Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1576 2006-04-14 22:39:35

Kika
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

ja druknęłam sobie tego fanficionka już jakiś czas temu.... pooglądałam obrazki jak Gosia i czekam aż mi angielski do głowy wlezie... wink


gg 2775021

Offline

 

#1577 2006-04-14 22:43:12

Alison
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Dziewczynki, z góry przepraszam, za bełkot jaki mi wyszedł, ale oni jakos tak ze sobą gadali, że ledwie nadążałam o co im chodzi, a w niektórych momentach, do teraz nie nadążyłam :?

„Wymiana zdań Margaret v. John” c.d.

- [...] cenię sobie swoją niezależność tak wysoko, że nie wyobrażam sobie większej degradacji niż taka, by mieć nad sobą kogoś kto nieustannie kierowałby mną, radził mi i pouczał, a nawet zbyt dokładnie planował co mam robić. Mógłby być najmądrzejszym i najsilniejszym z ludzi – zbuntowałbym się i oburzał na taki nadzór. Wydaje mi się, że takie uczucia są silniejsze na Północy Anglii niż na Południu.
- Przepraszam bardzo, ale czy nie jest tak dlatego, że nie istnieje tu równość przyjaźni pomiędzy klasą zarządzających a rządzonych? Ponieważ każdy człowiek musi stać na nie chrześciańskiej, odosobnionej pozycji, zazdrosny o bliźniego, stale bojąc się ograniczenia swoich praw?
- Ja tylko stwierdzam fakt. Przykro mi to mówić, ale mam spotkanie o 8.00 i muszę przyjmować fakty takimi, jakimi są dziś wieczór, bez prób ich tłumaczenia. Oczywiście jest to obojętne dla określenia jak teraz postępować w związku z nimi, jednak fakty muszą zostać uznane.
- Ale – rzekła Margaret niskim głosem – mnie się wydaje, że w świecie to jednak całkiem co innego.
Jej ojciec dał jej znak, żeby się uciszyła i pozwoliła skończyć panu Thorntonowi. On jednak wstał już i gotów był do wyjścia.
- Musi mi pani przyznać rację choć w jednym punkcie. Dając silne poczucie niezależności każdemu człowiekowi w Darkshire, czy mam jakiekolwiek prawo narzucać mój punkt widzenia, mój sposób postępowania (czego sam osobiście wręcz nienawidzę) komuś, tylko dlatego, że pracuje, żeby sprzedać, a ja gromadzę żeby kupić?
- Bynajmniej – powiedziała Margaret, mając wyraźny zamiar powiedzieć tylko tyle – bynajmniej, ponieważ ma pan określoną pozycję, ponieważ jest pan człowiekiem posiadającym ogromną siłę ludzi, którzy dla pana pracują, czy pan jej użyje czy nie, i ponieważ pańskie życie i pański majątek tak stale i dogłębnie jest z nimi powiązany. Bóg tak nas stworzył, że jesteśmy od siebie zależni. Możemy ignorować naszą własną zależność, albo odmawiać sobie świadomości, że inni zależą od nas bardziej niż tylko w kwestii wypłacania im tygodniówki, tak czy tak, kwestia pozostaje. Ani pan, ani jakikolwiek inny właściciel nie możecie pomóc sami sobie. Najbardziej dumny i niezależny człowiek zależy od wszystkich znajdujących się wokół niego, którzy niedostrzegalnie wpływają na jego charakter i życie. I nawet ktoś najbardziej odizolowany od tych wszystkich rąk do pracy w Darkshire, jest otoczony przez nie ze wszystkich stron, bo one również są od niego zależne. Nie może ich uścisnąć, bo jest jak skała, do której się upodobnił.
- Błagam cię, nie używaj takich porównań Margaret. Już raz to zrobiłaś. – powiedział ojciec uśmiechając się, jednak zaniepokojony myślą, że znowu obrażą pana Thorntona, co nie byłoby właściwe. Jeśli chodzi o niego, to podobało mu się tak długo, jak długo Margaret mówiła, choć to co mówiła, tylko go zirytowało.
- Proszę mi powiedzieć, panno Hale, czy pani daje na siebie wpływać – nie, to nie jest dobre określenie – czy pani ma świadomość, że pozostaje pani pod wpływem innych? Nie okoliczności, ale tych, którzy pracują bezpośrednio albo pośrednio? Czy oni pracują żeby nawoływać, zakazywać, działać dla przykładu, albo być prostymi, prawdziwymi ludźmi, wykonującymi swoje obowiązki niezachwianie, bez myślenia czy ich zachowanie uczyni jednego człowieka pracowitym, a drugiego bezpiecznym? Dlaczego? Gdybym ja był robotnikiem, byłbym 20 razy bardziej pod wrażeniem, wiedząc, że mój pan jest uczciwym, punktualnym, szybkim, stanowczym we wszystkim co robi człowiekiem ( a ludzie są ostrzejszymi szpiegami niż lokajami), niż z powodu, że się wtrąca, jakkolwiek byłby uprzejmy, w to co robię poza moim czasem pracy. Nie mam zamiaru zbyt dokładnie zastanawiać się nad tym kim jestem. Ale wydaje mi się, że wierzę w szczerą uczciwość moich ludzi, i w otwartą naturę ich sprzeciwu, w przeciwieństwie do tego jak potraktuje się masy w innych fabrykach, tylko dlatego, że oni wiedzą, że gardzę byle haniebną korzyścią, albo podstępnym działaniem daleko bardziej niż wynikałoby to z odbytych lekcji pod tytułem „ Uczciwość jest najlepszą polityką” - życie rozcieńcza słowa. Nie, nie! Jakim jest się panem, takim też jest się człowiekiem, bez wielkiego rozumowania na ten temat.
- Oto wielkie przyznanie się – powiedziała śmiejąc się Margaret – kiedy ja widzę ludzi gwałtownie i zawzięcie domagających się swoich praw, mogę bezpiecznie wnioskować, że ich pan jest tak samo nieświadom przyczyn ich ciepienia.
- Jest pani dokładnie taka jak wszyscy obcy, którzy nie rozumieją jak działa nasz system panno Hale. Wydaje się pani, że nasi ludzie są jakimiś płatnymi marionetkami, gotowymi, żeby przerabiać ich na naszą modłę. Proszę nie zapominać, że spędzamy z nimi mniej niż jedną trzecią ich życia. A pani wydaje się nie dostrzegać, że obowiązki fabrykanta są daleko większe i szersze niż tylko zatrudnianie pracowników. Mamy do utrzymania szeroki zakres handlu, czym torujemy drogę cywilizacji.
- Mam wrażenie, że – powiedział uśmiechając się pan Hale – torujesz ją, tak bardziej w domu. Ci twoi ludzie w Milton to grupa szorstkich i barbarzyńskich jegomościów.
- Owszem, tacy są – odpowiedział pan Thornton – woda różana nie jest dla nich. Cromwell zbiłby tu kapitał jako właściciel fabryki. Chciałbym żebyśmy go mieli tutaj żeby zakończyć strajk.
- Cromwell to nie jest mój ulubiony bohater – powiedziała chłodno – za to próbuję pogodzić pańskie uwielbienie dla despotyzmu z szacunkiem do ludzkiej niezależności.
Zaczerwienił się słysząc ton jej głosu.
- Wolę być niekwestionowanym i i nieodpowiedzialnym panem dla moich ludzi, w czasie kiedy dla mnie pracują. Natomiast po tym czasie nasze stosunki kończą się. Wtedy znowu szanuję ich niezależność tak samo jak moją własną.
Nie odzywał się przez następną minutę. Był zbyt zdenerwowany. Ale otrząsnął się z tego, życząc panu i pani Hale dobrej nocy. Wtedy podszedł do Margaret i powiedział zniżonym głosem:
- Tego wieczoru odezwałem się do pani zbyt porywczo, obawiam się, że nawet niegrzecznie. Ale jak pani wie jestem nieokrzesanym fabrykantem z Milton. Wybaczy mi pani?
- Oczywiście – powiedziała, uśmiechając się i patrząc prosto w jego twarz. Było w tym coś niepokojącego i przygnębiającego, jak gdyby cała słodka jasność jej oblicza, którą znał, zniknęła nagle pod wpływem północnego wiatru wywołanego ich dyskusją. Nie wyciągnęła do niego ręki, znowu odczuł to pominięcie i złożył je na karb jej dumy.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#1578 2006-04-14 22:53:22

Kika
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Ali, bardzo ładny ten fragment.... wcale nie brzmi jak bełkot... proszę siebie nie obrażać na świętą noc.... wink


gg 2775021

Offline

 

#1579 2006-04-14 22:53:44

Gosia
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

O dzieki Alison za twoj trud. Sama widze, ze bylo pewnie trudno tlumaczyc, bo zawilosci dyskusji sa spore.

Jeszcze raz dzieki smile

Offline

 

#1580 2006-04-14 22:53:57

Margarett
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Dziewczynki, z góry przepraszam, za bełkot jaki mi wyszedł, ale oni jakos tak ze sobą gadali, że ledwie nadążałam o co im chodzi, a w niektórych momentach, do teraz nie nadążyłam :?

Jaki bełkot?...to cudeńko


Marzenia przeżywane pod wpływem chwili tracą cały urok przy ich roztrząsaniu

Offline

 

#1581 2006-04-14 23:01:18

Kika
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Ali nawet nie wiesz jak poszerzasz moją wiedzę... teraz film zaczyna tworzyć całość z książką... smile


gg 2775021

Offline

 

#1582 2006-04-14 23:07:24

Gosia
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

No to moze opowiesz wink

Eee, to chyba na priva ;-)

No to pisz big_smile Masz maila mojego?

Offline

 

#1583 2006-04-15 00:14:36

GosiaJ
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

No to moze opowiesz wink

Eee, to chyba na priva ;-)

No to pisz big_smile Masz maila mojego?
Podaje: przepisuj bo zaraz skasuje :

Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam - zapisałam, kasuj :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#1584 2006-04-15 00:20:33

aragonte
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

A ja tego nie oglądałam sad
Buuuuuuuuuuuuuuuuuuu

Musze cały wątek przeczytac i jakoś powoli nadrobic wink

Offline

 

#1585 2006-04-15 08:51:17

GosiaJ
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

A ja tego nie oglądałam sad
Buuuuuuuuuuuuuuuuuuu

Napisz do mnie na maila, po świętach postaram się temu zaradzić :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#1586 2006-04-15 09:35:54

Alison
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

„Buldog – czyli Higgins o Thorntonie”

- [...] więc mówię „Hurra na strajk” a Thorntonowi, Slicksonowi, Hamperowi i tej całej reszcie, pozwólmy się przyglądać!
- Thornton? – powiedziała Margaret – pan Thornton z Marlborough Street?
- Taaa, Thornton z Marlborough Mill, jak go nazywamy...
- On jest jednym z tych, z którymi tak walczysz? Jakim on jest typem pana?
- Widziałaś kiedyś buldoga? Postaw buldoga na długich nogach, ubierz w płaszcz i spodnie, a będziesz miała Johna Throntona.
- No nie, - zaśmiała się Margaret – nie zgadzam się. Pan Thornton wygląda całkiem zwyczajnie, nie wygląda jak buldog z krótkim nosem i krzywym pyskiem.
- Przyznaje, że nie chodziło o wygląd. Ale pozwól Johnowi Thorntonowi złapać jakąś wizję, a uczepi się jej jak buldog. Musiałabyś użyć wideł żeby go odgonić. John Thornton to ktoś kto wart jest tego, żeby z nim walczyć. Slickson na przykład, w tych dniach będzie mamił ludzi jakimiś obietnicami, a oni dadzą się oszukiwać pozostając w jego mocy. Jest śliski jak węgorz, jak kot – ulizany, chytry i zawzięty. Walka z nim nigdy nie będzie tak uczciwa jak z Thorntonem. Thornton jest ostry i twardy jak żelazny bolec w ciężkich wrotach – w każdym calu – buldog!


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#1587 2006-04-15 09:48:36

Margarett
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

dzięki Ali


Marzenia przeżywane pod wpływem chwili tracą cały urok przy ich roztrząsaniu

Offline

 

#1588 2006-04-15 09:49:35

ewa7
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Alison dziękuję za miły poranek z JT

Ja go jeszcze bardziej lubię big_smile

Offline

 

#1589 2006-04-15 10:01:07

Gitka
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Alison jesteś c u d o w n a!
Napracowałaś się tak bardzo dla nas.
Jak już będziesz miała Nas dosyć to daj znać wink
Może w święta trochę poleniuchujesz, dobrze? I nie będę Ci zawracać głowy tłumaczeniami. Słowo.
Ale jak pięknie się czyta te Twoje tłumaczenia, dziękuję. Sama rozkosz!
Przeze mnie musiałaś wczoraj wyglądać tak:
http://img106.imageshack.us/img106/7679/margaretpi4fy.jpg

Offline

 

#1590 2006-04-15 10:13:16

Gosia
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Dzieki, dzieki, dzieki Ali big_smile

Offline

 

#1591 2006-04-15 12:55:13

Caitriona
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Alison jesteś jedyna big_smile Zajrzałam tu na poprawę humoru (wczoraj stłukłam sobie stopę i nie mogę chodzić...) i takie cudne tłumaczenia widzę. Od razu mi lepiej!


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#1592 2006-04-15 13:28:12

Alison
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Przeze mnie musiałaś wczoraj wyglądać tak:
http://img106.imageshack.us/img106/7679/margaretpi4fy.jpg

No prawie...;-)
Ale nie ze zmęczenia, tylko ten poprzedni fragment naprawdę sprawił mi wiele trudności i właściwie to nie podpisałabym się pod tym tłumaczeniem. Ta Gaskell pomijając juz te tasiemcowe zdania, że jak człowiek czyta koniec, to już nie pamięta o czym było na początku, często używa ciągów takich określeń, które po polsku właściwie znaczą to samo, albo mają znaczenia niemal przeciwstawne, że użycie któregokolwiek z nich całkowicie zmienia sens zdania. Ufff... mam nadzieję, że dalej już tak nie będzie.
A ja dziś też miałam marny dzień Caitie. Bo parę dni temu mój pies rozwalił łapę, ładnie się goiła, a wczoraj go nie upilnowałam, rozlizał tą ranę, w nocy znowu, rano wyglądała potwornie, pojechałam do weta, trzeba było szyć w pełnej narkozie. łazi teraz taki pijaniuteńki i nadziewa się na ściany, ja się pozbyłam stówki, całe Święta będę siedzieć i pilnować, żeby znowu nie zjadł tego opatrunku. Do bani to wszystko....
Ale na pocieszke muszę dodać, że mój syn oglądał wczoraj ze mną Wichrowe Wzgórza i ku mojemu zdumieniu stwierdził, że bardzo mu się ten film podobał. Może zmieni swoje dotychczasowe zdanie na temat tego co czytam i oglądam ;-)
No nic, wracam do mojej drożdżowej baby, bo mi zaraz z michy zwieje.
Cieszcie się Świętami Dziewczyneczki Wy moje - Wasza Mamcia Przedłużona


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#1593 2006-04-15 14:12:12

Gosia
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Biedny psiulek, w pelnej narkozie... sad
Jak ja sobie przypominam swoje perypetie z moim pieseczkiem.....uff....

Mam malenka prosbeczke do Alison, bo sobie ukladam te pieknie tlumaczone fragmenciki w kolejnosci i wyszukuje w ksiazce te cytaty.
Na razie udalo mi sie je znalezc, ale tak na przyszlosc czy mozna by bylo prosic o dopisek, z ktorego rozdzialu kolejny fragmencik pochodzi?
Tak nam biednym laikom dla ulatwienia wink
Z gory dziekuje i przepraszam, ze glowe zawracam big_smile

Ali, moze sie jeszcze Twoj syn przekona do N&S wink

Offline

 

#1594 2006-04-15 14:24:33

Alison
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Z gory dziekuje i przepraszam, ze glowe zawracam big_smile

Ali, moze sie jeszcze Twoj syn przekona do N&S wink

Tak jest, a tych wstecz nie muszę uzupełniać? Ale na przisłość bedę pamiętać.
Co do synusia, wątpię, bo chyba jest już uprzedzony, a chłop uprzedzony to czarna kotara na mózgu, nic nie dociera... Dziś mnie w sklepie opieprzył, że chodzę po sklepie i nucę "Look at me". Nie mogę się uwolnić od tej piosenki, on niby jest przywyczajony do takich moich natręctw muzycznych, ale i tak się wkurza jak tyle tego się nazbiera ;-)
Chyba czuje się opuszczony psychicznie, bo najpierw Rysiu, teraz pies jest pod specjalnym nadzorem. Tego żadna chłopina nie zdzierży..


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#1595 2006-04-15 14:49:25

Monika24
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

A to zdjęcia, jak filmowano śnieżno bawełniane piekło

http://i43.photobucket.com/albums/e393/millhand/QStMillNSpics2.jpg

http://i43.photobucket.com/albums/e393/millhand/QStMillNSpics3.jpg

http://i43.photobucket.com/albums/e393/millhand/QStMillNSpics4.jpg

Fabryka w której była filmowana Mallborough Mill
http://i43.photobucket.com/albums/e393/millhand/Helmshoreofficesteps2.jpg
http://i43.photobucket.com/albums/e393/millhand/Helmshoreofficewindow1.jpg
http://i43.photobucket.com/albums/e393/millhand/Helmshoreofficeanddoor4.jpg


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

#1596 2006-04-15 14:53:45

Monika24
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

http://i43.photobucket.com/albums/e393/millhand/Helmshoreoffice3.jpg

http://img.photobucket.com/albums/v30/Mickledore/Helms5.jpg
http://img.photobucket.com/albums/v30/Mickledore/Helm1.jpg

Biuro Thorntona
http://img.photobucket.com/albums/v30/Mickledore/Helm3.jpg

http://img.photobucket.com/albums/v30/Mickledore/Qsm2.jpg
http://img.photobucket.com/albums/v30/Mickledore/DaltonMillsfrontentrance.jpg
http://img.photobucket.com/albums/v30/Mickledore/DMentranceclose.jpg


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

#1597 2006-04-15 15:02:38

Monika24
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Natknęłam się na te zdjęcia na forum C19, robiła je dziewczyna która była w zeszłym roku w Hebden Bridge w grudniu zeszłego roku. Odwiedziła wtedy fabryki, w których było filmowane N&S - Queen St Mill w Burnley i Dalton Mill w Keighley. Swoją drogą to miasteczko Hebden Bridge wydaje mi się znajome, pamiętam że w "Sparkhouse" pojawiła się ta nazwa

Queen St Mill in Burnley
http://img.photobucket.com/albums/v508/annettecgill/Locations/NSmills/Img_0406.jpg

Na ścianie wiszą pamiątkowe zdjęcia z kręcenia N&S
http://img.photobucket.com/albums/v508/annettecgill/Locations/NSmills/Img_0416.jpg
http://img.photobucket.com/albums/v508/annettecgill/Locations/NSmills/416zoom2.jpg

A to fabryka na zewnątrz
http://img.photobucket.com/albums/v508/annettecgill/Locations/NSmills/Img_0428.jpg

Dalton Mills, Keighley
http://img.photobucket.com/albums/v508/annettecgill/Locations/NSmills/Img_0509.jpg
Wejście do fabryki
http://img.photobucket.com/albums/v508/annettecgill/Locations/NSmills/Img_0502.jpg
http://img.photobucket.com/albums/v508/annettecgill/Locations/NSmills/Img_0496.jpg
Obok fabryki znajduje się rzeka
http://img.photobucket.com/albums/v508/annettecgill/Locations/NSmills/Img_0513.jpg


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

#1598 2006-04-15 15:08:31

Monika24
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Zmykam już do świątecznego zamieszania big_smile
I tylko świątecznie życzę wszystkim wielbicielkom charyzmatycznego Thorntona kolejnych cudownych wrażeń z nim w roli głównej wink Sobie również tongue


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

#1599 2006-04-15 15:21:38

Caitriona
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Tak jest, a tych wstecz nie muszę uzupełniać? Ale na przisłość bedę pamiętać.

Alison, ja będę upierdliwa i poproszę i o te wstecz - nie posiadam kniżki w domciu... Będzie to dla Ciebie duży problem? Oczywiście nie musi to byc teraz.
Co do psa to bidaczek z niego. Mój nie dawno też był na lekach i tez obijał się o ściany. Boże jak mi go żal wtedybyło...


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#1600 2006-04-15 15:58:45

Alison
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Alison, ja będę upierdliwa i poproszę i o te wstecz - nie posiadam kniżki w domciu... Będzie to dla Ciebie duży problem? Oczywiście nie musi to byc teraz.
Co do psa to bidaczek z niego. Mój nie dawno też był na lekach i tez obijał się o ściany. Boże jak mi go żal wtedybyło...

Nie, to nie problem, zaraz siędę i to zrobię jeno odparuję. Ta moja bida jest taka bezwładna, że właśnie zlała się w koszu, przelała na wylot całe wczoraj kupione nowe legowisko, zalała mi pół wysprzatanego przedpokoju, do tego znowu rozszarpał opatrunek, na szczęscie szwów nie ruszył. Ale będzie karuzela... :-( teraz pralka łomocze, bida leży w kagańcu, a mnie sie już żyć odechciało....
Najlepsze lekarstwo na takie nastroje - film albo książka i słownik...


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB