Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#1 2006-01-18 23:37:54

Bonduelle
Użytkownik

Błędy w nowej ekranizacji

Nie żabym się chciała na siłę doczepiać, bo jestem wielką miłośniczką filmu z MM jako Darcym, ale chciałabym wiedzieć, jakie niedociągnięcia Was najbardziej rażą.

Mnie zaskoczyła scena, w której do chorej Jane, leżącej w łóżku wchodzi Bingley. Nie wydaje mi się, żeby to było w tamtych czasach "na miejscu", żeby mężczyzna wchodził do damskiej sypialni... przed ślubem :twisted: W końcu była niedysponowana i raczej nie wyglądala kwitnąco. (Ja bym nie chciała, żeby absztyfikant patrzył na moje rozczochrane wlosy i świecący nos :>)

Offline

 

#2 2006-01-19 00:56:29

Nastazja
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Przypuszczam,że żadna szanująca się panna nie wpadłaby na pomysł,aby wybrać się na wrzosowisko w nocnej koszuli. roll big_smile
A młodzieniec nie paradowałby z półnagim torsem.


John: "Was Miss Hale the woman that told you to come to me"?
Nick Higgins:"You'd be a bit more civil?"

Offline

 

#3 2006-01-19 01:03:02

Bonduelle
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

No tak. Dość spore przeoczenie (akurat na to nie zwracałam specjalnej uwagi podczas filmu, bo się rozpływałam w zachwycie tongue) wink

Ale półnagi tors by mi ani trochę nie przeszkadzał (Were I in Lizzy's shoes, obviously) :twisted:

Offline

 

#4 2006-01-19 12:00:23

fringilla
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Tak, mnie też to zdziwiło, to kolejne uwspółcześnienie, które poszło za daleko. Podobnie jak odzywka Lizzie do matki, nie pamietam już dokładnie, ale był to jakis złośliwy komentarz, wygłoszony w kuchni. Ja bym się tak do mojej mamy nie odezwała, a co dopiero w tamtych czasch, kiedy dzieci naprawdę szanowały rodziców i mieli u nich duży autorytet (w książce często dziwiło mnie, że Lizzie mimo wszystko jest taka posłuszna...).


Pozdr. Agata
gg 5739618

Offline

 

#5 2006-01-19 15:31:43

kami
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Do tego co już napisałyscie ja dorzucę jeszcze jedno... A mianowicie bardzo raziła scena z poczatku filmu, gdy cała rodzina zebrana jest w salonie, a Elżbieta siedzi na kanapie ze zgietymi w kolanach nogach podciągniętych prawie do brody- sama tak bardzo lubię siedzieć wink , ale wtedy było to raczej nie do pomyślenia, nawet wsród sióstr i rodziców we własnym domu.


Uwielbiam Colina Firtha... smile)))))

Offline

 

#6 2006-01-19 21:14:19

Ammit
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Inne przekłamania to chociażby kompletna zmiana miejsc i okoliczności coponiektóych wydarzeń - np. oświadczyn Darcyego - gdzieś w jakimś parku, pod dachem - bo akurat lało...
I powiem szczerze, że miałam wrażenie, że zaczną się całować - i całe szczęście, że do tego nie doszło...


~Ammit~
---------------
GG:5777025
Tlen: ammit

Nasz świat jest w sercach tych, którzy nas kochają...

Offline

 

#7 2006-01-19 21:14:38

Admete
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

To ostatnie chyba jednak było możliwe - nie przesadzajmy oni tez byli ludźmi - w domu wśród rodziny nie obowiązywały AŻ tak surowe zasady zachowania. Nie odmawiajmy im naturalności - gdyby próbowali żyć dokładnie według zasad szybko by oszaleli ;-) Pamiętajmy tez o tym, ze książki JA idealizują rzeczywistość znaną autorce.


“What makes us human is that we care--and because we care, we never stop trying,"

Commander Jeffrey Sinclair / Babylon 5

Offline

 

#8 2006-01-19 21:23:54

Ammit
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Mimo wszystko mi się wydaje, że w tych czasach pannom wpajano zasady dobrego wychowania i nie pozwalano na zachowania odbiegające od normy Nawet w domu. Taka panna mogłaby np. w towarzystwie poczuć się zbyt swobodnie i zapomnieć się, lub zachować się niestosownie w obecności swojego przyszłego męża... Z tego co wiem, to akurat na etykietę kładziono bardzo duży nacisk...


~Ammit~
---------------
GG:5777025
Tlen: ammit

Nasz świat jest w sercach tych, którzy nas kochają...

Offline

 

#9 2006-01-19 21:30:46

Nastazja
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Mnie zdziwiły niektóre komentarze pana Benneta np. podczas pierwszego balu Lydia biegnie do matki i mówi,że ma niesamowite wieści. Pan Bennet na to :"Co, pójdzie do zakonu"?
Riposty książkowej postaci były bardziej wysmakowane.

Zawsze, gdy oglądam nową ekranizację,w takich momentach, w mojej głowie zapala się czerwona lampka z napisem: "Traktuj ten film jak coś zupełnie nowego. Nie myśl o tym,że w książce było inaczej" wink


John: "Was Miss Hale the woman that told you to come to me"?
Nick Higgins:"You'd be a bit more civil?"

Offline

 

#10 2006-01-19 21:42:26

Ammit
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Dokładnie - wszyscy mieli dosyć prostackie odzywki, a wg. książki proste były Pani Bennet i jej trzy młodsze córki, ale ojciec był bystry i miał co prawda cięty język, ale robił to z humorem i smakiem


~Ammit~
---------------
GG:5777025
Tlen: ammit

Nasz świat jest w sercach tych, którzy nas kochają...

Offline

 

#11 2006-01-23 11:49:36

Alison
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

To wszystko o czym piszecie stało się chyba po to, żeby film był taki bardziej z krwi i kości, zgodnie zresztą z życzeniem reżysera. Mnóstwo w końcu było tych nietaktów. Mnie raziło to jak główni bohaterowie wrzeszczeli na siebie w scenie oświadczyn. W książce owszem autorka używa parę razy czasownika "cry" ale bez przesady żeby się przekrzykiwać w sytuacji w końcu dość romantycznej. Do tego ta ulewa...no owszem była filmowa bardzo, ale oni z tą wodą kapiącą im z bród i nosów wyglądali dość żałośnie i desperacko.
Albo jak Lizzy weszła odwiedzając Jane w Nethrfield. Gentelman wstaje kiedy wchodzi dama, a ten siedział jak zamurowany, podniósł sie dopiero jak się zbierała do wyjścia. Nie wydaje mi się też żeby było grzecznie pytać gościa samemu będąc gościem - a co pan tu robi? (wizyta u Lady C. de B). Mnóstwo takich kwiatków można by wymieniać, choć jak przypuszczam większość młodych widzów ze współczesną "kinder sztubą" w ogóle tego nie zauważy.
Ale pamiętacie, że w wersji z Colinem też było parę takich scen, które mi się za bardzo w pale nie mieściły? Np. odejście bez słowa Darcyego po zaproponowaniu mu tańca z Lizzy przez p. Bennet. Gentelman raczej by się zgrabnie wymigał niż tak jawnie kogoś zlekceważył, i już prędzej zatańczył a potem zemdlał z obrzydzenia niż okazał taką arogancję mimo, że z założenia miał byc arogancki, ale jednak to człowiek dobrze wychowany, było nie było. Albo scena spotkania Lizzy w parku w Rosings. Ona pieszkom, on na koniku (nota bene fatalnie wyglądał w cylindrze) i ani dzień dobry, ani pocałuj mnie gdzieś, ani z konia zsiadł, ani kapelusza nie uchylił, a przecież znali się wtedy już dość dobrze i on znalazł się u ciotki wyłącznie z jej powodu. W książce wręcz łaził za nią po tym parku i jak się dało szukał z nią kontaktu. Jednak zawsze w filmowych adaptacjach pełno jakichś takich dziwacznych scenek niewiele wnoszących do treści a irytujących widza. Powinni jednak trochę bardziej się pilnować wiedząc ile milionów zakażonych wirusem P&P fanek będziem im patrzeć na ręce... ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#12 2006-01-23 14:05:30

Bonduelle
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Aha, jeszcze jeden denerwujący mnie kwiatek to fryzury Lizzy - nie pojmuję czemu była w filmie najbardziej zaniedbaną panną Bennet. Kitty i Lydia zawsze miąly ufryzowane włosy, Mary bardzo skromnie je wiązała, ale Elizabeth wyglądała po prostu, jakby nie używała grzebienia :evil: Nie znalazłam nigdzie w powieści uwagi mówiącej, że Lizzy nie dbała o swój wygląd i była raczej chłopczycą - skąd to wytrzasnął reżyser?

Offline

 

#13 2006-01-23 14:29:12

Caitriona
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Też zwróciłam na to uwagę. Jej włosy czasem wyglądały naprawdę kiepsko...


The person, be it gentlemen or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid - Northanger Abbey

Offline

 

#14 2006-01-23 14:33:48

Bonduelle
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

I czemu Lizzy była jedyną kobietą na balu, która nie miała rękawiczek? neutral

Offline

 

#15 2006-01-23 14:43:06

Alison
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Ona w ogóle była jakaś taka permanentnie niewyprasowana, bosa i z rozpuszczonymi włosami, co jak na tamtą epokę nie wydaje mi się dopuszczalne w "pewnych sferach". Na stronie Pemberley też wyczytałam, że większość fanek raziła ta "chłopska" oprawa domu Bennetów. Rzekomo miała podkreslać przepaść społeczną pomiędzy Elżbietą a Darcym, ale gdyby ta przepaść była aż taka jak od stodoły do dworu w Pemberley to pani Bennet mimo całej swojej głupoty i krótkowzroczności chyba nie myślałaby jako o czymś całkowicie oczywistym, o wydaniu córek za panów Bingleya i Darcyego.
Jak tak sobie jeszcze pomyślałam to chyba największym dziwem w tym filmie była dla mnie ta nocna wizyta Lady C. No dobrze, wpadła w szał, wsiadła w "pojazd" i ruszyła przed siebie przez "fifty miles of good way" i przyjechało jej się nocą, ale na składanie wizyt o tej porze to sobie mogła w jakowejś gospodzie poczekać do rana. W rezultacie przywitała ją grupa sorry za wyrażenie łachmianiarzy, bo cała rodzina Bennetów w koszulinach wyglądała jak jakiś dom opieki społecznej, więc nie dziwię sie lady Katarzynie, że była tak bezgranicznie zniesmaczona.


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#16 2006-01-23 15:30:38

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Mimo wszystko mi się wydaje, że w tych czasach pannom wpajano zasady dobrego wychowania i nie pozwalano na zachowania odbiegające od normy

Niechciane ciąże, zwane popularnie "wpadkami" to nie jest wymysł XX-wieczny big_smile
Polecam lekture "Wiek markiza de Sade". Wprawdzie to Francja, a tam wszystko było krzykliwsze, ostrzejsze i bardziej zboczone, ale to mniej wiecej zblizony okres historyczny. Sport arystokracji - rozdziewiczanie, doprowadził do braku dziewic ponizej 10 roku życia. To rozdziewiczano i 7-latki. Wszyscy byli szczęśliwi i zadowoleni. Panna chyba najmniej, ale przynajmniej miała posag. Ot wystarczy kuknąc również na Valmonta.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#17 2006-01-23 15:33:18

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Ona w ogóle była jakaś taka permanentnie niewyprasowana, bosa i z rozpuszczonymi włosami, co jak na tamtą epokę nie wydaje mi się dopuszczalne w "pewnych sferach".

Przypominam o Zosi z Pana Tadeusza. Ona tez biegala sobie po obejsciu i karmila kurki i kaczki w koszulince i rozpuszczonych wlosach.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#18 2006-01-23 16:29:46

Alison
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

No tak, ale to było "niepublicznie" we własnym ogródeczku, a jak się natknęła na pana Tadzia czy hrabiego to zmykała skromniutko jak wróbelek ;-)


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#19 2006-01-23 16:47:31

Bonduelle
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

[regency gown obsession]A propos Tadeusza - Telimena ma w filmie piękne suknie ^^ [/regency gown obsession]

Offline

 

#20 2006-01-23 16:53:01

Alison
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

To ja polecam lekturę „Życie prywatne angielskich władców” to się dopiero działo na dworach od Henryka VIII po romanse lady Di. Ale jednak w takich drobnych środowiskach i akurat w tym okresie chyba najbardziej purytańskim w historii Anglii, wszelkie „seksualne” wybryki skazywałyby raczej na ostracyzm otoczenia, a w końcu państwo Bennet obiadowali „tylko” w dwudziestu kilku domach ;-) W takiej ciasnocie raczej trudno byłoby ukryć zbyt lekkie prowadzenie się panien na wydaniu...


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#21 2006-01-23 18:29:15

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

No tak, ale to było "niepublicznie" we własnym ogródeczku, a jak się natknęła na pana Tadzia czy hrabiego to zmykała skromniutko jak wróbelek ;-)

Wyłącznie w ksiazce i w filmie. Bodajże Kuchowicz pisze, że w XVIII w. zdarzało się, że jesli w noc poślubą panna młoda okazała się dziewicą - pan młody uciekał i żadał rozwodu. No bo logiczne - skoro dziewica to znaczy, że nikt jej nie chciał. A jeśli nikt jej do tej pory nie chciał, to znaczy że do niczego się nie nadaje big_smile
Surowość obyczajów tak naprawdę weszła dopiero za czasów królowej Wiktorii i jak zawsze przy zmianach społecznych - była efektem wcześniejszego zachowania i chęci ich "uzdrowienia".


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#22 2006-01-23 19:10:03

Alison
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

To właściwie po co cała ta afera z ucieczką Lidii, skoro to takie powszechne te lekkie obyczaje?


Dusza moja na zawsze zostanie dziewczyną, swoja, własna, niczyja, nie znana nikomu...

Offline

 

#23 2006-01-23 19:21:46

Bonduelle
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

No właśnie, jakoś mi to co napisałaś nie pasuje do "Dumy" albo "Mansfield Park" neutral

Offline

 

#24 2006-01-23 19:24:26

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

Acha tak dla naukowej ścisłości dodam, że Kuchowicz pisał o obyczjach w Polsce, a jak wiemy Polska była wówczas prowincją, zadupiem Europy i u nas i tak bylo wszystko grzeczniejsze big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#25 2006-01-23 19:28:08

Bonduelle
Użytkownik

Re: Błędy w nowej ekranizacji

No, podobno Katarzyna Wielka była wyjątkowo zboczona :twisted: Sypiała z małymi chłopcami etc.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB