Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#51 2006-04-20 19:54:39

Diana
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Aha! Widzisz, ja naprawdę nie wiem o kulisach tej całej matury.
Ale jak wydarzy się coś ciekawego, to napiszesz, słońce? wink


Czym jest życie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#52 2006-04-20 22:22:46

Admete
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Jestem egzamiantorem gimnazjalnym i maturalnym, ale w tym roku poprawiam tylko egzaminy gimnazjalne, bo na matury nie mam czasu. W poprawianiu nie ma nic nadzwyczajnego - trzeba bardzo uważać na procedury, klucz odpowiedzi jest świętością, ale też trzeba samodzielnie podejmować decyzje. Czasami poprawianie jest łatwe, innym razem wkurzające, a zawsze bardzo męczące. Od rana do wieczora. Wiele zależy od samego testu, w zeszłym roku gimnazjalny polski był prosty.
Wczoraj miałam szkolenie, kolejne 4 maja, poprawiamy od 5 do 7 maja. Zwykle siedzimy w kilka osób w sali, po dwie osoby przy złączonych stolikach. Mamy klucze, protokoły, jakieś pomoce typu słowniki czy podręczniki do gramatyki. Siedzi się po dwie osoby, żeby od czasu do czasu coś skonsultować. Zresztą zaznaczanie odpowiedzi na karcie jest potem dwukrotnie sprawdzane, żeby wyeliminowac błędy. Wszystko jest dosyć stresujące, bo poprawiając bierze się za to odpowiedzialność.


“What makes us human is that we care--and because we care, we never stop trying,"

Commander Jeffrey Sinclair / Babylon 5

Offline

 

#53 2006-04-20 23:06:44

Diana
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Admete, dzięki za wtajemniczenie. Wyobrażam sobie, jaki może temu towarzyszyć stres!


Czym jest życie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#54 2006-04-20 23:09:24

Ania
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Jestem egzamiantorem gimnazjalnym i maturalnym,

Nie zazdroszczę Ci, Adme! Był taki moment, przed zakończeniem stażu na N dyplomowanego, że myślałam o zrobieniu kursu. Na egzaminatora maturalnego nie miałam ambicji, ale myślałam o podstawówkach lub gimnazjach. Wyleczyłam sie skutecznie po poprawach testów próbnych. To trzeba naprawdę lubić, a ja poprawiania wszelkich prac mam już doprawdy po dziurki w nosie, a wiem, że do emertyury (z zostało mi do niej jeszcze duuuużo czasu) ta "przyjemność" mnie nie będzie omijać.

Offline

 

#55 2006-04-20 23:13:49

GosiaJ
Użytkownik

Re: Nauczyciele

taki moment, przed zakończeniem stażu na N dyplomowanego, że myślałam o zrobieniu kursu. Na egzaminatora maturalnego nie miałam ambicji, ale myślałam o podstawówkach lub gimnazjach. Wyleczyłam sie skutecznie po poprawach testów próbnych. To trzeba naprawdę lubić, a ja poprawiania wszelkich prac mam już doprawdy po dziurki w nosie, a wiem, że do emertyury (z zostało mi do niej jeszcze duuuużo czasu) ta "przyjemność" mnie nie będzie omijać.

Rzeczywiście poprawianie testów jest dość monotonne, tez jakoś nie mam ochoty robić kursu na egzaminatora. A co do poprawiania prac, to zależy - staram się wymyślać jakieś ciekawe tematy wypracowań, żebym potem miała ochotę to czytać. Ostatnio moi uczniowie tworzyli swoją wizję nieba - jedna z uczennic opisała niebo które wyglądało jak świat z powieści Jane Austen. Nie muszę mówić, jak bardzo mi się ta wizja podobała :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#56 2006-04-20 23:39:19

Ania
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Ja, Gosieńko pracuję w podstawówce i wierz im temat ciekawszy i dla mnie bardziej atrakcyjny tym wieksze kłopoty dziatwie sprawia mimo daleko idących omówień, wyjaśnień itp. Dzieciaki w szóstej klasie czasem juz piszą coś, co można z przyjemnościa przeczytac, ale u młodszych, naprawdę niejednokrotnie muszę zastanawiać się, co w ogole chciał napisać autor pracy. O błędach nie mówię, bo to problem ogółu, ale ja po pięciu poprawionych wypracowaniach zaczynam wertowanie słownika, a przy dziesiątej przestaję widzieć ortografy. Tak czy owak duch w narodzie ginie a dzieci, które chcą i lubią pisać jest coraz mniej... :?

Offline

 

#57 2006-04-20 23:43:58

GosiaJ
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Ja, Gosieńko pracuję w podstawówce i wierz im temat ciekawszy i dla mnie bardziej atrakcyjny tym wieksze kłopoty dziatwie sprawia mimo daleko idących omówień, wyjaśnień itp. Dzieciaki w szóstej klasie czasem juz piszą coś, co można z przyjemnościa przeczytac, ale u młodszych, naprawdę niejednokrotnie muszę zastanawiać się, co w ogole chciał napisać autor pracy. O błędach nie mówię, bo to problem ogółu, ale ja po pięciu poprawionych wypracowaniach zaczynam wertowanie słownika, a przy dziesiątej przestaję widzieć ortografy. Tak czy owak duch w narodzie ginie a dzieci, które chcą i lubią pisać jest coraz mniej... :?

W gimnazjum też jest tak, że często muszę przedrzeć się przez stos bzdur i byle jakich prac, żeby dotrzeć do tych naprawdę dobrych. Perełki zostawiam sobie na koniec. Ale dla tych perełek warto, nawet jeśli to są 4 czy 5 osób w klasie :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#58 2006-04-21 14:11:00

Monika24
Użytkownik

Re: Nauczyciele

A tak wyglądała szkoła 150 lat temu, za wiktoriańskich czasów.
Życie nauczyciela było chyba wtedy trochę łatwiejsze, a dzieci bardziej zdyscyplinowane, od tych dzisiejszych.
http://img79.imageshack.us/img79/5863/0 … m1123m.jpg

http://img130.imageshack.us/img130/3082 … 1305lq.jpg

http://img130.imageshack.us/img130/3364 … m1208g.jpg

http://img79.imageshack.us/img79/7890/0 … 1282ni.jpg


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

#59 2006-04-21 17:59:28

Admete
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Mogę poprawiać testy - jest to straszno - śmieszne doswiadczenie ;-) Zresztą tylko raz do roku, mozna przeżyć, a dzięki temu mam inną perspektywę i wiem pod jakim kątem przygotowywać uczniów.
Uczę w gimnazjum głównie,ale mam też jedną klasę w podstawówce i dziś myślałam, że się załamię...Niektóre dzieciaki nie potrafią napisać jednego zdania poprawnie.


“What makes us human is that we care--and because we care, we never stop trying,"

Commander Jeffrey Sinclair / Babylon 5

Offline

 

#60 2006-04-21 18:08:26

ewa7
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Ania napisał:

Dzieciaki w szóstej klasie czasem juz piszą coś, co można z przyjemnościa przeczytac, ale u młodszych, naprawdę niejednokrotnie muszę zastanawiać się, co w ogole chciał napisać autor pracy.

Zapewniam Cię , że wśród małych dzieci też jest spora grupa której się chce pisać i czytać.

Niesamowite - tu są same nauczycielki!!!

Offline

 

#61 2006-04-21 18:25:49

Kika
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Niesamowite - tu są same nauczycielki!!!

ja nie jestem wink , ale czytam was regularnie.... bo mam dzieci w podstawówce i chcę poznać drugą stronę medalu....
z doświadczenia wiem, że moim dzieciom najtrudniej jest usiąść do napisania opowiadania... no i błędy robią straszne...

zazdroszczę wam wakacji... ale nie pracy....


gg 2775021

Offline

 

#62 2006-04-21 18:35:49

ewa7
Użytkownik

Re: Nauczyciele

GosiaJ napisał:


A dziś sie dowiedzialam, że jesienią będę mieć jakąś duszyczkę na praktykach i stwierdizłam,ze muszę ją oświecić, żeby przypadkiem nie szła uczyć do szkoły.

Jak jest dobra i jej się chce to niech idzie uczyć
Niech ci obrażeni na uczniów sie wyniosą i zostawia miejsca tym którzy maja pomysł i cos im się chce zrobić
Mnie już na studiach przygotowywano , ze ta praca nie jest łatwa. lekka i przyjemna
Staram się więc wyssać z tego jak najwięcej przyjemności
Mimo wielu lat pracy uwielbiam patrzeć na te skupione buzie
Zreszta sama szkoła jest barwna
Z wielką chęcią uczę, ale nienawidze dokumentacji
Ściągajac dzisiaj jeden z filmików przypomniała mi się cudna muzyka barokowa i właśnie juz nie mogę sie doczekac jak w poniedziałek będą dzieci to grały
Najpierw powiedzą , że fatalny kawałek, a jak juz lepiej pójdzie to będą grały bez końca bo to przecież canon big_smile

Offline

 

#63 2006-04-21 18:42:43

Alison
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Niech ci obrażeni na uczniów sie wyniosą

Święte słowa! To, że uczniom dokładnie nic się nie chce, to w ogromnej mierze wina nauczycieli bez powołania. Mało który łepek ma pomysł na siebie i skrystalizowane zainteresowania. To dobry nauczyciel powinien wyłapać w każdym uczniu to "coś", bo przecież każdy ma jakiegoś "cosia", tyle, że każdy trochę innego, mniejszego i wiekszego.
Ewcia, a Ty uczysz w szkole muzycznej?


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#64 2006-04-21 18:47:42

ewa7
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Nie uczę w szkole muzycznej big_smile
Ucze małe dzieci i mają tego pecha , że oprócz tego że wchodze z nimi w świat liter i cyfr to jeszcze muszą ze mną grać na dzwonkach
big_smile

Offline

 

#65 2006-04-21 18:51:38

Kika
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Święte słowa! To, że uczniom dokładnie nic się nie chce, to w ogromnej mierze wina nauczycieli bez powołania. Mało który łepek ma pomysł na siebie i skrystalizowane zainteresowania. To dobry nauczyciel powinien wyłapać w każdym uczniu to "coś", bo przecież każdy ma jakiegoś "cosia", tyle, że każdy trochę innego, mniejszego i wiekszego.

święte słowa... ale bardzo mało jest takich nauczycieli z powołania... sama mam kilka znajomych osób w tym światku ... to wiem... poza tym uczniowie teraz są tak rozwydrzeni (przykład idzie z domu), że trzeba mieć nie lada charyzmę, aby nad nimi zapanować....

także chylę czoła przed wami.... nauczycielkami big_smile


gg 2775021

Offline

 

#66 2006-04-21 20:09:55

Admete
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Nauczyciele się wypalają - to prawda stara jak szkoła. To nie ich wina. Poza tym ilość papierów, które trzeba wyprodukować jest przerażająca. I ciągle pisze się to samo. Na przyklad nie rozumiem dlaczego nadal każe nam się pisać plany/rozkłady materiału - obecnie są świetne materiały do podręczników, wystarczy je zmodyfikowac odpowiednio do klasy. W czasach komunizmu planów od wydawnictw nie było, a na dodatek dzięki pisaniu tzw. rozkładów kontrolowało się to, czego uczono w szkole.
A tzw. awans?! Zroza! na dyplomowanie dwa razy pisze się to samo - sprawozdanie dla dyrektora,a potem opis i analiza + sprawozdanie dla komisji. Po co to wszystko?! To nie mozna raz? Punkty w rozporzadzeniu się dublują....Tworzy się jakieś bzdurne opisy, ewaluacje ( cokolwiek toz naczy ) i po co? Przez to nie ma czasu na normalną, zwykła, odpowiedzialną pracę.


“What makes us human is that we care--and because we care, we never stop trying,"

Commander Jeffrey Sinclair / Babylon 5

Offline

 

#67 2006-04-21 20:38:54

ewa7
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Nauczyciele się wypalają - to prawda stara jak szkoła. .

A ja się z tym nie zgadzam. Nauczyciele kapcanieją na stare lata ,gdy idą na emeryturę Wiem coś o tym , bo moja mamusia też jest nauczycielka ( jest niemozliwa na emeryturze)
To my z dzieci wyssysamy dobra energię ( dzieci tylko taka posiadają big_smile ) a gdy juz przestajemy pracować to brak nam tej energii big_smile
Takie z nas wampiry
A co do awansu to ja mam pustą teczkę ( może nie do końca )bo ciągle mi szkoda czasu na własna osobę- mam tyle do zrobienia w szkole!! Więc zamiast się chwalic na papierze to ...........
Mowy nie ma żebym zdołała zebrać własną dokumentację
Już jeden staż mi przeleciał big_smile

Offline

 

#68 2006-04-21 20:41:26

ewa7
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Jestem drugi dzień na zwolnieniu ( mam zapalenie oskrzeli) i wczoraj dostałam od uczniów SSM-a po ósmej "gdzie pani jest"
Co za czasy??!! big_smile big_smile

Ale w poniedziałek już będę w pracy bo jadę z uczniem na konkurs

Offline

 

#69 2006-04-21 22:38:12

GosiaJ
Użytkownik

Re: Nauczyciele


Niech ci obrażeni na uczniów sie wyniosą i zostawia miejsca tym którzy maja pomysł i cos im się chce zrobić
Mnie już na studiach przygotowywano , ze ta praca nie jest łatwa. lekka i przyjemna
Staram się więc wyssać z tego jak najwięcej przyjemności
Mimo wielu lat pracy uwielbiam patrzeć na te skupione buzie
Zreszta sama szkoła jest barwna
Z wielką chęcią uczę, ale nienawidze dokumentacji

Mogę się podpisać pod tym, co mówisz - nie lubię papierków, w większości to tylko sztuka dla sztuki, ale też uwielbiam rozmawiać z uczniami, pokazywać im nowe rzeczy, poznawać ich pasje. Ta praca jest wielkim wyzwaniem, ale także wielkim zaszczytem w moim mniemaniu - móc pomagać młodym ludziom w rozwoju, nawet jeśli to tylko jakiś procent uczniów. No tak, górnolotna się zrobiłam, ale co tam ;-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#70 2006-04-21 22:46:15

Alison
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Mogę się podpisać pod tym, co mówisz - nie lubię papierków, w większości to tylko sztuka dla sztuki, ale też uwielbiam rozmawiać z uczniami, pokazywać im nowe rzeczy, poznawać ich pasje. Ta praca jest wielkim wyzwaniem, ale także wielkim zaszczytem w moim mniemaniu - móc pomagać młodym ludziom w rozwoju, nawet jeśli to tylko jakiś procent uczniów. No tak, górnolotna się zrobiłam, ale co tam ;-)

Zgadzam się z Tobą GosiuJ. Nauczyciel to wbrew pozorom osoba bardzo ważna w życiu człowieka. Ja miałam szczęście mieć w życiu kilku takich nauczycieli, których wspomnienie noszę w sercu od lat. Wielu nawet nie potrafię sobie przypomnieć ani z wyglądu, ani z nazwiska, ale tych paru swoją wiedzą, dobrocią, dowcipem, stosunkiem do nas, uczniów zapadli we mnie na wieki wieków amen. To wielka odpowiedzialność, ale też i satysfakcja jak ktoś po latach przyjdzie i powie, że miło wspomina zajęcia z Tobą, że go czegoś nauczyłaś... tej satysfakcji nie da się przeliczyć na żadne pieniądze...


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#71 2006-04-21 22:49:03

Admete
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Numer mojej komórki jest zastrzeżony - nie mają jej ani uczniowie, ani dyrekcja ;-) Nie ma mowy, wcale nie chę być osiągalna cały czas. Praca ma byc oddzielona od życia osobistego.
I ja mam jednak inne doświadczenia, uważam, że to uczniowie wysysaja z nas energię. Wysysaja, przeżuwają...Też pochodzę z nauczycielskiej rodziny, mam dookoła siebie samych nauczycieli , rodzine, przyjaciół - różnorodny materiał do obserwacji. Kłócić się jednak nie będę :-) Cieszę się, że taka z Ciebie optymistka. :-) Ja zawsze miałam skłonności do postrzegania świata w ponurych barwach.
Teraz przeczytałam pozostałe wiadomości i chyba stwierdzam, że cyniczka ze mnie...a wy idealistki. Nie udowodnię wam, że pracuję dobrze, bo niby jak? Mam zawsze uczniów, którzy doceniają moją pracę. Mam nawet taką uczennicę, która uważa, że zmieniałm jej życie w pozytywnym sensie, mam takie z którymi utrzymuje kontakt, mimo że sa w szkołach średnich. Pożyczam ksiązki, dyskutuję o filmach, zyciu. A jednak...uważam, że nie należy się za bardzo angażować. To na dłuższą metę szkodliwe. Stasia Bozowska nie jest moim wzorem bynajmniej. ;-)


“What makes us human is that we care--and because we care, we never stop trying,"

Commander Jeffrey Sinclair / Babylon 5

Offline

 

#72 2006-04-21 22:53:15

ewa7
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Właściwie to nic takiego wielkiego przecież się z dziećmi nie robi
Ja robie tylko to co ja zawsze chciałam robić w szkole to o czym sama marzyłam.

Ja miałam wspaniałą nuczycielke w pierwszych klasach szkoły podstawowej i wyobraźcie sobie , że ta pani przyprowadziła do mnie po latach swoją wnuczkę

Offline

 

#73 2006-04-21 22:58:04

Alison
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Mój syn chodził do szkoły gdzie dyrektorką była polonistka, która uczyła jeszcze mojego brata i mnie. Na wywiadówkach grzmiała na wszystkich rodziców po imieniu, bo sie okazało, że prawie wszystkich kiedyś uczyła i dziwnym trafem niemal wszystkich pamiętała! I tym sposobem rodzice trzęśli się przed nią jak dawniej i jak teraz trzęsły się ich dzieci, ale muszę przyznać, że bez najmniejszych obaw posyłałam swoje dziecko do tej szkoły, bo wiedziałam, że "Siwa" nad wszystkim ma pieczę. Niesamowita kobieta!
Niestety teraz w jego gimnazjum nie ma juz nikogo z taką charyzmą ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#74 2006-04-22 00:31:56

Ania
Użytkownik

Re: Nauczyciele

Pewnie powiecie, że truję, ale myślę, że to wyświechtane na rózne okazje powołanie naprawdę w zawodzie nauczyciela jest bardzo ważne. Ja tam nie wiem czy jestem nauczycielem z powołania, nie mnie to oceniać, ale mam naprawdę bardzo wielu kolegów, którzy straszliwie sie miotają robiąc to, co robią. Selekcja negatywna swego czasu była w PRL dość mocno rozwinięta w szeregach belferskich.. Teraz co nieco zaczyna się zmieniać, choć wcale nie będę kadzić ani młodym nauczycielom (czasem sa bardziej wypaleni na początku kariery niż niejeden przed emeryturą) ani tym z wiekszym stazem. To czy sie komuś chce czy nie chce, potrafi, czy nie potrafi, może, nie może, nie zależy od wieku, a od tegoż właśnie obębnionego ze wszech stron powołania. Alison piszesz o "Siwej", która w dalszym ciągu wzbudza respekt i szacunek. Pewnie jest już w wieku emerytalnym, ale może, chce i daje to konkretne efekty. Ja z kolei mam koleżankę, która pracuje już ze mną od kilku lat mimo, że jest całkiem młoda. Ani postura, ani wygląd, który wiąze się z wiekiem nie gwarantują jej autorytetu, ale ona go ma. Jest u nas jedną z najbardziej lubianych belferek mimo, ze uczy nie zawsze lubianej matematyki, a do tego jest naprawdę kompetentna i merytorycznie i wychowawczo (to tak dla przeciwwagi wink )

Offline

 

#75 2006-04-22 00:47:47

Ania
Użytkownik

Re: Nauczyciele

taaaak , żeby im sie tak chcialo jak sie nie chce

Zeby problem był tylko w tym, ze im sie nie chce, to myślę, że byłoby to tylko część biedy - może spora, ale część Migotko. Dzisiejsi uczniowie, mimo często najszczerszych chęci nie potrafią przebrnąć sensownie przez gąszcz reguł, znaczeń, stylów, planów wypowiedzi itp. Oni nie potrafią tego połapać. Jeśli nie ma wzorca porozumiewania sie po polsku w domu, jeśli nie czytają ksiązek, nie oglądają dobrych filmów, programów, to nauczą się pisać po polsku tylko na tych kilku godzinach w szkole. A wyobraźnia? Skąd? Z gierki komputerowej, durnej kreskówki czy z CD Action?

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB