Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#26 2006-10-15 13:30:30

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Caroline powiedzmy, że mówie pół żartem, pół serio...
ale to zbyt złożone, żeby wyjaśnić w dwóch słowach


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#27 2006-10-16 20:47:11

caroline
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Aż się boję prosić, żebyś rozwinęła temat, powiedzmy, że jeśli to jakoś trąci o doktora Mengele to wracamy do Regencji a jeśli to jedna z Twoich prowokacji, tym razem w stylu Monty Pythona to... słuchamy.

Offline

 

#28 2006-10-16 22:17:35

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Aż się boję prosić, żebyś rozwinęła temat, powiedzmy, że jeśli to jakoś trąci o doktora Mengele to wracamy do Regencji a jeśli to jedna z Twoich prowokacji, tym razem w stylu Monty Pythona to... słuchamy.

Nie, no co ty!!! Ja i Mengele? Ja pisałam o selekcji naturalnej, naturalnym prawie dżungli, a nie ludzkim. Ludzie są czasem bardziej nieludzcy niż zwierzęta.
Widzisz, zawsze protestuję przeciwko stwierdzeniu babc, ze młodzież dzisiaj jest słaba, że ich pokolenie było silniejsze, zdrowsze itd. Ale kiedyś przygotowując się do refertatu z demografii historycznej przeczytałam, że zakładając, ze na 1000 zajść w ciążę rodziło się tylko 20% dzieci, poród przeżyje kolejne 60 %, czyli pozostaje 480 dzieci, z czego do 7 roku życia przeżyje jakieś 50 % (240 dzieci), a do lat sprawnych (reprodukcyjnych) kolejne 80. Czyli na 1000 ciąż jedynie 192 dzieci dorośnie i ma szansę się zestarzeć, a wcześniej rozmnażać - czyli jest to dobry materiał genetyczny. Jeśli zgon nie nastąpi w dzieciństwie, oznacza to, że dziecko jest silne, czyli ma dobre "geny fizyczne" - że tak ujmę, jeśli przeżyje burzliwe lata młodości, oznacza to zwykle, że jest również i mądry, potrafi sobie poradzić w róznych sytuacjach (ustąpienie i nieangażowanie się w konflikty, to niekoniecznie tchórzostwo, często oznaka mądrości)

W dzisiejszych czasach medycyna poszła bardzo do przodu. Ratuje się czasem 50-tygodniowe płody, które dawniej nie miałyby szansy na przeżycie, ratuje się dzieci słabe, które dawniej zmarłyby na infekcję bakteryjną o ile ich organizm nie okazał się na tyle silny aby ją zwalczyć.
I co z tego, że przyrost naturalny spada, jaki i tak jest to działanie raczej ekonomiczne niż selekcja naturalna. Nasze geny słabną, nikną. Stajemyu sie coraz bardziej wydelikaceni.
Przyroda stara się mutując coraz to nowe wirusy (ptasia grypa, obecnie gruźlica, grypa itd), ale jest jednak troche zbyt wolna. Selekcja naturalna działa jedynie w biednych krajach Afryki i Azji.
I chociaż to co piszę jest zimną, bezuczuciową analizą, wiem, że jeśli przyjdzie mi ratować swoje, czy czyjekolwiek inne dziecko, bedę miała w nosie geny i selekcję naturalną i zrobię wszystko, co w mojej mocy aby to zrobić. Gdy w gre wchodzą uczucia, biologia nie ma żadnych szans big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#29 2006-10-17 08:12:44

pak4
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Ja bym tych głosów babć nie przeceniał -- zawsze młodość była lepsza, a współczesna młodzież zepsuta...

Natomiast z ewolucją jest tak, że dostosowuje organizmy do zaistniałych warunków. To mechanizm bardziej bezduszny niż się Tobie wydaje big_smile Z jej punktu widzenia to nie ma znaczenia jakie te warunki są, a dostosowanie do "braku rozwiniętej medycyny" jest równie dobre, jak dostosowanie do obecnych wymogów społeczno-ekonomicznych. Marzenie o ludziach silnych, odpornych na choroby i wysportowanych jest w gruncie rzeczy romantyczne tongue


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#30 2006-10-17 13:02:48

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Ja bym tych głosów babć nie przeceniał -- zawsze młodość była lepsza, a współczesna młodzież zepsuta...

a to to już w pamiętnikach XVII-wiecznych się spotyka "za moich czasów..." big_smile
Mnie zawsze śmieszy ilektroć tak mówie big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#31 2006-10-17 13:32:27

Marija
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Niestety, jak się mówi do człowieka 9-letniego ( wink ) "za moich czasów to..." , to mówi się świętą prawdę: to SĄ inne czasy :evil:

Offline

 

#32 2006-10-17 15:14:16

anika
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Anie, chyba nie chodzilo Ci o 50 tygodniowe płody ludzkie???


anika

Offline

 

#33 2006-10-17 20:16:58

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Anie, chyba nie chodzilo Ci o 50 tygodniowe płody ludzkie???

he he, nie, chodziło mi o 20-tygodniowe (5-miesięczne), ale paluszek mi zjechał mi wyżej na 5 big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#34 2006-10-17 21:58:51

anika
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Domyśliłam się ale do liczb "mam oko" i dlatego wychwyciłam. wink
Swoją drogą to porażająca statystyka a za nią ogrom bólu ludzkiego.


anika

Offline

 

#35 2006-10-18 01:37:19

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Niekoniecznie. W sumie przez długi czas dzieci były traktowane jako efekt uboczny przyjemności łózkowych. W średniowieczu nawet kościół się specjalnie nimi nie przejmował (znane są poglądy św. Augustyna i św. Tomasza na temat duszy płodów i dzieci. Dziewczynki podobno w ogóle jej nie posiadały big_smile). Kobiety (szczególnie te z wyższych sfer), po urodzeniu dziedzica czesto likwidowały kolejne ciąże (każdy poród to potencjalne zagrożenie śmiercią). W średniowieczu najskuteczniejszym środkiem na długowieczność była wstrzemieźliwość płciowa, białe małżeństwa, zakon itd (dzieki czemu Kinga dożyła późnej starości. A że Jadwiga nie chciała być taka święta, zmarła przy pierwszym porodzie big_smile)
Dopiero Rousseau wprowadził "modę na rodzicielstwo". Przede wszystkim macierzyństwo stało się wręcz epatujące. Matki chodziły do teatru z niemowlętami u piersi, same je karmiły. Wcześniej o dzieci specjalnie nie dbano (jeśli był już dziedzic i następca). Najczęsciej wynajmowano mamki (gdzieżby dobrze urodzona mogła sobie pozwolić na obwisły biust od karmienia!!) i oddawano im na wychowanie , które albo przewijały takie dzidzie, albo nie - zależy czy im się chciało. Stąd też taka śmiertelność. Chodzi mi tutaj głównie o czasy renesans-oświecenie.
Co ciekawe, Rousseau napisał dzieło o nalezytym wychowyaniu dzieci, o opiece nad nimi, a sam swoje oddał do przytułku nie nadając im nawet imion. Czysta hipokryzja big_smile


P.S. Czytałam pamiętnik Poczobuta -Odlanickiego. Nie pamiętam dokłądnie liczby ciąż, ale jego żona była w ciązy ok. 15-20 razy, urodziła zaledwie połowę, z czego przeżyło ojca zaledwie czworo. Poronienie, narodziny, śmierć ojciec kwitował "Bóg dał syna/córkę..." "Bóg wziął syna/córkę..." Wymieniał imiona jakie mu/jej nadano i tyle. Nie zauważyłam u niego głębszych uczuć żalu, czy radości. [/url]


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#36 2006-10-21 06:44:17

pak4
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Właśnie wpadłem na to jak działały naturalne mechanizmy jeśli chodzi o dobór najsilniejszych i najbardziej odpornych na choroby na populację. Co prawda dotyczy to francuskich chłopów z okolic Grenoble z ok. 1860, a nie wsi angielskiej z przełomu wieków (przynajmniej w warstwie arystokracji opisywanej przez Austen należałoby się spodziewać wyższego poziomu higieny oraz lepszego wyżywienia):

"na 1000 powołanych [PAK: do wojska] 140 cierpiało na chorobę Basedowa, 13 było głuchoniemych, 13 paralitycznych, 36 półślepych, 19 miało solitera, 3 świerzb, 86 inne choroby skórne, 15 skorfuły, 2 padaczkę, 197 uznano za osłabionych z powodu niedożywienia, 29 było kulawych etc."


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#37 2006-11-10 11:04:45

Dione
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Jeśli chodzi o prawa doboru naturalnego, ewolucję, śmiertelność dzieci w okresie niemowlęctwa, choroby i takie tam, to aż chętnie się do rozmowy wtrącę. Na gruncie zawodowym jestem poniekąd w temacie.

Człowiek jest tak specyficznym zwierzęciem, że typowe prawa doboru naturalnego powoli przestają na niego działać. Wśród wszystkich organizmów potomstwo zbyt słabe jest w różny sposób eliminowane. Czy to nie przeżywa piewszych godzin (u niektórych organizmów - minut), czy pada łupem naturalnych wrogów, czy ginie w wyniku chorób pasożytniczych. Człowiek rozwinął cywilizację na taki poziom, że te naturalne bariery liczebności są nieskuteczne. W krajach rozwinietych praktycznie wyeliminowano choroby pierwotniakowe, inkubatory pozwalają przeżyć wcześniakom, drapieżniki też nie są już problemem. Praktycznie nie mamy wrogów. I tutaj natura bardzo sprytnie urządziła świat. Nie mamy wrogów poza nami samymi. Postęp medycyny pozwolił na stworzenie silnych przeciw bakteryjnych leków. Lekarze wypisują nam je bez opamiętania. Niszczymy bakterie chorobotwórcze, ale i te nasze własne chroniące nas przed grzybami. Nie ma bariery bakteryjnej - grzybica tuż tuż, a na grzyby tylu leków nie mamy. Jest też inny efekt przyjmowania antybiotyków: bakterie i grzyby nabywają na nie oporności. Są już nawet szczepy uzależnione od antybiotyków (bez nich prawie nie rozwijają się). Niby proste rozwiązanie - nie leczyć się antybiotykami, tylko domowe sposoby: czosnek, grapefruit, tymianek, miód. Ale niestety nasze wytwórnie żywności (i mleczarstwo, i przemysł owocowo-warzywny i mięsny) wykorzystuje niektóre typy antybiotyków do konserwacji żywności, a nawet w hodowli zwierząt do zwiększania ich masy mięsnej. Te wszystkie związki kumulują sie pokarmie i codziennie je spożywamy. Co wcale nie wpływa na organizm korzystnie. Efekt jest taki, że nas nie będzie, a mikroorganizmy i tak przeżyją. Inny sposób natury na ludzi: alergie, choroby nowotworowe - jeszcze dwieście lat temu prawie nie występowały. Teraz prawie nie ma rodziny, w taki czy inny sposób nie dotkniętej tym problemem. Nasze komórki w zastraszającym tempie ulegają mutacjom. Ale nie tym korzystnym z punktu widzenia ewolucji, lecz tym degenerującym. Nasze codzienne nowoczesne przyjemności mogą przyspieszać ten proces. Według niektórych badań nawet farby do włosów mogą być przyczyną raka. Wirusy?- także nie były kiedyś tak zabójcze. Teraz mamy Ebolę, HIV, Scrapie, priony i całą masę innych. A niepłodność? Mamy już setki klinik leczących niepłodność, a i tak jest to wzrastający problem.
Ekonomiści twierdzą, że świat jest w stanie się wyżywić, a jednak pewne rejony wciąż borykają się z niedożywieniem. Żywność jest ale my nie umiemy jej racjonalnie podzielić i przetransportować. W coraz szybszym tempie niszczymy nasze środowisko naturalne. Problem zaczyna stanowić dostęp do czystej niezanieczyszczonej wody. Zdobycze cywilizacji, jak klimatyzacja, stwarzają zagrożenie grzybicami i zatruciami toksynami grzybów pleśniowych. Plastykowe okna w mieszkaniach niekorzystnie wpływają na pleśnienie budynków. Wszystko co stworzyliśmy jako cywilizacja powoli obraca się przeciwko nam.
Powoli i systematycznie niszczymy samych siebie. Kiedy nadejdzie czas natura odbierze energie, jaką zużyła na nasz rozwój, i to z odsetkami.

Dobra dość czarnych wizji. Słoneczko świeci i trzeba zabierać sie do pracy. wink


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#38 2006-11-10 18:49:55

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Czyli jednym słowem - w przyrodzie nic nie ginie big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#39 2006-11-24 10:18:53

Dione
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Czyli jednym słowem - w przyrodzie nic nie ginie big_smile

Nie, przyroda potrafi wykorzystać wszystko :twisted:


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#40 2006-11-24 15:18:09

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

zawsze wierzyłam w przyrodę big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#41 2007-05-28 18:35:23

pak4
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Kamienica Hipolitów przypomniała mi o Ignacym Krasickim:
Bogdaj przebywać w osiemnastym wieku!
Może, iż w przyszłym jeszcze lepiej będzie.
Cieszyć się z tego, co dzierżysz człowieku,
To jest najlepsze w przyrodzonym rzędzie.
Achilles, Cezar wielcy ludzie byli,
Jednakże kawy z śmietanką nie pili.

Wielcy! cóż z tego? ja im nie zazdroszczę;
Byli, ja jestem: śpię, piję i jadam.
Przedsiębiorę miarę, więc się i przeposzczę,
I znów wesół, jem, piję i gadam.
Przejdę, a o mnie nie będzie się badał
Ten, który po mnie będzie jadł, pił, gadał.

Ostatnio edytowany przez pak4 (2007-05-28 18:35:53)


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#42 2007-06-18 13:28:09

Akaterine
Administrator

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Wrócę do tego, co Gosia napisała w pierwszym poście tego tametu.

Gosia napisał:

Zastanawialam jak ludzie mogli zyc w tamtych czasach, kiedy jedyną rozrywką byla wizyta w sasiednim domu, a wielkim wydarzeniem bal (mowie oczywiscie o ludziach lepiej sytuowanych).

Patrząc na to z naszej perspektywy rzeczywiście można się zastanawiać, jak mogli żyć, jednak oni nie znali innego życia, nie istniały dla nich ani rozrywki, ani wynalazki czy technologie które dla nas są na porządku dziennym, więc sądzę, że ich własne życie nie wydawało się dla większości nudne, czyli tak, jak my je teraz postrzegamy.


"The more I know of the world, the more am I convinced that I shall never see a man whom I can really love."

Offline

 

#43 2007-06-18 13:47:55

pak4
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Sądzę, że większość nie miała czasów na nudę.
A mniejszość, cóż -- ratowała się jak mogła. Stąd popularność gry w karty. Ale stąd też szanse na rozwijanie własnych zainteresowań. W końcu, czy gdyby JA nie miała tyle czasu na 'nudę', to miałaby kiedy pisać swoje powieści wink


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#44 2007-06-18 14:24:30

Dione
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

To własnie główny powód przemawiający za brakiem TV i internetu w mieszkaniu lol


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#45 2007-06-18 21:39:59

Dorfi
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Dione nawet tak nie mów, bo gdyby nie było internetu to nie rozmawialibyśmy na tym forum smile

Offline

 

#46 2007-06-19 09:56:04

Dione
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Właśnie upadła moja teoria :rolleys:


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#47 2007-07-08 09:27:09

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Ale mi się się wydaje, że to kwestia świadomości. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Oni nie mieli pojęcia, że może być inaczej. Ja jako dziecko biegałam po polu, łaziłam po płotach, bo nie było kompa i w TV nie było tyle programów dla dzieciarni, a już moja siostrzenica pomyka w Simsy 2 big_smile Aż się boję co będą robiły moje dzieci. tongue


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#48 2007-07-08 19:10:20

pak4
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Prywatnie uważam, że się należy cieszyć, tym co się ma smile
Słowem: nie chciałbym się przenosić w czasie. Zresztą skoro bp. Krasicki był zadowolony ze swoich czasów, to i chyba Jane była zadowolona, nieprawdaż wink


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#49 2007-07-08 23:13:04

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

Kasiek jak widze z Małopolski jestes big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#50 2007-07-09 00:01:43

Rosenblaetter
Użytkownik

Re: Jak sie żyło wtedy a jak teraz

AineNiRigani napisał:

W sumie przez długi czas dzieci były traktowane jako efekt uboczny przyjemności łózkowych. W średniowieczu nawet kościół się specjalnie nimi nie przejmował (znane są poglądy św. Augustyna i św. Tomasza na temat duszy płodów i dzieci. Dziewczynki podobno w ogóle jej nie posiadały big_smile). W średniowieczu najskuteczniejszym środkiem na długowieczność była wstrzemieźliwość płciowa, białe małżeństwa, zakon itd (dzieki czemu Kinga dożyła późnej starości.[/url]

Jako Kinga też bym chciała dożyć późnej starości, ale jakoś żadne z powyższych rozwiązań mi nie odpowiada smile

A co do Św. Tomasza, to głupoty powtarzał po Arystotelesie. Zarodkom męskim przypisywał duszę z tego co pamiętam po 40 dniach od poczęcia, a kobiecym o zgrozo jakoś po 80 dniach. (Ciekawe jak to sobie dokładnie wyliczył <cfaniak>)


But I, being poor, have only my dreams
I have spread my wings under your feet
Tread soflty, because you tread on my dreams..

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB