Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#51 2006-04-26 11:04:14

monika_29_09
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

"bezpaznokcianka
m.[/quote napisał:


AHA... a jakie wtedy byly mydla? Poza tym, nie zauwazylam, zeby Bingley mial matowe wlosy. Chyba to mydlo to z odzywka bylo.
Zreszta co wy macie do Bingleya. He was just like the man ought to be big_smile A te jego rude wlosy sa takie... brytyjskie. Chociaz w porownaniu z Jane to naprawde zachowywal sie jak dzieciak.

smile

na wszelki wypadek sprawdziłam i wklejam, co znalazłam:


"Wynalezienie mydła przypisuje się Fenicjanom. Ponieważ żyli oni głównie z kupiectwa i to międzynarodowego (dziś powiedzielibyśmy z "eksportu / importu") wynalazek ten szybko rozpowszechnił się w całym świecie ówczesnej cywilizacji. Dosyć wcześnie nauczono się także wytwarzać mydło. Na początku naszej ery, potrafiły to robić wszystkie ludy Europy zachodniej (co jednak nie oznacza, że produkowano tam mydło w dużych ilościach i że wszyscy często go używali...). Ówczesne mydło robiono z roślin, wydzielających pianę (np. mydlnicy) i tłuszczów zwierzęcych.

W średniowieczu powstały mydlarnie - warsztaty rzemieślników wytwarzających mydło. Najsłynniejsi byli mydlarze marsylscy, weneccy i genueńscy, jednak w XII wieku europejskim potentatem w produkcji mydła stała się Hiszpania.

W Polsce pierwsze mydlarnie powstały dopiero w XIV wieku, nie oznacza to jednak, że od tamtej pory stało się ono dla naszych przodków przedmiotem codziennego użytku! Mydło w owych czasach było drogie, więc mogli sobie na nie pozwolić tylko najbogatsi, a poza tym nawet oni w większości wyznawali pogląd, że "mycie skraca życie". łatwo sobie więc wyobrazić, jak wyglądali z bliska i jaki roztaczali zapach.

Dopiero w XIX wieku francuski Chemik - Michel Eugene de Chevreul odkrył skład chemiczny tłuszczów, co wywołało prawdziwą rewolucję w dziedzinie mydlarstwa. Pani Maria Ziółkowska, autorka książki "Skąd to mamy?" przytacza anegdotę na temat tego odkrywcy: otóż ponoć w całym swoim długim (103 lata!) życiu, mył się on tylko ciepłą wodą, unikając mydła, które uważał za szkodliwe dla skóry... ".

pozdr.
monika


czy istnieje piękniejszy uśmiech? smile
http://foto.onet.pl/upload/43/98/_592621_n.jpg

Offline

 

#52 2006-04-26 12:00:38

Kika
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

do tego wszystkiego dodaję..
najbardziej ubawiła mnie w tej ekranizacjii:
* próba oświadczyn.... szczególnie ten ukłon Darcego i słowa "Mr Bingley"... (fatycznie Darcy był dobrym przyjecielem),
* następnie scena oświadczyn Bingleya... od momentu jak pani Bennet całuje Jane w rękę.... nie wiem dlaczego ale w tej scenie... ich miny... jaby sami za chwilę mieli wybuchnąć śmiechem...
* śmieszy mnie jeszcze Collins w każdej scenie, a juz w szczególności:
jak przedstawia się Darcemu oraz jak na tym samym balu skubie jakiś kwiatek z płatków i tak komicznie się zachowuje przy tej czynności... jakby wróżył "kocha nie kocha"... tylko kto? Lizzy....


gg 2775021

Offline

 

#53 2006-04-26 12:12:29

monika_29_09
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

"Kika
* śmieszy mnie jeszcze Collins w każdej scenie, a juz w szczególności:
jak przedstawia się Darcemu oraz jak na tym samym balu skupie jakiś kwiatek z płatków i tak komicznie się zachowuje przy tej czynności... jakby wróżył "kocha nie kocha"... tylko kto? Lizzy....[/quote napisał:



zgadza się smile dodam jeszcze scenę kolacji z P. Collinsem, gdy zachwyca się smakiem ziemniaków + złośliwostki Liizy pod jego adresem wink

m.


czy istnieje piękniejszy uśmiech? smile
http://foto.onet.pl/upload/43/98/_592621_n.jpg

Offline

 

#54 2006-04-26 21:16:02

Margarett
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005


Mnie najbardziej bawi wzrok pani Bennet na widok knura wtaczjącego się przez chałupę wink Ona patrzy na niego pożądliwie zgoła..............

Oj pożądliwie. pożądliwie...


Marzenia przeżywane pod wpływem chwili tracą cały urok przy ich roztrząsaniu

Offline

 

#55 2006-04-26 21:31:10

Kika
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

zgadza się dodam jeszcze scenę kolacji z P. Collinsem, gdy zachwyca się smakiem ziemniaków + złośliwostki Liizy pod jego adresem

tak masz rację ta scena mi umknęła.... ale była faktycznie smieszna... jego oświadczyny też mnie bawiły... zresztą kiedy pojawiał się w kadrze to już było zabawnie... big_smile


gg 2775021

Offline

 

#56 2006-04-26 21:48:35

otherwaymistercollins
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Tak, pan Collins był nader komiczną postacią big_smile Też mnie rożśmieszyła scena w której pan Collins usiłuje się przedstawić panu Darcy'emu i o mały włos nie zalicza ciosu z łokcia. Śmieszyły mnie też dialogi, niektóre były naprawdę absurdalne jak dla mnie big_smile np.:
-Mr. Darcy! What are you doing here?
-Miss Elizabeth...I'm a guest here
-You know my nephew?
big_smile

Offline

 

#57 2006-04-27 00:02:55

Trzykrotka
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Oj taaak! W tej Dumie więcej było śmieszności niezamierzonych. Ten dialog u lady Catherine jest najlepszym przykładem. Drugim, moim ulubionym rozmowa w Pemberley: -odwieźć panią do domu?
- o nie nie! Ja lubię spacerować!

Offline

 

#58 2006-04-27 08:25:52

monika_29_09
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Oj taaak! W tej Dumie więcej było śmieszności niezamierzonych. Ten dialog u lady Catherine jest najlepszym przykładem. Drugim, moim ulubionym rozmowa w Pemberley: -odwieźć panią do domu?
- o nie nie! Ja lubię spacerować!

i Darcy z entuzjazmem: "yes! yes, I know".

Bardzo podoba mi się również powrót Bingley`a w celu ostatecznych oświadczyn. Idzie tak sztywno, jak gdyby połknął kij, a wszystko dzieje się tak szybko, że pani Bennett nawet nie zdąży odejść od okna i wygląda to wszystko wyjątkowo komicznie.
Podobnie nie mogę obejrzeć bez uśmiechu sceny, gdy wszystkie córki spokojnie wstają na raz z chwilą przybycia Bingley`a i Darcy`ego - dobrze wiemy, co się działo kilka sekund wcześniej wink

m.


czy istnieje piękniejszy uśmiech? smile
http://foto.onet.pl/upload/43/98/_592621_n.jpg

Offline

 

#59 2006-04-27 10:12:24

Trzykrotka
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Pani Bennet do Bingleya: jak dobrze, że pan nas znowu odwiedził.... tak szybko!
A upychanie wstążek za kanapą kiedy goście za drzwiami bardzo życiowe jest big_smile

Offline

 

#60 2006-04-27 10:34:32

milosz
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Pani Bennet do Bingleya: jak dobrze, że pan nas znowu odwiedził.... tak szybko!
A upychanie wstążek za kanapą kiedy goście za drzwiami bardzo życiowe jest big_smile

Już dawno stwierdziłam, że będę tę scenę z moimi córkami ćwiczyć wink jak kawalerowie będą szli


[img]http://img113.imageshack.us/img113/9518/windelwinnie21df3bg.gif[/img]

Offline

 

#61 2006-05-01 13:07:10

otherwaymistercollins
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Mnie też bardzo smieszy ta scena, a zwłaszcza rozkaz pani Bennet: 'Everybody behaves naturally' big_smile

Offline

 

#62 2006-05-01 14:06:36

bezpaznokcianka
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Długo myślałam co jeszcze oprócz tego co wymieniłyście mnie rozśmieszyło w nowej D&U. Otóż przypomniałam sobie. Pod sam koniec filmu, gdy pan Bennet mówi, że jeśli ktoś jeszcze przyjdzie prosić o Kitty i Mary, to niech go przyślą do niego, Donald Suterland się śmieje i... poprawia sobie ręką sztuczną szczękę!! Tak się z tego śmiałam w kinie, że myślałam że mnie wywalą - ale na szczęście była to ostatnia minuta filmu. big_smile

Offline

 

#63 2006-05-01 19:22:13

ewelinka
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Pani Bennet do Bingleya: jak dobrze, że pan nas znowu odwiedził.... tak szybko!
A upychanie wstążek za kanapą kiedy goście za drzwiami bardzo życiowe jest big_smile

Oj tak trzeba przyznać,że to było najlepsze lol

Offline

 

#64 2006-05-01 21:15:37

caroline
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Donald Suterland się śmieje i... poprawia sobie ręką sztuczną szczękę!! Tak się z tego śmiałam w kinie, że myślałam że mnie wywalą - ale na szczęście była to ostatnia minuta filmu. big_smile

big_smile big_smile Nie przyszło mi do głowy, że on sobie szczękę poprawia. Aż obejrzałam jeszcze raz tę scenę. Paznokietku, no nie wiem... Oni ciągle w rozmowie ręce do twarzy przykładali, wcześniej, jak mówił, że ona go naprawdę kocha też.

Offline

 

#65 2006-05-01 21:50:07

Bonduelle
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Keira też parę razy zasłania sobie twarz... o matko, inwazja sztucznego uzębienia w Hollywood xD

Offline

 

#66 2006-05-01 23:26:14

otherwaymistercollins
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Do śmieszności w 'Dumie' zaliczam też niektóre miny/grymasy i głupie odzywki wyprodukowane przez Keirę, zwłaszcza kiedy przychodzi do Netherfield gdy Jane jest chora big_smile a juz na pewno nic nie pobije tego 'śmieszku' na widok Pemberley big_smile
PS: Zapomniałam jeszcze o wyjątkowo bezrozumnym wyrazie twarzy i czerwonym nosie kiedy Keira stoi przed popiersiem Darcy'ego big_smile
No to teraz się wyżyłam big_smile

Offline

 

#67 2006-05-02 03:16:04

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Najlepsze jest piwo!!! wink


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#68 2006-05-02 03:43:59

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Guniu, łobuzico, czemu jeszcze nie śpisz o tej porze???!!!


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#69 2006-05-02 11:44:47

bezpaznokcianka
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005


big_smile big_smile Nie przyszło mi do głowy, że on sobie szczękę poprawia. Aż obejrzałam jeszcze raz tę scenę. Paznokietku, no nie wiem... Oni ciągle w rozmowie ręce do twarzy przykładali, wcześniej, jak mówił, że ona go naprawdę kocha też.

Ale on nie dotyka twarzy tylko centralnie ZĘBÓW! przypatrz się dokładnie... ja nie mogę bo płaczę jak on się "śmieje" (oczywiście ze śmiechu płaczę...)

Offline

 

#70 2006-05-02 11:58:20

otherwaymistercollins
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Tak Donald Sutherland i jego boska sztuczna szczęka! To naprawdę wygląda tak, jakby biedaczkowi ta szczęka miała zaraz wylecieć a on desperacko stara się ją wepchnąć z powrotem big_smile

Offline

 

#71 2006-05-02 12:00:18

bezpaznokcianka
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Tak Donald Sutherland i jego boska sztuczna szczęka! To naprawdę wygląda tak, jakby biedaczkowi ta szczęka miała zaraz wylecieć a on desperacko stara się ją wepchnąć z powrotem big_smile

Już nawet jak o tym czytam to nie umiem powstrzymać śmiechu! lol lol lol lol

Offline

 

#72 2006-05-03 20:36:28

Narya
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Mnie się wydaje,że Lizzy rozmawiała tylko z Jane. Pan Collins natomiast próbował z nią rozmawiać - z marnym skutkiem big_smile

Offline

 

#73 2006-05-04 10:13:23

ewelinka
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

lol lol lol

Offline

 

#74 2006-05-04 10:18:29

Jeanne
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Biedny pastor, chciał być miły! lol


"Lasy były dokoła. I pożółkłe liście
Jak blade meteory przez półmrok spadały."

[img]http://img232.imageshack.us/img232/821/kjykpa8.jpg[/img]

Offline

 

#75 2006-05-04 10:20:05

ewelinka
Użytkownik

Re: Śmieszności w D&U 2005

Ale coś mu nie wyszło lol

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB