Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#76 2006-04-22 07:34:41

GosiaJ
Użytkownik

Re: Nauczyciele


Zeby problem był tylko w tym, ze im sie nie chce, to myślę, że byłoby to tylko część biedy - może spora, ale część Migotko. Dzisiejsi uczniowie, mimo często najszczerszych chęci nie potrafią przebrnąć sensownie przez gąszcz reguł, znaczeń, stylów, planów wypowiedzi itp. Oni nie potrafią tego połapać. Jeśli nie ma wzorca porozumiewania sie po polsku w domu, jeśli nie czytają ksiązek, nie oglądają dobrych filmów, programów, to nauczą się pisać po polsku tylko na tych kilku godzinach w szkole. A wyobraźnia? Skąd? Z gierki komputerowej, durnej kreskówki czy z CD Action?

Tak, uczniom się nie chce - ale tak wczoraj, będąc w Katowicach i przechodząc obok mojej dawnej uczelni, myślałam, jak studenci kombinują. Wybiera się studia, które się chce (przynajmniej ja tak zrobiłam), a potem tyle się wymyśla, żeby jak najmniejszym kosztem wszystko zaliczyć, że trudno się dziwić np. gimnazjalistom. Ja chętnie podczas studiów chodziłam na zajęcia do tych wykładowców, którzy mnie jakoś zainteresowali, nie trawiłam nigdy np. epoki oświecenia i próbowałam tylko przez to jakoś przebrnąć.
Fakt, wielu uczniów nie ma wzorca - jak mogę się czepiać gimnazjalistów, skoro mamuśka przychodzi do dyrekcji na rozmowę z dekoltem po pępek i całkiem gołym brzuchem, a dziecko prowadza na castingi do reklam, bo uważa, że to istotniejsze? Nie wspomnę o patologiach. Ale mimo wszystko - to my mamy w tym momencie dawać jakieś wzorce, coś pokazywać. Często rozmawiam z uczniami na temat filmów, muzyki, staram się im pokazać wartościowe rzeczy. Cieszę się, że kilka osób udało mi się ostatnio zarazić Jane Austen :-)
Jednak najważniejsza jest rodzina. Od razu widać, którzy uczniowie pochodzą z rodzin, gdzie dba się nie tylko o napełnienie dziecku brzuszka, ale też o zaspokojenie potrzeb duchowych, emocjonalnych, rozwija się jego wyobraźnię.
Ufff, przepraszam, nie mogę tu zaglądać, bo w weekend "będę pracować" ;-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#77 2006-04-22 09:55:28

ewa7
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Ja uczę w bardzo kameralnej szkole
Mam tu na mysli ilość dzieci i co się z tym wiąże ilość nauczycieli
Nigdy nie szukałam przyjaciół w pracy - bo ich nie ma
Są tylko osoby z którymi się świetnie współpracuje lub nie
Przyjaciół mam zupełnie z innej branzy , więc jak mam jakieś problemy to mogę się wygadać, a oni mnie tylko słuchają - przecież i tak nic mi nie poradzą . Jestem na tyle dorosła , że muszę się sama z tym uporać
Miałam różne wzloty i upadki związane z pracą
Po siedmiu latach pracy odeszłam od zawodu i nie z powodu uczniów ale sytuacji panującej w szkole. Nie było wówczas jeszcze mowy o stopniach awansu a nauczyciele odnosili się do siebie paskudnie . Nawet te panie z charyzma i autorytetem . widziałam to od strony pokoju nauczycielskiego

Ale po roku zatęskniłam mimo, że jakoś sobie radziłam-praca w biurze jest jednak bardzo nudna. I nie wiem nawet kiedy ale minęło właśnie 20 lat mojej pracy.
Zgadzam się z nauczycielami pracującymi w gimnazjum- jest ciężko.
Na gimnazjum nie ma pomysłu. Ale mam koleżankę polonistkę, która z wyboru uczy własnie w gimnazjum i zawsze powtarza , że ten wiek jest najlepszy u dzieci. Są szaleni ,ale ona to kocha i radzi sobie świetnie.
To tyle moich wypocin. Nie można być dobrym nauczycielem czy lekarzem jeśli nie lubi się ludzi

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB