Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#76 2006-09-28 13:46:37

MissDubish
Użytkownik

Re: jaka scena...

Nie nie jestes dziwna ... albo obie jesteśmy ;p rowniez uważam że mówiąc delikatnie sukienki niezbyt lezały na tej szczuplinie ... brakowało jej uroku jaki posiadała lizza z miniserialu ... to pierwszy film w którym jak się okazuje wg mnie tłuściejsza kobitka lepiej się prezentuje od chudszej ... i bardzo mnie to cieszy ... a tak to w filmie z 2005 zachwyciły mnie najbardziej trzy rzeczy widoki muzyka i Donald Sutherland ... ahh uwielbiam tego aktora ...


nie ma brzydkich kobiet są tylko niedocenione

Offline

 

#77 2006-09-28 19:17:43

Jeanne
Użytkownik

Re: jaka scena...

Ja wiem czy nastawienia Aine? Ja oglądałam z myślą porównania z książką. I tyle. Wierna jest i nie jest. Niemniej Marijo warto, choćby dla własnych wrażeń. smile


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#78 2006-09-28 19:28:56

pak4
Użytkownik

Re: jaka scena...

Dzisiaj oglądałem fragmenty DiU'05 (nie trawię powtórek całości, w przeciwieństwie do miniserialu; a oglądałem, bo musiałem przeprasować garnitur smile -- niemal jedyna okazja, gdy włączam telewizor). W każdym razie poprawiłem swoje zdanie o tym filmie. Może dlatego, że w świetle dyskusji o Darcy'm inaczej oglądałem Mateusza. I muszę przyznać, że jego interpretacja jest spójna, logiczna i konsekwentna. A że idzie tropem Darcy-introwertyk, a nie Darcy-dumny-bogacz (czyli idzie tropem Rosings), to już inna sprawa. Chyba przy pierwszym oglądaniu zbyt dokładnie myślałem, że wiem o co chodzi z tym Darcy'm smile

Co do Keiry -- Megg pisała, a ja się podpisuję, że to zupełnie inna, nieporównywalna interpretacja. Lizzy filmowa ma być dziewczęca (ten biust może być też (m.in.) 'przerysowaniem' młodości bohaterki), stąd też pewna jej impulsywność, którą miniserialowa Lizzy temperuje dobrym wychowaniem. (Patrz: równoczesne mówienie z Darcy'm, czy zatrzaskiwanie książki, gdy rozmowa schodzi na czytelnictwo młodych kobiet.) Mam więcej sympatii do Lizzy-Jennifer Ehle, ale i Lizzy Keiry ma swój urok.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#79 2006-09-28 19:31:12

caroline
Użytkownik

Re: jaka scena...

Lu-dzie, lu-dzie!!!! 8O Świnie im po domu łaziły? :twisted: I pan Darcy tam ganiał, żeby się w ukochaną wpatrywać? Chyba jednak nie zobaczę tej pseudoekranizacji :?

Nie zniechęcaj się Marija! Obejrzyj sama i wyrób sobie zdanie, ja bardzo lubię tę ekranizację mimo paru wpadek (nieszczęsny Bingley!).
A knur przechodził przez jakiś przedsionek czy przybudówkę! Nie paradował po salonach. Tak właśnie tworzy się plotka. Nie powiem, żeby ekranizacja coś straciła, gdyby go sobie darowano, ale bez przesady.

Offline

 

#80 2006-09-28 20:09:00

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jaka scena...

Moim zdaniem nastawienie jest bardzo ważne. Przyznam się, że teraz jak wiem że film jest na podstawie ksiązki, to najpierw go oglądam, a potem dopiero czytam. Mniejsze rozczarowanie jest (osobiście nie znam żadnej ekranizacji przewyższającej książkę, ale podobno Timelin takie jest. Cóż, film jest boski, więc może ta opinia jest prawdziwa?).

A ponieważ każda z nas ma już przeczytane P&P, nastawiając się na ekranizację można się rozczarować. Gdybym nastawiła się na film o luźnych wątkach nawiązujących do P&P pewnie moje zadowolenie byłoby dużo większe.

Tak na koniec dodam, że osobiście nie kieruje się recenzjami innych osób. Staram sie sama wyrobic sobie własne zdanie. Stąd też pamiętaj Marijo - to jest moja własna, subiektywna opinia. Ty możesz wyjść z kina oczarowana big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#81 2006-09-29 09:42:56

Dione
Użytkownik

Re: jaka scena...

Samo wykonanie filmu: te wszystkie pokazane krajobrazy, muzyka itd. jak najbardziej oczarowują. Do tego stopnia, że w kinie byłam dwa razy w odstępie tygodnia. Po prostu w trakcie oglądania należy zapaść się w film i we własne wrażenia i nie myśleć o książkowym pierwowzorze, bo przestaniesz się cieszyć chwilą, a zaczniesz szukać błędów.


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#82 2006-09-29 18:04:39

Jeanne
Użytkownik

Re: jaka scena...

Ja jak oglądałam to mimo, że cały czas pamiętałam o książce i każdej scenie w niej to film mnie bardzo wciągnął. Lizzy jest naprawdę urocza, Darcy tak zimny, a Bingley pocieszny, że ekranizację można spokojnie przełknąć lekko.


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#83 2006-10-09 02:36:08

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jaka scena...

Darcy tak zimny

Gdzie???

Bingley pocieszny

Gdzie???


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#84 2006-10-10 15:29:07

Jeanne
Użytkownik

Re: jaka scena...

Primo: na balu.
Secundo: przy oświadczynach.
lol


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#85 2006-10-10 20:49:04

NieVe
Użytkownik

Re: jaka scena...

z oświadczynami sie zgadzam.... szczególnie jak mówi do Darcego,,miss bennet" a on mu odpowiada ,,mr. bingley" big_smile


gg 6516634
"Dobra książa to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy" - MAGDALENA SAMOZWANIEC

Offline

 

#86 2006-10-10 21:06:14

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jaka scena...

o racja to ja jedyne sceny kiedy Darcy jest wyniosły a Bingley pocieszny big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#87 2006-10-11 19:24:25

Jeanne
Użytkownik

Re: jaka scena...

No i w Rosings Darcy też za ciepły nie jest....ale tu już go Lizzy rozgrzewa. lol


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#88 2006-10-12 02:21:53

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jaka scena...

no nie powiedziałabym, że był tam chłodny, czy wyniosły. Przynajmniej nie w wersji 05


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#89 2006-10-18 20:53:06

Lilia
Użytkownik

Re: jaka scena...

Ja się rozpłynęłam przy ostatniej scenie, kiedy Darcy idzie przez to pole do Lizzy, a płaszcz, że tak powiem mu "powiewa" i do tego ta muzyka ahh... lol no ale oczywiście scena pierwszych oświadczyn, jak większości mnie też się podobała. Te krople deszczu spływające po ich twarzach, kiedy on się do niej zbliża i szczerze powiem, że kiedy pierwszy raz oglądałam ten film, to myślałam że on ją w końcu pocałuje na tym deszczu.

Offline

 

#90 2006-10-18 21:55:30

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jaka scena...

i szczerze powiem, że kiedy pierwszy raz oglądałam ten film, to myślałam że on ją w końcu pocałuje na tym deszczu.

wszystkie odniosłyśmy takie wrażenie. I właśnie dlatego ta scena nazywa się "sceną prawie pocałunku" big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#91 2006-10-20 14:48:34

HerMia
Użytkownik

Re: jaka scena...

Oj, niewiele brakowało! Ale oczywiście to się nie mogło stać ze zwględu na epokę wink

Offline

 

#92 2006-10-20 21:05:19

Lilia
Użytkownik

Re: jaka scena...

No ale oczywiście w polskiej wersji wycieli z filmu jedyną scene, w której Darcy i Elizabeth zbliżyli się do siebie w sensie fizycznym :? Nie rozumiem tego.

Offline

 

#94 2006-10-22 18:31:46

Lilia
Użytkownik

Re: jaka scena...

Widziałam na dvd było tylko w scenach dodatkowych. Ściągnęłam sobie ten film również z internetu i też nie było, widziałam ten kawałek na you tube: http://www.youtube.com/watch?v=QEHMaJsrcyI Nie widziałam co prawa wersji kinowej ale jak się dopytywałam o tę scenę znajomej to nie kojarzyła hmm Jeśli nie mam racji to proszę zprostować

Offline

 

#95 2006-10-22 19:24:53

lady_kasiek
Użytkownik

Re: jaka scena...

a to obszernie omawiane już drugie zakonczenie


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#96 2006-10-23 20:57:24

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jaka scena...

a to obszernie omawiane już drugie zakonczenie

... które w dodatku nie zostało wycięte. Po prostu jest to amerykańskie popcornowo-hotdogowe zakończenie. Ja przyznam, że wolę nasze europejskie. Przynajmniej ma klasę.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#97 2006-10-23 21:46:31

lady_kasiek
Użytkownik

Re: jaka scena...

Dokładnie zgaadzam się z Aine jest tak słodkie do przesady że aż zwracac można jak Marysia z I Miłości


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#98 2006-10-23 22:35:48

AineNiRigani
Użytkownik

Re: jaka scena...

ja się przyznam, że to amerykańskie zakończenie oglądałam z takim niesmakiem i obrzydzeniem na twarzy (mina mi pozostała przez kolejne 5 min, stąd wiem big_smile)


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#99 2006-10-24 15:10:59

Elentari
Użytkownik

Re: jaka scena...

Rany.... Dech mi zaparło. Normalnie nie mogłam oddychać gdy to zobaczyłam. Z zażenowania. Całe szczęście, że nie ma tego w wersji europejskiej.

Offline

 

#100 2006-12-31 01:33:18

apple_pie
Użytkownik

Re: jaka scena...

A fuj... Nie podoba mi sie absolutnie...... to zakonczenie made for US wink

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB