Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2006-02-27 22:28:45

Gosia
Użytkownik

A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Georga Clooneya znam pare lat. Oczywiscie nie osobiscie wink
Potrafi byc uroczy, zabawny, seksowny. No i niewatpliwie (przynajmniej dla mnie) jest przystojny.
Chyba najbardziej lubie go w filmie Szczęśliwy dzień (One Fine Day), gra tam uroczego tatusia. Wystepuje z Michelle Pheiffer.
Ogladalam ten film pare razy, a chyba najbardziej lubie scene, gdy w przedszkolu bawi sie lalkami big_smile Wzrusza mnie.
No i scena ostatnia, kiedy Michelle nie wie w co ma sie ubrac, szykuje sie na randke, przebiera, robi sie na bostwo i wreszcie wchodzi do pokoju... a on zmeczony po calym dniu... spi smile

A dla zobrazowania tematu fotki:
http://www.clooneyfiles.com/pics/galler … age_id=497
http://www.clooneyfiles.com/pics/galler … ge_id=1443
Lubie jak patrzy spode lba :
http://www.clooneyfiles.com/pics/galler … ge_id=1414
Jego strona (jedna z wielu)
http://www.clooneynetwork.com/

Offline

 

#2 2006-02-27 23:02:31

Kaziuta
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Georga Clooneya uwielbiam! Ten uśmiech, ten wzrok, ten szyk! Omdlewam.
Nie ma chyba roli, w której bym go nie lubiła. Ale ostatnio najbardziej przypadł mi do gustu w Ocean's Eleven i Ocean's Twelve. Był fantastyczny! i jeszcze taka włoska piosenka w II Oceanie kiedy idzie z Julią Roberts plażą. Cudo!
Szkoda że tak szybko zniknęła z naszych małych ekranów reklama samochodu (juz nie pamiętam jakiego) z jego udziałem. Byłam w stanie znieść najdłuższy bloczek reklamowy bylemy On tam był!!

Offline

 

#3 2006-02-27 23:33:59

Caitriona
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Jak to szło? "Clooney?... Brrrzydal!!..." big_smile big_smile To z Ani Mru Mru.

Ja jednak się z nimi nie zgadzam. Clooney jest cudowny. Wydaje mi się taki ciepły, słodki... Miodzio!


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#4 2006-02-27 23:41:20

Alison
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?


No i scena ostatnia, kiedy Michelle nie wie w co ma sie ubrac, szykuje sie na randke, przebiera, robi sie na bostwo i wreszcie wchodzi do pokoju... a on zmeczony po calym dniu... spi smile

Scena przy lodówce...zanim ona poszła się ubierać....aaach......
Jak to dobrze, żeśmy się odnalazły siostry smile


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#5 2006-02-28 02:01:13

AineNiRigani
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Dziewczyny czy wy naprawdę nie możecie sobie wybrać do zachwytów jakich NAPRAWDĘ przystojnych facetów. Już nie mówi o ideałach pokroju Fasolki, czy Connerego, ale ot po prostu w miarę przystojnego.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#6 2006-02-28 09:00:19

Gosia
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Caitriona, pamietam big_smile

Alison, ach, zanim ona poszla sie ubierac ...... :oops:

Offline

 

#7 2006-02-28 09:01:09

Alison
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

This zone is forbidden for you Aine wink o strączkowych rozmawia sie gdzie indziej :-)
Wracając do Goeorga. Ach George... :oops:
W Georgu najistotniejsze są jego czarne jak węgle, przenikliwe oczy. Nie przepadam za białą klawiaturą, rozmieszczoną w wydatnej szczęce a'la Keira, ale co tam, ukochanemu się w zęby nie zagląda. Przepadam za nim za to, że ma do siebie niesamowity dystans. Nie upaja się tym swoim "amanctwem". bez problemu potrafi zagrać słodkiego idiotę jak w "Okrucieństwie nie do przyjęcia" czy "Bracie gdzie jesteś?", amanta jak w "Szczęśliwym dniu" czy "Ocean Twelve", ale też wrednego cynika jak w "Niebezpiecznym umyśle". Uwielbiam jego rolę w "Gniewie oceanu" kiedy opowiada koleżance po fachu dlaczego lubi wypływać na morze. Mogę tego słuchać bez końca...Poza tym fajnie reżyseruje, nie jakieś tam komercyjne gnioty. Jego filmy naprawdę mają w sobie coś. Po prostu go cenię, nie tylko za "te czarne oczy..."
Nie widzę go tylko w żadnej kostiumowej ekranizacji... No może w greckim chitonie albo rzymskiej todze, ale do ekranizacji JA, to chyba by sie nam nie nadał :cry:


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#8 2006-02-28 09:10:50

Gosia
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Chyba bylby zbyt lobuzerski big_smile
Ale kto wie? Moze bysmy sie zdziwily?
Lubie to jego zagladanie w oczy z takim uroczym pochyleniem glowy.
On w ogole nieco sie garbi, ale ma to w sobie tak niezaprzeczalny urok ...
Facet jest niezly, nie ma dwoch zdan.
Niestety nie znam jego najnowszych produkcji, widzialam tylko migawki.

Tu sorry za dygresje:
Chwilami Clooney wydaje mi sie podobny do Petera Gabriela (zwlaszcza w brodce), choc ten brzydko sie postarzal, a tak go kiedys lubilam.
Na pewno znacie teledysk Gabriela z Kate Bush. Boze, jak ja go uwielbiam, to przytulanie sie do siebie, ten ochryply nieco glos Petera i piekny Kate. Kiedy uslysze w tv ta piosenke, to lece do ekranu i ogladam, ogladam, a usmiech mam na twarzy . I cos mnie w dolku sciska ...

Offline

 

#9 2006-02-28 10:23:36

Alison
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Peter jak Peter, ale Kate jest kosmicznie niesamowita. Uwielbiam tą jej oniryczność :-) i ten swój własny natychmiast rozpoznawalny styl nie do pomylenia z nikim innym.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#10 2006-02-28 10:25:11

Alison
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

A wracając do Georga... :oops:
Widziałaś jaki sobie przepiękny dom we Włoszech kupił? Mamy go teraz bliżej ;-) Tam powstał scenariusz do tego jego nowego filmu.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#11 2006-02-28 11:58:48

Caitriona
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Caitriona, pamietam big_smile

Hihi! Uwielbiam Tofika! big_smile

Clooney jest słodki, piękne ma oczęta i to niesamowite spojrzenie - tak ciut "spode łba". Ale ja również nie bardzo widzę go w jakieś roli kostiumowo-historycznej... No chybaże z okresu II wojny światowej (takie już grywał).


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#12 2006-02-28 12:20:53

AineNiRigani
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

A ja widzę. Koniec XIX w.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#13 2006-02-28 12:22:42

AineNiRigani
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Dodam tylko tyle - ja też bardzo bardzo bardzo lubię Jerzyka big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#14 2006-02-28 13:06:15

Alison
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Dodam tylko tyle - ja też bardzo bardzo bardzo lubię Jerzyka big_smile

Ty się nie podlizuj, bo Ciebie tu w ogóle nie powinno być, bo masz max nieczułe serce (na wdzięki co poniektórych naszych tu uwielbieńców) i na pewno nie o Tego Jerzyka Ci chodziło, jak Cię znam przewrotna duszo.

A dziś Dziewczynki Georguś w Cienkiej Czerwonej Linii :oops:


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#15 2006-02-28 13:19:21

AineNiRigani
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Ty mnie tylko wiecznie o niecne czyny podejrzewasz.
A mnie o tegoż samego Jerzyka chodziło. A to, że jest wielu przystojniejszych od niego - cóż, to nie ujmuje mu sympatii big_smile

P.S. Co ma współnego serce z


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#16 2006-02-28 15:46:50

Diana
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

George'a widuję na tv z rzadka, ale pamiętam 1 scenę w "Gniewie oceanu", pod koniec prawie; to scena w wodzie, jak jeden z tych marynarzy wypływa z wraku, ogląda się za siebie na George'a, a ten patrzy się na niego i nie rusza się z miejsca. Ma wtedy takie duże oczy, jest w nich dobroć, ale i niezachwiana pewność. Z tym mi się przede wszystkim kojarzy ten film.


Czym jest życie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#17 2006-02-28 16:33:01

Kaziuta
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

W tym roku nasz ulubieniec ma szanse na Oscara. Na ekran wchodzi "Syriana" i "Good Night, and Good Luck". Na planie "Syriany" uległ nawet powaznemu wypadkowi. Chcial wypaśc wiarygodnie i w scenie przesłuchania kazał się naprawdę przywiązać do krzesła taśma klejącą. W pewnym momencie krzesło sie przewróciło, a on uderzyl glową w betonową posadzkę. Skończyło się poważnym urazem rdzenia kręgowego, kilkoma operacjami i miesiącami potwornych bólów głowy z zanikami pamięci, i wyciekami z nosa płynu mózgowego. Straszne!!
Clooney jest jednym z najbogatszych aktorów, posiada kilka posiadlości rozsianych po całym świecie. Teraz żartuje, że " Koniec z karierą dla kasy. Niech żyją wielkie idee". (wg miesięcznika "Film")

Offline

 

#18 2006-02-28 17:05:39

Jeanne
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Achhhhhh, jaki fajny temacik! George'a bardzo lubię. Ma coś takiego w oczach...można się rozpłynąć. Bardzo go lubiłam w "Ostrym dyżurze", mnie też mógłby leczyć... :twisted:
"Co z oczu, to z serca" z Jennifer Lopez. Sympatyczna komedia i słodki drań Clooney....
"Ocean's eleven" - wiadomo.
"Okrucieństwo nie do przyjęcia" - film jakiś taki ciężki i "duszny" jeśli wiecie o co mi chodzi, ale George - spoko.
I faktycznie ma szansę na Oscara, czego mu życzę. smile


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#19 2006-02-28 22:35:36

Gosia
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Niestety jestem nieco zapozniona, jesli chodzi o ostatnia tworczosc Georga.
Co do Oskara, z pewnoscia go nie otrzyma, moim zdaniem.
Hollywood rzadzi sie swoimi prawami.
I jestem pewna ze Oskara dostanie zupelnie inna produkcja....

Offline

 

#20 2006-02-28 23:14:59

Diana
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Kowboje? wink


Czym jest życie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#21 2006-03-01 08:00:12

Gosia
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Tak, mysle ze tak.

Offline

 

#22 2006-03-01 10:31:03

Kaziuta
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

No nie wiem .. Wczoraj słyszałam informacje, że aktorzy w Hollywood przyznawali swoje nagrody filmowe i owy western przepadł.
A tak poza tym: Nie cierpię westernów!!

Offline

 

#23 2006-03-01 10:36:04

Diana
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Ale to chyba nie taki typowy western, nie ma strzelanin ani walki z Indianami. Oni tam raczej wypasają owieczki itd. Zresztą nie będę się tak do końca wypowiadać, bo filmu jeszcze nie widziałam.


Czym jest życie- snem jedynie...
GG: 9031506

Offline

 

#24 2006-03-01 10:43:38

Kaziuta
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Moja awersja do westernów jest tak silna, że wystarczy jak mają kapelusze, a tu jeszcze dewiacje. Brrrrr!!

Offline

 

#25 2006-03-01 11:26:13

Alison
Użytkownik

Re: A moze by o Georgu Clooneyu poplotkować?

Ależ Kaziutka, westerny to podstawa!!! Całe swoje dzieciństwo okryte mrokami prehistorii spędziłam przed TV oglądając westerny i filmy muzyczne. Miało to tak ogromny wpływ na moje życie, że do dziś jestem okaleczona amerykańskim akcentem, którego nie mogę się pozbyć, tudzież męskim ideałem szlachetnego twardziela (a jako, że takich dziś nie ma, to już wiecie czemu tak ironicznie sie tu czasem wypowiadam o mężczyznach), tudzież miłością do tańca, stepu i swingu. Z westernami pożegnałam się, kiedy zaczęły się unowocześniać i bywało, że wredny nieogolony drab wygrywał ze szlachetnym, do bólu prawym bohaterem i zabijał go zza węgła strzelając mu w plecy, co było zapowiedzią tego, w jakim kierunku zmienia się świat i jak bardzo przestaje mi być z nim po drodze. Dlatego przerzuciłam się na bezpieczne romanse i tak mi już do śmierci zostanie. Ale jak tak czasami (o dzięki ci Polsacie) powtórzą Rio Bravo, to niech się wali i pali, nic mnie nie oderwie...riding to Amarillo, just my rifle, my pony and me... Dean Martin jak śpiewa z tym kapeluszem na twarzy a Ricky Nelson smera na gitarce , oj dzieci... nie wiecie co tracicie, ale sie fsruszyłam snofu....


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB