Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1301 2006-05-09 10:13:56

milosz
Użytkownik

Re: N&S cd.

. Była wstrząśnięta wydarzeniami ostatnich dwóch dni. Jej całe życie aż do teraz było wysiłkiem dla jej hartu ducha. I jakoś te nieistotne słowa jej ojca dotykając pamięci dawnych słonecznych chwil, spowodowały, że zerwała się i upuszczając robótkę na ziemię, wybiegła z salonu do swojego małego pokoiku. Już niemal pozwoliła sobie na zduszone łkanie, gdy zobaczyła Dixon stojącą przy jej szufladach i wyraźnie szukającą czegoś.
- .

W niej się już wszystko kotłowało a sama jeszcze nie umiała nazwać tych uczuć... wiecie a mnie od początku się Margaret podoba choć w tej ksiązkowej za mało jest wewnętrznej pewności swoich uczuć, przemyśleń... Aż czasem trudno uwierzyć, że dorosłej osobie brak tej kropki nad "i" smile

Toć moja dziesięciolatka wczoraj mi oświadczyła : "wiesz mamo ja to bym chciała mieć już narzeczonego" roll


[img]http://img113.imageshack.us/img113/9518/windelwinnie21df3bg.gif[/img]

Offline

 

#1302 2006-05-09 11:01:45

Kika
Użytkownik

Re: N&S cd.

kolejny raz dzięki Alisonku

Była wstrząśnięta wydarzeniami ostatnich dwóch dni. Jej całe życie aż do teraz było wysiłkiem dla jej hartu ducha. I jakoś te nieistotne słowa jej ojca dotykając pamięci dawnych słonecznych chwil, spowodowały, że zerwała się i upuszczając robótkę na ziemię, wybiegła z salonu do swojego małego pokoiku. Już niemal pozwoliła sobie na zduszone łkanie...

smutny ten fragment... choroba matki, odrzucone oświadczyny, ogromna tęskonota za domem rodzinnym, a potem jeszcze śmierć Bessy.... tyle spadło na Margaret w ciągu tak krótkiego czasu... ileż uczuć się w niej wtedy kotłowało.... po takim sielskim życiu na wsi Milton wcale jej nie rozpieszczało.....

Twoje tłumaczenia książki są doskonałym uzupełnieniem filmu w kwestii uczuć i przemyśleń naszych bohaterów.....


gg 2775021

Offline

 

#1303 2006-05-09 11:52:05

Alison
Użytkownik

Re: N&S cd.


Twoje tłumaczenia książki są doskonałym uzupełnieniem filmu w kwestii uczuć i przemyśleń naszych bohaterów.....

Nie wiem czy doskonałym (dzięki za dobre słowo), ale na pewno uzupełnieniem. Mnie też bardzo dobrze robi doczytanie się tego wszystkiego co im duszach grało, a co sobie tylko wyobrażać mogłam oglądając film. To są właśnie te niedostatki ekranizacji, a tym samym absolutna wyższość książki nad filmem. Czasem, aż się inaczej spojrzy na bohatera po zrozumieniu jego psychicznych dylematów czy poznaniu motywacji podjęcia jakichś działań, choć akurat w tym przypadku, Margaret sporo u mnie straciła, to teraz zaczynam jej powoli wybaczać, bo widzę że zapłaci za swoje paskudne zachowanie. A wiecie co myślę o sprawiedliwości dziejowej.
Że jej nie ma. Ale powinna być. I trzeba do niej wszelkimi sposobami dążyć ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#1304 2006-05-09 11:58:32

milosz
Użytkownik

Re: N&S cd.

Nie był, nie był! Henryś był i prosze - siedział grzecznie na pupie. A Rysio - czuję, że wagon mógłby się samoistnie zapalić, gdyby się ktoś nie dosiadł.

więc tak oglądam zakończenie N&S i zwróciłam uwagę, że ten John jak już pocałował Margośkę w tem wagonie to sie uśmiechnął tak że mnie za każdym razem buty spadają wink - trwa to sekundkę a jest w tym uśmichu taka pewność że uh - malyna!!!
Nie wiem czy wagon by się zapalił ale ja i owszem wink


[img]http://img113.imageshack.us/img113/9518/windelwinnie21df3bg.gif[/img]

Offline

 

#1305 2006-05-09 12:13:10

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

Ja tez dziekuje Alison za kolejna porcje tlumaczenia.
Smutny ten fragment. to fakt, ze Margaret byla przyzwyczajona do w sumie beztroskiego zycia, a tu tyle na nia spadlo.
Juz sam fakt, ze zaprzyjaznila sie z Higginsem i Bessy jak najlepiej o niej swiadczy. Trzeba umiec ja zrozumiec.

Gosiu, mi brakuje takiego gifa z tamtego forum, ktory oznacza cos w rodzaju omdlenia ... wiesz o czym mowie? wink

O tak ten usmiech w przedziale, kiedy on ja caluje, taki czuly ... na mnie tez zawsze robi duze wrazenie i tu by sie ten gif jak najbardziej przydal big_smile
i tak zaluje ze go tu nie ma...
w sumie ta scena w przedziale no to nie ma mozliwosci, zeby nie pojawial mi sie rozmarzony usmiech na twarzy jak ich widze ....
A co tam dalej robili w tym przedziale ....przyjemnie sobie wyobrazac wink

Offline

 

#1306 2006-05-09 12:15:28

Kaziuta
Użytkownik

Re: N&S cd.

Wielkie dzięki i dowody czołobiności w Twoje ręce Alison
Fakt fragment smutny. Porównując obie Margaret filmowa i ksiązkowa również swierdzam, że filmowa ma więcej cech ludzkich. Nie bała sie być prz swojej przyjaciólce do końca, wczesniej pomyślała o drobiazgu dla niej. Była twarda. Żyła wspomnieniami ale moim zdaniem nie dawała tego poznać po sobie. Czy w takiej rozmemłanej Margaret John by się zakochał? Czy przykuła by jego uwagę, gdyby nie miała własnego zdania i nie była inna od innych znanych mu kobiet?

Offline

 

#1307 2006-05-09 12:19:28

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

wiecie, Rysio jako Monet mi sie bardzo podoba w niektorych ujeciach, ale jak wczoraj sobie poprawialam jeszcze ten moj nowy scrinek ze zdjeciami z roznych rol Rysia, to jak sie pojawial jako Thornton, z tymi wlosami (ktore nota bene kiedys uwazalam za przylizane wink zanim film obejrzalam) no to bylo widac, ze to po prostu facet!
Monet jest troche zbyt delikatny, ta fryzurka, ale jako Thornton (zreszta w innych niektorych rolach tez np. w Between the Sheets) no to szalenie meski facet! :oops:

Offline

 

#1308 2006-05-09 12:23:29

Kaziuta
Użytkownik

Re: N&S cd.

Uśmiech Rysia w wagonie - piękny fakt, ale po pocałunku i uśmiechu tak spogląda gdzies w dół. Jak myślicie na co patrzy? Czy pieści jej dłoń? O czym myśli? Że ma to czego tak bardzo pragnął, czy zastanawia się co powie matce?

Offline

 

#1309 2006-05-09 12:23:37

Trzykrotka
Użytkownik

Re: N&S cd.

Filmowa Margaret jest wielką damą trochę w stylu Melanie Wilkes z Przeminęło z wiatrem: ma swoje śmieszne uprzedzenia ("to nie po dżentelmeńsku"), jest wytrorna i subtelna, ale jak trzeba potrafi wybiec przed tłum i stawić czoła i chorobie matki i policjantowi. Ta książkowa jest za bardzo damą w stylu swojej mamy. Też za nią nie przepadam.

Offline

 

#1310 2006-05-09 12:30:52

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

Kaziutko,
ja tez wole Margaret filmowa od ksiazkowej, jest chyba lepsza, bardziej spolegliwa, ale sadze, ze Sandy Welch troche z tym przesadzila.
Czy Margaret tego samego dnia zaraz po uderzeniu kamieniem pobieglaby do Bessy?
Przypuszczam, ze jednak musiala nie czuc sie tak rewelacyjnie.

Co do sceny w pociagu, mysle ze Thornton po prostu byl szczesliwy, moze myslal o tym, jak to sie wszystko ulozylo, ze zdobyl kobiete, ktorej pragnal, ktora kochal, choc nie mial na to wielkich szans.
Czy w tym momencie mogl myslec o czym innym?

Offline

 

#1311 2006-05-09 12:30:57

Alison
Użytkownik

Re: N&S cd.

A co tam dalej robili w tym przedziale ....przyjemnie sobie wyobrazac wink

Co Wam się znowu roi?!
Jestem pewna, że rozmawiali głównie o tym co zrobić z Mamą Hannhą ;-)
Uważam, że jak juz uświadomili sobie, że będą razem, to to był ich główny problem ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#1312 2006-05-09 12:45:35

Kika
Użytkownik

Re: N&S cd.


Mnie też bardzo dobrze robi doczytanie się tego wszystkiego co im duszach grało, a co sobie tylko wyobrażać mogłam oglądając film. To są właśnie te niedostatki ekranizacji, a tym samym absolutna wyższość książki nad filmem. Czasem, aż się inaczej spojrzy na bohatera po zrozumieniu jego psychicznych dylematów czy poznaniu motywacji podjęcia jakichś działań, choć akurat w tym przypadku, Margaret sporo u mnie straciła, to teraz zaczynam jej powoli wybaczać, bo widzę że zapłaci za swoje paskudne zachowanie.

Tak ksiązki zawsze bardziej mnie pociągają, a dobre ekranizacje książek są dla mnie taką bitą śmietanką na pysznych lodach.....

Alison Masz tę wyższość nad Kiką, że znasz angielski.... wink

Czy Margaret tego samego dnia zaraz po uderzeniu kamieniem pobieglaby do Bessy?
Przypuszczam, ze jednak musiala nie czuc sie tak rewelacyjnie.

nie ukrywam, że też mi troszke nie pasowała ta scena....


gg 2775021

Offline

 

#1313 2006-05-09 15:16:58

Narya
Użytkownik

Re: N&S cd.

Nie było mnie wieczorem, a tu takie zaleglości 8O
Alison ładnie dziękuję z kolejny fragment :*
Stwierdzam, że to jest nałóg - jak tylko wracam do domu, to jeszcze nie zjem, a już siedzę i nadrabiam poranne zaległości na forum big_smile
Jak ja przetrwam sesję?!?!?!? Chyba mi muszą neta odciąć, żeby mnie od Was odciągnąć...

Offline

 

#1314 2006-05-09 15:20:25

Narya
Użytkownik

Re: N&S cd.

Ach jaj :!:
Na teściku wyszło mi 96% zgodności z Rysiem big_smile No, no no...Czego ja się o sobie dowiaduję wink
physical 91%
emotiona 97%
intellectual 99%

No - jest dobrze 8)

Offline

 

#1315 2006-05-09 15:41:57

GosiaJ
Użytkownik

Re: N&S cd.


Gosiu, mi brakuje takiego gifa z tamtego forum, ktory oznacza cos w rodzaju omdlenia ... wiesz o czym mowie? wink

Wiem, wiem, w tym wątku bardzo by się przydał :-)

Nie oglądałam sceny peronowej wczoraj przed snem, żeby móc spokojnie zasnąć ;-) Zobaczyłam dziś po kilku dniach przymusowej abstynencji - od lunatycznej Margośki... Ojejku, jejku, jejku, tego się nie da bez motylków, westchnień i rozmarzonego spojrzenia!
Margosia, jak tylko się uśmiecha na jego widok, to tak, jakby Pana Boga za nogi złapała, oczy jej promienieją. Jaś od chwili, jak pokazują go w przedziale i jak wysiada (z tym sekundowym zatrzymaniem się) jest już tylko absolutnie bosko boski! Kiedy ona mówi, że była w Milton, on takim lekkim westchnieniem, które ledwie słychać, potwierdza, jednocześnie pożerając ją wzrokiem. I potem ten uśmiech, który mówi: "A teraz ja powiem ci, gdzie byłem" :-) Margosia próbuje być taka profesjonalna w tej "business matter", a on mówi, że Henryczka do pomocy jej nie trzeba (aaaaaaach, jak to jest powiedziane!!!). I słusznie, Jaś dobrze gada, po co Henryczek w tej scenie, precz z Heniem!
Ona cały czas ucieka wzrokiem, a on patrzy prosto w jej twarz i oczy. Ale trzeba przyznać, że Margosia twarda się stara być, wykłada tę biznesową propozycję w miarę spokojnym głosem, który łamie się momentalnie, kiedy on dotyka jej ręki. A potem... wyciąć Henrysia z tej sceny!!!

W pociągu, potem, wydaje mi się, że kiedy Jasio tak pochyla głowę z lekkim uśmiechem, to jest takie ukojenie, maksymalne szczęście, którego nie można wyrazić, może też niedowierzanie... Przecież w ciągu kilku minut wszystko się zmieniło. Nawet jeśli wcześniej okazało się, że facet z peronu to jej brat, to przecież odrzuciła Jasia i powiedziała, że nigdy go nie pokocha. A teraz jego ręce całuje i daje się całować i tak bez gadania wsiada z nim do pociągu do Milton. On oniemiał!

Za to Henryś miał w scenie rozstania wzrok nauczyciela, który mówi: "Zaraz dostaniesz uwagę za złe zachowanie w publicznym miejscu w wiktoriańskiej Anglii" ;-)

Uwielbiam wampirkowaty uśmiech Jaśka w scenie peronowej! Howgh! :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#1316 2006-05-09 15:48:52

GosiaJ
Użytkownik

Re: N&S cd.


Monet jest troche zbyt delikatny, ta fryzurka, ale jako Thornton (zreszta w innych niektorych rolach tez np. w Between the Sheets) no to szalenie meski facet! :oops:

Czy ktoś próbował zaprzeczać, iż Rysio jest męski? Wyzwijmy go (ją) na pojedynek! ;-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#1317 2006-05-09 17:44:10

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

Gosiu, pieknie napisalas o scenie peronowej :oops:
[URL=http://img189.imageshack.us/my.php?image=20913zp.jpg]http://img189.imageshack.us/img189/7513/20913zp.th.jpg[/URL]

[URL=http://img435.imageshack.us/my.php?image=21259xv.jpg]http://img435.imageshack.us/img435/4030/21259xv.th.jpg[/URL]

Wszystko mi natychmiast staje przed oczami ...

Offline

 

#1318 2006-05-09 17:47:56

Monika24
Użytkownik

Re: N&S cd.

GosiuJ cudnie się Ciebie czyta :oops:


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

#1319 2006-05-09 20:22:57

izek
Użytkownik

Re: N&S cd.

mi się tu podoba
choć do JT to mu jednak tego i owego brakuje wink

http://i2.photobucket.com/albums/y28/Islamurray/IMPS/imps%202/Pdvd_041.jpg

łO JEZU!!!!

przepraszam ja bardzo Aine ale Twój avatar i Ty równo się zdajecie zdumieni
czym ja się pytam?


gg 5425654

Offline

 

#1320 2006-05-09 20:50:22

izek
Użytkownik

Re: N&S cd.

Filmowa Margaret jest wielką damą trochę w stylu Melanie Wilkes z Przeminęło z wiatrem: ma swoje śmieszne uprzedzenia ("to nie po dżentelmeńsku"), jest wytrorna i subtelna, ale jak trzeba potrafi wybiec przed tłum i stawić czoła i chorobie matki i policjantowi.

faktycznie
piękna i na ogół słodka
dobrze że autorka nie kazała jej umrzeć jak Melanii


gg 5425654

Offline

 

#1321 2006-05-09 20:53:48

izek
Użytkownik

Re: N&S cd.

Kaziutko,
ja tez wole Margaret filmowa od ksiazkowej, jest chyba lepsza, bardziej spolegliwa, ale sadze, ze Sandy Welch troche z tym przesadzila.
Czy Margaret tego samego dnia zaraz po uderzeniu kamieniem pobieglaby do Bessy?
Przypuszczam, ze jednak musiala nie czuc sie tak rewelacyjnie.

może oprócz tych chwalebnych motywów typu przyjaźń i współczucie dla Bessy, miała po prostu ochotę pobyć poza domem. Przecież rodzicom nic nie powiedziała, a gdzieś to musiała przeżyć...


gg 5425654

Offline

 

#1322 2006-05-09 21:03:47

Trzykrotka
Użytkownik

Re: N&S cd.

GosiuJ cudnie się Ciebie czyta



Prawda, GosiaJ jest moją ulubioną recenzentką, razem z Gosią. Za to Ciebie Moniko świetnie się ogląda - na spokojne forum nagle wskakuje ta para wiktoriańskich bezwstydników i znienacka odbiera dech. Mnie ten efekt zaskakuje za każdym razem big_smile

Offline

 

#1323 2006-05-09 21:12:21

GosiaJ
Użytkownik

Re: N&S cd.


Prawda, GosiaJ jest moją ulubioną recenzentką, razem z Gosią. Za to Ciebie Moniko świetnie się ogląda - na spokojne forum nagle wskakuje ta para wiktoriańskich bezwstydników i znienacka odbiera dech. Mnie ten efekt zaskakuje za każdym razem big_smile

Dziewczyny, dziękuję Wam serdecznie, miło mi ogromnie :oops: :oops:
Ja też, Trzykrotko, uwielbiam Monikowych bezwstydników ;-) I też za każdym razem mnie to hipnotyzuje... Ojej :oops:

Ważna informacja! Kolejny kawałek tekstu, na który niektóre czekają, będzie jeszcze dziś. Mogę przesłać na maila, oczywiście tylko pełnoletnim, bo zaczyna się robić... ten tego :oops: Na Waszą odpowiedzialność! :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#1324 2006-05-09 21:14:32

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

Tez mnie to bierze, nie moge ócz oderwac big_smile

Offline

 

#1325 2006-05-09 21:25:17

Trzykrotka
Użytkownik

Re: N&S cd.

GosiaJ, ja nie dopilnowałam subskrypcji i taraz ładnie proszę - czy ja moge tez razem z zaległymi odcinkami prosić?
nawyspe@wp.pl

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB