Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#226 2006-03-03 17:55:26

Jeanne
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Dokładnie: tylko facet.....moje ulubione powiedzonko ostatnio... Zwłaszcza do chłopców z mojej klasy... lol
Kobieta jest zawsze ... wink


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#227 2006-03-03 18:01:48

Gitka
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

O tak, jak najbardziej dawać wszystkie ploty.
Jak to dobrze, że mamy "nadwornego tłumacza" co byśmy bez niego zdrobili?

Offline

 

#228 2006-03-03 18:16:47

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Byście się "my dearest ladies" uczyły języków nowożytnych jak na damy salonowe przystało ;-) A tak toście się rozleniwiły, a ja korzystam jak diabli bo odświeżam jakieś zaśniedziałe i dawno zapomniane słówka, uczę się nowych. I za to Was kocham, bo jakbym tak miała się sama do jakiegoś tłumaczenia zagnać to bym prędzej padła, a tak Gosiak mi ciekawe tekściki podrzuca, ja mam motywację, bo wiem, że czekacie i nie robię tego wyłącznie dla siebie. No normalnie RWPG! wink


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#229 2006-03-03 18:31:40

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Hehe, staram sie takie teksty wybierac, co to i ciekawe sa i mozna sie duzo rzeczy dowiedziec i sa powiazane z naszymi ulubiencami, tj wlasciwie hmmm..... jednym .... big_smile
Bo bardzo chce, zeby Alison tez miala przyjemnosc z tlumaczenia, a nie meczyla sie z kiepskim, niezajmujacym tekstem, byleby nam sprawic przyjemnosc.
A sprawia, oj sprawia! I to duzo przyjemnosci big_smile

Ja we francuskim sobie lepiej radze, jak juz o nowozytnych jezykach mowimy.

Offline

 

#230 2006-03-03 19:37:51

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

No to może ja Ci francuskie tekściki będę wyszukiwać? wink
Bo mój francuski to jest tylko taki do "parlania" w sklepie, na dworcu i na bazarku. Z "kurturalnymi" ludźmi to już sobie niestety nie pogadam :cry:
4 lata to dla mnie za mało...


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#231 2006-03-03 19:59:13

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Ale u mnie z gadaniem tez kiepsko. Lepiej radze sobie z tekstami big_smile

Offline

 

#232 2006-03-03 21:00:56

izek
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Oho, Alison i Gosiu
widzę że tu na forum będzie więcej niż pół tuzina prawdziwie wykształconych kobiet wink
języki nowożytne, haftowanie i co tam jeszcze big_smile


gg 5425654

Offline

 

#233 2006-03-03 21:11:57

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Ja haftować haftuję, choc parawanika nigdy nie popełniłam, swetrów nadziergałam w zyciu co niemiara. Jak mi się w życiu życie zawaliło, to nawet dzięki temu przetrwałam do lepszych czasów. Ale jakby tak zebrać do kupy wszystkie nasze umiejętności wszystkich forumowiczek, to Darcy by zemdlał na nasz widok i juz nigdy nie wstał, bo byśmy go zabiły naszym wykształceniem, a szczególnie tym, że gimnastykujemy umysł regularną lekturą, co jak wiemy zrobiło na nim największe wrażenie ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#234 2006-03-03 21:28:51

izek
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

tak, padłby jak nic big_smile


gg 5425654

Offline

 

#235 2006-03-03 22:23:35

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Ja niestety nie jestem gruntownie wyksztalcona, bo nie haftuje :cry:
choc kiedys, bardzo dawno temu, szydelkowalam...
Jednak o parawaniku moge zapomniec.
Natomiast ksztalce umysl częstą lekturą i to takich ksiazek, o ktorych sie Darcy`emu nie snilo ... To znaczy tak madrych, zeby nie bylo niedomowien big_smile

Offline

 

#236 2006-03-04 00:04:21

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Przecież nikt nie wątpi. W ogóle z tym czytaniem Darcy'ego to ciężka podpuszczka, bo w serialu przez 6 godzin, raptem jedną książkę przeczytał i to dla niepoznaki bo się w trakcie ciągle gapił na Lizzy, jakby mu kto kazał streścić co czytał, to by słowa nie wyjąkał, a ten nowy to już całkiem! Widział kto, żeby jaką książczynę miał w ręku? W Netherfield gazetę przy stole (!!!) czytał, albo nawet udawał, że czyta.
Tak, to jest cała prawda o Darcy'm i jego czytelnictwie.
Ale cała prawda o Colinie Firth'ie, jest caaałkiem inna, nieprawdaż Goś?


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#237 2006-03-04 08:56:40

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Melduję się z kolejnym odcinkiem i coraz bardziej intrygującym Colinkiem :-) Nawiasem mówiąc "poslusznie hlasim", że robota skończona, czekam na tą "Tillandsię", cóż ona ma takiego do powiedzenia o swoim Eksiu...

Co było najtrudniejszym zadaniem w tym filmie?
Rzeczą której nie lubiłem najbardziej podczas kręcenia filmu był ten nieunikniony fakt, że Darcy jest nieobecny w jego dużej części, dlatego też musiałem mieć spore przerwy, z którymi jakoś musiałem sobie poradzić. W pierwszym miesiącu czułem, że zaczęło się coś wspaniałego, film jak się nam zdawało rozciągał się w nieskończoność, wszystko było możliwe – i nagle byłem wypędzany na 5 tygodni. To było okropne. Miałem jakiś jeden dodatkowy dzień do zrobienia w trakcie takiego okresu, przyjechałem na plan, wszyscy inni ludzie tam już byli, oczywiście nikogo nie znałem, wyglądało na to, że kręcą jakiś zupełnie inny film o rodzinie dziewcząt. Tak naprawdę to czułem się jak jakiś “outsider” – ale oczywiście tak właśnie powinno być z Darcy’m w tej historii. Pamiętam, że powiedziałem “Chcę przyjeżdżać, nawet jeśli akurat nie gram, mogę stać z boku.”
Wtedy kiedy znowu zaczynasz grać obawiasz się, że cokolwiek magicznego ci się przytrafi, już nie będzie miało okazji się powtórzyć. Wszystko jest takie bezkształtne, bezpostaciowe. Wtedy mijają 2 tygodnie i znowu jesteś odsyłany. Myślę, że to mi nieprawdopodobnie przeszkadzało w poczuciu bycia częścią tego filmu. Najgorzej odbierałem to blisko końca. Jest ogromna obsada, najróżniejsi ludzie, z którymi w żaden sposób nie jestem związany tylko dlatego, że nigdy wcześniej z nimi nie pracowałem, a moja postać nie wchodzi w żadne relacje z jakąkolwiek postacią graną przez nich. Ekipa filmowa trzyma cię całkowicie na uboczu.
Czy scenariusz Andrew Davies’a pomógł ci zrozumieć charakter Darcy’ego?
Tak, myślę, że miał doskonały sposób na Jane Austen dlatego, że nie miał tej absurdalnej akademickiej czci jaką ludzie czasem oddają wielkim dziełom literatury. Potraktował to jak obszerną zabawną historię. Gdybym zaczynał od powieści, mógłbym się poplątać. Myślę, że przyziemność Andrew i fakt, że określał niektóre sprawy bardziej niż sama Jane Austen, były bardzo pomocne. Poddawał bardzo mocne sugestie co Darcy myśli kiedy patrzy z pokerową twarzą na tłum ludzi, a to pomogło Darcy’emu bardziej być niż tylko wyglądać.
Co ciekawe, jeśli grasz taką rolę jak ta musisz znaleźć ciągłość od jednego momentu do drugiego. Jeśli coś w jakikolwiek sposób jest nieprawdziwe, od razu jest zgrzyt, dlatego, że zmuszasz swoją wyobraźnię do wymyślania jakichś usprawiedliwień dlaczego akurat tak postąpiłeś. Nigdy nie musiałem tego robić z Darcy’m – albo bardzo rzadko – i nagle uderzyło mnie, że Jane Austen naprawdę instynktownie uchwyciła wnętrze Darcy’ego, nawet jeśli nie miała w sobie na tyle arogancji, żeby to opisać. Ale opisała zewnętrzny wygląd człowieka tak logicznie, że “gra” jego wnętrze.
Przychodzi ci na myśl jakiś konkretny przykład?
Pamiętam, że myślałem, że to ma sens, że Darcy lekceważy Elizabeth na balu w Meryton. Zgadzam się iść na przyjęcie z moim przyjacielem Bingley’em. On mnie zachęca: “Chodź, będzie świetna zabawa i mnóstwo kobiet.” Przyjeżdżam, jestem okropnie nieśmiały – generalnie zażenowany w sytuacjach towarzyskich. To nie jest miejsce, do którego normalnie bym poszedł, nie wiem jak z takimi ludźmi rozmawiać. Więc chronię siebie pod warstewką snobizmu i odrzucenia. Bingley natychmiast nawiązuje znajomości z większością atrakcyjnych kobiet na sali i to powoduje, że czuję się jeszcze mniej pewnie. Przybiega do mnie w podskokach z wielkim, entuzjastycznym uśmiechem i mówi mi, że powinienem tańczyć. Ja mówię “Ty masz najładniejszą dziewczynę na sali”, on odpowiada “Dobra, nie ma sprawy, a ta mniej atrakcyjna siostra?” i to pogarsza pozycję, w której się sam ustawiłem. Wtedy mówię “Ona jest OK, ale niewystarczająco dobra dla mnie,” ale to co naprawdę mówię to: “Słuchaj, zakładam, że jestem lepszy od ciebie, więc nie podtykaj mi jakiejś gorszej siostry. Nie mam zamiaru jej w ogóle brać pod uwagę.” Poprzez utrzymywanie tego w świadomości podczas kręcenia, okazało się, że scena właściwie sama się zagrała.
Na końcu historii Darcy mówi Lizzy, że właściwie nie wie kiedy się w niej zakochał. Ty musiałeś odbyć tę podróż bardziej świadomie.

C.d.n. of course :-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#238 2006-03-04 09:06:20

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Ale cała prawda o Colinie Firth'ie, jest caaałkiem inna, nieprawdaż Goś?

Oj calkiem inna, Alison. On jest w ogole nadzwyczajny wink

Wczoraj zajrzalam do DiU, zeby sobie przypomniec ten wzor gruntownie wyksztalconej kobiety.
"Powinna posiasc doglebnie muzyke, śpiew, rysunek, taniec i języki nowozytne":
Zalamalam sie .... :cry:
Bo czy to, ze lubie sluchac Robbiego Williamsa znaczy, ze posiadlam doglebnie muzyke? wink No slucham jeszcze czasem Emme Chaplin ... wink
Co do spiewu, owszem, spiewalam kiedys w chorze szkolnym..., lubie spiewac, ale wole tym nie katowac innych wink..
Co do rysunku, to odpadam... jestem kompletne beztalencie.
Z tancem to moze bym sobie jeszcze poradzila, zwlaszcza techno wink.
Ale masz, racje Alison, pocieszajmy sie, ze Darcy tylko mowil tak teoretycznie big_smile Bo sam ... wiadomo ...

Offline

 

#239 2006-03-04 09:20:28

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

czekam na tą "Tillandsię", cóż ona ma takiego do powiedzenia o swoim Eksiu...

Dobrze, podam, choc mam obawy ...

Chcę przyjeżdżać, nawet jeśli akurat nie gram, mogę stać z boku.”

Hehe, moze ciagnelo go do Ehle, i tyle big_smile

Wtedy mijają 2 tygodnie i znowu jesteś odsyłany .... ..przyjechałem na plan, wszyscy inni ludzie tam już byli, oczywiście nikogo nie znałem, wyglądało na to, że kręcą jakiś zupełnie inny film o rodzinie dziewcząt. Tak naprawdę to czułem się jak jakiś “outsider"....moja postać nie wchodzi w żadne relacje z jakąkolwiek postacią graną przez nich

Czy mi sie zdaje czy tu pobrzmiewa nutka, ze wszystko powinno sie krecic wokol mnie? Ale ja rozumiem, bo faktycznie krecenie filmu jest dziwna sprawa, bo to tylko dni zdjeciowe i ciezko jest w ten sposob pracowac nad rola, budowac postac. A rola Darcy`ego jest specyficzna, bo przez dlugi czas go nie ma na ekranie.

nie miał tej absurdalnej akademickiej czci jaką ludzie czasem oddają wielkim dziełom literatury. Potraktował to jak obszerną zabawną historię.

To dlaczego mowimy, ze jest to jednak wierna ekranizacja? Moze czci u Daviesa nie bylo, ale byl szacunek do powiesci i realiow epoki.

Poddawał bardzo mocne sugestie co Darcy myśli kiedy patrzy

Wiemy, wiemy o co chodzi, o te dopiski w scenariuszu wink

Więc chronię siebie pod warstewką snobizmu i odrzucenia.

No i widac, ze zrozumial role, a mial do czynienia tylko ze scenariuszem, a nie ksiazka.

Oj bidulek byl na tym planie, a w filmie jest boski big_smile

Offline

 

#240 2006-03-04 09:37:44

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Ja nie rozumiem tego kawałka o tym, że 50 osób w obsadzie, a on taki bidniusi, bo outsider, bo jego postać nie wchodzi w żadne relacje z nikim. Przecież z jedną postacią się kurcze żeni, z Bingleyem się przyjaźni, opiekuje się siostrą, ma sporo mimo wszystko scen zbiorowych. On jakiś nadwrażliwiec jest ten nasz Coliś. Trzeba by go dotulać... wink


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#241 2006-03-04 12:11:11

Kaziuta
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

[/code]Najgorzej odbierałem to blisko końca. Jest ogromna obsada, najróżniejsi ludzie, z którymi w żaden sposób nie jestem związany tylko dlatego, że nigdy wcześniej z nimi nie pracowałem, a moja postać nie wchodzi w żadne relacje z jakąkolwiek postacią graną przez nich. Ekipa filmowa trzyma cię całkowicie na uboczu.

Kod:


Tu przychodzi mi do głowy rozmowa Lizzy i Darcyego w Rosings, kiedy tłumaczy jej, że nie ma daru swobodnej konwersacji z nieznajomymi,a Lizzy radzi mu aby poszedł za radą ciotki i ćwiczył. 
Może nasz Colinek pracował metodą Stanisławskiegoi przeniósł rolę na życie.

Offline

 

#242 2006-03-04 12:12:17

Kaziuta
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

cos poplątałam i cytat stał sie moją wypowiedzia, ale mam nadzieje że jest zrozumiałe. Przepraszam

Offline

 

#243 2006-03-04 12:22:54

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Może nasz Colinek pracował metodą Stanisławskiegoi przeniósł rolę na życie.

lol Też tak sobie pomyślałam, że "poleciał Stanisławskim" bo sam mówił, że nie wyobrażał sobie zagrania tej roli bez przeistoczenia się w Darcy'ego, ale potem spojrzał w lustro i.... stracił złudzenia. Bidulek. W końcu chyba jak się drugi raz przespał ze scenariuszem to mu tak pod skórę wlazło, że uwierzył, że jest Darcy'm i nikt go dlatego nie lubił wink On tam nawet mówi takie zdanie, że musiał wykonać morderczą pracę, żeby wszystkich przekonać, że będzie przyjazny podczas kręcenia. Intryguje mnie kiedy on się zdążył w tej Jennifer zakochać, jak był taki wyalienowany. A może ona go tak jakoś konspiracyjnie dotulała do serca, bo ma je miętkie z natury.... i w apetycznym opakowaniu... 8)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#244 2006-03-04 12:38:48

Kaziuta
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Jak "poleciał Stanisławskim" to tak się wczuł, że zakochał sie i w życiu i w filmie w tej samej osobie. Było mu łatwiej grac temu naszemu kokietkowi.

Offline

 

#245 2006-03-04 13:18:57

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Chitrusek z tego naszego "uwielbieńca". Dwa kotlety na jednym ognisku upiekł tak mimochodem, a nam oczy mydli jaki był biedny i jak nim wszyscy poniewierali i jak się umeczył. Kulał ten kamień i kulał jak Syzyf, aż mu się w końcu Jenny prosto w ramiona sama na pocieszkę skulała ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#246 2006-03-04 13:25:54

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Dobrze kombinujecie kochane big_smile
Moze faktycznie polecial Stanisławskim. Po prostu wczul sie w tego wyalienowanego Darcy`ego. No i zakochal sie w Ehle, bo jedyna byla moze dla niego przyjazna i mila.
A moze uznal ze jak na Darcy`go przystalo, MUSI sie w niej zakochac.
zreszta jak wiemy, milosc ta nie trwala dlugo, rok jak mi sie zdaje.
Ale Alison, on faktycznie ma przerwy w tym graniu, nie pojawia sie tak czesto, jak by sie chcialo wink
O tej przyjaznosci podczas krecenia, to ciekawe zdanie. Czy mysleli ze on jest jakis nieprzyjemny, czy mrukowaty, czy nie daj Boze zadufany w sobie? Przeciez nic na to nie wskazuje. Moze faktycznie utozsamil sie z rola, lub inni go tak odebrali, ze przypomina Darcy`ego i ma byc taki jak on.

Offline

 

#247 2006-03-04 13:40:46

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

No ja właśnie tego też nie rozumiem, bo przecież kręcenie filmów podobno polega głównie na czekaniu. Więc przy takiej dużej ekipie ludzie na pewno siedzą ze sobą i gadają, bo co mają robić, a on co? Siedział z boku i paznokcie piłował? Jakoś sobie tego nie wyobrażam... Widzialam zdjęcia z planów Bridget i HopeSprings i on sie tam wygłupia, dowcipkuje, a tu taki drewniak?


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#248 2006-03-04 13:49:30

Gosia
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Trzeba jednak sobie uswiadomic, ze to od roli w Dumie zaczela sie jego prawdziwa kariera filmowa. Moze wczesniej byl skromnym, malomownym, zamknietym w sobie mlodym czlowiekiem wink .
To po Dumie stal sie gwiazda i zyskal pewnosc siebie (te wielbicielki, propozycje roznego rodzaju itd wink )
Pozniej juz mogl sobie pozwolic na dowcipkowanie i zabawe na planie, bo byl znanym i cenionym aktorem...


P.S. Ali, czy mam tu dac link do tego artykulu, co wiesz .....

Offline

 

#249 2006-03-04 13:52:22

Kaziuta
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

To był 1995 r. był jeszcze mało znany. Teraz wchodząc na plan wchodzi jako gwiazda i chyba sporo osób zabiega o jego towarzystwo więc i samotność mu nie doskwiera. Nabył doświadczenia, bardziej się otworzył i jest zupełnie innym człowiekiem.

Offline

 

#250 2006-03-04 13:54:54

Alison
Użytkownik

Re: Wszystko o Colinie Firthie

Kak chocziesz... ja czekam na ten tekst, bo Colina juz skończyłam, a i z wykładami zaczynam wychodzic na prostą. Póki co możesz mi go podesłać na privka, Kazik jest uprzedzony, że Tobie może udostępnić mój adres, który czasowo zablokowałam dla publiczności ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB