Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#401 2006-03-11 23:27:19

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

No dobrze, to mozemy poszukac... byleby ten ideal za bardzo nie spadl z piedestalu wink

Offline

 

#402 2006-03-11 23:33:11

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

No dobrze, to mozemy poszukac... byleby ten ideal za bardzo nie spadl z piedestalu wink

To nam chyba nie grozi, ale ja bym wolała podkochiwać się w fajnym człowieku, a nie w jakimś wyidealizowanym cyborgu ;-) co to i piękny, i mądry i dobry. Coś to wszystko razem podejrzane jest ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#403 2006-03-11 23:47:39

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Olaboga! A gdzie on cyborg? 8O
Przeciez to facet z krwi i kosci. Nie obrazaj naszego ulubienca.
No i kto powiedzial, ze on nie jest fajny?
Szukasz dziury w calym.... wink i to w takim pieknym ciele big_smile

P.S. Obejrzalam po raz drugi "Bridget Jones 2".
ło jejejku! Wprost nie moge sie na niego napatrzec.
Minely od pierwszej czesci bodajze 3 lata, Hugh Grant taki jakis w tej dwojce "przechodzony", jakby minelo z 8, a Colin.....a Colin ... jak zawsze ... big_smile
On sie chyba nie starzeje.. wink

http://www.imdb.com/gallery/ss/0317198/ … ey=0317198 (na tym zdjeciu tak nie widac tego "przechodzenia" Hugh jak w filmie)
http://www.imdb.com/gallery/ss/0317198/5391.jpg (och)

Offline

 

#404 2006-03-11 23:55:18

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Mogę Wam pomóc ... :twisted: :twisted:


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#405 2006-03-11 23:57:58

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Aine, obiecalas big_smile

Offline

 

#406 2006-03-12 00:01:55

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

A czy nie dotrzymuję obietnicy? big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#407 2006-03-12 00:11:05

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Dotrzymujesz i tak ma zostac! smile

A teraz cos dla fanek na noc.
http://www.imdb.com/gallery/granitz/406 … &seq=3
Nie moge sie doczekac "Ostatniego Legionu", bo tam tak Colin bedzie wygladal. lol

Offline

 

#408 2006-03-12 00:39:13

izek
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Kiedy byłeś najszczęśliwszy?
Chyba nigdy. Wiesz, szczęście, to nie jest coś co mnie szczególnie pociąga. Spokojnie zamieniłbym to uczucie na zadowolenie.

Jaka jest główna cecha twojej osobowości?
Obsesyjna perfekcyjność.

Alison, te powyższe odp. to idealne skazy na idealnym Colinku :twisted:
Nie wie co to szczęście - hmmm

Obsesyjną perfekcyjność podaje jako główną cechę ( to dobra cecha dla pracodawcy - być może ale nie dla fanek), a jest to cecha bardzo utrudniająca bycie z...

Uwielbiam ludzi, którzy trwają przy swoim aż do gorzkiego końca i poświęcenia siebie.

a to brzmi dla mnie dość perwersyjnie


Jest cudnym Darcym, ale do ideału to mu daleko :? :?


gg 5425654

Offline

 

#409 2006-03-12 08:41:22

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Nie nazwalabym tego perwersyjnym.
Po prostu podziwia ludzi, ktorzy potrafia bronic swoich pogladow, mimo przeciwnosci i potrafia sie dla nich poswiecic. A Gandhiego z pewnoscia podziwial jego dziadek, ktory byl lekarzem w Indiach.

Offline

 

#410 2006-03-12 08:45:50

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Izku drogi poniekąd masz rację. Odwołuję poszukiwania wad Colina. Obsesyjna perfekcyjność to dla mnie obrzydliwa wada. Fajny człowiek powinien być choć trochę roztrzepany i niezorganizowany jak nie przymierzając Ja na ten przykład ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#411 2006-03-12 08:47:15

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

I ja tez. Ale to moze jednak NASZA wada wink

Offline

 

#412 2006-03-12 08:49:49

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

No może tak, ale jakie przy tym jesteśmy urocze ;-)
I mozna nas nieustająco poprawiać i naprawiać i nam pomagać się zorganizować. jakież to pociągające big_smile


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#413 2006-03-12 08:51:22

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Ale chwilami meczace, musze przyznac wink
Odpowiedzialny czlowiek powinien byc zorganizowany.

Offline

 

#414 2006-03-12 08:53:46

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Ale chwilami meczace, musze przyznac wink
Odpowiedzialny czlowiek powinien byc zorganizowany.

Męczące ale chyba głownie dla nas. Ludzie zazwyczaj się przyjaźnie uśmiechają jak widzą jak się miotam, 13 razy wracając po coś do pokoju, albo wracam tramwajem do domu, bo zapomniałam, że przyjechałam samochodem :-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#415 2006-03-12 08:57:09

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

albo wracam tramwajem do domu, bo zapomniałam, że przyjechałam samochodem

Hahaha, a to dobre! big_smile
No to moje osiagniecia sa chyba jednak mniejsze wink
Choc w moim otoczeniu np. biurku mam lekki balaganik, nagromadzenie papierkow, ktore co jakis czas na szczescie sprzatam, ale to bardziej dla innych niz dla siebie big_smile

Offline

 

#416 2006-03-12 09:03:12

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

"Bałaganik" jak uroczo....
Jak ja akurat nad czymś pracuję to mam na biurku po obu stronach oraz na podłodze do wysokości kolan piramidy książek, papierów i różnych różności. Muszę pisać z rozstawionymi poziomo łokciami, zeby mi te piramidy w kluczowym momencie twórczości nie zagruzowały klawiatury. Strasznie (twórczo) to wygląda ;-)
Ale ja tez czasem to sprzątam. Tyle, że najczęściej przed przyjściem gości, po ich wyjściu w ciągu 2 dni wszystko wraca do punktu wyjścia.
I wcale nie jestem taka bałaganiara ;-)
Po prostu duzo pracuję 8)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#417 2006-03-12 09:05:46

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Moim znakiem rozpoznawczym jest paniczne poszukiwanie kluczy. Klucze do domu, do auta, do pokoju w pracy, do sali gdzie mam zajęcia. O dziwo nigdy żadnych kluczy tak naprawdę nie zgubiłam, ale zawsze wsadzam je tak, że nigdy nie wiem gdzie je wsadziłam, więc notorycznie histerycznie ich poszukuję. I jeszcze numerków do wszystkich szatni....
Kiedy jestem w teatrze, to polowa widowni jest juz w domu, kiedy ja wciąż jeszcze na oczach współczujących szatniarek rozpaczliwie poszukuje numerka roll


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#418 2006-03-12 09:09:21

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Hehe, no to cos jak ja (mowie o poprzednim Twoim poscie, choc z kluczami tez miewam problemy). Choc przyznam, ze z drugiej strony lubie jak mam ten chwilowy porzadek, wtedy mi sie wydaje, ze jestem taka poukladana wink
W ogole cenie ludzi zorganizowanych, podziwiam ich nawet, ale za to nie lubie pedantow.
Ale perfekcyjnosc to chyba nie pedanteria. Przynajmniej o tym by byl pedantem Colin nie pisze, wiec miejmy nadzieje, ze nie jest.
Moze bardziej o tej perfekcyjnosci mowi kiedy ma na mysli prace? A to juz na pewno nie wada, choc pewnie bardzo mu to przeszkadza, bo nigdy nie jest zadowolony z siebie.

Offline

 

#419 2006-03-12 09:13:05

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

A jaka jest różnica między pedanterią a perfekcyjnością?
Pedanteria jest chyba jakąś formą perfekcyjności. Aż sobie to pójdę sprawdzić do slownika ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#420 2006-03-12 09:18:06

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Pedanteria - drobiazgowa, przesadna dokładność.
Perfekcjonizm - wszelkie dążenie do osiągnięcia doskonałości w wykonywaniu czegoś. W znacz. negat. - przesadna dążność do doskonałości utrudniająca lub uniemozliwiająca sprawne działanie i osiągnięcie zamierzonego celu.

Obie definicje są jednak podszyte lekko pejoratywnym znaczeniem, więc jestem za tym, że to jednak wada Colina. Zresztą sam mówi, że u niego graniczy to z obsesją. To na pewno może być uciążliwe i dla niego i dla otoczenia. Hurrra Colin ma wadę! mogę go kochać naprawdę wartościowym afektem lol lol


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#421 2006-03-12 09:48:27

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Nie moge sie doczekac "Ostatniego Legionu", bo tam tak Colin bedzie wygladal. lol

Ubiorą go w tą etolę?


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#422 2006-03-12 13:17:32

Maryann
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

jednak coś mi tu nie gra, bo z zasady dość łatwo mówimy o swoich wadach, a te jego są jakieś takie lukrowane.

"Mam wiele wad, myślę jednak, że nie są to wady umysłu. Za moje usposobienie natomiast nie ośmieliłbym się ręczyć. Jest, jak przypuszczam, zbyt mało ustępliwe - zbyt mało, oczywista, według światowych wymogów."

I on nie chciał grać Darcy'ego...

Offline

 

#423 2006-03-12 14:04:13

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Aine, Ty potworze! wink
Chodzilo mi oczywiscie o brodke, przeciez w etoli jest tam Emma. No, zarzucila co prawda ja Colinowi na szyje, ale to przeciez chyba nic zlego .. wink

Maryann, bardzo celny cytat!
Przeciez Darcy tez mial wady, a tyle pokolen czytelniczek go kochalo!

Tak, Alison ... Ma wadę. Mozemy spokojnie dalej go uwielbiac big_smile

Offline

 

#424 2006-03-12 14:09:38

izek
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Nie nazwalabym tego perwersyjnym.

w kontekscie (przyznaję, bardzo ubogim) tego wywiadu ja jednak bym nazwała. ale nic to - mamy najwyraźniej inną definicję perwersji wink


gg 5425654

Offline

 

#425 2006-03-12 15:14:21

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Nie kłoćta się. Trochę nieaktualne, ale o tym jak Colin rzucił ukochaną ;-)

„Darcy złamał mi serce” (Australia, kwiecień 1996)

Jego pamiętna rola podbiła całą Australię, ale dla jednej kobiety stała się smutnym wspomnieniem utraconej miłości.
Jako telewizyjny dumny ale pociągający pan Darcy, sprawił, że każda kobieta marzy by wpaść w jego ramiona. Lecz dla aktorki Meg Tilly, gwiazda „Dumy i uprzedzenia” Colin Firth był prawdziwym ukochanym, który wyśliznął jej się z rąk. Na 6 lat, ognisty Colin urzekł serce drobnej, migdałowookiej Meg, zamieszkali w dzikim kraju gdzie w idyllicznej atmosferze przyszedł na świat ich ukochany syn. Wydawało się, że para będzie żyła długo i szczęśliwie, tak jak postaci klasycznej miłosnej historii Jane Austen, w serialu BBC.
Lecz dziś, 36-letnia gwiazda „The Big Chill” [„Wielki chłód” 1983 – przyp. tłum.], wciąż z trudem opowiada o tym, jak ich błogi romans rozpadł się 2 lata temu, pod naciskiem odmiennych planów względem dalszej kariery. Od czasu rozstania z ukochanym, Meg przyznaje, że nie udało jej się znaleźć żadnego mężczyzny, który złagodziłby ból po tej stracie. Zamiast tego, zaniechała randek i wycofała się z życia publicznego, zamieszkując w samotnym domu w Kanadzie. Tymczasem, Colin pozostał niezwiązany i wyznaje przyjaciołom, że wciąż jest mocno zraniony tym zerwaniem [w 1997 ożenił się z Livią Guiggioli – przyp. tłum.].
Nominowana do Oskara Meg, siostra aktorki Jennifer Tilly, robi bojową minę mówiąc, że jest „szczęśliwa mimo iż samotna” i nie jest zainteresowana randkami. „Nie odczuwam tego w ten sposób. Mam wielu przyjaciół wśród mężczyzn. I tak jest dobrze. To wszystko czego teraz chcę. Z takimi rzeczami to teraz z dala ode mnie” śmieje się nieszczerze.
Kiedy pytam o Colina, który zyskał ogromną sławę jako Darcy w adaptacji powieści „Duma i uprzedzemie”, Meg jest uprzejma ale powściągliwa. „Jest jednym z moich najlepszych przyjaciół” mówi „Nie udałoby się nam utrzymać tego związku, on musiał mieszkać z powodu kariery w Anglii a ja tutaj. Zbyt dużo rozłąki”.
Ale przyjaciele Meg, która ma bladą, delikatną urodę prawdziwej Elizabeth Bennet, mówią, że zwyciężczyni Złotego Globu załamała się, kiedy Colin spokojnie powiedział, że ich związek jest skończony. Mówią, że złamała swoją złotą zasadę, żeby nigdy nie wiązać się z partnerami z planu filmowego, gdy uległa jego czarowi kiedy grał inną pociągającą postać w filmie „Valmont”.
Dziś, Colin jest trochę „zaplątanym ojcem” jak mówi Meg, która pięć lat temu [1991 r. – przyp. tłum.] została matką ich syna Willa. Colin bywa raczej rzadkim gościem w jej odosobnionym domu w Vancouver ale ona pozwala Willowi odwiedzać tatę w Anglii.
Meg wyznaje, że samotne macierzyństwo to wzloty i upadki. „Były chwile, kiedy wszyscy byliśmy chorzy. Sprzątasz wymioty, jest druga w nocy, wtedy chciałabyś żeby był jeszcze ktoś kto by ci choć trochę pomógł” mówi. Ale na ogół, Meg cieszy się z macierzyństwa, ma jeszcze dwoje dzieci, 10-letnią Emily i 8-letniego Davida ze związku z Timem Zinnemannem – synem reżysera Freda Zinnemanna.
„To mi pomaga kiedy mogę wysłać dzieci do ich ojców, mogę wtedy promować moją nową książkę” dodaje Meg, która próbuje zapomnieć o bólu rozstania zagłębiając się w pisaniu poruszającej książki o wykorzystywaniu dzieci. Powieść Meg pt. „Singing Songs”, została opublikowana w zeszłym roku i opowiada historię o dorastaniu młodej dziewczyny z podłej rodziny z południowo-zachodniego wybrzeża. Książka miała raczej złą prasę, ale powstaje teraz jej filmowa adaptacja z Meg w roli pisarki i reżyserki. „Zaczęłam pisać tą książkę kiedy moja córka miała 5 lat. Zabrało mi to prawie 4 lata.” mówi Meg.
Meg i Colin spotkali się w 1989 na planie filmu „Valmont”, wielce oklaskiwanej wersji „Niebezpiecznych związków” wyreżyserowanej przez Milosa Formana. Ona grała Madame De Tourval – rolę Michelle Pfeiffer z poprzedniej wersji – która zakochuje się w drapieżnym Lothario hrabi de Valmont, granym przez Colina. Filmowani w romantycznym zamku we Francji, odgrywający kilka scen łóżkowych, Colin i Meg filmową namiętność przenieśli również poza ekran.
Colin był dla niej pociągający ponieważ Meg ma tę rzadką dla większości aktorek cechę – nie lubi mówić o sobie i jest bardzo dobrym słuchaczem. Kiedy spotkała Colina, Meg była rozwiedziona z Timem Zinnemannem i dzieliła swój czas pomiędzy dom w Brentwood a swoje wiejskie ustronie w rodzinnej Kanadzie. Colin jej towarzyszył i zamieszkali razem ciesząc się szczęściem zacisza domowego.
Kiedy Will przyszedł na świat, przyjaciele oczekiwali, że się pobiorą, ale Meg, która pochodzi z licznej rodziny, ma sześcioro rodzeństwa, wyjaśnia smutno: „Dobre małżeństwo, dobry związek wymaga zaangażowania i ciężkiej pracy. Czasem było nam wspaniale, a czasem nie bardzo. Ale było więcej dobrych chwil niż złych. W Kanadzie, jestem jedyną w kręgu znajomych, która nie jest mężatką. W Los Angeles, jestem szczęściarą. Byłam w dwóch długich związkach. I jest OK.”.
Podczas jej gwałtownego romansu z Colinem, Meg całkowicie zrezygnowała z aktorstwa żeby zostać mamą na pełnym etacie. Ostatnio w końcu zaryzykowała powrót do Hollywood. W zeszłym roku zagrała w komedii romantycznej „Sleep with me” z Eric’iem Stoltz’em i Craig’iem Sheffer’em. „Wiem, że żeby być uznaną za osobę, która odniosła sukces powinnam grać w 2-3 filmach rocznie” wyjaśnia Meg „a ja gram w jednym na półtora a nawet raz na dwa lata. Ale mam dzieci do wychowania.”
W domu Meg, w leśnej głuszy w brytyjskiej Columbii, nie ma nawet telewizora. To był ten skromny styl życia Colina, który jest znany ze swojego przywiązania do prywatności. „Jeśli spotykasz ludzi, którzy odnieśli sukces w Hollywood albo patrzysz na ich fotografie widzisz wzrok zwierzyny łownej, czujesz się jak w pułapce” mawia Colin.
Jednak to jej niechęć do opuszczania jej odległego leśnego domu, mogła w końcu wyczerpać Colina. Według jednego z przyjaciół: „Bycie razem było dla nich za trudne. Colin zawsze chciał mieszkać w Anglii. Tam czuje się jak w domu a Meg zrozumiała, że tam ma też pracę.”
Przez długi czas pracowali ciężko i rozumieli się nawzajem, ale wszystko ma swoje granice i Colin się poddał. Na początku jej kariery Meg zagrała w filmie „Agnes of God” [„Tajemnica klasztoru Marii Magdaleny” 1985 – przyp. tłum.] z Jane Fondą i Anne Bancroft. „Naprawdę lubię aktorstwo” mówi Meg „w domu nawet nie mogę dokończyć zdania, a tu mogę rozkoszować się każdą linijką tekstu. Pewnie każda gospodyni domowa marzy, żeby od czasu do czasu być aktorką”.

Autor: Gerard Evans
Źródło: „Woman’s Day”
Tłum.: Alison


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB