Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#26 2006-03-02 21:05:51

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Tam przecież była wielka miłość big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#27 2006-03-02 22:07:13

Trzykrotka
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Jeżeli to prawda, co marzy się marzycielkom: że w niebie będą na nas czekać wszyscy ci wspaniali faceci z książek, to pamiętajcie - ja zamawiam pana Darcy pierwsza!! Na jakies 50 lat.

Offline

 

#28 2006-03-02 23:17:17

Caitriona
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Jak by nie patrzec Lizzy byla córka swojej matki.Trudno nie myślec kategoriami ekonomicznymi jesli mamuska je powtarza kilka razy dziennie.

Ja wierzę, ze była również, albo przede wszystkim córką swego ojca, który był mądrym człowiekiem.


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#29 2006-03-02 23:36:00

GosiaJ
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Jeżeli to prawda, co marzy się marzycielkom: że w niebie będą na nas czekać wszyscy ci wspaniali faceci z książek, to pamiętajcie - ja zamawiam pana Darcy pierwsza!! Na jakies 50 lat.

Myslę, że Darcy, podobnie jak Colin, jest dobrem wspólnym i nie możesz go tak długo przetrzymywać tylko dla siebie! ;-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#30 2006-03-03 00:26:48

izek
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

w niebie powinno być tylu Darcych ile chętnych - inaczej co to by było za niebo big_smile big_smile


gg 5425654

Offline

 

#31 2006-03-03 11:32:26

Trzykrotka
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Jeżeli tak, to się zgadzam - nasze hasło - Darcy i Pemberley dla każdej! A kolor oczu do wyboru.

Offline

 

#32 2006-03-03 12:26:36

martusia
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

każda ma swojego pana Darcy'ego i trzymajmy się tej teorii xD


[URL]http://marthie.deviantart.com/[/URL]

"it is settled between us already that we are to be the happiest couple in the world."

Offline

 

#33 2006-03-03 14:37:05

Jeanne
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Darcy owszem, ale Colin to nie mój typ. Jedną mniej macie do podziału....
Martusia ma rację: każda ma swojego idealnego Darcy'ego i niech tak zostanie. big_smile


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#34 2006-03-03 18:17:55

Deska
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Idealny Darcy ma tylko jedną wadę, ale niestety nie do 'obejścia' - nie istnieje.... wink

Offline

 

#35 2006-03-03 20:33:43

Jeanne
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Co racja to racja Desko. Nie zmienia to faktu, że zawsze można owego ideału szukać... wink


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#36 2006-03-06 13:54:04

aga
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

W czasach JA im większy majątek, tym większy był prestiż społeczny, tj.
wyższa pozycja społeczna, lepsze przywileje towarzyskie, itp. Spora
posiadłość ziemska /ale nie majątek wynikający z handlu, jak u p.Gardiner/ dawała właśnie to wszystko, a ci, którzy jej nie mieli, automaty-
cznie przynależeli do niższych warstw społ, jak zacna rodzina Bennetów.
Dlatego Elizabeth ujrzawszy po raz pierwszy Pemberley, od razu sobie
uświadomiła, że będąc panią tak wielkiego majątku ziemskiego, niejako
by awansowała wysoko w hierarchii towarzyskiej, a to liczyło się równie
silnie jak sam majątek. My żyjąc w demokracji, gdzie wszyscy mają
równe prawa, niezależnie od konta /choć to też ma swoje znaczenie/,
z trudem możemy sobie wyobrazić, jak bardzo w czasach JA ludzie
przywiązywali wagę do pozycji społecznej! To poniekąd było w ich krwi!
Na pewno nawet bezwiednie okazywali szacunek osobom o wyższej
pozycji, to wręcz było powszechne! Stąd taka karykatura służalstwa
Collinsa wobec Lady Katarzyny. Dlatego nie sądzę wcale, aby Elizabeth
spoglądała na Darcy'ego wyłącznie jako bogacza, ale właśnie czlowieka
o wysokiej pozycji społecznej, cieszącego w dodatku wielkim szacunkiem
otoczenia w jego rodzinnych stronach, a to bardzo pozytywnie świadczy
o samej wartości człowieka!

Offline

 

#37 2006-03-06 22:52:06

Trzykrotka
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

To jest jeden z uroków pisarstwa Jane Austen, nie uważacie? Nie była autorką romansów, jej powieści są mocno przywiązane do realiów życia (zauważyłyście, że podstawowa informacja, jaką każdy ma o każdym w jej książkach, to wysokość dochodu?). Sama z wiekiem - trochę jak panie Bates - ubożała, a jej swoboda (na przykład to, gdzie chciałaby mieszkać)była mocno ograniczona przez brak pieniędzy właśnie. Stawia Lizzy i jej siostry pod ekonomicznym murem, jeśli tak moge powiedzieć. Dziewczyny po prostu MUSZĄ na gwałt szukać mężów, bo inaczej naprawdę czeka je kompletna degradacja i ubóstwo. Lizzy - obiektywnie patrząc - zrywa najdojrzalsze jabłko z samego czubka drzewa. Wraz z oświadczynami Darcy'ego może zapewnić sobie i rodzinie wszystko i jeszcze więcej. I nie robi tego. Oprócz uprzedzenia ma nieprawdopodobną odwagę życiową i poczucie własnej wartości wbrew dość niskiej pozycji społecznej, braku koneksji i tego wszystkiego, co wytyka jej pan Darcy w scenie oświadczyn. Przecież to nawet współcześnie byłby wyczyn, odrzucenie lekką ręką tego wszystkiego, co takie małżeństwo mogło jej przynieść. Podziwiam ją za to z całego serca.
Swoją drogą: aż się prosi, żeby dowiedzieć się co powiedziałaby pani Bennet gdyby wiedziała, że Elizabeth odmawia panu Darcy! To mógłby być temat na opowiadanie big_smile

Offline

 

#38 2006-03-06 23:02:53

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Dziewczyny po prostu MUSZĄ na gwałt szukać mężów,

na gwałt? big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#39 2006-03-06 23:05:35

Trzykrotka
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

big_smile Powiedzmy: Kitty i Lydia na gwałt, reszta: jak wyżej big_smile

Offline

 

#40 2006-03-06 23:16:38

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

lol


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#41 2006-03-06 23:43:22

Nastazja
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

lol

Pani Bennet wznosiłaby ochy i achy nad zaletami Darcy'ego.
"Darcy? Ten uroczy,wesoły, młody człowiek? Jak mogłaś mu odmówić?" Po czym pobiegłaby szukać wsparcia pana Benneta. big_smile


John: "Was Miss Hale the woman that told you to come to me"?
Nick Higgins:"You'd be a bit more civil?"

Offline

 

#42 2006-03-07 09:40:12

milosz
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

lol

Pani Bennet wznosiłaby ochy i achy nad zaletami Darcy'ego.
"Darcy? Ten uroczy,wesoły, młody człowiek? Jak mogłaś mu odmówić?" Po czym pobiegłaby szukać wsparcia pana Benneta. big_smile

A pan Bennet z pewna dozą nonszalancji odpowiedziałby jej: "Nieszczęsliwa miłość to obok zamążpójścia najgorętsze pragnienie każdej panny" :mrgreen:


[img]http://img113.imageshack.us/img113/9518/windelwinnie21df3bg.gif[/img]

Offline

 

#43 2006-03-08 12:45:59

Mag
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

lol
Dodatkowo obiecałaby ją wykląć z rodziny i,że się do niej więcej słowem nie odezwie, po czym zagadałaby Lizzy na śmierć wink


GG 6318358

Offline

 

#44 2006-03-08 15:31:28

Jeanne
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Taka scena to byłoby mistrzostwo!!! Wyobrażacie sobie Lydię: "Pan Darcy oświadczył się Lizzy, a ona go odpaliła!" big_smile


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#45 2006-03-09 13:19:06

aga
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Jesli chodzi o małżeństwa 'dla pieniędzy', to mnóstwo przelano słów nad
biedną Charlottą, która wyszła za 'nudnego' Collinsa. Ale tu sobie
pomyślałam, że jednak wbrew pozorom Collins nie musi być AŻ tak bardzo niemiłym dla żony! Dlaczego? Spójrzcie uwazniej na ojca Charlotty! Czym on różni się w gruncie rzeczy od Collinsa? Przecież jest
tak samo obsesyjnie przywiązany do splendoru Dworu, do blasku tytułów,
itd. Collins jest taki sam! A Charlotta, biorąc przykład z ojca, walnie
pomaga mężowi w zdobywaniu łask Lady Katarzyny. Czy rzeczywiście
czyni to z przymusem? Nie sądzę. I z kolei teść Collinsa będąc u niego
z wizytą, wyjeżdża zupełnie zadowolony, że córka 'dobrze się urządziła'.
Czyż nie ma racji? A tu leje się łzy nad rzekomo biedną Charlottą!
Moim zdaniem ona doskonale się dobrała z Collinsem, z tym że, tu
przyznaję, jest sporo od niego rozsądniejsza. Co Wy na to?

Offline

 

#46 2006-03-09 18:37:05

GosiaJ
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

A tu leje się łzy nad rzekomo biedną Charlottą!
Moim zdaniem ona doskonale się dobrała z Collinsem, z tym że, tu
przyznaję, jest sporo od niego rozsądniejsza. Co Wy na to?

Tak, rzeczywiście, chyba się dość dobrze dobrali. Ona będzie nim potrafić manipulować, żeby osiągnąć drobne korzyści (np. mężulek w ogrodzie -spokój w domu). On będzie szczęśliwy, że żona tak wspaniale fascynuje się lady Katarzyną ;-)
Charlotta reprezentuje realistyczną wizję małżeństwa i przyczyn małżeństwa, Lizzy - wizję romantyczną. Wszyscy wiemy, która wersja była bardziej prawdopodobna, a o której chętniej czytamy :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#47 2006-03-09 20:07:45

Trzykrotka
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Charlotta miała bardzo trzeźwą głowę. Wydaje mi się, że ona decydując się na małżeństwo miała oczy szeroko otwarte i na pewno nie czuła się nieszczęśliwa - tak jak Lizzy czuła się za nią. Fakt - ta uwaga o ojcu jest bardzo trafna, to był dokładnie ten klimat. Ja tylko zawsze jej żałuję, bo wybierając tak rozsądnie, pozbawiła się sama wielu przyjemności i radości zycia. Te jej radości były bardzo minimalistyczne. Spotkałam niedawno uroczą i niestarą panią, która - mimo, że była w świetnej kondycji, przeszła zawał serca. Mówiła mi, że kiedy się nad tym zastanawiała, doszła do smutnego wniosku, że to ta zadra w sercu: wyszła za mąż bez miłości, męża nigdy nie pokochała i że przez to życie ma smutne i bez smaku. Ja doskonale rozumiem motywacje Charlotty - ale to przykre, kiedy trzeba sobie urządzać dom tak, żeby jak najmniej widywać nowiutkiego męża. On musiał być strrrrasznie irytujący. :x

Offline

 

#48 2006-03-09 22:10:57

Jeanne
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

I w dodatku nie był przystojny. A młody człowiek w miarę swych możliwości powinien być przystojny... lol


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#49 2006-03-10 10:53:48

Trzykrotka
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

big_smile No dokładnie!! Boże, dzięki Ci za Jane Austen, ona miała pióro!! Więc ten biedaczyna irytował nawet własną żonę, która wyganiała go do ogródka i miala salon "do wyłącznej dyspozycji". O innych aspektach wspólnego życia nawet nie wspomnę, bo mnie lekko mdli na samą myśl.

Offline

 

#50 2006-03-10 11:19:32

Mag
Użytkownik

Re: Ekonomia i miłość

Przede wszystkim, nigdzie nie jest napisane, że Colins był brzydki wink
Był ociężały, ograniczony, ale co do wyglądu nie był chyba paskudny.
Więc "poświęcając" się może rezygnowała tylko z inteligentnych rozmów wieczornych, natomiast od strony fizycznej mogło być różnie
lol (przecież w liście informującym o ucieczce Charlotty z plebanii, po zaręczynach Lizzy, jest mowa o ich "gałązce oliwnej"- dla mnie to oznacza ciążę).
Dlatego podoba mi się Colins z nowej ekranizacji bo jest super oddany jego książkowy portret.( to strzelanie oczami po pokoju, osobach, misie ziemniaków) extra lol [/url]


GG 6318358

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB