Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#751 2006-05-03 14:56:47

Alison
Użytkownik

Re: N&S cd.

Ale dzielna jesteś do nieprzytomności i tak się napracowałaś. Chociaż, żeby to każdy miał taką pracę co mu tyle przyjemności sprawia, to już Pierwszy Maja byłby niepotrzebny, co nie? ;_)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#752 2006-05-03 15:13:37

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

No przyjemne to bylo wink
Wybralam najlepsze i w miare roznorodne.
Z Moneta najciekawsze wybralam, no bo byly rozne wink

Offline

 

#753 2006-05-03 15:20:59

izek
Użytkownik

Re: N&S cd.

a nie mogła powiedzieć „Panie Thornton, po prostu nie wiem co powiedzieć, pan mnie tak zaskoczył. Nie miałam pojęcia o tym, że pan darzy mnie tak gwałtownym uczuciem, przecież dotychczas tylko spieraliśmy się przy każdym spotkaniu. Ja pana właściwie nie znam. To co zdarzyło się wczoraj było jedynie odruchem, proszę sobie zbyt wiele nie wyobrażać, to była tylko spontaniczna reakcja. Proszę nie oczekiwać ode mnie żadnych deklaracji, proszę dać mi czas na zastanowienie się nad tym wszystkim, ja nigdy dotąd nie byłam w takiej sytuacji. Może zacznijmy od tego, że spróbujemy się najpierw poznać lepiej i zaprzyjaźnić.” No i w ogóle w ten deseń. Kobieta jak proponuje facetowi przyjaźń to on już wie, że z tego to się chyba nic nie urodzi, no chyba, że jest bardzo cierpliwy, ale jak mu kobita smoli, że jego miłość jej ubliża no to sorry, ale damą nie jest, nawet jakby bardzo chciała nią być. Dama jest asertywna. Odmawia, nie raniąc cudzych uczuć.

to najpierw powinna poprosić o czas na ochłonięcie, bo myślę, że nie tak łatwo sklecić takie gładkie zdania gdy ktoś nas obuchem w głowę (nawet jeśli ten obuch to miłość)


gg 5425654

Offline

 

#754 2006-05-03 15:46:04

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

Special for Alison: nowa wersja screensavera - zmienione zdjecie koncowe i dodana jedna fotka (wedlug sugestii migotki), co by muzyka lepiej byla zgrana z obrazkami:
http://www.yourfilelink.com/get.php?fid=95901
Muzyka: Ronan Keating/ I Wouldnt Change a Thing.

Dziewczynki, po po prostu jestem do Waszej dyspozycji i na Wasze rozkazy big_smile

Offline

 

#755 2006-05-03 15:52:05

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

Mam niedobor cukru wink

Offline

 

#756 2006-05-03 15:56:22

caroline
Użytkownik

Re: N&S cd.

Mam niedobor cukru wink

:twisted: Gosieńku Ty ciasteczkowy potworze!
[URL=http://imageshack.us]http://img474.imageshack.us/img474/5196/cookiemonster4pl.jpg[/URL]
Especially for you - już za chwilę.

Offline

 

#757 2006-05-03 15:58:37

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

lol lol lol lol lol lol

Offline

 

#758 2006-05-03 16:02:48

caroline
Użytkownik

Re: N&S cd.

Ciąg dalszy martyrologii biednego Thorntonika.

Początkowy fragment tłumaczyła wcześniej niezrównana Alison. Prawie nic w nim nie zmieniłam.

Nieudane oświadczyny cz.4 (Rozdział XXVI „Mother and son” s. 245)

Kiedy pan Thornton opuścił dom tego ranka był niemal oślepiony swoją daremną namiętnością. Był całkowicie oszołomiony tak jakby Margaret zamiast wyglądać, mówić i poruszać się jak delikatna, pełna wdzięku kobieta, była krzepką handlarką ryb, która słownie przyłożyła mu pięścią. Cierpiał niemal fizycznie, dokuczał mu przejmujący ból głowy i silnie pulsujące tętno. Nie mógł znieść hałasu, oślepiających świateł, dudniącego ruchu ulicznego. Miał się za głupca, z powodu tego cierpienia; a w dodatku w tym momencie nawet nie mógł sobie w pełni uświadomić jego przyczyny, i tego czy była stosowna do skutków jakie wywołała. Przyniosłoby mu ulgę, gdyby usiadł na schodkach przed drzwiami i zapłakał żarliwie, jak małe skrzyczane dziecko, opłakujące niesprawiedliwość, której doznało. Wmawiał sobie, że nienawidzi Margaret, ale dzikie i silne uczucie miłości rozcinało to posępne, burzliwe doznanie jak błyskawica, zanim zdołał nazwać je nienawiścią. Jego największym pocieszeniem było rozpamiętywanie tych męczarni; przypominanie sobie jak jej zaiste powiedział, że chociaż nim pogardza, traktuje z dumną i wyniosłą obojętnością, niczego by nie zmienił. Ona nie jest w stanie go do tego zmusić. Kocha ją i będzie kochał; i oprze się jej i tej żałosnej fizycznej udręce.
Zatrzymał się na chwilę, by to postanowienie dotarło do niego jasno i wyraźnie. Mijał go omnibus jadący na wieś, konduktor myśląc, że on także czeka na miejsce zatrzymał się przy chodniku. Zbyt wiele zachodu wymagałoby przepraszanie i wyjaśnianie, wsiadł więc i dał się powieźć. Mijał długie rzędy domów, potem wille z wypielęgnowanymi ogrodami, aż dotarli na prawdziwe wiejskie odludzie i w końcu do małego miasteczka. Tam wszyscy wysiedli, więc wysiadł też pan Thornton, a ponieważ inni rozeszli się, on także poszedł w swoją stronę. Udał się na pola. Szedł żwawo, bo szybki ruch przynosił ulgę jego myślom. Teraz pamiętał już wszystko, żałosną postać, jaką z siebie zrobił, absurdalny sposób, w jaki poszedł i zrobił coś, o czym wielokrotnie myślał, że byłoby najgłupszą rzeczą na świecie i spotkał się z odpowiedzią, którą w przebłyskach rozsądku przewidział, że nastąpi, jeśli kiedykolwiek zdecyduje się być takim durniem. Czy oczarowały go te piękne oczy, te miękkie, półotwarte, wzdychające usta, które jeszcze wczoraj spoczywały tak blisko na jego ramieniu? Nie mógł pozbyć się wspomnienia jej obecności, jej ramion zaplecionych wokół niego ten jeden, jedyny raz – i nigdy więcej. Chwytał tylko przelotne obrazy w ogóle jej nie rozumiejąc. Raz była tak dzielna, za chwilę bojaźliwa, raz łagodna, a potem wyniosła i królewsko dumna. Nie mogąc o niej zapomnieć rozmyślał ponownie o każdym ich spotkaniu. Widział ją w każdej sukni, w każdym nastroju i nie wiedział, który najbardziej do niej pasuje. Nawet tego ranka, jak pięknie wyglądała, jej oczy rzucające błyski na myśl, że skoro dzieliła z nim wczoraj niebezpieczeństwo, dba o niego choć trochę!
Jeśli pan Thornton był głupcem tego ranka, jak zapewniał się przynajmniej dwadzieścia razy, nie stał się wcale mądrzejszy tego popołudnia. Jedyne co zyskał w zamian za swoją sześciopensową przejażdżkę omnibusem było żywsze jeszcze przekonanie, że nigdy nie było i być nie może nikogo takiego jak Margaret, że ona go nie kocha i nigdy nie pokocha, ale też ani ona, ani reszta świata nie zdoła nigdy powstrzymać go przed kochaniem jej. Wrócił na maleńki rynek w miasteczku i ponownie wsiadł do omnibusu by powrócić do Milton.
Było już późne popołudnie, gdy wysiadł w pobliżu swoich magazynów. Znajome miejsca przywróciły znajome przyzwyczajenia i myśli. Wiedział jak wiele ma do zrobienia, więcej niż zwykle w związku z zamieszaniem poprzedniego dnia. Musiał spotkać się z urzędnikami miejskimi, musiał dokończyć przygotowania, częściowo tylko dokonane rano dla bezpieczeństwa i wygody nowo sprowadzonych Irlandczyków, musiał chronić ich przed jakimkolwiek kontaktem z niezadowolonymi robotnikami Milton. W końcu, musiał iść do domu i stawić czoła matce.

Offline

 

#759 2006-05-03 16:08:17

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

Oj dzieki Caroline!
Jak mozna nie kochac Thorntona?! To niemozebne calkowicie jest!

"Czy oczarowały go te piękne oczy, te miękkie, półotwarte, wzdychające usta, które jeszcze wczoraj spoczywały tak blisko na jego ramieniu? Nie mógł pozbyć się wspomnienia jej obecności, jej ramion zaplecionych wokół niego ten jeden, jedyny raz – i nigdy więcej. Chwytał tylko przelotne obrazy w ogóle jej nie rozumiejąc. Raz była tak dzielna, za chwilę bojaźliwa, raz łagodna, a potem wyniosła i królewsko dumna. Nie mogąc o niej zapomnieć rozmyślał ponownie o każdym ich spotkaniu. Widział ją w każdej sukni, w każdym nastroju i nie wiedział, który najbardziej do niej pasuje. Nawet tego ranka, jak pięknie wyglądała, jej oczy rzucające błyski na myśl, że skoro dzieliła z nim wczoraj niebezpieczeństwo, dba o niego choć trochę! "
"ani ona, ani reszta świata nie zdoła nigdy powstrzymać go przed kochaniem jej"

Kocham jego mysli ... Co za facet!

Ja bym jednak nasze kolko rozancowe nazwala " Thornton`s Slaves" :oops:

Offline

 

#760 2006-05-03 16:24:20

Monika24
Użytkownik

Re: N&S cd.

Właśnie obejrzałam Gosieńko Twoje dzieło i strasznie się wzruszyłam i masz rację, że Rysio bez właśnie TEGO :!: podkładu muzycznego to nie ten sam efekt. Dobra kończę i puszczam jeszcze raz big_smile


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

#761 2006-05-03 16:41:14

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

Moniko, oj jak mi milo, ze Ci sie spodobalo big_smile

Offline

 

#762 2006-05-03 16:41:14

Monika24
Użytkownik

Re: N&S cd.

A ja rozpływam się przy zdjęciu Ryśka, które leci tuż po Ryśku z koralikami lol Doskonały jest w każdym szczególe i powtórzę za Ronanem "I wouldn't change a thing" big_smile


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

#763 2006-05-03 16:43:00

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

A mnie sie najbardziej podoba:

"You took my body, yeah yeah and
everything I have
My heart, my soul, my money and it
was so easy for you"
big_smile

Mowisz o tym:
[URL=http://img396.imageshack.us/my.php?image=bts074ks3ln.jpg]http://img396.imageshack.us/img396/7025/bts074ks3ln.th.jpg[/URL]

Offline

 

#764 2006-05-03 16:54:34

Monika24
Użytkownik

Re: N&S cd.

A ja szaleję jak słyszę słowa: "But how could I refuse when you knew how to use the body" (oczywiście Ronan śpiewał o kobiecie, ale Ryśka to chyba też się tyczy, prawda?). No i naprawdę, jak można odmówić szczególnie gdy wygląda tak jak na Twoim Gosiu zdjęciu (właśnie to miałam na myśli lol )

http://img216.imageshack.us/img216/2714/bts074ks3ln2hh.jpg


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

#765 2006-05-03 16:58:29

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

No jak by Ci to powiedziec.. wink
Te slowa ktore przytaczasz, to troche nie przystoja panience co ma oczy tak niewinnie wzniesione jak na moim avatarku, dlatego o nich nie wspomnialam....
.............. ale ...... lol

Offline

 

#766 2006-05-03 17:15:44

Monika24
Użytkownik

Re: N&S cd.

No jak by Ci to powiedziec.. wink
Te slowa ktore przytaczasz, to troche nie przystoja panience co ma oczy tak niewinnie wzniesione jak na moim avatarku, dlatego o nich nie wspomnialam....
.............. ale ...... lol

Ależ Gosieńko, o co mnie posądzasz, moje myśli były zupełnie, ale to zupełnie niewinne (tak niewinne jak ten spuszczony wzrok na moim avatarze) ...
Mogłam przecież mieć na myśli ... hmmm (długo myśli wink )... oświadczyny Thorntona lol


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

#767 2006-05-03 17:17:40

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

A konkretnie? wink

Offline

 

#768 2006-05-03 17:21:16

Monika24
Użytkownik

Re: N&S cd.

How could I refuse .... Samo słówko "refuse" nasuwa mi na myśl oświadczyny Thortona, odmowę Margaret i moją reakcję - takiemu facetowi bym nie odmówiła lol
Konkretniej się nie dało wink I niewinniej też nie big_smile


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

#769 2006-05-03 17:22:09

Alison
Użytkownik

Re: N&S cd.

Special for Alison: nowa wersja screensavera - zmienione zdjecie koncowe i dodana jedna fotka (wedlug sugestii migotki), co by muzyka lepiej byla zgrana z obrazkami:

Siem fsruszyłem :cry:


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#770 2006-05-03 17:24:00

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

How could I refuse .... Samo słówko "refuse" nasuwa mi na myśl oświadczyny Thortona, odmowę Margaret i moją reakcję - takiemu facetowi bym nie odmówiła lol
Konkretniej się nie dało wink I niewinniej też nie

No nie dalo, to fakt wink

Offline

 

#771 2006-05-03 17:28:09

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

Siem fsruszyłem

Ja tez ... :cry:

Aha, jak szalec to szalec. Jedno zdjecie blizej konca zastapilam innym, ladniejszym moim zdaniem wink
http://www.yourfilelink.com/get.php?fid=95960
Ogladalam juz ten scrinek 100 razy big_smile pod pretekstem poprawiania wink

Offline

 

#772 2006-05-03 17:30:36

Alison
Użytkownik

Re: N&S cd.

Carolcia, ach! Jaki on był biedny...
Tak lejesz, tę wodę na mój młyn i lejesz...
A "urzędnicy miejscy" very brzmią OK, nie uważasz? ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#773 2006-05-03 17:31:18

izek
Użytkownik

Re: N&S cd.

kolejna cząstka opowieści bardzo rozbudziła mój apetyt na całość. chyba ruszę do księgarni jutro i nabędę oryginał i będę się szkoliła w angliskim podpierając się tłumaczeniami Ali i Carol big_smile

Gosiu, ja nie zauważyłam że zarówno Thorton jak i Armitage są "from Gosia with Love" i myślałam, że to tytuł tego pierwszEgo wygaszacza :oops:
oba są świetne, a Ryś w tych koralikach nawet mi się podoba, szkoda że to wizja stylisty, myślałam, że ma może indiańskie korzenie wink po mieczu lub kądzieli


gg 5425654

Offline

 

#774 2006-05-03 17:38:07

Gosia
Użytkownik

Re: N&S cd.

No tak w obu jest ten napis, bo wlasciwie ......with Love, bo to with Love dla Was ... no i ten tego ...with Love dla JT/RA big_smile

W kitlu calkiem niezle big_smile
a jako Monet wyglada na tych zdjeciach calkiem calkiem.
Ja lubie tez zblizenia jego twarzy i takie ladne usmiechy..

Offline

 

#775 2006-05-03 17:40:05

Alison
Użytkownik

Re: N&S cd.

No tak w obu jest ten napis, bo wlasciwie ......with Love, bo to with Love dla Was ... no i ten tego ...with Love dla JT/RA big_smile

Nie ściemniaj, kolejność od początku odwrotna ;-)
Ale cóż to dla nas za ujma niewolnic, być tuż za swoim panem ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB