mogłabym sypać jak z rękawa podobnymi przypadkami ze współczesności, więc może nie jest to całkiem powód braku w edukacji, może raczej nudy? Kiedyś generalnie ludzie mieli dużo mniej do roboty, więc wymyślali przeróżne sposoby na nudę...

A co do Pani Bennet i jej siostry pani Phillips- to one powinny odpaść z plebiscytu, bo choć niepomiernie głupie, były osobami dobrymi i chciały jak najlepiej dla sióśtr Bennet...

Offline

 

#12 2005-02-28 14:33:51

Anonymous
Gość

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Dla przykładu przytoczę siostry Bennett, z jednej strony Jane i Elzbietę, a z drugiej Lidię i Kitty. Lidia to typowa czarna owca u JA, jej ciągłe flirty z oficerami i w rezultacie ucieczka z Wickhamem omal nie zrujnowały rodziny Bennetów. Dziś takie wybryki łatwo można ukrócić, ale w czasach JA? Byle nie wyszło na jaw, byle zatuszować! Bo inaczej całe-dosłownie-rodziny mogły ucierpieć. Gdyby nie Darcy, tak stałoby się z Bennettami.
Ale Darcy był chyba dalekowzroczny. Uratował Lidię od hańby nie tylko ze wzgledu na Elżbietę, ale i na własną siostrę Georgianę, omal nie porwaną
kiedyś przez Wickhama. Kto wie?!-zdesperowany Wickham, ścigany za długi, mógłby szantażować Darcy'ego grożąc ujawnieniem szczegółów
dotyczących Georgiany. Juz nieraz stawiał Darcy'emu żądania finansowe, o czym sam D.wspominał Elżbiecie i Gardinerom. I tak chyba Darcy był 'skazany' na Wickhama, wspierając go od czasu do czasu, byle tylko
trzymać go z dala od swojej rodziny. A swoja drogą Georgiana nie była
aż takim niewiniątkiem, a kłopoty z jej powodu pozwoliły Darcy'emu
doskonale wczuć się w problemy Elżbiety z Lidią.

 

#13 2005-02-28 19:04:01

Maryann
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Oj, trochę to mało romantyczne (bo niby powinien ratować Lidię tylko i wyłącznie z miłości do Lizzy), ale obawiam się że masz rację. Na pewno Darcy musiał się obawiać, do czego Wickham może się posunąć doprowadzony do ostateczności brakiem pieniędzy. I na pewno bał się o opinię siostry.
Chociaż spotkałam się kiedyś z opinią, że reakcja Elżbiety na ucieczkę siostry była zdecydowanie przesadna - że patrzymy na tę aferę z punktu widzenia Anglii z czasów królowej Wiktorii, a za czasów Jane obyczaje były sporo swobodniejsze (pewnie wzorem rodziny królewskiej) i na pewno taki postępek nie naraziłby Bennetów na ostracyzm towarzyski.
W myśl teh teorii Lizzy zareagowała tak histerycznie nie dlatego, że chodziło jej o opinię świata, ale podświadomie o to, co o jej rodzinie pomyśli Darcy. Wiedziała przecież, że ma surowe zasady, a jej rodziny już wcześniej nie darzył poważaniem.

Offline

 

#14 2005-03-01 12:22:26

aga
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

To prawda, Elzbieta wobec Darcy'ego była bardzo wyczulona na punkcie honoru swej rodziny. Ale odwróćmy sytuację! A jaką z kolei rodzinę miał sam Darcy?! Siostrę Georgianę, która omal nie uciekła z domu? Despotyczną ciotkę Lady Catherine, która za wszelką cenę chce grać pierwsze skrzypce i niemal na siłę usiłuje podporządkować sobie siostrzeńca? Która prawie obraża Elżbietę w jego obecności, wytykając
jej maniery i rodzinę? Czy to są prawdziwe maniery arystokratki, z których Darcy byłby dumny? Niewiele pod tym względem, pomijając inne, róźnią się Lady Catherine i matka Elżbiety, choć tą ostatnią jakoś nie podejrzewam o celową złośliwość. To wszystko Darcy uwzględnił w liście, po wytknięciu mu przez Elżbietę, że nie jest dżentelmenem. Chyba nagle sobie zdał sprawę z tego, ale nie tak szybko się do tego przyznał, a dopiero sprawa Lidii to udowodniła.

Offline

 

#15 2005-03-01 18:18:02

Maryann
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Nie, on cały czas był dżentelmenem - ale "w zasadach". Z praktyką bywało różnie. I nie miało to bezpośredniego związku - o co oskarżała go na początku Elżbieta - z pozycją życiową i majątkiem. Przecież często był prawie niegrzeczny wobec pani Hurst i panny Bingley, tyle że akurat ona od niego zniosłaby chyba wszystko.
A co do jego szanownej cioci, to on chyba zbyt jej nie uwielbiał i odwiedzał ją raczej z poczucia obowiązku, niż z sympatii. Nie można chyba powiedzieć, że nie widział jej wyniosłości i braku manier, ale raczej że wolał ich nie komentować, czy to ze względu na swoiście pojęty szacunek do ciotki, czy też - być może - również dla świętego spokoju.

Offline

 

#16 2005-05-01 16:06:00

aga
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Rzadko które rodzeństwo u JA jest "zgodne", niemal w każdym z nich
są osoby szlachetne, lub co najmniej przestrzegające ogólne zasady
dobrego wychowania - i dla odmiany, postacie niesympatyczne, róźnego
typu. Często wchodzili sobie w drogę, "hańbili" dobre imię rodziny,
trwonili majątki, itp. Np. bracia Ferrars, bracia Brandon czy Bertram. Tu
schemat jest taki sam - jeden jest spokojny, uległy, z zasadami często
"do bólu" /Edward F, płk Brandon, Edmund B/, a drugi brat to hulaka, trwoniący pieniądze, lekceważący wszelkie zasady honoru /Robert F,
brat płka Brandona a mąż Elizy, Tom B/. A i rodzeństwa samych niemal
sióstr? Też ich sporo wg powyższego schematu. Choćby siostry jak
lady Bertram i pani Norris, siostry Bennet, Bingley, Eliott, a nawet starsze
rodzeństwo Dashwood /John D, mąż Fanny oraz jego siostra a matka
panien Dashwood/.
Wreszcie są rodzeństwa, jedne całkiem niesympatyczne, a inne bardzo
"przyjemne'. Do pierwszych zaliczyłabym siostry Steele, rodzeństwo
Thorpe, Crawford, a do drugich siostry Dashwood, rodzeństwo Morland.

Offline

 

#17 2005-11-14 18:53:17

Diana
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Dosyć ciekawym typem rodziny jest familia Price'ów. Główna bohaterka nagle powracając na łono dawno niewidzianej rodziny przeżywa szok.Bardzo liczne rodzeństwo przytłacza ją w pewien sposób, choć w zasadzie są całkiem sympatyczni.To chyba zresztą jedne z zabawniejszych fragmentów powieści. Fanny przyzwyczaiła się do spokoju Mansfield Park i towarzystwo chociażby rubasznego ojca sprawia, że nie pieje z zachwytu.W tym wypadku więc to raczej liczba rodzeństwa sprawia, że Fanny czuje się tam nieco nieswojo. smile


Czym jest życie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#18 2005-11-18 18:07:07

Bonduelle
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

Najbardziej denerwujące jest dla mnie rodzeństwo Thorpe'ów, chyba jedyne postaci z powieści JA, do których nie byłam w stanie poczuć krzty sympatii. Mary Bennet była tylko... ehem... obciachowa, jako z sama poniekąd taka jestem, nie mam prawa tępić innych wink Było oczywiście trochę wrednych siostrzyczek czy głupawych braci, ale tylko Thorpe'owie byli w stanie mnie zirytować;)

Offline

 

#19 2006-02-20 20:02:32

arydno
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

W tej kategorii mam kilku faworytow:

1. Fanny, Edward i Robert Ferrars - pazerny babsztyl + aniol bez jaj +fircyk libertyn - fantastyczna mieszanka!

2. panny Bennet: Jane - aniol, Lizzy - blyskotliwosc i wdziek, Mary - zasuszona ropucha, Kitty - powietrze pod kopula, Lidia - flirciara

3. rodzenstwo Parkerow: z jednej strony gromada hipochondrykow, a na tym tle - jak diamencik Sydney 8O

na razie tyle... jak widac Jane lubowala sie w zestawianiu przeciwnych charakterow w ramach 1 rodziny...Rozumiem ja - mam 4 rodzenstwa: niezle z nas gagatki tongue

pozdrowionka jak zwykle smile

Offline

 

#20 2006-02-26 17:04:59

Jeanne
Użytkownik

Re: najkoszmarniejsze rodzeństwa w JA

A co powiecie o Fanny i Susan Price jak wspomniała Diana? Całkiem inne, bo Susan była silniejsza psychicznie i nie dawała się wziąć pod pantofel lady Bertram. A Fanny jest naprawdę denerwująca z tą swoją nieśmiałością i brakiem pewności siebie. Ciekawe jakby to było gdyby to Susan była główną bohaterką MP? big_smile


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB