Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2004-12-31 22:02:37

fringilla
Użytkownik

Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Nimniejszym ogłaszam plebiscyt na najmniej symaptyczną, a może raczej na najmniej przez Was lubianą główną bohaterkę powięści Jane Austen.
U mnie niechlubne pierwsze miejsce zajmuje Katarzyna Morland. Potem chyba egoistyczna do bólu Marianna Dashwood. O trzecie miejsce walczą Fanny Price i Anna Elliot. Fanny za tę swoja starszliwą nieśmiałość i całkowity brak wiary w siebie a jednocześnie za zasady i poglądy, których nie powstydziłby się żaden moralista, co z tego, skoro z reguły bała się je wyrażać. Anna Elliot mniej więcej za to samo, co miał jej za złe kapitan Wentworth - uleganie wpływom, pozwalanie, by wszyscy wokół wchodzili jej na głowę.


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#2 2005-01-06 14:29:11

KatA
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Bardzo się cieszę, ze pojawił się pierwszy plebiscyt. Moj typ to Emma, choc tan wybór wynika z rozczarowania ekranizacją z Gwyneth.

Offline

 

#3 2005-01-06 18:51:48

moniczek
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

No patrz! Ja mam dokładnie te same odczucia. I też głosuję na Emmę tylko przez Gwyneth... Strasznie mi sie nie podobała w tej roli!

Offline

 

#4 2005-01-06 20:43:59

fringilla
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

No ciekawe czy po najnowszej ekranizacji DiU spadnie sympatia dla Lizzy... wink


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#5 2005-01-06 21:00:19

dorotka
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Kto wie... chociaż u mnie raczej nie, bo po pierwsze za bardzo ją lubię i szanuję, a po drugie - szczerze wątpię czy pójdę na tę nową wersję.
Ja nie lubię Katarzyny Morland - jakaś dziwna i w porównaniu z pozostałymi bohaterkami Jane Austen nijaka. W ogóle Opactwo Northanger było najgorszą książką tej autorki, pomimo całego szacunku dla jej twórczości.


Normalnie zaczęłam wirtualny ekshibicjonizm big_smile
Mam bloga tongue Kto nie wierzy, niech sprawdzi big_smile

Offline

 

#6 2005-01-07 10:12:44

sister
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Zgadzam się z Dorotką, Opactwo Northanger jest takie jakieś trochę nijakie, pamiętam, że jak ją czytałam, to przez całą książkę czekałam, aż zacznie się dziać coś ciekawego... ale się nie zaczęło dziać... takie trochę mdłe to było. No i bochaterka troszkę inna od pozostałych, do tego nieco bez wyrazu...

Offline

 

#7 2005-01-07 21:50:31

fringilla
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Katarzyna Morland jest po prostu głupiutka. Nie ma właściwie żadnej cechy, która zyskałaby jej symaptie czytelników. Jest idealną kandydatką na żonę.
Nie wiem, czy jesteście fankami Sapkowskiego, ale podobnie rzecz się ma z Rainmarem i Geraltem. Rainmar jest po prostu głupkiem, osobą wokół której dzieję się dziwne rzeczy, ale on nie ma w nich zbyt wielkiego udziału, jest jedna z postaci, o których najszybciej się zapomina. Może nie miałoby to takiego znaczenia, ale przedtem Sapkowski stworzyła Geralta, postać, która z pewnością na stałe wejdzie do kanonu literatury polskiej, bęzie jednym z bohaterów literackich, ktorych czytelnicy kochają i nigdy nie zapominają.
Taka mała dygresja.
Katarzyna w porównaniu z Lizzy sprawia że ma się ochotę parsknąc śmiechem. Ona nawet nie jest irytująca, nie wywołuje żadnych emocji, najwyżej zniecierpliwienie. Przede wszytskim dlatego ON to taka marna książka.

Takie moje dywagacje wink


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#8 2005-01-08 10:57:06

dorotka
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

To fakt, Reynevan do najbystrzejszych nie mależy. Gdyby nie jego kumple, dawno by wąchał kwiatki od spodu... A wracając do ON, nie pamiętam co tam się działo tak naprawdę, bo się ciągle zastanawiałam kiedy akcja się rozkręci i nie wiem o co chodziło w tej książce. Tyle, że Katarzyna znalazła miłość, jak wszystkie główne bohaterki książek JA. Może powinnam sobie przypomnieć, ale z drugiej strony po co , skoro to takie denne. Mam dylemat... big_smile


Normalnie zaczęłam wirtualny ekshibicjonizm big_smile
Mam bloga tongue Kto nie wierzy, niech sprawdzi big_smile

Offline

 

#9 2005-01-08 22:16:41

fringilla
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Może powinnam sobie przypomnieć, ale z drugiej strony po co , skoro to takie denne. Mam dylemat... big_smile

No jak to po co, to w końcu JA! A mimo że ksiązka kiepska, to jest jednak zabawnym pastiszem bardzo modnych w tamtym czasie opowieśc i gotyckich i trochę też powieści sentymentalnych. Polecam "Mnicha" M.G. Lewisa, "Malwinę czyli domyślność serca" księżnej Marii Wirtemberskiej, a na deser Opactwo, od razu inaczej się czyta!


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#10 2005-01-09 00:09:31

Marianna
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Muszę wziąć w obronę biedną Katarzynę. Może i jest głupiutka, ale chyba się uczy na własnych błędach i potrafi się przyznać sama przed sobą do poełnionych głupstw. Uważam, że z wiekiem by zmądrzała. Po prostu naczytała się powieści gotyckich. Można ją porównać do dzisiejszych nastolatek. Natomiast nie lubię Lady Susan, bo jest wyrachowana i deprawuje młodzież (tak na prawdę, to prawie nie pamiętam tej postaci, a i to przemawia na jej niekorzyść- może wcale nie była taka zła, poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale na prawdę słabo ją pamiętam).

Offline

 

#11 2005-01-09 11:03:25

sister
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Ja nie wiem czemu, ale Lady Susan przypomina mi bohaterkę "Niebezpiecznych Związków", książki na podstawie której nakręcono Valmonta. Podła kobieta ukrywa przed wszystkimi swą prawdziwą twarz i romanuje sekretnie z mężczyznami udająć, że jest cnotliwą matką...
jak myślicie :?:

Offline

 

#12 2005-01-09 12:49:20

fringilla
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Lady Susan zecydowanie była paskuną postacią. I jeszcze tak, jak opisała ją JA, była na tyle zdeprawowana, że uważała, że postępuje jak najbardziej słusznie, a wszyscy dookoła niej psują jej szyki z czystej złośliwości. No i rzeczywiście była paskudną matką, która nawet nie wysilała się, żeby udawać przed sobą, że lubi własne dziecko i pragnie jego szczęścia, chciała się tylko jak najzybciej pozbyć kłopotu.


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#13 2005-01-09 13:33:40

sister
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

No tak, Lady S. to szelma jakich mało, ale jeśli mam być szczera, to w sumie czyta sie to o niebo lepiej od Opactwa N. A co powiecie o Watsonach? Bo dla mnie to było bardzo ciekawe, ale strasznie jakieś krótkie i za mało opisane, jakoś tak sie dziwnie za szybko skończyła akcja...

Offline

 

#14 2005-01-09 14:05:33

fringilla
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

No zecyowanie za szybko, bo to przecież ksiązka nieokończona wink A zapowiadała się ciekawie, te charaktery, które zostały nakreślone, były naprawę interesujące, te wszystkie siostry, sąsiedztwo...
Lady Susan też jest ciekwa, do tego pisana w formie listów, szkoa, że ta korespondencja nie została pociągnieta dłużej.
A co do Opactwa, to rzeczywiście trochę się dłuzy. A poza tym postacie... Thrope'owie są chyba trochę przerysowani, a poza nimi nie ma nikogo, z kogo mozna by sie pośmiac z odrobiną sympatii. Izabella i jej brat sympatii bynajmniej nie budzą, a reszta jest taka raczej mdła.


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#15 2005-01-09 14:11:15

sister
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Poważnie, nie skończona??? No proszę, dawno tego nie czytałam ale wydawało mi się, że historia była skończona...

no cóż, to sygnał, że należy przeczytać to jeszcze raz!!! :mrgreen:

Offline

 

#16 2005-03-08 14:27:30

aga
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Gratulacje dla Fringilii za pomysł plebiscytu! Polecam to na inne tematy z odpowiednim, rzecz jasna, uzasadnieniem. Ja zdecydowanie 'stawiam' na Lady Susan!!! Jest ona tak misterną intrygantką, że aż JA mnie mile zaskakuje! W tak niewielkiej objętości i w tak trudnej formie , jak listy, JA
potrafiła zmieścić sporo wydarzeń, całą galerię przepysznych charakterów, no i tę całą przewrotność głównej bohaterki, która z perfidią manipuluje innymi, nawet własną córką, aby realizować swe plany. I 'ubrać' to w wieloznaczne słowa to doprawdy sztuka, i za to chylę przed JA czoła! A zarazem niełatwa to lektura, nie sposób jej czytać 'po łebku'.
A inne bohaterki JA, te główne, przy Lady Susan, w końcu damy nie pierwszej młodości, wydają mi się jak zwykłe nastolatki, przeżywające pierwsze miłości i rozczarowania. A Lady Susan tak się od nich róźni, że nie ma nawet co porównywać- za duża róźnica wieku.
I to prawda, "Lady Susan" jest wyjątkowo podobna do "Niebezpiecznych
związków" Laclosa, i tu zapropnuję, ale potem, aby przyrównywać poszczególne powieści JA z innymi utworami. Byłaby to niezła zabawa.

Offline

 

#17 2005-03-09 00:23:23

granatowa
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Bardzo się cieszę, ze pojawił się pierwszy plebiscyt. Moj typ to Emma, choc tan wybór wynika z rozczarowania ekranizacją z Gwyneth.

jako nosicielka tego samego imienia protestuję smile

Offline

 

#18 2005-03-20 19:08:39

Gabra
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Osobiście najbardziej nie lubiłam Marianny- była strasznie samolubna i zbyt mocno obnosiła się ze swoimi cierpieniem. O wiele bardziej autentyczna ze swoimi uczuciami była Eleonora. Co do Katarzyny Morland to trzeba ją traktować z przymrużeniem oka- jeśli bierze się tę postać zbyt serio to chyba nie ma po co nawet brać się za tę książke. Poza tym ja zawsze będę odczuwać do niej drobny sentyment gdyż była to moja pierwsza przeczytana powieść Jane i przez pewien okres (co prawda krótki) była to moja ulubiona książka (miałam wtedy około 11 lat więc to może trochę mnie tłumaczyć wink )

Offline

 

#19 2005-03-21 22:22:21

fringilla
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

(miałam wtedy około 11 lat więc to może trochę mnie tłumaczyć wink )

Tak, to rzeczywiście Cie w pewnym stopniu tłumaczy wink
Aż dziwne, że potem chciało Ci się sięgać po inne ksiązki JA.
Ja nie patrze na Opactwo zbyt obiektywnie, bo czytałam je tylko dlatego, że to ksiązka JA, a poza tym przez pryzmat powieści gotyckich, którymi wtedy się zajmowałam. Ale Katarzyny i tak nie lubie, tak jak nie moge lubić żadnego głupiego bohatera, za nieszczęsnym przywoływanym do znudzenia Reinmarem Sapkowskiego (wielkie rozczarowanie sad )

Mariannę w filmie ratuje urocza Kate Winslet, ale w ksiązce, czarno na białym cały jej egotyzm jest bezlitosnie obnażony...


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#20 2005-03-22 11:33:25

sister
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Tak naprawdę to właśnie zastanawiam się czy Katarzyny nie pobije jednak żałosna Fanny Price... Tak jak Katarzyna jest po prostu postacią bezpłciową i mdłą, tak Fanny jest po prostu naiwana i głupia, przesłodzona do granic możliwości... nie wim sama co o tym myśleć, bo te dwie postacie walczą w moich oczach o miano tej najbardziej beznadziejnej
8)

Offline

 

#21 2005-03-22 12:38:10

fringilla
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Daleka jestem od tego, by bronić Fanny, bo sama jej nie lubę, ale na jej korzyść może pzremawiać to, jak została wychowywana: w jakich warunkach, wśród jakich ludzi. Od kiedy pojawiła się w Mansfield wpajano jej poczucie niższości, nawet sir Thomas chciał, by odczuwała róznicę swojej pozycji, kuzynki sie wyśmiewały z jej braków w wykształceniu, a ciotka Norris nie przepuszczała okazji by ją pognębić. Jej charakter ukształtował przede wszystkim Edmund, jedyna osoba, którą biedna Fanny obchodziła. Ona nie była głupia, była zahukana i strachliwa, bardzo nieśmiała i zakompleksiona, co w sumie jest zrozumiałe w tej sytuacji. Miała przy tym niewzruszone zasady i dobre serce, co rzeczywiście sprawia, że jako postać literacka jest raczej nudna.
Ale Katarzyny Morkand właściwie nie usprawiedlwia nic poza młodym wiekiem i nieobyciem w świecie, ale wszystkie bohaterki JA były raczej nieobyte. Naprawdę nie rozumiem jak Henry Tilney mógł się w niej zakochać... Może stwierdził, że takie młode i naiwne dziewczę da się urobić jak palstelina, więc tp dobry materiał na żonę?


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#22 2005-03-22 14:26:27

aga
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Mała poprawka! Jak czytam powyżej, że wszystkie bohaterki JA są raczej nieobyte. Otóż nie jest to takie proste. Najpierw trzeba wykluczyć Lady Susan, ta rzeczywiście bardzo się różni od pozostałych 'heroin', ale żeby ją nazwać nieobytą? To wytrawna bywalczyni salonów, zręcznie lawirująca między ludźmi i zarazem manipulująca innymi. A jej zasady moralne? To już inny temat.
I jeszcze kwestia tzw. dobrego wychowania ówczesnych panien. Wtedy nie wypadało im być zbyt śmiałą w towarzystwie, afiszować się ze swoimi poglądami publicznie, a to z kolei wymagało pewnej odwagi. Panny musiały przejść 'wejście w świat", ten swoisty krok w dorosłość wprawiał je w popłoch, starały sie przestrzegać wszelkich form, a to wystarczająco
je denerwowało. JA przedstawia młode bohaterki właśnie w tym okresie życia, to nic dziwnego, że są takie nieśmiałe. Np. Fanny, którą Mary 'wprowadza w świat" zapraszając ją do państwa Grantów.

Offline

 

#23 2005-03-22 15:34:59

fringilla
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Fakt, zapomniałam o Lady Susan, ale to dlatego, że tak bardzo różni się od pozostałych bohaterek. Ale co do reszty - miałam na mysli, że są to dziwczyny dopiero wchodzące w życie, a ich rodziny raczej nie były z tych, co to zima w Londynie, lato w Bath. Jeśli bywały, to bywały na kolacjach i przyjęciach w najblizszym sąsiedztwie, u ludzi, których i tak widywały na codzień, a którzy nie nalezeli do zbyt wytwornego towarzystwa. W każdym razie nie było to towarzystwo zbyt róznorodne. Dlatego takim wielkim wydarzeniem było pojawienie się kogos nowego w tych zamkniętych kręgach: Bingleyów i Darcy'ego, Franka Churchilla czy Crawforów, dlatego tak wielkim wydarzeniem był dla sióstr Dashwood wyjazd do Londynu, czy dla Katarzyny wycieczka do Bath.

Co do śmiałości, to oczywiście, nie wypadało pannie zbyt odważnie zabierać głosu, Elżbieta często uznawana jest za impertynentkę, zachowanie Marianny tez budzi powszechne zgorszenie. Ale jednak Fanny wyróżnia się na tle innych bohaterek, jest zbyt potulna. Nawet Anna Elliot choc pozwala sobie wchodzić na głowę, ma jednak więcej odwagi, ale tez jest dużo starsza.


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#24 2005-04-25 12:38:22

aga
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Na najmniej sympatyczną wybrałam powyżej Lady Susan, dlatego że
jest zupełnie pozbawiona skrupułów moralnych. Ale zauważyłam taką
rzecz, że w owych czasach kobiety zbyt śmiałe i zbyt inteligentne , czyli
po prostu niezależne w charakterze, nie cieszyły specjalną sympatią,
traktowano je z pewnym lekceważeniem. A za to te, które przestrzegały
wszelkich form towarzyskich, były "posłuszne", były widziane o wiele lepiej. I tak Jane Austen ogólnie tak je przedstawia, obojętnie jak ona
sama lubiła swoje bohaterki. Te "pozytywne" prawie wszystkie są takie,
jakie powinny "być" w towarzystwie, ale niestety sa nieco bezbarwne, jak
Fanny, Anne Elliot, Katarzyna Morland, Jane Bennet. A te z kolei obdarzone żywym umysłem, śmiałymi manierami czy po prostu niezależnymi poglądami, nie były traktowane z sympatią, chyba że ktoś je
potrafił docenić. Niestety u JA te właśnie postacie kobiece są z reguły
negatywne, jak Lady Katarzyna, Mary Crawford, Lady Susan, albo jako
egoistki, jak Marianna Dashwood, Lucy Steele. Nawet Elizabeth Bennet
i Emma Woodhouse są często napominane za swoje "zbyt" śmiałe poglądy
Wiem, że JA nie przedstawia swoich postaci schematycznie, lecz z ich zaletami i wadami, ale mam tu na myśli tzw.ich zachowanie się w towarzystwie i sposób myslenia.

Offline

 

#25 2005-11-18 18:32:27

Bonduelle
Użytkownik

Re: Najmniej symaptyczna głowna bohaterka

Niestety nie czytałam Lady Susan, ale sądząc po Waszych opiniach była zwyczajnie wredna, a takich ludzi nie jestem w stanie polubić.

Katarzyna Morland raczej budzi moją sympatię, prawda - jest głupiutka, ale nie czytałam ON dla rozbudowanego wątku psychologicznego wink Chyba najmniej lubię Mariannę, z jej nastawieniem och-ja-mam-zły-humor-więc-i-wam-go-schrzanię i, delikatnie mówiąc, średnią wrażliwością na problemy choćby siostry.
Anna i Fanny są nieco za mało pewne siebie, rozumiem, że F. była wychowywana w poczuciu niższości, ale przecież nie będę jej lubić przez litość wink

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB