Ogród Jane Austen

Strona poświecona Jane Austen

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

#401 2007-03-28 13:02:47

Katarzyna
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Dzięki Aine to naprawdę się przyda smile

Offline

 

#402 2007-03-28 16:30:21

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

proszem bardzo big_smile
Chyba jednak najelpiej będzie zerknąć na odpowiednie wątki,


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#403 2007-04-01 19:26:24

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

ktoś Chyba Katarzyna mówiła o braku sympatii użytkowników do wersji 05
Ja jej zawsze bronię.
Koledze film się spodobał srtrasznie. I chodził i wypowiadał non stop kwestię po ang. "Oczarowałas me cialo i duszę"
I teraz jak film oglądam zamiast mieć motyle w brzuchu to się chichram.


Bedę P&P 05 bronic jak lwica dalej ochraniać własną piersią :wink:


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#404 2007-04-01 22:36:57

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Nowi, dla których wersja 05 była pierwszym zetknięciem się z JA zawsze będą bronić - i wcale się nie dziwię (mojemu kumplowi też sie podobało, ale jemu raczej to, że tak ciągle wstają i siadają na brzeszku. No i ta świnia... Wiecej nie zapamietał big_smile)
A spaczyć ulubiony film - oj można...
Latami oglądałam sobie LOTRA - kochałam te ekranizację miłością czystą i prawdziwą, bez względu na wszystkie przeinaczenia i nioedociągnięcia. Ostatnio jak leciało na TVN-ie oglądałam z tata, nastawionym niezwykle krytycznie. I stwierdził, że muzyka jest beznadziejna, że ciągle beczą - i zaczął beczeć razem z nimi. Teraz każdorazowo jak oglądam - słysze to beczenie. Brrrr!!!


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#405 2007-04-02 14:15:27

aga
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Obejrzałam nowy film, przeczytałam 'worek' opinii, także na str.filmweb, i zajrzałam do biografii Jane
Austen/ wg Myer/, otóż tam m.in. wyraźnie sie pisze o ówczesnych warunkach życia rodziców JA, a tym
samym przeciętnej rodziny pastora, jak i zubozałego ziemianina, typu p.Bennetta. Aby się utrzymac,
prowadzono farmę, hodowano owce, bydlo, drób, itp., bo dawało to podstawowy dochód. Zwłaszcza ci
ziemianie, którzy nie otrzymywali pensji z racji piastowania waznych funkcji, np.sędziego, itp. Pastorów
wowczas było wielu, a dochody z parafii często b.mierne, że parali się dodatkowo hodowlą, a nawet
prowadzili dodatkowo szkółkę dla chłopcow. Daje to przynajmniej pojęcie, że rodzina typu Bennetów
nie żyła bynajmniej w luksusie, a na podstawowe potrzeby często im braklo funduszy. Ilez to razy biedna
J.Austen smętnie narzeka na drogie stroje, i inne rzeczy tak potrzebne niewiastom!
Co do strojów, ówczesne materiały jak i suknie, szyte przeciez ręcznie, były niesamowicie drogie, nawet
guziki! Sama JA tak się cieszyła, gdy sprawiła sobie cos nowego! O tym sporo jest wzmianek w "Listach JA",
i w biografii. To mnie wcale te sławetne obrazy rzekomo brudnego obejścia domu, jak i zbyt 'zgrzebnych'
sukien panien Bennet, nie zaskoczyły. A błoto było wszechobecne, nie było dobrych dróg, panie nawet
nosiły chodaki na lepsze obuwie/ my kalosze/. I jeszcze jedno, powszechnie niemal prowadziły gospodarstwo,
tj, zajmowały się kuchnią. Wszystko się robiło na bieżąco, posiłki, a na liczną służbę nie stac ich było, to panie
wiele rzeczy robiły same.Stąd te sceny pań Bennett w kuchni.
A zbyt wiejskie obejście dworu? Może i dom mógłby wyglądac inaczej, ale przecież wszystkie dwory były
otoczone licznymi budynkami gospodarczymi! A nasze dworki szlacheckie, że chocby te z serialu "Noce i dnie'?
J.Austen nie należała do pisarzy typu Dickens, którzy do bólu opisywali ówczesne warunki zycia. Skupiała się
na sferze uczuc, ale za to podkreslała przepaśc społeczną, która właśnie poprzez te ww warunki zycia, pokazywała jak rózniły się warstwy bogaczy od przeciętnych ziemianów. Reżyser ukazał to mocniej, i stąd
ten 'szok' zgorszonych fanek JA. A przecież wystarczy zajrzec do "listów"i biografii!

Offline

 

#406 2007-04-02 15:32:22

Dione
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Ale ja osobiście status JA porównywałabym z paniami Dashwood z R&R, które miały dochód 500 funtów. Natomiast pan Bennet miał 2000, to jakby nie liczyć było 4 razy więcej. W R&R była także wzmianka o dochodzie płk Brandona, czyli 2000 funtów, określanym jako wysoki.
Państwo Bennet narzekali na dochód tylko dlatego, że córki nie mogły dziedziczyć i nie mogli sobie pozwolić na kilka powozów, a jedynie na jeden. Przypominam sobie także rozmowę Lizzy z lady Katarzyną, gdy mówi, że nie bywały w Lodynie tylko dlatego, że ojciec go nie lubi, a nie z powodu braku funduszy oraz że na naukę każdej z nich nigdy nie brakło pieniedzy, raczej chęci dziewczęcia. Pan Bennet miał sporo książek(jest w tekście gdy JA opisuje małżeństwo Bennetów, że lubił wieś i książki, a czas spędzał w swoim gabinecie, gdzie czytał itp.), które w tamtych czasach były raczej towarem luksusowym. Również przed ślubem Lidii pani Bennet nie zastanawia się czy stać ich na wyprawę dla córki, tylko jest gotowa ją od razu zamawiać. Podobnie po przyjeździe pana Collinsa pani Bennet prawie go ruga, za myśl, że któraś z jej córek mogłaby pomagać w kuchni - "ją stać na dobrą kucharkę". Moim daniem ich podkreślane przez JA ubóstwo polega jedynie na niemożliwości dania dziewczętom sporego wiana, które byłoby dobrym wabikiem na bogatych i postawionych kandydatów na mężów. Stare panny się wtedy nie liczyły, a kobieta bez męża mogła być jedynie guwernantką lub damą do towarzystwa. Po śmierci pana Benneta dziewczęta faktycznie popadłyby w biedę. Dlatego pani Bennet tak zależało, żeby choć jedna miała bardzo bogatego męża. Przecież zięć czułby się zobowiązany pomóc teściowej i szwagierkom w trudnych chwilach.
Dlatego sądzę, że D&U'05 była pod tym względem trochę przerysowana. JA wcale nie chodziło o biedę całej rodziny, a raczej o to że dziewczęta nie mogły nic ze sobą zabrać do nowego domu: suknie i nieliczne bibeloty, na tym kończył się ich majątek, który po ślubie mogły spakować.


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#407 2007-04-03 11:46:46

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Dodam tylko, że nie możemy porównywać polskiego dworku szlacheckiego (a raczej pół lub ćwierćszlacheckiego - bo Bogumił był jedynie dzierżawcą majątju, a nie dworu jako takiego. Dwór można było odziedziczyć albo kupić) z szlacheckim dworem angielskim. Również i w kwestiach błota, bo różnice klimatyczne sa znaczne.
POnadto, jak zauważyła Dione, status Bennetów był wyższy niż Austenów. Sam fakt, że pan Bennet był dziedzicem, a pan Austen pastorem - już o tym świadczy. Inny status społeczny i inny majątek.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#408 2007-04-03 18:34:19

abigail
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

aga napisał:

To mnie wcale te sławetne obrazy rzekomo brudnego obejścia domu, jak i zbyt 'zgrzebnych'
sukien panien Bennet, nie zaskoczyły.

Dlaczego rzekomego? wink Tam było po prostu brudno i nieład. Acha, i kojarzę jezcze te odrapane drzwi, ściany, okiennice. Zwłazcza te oskrobane drzwi biły po oczach... Bez przesady. Nawet wiejskie chaty w Polsce pańszczyźnianej wink bielono a co dopiero angielski dworek.

I zgodzę się, że dochody rodziny Austen a dochody książkowej rodziny Bennetów były jednak odmienne, na niekorzyść Austenów. Więc życie rodziny Bennetów przynajmniej teoretycznie było zamożniejsze niż Jane Austen.



Mam jeszcze pytanie : czy nie razi Was niekonsekwencja scen w tym filmie? Np. skąd Darcy zjawił się przy Lizzy w tej kapliczce podczas pierwszych oświadczyn? Janowidz? wink Podobnie przy drugich oświadczynach : skąd wiedział gdzie jej szukać? No chyba że taki rozespany szedł do domu Bennetów się oświadzcyć o świcie.... Podobnie nie mógł wiedzieć co zaszło między lady Katarzyną a Lizzy, bo minęła zaledwie niecała noc, a raczej wątpię, że po powrocie (pewnie nad ranem) lady Katarzyna rozmawiała z siostrzeńcem, który po tym cudem przeniósł się przez połowę Anglii, żeby spotkać Lizzy o świcie. A jeśli był u Bingleya to nie mógł spotkać się z lady Katarzyną i wiedzieć o czym rozmawiała z Lizzy. Koło niekonsekwencji się zamyka.

Offline

 

#409 2007-04-03 19:57:08

HerMia
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

A jeśli nie jasnowidz to?? Może przypadek....
W sumie kiedy po raz pierwszy się oświadczał to mógł chwile po niej wjść z kościoła i wtedy wiedziałby gdzie się skierować. Ale te drugie? Skoro nie spotkał się z ciotką, która miał mu przekazać "alarmujące wieści" to jej wizyta w tej ekranizacji była bez sensu....

Offline

 

#410 2007-04-04 07:20:58

pak4
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Zgodność dwóch serc big_smile Może lubili te same miejsca? wink
Faktycznie to mnie dziwi tylko skąd wiedział, o ciotce, choć w sumie nie pamiętam, czy on o niej wspomina przy drugich oświadczeniach (w P&P'05)? Bo co do miejsc -- tyle przypadku mogło mieć miejsce smile

PS. Znacie "Kasię z Heilbronnu"? Tam dwoje wie o sobie, ponieważ złączył ich anioł we śnie; choć on nie bardzo ją sobie przypomina. Ona jak go pierwszy raz widzi na jawie, to skacze za nim z okna i łamie sobie nogi. To takie mocno romantyczne podejście z "przeznaczeniem sobie", które może zawierać zgodność i przypadkowość spotkań. Owszem, bardzo nie w duchu JA, ale przecież to realizacja z roku 2005 wink

Ostatnio edytowany przez pak4 (2007-04-04 07:24:31)


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#411 2007-04-04 08:06:06

abigail
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

pak4 napisał:

Faktycznie to mnie dziwi tylko skąd wiedział, o ciotce, choć w sumie nie pamiętam, czy on o niej wspomina przy drugich oświadczeniach (w P&P'05)?

Wspomina, wspomina. smile

Offline

 

#412 2007-04-04 09:51:21

pak4
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Cóż, ciotka mogła i Darcy'ego odwiedzić. W końcu (w P&P'05) nie jedzie on do Londynu -- musiał więc zatrzymać się gdzieś w pobliżu (btw. inaczej by nie spotkał się z Lizzy przy porannym spacerze). Należy założyć, że ciotka wie, gdzie Darcy przebywa i zła na Lizzy od razu się do niego udaje, by mu o tym "nie do przyjęcia" zachowaniu opowiedzieć.


Oddaj wierzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#413 2007-04-04 13:49:31

aga
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Dla mnie po prostu obie wersje DiU są znakomite, ale, jak wielokrotnie inni podkreslali, są ODMIENNE!
Przez tyle lat kręcono kostiumowe filmy wręcz w wyidealizowanych warunkach, a obecnie rezyserzy
coraz częściej ukazują tzw.drugą stronę życia, że nie zawsze było tak 'cukierkowo', ale były też
i 'brudne' sprawy, których praktycznie nie pokazywano. Do tego wystarczy zajrzec do licznych biografii
z tej epoki /mam je w domu/, a tam aż kipi od skandali, od codziennych radości i klopotów, bynajmniej
ludzie nie żyli w samych salonach czy też ubrani jedynie odświętnie. Powieści JA, pomijając same dialogi,
ukazują tylko niewielki wycinek tej epoki, bo skupiają się na sferze uczuc i charakterów.
Poza tym, sama wielkośc dochodów, np p.Bennetów, to jedno, a umiejętne gospodarowanie nimi to
znów kolejna rzecz. Sam pan Bennet , przygnębiony sprawą Lidii, przyznał się, że gdyby lepiej gospodarował,
to mógłby więcej zaoszczędzic na posagi córek i w ogole zabezpieczenie rodziny na przyszłośc. To bardzo
dużo o nim mówi. Dochody z nieba nie spadają, trzeba umiejętnie rządzic majątkiem, aby te dochody
wycisnąc.Już na początku filmu podczas sceny w Netherfield, gdy Darcy pisze list, pada wzmianka, że pisze
on także w 'interesach'. Świadczy to o tym, że nie jest on tylko bywalcem salonów, ale również zajmuje się
prowadzeniem swoich majątków, nawet doradza Bingleyowi. A potem w sprawie Lidii, prowadził z Gardinerem
zmudne rozmowy, jak zabezpieczyc Lidię i Wickhama, bo jak sama pani Gardiner potwierdziła, że Darcy
nie mógł takich pertraktacji przeprowadzic z samym p.Bennetem, ze względu właśnie na jego nieporadnośc!
Sama JA nie opisała domostwa p.Bennetów na tyle szczegółowo, aby dokładnie 'widziec' jak zyli. Ale
rezyser mógł po prostu niejako zasugerowac właśnie ową niegospodarnośc obojga małżonków Bennet.
Pan Bennet zajmował się tylko swoimi książkami, a pani Bennet nowinkami i ploteczkami. Niewiele miała
pojęcia o wartości pieniądza, stąd jej beztroskie paplanie o posagu Lidii. Jej brat Gardiner niewatpliwie, jako
kupiec, az za dobrze znał ich stan majatkowy, inaczej Darcy z nim by nie rozmawiał o zabezpieczeniu Lidii!
Dlatego Lizzy tak bolesnie odczuła tę sprawę, ale zarazem była wdzięczna i Darcy'emu jak i wujowi, za
'wyręczenie'jej ojca w tej tak delikatnej materii.
Szkoda, że w filmie /05rok/ tego nie ukazano wprost, ale znając powiesc, można to uchwycic.
Na koniec sądzę, że rezyser nakręcił DiU z zupełnie innej perspektywy, akcja jest zywsza , wyprowadził
z salonów, zachowanie ludzi jest bardziej naturalne i wyraźniej ukazuje przywary, co bynajmniej nie znaczy,
że zaraz 'mieli złe maniery', jak to często fanki pisały. Przecież panna Bingley pozornie zachowywała się
bez zarzutu, ale za to była złośliwa. Ona nie miała żadnych dobrych manier, jedynie ich pozory!
Jednym słowem, film z 05 bardzo mi sie podobał, że jest tak odmienny od utartych schematów, ale nie
znaczy to , ze nie lubię wersji z 95. Przeciwnie, uwielbiam obie wersje! Czekam na kolejną ekranizację,
może jeszcze bardziej śmiałą?

Offline

 

#414 2007-04-05 00:16:52

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

aga napisał:

Do tego wystarczy zajrzec do licznych biografii z tej epoki (mam je w domu), a tam aż kipi od skandali, od codziennych radości i klopotów, bynajmniej ludzie nie żyli w samych salonach czy też ubrani jedynie odświętnie.

Toteż masz to wszystko w powieściach. Może delikatniej powiedziane, ale jak najbardziej jest.

aga napisał:

Sam pan Bennet , przygnębiony sprawą Lidii, przyznał się, że gdyby lepiej gospodarował,
to mógłby więcej zaoszczędzic na posagi córek i w ogole zabezpieczenie rodziny na przyszłośc.

A gdzie tak mówi? Mnie się wydaję, że chodziło o łapówke dla Wickhama, a nie posag jako taki. Dziewczęta miały posag i majątek. Nie był on wielki, ale z całą pewnością był. Jane w zasadzie go nie miała. Wydaje mi się ago, że trochę przesadzasz w tej dziedzinie. Siostry Austen nie miały majątku i sprawienie toalet było dla nich nie lada sprawunkiem, Siostry Bennet nie miały tego problemu. nawet Lydia wyjeżdżając wiozła ze sobą kufry nowych strojów i toalet.
Bierz pod uwagę, ze mając w domu 6 kobiet, które bywają, które trzeba ubrać i oporządzić, ciężko jest mówić o jakichś większych oszczędnościach.

aga napisał:

To bardzo dużo o nim mówi. Dochody z nieba nie spadają, trzeba umiejętnie rządzic majątkiem, aby te dochody
wycisnąc.Już na początku filmu podczas sceny w Netherfield, gdy Darcy pisze list, pada wzmianka, że pisze
on także w 'interesach'. Świadczy to o tym, że nie jest on tylko bywalcem salonów, ale również zajmuje się
prowadzeniem swoich majątków, nawet doradza Bingleyowi.

Pan Bennet nie jest w ogóle "bywalcem". Bywa raczej tylko na dużyych fetach, w dodatku na wsi. Nie ma go nawet co porównywać do Daryego. Nie porównujmy również rozmiarów majątku Darcyego i pana Benneta, bo to jest tak jak porównac Kościuszkę do Potockich.

aga napisał:

jak sama pani Gardiner potwierdziła, że Darcy nie mógł takich pertraktacji przeprowadzic z samym p.Bennetem, ze względu właśnie na jego nieporadnośc!

gdzie tak pisze?

aga napisał:

Sama JA nie opisała domostwa p.Bennetów na tyle szczegółowo, aby dokładnie 'widziec' jak zyli. Ale
rezyser mógł po prostu niejako zasugerowac właśnie ową niegospodarnośc obojga małżonków Bennet.

Jeśli Jane podaje roczny dochód Bennetów, jeśli nie mówi nic o niewypłacalności i długach, to kolejny argument obalający teorie nieporadnosci Benneta. Reżyser nie sugerował niczego. podał jak na tacy fałsz historyczny i jeszcze epatował nim na prawo i lewo.

aga napisał:

Dlatego Lizzy tak bolesnie odczuła tę sprawę, ale zarazem była wdzięczna i Darcy'emu jak i wujowi, za
'wyręczenie'jej ojca w tej tak delikatnej materii. Szkoda, że w filmie /05rok/ tego nie ukazano wprost, ale znając powiesc, można to uchwycic.

Po raz kolejny zapytam: a to gdzie pisze?

aga napisał:

Na koniec sądzę, że rezyser nakręcił DiU z zupełnie innej perspektywy, akcja jest zywsza , wyprowadził
z salonów, zachowanie ludzi jest bardziej naturalne i wyraźniej ukazuje przywary, co bynajmniej nie znaczy,
że zaraz 'mieli złe maniery', jak to często fanki pisały. Przecież panna Bingley pozornie zachowywała się
bez zarzutu, ale za to była złośliwa. Ona nie miała żadnych dobrych manier, jedynie ich pozory!

Ago cały czas patrzysz na P&P 05 i obyczajowośc z punktu widzenia obyczajowości XX-wiecznej. A to jest bład historyczny. Gdyby patrzeć tymi kategoriami na historię Polski, to możemy uznać Xenę czy Herkulesa za ekranizację mitologii. Zachowanie zaprezentowane w filmie było karygodne i NIEDOPUSZCZALNE w czasach Jane Austen. Tak jak i zwracanie się do rodziców per "ty" lub chociażby koleżeńskie stosunki z rodzicami - a dzisiaj jest to na porządku dziennym.


aga napisał:

Czekam na kolejną ekranizację, może jeszcze bardziej śmiałą?

Broń Boże big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#415 2007-04-05 10:01:04

Loana
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

aga napisał:

Czekam na kolejną ekranizację, może jeszcze bardziej śmiałą?

A ja proszę, żeby mimo wszystko główna bohaterka posiadała PIERSI!!! Jeśli się nie mylę, Elżbieta była uważana za ładną kobietę, a w tamtych czasach chyba nie królowała moda na szkielety, nie? Czyli trochę ciałka nie zaszkodziło. I suknie były specjalnie takie, żeby eksponować dekolt... a u Lizzy z '05 to mógłby eksponować pępek, bo nic po drodze nie ma...
Jestem za śmiałym filmem, ale proszę też o śmiałe dekolty!!! ;P


Jakieś pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#416 2007-04-05 10:47:27

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Loana napisał:

aga napisał:

Czekam na kolejną ekranizację, może jeszcze bardziej śmiałą?

A ja proszę, żeby mimo wszystko główna bohaterka posiadała PIERSI!!! Jeśli się nie mylę, Elżbieta była uważana za ładną kobietę, a w tamtych czasach chyba nie królowała moda na szkielety, nie? Czyli trochę ciałka nie zaszkodziło. I suknie były specjalnie takie, żeby eksponować dekolt... a u Lizzy z '05 to mógłby eksponować pępek, bo nic po drodze nie ma...
Jestem za śmiałym filmem, ale proszę też o śmiałe dekolty!!! ;P

To ja się nadaje. jestem Jak ulał.
A mi właśnie dlatego główna bohaterka się podoba. Może dlatego, że mam kompleks na tym punkcie.


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#417 2007-04-05 11:08:32

Loana
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

lady_kasiek napisał:

A mi właśnie dlatego główna bohaterka się podoba. Może dlatego, że mam kompleks na tym punkcie.

Ha, ja nie mam kompleksów na tym punkcie, mam czym oddychać i zwykle najpierw widać moje piersi, a dopiero potem mnie tongue. Nie, żebym aż tak lubila duże biusty, ale, na Boga, od głównej bohaterki wymagam coś więcej niż miseczka zero!!! Jak dowiedziałam się, że w tej ekranizacji będzie grała Keira, którą pamiętałam z "Piratow..." byłam zachwycona - będzie na czym oko zawiesić! A w czasie projekcji filmu... to oczekiwanie...te poszukiwania...gdzie są jej PIERSI!?!?!?! i nie znalazłam!!! Do dzisiaj nie mogę tego strawić. Pal licho jaka to jest ekranizacja, ponieważ była dość zabawna i nawet podobałaby mi się, gdyby nie te piersi, a raczej ich brak...
Jak dla mnie, za bardzo naturalistyczny ten film był...


Jakieś pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

#418 2007-04-08 16:00:03

aga
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

To co pisałam o 'interesach' i dochodach p.Benneta, jest na tyle jasno opisane w powieści, a zwłaszcza w ostatnich
rozdziałach, także w listach p.Gardinerów, że watpiących odsyłam do szczegółowej lektury. Przytaczanie tu licznych
cytatów nie ma sensu, ale uchwyciłam jedną wzmiankę, że państwo Bennet nie robili żadnych oszczędności, a na
posagi córek było zagwarantowane juz w kontrakcie ślubnym 5 tys.funtów. Z tego wniosek, że tego wiana
nie powiększano systematycznie, a na co państwo Bennet wydawali bieżące dochody, każda z Was może miec swoją teorię.
A filmy mają prawo miec nieco inną koncepcję, niż dana powieśc, a dla mnie zawsze jest ważniejsze ogólne
wrażenie po filmie niż doszukiwanie się zgodności między powieścią a scenariuszem. A wersja 05 bardzo mi sie
spodobała, i mało mnie interesuje, czy siedziba Bennetów wyglądała tak a nie inaczej. Dla przekory- a może
właśnie mieli remontowac? Wtedy następną wersję obejrzymy w pełnym przepychu i wszystkie fanki będą
wniebowzięte.

Offline

 

#419 2007-04-08 18:36:02

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Ago, ty piszesz o własnej interpretacji, a ja prosze własnie o te cytaty. Czytałam P&P nie raz i nie dwa, ale tego o czym piszesz nigdy się nie doczytałam. Może w moich wydaniach to nie jest jasno opisane. Cóż, zdarza się big_smile
Logiczne jest, że jako historyk będe patrzyć właśnie na realia historyczne. W innych kwestiach moge mówić jedynie o wrażeniach.
I jak to zawsze powtarzam, jako ekranizacja powieście P&P 05 jest do bani, natomiast bardzo ładny film na motywach twórczości JA. Te motywy to jedno słowo, ale całkowicie zmieniają sens. Niestety, jak do tej pory P&P ma tylko dwie ekranizacje i kilka filmów na motywach. Niestety wersja najnowsza zalicza sie do tej ostatniej grupy.


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#420 2007-04-11 13:41:35

Dione
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Ago pan Bennet nie oszczędzał, bo nie miał z czego, ale dlatego,że nie czuł takiej potrzeby. Przecież "jeszcze wiele lat po narodzinach Lidii, spodziewano się narodzin dziedzica". A kiedy pani Bennet weszła w okres menopauzy, na zaoszczędzenie sumy wystarczającej na posagi dla dziewcząt (które były akurat w wieku zamąpójscia) było trochę za późno.


Mój chłopak się właśnie ożenił....

Offline

 

#421 2007-04-11 13:41:37

aga
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Piszę na komputerze u siostry, więc jak wypiszę cytaty, to tu po kolei wpiszę, ale niedawno przeglądając
powieśc, to te wzmianki dot.sytuacji materialnej p.Bennetów są rozsiane ledwo w paru slowach tu i ówdzie, dlatego
moga łatwo umknąc uwadze. A w ogóle, zanim rozwinę ten temat, bardzo prosiłabym Was, co bardziej dociekliwe
fanki, o bliższe przyjrzenie się temu zagadnieniu. Czyli, jaki był właściwie statut materialny rodziny Bennetów?!
Jedna z Was już zwróciła uwagę, a nawet w utworze na poczatku jakiegoś rozdziału, pisze JA, że Bennetowie
mieli 'dwa tysiące funtów dochodu'. Uwaga, dochodu a nie majątku! Sam Bingley odziedziczył 100 tys.funtów
po ojcu /ten dorobił się jako kupiec, co siostry B.skrzętnie ukrywały!/, a samego dochodu miał 4-5 tys.funtów,
czyli - o ile dobrze to zrozumiałam - ZALEDWIE DWA RAZY więcej dochodu niż sam p.Bennett! To ile wlaściwie
majątku miał pan Bennett? Proponuje fankom rozwiązanie tej zagadki! Skoro Bingley miał ok.100 tys.f.majatku
i 4-5 tys.dochodu, to Bennet odpowiednio mógłby miec ok.50 tys.funtów majątku i 2 tys.dochodu.
Dlatego juz podczas lektury to mnie zaskoczyło.
Kolejną zaś sprawą jest to, co pan Bennet 'robił' z tym niemałym przeciez dochodem! Na co go wydawał?
Czy ten dochód był automatycznie naliczany na podstawie wartości majątku, czy też rzeczywiście był
osiągany? Ale pieniądze z nieba nie spadają, tylko trzeba je wygospodarowac z majatku, tj. z hodowli, produkcji
rolnej, itp. Może byly i inne sposoby, która z Was ma takie wieści, proszę tu podac.
Ale na prawach majoratu, majatek Benneta, przechodził na męskiego krewnego, tj. Collinsa. Ale, jak w powieści
podaje się, w kontrakcie ślubnym p.Bennetów zagwarantowano dla córek pięc tysiecy funtów /ale to nie dochód/
- oznacza to, że córki Bennet /sprawę wiana dla Lidii omówimy potem/ miałyby po śmierci ojca dochód tylko
z tych pięciu tysięcy! Pani Bennet miała zaś własny skromny majątek po swoim ojcu.
Z lektury zrozumiałam, że Bennet, gdyby był bardziej przewidujący, to by częśc bieżących dochodów odkła-
dałby na posag dla córek, tym samym powiększając w/w 5 tys.funtów z kontraktu. Ale tego nie robił, czego
żałował, bo miałby więcej dla Lidii, i w ogóle dla córek. Słusznie ten brak dbalości o stan materialny córek
wypominała mu jego żona! Ale co ona robiła? W powieści jest cytat, że 'oszczedzanie do jej talentów nie
nalezalo', to i ona nie dbała o przyszlośc córek, sadząc, że i tak wyjda dobrze za mąz! Inna rzecz, że jej
marzenia się spelniły!
Teraz, droga Aine, źle zrozumiałaś jedną w/w wzmiankę o Darcym, który pisał list w salonie. Otóż to on,
a nie pan Bennet pisał listy 'w interesach'. W tej scenie chodziło o to, że panna Bingley wspomniała, że Darcy
pisał także w interesach, ato dla mnie z kolei oznaczało, że Darcy aktywnie zajmował się swym majatkiem.

Offline

 

#422 2007-04-11 15:06:30

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

dochód to więcej niż majątek. Dochód jest stały. Można odziedziczyć 100 tys i wyfurdać je całkowicie. Stały dochód gwarantuje stałość - jak sama nazwa wskazuje. Jest dużo stabilniejszy. A Bingley miał dochodu 3 tys więcej. Wprawdzie stawiało go to wyżej w hierarchii. ale nie demonizuj biedy Benneta, bo do tego było mu niezwykle daleko.
Swego czasu Marianna obliczyła REALNY dochód Benneta w stosunku do warunków życia, a przede wszystkim jak to sie ma do dzisiejszej relacji pieniadza. Wyszło bardzo wyraźnie, że Bennet nie był wcale biedny, jak to nam usiłujesz wmówić. Aż poszukam big_smile


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#423 2007-04-11 20:02:19

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Dla uzupełnienia dodam opinie fachowców:
1. W książce Deirdre Le Faye "Jane Austen. The World of Her Novels" pisze, że aby brac pod uwagę czasy, zmianę wartości pieniądza itd. "austenowskie" funty trzeba pomnożyć przez 50, żeby otrzymać równoważny współczesny dochód. Czyli pan Bennet miał 100 tys funtów rocznie (czyli ok 8400/mies). Czyli biedakiem z latającą po domu świnią nie był.
2. Szczegółowe dane na temat na co można sobie pozwolić przy rozmaitym poziomie dochodów i jaki standard życia mogły one zapewnić - całośc oparta na artykule Edwarda Copelanda w „Przewodnik po twórczości Jane Austen” („Cambridge Companion to Jane Austen”).

100 funtów rocznie
Najniższy dochód wystarczający komuś chcącemu się zaliczać do dobrego towarzystwa i zapewniający, że nie trzeba było zarabiać na życie. Przy takim dochodzie można było mieć bilet do objazdowej biblioteki i jedną nisko płatną służącą. Nie wystarczało to na utrzymanie rodziny na odpowiedniej stopie. Mniej więcej tyle otrzymywali najbiedniejsi wikarzy i urzędnicy.
Jednakże dla ludzi pracujących była to duża kwota: tkacz z hrabstwa Lancashire musiał związać koniec z końcem za funta tygodniowo (50 funtów rocznie).
Prawdopodobnie mniej więcej tyle miały pani i panna Bates.
200 funtów rocznie
Rodzicom Jane Austen z ich dużą rodziną nie udało się przy tej sumie zachować pozorów szlachectwa, więc jej ojciec musiał przyjmować uczniów. Jedna lub dwie osoby bez dzieci mogły – jeśli były oszczędne – zachować pozory przynależności do wyższych sfer i pozwolić sobie na lepszą służącą.
Pułkownik Brandon sądził, że taki dochód wystarczy dla kawalera, ale nie dla rodziny (pani Jennings mówiła jednak, że pułkownik to głupek).
300 funtów rocznie
Zadowalający dochód dla jednej osoby, ale znowu trudno byłoby za to utrzymać rodzinę. Gdyby Edward i Eleonora pobrali się bez błogosławieństwa jego matki i bez 10.000 funtów, to od takiego dochodu by zaczynali.
400 funtów rocznie
Bardzo dobry dochód dla jednej lub dwóch osób, może z trójką służących. To, czy można byłoby za to utrzymać większą rodzinę, zależałoby od umiejętności gospodarowania – matka Fanny Price ich nie miała.
500 funtów rocznie
Przyzwoity dochód dla kilku osób, o ile nie były ekstrawaganckie lub rodzina nie była duża. Można było sobie pozwolić na służącego (od męskiej służby płacono podatek i żądali oni wyższych pensji),
a także na dwie-trzy służące. Trudno było sobie pozwolić na powóz, chyba że ograniczono by wszystkie pozostałe wydatki.
To taki dochód Fanny Dashwood uważała za całkowicie wystarczający i w pewnym sensie miała rację, chociaż była to poważna degradacja po życiu w Norland. Twórcy filmowej wersji „Rozważnej i romantycznej” przesadzili z ubóstwem pań Dashwood – z pewnością mogły sobie one pozwolić na mięso
i cukier.
Po śmierci ojca Jane Austen, jej matka i siostra żyły z takiego dochodu.
Taki standard życia mogła zapewnić suma 10.000 funtów.
700-1.000 funtów rocznie
Mówiąc o przedstawicielach takich zawodów, jak adwokat, czy duchowny (a nawet aptekarz, jeśli miał bogatego klienta – hipochondryka), zaczynamy używać określenia „dobrze sytuowany”, chociaż jeszcze nie „bogaty”. Można było sobie pozwolić na powóz, jeśli było się oszczędnym – przyzwoicie pokazać się podczas wizyt w Londynie, a także zabrać rodzinę na wakacje nad morze. Eleonora uważała taki dochód za dostateczne środki – i tyle miała mieć na życie z pomocą 10.000 funtów Edwarda.
2.000 funtów rocznie
To wyobrażenie Marianny o dostatecznych dochodach (bo przecież trzeba trzymać psy gończe, nieprawdaż?). Dochód pana Benneta, z którego powinien być w stanie odkładać co roku jakąś sumę na posagi dla swoich córek.
Dla większości ludzi wyobrażenie o dobrobycie.
Suma zainwestowana rozsądnie dawała dochód w wysokości 5 % rocznie, tak więc 1.000 funtów każdej z córek państwa Bennet mogło przynieść roczny dochód w wysokości 50 funtów.

4.000 funtów rocznie i więcej
Bogactwo wg standardów wszystkich rozsądnych ludzi. Dom w mieście, powozy, klejnoty, wszystko, co miłe. Jednakże nieprzyzwoicie bogaci i książęta z królewskiej rodziny potrafili wydawać znacznie więcej. Trzeba było jednak być niepohamowanym hazardzistą lub mieć upodobanie w kosztownych budowlach, aby wydać taką kwotę.

Ostatnio edytowany przez AineNiRigani (2007-04-11 20:27:42)


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#424 2007-04-11 20:40:21

lady_kasiek
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

Aine ujesteś nieocenioną skarbnicą wiedzy


GRITARĂ? QUE ARDAN LAS BANDERAS POR LA FRATERNIDAD
QUE CAIGA EL PATRIOTISMO Y LA HOSTILIDAD RACIAL
CULTURA POPULAR...
Gran Derby dla Realu :!: :!:

Offline

 

#425 2007-04-11 22:02:46

AineNiRigani
Użytkownik

Re: Wrażenia po obejrzeniu D&U 2005

To nie ja, niestety. Ja tylko wiem gdzie szukac. Ukłony dla Maryjanka big_smile

Ostatnio edytowany przez AineNiRigani (2007-04-11 23:12:40)


Nawet kojot na kamieniu może dostać wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB