Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#151 2006-03-30 16:43:16

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

Ja czytałam tylko jedną Barbary Cartland "Znudzony pan młody" tongue

I wystarczy. Przeczytałaś jedną, przeczytałaś wszystkie big_smile
Treść odpowiada okładkom. Przesłodzone, przelukrowane, całkowicie pozbawione głębi psychologicznej, poczucia humoru, polotu i wszystkiego co może się podobać komuś, kto zasmakował w Jane.
Taki style dla XIX-wiecznych niedoświadczonych pensjonariuszek. Ogólnie - kicha.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#152 2006-03-30 17:14:23

Trzykrotka
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

Dok-ład-nie.
Bohaterka ma zawsze maleńką twarz w kształcie serca oraz ogromne oczy, bohater szerokie bary i wąską talię, styl pisania schematyczny i mdły, niektóre chwyty powtarane do obrzydzenie. Wyznanie miłości musi zawsze być powtórzone trzy razy - kocham cię, kocham cię, Boże - jak ja cie kocham (czy to Wam czegoś nie przypomina?), tak jakby od jednego kopa nie było to juz jasne. Pani Barbara ma mało talentu jakość przechodzi u niej w ilość -ma tych książek na koncie setki, wszystkie jednakowe.

Offline

 

#153 2006-03-30 17:18:18

milosz
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

O moje panie to wam wkleje liste największych wyciskaczy łez wg tygodnika amerykańskiego "Entrtainment Weelley":
Oto pierwsza dziesiątka:

1. "Wariatki"
2. "Kolor Purpury"
3. "Lista Schindlera"
4. "Forrest Gump"
5. "My Life"
6. "Przeminęło z wiatrem"
7. "Mój przyjaciel Skip"
8. "Co się wydarzyło w Madison County"
9. "Moja dziewczyna"
10. "Somewhere in Time"

Amerykanie maja inaczej smile (choć lista pochodzi z 2004 może tera byłaby ciutke inna)


[img]http://img113.imageshack.us/img113/9518/windelwinnie21df3bg.gif[/img]

Offline

 

#154 2006-03-30 19:19:19

GosiaJ
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez


Hugh - chyba "Dama i rozbójnik" o ile pamiętam, przebrany za muszkietera, był tym rozbójnikiem, bo popierał nie tego kandydata na króla, który został królem, król nastawał na cnotę panienki, którą sobie upatrzył Hugh, było dużo walk i nie wiem, czy nie katowski topór. Dawali takie kwiatki przed laty przy okazji sylwestrów i świąt. Czy ktoś prócz mnie jeszcze pamięta? big_smile

Tak, widziałam! Hugh miał takie lekko przydługawe włosy i bardzo mi się w tym filmie podobał. Oczywiście nie miałam pojęcia, że potem zostanie "słynnym Hugh" ;-) Jeszcze grał w takim serialu "Szampański Charlie" o rodzinie właścicieli winnicy z Prowansji i w innym - "Póki się znów nie spotkamy" m.in. z Courtney Cox - tam był wyjątkowym wredotą. A potem zniknął z mojej świadomości i pojawił się w "Czterech weselach..." ;-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#155 2006-04-15 11:51:29

milosz
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

A mnie sie jeszcze taki wyciskacz przypomniał - "Pożegnanie z Afryką" - ogladałam go ze sto razy i wzrusza mnie niezmiennie . A Robert Redford, Meryl Streep , Klaus Brandauer, Afryka i lwy w tle, stanowią wzruszjącą mięsznkę ( gdzieś w tygodniu mają to wyświetlać)


[img]http://img113.imageshack.us/img113/9518/windelwinnie21df3bg.gif[/img]

Offline

 

#156 2006-04-15 14:56:21

Maryann
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

A mnie sie jeszcze taki wyciskacz przypomniał - "Pożegnanie z Afryką" - ogladałam go ze sto razy i wzrusza mnie niezmiennie . A Robert Redford, Meryl Streep , Klaus Brandauer, Afryka i lwy w tle, stanowią wzruszjącą mięsznkę ( gdzieś w tygodniu mają to wyświetlać)

Nie wiem, co w tym filmie takiego jest, ale wystarczy, że usłyszę "Miałam farmę w Afryce..." i już nie mogę oderwać się od telewizora.

Offline

 

#157 2006-04-15 15:19:35

caroline
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

"Pożegnanie z Afryką" będzie w poniedziałek na kanale Europa, dla tych, którzy go mają sad

Offline

 

#158 2006-04-15 15:33:31

monika_29_09
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

"Pożegnanie z Afryką" bardzo lubię.

Jeśli chodzi o Redforda, jest dość stary film, który uwielbiam: "Tacy byliśmy" z Barbrą Streisand. Ależ oni się tam kochają, ech...

m.


czy istnieje piękniejszy uśmiech? smile
http://foto.onet.pl/upload/43/98/_592621_n.jpg

Offline

 

#159 2006-04-15 16:00:57

Alison
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

"Pożegnanie z Afryką" bardzo lubię.

Jeśli chodzi o Redforda, jest dość stary film, który uwielbiam: "Tacy byliśmy" z Barbrą Streisand. Ależ oni się tam kochają, ech...
m.

Aaach i ta muzyka, w finałowej scenie na ulicy. Usmarkam się zawsze po pachy.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#160 2006-04-15 22:11:51

frycia
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

ja należę do tych płaczliwych, więc nie będe piac bo zadługo by wymieniać ale powiem tylko że nie oglądam króla lwa, żeby sie zbytnio rozkleić :oops:


,, życie to żart i wszystko temu dowodzi" (GG)

Offline

 

#161 2006-04-30 22:05:09

Alison
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

Chyba mam nowy film na liście wyciskaczy łez. Właśnie obejrzałam „Marzyciela” z Johnnym Deppem. Usmarkałam się po pachy. Wyciekłam jak stary nieszczelny bóbr skrzyżowany z krokodylem. Piękny ten film. Coś mi przypomina, ale jeszcze nie wiem co, bo na razie szukam nowej paczki chusteczek...


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#162 2006-04-30 22:31:52

megg
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

oj ja na Marzycielu też wyłam...jak zrobili Sylvii przedstawienie w ogrodzie i ona sobie weszła w tej koszulinie do "Nibylandii"....rany....a tak poza tym to też "Dom dusz" i "Okruchy dnia", na "Wichrowych wzgórzach"( ale tych z Ralphem nie z MM, bo ten z MM mi się mniej podobał, nie bijcie...), na "Rozważnej" jak wychodzą z kościoła (to trochę nienormalne, ale cóż), a tak poza tym to ZAWSZE na "Cyruliku syberyjskim".....film się kończy a ja zazwyczaj dalej koncert na chusteczkach zasuwam......ech.......widziałyście ten film?

Offline

 

#163 2006-04-30 22:43:10

Maryann
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

na "Wichrowych wzgórzach"( ale tych z Ralphem nie z MM, bo ten z MM mi się mniej podobał, nie bijcie...)

Mnie też. Jak by co, to będziemy się bronić razem.

Offline

 

#164 2006-04-30 22:46:23

Kika
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

Chyba mam nowy film na liście wyciskaczy łez. Właśnie obejrzałam „Marzyciela” z Johnnym Deppem. Usmarkałam się po pachy. Wyciekłam jak stary nieszczelny bóbr skrzyżowany z krokodylem. Piękny ten film. Coś mi przypomina, ale jeszcze nie wiem co, bo na razie szukam nowej paczki chusteczek...

Alison właśnie chciałam ci ten film polecić... dla mnie przepięknie jest tam przedstawiony problem śmierci... ja też już dawno tak nie ryczłam....


poza tym te porównania.... krokodyl z zegarem co tyka porównany do uciekającego czasu....
albo to, aby nie kłaść chłopców spać bo za szybko dorosną....


gg 2775021

Offline

 

#165 2006-04-30 22:51:22

bezpaznokcianka
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

ja należę do tych płaczliwych, więc nie będe piac bo zadługo by wymieniać ale powiem tylko że nie oglądam króla lwa, żeby sie zbytnio rozkleić :oops:

Król lew taaak... beczę za każdym razem... już nie mówię, że na Dumbo mam to samo.
Poza tym na "Uwierz w ducha" ryczałam jak głupia.

Offline

 

#166 2006-04-30 22:59:57

ewa7
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

A mnie Wichrowe wzgórza nie wzruszają
Pamietam jak po przeczytaniu tej historii strasznie sie bałam ciemności, wyjącego wiatru czy burzy.
Ksiażka ta niewątpliwie podziałała na moją wyobraźnię, ale tak że długo potem po nią nie sięgałam i za filmem tez nie tęsknię
Może byłam zbyt mała , żeby siegać po taką literaturę- dla mnie wtedy był to horror, Teraz mam do tej historii wiekszy dystans

Offline

 

#167 2006-04-30 23:46:39

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

na "Wichrowych wzgórzach"( ale tych z Ralphem nie z MM, bo ten z MM mi się mniej podobał, nie bijcie...)

Hmmm. Jak nie lubię Fiennesa i jak nie podobała mi się ta wersja, ostatnio oglądnęłam obie pod rząd. jednak Ta wcześniejsza bije tą druga.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#168 2006-05-01 07:20:13

Alison
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

oj ja na Marzycielu też wyłam...jak zrobili Sylvii przedstawienie w ogrodzie i ona sobie weszła w tej koszulinie do "Nibylandii"....rany....a tak poza tym to też "Dom dusz" i "Okruchy dnia", na "Wichrowych wzgórzach"( ale tych z Ralphem nie z MM, bo ten z MM mi się mniej podobał, nie bijcie...), na "Rozważnej" jak wychodzą z kościoła (to trochę nienormalne, ale cóż), a tak poza tym to ZAWSZE na "Cyruliku syberyjskim".....film się kończy a ja zazwyczaj dalej koncert na chusteczkach zasuwam......ech.......widziałyście ten film?

Cyrulik syberyjski - czy to to z Julią Ormond w reżyserii Michałkowa? Jeśli tak, to ja się tam okropnie wypłakuję, kiedy ona do niego przyjeżdża i rozmijają się na tej Syberii. Och matko ile to filmów jest pięknych, na których sobie mozna zdrowo popłakać. Na szczęście... wink


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#169 2006-05-01 07:29:11

Alison
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

na "Wichrowych wzgórzach"( ale tych z Ralphem nie z MM, bo ten z MM mi się mniej podobał, nie bijcie...)

Hmmm. Jak nie lubię Fiennesa i jak nie podobała mi się ta wersja, ostatnio oglądnęłam obie pod rząd. jednak Ta wcześniejsza bije tą druga.

Ja dwa dni temu obejrzałam Wichrowe Wzgórza z Timothy Daltonem. Widziałam już 3 wersje tego filmu, w każdej obsadzie coś mi się podobało i odwrotnie, ale muszę przyznać, że generalnie całej historii nie lubię. Nie jest to dla mnie wzór i ideał miłości. To takie z gruntu toksyczne uczucie. Jakoś męczą mnie próby zrozumienia motywacji głównych bohaterów, dlaczego się tak ranią, a Cathy jest dla mnie przykładem niezrównoważonej psychicznie schizofreniczki. Bliskie mi jest wyłącznie jej poczucie niezależności i potrzeba swobody i wolności. Co do reszty w ogóle za nią nie nadążam.
Już bardziej rozumiem motywacje Heathcliffa, chociaż z kolei obca jest mi taka potrzeba odwetu i zemsty. Mroczność tej historii jest dla mnie odstręczająca, chociaż jednak do niej wracam tak jak do książki, bo mimo wszystko, jest fascynująca.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#170 2006-05-01 07:37:09

ewa7
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez


Nie jest to dla mnie wzór i ideał miłości. To takie z gruntu toksyczne uczucie. Jakoś męczą mnie próby zrozumienia motywacji głównych bohaterów, dlaczego się tak ranią, a Cathy jest dla mnie przykładem niezrównoważonej psychicznie schizofreniczki. Bliskie mi jest wyłącznie jej poczucie niezależności i potrzeba swobody i wolności. Co do reszty w ogóle za nią nie nadążam.
Już bardziej rozumiem motywacje Heathcliffa, chociaż z kolei obca jest mi taka potrzeba odwetu i zemsty. Mroczność tej historii jest dla mnie odstręczająca .

A tego juz nie napisałam , ale zrobiła to za mnie pięknie Alison big_smile
Do filmu wracam jeśli jest mozliwość, nawet ostatnio obejrzałam wersję z aktorem który grał nowego pana Darcy

Offline

 

#171 2006-05-01 09:24:19

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

Alison jak zawsze ujmujesz wszystko tak, że nie mam ic więcej do dodania


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#172 2006-05-01 10:01:09

Admete
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

A wracajac do filmów na których się płacze, to ja małąm oczy na mokrym miejscu podczas finału Gladiatora i Tańczącego z wilkami. Filmów o miłości, na których miałabym płakać nie pamiętam ;-) O i jeszcze prawie szlochałam podczas ogladania Stowarzyszenia umarłych poetów.


“What makes us human is that we care--and because we care, we never stop trying,"

Commander Jeffrey Sinclair / Babylon 5

Offline

 

#173 2006-05-01 10:22:46

ewa7
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

i jeszcze prawie szlochałam podczas ogladania Stowarzyszenia umarłych poetów.

Cudowna kreacja Robina Williamsa
Film który powinni zobaczyć na początku każdego roku szkolnego wszyscy nauczyciele- obowiazkowo

Offline

 

#174 2006-05-01 10:29:16

Gosia
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

Alison, mam podobne wrazenia co do Wichrowych Wzgorz.
Fascynujaca historia ale mroczna i przerazajaca.
Ta zadza odwetu i wzajemne ranienie sie....
Milosc ktora zywi sie cierpieniem, ktora jest cierpieniem, ktora nie moze istniec bez cierpienia.

Offline

 

#175 2006-05-01 10:58:30

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wyciskacze łez

Milosc ktora zywi sie cierpieniem, ktora jest cierpieniem, ktora nie moze istniec bez cierpienia.

To jest chora miłość. A chora miłość nigdy nie będzie mieć zdrowego finału


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB