Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1276 2006-04-12 18:23:17

GosiaJ
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

czy może ma ktoś pod ręką dostęp do manufaktury??? oczywiście związanej z bawełną (bo jej nikt nie kupuje wink )

I do jej właściciela? ;-)
Tak serio - wiem, że można zrobić koszulki tego typu, trzeba tylko zakupić same koszulki i zanieść w odpowiednie miejsce. Nawet koszulki można kupić na miejscu, ale raczej słabej jakości.


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#1277 2006-04-12 18:28:07

GosiaJ
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Migotko, to chyba ujęcie z końcówki pierwszego odcinka - "władca białego piekła"? Dziś oglądałam kilka razy ten fragment, baaardzo mi się podoba, w połączeniu z muzyką jest niesamowity. Dzięki :-)
Oglądałam dziś drugi odcinek, niektóre sceny przewijając po kilka razy. Skupiłam się przede wszystkim na wątku Margaret i Johna (na inne jeszcze przyjdzie czas, oglądam dopiero drugi raz). To odcinek wyjątkowo naładowany emocjami. Thornton wciąż myśli o Margaret - świetna jest scena, kiedy niby czyta gazetę, a tak naprawdę słucha, co jego matka i siostra mówią o pannie Hale. I potem prosi matkę, żeby starała się ją polubić. A kiedy pani Thornton pyta, dlaczego, tak smutno się uśmiecha. Mam w uszach ciągle jego zrozpaczony głos, kiedy zostaje uderzona kamieniem.
Scena oświadczyn jest wspaniała. Rewelacyjnie zagrana przez oboje. Thornton, który miota się od pozornego spokoju, świadomości, że ona traktuje go jak kogoś gorszego, po zazdrość, kiedy pyta o innych mężczyzn... Maksymalnie emocjonalne wyrażenie uczuć, rozpacz pomieszana z rozczarowaniem na końcu...
Mogłabym to oglądać w kółko :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#1278 2006-04-12 18:32:15

GosiaJ
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"


Nie chwaląc się jam obie uczyniła big_smile
Dzięki za Oskara wink

I piękne uczyniłaś - zresztą nie po raz pierwszy :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#1279 2006-04-12 18:39:59

Narya
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Dziewczyny, do działu "Ściagnij sobie coś" dodałam tapetę 'Pulpit na pół' - mam nadzieję, że się spodoba wink

Caiti no normalnie uspokoiłaś moje sumienie big_smile Wreszcie będę spać spokojnie.
A zdjęcia wybrałaś idealnie - obydwaj się cudnie prezentują. I żaden nie może być zazdrosny big_smile Takie dwa "THE LOOK".... Teraz to już całkiem nie będę mogła oderwać wzroku od monitorka wink
Dziękuję bardzo:*

Offline

 

#1280 2006-04-12 18:58:48

Caitriona
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Caiti no normalnie uspokoiłaś moje sumienie big_smile Wreszcie będę spać spokojnie.
A zdjęcia wybrałaś idealnie - obydwaj się cudnie prezentują. I żaden nie może być zazdrosny big_smile Takie dwa "THE LOOK".... Teraz to już całkiem nie będę mogła oderwać wzroku od monitorka wink
Dziękuję bardzo:*

Nie ma za co smile Szczerze mówiąc to właśnie o to mi chodziło. Ostatnio cały czas był u mnie Thornton i tak jakoś zapomniało mi się o Darcy'm... Teraz mam czyste sumienie wink


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#1281 2006-04-12 19:36:02

Alison
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

„Margaret z Tatą o Thorntonie”
- Jaka szkoda doprawdy, że taka natura marnuje jako fabrykant w Milton.
- Co znaczy marnuje się? – zapytał jej ojciec.
- Och papa, to testowanie wszystkiego według kryterium zamożności. Kiedy mówił o sile roboczej, ewidentnie miał na myśli rozszerzenie handlu i zarabianie pieniędzy. A ci wszyscy biedni ludzie wokół niego – bez względu na jego sympatie zostali biedni, bo są zdeprawowani – ponieważ nie mają jego żelaznego charakteru i umiejętności, które pozwoliły mu się wzbogacić.
- Nie zdeprawowani. Nigdy się tak nie wyraził. Nieprzezorni, rozrzutni i bezwolni – oto jego słowa.
Margaret zbierała części robótki swojej matki i szykowała się do spania. Kiedy opuszczała pokój, zawahała się – miała zamiar przyznać ojcu rację, co jak się spodziewała zrobiłoby mu przyjemność, ale takie pełne przyznanie się sprawiłoby jej jednocześnie przykrość, więc odstąpiła od tego zamiaru.
- Papa, uważam, że pan Thornton jest naprawdę wybitnym człowiekiem, ale osobiście w ogóle go nie lubię.
- A ja tak – odpowiedział śmiejąc się jej ojciec – osobiście, jak to nazwałaś i całkowicie. Nie uważam go jednak za bohatera czy za kogoś w tym rodzaju. Dobranoc, moje dziecko. Twoja matka, Margaret, wygląda dziś na naprawdę zmęczoną.

„Pan Thornton robi przysługę pannie Hale”

Pan Thornton przyszedł tego dnia do pana Hale’a. Pojawił się w salonie w czasie gdy pan Hale czytał na głos swojej żonie i córce.
- Przyszedłem po części, żeby przekazać pani notatkę od mojej matki, po części, żeby przeprosić, że nie miałem wczoraj czasu. Notatka zawiera adres doktora Donaldsona, o który pani prosiła.
- Dziękuję – powiedziała Margaret, pospiesznie wyciągając rękę po kartkę, nie chcąc żeby matka usłyszała, że rozpytuje się o lekarza. Ucieszyła się, że pan Thornton pojął w mig jej obawę. Oddał jej notatkę bez dalszych komentarzy. Pan Hale zaczął rozmawiać o strajku. Twarz pana Thorntona upodobniła się do najgorszego wyrazu twarzy jego matki, co natychmiast odstręczyło obserwującą go Margaret.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#1282 2006-04-12 19:37:12

Alison
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

„Wymiana zdań Margaret v. John”

- Tak, ci głupcy chcą strajku. Pozwolimy im na to. Nawet nam to pasuje. Ale daliśmy im szansę. Oni myślą, że handel kwitnie jak w zeszłym roku. My widzimy sztorm na horyzoncie i zwijamy żagle. I dlatego, że nie wyjaśniliśmy im powodów, nie chcą nam wierzyć, że działamy racjonalnie. Musimy im się spowiadać z tego jak zamierzamy wydawać albo oszczędzać nasze pieniądze. Henderson próbował zrobić unik w stosunku do swoich ludzi, w Ashley, i nie udało mu się. Raczej już woli mieć strajk. To by go nawet zadowalało. Więc kiedy ludzie przyszli domagać się 5 %, powiedział im, że o tym pomyśli i da im odpowiedź w dniu wypłaty, wiedząc jaka będzie ta odpowiedź, oczywiście myślał, że wzmocni tym ich próżność. Ale przejrzeli go, bo usłyszeli coś o złych prognozach w handlu. Więc przyszli w piątek, i powtórzyli żądania i teraz on jest zmuszony coś z tym zrobić. Ale my fabrykanci z Milton podjęliśmy dziś decyzję. Nie ustąpimy o jednego pensa. Mówimy im, że może będziemy musieli obniżyć zarobki, a nie możemy sobie pozwolić na podwyżki. Więc na razie czekamy, na kolejny atak.
- I co teraz będzie? – zapytał pan Hale.
- Przypuszczam, że strajk ogólny. Wygląda na to, że zobaczy pani Milton przez kilka dni pozbawione dymów, panno Hale.
- Ale dlaczego – zapytała – nie mogliście wyjaśnić prawdziwego powodu, z jakiego oczekujecie pogorszenia w interesach? Nie wiem czy używam właściwych słów, ale mam nadzieję, że pan rozumie o co mi chodzi.
- Czy tłumaczy się pani swoim służącym ze swoich wydatków, albo z tego co robi pani ze swoimi własnymi pieniędzmi? My, właściciele kapitału, mamy prawo decydować o tym, co chcemy z nim zrobić.
- Chodzi o ludzkie prawo – powiedziała cicho.
- Słucham? Nie dosłyszałem co pani powiedziała?
- Wolałabym tego nie powtarzać – powiedziała – odwołuję się do uczuć, których jak sądzę pan nie podziela.
- Proszę mnie wypróbować – poprosił. W myślach nagle bardzo zapragnął się dowiedzieć, co powiedziała. Była niezadowolona z jego natarczywości, ale nie zdecydowała się nadawać zbyt wiele znaczenia swoim słowom.
- Powiedziałam, że chodziło o ludzkie prawo. Miałam na myśli nie prawdziwy powód ale prawo moralne, dlaczego nie powinniście robić tego co się wam podoba.
- Widzę, że mamy odmienne zdanie na temat praw moralnych, nie wierzy mi pani, że mam jakieś, mimo, że inne niż pani?
Mówił ściszonym głosem, tak jak gdyby zwracał się wyłącznie do niej. Nie życzyła sobie być w ten sposób wyróżnioną. Odpowiedziała swoim zwykłym tonem:
- Nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek miała okazję poznać pańskie zdanie na temat prawa moralnego w tej sprawie. Wszystko co miałam na myśli, to że nie ma takiego ludzkiego prawa, żeby zabraniać pracodawcom, trwonić albo wyrzucać ich własne pieniądze, jeśli tak zdecydowali. Ale są w Biblii takie ustępy, które oznaczają – przynajmniej dla mnie – że zaniedbują się w obowiązkach jako zarządcy, jeśli tak czynią. Ale oczywiście tak niewiele wiem o strajkach, stawkach zarobków, kapitale i pracy, że lepiej nie będę wdawać się w dyskusję z takim politycznym ekonomistą jak pan.
- No tak – powiedział zapalczywie – będę się tylko cieszył mogąc wyjaśnić pani wszystko co wydaje się nienormalne czy tajemnicze komuś obcemu, szczególnie w czasie takim jak teraz, kiedy nasze działania na pewno będą dyskutowane przez każdego pismaka, który tylko zdoła utrzymać pióro w palcach.
- Dziękuję – odpowiedziała chłodno – ale najpierw zwrócę się do mojego ojca po informację, jeśli tylko poczuję się zakłopotana życiem w tym dziwacznym społeczeństwie.
- Uważa pani, że jest dziwaczne. Dlaczego?
- Nie uważam, wydaje mi się, ponieważ, przyglądając się, widzę dwie klasy zależne od siebie nawzajem w każdy możliwy sposób, w dodatku każda traktuje interes tej drugiej jako całkowicie przeciwstawny swojemu. Nigdy jeszcze nie mieszkałam w miejscu, gdzie dwie grupy ludzi zawsze nawzajem by się oczerniały.
- A któż taki oczerniał przed panią właścicieli? Nie pytam kto oczerniał ludzi, bo jak widzę wciąż trwa pani w niezrozumieniu tego co kiedyś tu powiedziałem. Ale kto oczerniał przed panią właścicieli fabryk?
Margaret zaczerwieniła się, ale zaraz uśmiechnęła i powiedziała:
- Nie lubię być katechizowana. Odmawiam odpowiedzi na pańskie pytanie. Poza tym i tak nic nie da się na to poradzić. Musi mi pan wierzyć na słowo, że słyszałam jak ludzie, albo być może jacyś robotnicy, wypowiadali się jakby zamiarem panów było pozbawianie ich możliwości zdobywania pieniędzy – tak jakby przechowywanie pieniędzy w banku czyniło ich zbyt niezależnymi.
- Śmiem twierdzić, że to ten człowiek Higgins, powiedział ci to wszystko – powiedziała pani Hale. Pan Thornton nie dał po sobie poznać, że usłyszał to, co Margaret zapewne nie chciałaby, żeby wiedział. Ale jednak to usłyszał.
- Słyszałam ponadto, że uznaje się za zaletę panów, że mają niedouczonych pracowników – jak kapitan Lennox zwykł nazywać ludzi w swojej spółce, którzy zadają pytania i chcą znać powód każdego polecenia.
Ostatnią część wypowiedzi skierowała raczej do ojca niż do pana Thorntona.
- Kim jest kapitan Lennox? – pan Thornton zapytał sam siebie, z dziwnym uczuciem niezadowolenia, które przeszkodziło mu odpowiedzieć jej w tym momencie. Jej ojciec przejął konwersację.
- Ty nigdy nie lubiłaś szkół, Margaret, a zobaczyłabyś i dowiedziałabyś się, ile zrobiono w dziedzinie edukacji w Milton.
- Nie – nagle złagodniała – wiem, że niezbyt obchodziła mnie szkoła. Ale wiedza i ignorancja, o której wspominałam, nie odnosi się do czytania i pisania, ale do przekazywania informacji jakie daje się dziecku. Jestem pewna, że chodzi o nieznajomość mądrości jaka kieruje kobietami i mężczyznami. Nie wiem dokładnie co to jest. Ale on – mój informator – powiedział, że panowie chcieliby, żeby ich robotnicy byli jak duże dzieci – żyjące teraz – w bezwolnym, ślepym posłuszeństwie.
- Krótko mówiąc, panno Hale, najwyraźniej ten pani informator znalazł wdzięcznego słuchacza dla tych wszystkich oszczerstw jakimi zdecydował się obrzucić właścicieli – powiedział pan Thornton urażonym tonem.
Margaret nie odpowiedziała. Nie podobało jej się, że pan Thornton tak osobiście odebrał to co powiedziała.
Dalej mówił pan Hale:
Muszę przyznać, że chociaż nie jestem tak blisko zaprzyjaźniony z niektórymi robotnikami jak Margaret, to jednak bardzo uderza mnie ten antagonizm pomiędzy pracownikami i pracodawcami, w każdej niemal dziedzinie. Odniosłem nawet takie wrażenie słuchając tego co mówisz od czasu do czasu.
Pan Thornton chwilę milczał zanim odpowiedział. Margaret właśnie wyszła z pokoju, a on był rozdrażniony aktualnym stanem uczuć pomiędzy nimi. Jednakże to małe rozdrażnienie, czyniące go bardziej chłodnym i zamyślonym, dodało godności temu co powiedział:
- Według mnie, mój interes jest identyczny z interesem moich pracowników i vice-versa. Wiem, że pannie Hale nie podoba się zwrot „siła robocza”, więc nie będę go więcej używał, chociaż w moich ustach jest bardziej czytelny jako techniczne sformułowanie, i powstał, jakkolwiek brzmi, już dawno temu. Kiedyś w przyszłości, w którymś tysiącleciu, w Utopii, ta jedność może stanie się praktyką – tak właśnie wyobrażam sobie republikę z perfekcyjną formą rządów.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#1283 2006-04-12 19:47:28

Alison
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Dziewczyny, do działu "Ściagnij sobie coś" dodałam tapetę 'Pulpit na pół' - mam nadzieję, że się spodoba wink

No nareszcie ktoś przypomniał sobie o Darsiku. Dzięki Caitrionko :-*


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#1284 2006-04-12 19:59:24

Kika
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Alison... najmilsza z najmilszych ... jak my wszystkie odwdzięczymy się tobie za te wspaniałe tłumaczenia.... jesteś Kochana:*

mój mąż znalazł dzisiaj na stole wydrukowane wasze tłumaczenia z netu.... ale miał minę jak zaczął czytać... hihihi.... roll


gg 2775021

Offline

 

#1285 2006-04-12 20:02:01

Gosia
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Dzieki za duze fragmenty Alison big_smile
Biedny Thornton, wyglada na to, ze jak troche zdola wzbudzic w niej lepsze uczucia, za chwile cos ja sklania do tego, by tym lepszym uczuciom zaprzeczyc. Ujmuje ja i zraza jednoczesnie. Ot, hustawka uczuc.

Offline

 

#1286 2006-04-12 20:10:01

Kika
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Biedny Thornton, wyglada na to, ze jak troche zdola wzbudzic w niej lepsze uczucia, za chwile cos ja sklania do tego, by tym lepszym uczuciom zaprzeczyc. Ujmuje ja i zraza jednoczesnie. Ot, hustawka uczuc.

ale przez te wszystkie huśtawki ich związek jest bardzo emocjonujący.... chyba nie chciałabym, aby byli tacy prostolinijni i papierowi.... wink to ich ciągłe ścieranie się, walka charakterów a jednocześnie rodząca się fascynacja .... to jest ich siła... a dla nas dreszczyki emocji i niepewność jak to się wszystko skończy wink


gg 2775021

Offline

 

#1287 2006-04-12 20:32:12

Alison
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"


ale przez te wszystkie huśtawki ich związek jest bardzo emocjonujący.... chyba nie chciałabym, aby byli tacy prostolinijni i papierowi.... wink to ich ciągłe ścieranie się, walka charakterów a jednocześnie rodząca się fascynacja .... to jest ich siła... a dla nas dreszczyki emocji i niepewność jak to się wszystko skończy wink

No przecież! Ta huśtawka, to najlepsza recepta na ekscytujący romans! Jakby się tak od razu bez komplikacji w sobie zakochali, to bysmy umarły z nudów po 3 stronach, a tak.... 8)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#1288 2006-04-12 20:34:23

Alison
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Alison... najmilsza z najmilszych ... jak my wszystkie odwdzięczymy się tobie za te wspaniałe tłumaczenia.... jesteś Kochana:*

Po prostu piszcie mi takie miłe rzeczy ;-)
Już się chyba trochę od tego uzależniłam, muszę przyznać, no ale cóż, próżność rzecz ludzka, a nic co ludzkie nie jest nam obce
big_smile


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#1289 2006-04-12 20:39:58

Caitriona
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Alison - jestes naszym cudem nad cudami. No po prostu ósmy cud świata!
Może Ci jakiś wirtualny pomniczek wystawimy, co? wink
Dzięki!!


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#1290 2006-04-12 20:40:12

Kika
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Twoje uzależnienie stało się naszym udziałem... czerpiemy z niego siłę i .... piękne marzenia na jawie wink


gg 2775021

Offline

 

#1291 2006-04-12 20:41:03

Margarett
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Uszanowanie, ukłony, uścisko, całusy i wszystko temu podobne dla Alison


Marzenia przeżywane pod wpływem chwili tracą cały urok przy ich roztrząsaniu

Offline

 

#1292 2006-04-12 20:42:53

Margarett
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

A wracając do wątku oświadczyn, czy wam też ciągle po głowie chodzą słowa "I don't want to posses you, I want to marry you"??


Marzenia przeżywane pod wpływem chwili tracą cały urok przy ich roztrząsaniu

Offline

 

#1293 2006-04-12 20:45:56

Caitriona
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

A wracając do wątku oświadczyn, czy wam też ciągle po głowie chodzą słowa "I don't want to posses you, I want to marry you"??

...because I love you!!

Moja ulubiona kwestia z tego serialu zaraz po Look back. Look back at me.


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#1294 2006-04-12 20:55:34

Kika
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

A wracając do wątku oświadczyn, czy wam też ciągle po głowie chodzą słowa "I don't want to posses you, I want to marry you"??

...because I love you!!

Moja ulubiona kwestia z tego serialu zaraz po Look back. Look back at me.

te kwestie są cudowne... wprost cały czas kotłują mi się w głowie... ludzie co się ze mną dzieje?? wink


gg 2775021

Offline

 

#1295 2006-04-12 20:55:54

GosiaJ
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

A wracając do wątku oświadczyn, czy wam też ciągle po głowie chodzą słowa "I don't want to posses you, I want to marry you"??

...because I love you!!

I to jak powiedziane! Ta pasja w głosie i oczach... Ech :-) Ja mam sporo ulubionych kwestii - w scenie oświadczyn lubię też, kiedy panna Hale zająkuje się, gdy mówi, że nie nauczyła się odmawiać.

Alison, zaczynam zapisywać sobie Twoje tłumaczenia, przydadzą mi się, jak z merlina dotrze książka - jesteś rewelacyjna! Masz prawdziwy dar, umiesz uchwycić klimat :-)


Thorntonmania... nieustające apogeum uzależnienia.

Offline

 

#1296 2006-04-12 21:04:47

Kika
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Małgosiu święte słowa... po prostu czyta się tłumaczenia Alison jednym tchem.... i cały czas coś podpowiada... więcej.. wiecej... więcej.. wink

ja również skrzętnie wszystko zapisuję (właśnie te wydruki znalazł mój mąż.... pisłam o tym wcześniej) i mam nadzieję wykorzystać te tłumaczenia jak już dojdzie do mnie książka .... z KKKK smile


gg 2775021

Offline

 

#1297 2006-04-12 21:11:03

Gosia
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Ja mam problem, bo mi juz brakuje slow na okreslenie wspanialosci Alison i jej dla nas niezmierzonej dobroci ... big_smile

Masz racje, Ali, gdyby sie natychmiast zgadzali ze soba, to by calej ksiazki i filmu nie bylo, nie byloby calej tej ekscytacji, ktora stala sie naszym udzialem, nie byloby emocji i tego jakze ulubionego przez nas zaskakujaco milego zakonczenia ...
Najlepsze romanse polegaja na tym, ze dwoje ludzi nie moze sie porozumiec, schodza sie i rozchodza, przezywaja rozterki, krotkie chwile porozumienia i gwaltowne komplikacje, ale wciaz ich do siebie ciagnie...

Offline

 

#1298 2006-04-12 21:13:40

Gosia
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Tak, kilka kwestii z filmu mi chodzi po glowie ...hmmmm... glownie te wypowiadane glosem Thorntona ... zupelnie nie wiem czemu? wink

Offline

 

#1299 2006-04-12 21:21:25

Kika
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Jego głos jest nieziemski.... niech sobie inni mówią co chcą, ale jak on mówi, krzyczy, szepta.... to ja mam ciepło wink big_smile


gg 2775021

Offline

 

#1300 2006-04-12 21:35:12

Monika24
Użytkownik

Re: Napisy do "North and south"

Nie tylko Ty Kiko :oops:
I masz rację: Niech mówią co chcą, ale my nie zmienimy zdania na temat Thorntona. Za bardzo nas wszystkie zauroczył big_smile


'Ilekroć oparłem się pokusie, było to piękne. Ilekroć pokusie uległem, było to stokroć piękniejsze' Heine

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB